Zwykłe małżeństwo = rozwód

11.10.10, 21:54
za metrem:

- Czy mnie bił? Oczywiście, że nie. To nie był jakiś strasznie zły związek, normalne małżeństwo. Praca, dom, wspólne wakacje, narty. Tylko, czy na tym ma polegać małżeństwo? Chyba właśnie dlatego, że było takie zwykłe, uznałam, że dłużej tego nie zniosę - opowiada Justyna, 28-latka z podwarszawskiego Legionowa. Po trzech latach małżeństwa z 29-letnim Grzegorzem wniosła o rozwód. On też nie chce już tego ciągnąć. - Widocznie się nie dopasowaliśmy. Dobrze, że to wyszło tak wcześnie - ocenia


No właśnie, czy to wystarczający powód do rozwodu? Bo zwyczajnie, bo nuda... bo nie tego się chciało..?
    • morgen_stern Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 21:56
      Trochę miłości i wzajemnej fascynacji mi tu brakuje, ale może się czepiam smile
      A może państwo oczekiwało zbyt wiele?
    • majenkir Re: 11.10.10, 21:59
      W dupach sie poprzewracalo...
      • anorektycznazdzira i do tej opinii się przychylam 12.10.10, 09:24
        majenkir napisała:

        > W dupach sie poprzewracalo...
    • brak.polskich.liter Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 22:28
      epistilbit napisała:

      > No właśnie, czy to wystarczający powód do rozwodu? Bo zwyczajnie, bo nuda... bo
      > nie tego się chciało..?

      Skoro "nie tego sie chcialo" i jest to zgodna opinia obydwu stron, to uwazam wylogowanie sie za jak najbardziej stosowne. Im wczesniej, tym lepiej.

      Biorac pod uwage dosc zalosna jakosc standardow "zwiazkowych" (jak pan nie pije, nie leje w pysk, pracuje i nie przyprowadza do domu qrew, to prawie ideal), na haslo "normalne malzenstwo, zadna patologia" tylek mi sie marszczy. Moze faktycznie panstwo mieli oczekiwania od czapy, a moze po prostu nie maja ochoty na pranie brudow via prasa obwieszczajac, ze np. nie bzykali sie od dnia slubu.
    • kropkacom Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 22:28
      Ludziom nie chce się już walczyć o związki kiedy choć trochę zawieje nudą. No cóż ... Może i lepiej. Też miałam takie myśli, ale byłam wtedy egzaltowana dwudziestka. Cieszę się, zawalczyliśmy smile
      • domania80 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 09:04
        Podłączam się , tez tak mialam i ciesze się że nam się chciało zawalczyc i nie rezygnowaliśmy za szybko. Małżenstwo to nie droga usłana różami jak się co po niektórym wydaje to ciężka sztuka kompromisu. Gdybym myslała inaczej to byłabym rozwódką od lat 7 i nie miałabym dwójki dziec. Wystarczy chciec.
        • erillzw Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 14:29
          Ale sluchajcie, nie ma co ukrywac ze w kazdym zwiazku czy to w formalnym czy nie formalnym ktory ma przetrwac musi byc chec, determinacja, potrzeba i sila z OBU stron. Jesli nie ma tego po zadnej z nich trudno podejmowac walke.
          Czasem jest tak, ze niedobiera sie czlowiek z czlowiekiem mimo, ze wydawalo mu sie inaczej. Nie potepiajmy kazdego kto sie rozwodzi bo jest to wrzucanie do jednego wora zbyt wielu roznych ludzi ktorzy kierownni byli roznymi przeslankami i motywacja.
          Ja wiem, ze o zwiazek nalezy dbac, walczyc, budowac go kazdego dnia. Ze to nie jest tak cudownie jak w bajce, czasem jest trudno, czesto jest zmeczenie, czesto przybija codziennosc, ze sie na niewiele rzeczy ma czas a juz najmniej dla rozmowy nie tylko z gatunku "co bylo w pracy" i ze to bardzo sprzyja temu by sie od siebie oddalic i nagle obudzic rano przy de facto obcym czlowieku. I nijak nie umiec do niego dotrzec...

          Czym innym jest jednak rozwod "bo bylo zbyt nudno" a czym innym jest rozwod gdy sie okazuje, ze stalismy sie sobie obcy i nijak nie potrafimy mimo prob wrocic do jednego wspolnego punktu. Czasem lepiej sie rozejsc i sprobowac zyc od nowa ale! z wyciagnietymi wnioskami na przyszlosc.

          Nie potepiajmy zatem kazdego rozwodu bo wiele osob rozwiedzionych potem tworzy dlugoletni (do starosci) zwiazek, dojrzaly, swiadomy w ktorym do glowy nie przyjdzie sie poddac.
    • kepucha Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 22:30
      skoro zwykłe, to trzeba było je uniezwyklić.
      ludzie szukają fascynacji poza małżeństwem, ale sami palcem nie kiwną, żeby fascynujące było to, co już jest. jakby nie kumali, że to, co się wokół nich dzieje (albo nie dzieje), zależy w dużej mierze od nich samych.
      o! taka ze mnie mądralka! wink
    • eilian Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 22:36
      Sedno problemu tkwi chyba w tym z jakim nastawieniem zawiera się taki związek, czy jest się tego świadomym, czy traktuje się to poważnie. Bo jeśli motywacją jest to, że mieszkamy razem już jakiś czas, więc pora się ohajtać, albo żeby mieć wypasione weselicho i piękną suknię ślubną, albo nawet wydaje się nam że się kochamy, to faktycznie należy się spodziewać takich zakończeń.
    • a.va Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 22:58
      Po prostu przestali się kochać. Jak się kogoś nie kocha, to po co z nim być? Życia szkoda, można by tyle miłości w tym czasie z kim innym przeżyć.
      • erillzw Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 23:07
        Ale nie bylo nic o tym, ze przestali sie kochac tylko, ze bylo im za zwyczajnie...
        Moze sie za duzo filmow naoogladali.. nie wiem..
        Dla mnie pewna codziennosc, czy zwyczajnosc jest staloscia ktora w wirze pracy, rozwalonego czasu i zabiegania o to by miec kolejne zlecenia i pracowania nad swoimi umiejetnosciami oraz setka innych przydatnych do zycia rzeczy jest blogoslawienstwem.. Bo mam poczucie, ze jest cos stalego, niezmiennego w zyciu..
        a ze dwoje z nas swirow i czasem tanczymy w rytm reklamy czy o 3 w nocy ruszamy do tesco po zakupy bo zachcialo nam sie paczkow to inna inszosc..
        • a.va Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 23:11
          Jeśli ludzie się kochają, to nie przyszłoby im do głowy rozstawać się, bo jest "tak zwyczajnie". Wtedy trzeba dużo poważniejszych powodów. Dlatego sądzę, że się po prostu nie kochają, a zwyczajność to zwykłe słowo-wytrych dla usprawiedliwienia - przed sobą samym albo przed innymi.
          • czar_bajry Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 11.10.10, 23:14
            lepiej dla nich że w miarę szybko doszli do wniosku iż jest tak zwyczajniesmile
            Dzieci chyba nie mieli to też plus w tym wypadku.
          • erillzw Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 01:22
            Bo ja wiem? MOim zdaniem o wiele bardziej wiarygodny i normalny powod do rozstania to jest wlasnie "przestalismy sie kochac". I nie sadze by mozna bylo sie go wstydzic.. ale rozwod z powodu "bo bylo zbyt zwyczajnie" brzmi tak jakby to mowila para nastolatkow...
            • kocianna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 06:47
              Nie dorośli do małżeństwa, skoro było im tak zwyczajnie.
              A co to znaczy "przestali się kochać"?
              Każda para przestaje się kochać miłością ognistą i namiętną max po półtora roku, z przyczyn nieledwie fizjologicznych. Odrobina pracy pozwala wejść na wyższy etap rozwoju związku, niż fizyczna fascynacja, ale komu się chce?
              • a.va Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 09:33
                kocianna napisała:

                > A co to znaczy "przestali się kochać"?
                > Każda para przestaje się kochać miłością ognistą i namiętną max po półtora roku
                > , z przyczyn nieledwie fizjologicznych. Odrobina pracy pozwala wejść na wyższy
                > etap rozwoju związku, niż fizyczna fascynacja, ale komu się chce?

                Pisząc, że przestali się kochać, miałam na myśli miłość, a nie seksualną fascynację. Miłość nie mija po 1,5 roku. Jeśli ludzie byli ze sobą na skutek wyłącznie namiętności, to rzeczywiście dalszy związek wymaga trochę starań. Z tym że jeśli podjęli decyzję o małżeństwie na podstawie wyłącznie namiętności, to była to po prostu niedojrzała decyzja i nic dziwnego, że się rozstają.
            • miaowi Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 21:20
              Znałam takiego pana, co się lubił rozstawać "bo się nudził".
              A on lubił adrenalinę.
              Strach pomyśleć, co by było gdyby na przykład dorobił się dziecka.
    • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 00:25
      Teraz, panie, taka moda wink
    • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 00:28
      A w ogóle to nie wierzę w te wydumane, niby "z życia wzięte" historie tych 32-letnich Anek z Warszawy i 37-letnich Piotrów z Gdyni.. sad
      • kosher_ninja Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 07:18
        Bo te historyjki wymyślają sobie podjarane niunie i chłoptasie, pijąc poranną (w tym przypadku pewnie wieczorną) kawkę.
        Wczoraj wyszło też nowe Wprost, a tam artykuł o tym, że... rozwodów coraz mniej! Bo ludzie się pobierali, brali kredyty, teraz nie mogą ich podzielić/spłacić itp, więc idą na terapię i żyją długo i hipotecznie.
        Nie chce mi się zerkać, ale z tego co pamiętam - w Metrze było chyba napisane, że w stosunku do poprzednich lat rozwodów jest coraz więcej (liczby były), a we Wprost, że coraz mniej (i tu też liczby).
        I we Wprost również historyjki chwytające za serce, jak to Waldemar chciał opuścić Józefinę, bo zakochał się w Wandzie, jednak bank mu na to nie pozwolił, więc wszyscy razem poszli na terapię i żyją razem w mieszkaniu za milion złotych.
        • asocial Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:14
          bo Wprost statystyki i dane z tylka sobie wyciaga. to samo w sprawie pana M. Nawrockiego: jest na liscie najbogatszych Polakow Wprostu od dobrych kilku lat, jakos zapomnialo im sie napisac, ze wzial kredyt na 35 milionow i nigdy nie oddal i jest dluznikiem wiekszosci bankow.

          kosher_ninja napisała:

          > Metrze było chyba napisane,
          > że w stosunku do poprzednich lat rozwodów jest coraz więcej (liczby były), a we
          > Wprost, że coraz mniej (i tu też liczby).
          > I we Wprost również historyjki chwytające za serce, jak to Waldemar chciał opuś
          > cić Józefinę, bo zakochał się w Wandzie, jednak bank mu na to nie pozwolił, wię
          > c wszyscy razem poszli na terapię i żyją razem w mieszkaniu za milion złotych.
      • truscaveczka Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 07:26
        I słusznie big_grin Studentki polonistyki nieźle dorabiają na tych farmazonach smile
    • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 09:20
      Czy, któraś z was w tym wątku jest rozwódką? Chyba nie... I macie ogromne szczęście!
      Ja się rozwiodłam z podobnego powodu. Może nie z nudy jako takiej, ale mój były mąż to mądry, wykształcony, zrównoważony facet więc niby w czym problem? Też dużo podróżowaliśmy, mieliśmy wspólne plany itd... Tylko zabrakło iskry, chęci współpracy zarówno w życiu jak i w sypialni. On wolał wieczorami oglądać mecze, ja chciałam wychodzić z domu. On uznawał seks w sobotnie poranki a ja wtedy kiedy miałam ochotę, niezależnie od dnia i pory. Nigdy siebie nie znienawidziliśmy bo nie było za co. Staraliśmy się walczyć ale chyba za późno i nie było już o co... Dziś oboje budujemy szczęśliwe związki i nie mamy do siebie żalu. Rozwód to nie była dla nas moda, wynik tego ze się nam nie chciało, ani tego że pobraliśmy się dla wesela i sukienki... To była bolesna decyzja, obarczona poczuciem winy każdej ze stron, ale dziś wiemy że jedyna słuszna.
      Rozwód zawsze boli.
      • bea.bea Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:07
        Pięknie napisałaś. Nie rozwiodłam się jeszcze, chociaż "trup" mojego małżeństwa leży w szafie od paru lat, brak mi odwagi, a może mam nadzieje... wiem jednak jak strasznie człowiek się meczy w tym bardzo poprawnym związku.
      • erillzw Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:53
        georgyporgy napisała:
        >Tylko zabrakło iskry, chęci w
        > spółpracy zarówno w życiu jak i w sypialni. On wolał wieczorami oglądać mecze,
        > ja chciałam wychodzić z domu. On uznawał seks w sobotnie poranki a ja wtedy kie
        > dy miałam ochotę, niezależnie od dnia i pory.

        Tylko, ze widzisz dla mnie to co piszesz swiadczy o tym, ze zle sie dobraliscie bo inaczej lubicie spedzac czas, inne macie upodobania w kwestiach ktore jednak sa dosc fundamentalne. I przepraszam, ze to powiem ale nijak mi sie nie chce wierzyc, ze nie bylo widac przed slubem tego ze on jest domatorem a Ty lubisz szalec na imprezach, Ty lubisz czesto gdy Ci najdzie ochota a on woli tylko w soboty. To sa nawyki ktore sa obecne codziennie, przez wiele lat..
        Ja sie bolesnie rozeszlam z poprzednim partnerem wlasnie z tego powodu (mimo, ze mi sie oswiadczyl). Bo kompletnie roznily nam sie potrzeby przy tak wydawac by sie moglo banalnych codziennych rzeczach. Tylko, ze to ta codziennosc buduje zycie a nie jeden wypad na miesiac gdzie jest fajnie.
        • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:09
          Oczywiście, że było tak też przed ślubem. Byliśmy razem 8 lat. Tyle lat też mieszkaliśmy razem. I ślub był naturalną koleją rzeczy - tak mi się wtedy wydawało. Oczywiście, że popełnilismy błąd decydując się na ten krok, ale nie rozumiem jednego - dlaczego rozwód z powodu popełnienia błędu jest czymś karygodnym? To chyba dobrze, że można się "wylogować", jak okresliła to któraś z dziewczyn, w każdym momencie życia. I w każdym ponosi się koszty i konsekwencje. Dla mnie rozwód nie różni się emocjonalnie niczym od rozstania nieformalnego związku. Tak samo się cierpi zawsze.
          • ahhna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 14:15
            Nie karygodne, przecież dotyczy to dorosłych ludzi i jeśli nie ma dzieci, to kto cierpi poza nimi? Ale może trochę nieprzemyślane? A nie interesowało cię nigdy, dlaczego tak to się potoczyło?
            • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 08:50
              Ja dobrze wiem dlaczego tak się stało, dlaczego w ogóle weszłam w taki związek i co mna kierowało. Co nim też się domyślam. Tylko, że to dziś - po fakcie. Niestety uczymy się na błędach, ale nigdy nie powiem, że to był stracony i zmarnowany czas...
              • sarling Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 08:55
                Niedojrzałość i brak odpowiedzialnosci, którą na opak, by się usprawiedliwić nazywa się "dojrzałością i odpowiedzialnością", ot co.
                • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 09:46
                  A co jest wg Ciebie brakiem odpowiedzialności w takiej sytuacji? Gdyby były z tego związku dzieci lub chociażby głupie kredyty to może i tak, ale w sytuacji kiedy się pobraliśmy, nie wyszło więc się rozwiedliśmy zachowując przy tym "ludzkie" stosunki? Ja tu nie widzę rażącego braku odpowiedzialności. To się niczym, poza wizytą w sądzie, nie różniło od rozstania nieformalnej pary.
                  • a1ma Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 11:41
                    georgyporgy napisała:

                    > A co jest wg Ciebie brakiem odpowiedzialności w takiej sytuacji? Gdyby były z t
                    > ego związku dzieci lub chociażby głupie kredyty to może i tak, ale w sytuacji k
                    > iedy się pobraliśmy, nie wyszło więc się rozwiedliśmy zachowując przy tym "ludz
                    > kie" stosunki? Ja tu nie widzę rażącego braku odpowiedzialności. To się niczym,
                    > poza wizytą w sądzie, nie różniło od rozstania nieformalnej pary.

                    Brakiem odpowiedzialności jest złamanie przysięgi bez powodu, a może raczej składanie jej bez intencji dotrzymania. W moim odczuciu rozwód jednak różni się od rozstania się związku nieformalnego - właśnie tym złamaniem obietnicy, umowy.
                  • sarling Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 11:49
                    georgyporgy napisała:

                    > A co jest wg Ciebie brakiem odpowiedzialności w takiej sytuacji? Gdyby były z t
                    > ego związku dzieci lub chociażby głupie kredyty to może i tak, ale w sytuacji k
                    > iedy się pobraliśmy, nie wyszło więc się rozwiedliśmy zachowując przy tym "ludz
                    > kie" stosunki? Ja tu nie widzę rażącego braku odpowiedzialności. To się niczym,
                    > poza wizytą w sądzie, nie różniło od rozstania nieformalnej pary.

                    No, wiesz, jeśli ktoś traktuje męża jak chłopaka, z którym dzis sie chodzi, jutro zrywa, to z dojrzałoscią niewiele ma wspólnego.

                    No, wiesz, jeśli
                    • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 16:56
                      Ja przysięgałam tak: "Świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny Uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z ... i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
                      Słów przysięgi dotrzymałam. W swoim odczuciu zrobiłam wszystko. W odczuciu nas obojga więcej się nie dało. Dla mnie tylko to się liczy - że było to odczucie NASZE a nie MOJE. A szczęście w nieszczęściu do śmierci nie przysięgaliśmy... Szkoda, że wszystkich rozwodników wrzuca się do worka tych, którym się nie chciało, nie są wystarczająco dorośli żeby w ogóle być w związkach itd. Bo niestety w co najmniej połowie przypadków to bzdura... Nie ma skutku bez przyczyny.
              • ahhna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 09:03
                No cóż, przykre to. Ciekawe, czy dziś podjęlibyście taką samą decyzję.
    • lolinka2 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:13
      nie myślą PRZED, to się ocykają PO.
    • hawela Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:28
      Słusznie. Przecież przysięgał: "i ślubuję ci miłość,wierność i że cię nie przestanę zadziwiać i zaskakiwac aż do śmierci". Myślę, że warto by jednak spojrzec na siebie - czy może to ja nie byłam zbyt nudna?
      • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:46
        W takich sytuacjach wina zawsze leży pośrodku i dojrzałością IMO jest pochylenie głowy i powiedzenie sobie "nawaliłam/em tak samo jak ty ale nie chcę już próbować".
        Rozwód bez orzekania winy to taki, gdzie oboje przyznaje się do błędu.
    • ahhna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:40
      Ludzie nie rozumieją, że miłość romantyczna i motyle w brzuchu kończą się najdalej po 2-3 latach. I dobrze, bo hormony by nas zeżarły wink
      Tylko trzeba po tym czasie wypracować sobie dojrzalszą miłośC, czułość, intymność oparte na trochę innej zasadzie. I ludziom się nie chce. Prościej się rozstać. A potem powtarzać cykl z kimś innym. Ja to w ogóle mam taka teorię, że im więcej w życiu związków, tym paradoksalnie zdolnośc do tworzenia tych trwalszych maleje, a nie rośnie.
      Kretyni, bo wystarczyłoby pójść do dobrego psychologa, no ale to też jakiś wysiłek...
      • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:54
        Dokładnie. Jakaś kicha się w relacjach międzyludzkich dzieje. Do tego zapanowała moda na tanią psychologię. Kiedyś ludzi zmieniających partnerów, kiedy tylko pierwsza euforia mijała i działanie enfdorfin opadało, nazywano lekkoduchami, osobnikami niedojrzałymi, skaczącymi z kwiatka na kwiatek. Teraz to się pompatycznie nazywa "prawem do szczęścia", "nie tkwieniem na siłę w nieudanym związku".
        • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 10:58
          endorfinsmile
        • brak.polskich.liter Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:07
          Sugerujesz, jakoby kontynuowanie niezbyt satysfakcjonujacego zwiazku, do ktorego zadna ze stron nie ma przekonania (przyczyny pomijam), bylo wartoscia sama w sobie? Interesujace.

          To nie "kicha w relacjach miedzyludzkich". Nieudanych, niedobranych stadel bylo od cholery i jest od cholery. Tylko mozliwosci wymanewrowania sie z wtopy sa dzis inne niz, dajmy na to, 40 lat temu.

          Rozwodza/rozstaja sie ci, ktorzy moga. Ci, ktorzy z jakiegos powodu nie moga (zaleznosc finansowa, przekonania religijne, specyficznie pojete "dobro dzieci", etc) dorabiaja ideolo.
          • georgyporgy Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:20
            Zgadzam się z Tobą.
            Pokolenie naszych mam uważało rozwód za ostateczność typu bił, pił, zdradzał a i to nie koniecznie było wystarczającym powodem. Dziś jest łatwiej tylko z pozoru bo koszty emocjonalne zawsze są ogromne.
            Nam nie wyszło po 8 latach z pierwszym małżonkiem. Strasznie długo nas te endorfiny trzymały wink
            Czasem trzeba przyjąć, że ludziom nie wychodzi ot tak po prostu i mają prawo do tego. Dlaczego piętnować ich za takie decyzje? Dlaczego mieli próbować do us..ej śmierci, skoro może oboje już nie chcieli. Co złego jest w takim rozstaniu?
            • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:34
              georgyporgy napisała:
              > Czasem trzeba przyjąć, że ludziom nie wychodzi ot tak po prostu i mają prawo do
              > tego. Dlaczego piętnować ich za takie decyzje? Dlaczego mieli próbować do us..
              > ej śmierci, skoro może oboje już nie chcieli.

              Georgyporgy, ja też nie piętnuje za rozstanie, ale obawiam się, że takiej osobie z każdym związkiem będzie przytrafiało się to samo. Dojdzie do momentu pewnej stabilizacji i... znów zateskni za zmianą. I nie bedzie chodziło o to, ze sie z partnerem nie dobrali, ale o ten stan nudnej stabilizacji właśnie, która ją tak drażni. Byc może jest to taki defekt duszy - nieustająca tęsknota za emocjami na najwyższym poziomie. I tu nie pomoze nowy partner, bo w pewnym momencie i on okaże się nudną istotą, zmiana, euforia, znowu znudzenie, kolejny.. i tak.. no właśnie.. do kiedy?
            • erillzw Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:58
              georgyporgy napisała:

              > Zgadzam się z Tobą.
              > Pokolenie naszych mam uważało rozwód za ostateczność typu bił, pił, zdradzał a
              > i to nie koniecznie było wystarczającym powodem.

              Moja mama jest przyladem zaprzeczenia tej reguly. Bo wniosla o rozwod 5 lat poi slubie gdy przekonala sie z kim na do czynienia na codzien. Tamte czasy byly duzo trudniejsze jesli chodzi o sprawdzenie kandydata na malzonka w codziennosci niz sa teraz. I mnie mimo wszystko sie wydaje, ze wtedy byly bardziej "uzasadnione" niz sa teraz gdy wiele par mieszka jak malzenstwo juz przed slubem.

              > Dziś jest łatwiej tylko z pozo
              > ru bo koszty emocjonalne zawsze są ogromne.

              Zgadza sie.


              > Czasem trzeba przyjąć, że ludziom nie wychodzi ot tak po prostu i mają prawo do
              > tego. Dlaczego piętnować ich za takie decyzje? Dlaczego mieli próbować do us..
              > ej śmierci, skoro może oboje już nie chcieli. Co złego jest w takim rozstaniu?

              Tylko, ze nie chodzi o piętnowanie za decyzje tylko za powody owej.
            • nenia1 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 13.10.10, 18:35
              georgyporgy napisała:

              > Czasem trzeba przyjąć, że ludziom nie wychodzi ot tak po prostu i mają prawo do
              > tego. Dlaczego piętnować ich za takie decyzje? Dlaczego mieli próbować do us..
              > ej śmierci, skoro może oboje już nie chcieli. Co złego jest w takim rozstaniu?

              No właśnie, dlaczego? Bo mam wrażenie, że dość dużo tu strażniczek cudzej
              moralności, zakładających, że para z pierwszego wątku to debile, nie zdający sobie
              sprawy, że motyle z brzucha odlatują po pół roku.
              A przecież nie jest to prawda objawiona, dostępna tylko wyjatkowo mądrym i dojrzałym osobnikom.

              A może problem leży głębiej, może w lęku, że rozwód może i nam się przytrafić ...ale zaraz, zaraz, nam nie, bo my przecież jesteśmy dojrzali, odpowiedzialni, świadomi i dotrzymujemy obietnic.
          • justyna302 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:23
            Rozpad niedobranego związku z facetem to dla mnie żadne novum. Ale wypowiadam się w temacie, więc popatrz jeszcze raz: na powód rozwodu podany przez moja rzekoma imienniczkę z podwarszawskiego Legionowa:
            Praca, dom, wspólne wakacje, narty. Tylko, czy na tym ma polegać małżeństwo? Chyba właśnie dlatego, że było takie zwykłe, uznałam, że dłużej tego nie zniosę
            No i czy to nie kicha? Czy ta kobieta oszalała? Czego chciała, żeby ją ów związek satysfakcjonowal? Skoków na bungee? Regularnych trójkątów? Diamentowych naszyjników ukrytych w wazie z zupą? Bo ja naprawdę wiem czym jest związek nieudany, ale uważam że niedojrzałością ( zresztą jak już pisałam, nie wierzę w prawdziwość artykułu ) jest rozwód spowodowany przerażeniem, że oto małżeństwo to nie fajerwerki a monotonia dnia codziennego..
            • brak.polskich.liter Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:52
              Pomijajac kwestie prawdziwosci artykulu (tez dyskusyjna, moim zdaniem): "zwykly" to slowo-wytrych. Moze oznaczac jedynie - brak patologii typu alkoholizm, czy przemoc. I to, ze "z boku" taki zwiazek moze wygladac i funkcjonowac OK - te wspolne wyjazdy, dom-praca-dom, etc.

              Dla mnie to troche za malo...
              • triss_merigold6 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:58
                O toto. Nieco zbyt mało, żeby związek przez wiele lat był satysfakcjonujący.
            • hawela Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:54
              No wiesz, może problemem są te narty. Może ona nie umie jeździć na nartach a on ją ciąga zimą po lodowcach,a latem po jeziorachwink
            • sadosia75 Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:15
              Tylko, ze czasem ten brak satysfakcji w zwiazku jest morderczy. Wracasz do domu po pracy, i znowu jest tak samo. weekend znowu to samo. zadnych zmian, zadnych porywajacych rozmow, ciagle to samo. z czasem stajesz sie bardziej wspolokatorka niz zona, kobieta, kochanka. i dochodzi do takiego momentu, ze albo do przodu razem albo oddzielnie.
              O tyle ta decyzje uznaje za dorosla bo rozstaja sie w czas. nie maja dzieci, nie bedzie nikt poza nimi na tym cierpial.
          • ahhna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:36
            > To nie "kicha w relacjach miedzyludzkich". Nieudanych, niedobranych stadel bylo
            > od cholery i jest od cholery.

            Tytlko widzisz, co innego dziś rozumie się przez niedobrane i nieudane małżeństwo, a co innego 40 lat temu, skoro już o tym mowa. Dziś niedobrane to takie, w którym małżonkowie mają inny poglad na wakacje, a nieudane to takie, w którym raz czy dwa sobie od idiotów powyzywają wink A twoim zdaniem w powyższym przykładzie małżeństwo było nieudane i niedobrane? Sami zainteresowani mówią, że zwykłe, a zjadła ich nuda. Jesli tak, to nuda zeżre każdy ich następny związek. Swoją drogą grunt to szukać atrakcji w kimś innym zamiast w sobie.
    • tully.makker Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:10
      Nudni ludzie maja nudne malzenstwa.
      • kropkacom Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 21:26
        A ciekawi mają burzliwe rozwody tongue_out
    • changeone Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 11:26
      Kto tworzy małżeństwo/związek? Ludzie. Jacy są taki tworzą związek.
    • broceliande Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:05
      Ja myślę, że szkoda im było siebie tylko dla siebie na całe życie.
    • epistilbit Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 12:35
      Się rozwiodłam z podobnych przyczyn
      ciężko było
      zwłaszcza ciągłe pytanie czego chcesz
      co prawda podczas rozwodu z pana wylazła świnia
      ale potem wrócił do normy
      i
      tyle
      pewnie jak któraś zauważyła mam deficyt duszy polegający na szukaniu coraz nowych bodźców
      i nigdy się szukanie nie skończy
      ale było warto
      przynajmniej wracam do domu bez myśli znowu on...
      • ahhna Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 13:57
        A, no bo myśli "znowu on" to trochę co innego niż "bo było nudno". Pewnie, że nie ma sensu za wszelką cenę ratowac związku, jeśli wszystko woła: nie. Ale to chyba trochę nie ta sytuacja. Chociaż pewnie i w twoim wypadku psycholog by nie zaszkodził, żeby się rozeznać w przyczynach. Z jakiegoś powodu w końcu ślub wzięliście, chyba że wpadka.
      • pogoda.w.kratke Re: Zwykłe małżeństwo = rozwód 12.10.10, 14:01
        Myślę, że dyskusja zeszła na manowce, bo tu chodzi o coś nieuchwytnego. Nie można odhaczyć wszystkich punktów w ankiecie pt Udane Małżeństwo albo Idealny Partner i se odetchnąć na zawsze.

        Może to i prawda że nudni ludzie tworzą nudne związki, ale czasami rzeczywiście ktoś nie jest dla nas, a dla kogoś innego jest idealnym dopełnieniem. Tylko rzadko to widzimy, zanim jest za późno, bo nas zakochanie oślepia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja