nowi-jka
09.10.10, 08:04
Jestem dosc religijna osobą.
Nie iwem czy jestem bardziej oburzona, zawiedziona czy mi zwyczajnie przykro.
Byłam wczoraj na różancu - lubie to nabozenstwo jednak na nie nie pochodze.
Jaś był bardzo grzeczny. Wchodził na ławke i schodzil z niej, potem wlazł na parapet i tam siedział, raz tylko wykrzyczał "sii" i pare razy cos tam gadał po swojemu. JAk na niego to super zachowanie bo z reguły w niedziele gada tak ze msza sw. wchodzi w rachube tylko na zewnatrz. Ja duma ze taki grzeczny miałam go wychwalic po wyjsciu.
Po rózancu poszłam po zaswiadczenie ze chce byc chrzestna i usłyszałam od wikariusza "Jezu jakie to dziecko było niegrzeczne" - nie wiedzial ze stoje za sciana. POszłam z proboszczem do kancelari i pytam z ciekawosci pyatm czy takie dziecko ze sie kreci to bardzo przeszkadza ksiedzu. A ksiadz ze tak, ze nie powinno sie zabierac dzieci do koscioła, ze mozna sie wymieniać. Ja mu ze no w niedziele mozna ale np na rózaniec moge przyjsc albo z nim albo wcale bo maz długo pracuje (pomine kwestie samotnych matek co to sie wymieniec nie moga nigdy) Usłyszałam ze mozna nianie wynajac. Ja mu ze on siedzi z niania 9 godz dziennie, ze dla mnei inny wymiar ma kosciół z rodzina a inny zeby odbebnić pojedynczo. Ksiadz powiedział ze czesto rodzice sie obrazaja, mówia ze niania to koszty ale przeciez mozna zatrudnić jedna dla kilkoro dzieci na ta godzine. Nie chciałam mowic ze skoro tak to moze na plebani siostar by sie zajeła dziecmi bo jak uslyszałam ze za wypisanie tego zaswiadczenia 50 zł bo oni druczki musza kupic to pomyslałam ze ta siostar to dopiero by wzieła za taka godzine.
50zł za druczek - Jezusie to ja mu chyba ze 100bloczków moge za to zakupic bedzie miał na lata.
KOsciól to coraz bardziej instytucja dla ksiedza dla ludzi tam miejsca coraz mniej, sory sa potzrebni bo ktos kase musi przyniesc.
Ja roumiem jak dziecko jest naprawde niedobre krzyczy itd ale to przeciez rodzice nie sa głupi i wiedza ze wtedy tzreba wyjsc.
W mojej rodzinnej parafi to dzieci moga po ołtarzu latac i ksiedzu nigdy to nie przeszkadzało.