slonko1335
14.10.10, 14:08
Zamarynowałam wczoraj wieczorem żeberka-marynata miodowa jeżeli ma to znaczenie i łopatkę w staropolskiej marynacie do mięs. Żeberka miały być dzisiaj upieczone na obiad, łopatka pieczona z nimi do kanapek. Mięso jedno i drugie było świeże, znaczy nie mrożone ale ile w sklepie leżało to nie wiem, wyglądało ładnie...
No i mąż mi dzwoni, że klient się trafił i idą z nim z szefem na obiad więc w obiedzie mam go nie przewidywać. No i sie zastanawiam co teraz, dla mnie samej piec mi się nie chce i bawić w takie obiady zwłaszcza że akurat słodkiej marynaty wielką fanką nie jestem, zjem zupę i tyle, jutro piątek-mięsa nie jemy. Może to stać w tej marynacie do soboty? upiec dzisiaj i odgrzać w sobotę czy zamrozić?, ale znowu jutro chyba by trzeba było na sobotę rozmrażać?