kościół to nie miejsce dla dzieci

09.10.10, 08:04
Jestem dosc religijna osobą.
Nie iwem czy jestem bardziej oburzona, zawiedziona czy mi zwyczajnie przykro.
Byłam wczoraj na różancu - lubie to nabozenstwo jednak na nie nie pochodze.
Jaś był bardzo grzeczny. Wchodził na ławke i schodzil z niej, potem wlazł na parapet i tam siedział, raz tylko wykrzyczał "sii" i pare razy cos tam gadał po swojemu. JAk na niego to super zachowanie bo z reguły w niedziele gada tak ze msza sw. wchodzi w rachube tylko na zewnatrz. Ja duma ze taki grzeczny miałam go wychwalic po wyjsciu.
Po rózancu poszłam po zaswiadczenie ze chce byc chrzestna i usłyszałam od wikariusza "Jezu jakie to dziecko było niegrzeczne" - nie wiedzial ze stoje za sciana. POszłam z proboszczem do kancelari i pytam z ciekawosci pyatm czy takie dziecko ze sie kreci to bardzo przeszkadza ksiedzu. A ksiadz ze tak, ze nie powinno sie zabierac dzieci do koscioła, ze mozna sie wymieniać. Ja mu ze no w niedziele mozna ale np na rózaniec moge przyjsc albo z nim albo wcale bo maz długo pracuje (pomine kwestie samotnych matek co to sie wymieniec nie moga nigdy) Usłyszałam ze mozna nianie wynajac. Ja mu ze on siedzi z niania 9 godz dziennie, ze dla mnei inny wymiar ma kosciół z rodzina a inny zeby odbebnić pojedynczo. Ksiadz powiedział ze czesto rodzice sie obrazaja, mówia ze niania to koszty ale przeciez mozna zatrudnić jedna dla kilkoro dzieci na ta godzine. Nie chciałam mowic ze skoro tak to moze na plebani siostar by sie zajeła dziecmi bo jak uslyszałam ze za wypisanie tego zaswiadczenia 50 zł bo oni druczki musza kupic to pomyslałam ze ta siostar to dopiero by wzieła za taka godzine.
50zł za druczek - Jezusie to ja mu chyba ze 100bloczków moge za to zakupic bedzie miał na lata.
KOsciól to coraz bardziej instytucja dla ksiedza dla ludzi tam miejsca coraz mniej, sory sa potzrebni bo ktos kase musi przyniesc.
Ja roumiem jak dziecko jest naprawde niedobre krzyczy itd ale to przeciez rodzice nie sa głupi i wiedza ze wtedy tzreba wyjsc.
W mojej rodzinnej parafi to dzieci moga po ołtarzu latac i ksiedzu nigdy to nie przeszkadzało.
    • annaa77 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 08:17
      ło matko...u nas w kosciele nie ma czegos takiego, jest specjalne pomieszczenie dla matek z dziecmi i w niedziele sa dodatkowo osobne msze w malej kapliczce dla maluszkow gdzie sobie siedza na dywanie pod oltarzem a prawie cala msza jest spiewana z pokazywaniem wiec dzieci chetnie chodza, ja sama lubie te msze bardziej niz te dla doroslychsmileChyba bym zlorzyla skarge na ksiedza.
      • kabarethrabi Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:47
        annaa77 napisała:
        Chyba bym zlorzyla skarge na ksiedza.

        Ciekawe do kogo byś złoŻyła. Ksiądz to dzisiaj wielkie panisko. Nie liczy się z nikim, bo każdy przeważnie boi się mu podskoczyć.
    • z_lasu Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 08:34
      To teraz porównaj to, co powiedział ksiądz z tym, co - wg Ewangelii - powiedział Jezus i wyciągnij wnioski.
    • zebra12 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 08:44
      Szczerze mówiąc dzieci przeszkadzają. Człowiek chce się skupić a one biegają, kręcą się, cos gadają. Dlatego ja z moim dzieckiem nigdy nie wchodzę do kościoła tylko stoję przed. a jak tylko zaczyna się kręcić i nudzić, to odchodzimy. Nie zamierzam nikomu psuć nabożeństwa.
      Za to w moim niekatolickim kościele, do którego też chadzam nabożeństwa trwają 2 godziny i dzieci mają w tym czasie zajęcia z nauczycielami w innych salach. Są z nami na sali przez pierwsze kilkanaście minut, gdy śpiwewamy i modlimy się. Potem kazania można już w spokoju wysłuchać bez biegających dzieciaków.
      • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 09:06
        a co to za kosciół??
        • zebra12 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 09:50
          Kościół Zielonoświątkowy. Ale podobnie jest u Babtystów, w Kościele Jezusa Chrystusa i wielu, wielu innych niekatolickich. Koleżanka jest prawosławna i też mają zajęcia dla dzieci podczas niedzielnego nabożeństwa. Te zajęcia to rodzaj katechezy. Dzieci się ucza, bawią, śpiewają. W pogodne dni idą na spacer i podziwiają Boże stworzenia smile Oceny z tej katechezy są potem wpisywane na świadectwo szkolne.
          U nas np w niedzielę jest wynajętych kilka sal w przedszkolu, które mieści się w tym samym budynku, co mamy nabożeństwa. Dzieci mają więc profesjonalnie wyposażoną salę, zabawki, pianino i oczywiście nauczycieli. Wracają po posiłku z wytworami plastycznymi. Zawsze zadowolone. Na zajęciach moga przebywac rodzice lub sobie zajrzeć np. Maluchy zwykle nie chcą iśc same, to których z rodziców idzie z nimi. Dzieci bawią się w kółeczku, tańczą itp. Zajęcia są dla dzieci od 2-16 lat. Starsi mają oczywiście zajęcia w innej formie. Zaś dla maluszków poniżej lat 2 jest na końcu sali nabożeństw mini żłobek: dywanik z ulicami, zabawki, ławeczki, przybory do rysowania i pisania, ksiażeczki z obrazkami. Tam siadają rodzice z najmłodszymi dziecmi i mając je na oku biora udział w nabożeństwie. Ponieważ jest to blisko wyjścia, zawsze można na chwilę wyjść na korytarz przewinąć dziecko - jest do tego pomieszczenie, albo je wyciszyć czy uśpić w holu.
          Tak to wygląda.
          • zona_mi Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:26
            > ją zajęcia dla dzieci podczas niedzielnego nabożeństwa. Te zajęcia to rodzaj ka
            > techezy. Dzieci się ucza, bawią, śpiewają. W pogodne dni idą na spacer i podziw
            > iają Boże stworzenia

            No widzisz - a dzieci katolików "uszczęśliwiono" katechezą w szkole indifferent

            W ogóle - przykro.
          • kabarethrabi Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:52
            zebra12 napisała:
            Te zajęcia to rodzaj katechezy. Dzieci się ucza, bawią, śpiewają. W pogodne dni idą na spacer i podziwiają Boże stworzenia smile Oceny z tej katechezy są potem wpisywane na świadectwo szkolne.

            To jest najzwyklejsza szkółka niedzielna. U nas niestety oceny nie są przepisywane na świadectwo szkolne sad
          • aurita Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 17:42
            zebra: to brzmi bardzo sympatycznie smile
          • nangaparbat3 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 23:51
            A to nie jest po prostu szkółka niedzielna?
            • zebra12 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 11.10.10, 17:20
              A jest, jest smile
      • inez21 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 09:09
        "Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie" Nie przeszkadzajcie im" Ewangelia św Marka
        I nie potrzeba już żadnych komentarzy. Smutne to i przerażającesad((
        A u podłoza tego lezy niestety celibat. Gdyby ksiądz miał swoje dzieci może ptrafiłby zrozumieć innych rodziców...
        • asiaiwona_1 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 09:21
          inez21 napisała:

          > "Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie" Nie przeszkadzajcie im" Ewangelia św Marka
          >
          To samo miałam napisać. Ja bym chyba podyskutowała z księdzem na ten temat. Kurde, jak po kasę łapę wyciągnąć to pierwsi... uncertain
      • domania80 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 21:02
        A moje dzieciaki dostawały wścieku dupska kiedy byliśmy przed kościołem albo w tyle gdzie nic nie widziały. Dlatego zawsze z nimi do samego przodu chodziłam i nie było żadnych problemów, fakt że z młodszymi niż 2 lata nie chodziłam. Zaczynałam gdy miały ok 2 latek nie wcześniej.
    • anorektycznazdzira Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 09:41
      Przykre, nie? Ja też tego nigdy nie mogłam zrozumieć, że się NIE WSTYDZĄ wygłaszać takich dyrdymałów. Ale to nie jedyne dyrdymały wygłaszane z ambon i w zakrystiach. No cóż, sami pracują na to, żeby się ludzion otwierały oczy.
    • elza78 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 10:04
      a nie masz opcji zmiany kosciola, zwykle jest ich kilka w promieniu kilku kilometrow, nie trzeba chodzic tam gdzie urzeduja ksieza buracy smile
      co do zaswiadczenia pamietam jak moj maz pisal do parafii gdzie byl chrzczony zbey przyslali mu poleconym i przyszlo za pobraniem smile niektore takie kwiatki mnei rozwalaja w kk - u nas proboszcz nigdy nie bral kasy za zaswiadczenia i za sakramenty, nawet za nasz slub nie chcial pieniedzy smile
      • martinka74 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 10:44
        Pewnie, że zmień kosciół. Takie Twój zdarzają się niezmiernie rzadko. W moim dzieci mogą chodzić nawet po ołtarzu i ksiądz zadowolony ,jeszcze uspokaja rodziców, że wszystko jest ok.
        • majenkir Re: 09.10.10, 14:04

          martinka74 napisała:
          > W moim dzieci mogą chodzić nawet po ołtarzu i ksiądz zadowolony


          Tu z kolei przyjrzalabym sie ksiedzu... wink
    • apriljana Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:09
      Zmień kościół. W moim kościele jest msza dla maluchów, takich w wieku przedszkolnym, są piosenki i tańce, dzieci bawią się podczas mszy, młody to uwielbia. Babcia zabrała kiedyś młodego na taką mszę, spodobało mu się tak, że od tej pory muszę niestety częściej bywać w tym miejscu wink
      • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:13
        moge chodzic od innego, ale parafi to tak łatwo sie nei zmienia sad a gdybym eni chodziła do swojego parafialnego to np wczoraj bym tego swistka nie dostała albo Bóg wie ile by kosztował, bo dowiedzialam sie ze go dostane bo mnei w kosciele widać.
    • angazetka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:12
      Bajdurzenie księdza o wynajęciu niani było niewątpliwie wkurzające, ale chciałam przypomnieć, że dzieci dzielą się na nasze i nieznośne. To, co tobie wydawało się supergrzecznym zachowaniem, innym mogło przeszkadzać.
      • marzeka1 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:33
        "ale chciałam przypomnieć, że dzieci dzielą się na nasze i nieznośne. To, co tobie wydawało się supergrzecznym zachowaniem, innym mogło przeszkadzać. "-

        - no święte słowa smile
        Wiesz, nie chodziliśmy z naszymi dziećmi do kościoła, zanim nie skończyły 4 lat, wymienialiśmy się, do kościoła braliśmy je tylko, aby pokazać, wyjaśnić, chwilę pobyć, gdy nie było nabożeństw. A nie braliśmy, bo zachowywały się niegrzecznie i INNYM mogło to przeszkadzać, nie każdego zachwyca dziecię urządzające sobie wyścigi przez nawę główną, włażące na/ pod ołtarz (a tak zachowywały się moje i mi to także przeszkadzało!). Dlatego przestaliśmy je zabierać i sami się wkurzać, nie mam zbyt dużej tolerancji na takie zachowania publiczne.
        Są specjalne msza dla dzieci, są nabożeństwa różańcowe dla dzieci, gdzie modlitwa jest krótsza.
        Mnie osobiście wkurza drące się, jeżdżące samochodzikiem, jedzące chrupki, zjeżdżające na tyłku po schodach z ambony, latające po kościele dziecko i mamunia, która to wszystko znosi.
        • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:57
          marzeka1- przeczytaj prosze jeszcze raz moj post pierwszy
          Jaś nei urzadzał wyscigów, nie właził pod ołtarz, nie mial ze soba samochodziku, nie zjezdzał z ambony i nic nie jadł.Wszelka próba robieni atego spowodowała by reszte nabozenstwa spedzonego na dworze.
          Raz głosno zawołał siku gdy próbowalam go przekonać ze wytrzyma i wchodził i schodził z ławki a to mogło przeszkadzac tylko Pani z tyłu za nami ale ona sie usmiechała do mojego synka wiec chyba jej nei pzreszkadzało.
          Wiec o ile pózniejsza rozmowa była hipotetyczna i mówiła ogólnie o tyle stwierdzenie tego wikarego ze był b.niegrzeczny było bardzo niesprawiedliwe.
        • przeciwcialo Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 18:11
          Świete słowa!
          Sa msze dla dzieci i tam niech robia co chca. Ja nie po to idę do koscioła aby słuchac wrzsków dzieciaków które przekrzykuja ksiedza mówiącego przez mikrofon.
    • sadosia75 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:34
      Z jednej strony duchowni ciagle powtarzaja, ze dzieci sa odciagane od kosciola. nie chodzado kosciola bo bajki ogladaja, bo w internecie siedza. a z drugiej strony narzekaja bo dziecko przeszkadza.
      Zamiast przystosowac jedno pomieszczenie dla dzieci i oppiekunow, tak zeby dziecko od malego bylo w kosciele, tak zeby wiedzialo, ze do kosciola sie chodzi, ze kosciol nie jest tylko budynkiem wsrod innych budynkow itp. to nie duchowni pod gorke i sobie i innym. a pozniej narzekaja.
      6 lat temu przyjaciolka poszla do duchnownego do spowiedzi przed chrzcinami naszej corki. i dowiedziala sie, ze nie dostanie bo nie chodzi do cerkwii. ksiadz sie zdziwil jak sie dowiedzial, ze nie chodzi bo jest wdowa, z rocznym dzieckiem, nie ma kto sie tym dzieckiem zajac, jej nie stac na nianki i woli isc do innej cerkwii gdzie ksiadz na dzieci patrzy zyczliwie i mu nie przeszkadzaja. niz isc do tej cekrwii gdzie ksiadz na kazaniu opierd..la mamusie albo tatusiow, ze dziecko w rozowej kurteczce i niebieskiej czapce bylo bardzo niegrzeczne i on sobie nie zyczy.
      Kosciol to miesce dla kazdego bez wzgledu na wiek, wyksztalcenie, wyglad. a jesli jakis ksiadz rosci sobie prawo wlasnosciowe do kosciola i bedzie decydowal kto moze do niego przyjsc a kto nie moze to taki czlowiek ksiedzem byc nie powinien.
      • kocianna Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:53
        Ja miałam kościół po drugiej stronie ulicy, a jeździłam na drugą stronę miasta. A zaświadczenie na chrzestną uzyskałam bez problemu, mimo że mnie rok w kościele nikt nie widział i kolędy nie przyjęłam (przeprowadziłam się, a mój obecny parafialny kościół zaświadczeń nie wydaje "tymczasowym" parafianom, bo wcześniej musiałabym przywieźć zaświadczenia o przyjętych sakramentach).
      • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 11:58
        sadosia ja mu to samo powiedziałam"gdzie przyzwyczajanie dziecka do chodzenia" to pwoiedział ze na to bedzie czas za 2-3 lata
        • kasiulka_26 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:04
          rzadko bywam w kościele, jako dziecko lubiłam i pewnie tak by zostało, gdybym na swojej drodze nie spotkała kilku specyficznych "posłańców". nie chodzę do kościoła i dziecka nie prowadzam, chrzest miał "wykupiony" - obyło się bez papierków. oczywiście chrzest na życzenie babć, żeby nie gadały za uszami.
          • majenkir Kasiulka, 09.10.10, 14:12
            kasiulka_26 napisała:
            > nie chodzę do kościoła i dziecka nie prowadzam, chrzest miał "wykupiony" - obyło się bez papierków. oczywiście chrzest na życzenie babć, żeby nie gadały za uszami



            Wyjatkowo obrzydliwa postawa.
            Przez takich jak Ty wlasnie jest w PL to co jest - panoszenie sie Kosciola, konkordat, religia w szkolach i przedszkolach (!), itp....
            • ila79 Re: Kasiulka, 09.10.10, 21:58
              Kochana, najpierw musiałabys mocno zmienić mentalność większej części społeczeństwa, żeby przez bycie w zgodzie z samą sobą nie ucierpiało dziecko. Nie wiem, czy pamiętasz wiadomości tvp z maja chyba zeszłego roku o tym jak szykanowana była dziewczynka nie idąca do komuni. Jak została zaszczuta za namową katechety, zwyzywana od antychrystów itp. Nie mam odwagi narazic dzieciaka na coś takiego, dlatego jest ochrzczony i szopka komunijna też się odbędzie. Chociaż sama komunia byłaby dla mnie pięknym, symbolicznym przeżyciem, takim przejściem w nowy etap, ale każdy wie jak to naprawdę wygląda.
              • kabarethrabi Re: Kasiulka, 10.10.10, 16:37
                ila79 napisała:

                > Kochana, najpierw musiałabys mocno zmienić mentalność większej części społeczeń
                > stwa, żeby przez bycie w zgodzie z samą sobą nie ucierpiało dziecko. Nie wiem,
                > czy pamiętasz wiadomości tvp z maja chyba zeszłego roku o tym jak szykanowana b
                > yła dziewczynka nie idąca do komuni. Jak została zaszczuta za namową katechety,
                > zwyzywana od antychrystów itp. Nie mam odwagi narazic dzieciaka na coś takiego
                > , dlatego jest ochrzczony i szopka komunijna też się odbędzie. Chociaż sama kom
                > unia byłaby dla mnie pięknym, symbolicznym przeżyciem, takim przejściem w nowy
                > etap, ale każdy wie jak to naprawdę wygląda.


                Dla mnie postawa nie do przyjęcia. Ja akurat miałam odwagę przeciwstawić się katolickim szopkom jak je nazywasz. Moja starsza córka nie przystąpiła w zeszłym roku do komunii, jedyna w klasie. I gdybym usłyszała w/w teksty od katechetki, nauczycielki, rodzica czy kolegów, to zareagowałbym tak, że w pięty by im poszło. Natomiast ty uczysz swoje dziecko tego samego co krytykujesz u reszty społeczeństwa: konformizmu i obłudy. Chcesz innych zmieniać a sama robisz dokładnie to samo.
                • ila79 Re: Kasiulka, 10.10.10, 21:04
                  Masz rację, niestety tak jest. Gryzie mnie to, ale jak na razie nie mam pomysłu na rozwiązanie, bo paradoksalnie jestem wierząca. Nie znoszę tylko kk.
            • hawela Re: Kasiulka, 10.10.10, 18:51
              majenkir napisała:


              >
              > Wyjatkowo obrzydliwa postawa.
              > Przez takich jak Ty wlasnie jest w PL to co jest - panoszenie sie Kosciola, kon
              > kordat, religia w szkolach i przedszkolach (!), itp....
              Ty to mówisz z punku widzenia niewierzącej, a ja potwierdzam z punktu widzenia katoliczki.
              Najgorsza taka fałszywośćsad
        • sadosia75 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:06
          O ile pamietam to masz w domu jeszcze szkraba tak? chyba 2-3 lata ma?
          To za 2-3 lata bedzie juz wieksze i przyzwyczajanie dziecka do kosciola bedzie trudniejsze i dla ciebie ( wierci sie, kreci sie itp ) i dla dziecka.
          Pozatym czy w kosciele jest jakis zakaz wstepu dzieciom ponizej ktoregos roku zycia?
          Zmien kosciol, poinformuj w swojej parafii, ze chodzisz do innego kosciola ( pisemnie ) podaj przyczyny dlaczego chodzisz do innego kosciola. Droga pantoflowa na pewno znajdziesz kosciol przyjazny rodzinom i tam porozmawiaj z proboszczem o swoim problemach w poprzedniej parafii.
          • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:09
            moze i dobry pomysł, moze i ksadz sie troche zastanowi po takim liscie informujacym
            • gabrielle76 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:12
              to nasz proboszcz jest super, widzac ze chodze na mszy cały czas za córka, zaczepił mi i powiedział ze mam za nia nie biegac niech sobie biega po kosciele, ze nawet jak na ołtarz wejdzie to mu to nie bedzie przeszkadzało
      • katia.seitz Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:35
        > Kosciol to miesce dla kazdego bez wzgledu na wiek, wyksztalcenie, wyglad.

        Święte słowa...
        Podobnie ma się rzecz w kwestii niesprawności, w tym intelektualnej. Na mszę w mojej parafii często przychodzi matka z dorosłym już synem, dość silnie upośledzonym. On często odzywa się w niewłaściwych momentach, coś tam sobie śpiewa itp. Nikomu u nas nie przyszło do głowy zgłaszać uwag typu "on nam przeszkadza" - przeciwnie, słyszałam przy wyjściu z kościoła, jak ludzie oferowali tej pani pomoc, czy nie trzeba jej odwieźć do domu itp.

        Społeczeństwo nie składa się tylko z ludzi dorosłych, pełnosprawnych i świadomych faktu, że nie można innym przeszkadzać - ale i z osób niepełnosprawnych oraz małych dzieci. Byłoby prościej, gdyby ludzie po prostu zaakceptowali fakt, że roczniak ma prawo coś tam wołać w trakcie mszy, a dwulatek przebiegnie się czasem po kościele, zamiast uznawać, że należy im się święte prawo do ciszy i spokoju w miejscach publicznych, które - przypominam - są otwarte dla wszystkich, a nie tylko dorosłych i pełnosprawnych.
        • ila79 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 22:02
          Większość katolików uważa, że świat będzie lepszy od klepania zdrowasiek w ciszy i skupieniu, a nie od tego, że się komuś pomoże, czy zaakceptuje.
    • julek_i_ja Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kościoła 09.10.10, 12:08
      Od razu wyjaśnię,że nie chodzi mi o przedszkolaki i starsze dzieci, bo większość z nich powinna umieć się zachować na mszy, a jeśli nie umie, to ewidentnie problem rodziców z nauczeniem ich szacunku dla tego miejsca. To miejsce szczególne a nie plac zabaw. Nie chodzi mi również o tzw. grzeczne dzieci ale o dzieci poniżej 3 lat, choć to też uogólnienie, bo niektóre młodsze dzieci też potrafią się skupić i siedzieć grzecznie - to zależy indywidualnie od dziecka.

      Muszę napisać, bo mam właśnie taki problem na porannych mszach w moim kościele. Po prostu wychodzę z siebie próbując to ignorować, próbuję się skupić, coś usłyszeć, a tu dookoła latają maluchy, piszczą, krzyczą, gadają, bawią się i jedzą. I to nie jedno dziecko, tylko co najmniej kilkoro, istny kociokwik. Włażą na ołtarz, przeszkadzają księdzu, robią co chcą, rodzice prawie nie reagują i bynajmniej nie wychodzą. Bezstresowe wychowanie!
      NIE ROZUMIEM po co je rodzice targają ze sobą... "Pozwólcie dziateczkom przychodzić do mnie" - hmm, dobre sobie, te dzieci nie przychodzą tam dla kontaktu z Bogiem tylko dlatego,że muszą. Nie rozumieją nic z tego, nie mają świadomości tego co się dzieje, ani co wypada a co nie.
      We mszy uczestniczę nie po to, by ją odbębnić, tylko żeby coś z niej wynieść; jakbym miała ochotę wysłuchiwać wrzasków rozbrykanych kilkulatków, to pójdę na plac zabaw. Nie rozumiem, po co uczestniczą w mszy sami rodzice tych dzieci, bo to chyba oczywiste, że będą się skupiać na tym, co robi pociecha, a nie na nabożeństwie. Takie bycie dla świętego spokoju sumienia.
      To takie samolubne podejście typu "ja idę z dzieckiem bo tak mi wygodnie, a jak komuś przeszkadza to jego problem" i jak dla mnie nie różni się niczym od palenia wśród niepalących.

      Dlatego apeluję - jeśli Twoje dziecko nie jest w stanie wysiedzieć grzecznie na mszy, bo nic go na niej nie interesuje, to znaczy że jest dla niego za wcześnie na "ureligijnianie". Pomyślmy czasem o innych, naprawdę są inne rozwiązania.

      A do autorki wątku - te 50zł to złodziejstwo i beszczelność, powinno być "co łaska".

      PS. Jeśli ktoś poczuł się urażony - nie taka była moja intencja, opisuję moje wrażenia z mszy ale chętnie podyskutuję na ten temat.
      • kawka74 Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 12:19
        > A do autorki wątku - te 50zł to złodziejstwo i beszczelność, powinno być "co ła
        > ska".

        Ale to był klasyczny 'cołasek' smile Normą jest ostatnio wyznaczanie dolnej granicy takiego datku - 'co łaska, ale nie mniej, niż....'.
        • sadosia75 Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 12:26
          Jak slysze co laska nie mniej niz... to taki ksiadz dostaje 5zl a nie 50 zl i nie ma prawa mi nie wydac zaswiadczenia!
          Bezczelne jest to, ze robia jakies cenniki! Pogrzeb 800zl a co jesli kogos nie stac? nie pochowaja? pochowaja ale gorzej? nie odspiewaja czegos? nie poloza ikony na dloniach? nie dadza swiecy ?
          W zeszlym roku pochowalam Mame. Nie wiem nawet ile zaplacilam, ale doskonale pamietam jak koscielny przyszedl i nad trumna mojej Mamy kazal nam zaplacic mu juz teraz natychmiast 50zl!
          Po kilku dniach zrobilam porzadki w kosciele, powiedzialam co sadze o tym czlowieku i ze nie chce go widziec na zadnej mszy za moja Mame bo nie recze za siebie a i miejsce mi nie bedzie przeszkadzac jesli bede musiala mu wpie..lic.
          Pozniej sie okazalo, ze to normalna praktyka tego czlowieka i przy slubach, chrzcinach, pogrzebach zawsze podchodzi i zada, juz teraz natychmiast swojej doli.
          • julek_i_ja Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 12:31
            Współczuję, że trafiłaś na sępa, który bez obiekcji chce sobie dorobić na nieszczęciu innych.
        • julek_i_ja Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 12:28
          To w takim razie na szczęście mnie to jeszcze nie spotkało. To chyba nie jest zgodne z prawem kanonicznym?
      • raczek-nieboraczek Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:01
        Troje dzieci:
        - przedszkolak, niemowlak, przyszłoroczny pierwszokomunista

        Komunista do kościoła musi chodzić, bo ksiądz karteczki zbiera, przedszkolak się nudzi to chodzić nie może, niemowlak nie jest zainteresowany kazaniem, mąż pracuje na morzu. Niani nie zatrudnię, bo to grzech pracować w niedzielę. To ja mam zrobić ?
        • julek_i_ja Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:26
          Ja też mam malucha który zaczyna przeszkadzać, bo mu się nudzi. Jak idziemy razem to stoimy z nim pod kościołem, nie w środku.
          >Niani nie zatrudnię, bo to grzech pracować w niedzielę.
          To obiadu w niedzielę też nie gotujesz, bo to praca? No i księża, jak oni grzeszą... wink
          Praca w niedzielę nie jest grzechem. W niedzielę mamy z zasady powstrzymywać się od prac NIEKONIECZNYCH. Można poprosić kogoś z rodziny, znajomych lub sąsiadów, a później na zasadzie rewanżu popilnować ich pociech.
          • nowi-jka Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:32
            księza nei pracuja, oni pelnia posługe
            chciałabym zeby moja posluga w domu byla tak swietnei platna, za podtarcie pupy dziecku 50zł tzo to tyle czasu co wpisanie nazwiska w druczek i materiałpodobnie kosztuje, a ze elaboraty co czasem do niani pisze jakktóre lekarstwo to juz chyba z1000zł mi sie nalezy i jeszcze zebym nie musiąła podatkow płacic tylko dlatego ze poczułam powolanie do bycia matka i zoną.
          • raczek-nieboraczek Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:37
            Moja niania pracuje u mnie w tygodniu. W niedzielę niania idzie do kościoła na 10.30 a potem gotuje obiad dla swojego męża. W niedziele ludzie świętują a nie zajmują się dziećmi sąsiadów.
            - Pani sąsiadko, nic pani nie robi widzę, pójdzie pani z synem na spacer ?
          • raczek-nieboraczek Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:42
            Tylko ja powinnam być ze starszakiem przy ołtarzu, z przedszkolakiem przy wyjściu, z niemowlakiem na zewnątrz.
            • nowi-jka Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:44
              Raczku nieboraczku no nic tylko dwie nianie najmij,wyjscia innego nie ma.
            • julek_i_ja Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 14:46
              Ale powiedz szczerze, jesteś tam mu do czegoś potrzebna przy tym ołtarzu? Nie może stać sam?
              • raczek-nieboraczek Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 19:11
                Wiesz, ja myślę, że w tym kościele to w ogóle nie jestem potrzebna. Wybrać się z całą trójką, odprasować ich, nastawić wcześniej obiad to nie lada wyczyn. Więcej jest przy tym nerwów i niż harmonii i rozmodlenia, ale dzieciom trzeba dać przykład. A u nas biskup pisał w liście, żeby niedzielnej mszy św nie traktować jako spaceru stojąc z dzieckiem przed kościołem.
      • przeciwcialo Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 09.10.10, 17:29
        Popieram. Kiedy dziecko zaczyna byc uciązliwe dla innych modlacych się rodzice powinni z nim wyjść.
      • pelapa Re: Mamy, które chcą zabierać małe dzieci do kośc 12.10.10, 11:06
        To takie samolubne podejście typu "ja idę z dzieckiem bo tak mi wygodnie, a jak
        > komuś przeszkadza to jego problem" i jak dla mnie nie różni się niczym od pale
        > nia wśród niepalących.
        W wielu kościołach sa msze dla:
        młodszych dziecki
        starszych dzieci
        studentów
        dorosłych itd.
        Sorry ale wychodze z założenia że jak ktoś idzie na msze dla młodszych dzieci, to liczy się z możliwością że będą tam młodsze dzieci. Na inne msze nie chodzimy, mój syn ma powyżej 5 lat i lekkie ADHD. Nie skupi się przez godzinę. Z podejściem że pójdzie jak będzie grzeczny zajeło by to jeszcze z 5 lat. Na szczęście msze są faktycznie dla dzieci, dzieci siedzą o zgrozo przy ołtarzu, spiewają i czasem tańczą, istny kociokwik wink Bezstresowe wychowanie!
    • jkk74 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:21
      następnym razem proponuję spytać czy jak ksiądz bierze kasę za chrzest to mu dziecko też przeszkadza? bo w czasie chrztu to jednak sporo dzieci pomarudzi czy nawet popłacze smile
      u mnie to krótka piłka jest...
      dzieci są kościołowi potrzebne jak ochrzcić trzeba czy do komunii posłać, wtedy to "kochane dzieciątka Boże" ale już jak do kościoła na mszę idziesz to bez dzieci, bo TYLKO przeszkadzają...
      • marzeka1 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:28
        Nie rozumiesz? Są msze DLA DZIECI, nabożeństwa różańcowe DLA DZIECI, krótsze, w trochę innej formie. I tak, jak idę na mszę ogólną, a są dzieci oczekują, że rodzice będą reagować, jak źle się zachowują. To się nazywa wychowywanie, uczenie współżycia w grupie.
        Chrzest jest czymś innym niż opisane przypadki, pierwsza komunia z zasady jest DLA DZIECI i chyba w tym wieku potrafią się zachować.
        I tak jak mi moje własne dzieci przeszkadzały do 4 roku ich życia w kościele, bo nie potrafiły mimo rozmów, obietnic zachować się, potem im przeszło.
        • nowi-jka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:56
          marzeka1 napisała:

          > Nie rozumiesz? Są msze DLA DZIECI, nabożeństwa różańcowe DLA DZIECI, krótsze, w
          > trochę innej formie.


          Rozumiem ze u Ciebie są ale to nie zmienia mojej sytuacji.
          Nabożenstw dla dzicei nei ma, msze owszem z nazwy dla dziecii, róznia sie tym ze zamiast organisty katechetka gra na gitarze a dzieci spiewaja co razcej trwa duzej niz krócej, kazanie jest dla dorosłych.
          Wiec nawet pisanie duzymi literami nie pogłebi mojego zrozumienia bo sobei sama tych rózanców dla dzieci nei odprawie.
        • burina Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 13:53
          marzeka1 napisała:

          > Nie rozumiesz? Są msze DLA DZIECI, nabożeństwa różańcowe DLA DZIECI, krótsze, w
          > trochę innej formie. I tak, jak idę na mszę ogólną, a są dzieci oczekują, że r
          > odzice będą reagować, jak źle się zachowują. To się nazywa wychowywanie, uczeni
          > e współżycia w grupie.
          > Chrzest jest czymś innym niż opisane przypadki, pierwsza komunia z zasady jest
          > DLA DZIECI i chyba w tym wieku potrafią się zachować.
          > I tak jak mi moje własne dzieci przeszkadzały do 4 roku ich życia w kościele, b
          > o nie potrafiły mimo rozmów, obietnic zachować się, potem im przeszło.


          Sam Jezus by tego lepiej nie ujął!
        • jkk74 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:17
          ale ja rozumiem, że podstawą jest umiejętność zachowania się stosownie do miejsca i okazji...
          tyle że dość często jest tak jak napisałam - nie ważne JAK te dzieci się zachowują, bo już sama ich obecność przeszkadza w kościele i księdzu i innym ludziom...
          i nie pisze tego od tak, ale na podstawie własnych obserwacji...

          a że rodzice zabierają pociechy do kościoła i tam bez mrugnięcia okiem pozwalają na WSZYSTKO to już zostawiam bez komentarza, bo mnie samej przysłowiowy nóż się w kieszenie otwiera w takich sytuacjach... czasem jak już wkurzę się niemiłosiernie, to pytam szanowną mamusie czy w czasie gdy tatuś ogląda mecz albo ona sama "m jak mdłości" to dzieciak też tak się drze i przeszkadza... zazwyczaj w odpowiedzi słyszę stek bluzgów... i dla mnie to jest wystarczające świadectwo kultury i wychowania...

          kościół to miejsce spotkania z Bogiem, owszem dla każdego, ale wchodząc do kościoła należy uszanować prawo innych do ciszy i spokoju...ale też prawo do spotkania z Bogiem, niezależnie od wieku...
    • kolezanka_filizanka Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 12:33
      czemu ty się w ogóle dziwisz? tongue_out Księży kasę za wszystko nauczyli brać wierni - bo księdzu nie wypada dać, i ich dziwne warunki i decyzje bo są kapłanami i nie można się im sprzeciwiać - nie oni są Sługami i powinni Służyć wiernym a nie nimi zarządzać, ot co!
    • paskudek1 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 13:34
      powiem tak: wiem, ze nie w każdym kościele tak jest, wiem że nie każdy ksiądz jest takim niewychowanym bucem zapatrzonym w siebie jak ten opisany, ale własnie dlatego, z powodu takich scenek nie chodze do kościoła. Za to zaświadczenie zapłaciłas 50 zł? Trzeba było zapytac księdza ZA CO? Aha i następnym razem, jeżlei jeszcze będzie to zapytaj go czy ci dołoży do tej nani? A jakm nie to niech przestanie chrzanić. Nie wiem gdyby Ci powiedział coś takiego zwykły świecki to pewnie potraktowałabys go inaczej a tak... ksiadz powiedział to tylko tłumaczyłas się jak uczennica że dziecko znianią długo siedzi, że ty chcesz z dzieckiem do koscioła itp.
    • meliissa Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 13:52
      Zmiana parafii i pisemne zawiadomienie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Nie rozumiem podejścia matka z dzieckiem może uczestniczyć tylko z mszach dla dzieci, a co jeśli w tym czasie nie może? Powinna w ogóle zrezygnować z przyjścia do kościoła?
      Z drugiej strony, myśląc o synku, a nie o księdzu może powinnaś następnym razem zastanowić się co zrobić, żeby wytrzymał długą, niezrozumiałą i niewątpliwie nudną dla niego mszę. Może pomógłby jakiś zeszycik w którym mógłby coś rysować(możesz mu na przykład zaproponować żeby spróbował narysować coś co widzi w kościele, chociaż bez przymuszania)? Może jakaś kolorowanka? Podstawowy warunek zajęcie musi być cichesmile
      Na koniec dodam coś w obronie księży, generalnie tego nie robię, więc sprawa musi być poważnawink Otóż rozumiem, że mogą tracić cierpliwość do dzieci, ale uwaga, nie małych, które jeszcze niewiele rozumieją, tylko tych starszych, z którym już można porozmawiać i coś im wyjaśnić. A oto uzasadnienie: otóż kilka miesięcy temu moja córka przystępowała do komunii. Dzieci raczej nie sprawiały kłopotu, były skupione i uważne, przed komunią, ale na mszach w białym tygodniu już tak dobrze nie było. Rozgadane, rozluźnione, zdarzały się nawet dzwoniące komórki(oczywiście prezenty komunijne), wyobraźcie sobie całkowitą ciszę w kościele i głośną melodyjkę, wyłączoną dopiero po dłuższej chwili. Nasz proboszcz podszedł do tego z dystansem zrugał dzieci, ale umiarkowanie, ja natomiast nie zdziwiłabym się gdyby wyszedł z siebie i stanął obokwink
    • hawela Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:06
      Niepotrzebnie w Twojej wypowiedzi nadużywasz II przykazania.

      Myślę, że spokojnie. Nie trzeba sie zrażać, że się komuś coś nie podoba, jeśli uznajesz, że postępujesz słusznie i dobrze.
      Natomiast nie rozumeim, dlaczego dla Ciebie jest ideałem, że "dzieci mogą po ołtarzu latać"
    • glagonia Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:12
      Niestety ale rozumiem, co poczułaś w takiej sytuacji. Też przeżyłam coś podobnego. Tyle ze ksiadz niemal rzucil kasa ktora mu dalam "co laska" i zapytal czy nie ma wiecej. A gdy sie dowiedzial ze nie to powiedzial, ze w takim razie na pogrzebie powie, ze rodzina zaluje na ksiedza, ale na trabke to miala. Czy cos w tym stylu. A ja w dyskusjach zawsze tak bronilam kosciola - bo przeciez "ksiadz tez czlowiek".
      Od tej pory - jeśli tylko mogę, to idę do innego kościoła. A swoją parafię traktuje jako miejsce ćwiczenia "chrześcijańskiej cierpliwości" wink
      Swoja droga zazdroszczę osobom które znalazły kościól w kt dzieci moga czuc sie swobodnie. Ja na razie jeszcze na etapie poszukiwan.smile
      • majenkir Re: 09.10.10, 14:23
        glagonia napisała:
        > Też przeżyłam coś podobnego. Tyle ze ksiadz niemal rzucil kasa ktora mu dalam "co laska" i zapytal czy nie ma wiecej. A gdy sie dowiedzial ze nie to powiedzial, ze w takim razie na po
        > grzebie powie, ze rodzina zaluje na ksiedza, ale na trabke to miala.



        Czy Wy ludzie straciliscie resztki honoru i szacunku do samych siebie??
        Klecha pluje Wam prosto w twarz, a Wy mowicie, ze pada?

        Ja na razie jeszcze na etapie poszukiwan.smile

        Powodzenia... uncertain
        • glagonia Re: 10.10.10, 22:19
          Wiesz, generalnie chodzi o to, że jeśli rzeczywiście wierze, to nie chodzę do kościola DLA księży. To że niektorzy z nich są bucami, nie ma nic do mojego szacunku do siebie.
          Aha - w sytuacji która przytoczyłam odpowiedziałam księdzu dobitnie co myslę o jego zachowaniu.

          Hmm. Po przemysleniu stwierdzam, że Twoja reakcja może wynikac z tego, ze rzeczywiscie ludzie czesto traktują księzy jak świete krowy. To też mnie wkurza.
    • czar_bajry Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:14
      Nie chciałam mowic
      > ze skoro tak to moze na plebani siostar by sie zajeła dziecmi

      A szkoda- trzeba było powiedzieć.

      uslyszała
      > m ze za wypisanie tego zaswiadczenia 50 zł bo oni druczki musza kupic to pomysl
      > ałam ze ta siostar to dopiero by wzieła za taka godzine.

      Chyba zwariował ten Twój proboszcz, poprosiłaś o rachunek?
    • croyance Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:30
      A nie powiedzial Ci, ze kosciol nie jest dla grzesznikow i masz wrocic, jak juz bedziesz swieta, to sie jemu bedzie latwiej pracowalo?
    • undomestic_goddess Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 14:51
      Kosciol nie prowadzi castingow, kto ma prawo w nabozenstwie uczestniczyc, a kto nie, dlatego ma prawo tam byc i niemowlak, i staruszka, i japiszon, i osoba niepelnosprawna, i uczen, i profesor, i zakonnica, itd.
      Po drugie za druczek 50zl to przesada. Moze warto przecwiczyc riposte, pt. to ja sobie na nianie na nastepny raz zostawie, zeby ksiedzu dziecko nie przeszkadzalo, a i obmawiac parafian jest brzydko.
    • kabarethrabi pytanie do autorki 09.10.10, 15:00
      I zapłaciłaś mu te 50 zł za zwykłe zaświadczenie?????
    • kol.3 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 15:34
      Uważam, że dziecko powinno być nauczone zachowania w kościele. Dopóki nie jest w stanie przesiedzieć mszy względnie spokojnie nie powinno w niej uczestniczyć. Nie jest dla mnie dopuszczalne żeby dziecko biegało lub wydzierało się w kościele.
      Jeśli są msze dla małych dzieci, to niech chodzi na takie msze.Nie wiem co to za parafia żeby dzieci biegały po ołtarzu, nie stawiaj jej za przykład.
    • ila79 A ja mam w nosie ta całą czarną mafię 09.10.10, 17:10
      To im ma zależeć, żebym ja chciała chodzić do kościoła, a nie mnie prosić sie żeby mnie łaskawie wpuścili z dzieckiem. To oni sa dla wiernych, a nie odwrotnie. Przestalam chodzić do kościoła odkąd księżulek powiedział mi przy okazji wizyty po kolędzie, że moje dziecko zostało na chrzcie pozbawione łask bożych, ponieważ ochrzciłam je w innej parafii niż powinnam. Sami podcinają gałąź na której siedzą. Zamiast pochwalić Cię, że od najmłodszych lat zaszczepiasz w dziecku chęć do chodzenia do kościoła nie tylko na mszę niedzielną, to jeszcze fochy stroją. Mam nadzieję, że ta instytucja upadnie u nas z wielkim hukiem podobnie jak w Irlandii. Ostatnio tez zostałam chrzestną i gdyby mi ksiądz za karteczkę zażądal 50 zł, to bym mu się w twarz zaśmiała i przy nim zadzwoniła do kurii. Ja nawet nie wiedziałam, że za to się coś płaci! Miły wikariusz wypisał mi to od ręki, a przyszłam poza godzinami urzędowania. Ale tą parafię, gdzie brałam świstek wspominam akurat z sentymentem....
      • hawela Re: A ja mam w nosie ta całą czarną mafię 09.10.10, 17:32
        ila79 napisała:

        > To im ma zależeć, żebym ja chciała chodzić do kościoła,
        ??
        Bardzo dziwne myślenie

        • kabarethrabi Re: A ja mam w nosie ta całą czarną mafię 09.10.10, 17:56
          A dlaczego uważasz, że dziwne? Kościół jest dla wiernych, lekarze dla pacjentów, nauczyciele dla uczniów a urzędnicy dla petentów. Jak ci drudzy (z tej wyliczanki) wypną się na tych pierwszych, to ci pierwsi zginą. Jakby kk w polsce utrzymywał się wyłącznie ze składek swoich wiernych a nie z budżetu, to na rękach by ich nosił, żeby się czasem nie poobrażali i nie odeszli z kk. A tak mają ich głęboko w d.
          • ila79 Re: A ja mam w nosie ta całą czarną mafię 09.10.10, 18:45
            Według mnie powinni się utrzymywać ze składek i płacić normalnie podatki. Wreszcie by sie skończyło dziadostwo i samowolka. W obliczu kryzysu kościoła w prawie całej Europie chyba nie jest dziwnym stwierdzenie, że to kk powinien wręcz stawać na gowie, żeby przyciągnąć wiernych. Bo jak nie , to dojna krowa zdechnie smile. Ja sobie moge Boga poszukać gdziekolwiek, kościół mi jest do tego najmniej potrzebny, bo ostatnio właśnie tam Go nie widzę. Widze za to zbytek i bogactwo, niesprawiedliwość, wykorzystywanie, politykę. Ot, co widze w kościele. Boga nie widzę.
      • croyance Re: A ja mam w nosie ta całą czarną mafię 09.10.10, 23:19
        'To im ma zależeć, żebym ja chciała chodzić do kościoła, a nie mnie prosić sie żeby mnie łaskawie wpuścili z dzieckiem.'

        Z tym akurat sie nie zgadzam. Ksiadz nie jest (chociaz moze wydawac mu sie, ze jest) tworca przedstawienia, a wierni publicznoscia. Msza to nie wyjscie do kina, a parafianie to nie klienci. Powinna byc, idealnie, wspolnota, w ktorej po prostu kazdy ma inne obowiazki.

    • q_fla Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 20:29
      U nas jest jeszcze gorzej: msza jest tylko dla dzieci szkolnych, dla maluchów nie ma, proboszcz potrafi nawet opierniczyć rodziców malutkiego dziecka, które przystępuje do chrztu i podczas ceremonii zaczyna płakac. Religia w przedszkolu nie jest obowiązkowa, ale dziecko ktore na nią nie uczęszcza od piątego roku życia nie zostaje dopuszczone do pierwszej komunii. Najgorzej mają dzieci, które się do przedszkola nie dostały - nie ma dla takich usprawiedliwienia, nie chodziły na religię - nie zostają dopuszczone, oczywiście w salkach żadnych dodatkowych lekcji nikt nie organizuje, stoją od lat puste i nie wykorzystane. uncertain
      Pierwsza komunia to jest dopiero hardcore: testy, egzaminy (dla rodziców też), pierwsza spowiedź musi być w towarzystwie obojga rodziców i chrzestnych, trzeba zaliczyć wszystkie różańce, msze szkolne, drogi krzyżowe, procesje, msze niedzielne, nowenny. Obecnośc jest skrupulatnie sprawdzana i tylko choroba usprawiedliwia nieobecność.
      Ale nasz proboszcz jest niestety nie do ruszenia, jego wujkiem jest jeden z ważniejszych osobistości kościelnych w Polsce. uncertain
      • marcysia51 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 22:36
        Ja się wcale tym dzieciom nie dziwię,księża sa nudni jak flaki z olejem.Msze prowadzone tak,że starsi przysypiają a co maja powiedziec dzieci.
        Moje dzieci chodzą do kościoła tyle na ile są w stanie tam wysiedzieć i prawde mówiąc ja dłużej od nich nie wytrzymuję.
        NUDY!!!!
        • cytrusowa Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 23:37
          i to jest Polska wlasnie - Ci, ktorym dzieci przeszkadzaja, nie potrafia sie skupic na przezywaniu slowa Bozego tylko rozgladaja sie na boki i oceniaja rodzicow.

          no i poza tematem kosciola jest to dla mnie wkurzajace - bedac z dziecmi gdziekowiek, jestme pod obstrzalem spojrzen i stala ocena - czy to co powiem bedzie dobre czy nie, czy zostanie to skomentowane pozytywnie czy nie...a nie daj Boze dziecko robi przedstawienie i np. zazcyna jeczec czy wpadac w histerie, kotra - jak wiadomo - trzeba przeczekac a nie dawac w tylek, to juz jest tysiac widzow....

          ja tylko moge apelowac do ogolu - zyjcie dwoim zyciem, nie innych

          dzieci potem beda doroslymi i beda mialy swoje dzieci- warto dawac dobry przyklad

          gdybym miala patrzec nie na dobro moich dzieci i chec chowania ich w bliskosci z Bogiem rowniez poprzez msze swiete, tylko na wiernych, to co niedziele siedzialabym w domu i nie chodzila wogole do kosciola - msze sw to spotkanie z Bogiem w rodzinie, przynajmniej u nas. i to jest jednyna mozliwosc, jezdzimy wszyscy w piatke. nie wyobrazmy sobie rozdzielania i zostawiania dzieci w domu tylko dlatego, ze moga za glosno tuptac czy cos tam powiedziec...

          na szczescie tu gdzie mieszkamy kazdy zyje swoim zyciem i nie ma stalej krytyki czy gromiacych spojrzen

          aha chcialam dodac, ze czasem niestety jest tak, ze nie ma mszy dla dzieci a w kosciele jest jedna tylko msza, sam kosciol jest oddalony kilkanascie kilometrow
      • kabarethrabi q_fla 10.10.10, 16:40
        A dlaczego się na to wszystko godzicie? Gdyby większość parafian stanęła okoniem, to ksiądz misiałby ostro spuścić z tonu. Dla mnie to szokujące co piszesz. Bezczelność tego księdza jest niewyobrażalna.
        • q_fla Re: q_fla 10.10.10, 22:50
          Próbowano wielokrotnie: szły pisma - skargi do kurii, delegacje. Bez skutku. Część ostentacyjnie chodzi do innych parafii. Nieliczne samodzielne próby buntu dorosłych odbijają się na dzieciach - komunijne uczy tylko proboszcz.
          Pisałam już, ma w bliskiej rodzinie wysoko postawionego biskupa. sad
    • kamelia04.08.2007 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 23:24
      rece opadaja, niezyczliwosc, glupota, zla wola.

      Na tematy rodzinne to sie wypowiadac potrafia taki wikary i proboszcz z zakonnica, wymadrzaja sie co nalezy, a czego nie nalezy, adoptuja zarodki, chronia zycie poczete, ale zeby odrobine pomoc matkom, to juz nie, nawet na zyczliwosc i wyrozumialosc ich nie stac.

      i jak tu nie byc antyklerykalem, az sie prosza, by ich nie lubic, hipokrytow jednych
      • elka323 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 09.10.10, 23:45
        Nie tak dawno pytałam , ile kosztują sakramenty w kk , bo akurat u mnie w parafii - słono !
        I zostałam przez wiele z was zakrzyczana , że idę za modą na antyklerykalizm i się czepiam , bo to nie prawda , że się placi.
        I co ? okazuje się , że jednak bez kasy ciężko coś załatwić w kk.Za zaświadczenie do chrztu 50 zł to i tak niewiele - u nas księżunio śpiewa więcej.
        Ubliżanie nie tylko dzieciom , ale i młodzieży też nie należy do rzadkości.
        No ale dzięki temu ksiądz ma spokój na mszach - chodzą już tylko nieliczne jednostki.I chyba o to chodzi w kk - to jest instytucja do robienia kasy na chrztach , komuniach , ślubach i pogrzebach.Tylko co będzie za parę lat - młodzi ludzie nie chcą chodzić do kościoła , dzieci przeszkadzają - księża będą się modlić sami do siebie?
        • anorektycznazdzira a tak 10.10.10, 09:42
          Sami, sami do siebie się będą modlić. Ostatnio i naszej parafii proboszcz sie popisal: moja cora chodzi do szkoły poza rejonem, w weekendy (o zgrozo) wyjeżdżamy zwykle zamiast podpisywac listę w kościele parafialnym. I tak przegapiła młoda zapisy na bieżmowanie. Poszla więc razem z kolezanką w identycznej sytuacji we wtorek (po niedzielnych zapisach NA ZA ROK) i usłyszała, że JEST ZA PÓŹNO i ze trzeba bylo sobie ogłoszenia czytać.

          Lepszego podejścia do nastolatów w życiu nie widziałam tongue_out
          • przeciwcialo Re: a tak 10.10.10, 10:06
            "LIstę podpisać" można w innym kościele. Tylko trzeba do tego kościoła pójść.
            • anorektycznazdzira Re: a tak 10.10.10, 18:39
              W tym cały jest ambaras, że, jak może jednak widzisz, jedynie słuszna lista jest w tym kosciele i podpisywanie innych dalece nie zadowala ksiedza proboszcza, ze wszystkimi konsekwencjami. Paniała?
              • hawela Re: a tak 10.10.10, 18:47
                Ale po co wam sakrament w wierze i Kościele, z którego sie nabijacie i macie w "głębokim poważaniu"? Tak z ciekawości pytam, podobno katolicy są hipokrytami,a tu proszę
                • anorektycznazdzira Re: a tak 10.10.10, 18:52
                  to do mnie czy losowo podpięłaś?
                  • hawela Re: a tak 10.10.10, 19:22
                    do ciebie - piszesz o bierzmowaniu córki (bierzmowanie, nie bieżmowanie), a wiele twoich opinii jest zupełnie niekatolickich. Po prostu jestem ciekawa, po co.
                    • anorektycznazdzira Re: a tak 10.10.10, 19:42
                      No to robisz podstawowy błąd logiczny: czy gdziekolwiek było, że MNIE po coś?
                      To raz. Ciekawa jestem gdzie znalazlaś wysmiewanie i manie w poważaniu co rozumiem jako w dupie, czy tak? To dwa. To pytanie, zadane w poprzednim poście wygląda raczej jak dyskusja z własnymi wyobrażeniami niż ze mną.
              • przeciwcialo Re: a tak 10.10.10, 19:22
                To jakis pokręcony ksiądz. Moje dziecko ma "indeks" i będac na mszy niedzielnej idzie po podpis. Chodzimy do róznych parafii a nasza główna nie ma nic przeciwko podpisom z innego. Oczywiście żadnych datków w zamian za podpis nikt nie wymaga od dziecka.
                • anorektycznazdzira Re: a tak 10.10.10, 19:45
                  Hmm, problem w tym, że akurat określonego dnia nie była w tym kosciele i nie wiedziała, że moze czy też powinna "index" odebrać. Nie chodzi więc nawet o to, czy generalnie chadza na msze, czy je opuszcza (tu rozumiem ideę, że jak sie che sakramentu, to się chodzi). Poszło o to, że tego konkretnego dnia nie była w swojej parafii. Ksiądz w najmniejszym stopniu nie dociekał, czy była gdzie indziej, albo z jakiego powodu nie była.
                  • przeciwcialo Re: a tak 10.10.10, 20:15
                    U nas spotkanie było w okreslonym dniu, ci co nie byli mieli drugi termin. Parafię mam bardzo w porządku.
            • jowita771 Re: a tak 10.10.10, 18:52
              > "LIstę podpisać" można w innym kościele.

              A nie zawsze to zadowoala proboszcza tej "właściwej" parafii. Wszak "co łaska" trafiło na inną tackę.
      • katarzynka.only Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 10.10.10, 00:57
        a ja pytam, jak to sie dzieje, ze dorosle kobiety, matki, z dostepem do internetowej skarbnicy wiedzy, ciagle jeszcze udaja slepe i gluche, posylaja swoje wlasne dzieci do kosciola, nawet same je tam przyprowadzaja, po tych wszystkich koscielnych pedofilskich skandalach w irlandii, usa itd itd.
        kosciol to naprawde nie miejsce dla dzieci.
        • kamelia04.08.2007 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 10.10.10, 10:35
          a kto ci powiedział, ze te wszystkie dortosłe kobiety korzystaja z usług ko-ka, w postaci chrztu, religii dla dzieci czy komuniii??

          Juz mnie co bardziej bezczelni w rodzinie nagabywali czemu nie chce ochrzcic dziecka, mimo ze wiedza, ze do wierzacych nie nalezę, ze nie łaze tam, slubu tez tam nie miałam.
          • katarzynka.only Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 10.10.10, 20:17
            nieźle kamelio, gratuluję, to z pewnością nie było łatwe...
        • marta_st1 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 11.10.10, 09:08
          jest wielu księży z powołania tak jak i np. nauczycieli. A nauczyciele pedofilami też się okazują i co w ogóle przestaniesz dziecko do szkoły posyłać? Przecież moje dziecko idzie do kościoła nie dla księdza a dla Boga.
          • katarzynka.only Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 11.10.10, 14:42
            zboczeńcom z innych profesji robi się z reguły krótki proces i lądują tam, gdzie ich miejsce - za kratkami.
            a nie w innej szkole na przykład.
          • kabarethrabi Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 11.10.10, 17:20
            marta_st1 napisała:

            > jest wielu księży z powołania tak jak i np. nauczycieli. A nauczyciele pedofila
            > mi też się okazują i co w ogóle przestaniesz dziecko do szkoły posyłać? Przecie
            > ż moje dziecko idzie do kościoła nie dla księdza a dla Boga.

            Przykład bez sensu. Takiego nauczyciela usuwa się ze szkoły albo posyłasz dziecko do innej. Taki ksiądz jest przeważnie nie do ruszenia, bo ma status świętej krowy albo posyłasz dziecko do innego kościoła. Poza tym przypominam, że Bóga może też znależć w innych kościołach chrześcijańskich a nie tylko w kk.
    • nangaparbat3 Re: kościół to nie miejsce dla dzieci 10.10.10, 00:03
      Swego czasu chadzałam z córką na niedzielne msze DLA DZIECI. Bardzo pogodne, radosne, z kazaniami króciutkimi i zrozumiałymi nawet dla przedszkolaka. Nie zapomne mszy, podczas której zamiast kazania ksiądz zorganizował dramę - Duchem Świętym i biegającą po kościele gromadą biskupów były dziewczynki.
      No i na te msze (dla dzieci, że przypomnę) przychodziły też nadęte babska, rzucające mordercze spojrzenia na każde dziecko, które ośmieliło sie odezwac czy poruszyc.
      Zreszta do dzisiaj nie mogę pojąc, jak to się dzieje, że z naszego kościoła, w którym nawet niewierzący może czuc się dobrze, bezpiecznie, radośnie, wychodzą z niedzielnych mszy ludzie ponurzy, z zawziętymi twarzami, za to głęboko przekonani, że zasady przechodzenia przez jezdnię ich nie obowiązują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja