erykazkrakowa
15.10.10, 14:15
Witam wszystkich,
jestem mama roczniaka. Synek jest super jednak ja jestem bardzo zmeczona mama, od jego urodzenia niezmiennie pracuje ; mam swoja mala dzialanosc ktora wymaga ode mnie codziennej pracy przy komputerze; kontaktu mailowego i telefonicznego z klientami. Do tej pory jakos sobie radzilam, pracowalam kiedy synek szedl spac; male dziecko sypia calkiem sporo jednak coraz krocej...jestem troche rozczarowana postawami dziadkow z ktorymi mieszkamy. Przez cale lata mowili jak bardzo czekaja na upragnionego wnuka/wnuczke, namawiali nas goroaco do powiekszenia rodziny kiedy jednak dziecko sie pojawilo nie mozemy na nich liczyc. Naszego synka traktuja jak zabawke, caluja go i tula ale tylko przez chwile, kiedy dziecko robi sie marudne szybko wraca do nas. Rowniez nie bawia sie z nim w jakis konstruktywny sposob. Rzadko wychodza sami z inicjatywa ze moga sie nim zajac chociaz widza ze pracuje i calymi dniami zajmuje sie bardzo zywotnym malym ledwo juz zipiac. Dodam ze synek w 90% zywi sie ode mnie, nijak nie da sie go odstawic od piersi, karmie go 6 razy w nocy....jestem wykonczona, maz calymi dniami konczy nasz dom zebysmy sie wreszcie mogli wyprowadzic wiec na niego nie za bardzo moge liczyc. Pisze aby zapytac jak to jest u Was, w jakiej atmosferze pomagaja Wasi dziadkowie, czy jest to rowniez taka wymuszona pomoc?