wyrzucacie stare jedzenie?

    • przeciwcialo Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 14:12
      Raczej nie wyrzucam, staram sie kupowac z głowa.
    • a.va Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 14:29
      Bardzo rzadko wyrzucam, bo wyrzuty sumienia mnie gryzą straszne, gdy muszę to zrobić. Więc staram się nie dopuszczać do tego, żeby coś się zepsuło.

      Kupujemy tyle, żeby zdążyć to zjeść. Jeśli zrobi mi się za dużo zupy i wiem, że nikt już jej nie zechce zjeść następnego dnia, to pasteryzuję albo mrożę i potem jest jak znalazł na dni, kiedy nie chce mi się gotować. Wczorajsze bułki przerabiam na rewelacyjne grzanki francuskie. Jeśli zostanie mi kasza albo makaron z poprzedniego dnia, to używam je do czegoś następnego dnia. I nie jest to, jak wyżej napisała Verdana, przerabianie zepsutego żarcia, kosztem zdrowia. To są jeszcze normalne, świeże rzeczy, tylko takie, na które już nikt nie ma ochoty, więc z góry wiadomo, że nie będą zjedzone, więc lepiej je wcześniej przerobić na coś, co wszyscy pożrą ze łzami szczęścia w oczach smile
      • verdana Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:02
        Nie, bo grzanki francuskie są dobre raz na dwa tygodnie - zdrowe jedzenie to nie jest. Kasza albo makaron następnego dnia jako dodatek, czy zrobienie z nich zapiekankito nie jest jeszcze wykorzystywanie resztek, tylko normalne planowanie, zje się na obiad i już. Ale jak się doda ekstra do salatki, to już masz dodatkowe, niepotrzebne kalorie.
        • a.va Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:11
          Ale grzanki francuskie to nie jedyne wyjście. Można też chleb zamrozić, można zrobić tosty, można zjeść trochę bardziej czerstwy i nie będzie to uszczerbek na zdrowiu (a nawet przeciwnie, to świeży chleb jest mniej zdrowy). Nikt ci nie każe robić dodatkowej sałatki, można resztki z wczoraj zużyć zwyczajnie na dzisiaj, w ramach normalnych posiłków. Po co więc je zostawiać i potem wyrzucać? To już nawet nie chodzi o to, że wyrzucanie jedzenia jest niemoralne w świecie, w którym ludzie głodują, ale jest też zwyczajnie marnotrawieniem kasy, którą można by wydać na coś fajnego,
          • gardenia_nowak Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 12:18
            Amen smile
          • mona_mayfair Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 17:35
            Nie każdy tez maniakalnie liczy kaloriewink
    • jkk74 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:10
      zdarza się... ostatnio coraz rzadziej, bo staram się kupować po trochu... wolę wpaść do sklepu codziennie po parę plasterków wędliny i dwa pomidory, niż mieć za dużo i wywalić...

      ale był czas że nie patrzyłam ile i co kupuję, i w efekcie połowa wędliny czy warzyw lądowała w śmietniku...

      to dziwne, ale jak się tak zastanowić, to ja taka oszczędniejsza się zrobiłam od czasu, jak sama zaczęłam pracować i zarabiać big_grin
    • claudel6 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:14
      dla mnie wyrzucanie jedzenie jest niemoralne, gdy nie tylko gdzies tam w Afryce, ale często na tej samej ulicy są ludzie, ktorzy nie mają co do garnka włożyć.
      staram się tak planowac gotowanie, by nie wyrzucać niczego. największe trudnosci sprawia mi wykorzystanie śmietany - zazwyczaj do potrawy potrzebne są dwie łyżki, a otworzyć trzeba cały 250 ml kubeczek. marze o małych opakowaniach śmietany, takich 50 ml. byłabym ich fanką.
      • jkk74 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:19
        ooo a u mnie akurat śmietana się nie marnuje smile
        do mizerii zużywam, mąż do ziemniaków, do zup... albo do sosów sałatkowych smile

        gorzej z pieczywem było i właśnie z wędliną... trochę też z owocami i warzywami...
        ale staram się, staram...
        i jestem na bardzo dobrej drodze...
    • mama303 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:37
      Zdarza sie że wyrzucam, najczęściej pieczywo. Wole wyrzucic niż jeść stare i niesmaczne.
      • echtom Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 16:00
        Z pieczywem nie mam problemu, bo kupuję żytnie, które jest smaczne jeszcze na 2-3 dzień. Dla oszczędności kupuję nawet wczorajsze za pół ceny w sprawdzonej piekarni i niezbyt się przejmuję tym, co panie ekspedientki sobie o mnie myślą tongue_out
    • solejrolia Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 15:55
      nie pamiętam, kiedy coś wyrzuciłam.
      zakupy robimy zawsze wtedy, gdy opróżnimy lodówkę. kupujemy hurtowo, na ok. tydzień, z kartką w ręku, wtedy łatwiej ogarnąć mi wydatki związane z żywnością.
      i od razu porcjuję, przerabiam, mrożę. pieczywo również mrożę.
      potem tak staramy się zjadać, żeby nic nie zmarnowało się- zdecydowanie wolę podać mniejsze, niż zbyt duże porcje.
      (ostatecznie mamy psa, któremu możemy podać te 2 ziemniaki, które zostały komuś na talerzu, ale to naprawdę ostateczność)
      to tak bardzo ogólnie, bo w szczegółach mogłabym długo- mamy opracowaną strategię bardzo dokładnie, i dzięki temu jemy zdrowo i za małe pieniądze.
      • czar_bajry Re: wyrzucacie stare jedzenie? 17.10.10, 18:32
        Pod wpływem własnego wątku zużyłam stara polędwice sopocką do farszu a raczej sosu na placki ziemniaczanesmile
    • burza4 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 16:29
      Jak się da - to zużywam, jak się nie da - wyrzucam.
      Generalnie staram się nie marnować, ale co zrobić, jeśli nagle córce/mężowi odwidziało się jedzenie do niedawna ulubionych jogurtów, za którymi ja nie przepadam? Nie mam pomysłu na więszość owoców/warzyw, bo i co zrobić ze zwiędniętą sałatą albo zbyt dojrzałą gruszką?

      Co się da - zamrażam, ale to raczej z lenistwa:
      - pieczywo, wędlinę kupuję hurtem i wyjmuję wg potrzeb,
      - ryż, kaszę z obiadu wrzucam do zamrażarki i jak potrzeba - jest do szybkiego odgrzania w mikrofali, to samo z niezjedzonym kotletem itp - jak znalazł kiedy nie chce mi sie gotować
      - resztki wędlin (zanim ześlimaczeją), mięsa - kolekcjonuję do bigosu

      Jak mi się chce wynieść resztki chleba - to wynoszę, któryś z sąsiadów zabiera dla zwierząt.
      Jak nie - wywalam.
      • gardenia_nowak Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 18:34
        Nie wiem, jakie te jogurty, ale może z naleśnikiem na słodko i jakimiś owocami w ramach sosu? Zmiksować ze świeżym owocem i mlekiem w shake'a? Spróbować, czy wyszłyby z tego jogurtowe ciasteczka? Sałatę dlatego kupuję lodową, bo dłużej zachowuje świeżość, a poza tym wolę jej smak. No jak gruszka jest od początku zbyt dojrzała, to czas się z nią rozstać, ew. kompot i to szybko. Jak nie mam pomysłu, to wrzucam w net hasło przepis + produkty, które czas zużyć i zawsze coś mnie zainspiruje.
        • burza4 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 11:27
          Dzięki za pomysły - ale jak zaznaczyłam - wszelkie innowacje rozpatruję przez pryzmat dominującego lenistwa. Pod hasłem "nie mam pomysłu" - rozumiem pomysły nie wymagające większego nakładu czasu niż wrzucenie w torebkę i do zamrażarki. Zasadniczo gotuję sporadycznie, więc szczerze mówiąc, wolę wywalić, niż zawracać sobie głowę robieniem ciasteczek...
          • gardenia_nowak Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 14:12
            smile trzeba tak było od razu wink
    • mathiola Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 16:54
      Czasem nam się jeszcze zdarzy, ale już coraz rzadziej.
      Kiedyś wyrzucaliśmy sporo. Nauczyłam się gospodarować wink
      Najwięcej wyrzucaliśmy pieczywa - teraz wszystko co kupuję mrożę i rozrażam tylko tyle ile aktualnie potrzeba
      Sery - zawsze kupuję taką samą ilość i kolejna dopiero jak się skońćzy. Wędliny u nas prawie nie idą, więc czasem 5 plasterków dla syna do szkoły.
      Przestałąm gotować wielkie gary, których zawartość potem wylewałam bo ile można jeść to samo smile A jak się da to zamrażam. W ogóle mrożenie bardzo rozwiązuje sprawę marnowania jedzenia.
      • pade Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 18:08
        Do przechowywania wędlin kupiłam sobie torebki sniadaniowe firmy Gosiasmile
        Po prostu rewelacja! Wędliny przestały być oslizłe, predzej się zeschną niż ześmierdną.
        Pieczywa kupuję tyle, ile zjemy, jak coś zostanie robię grzanki do barszczu białego albo francuskie.
        Mięso kupione na zapas zamrażam. To samo z warzywami. Zawsze mam zaplanowane śniadania, obiady, kolacje i baaardzo rzadko się zdarza, żebym coś wyrzucała.
    • a_gurk Re: wyrzucacie stare jedzenie? 18.10.10, 23:45
      Zdarza mi się, ale zwykle dlatego, że moje dzieci 85% tego co gotuję albo nie je wcale albo w ilościach minimalnych. Bez względu na to, co gotuję, a naprawdę gotuję całkiem całkiem (choć oczywiście kuchmistrz ze mnie żaden). W dodatku syn je więcej i przeważnie co innego lubi, niż córa, która lubi tylko ze 2-3 potrawy. Poza tym czasami zdarza mi się wywalić coś, co kupuję w promocji i na zapas np. przy okazji wizyt w PL. Ostatnio spore ilości kasz i herbat, które zaczęły pożerać jakieś mini przecinkowate czarne stworki (takie jak na początku lata atakują domy tylko bardziej ruchliwe i mniejsze). Do niedawna problem miałam z warzywami ze względu na brak możliwości przechowywania poza lodówką, która przecież pojemność ma ograniczoną. Takie np. ziemniaki nam szybko zieleniały lub gniły. Ogólnie jednakowoż staram się nadmienie nie szastać pieniędzmi i kupować większość artykułów żywnościowych do terażniejszego zużycia (czyli na obiady i śniadania-kolacje na najbliższe 2-3 dni, nie więcej).
      • a_gurk Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 00:01
        Chleb nam się nie marnuje, bo go sama piekę lub kupujemy lepszej jakości. Ususzone resztki przerabiam na bułkę tartą i przynajmniej wiem, co w niej jest, w odróżnieniu od sklepowej smile. A z obiadami jest tak, ze nigdy nie wiem, co i ile moje dzieci (zwłaszcza syn) zjedzą. Resztki najczęściej dojadamy z mężem później. Bywa, że wyrzucamy. Zresztą tu, gdzie mieszkamy, jest szał recyklingowy i nawet resztki żywności karzą nam zbierać na kompost. Ale ja ogrodu nie mam smile.
    • mama_duzych_dzieci Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 08:31
      A ja chcę się pochwalić - nie wyrzucam i nigdy nie będę wyrzucać. Nie jestem rocznikiem wojennym, nie zaznałam głodu ale wpojono mi od dziecka szacunek do chleba. Chleb postrzegam jako symbol wszelakiej żywności. Jestem bardzo gospodarna, uwielbiam gotować, planuje zakupy z głową i muszę przyznać, ze jest to zauważane przez moja rodzinę iznajomych którzy u nas bywają. Cieszę się, ze potrafię z niczego zrobic coś , ale w druga stronę też sobie radzę i potrafię zagospodarować nadwyżkę ( o ile sie trafi) - róznego rodzaju zapiekanki, ciepłe kolacje zmodyfikowane z pozsostałego obiadu itp. Problemem był suchy chleb ( mieszkam w centrum miasta ). Wcześniej dzieci karmiły ptaszki, czasami mąż wywoził na wieś ( rodzina ponad 300 km ) a teraz noszę do ZOO i mam problem z głowy.
      Jestem może lekko przewrażiwiona na tym punkcie, ale wolę dobrze gospodarować niż szukać potem jedzenia śmietniku ( jedna Pani w 1983 wyrzucała schab kupiony na kartki do śmietnika bo zapomniala upiec, zamrozić, zjeść itp a teraz szuka patykiem w tym samym koszu jedzenia - asystentka - była pracownia wyższej uczelni )
    • best-bubu Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 08:50
      Bułki suszę i robię bułkę tartą (wrzucam w robota i jest piękna, czyściutka, świerzuchna smile
      chleb i pieczywo suszę i oddaję rodzinie dla ryb i kur
      Kiedyś mroziłam kości i resztki mięs i oddawałam dla rodziny dla psów teraz tego nie robię bo w miejsca w zamrażalce brak.
      Resztki oleju wlewam do słoika i oddaję dla psów.
      Jedzenie świeżo przygotowane porcjuję, podpisuje i mrożę na później
      Czasem minimalnie przeterminowane jogurty zostawiam na murku przy śmietniku wiem że są osoby które to biorą. Jak mam w jednym momencie dużo kości np po żeberkach podpisuję i zostawiam koło śmietnika, ``biedniejsi właściciele psów to biorą.
      Niestety owoce i warzywa czasem się marnują ale staram się kupować tyle aby raczej jak najmniej się marnowało.
    • alabama8 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 09:23
      Ja nie wyrzucam starego jedzenia. No chyba że mi jakieś jabłko zgnije, albo papryka 2 dni po zakupie obrośnie pleśnią...
      W dzisiejszych czasach chleb jest takiej jakości, że ten kupiony rano - wieczorem jest już czerstwą buła. Jak byłam mała to chleb leżał kilka dni i wciąż był zjadliwy. Wobec powyższego u mnie pieczywo się zamraża. Kupuję chleb krojony i w razie potrzeby rozmrażam tylko kilka kromek. Tak samo z bułkami.
      Owoców i warzyw nie kupuję na zapas, tylko wtedy jak się kończą. Stosuję "płodozmian". Po 2-3 dniach opychania się winogronami przechodzimy na bananny, a kiedy nie możemy już patrzeć na banany kupujemy jabłka ...
      Kiedyś faktycznie robiłam duuuże zakupy, kupując wszystko na zapas, teraz mam tylko zapasy cukru, mleka i chleba oraz kilka konserw na czarną godzinę. Resztę można kupić na bieżąco.
    • lacitadelle wytłumaczcie mi proszę, 19.10.10, 11:36
      co jest złego w wyrzucaniu jedzenia?

      Tylko rozsądne argumenty poproszę, a nie szacunek do chleba czy głodujących dzieci w afryce (że niby jak w warszawie ludzie wyrzucą mniej jedzenia, to zmaterializuje się ono w afryce?).

      Ja widzę to w ten sposób, że sama marnotrawię swoje pieniądze, ale z drugiej strony napędzam gospodarkę i pomagam naszym biednym rolnikom.

      Od razu powiem, że nie wyrzucam jakiś ogromnych ilości i nie próbuję się usprawiedliwić, tylko po prostu ciekawa jestem, skąd się biorą te wyrzuty sumienia.

      • mathiola ja ci wytłumaczę 19.10.10, 15:03
        Bo to jest marnotrawstwo. Strata pieniędzy. Twoich pieniędzy, oczywiście - więc te wyrzuty sumienia również powinny być tylko twoje.
        Znaczy rozumiesz - ja mam w dupie czy moja sąsiadka wywala kupę jedzenia czy nie. Jak się rządzić nie umie niech wyrzuca i napędza tą gospodarkę wink
        Sama zaś robię tak, żeby nie wyrzucać, nie kupować za dużo, nie marnować...... Bo zamiast zmarnowanego jedzenia spodnie na tyłek wolę sobie kupić. Czy tam piwo wink
        No.
      • echtom Re: wytłumaczcie mi proszę, 19.10.10, 16:05
        > Tylko rozsądne argumenty poproszę,

        Ja mam nierozsądny. Dla mnie jedzenie ma w jakimś sensie wymiar sakralny, jest "darem nieba", jak w wierszu Norwida. A jeśli chodzi o wyrzucanie w ogóle, najbardziej bulwersuje mnie to w wykonaniu wielu sklepów i restauracji sieciowych - wyrzucają resztki mięsa do zamkniętych kontenerów, zamiast nakarmić nimi bezdomne zwierzęta.
    • tully.makker Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 11:42
      Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie, chocby dlatego, ze wiem, ilu ludzi na swiecie umiera z glodu. Niestety, mam sabotaz w postaci mojej ciotki, ktoraodbiera wsciekalak z przedszkola i przy okazji zawsze otworzy 3 smietany, 2 przeciery pomidorowe itp. Staram sie tak planowac zakupy i posilki, zeby nic sie nie marnowalo, zawsze w ostatecznosci jak cos sie zbliza do konca terminu przydatnosci, to mozna zabrac do pracy i poczestowac kolezanki i kolegow, kiedy jeszcze sie bedzie nadawalo do spozycia.

      Po za tym mam 2 psy, westiczka zezre wszystko co sie da.
      • lacitadelle Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 11:45
        tully.makker napisała:

        > Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie, chocby dlatego, ze wiem, ilu ludzi na swiecie
        > umiera z glodu.

        Powtórzę pytanie: jak wyrzucasz, to umiera więcej czy jak nie wyrzucasz, umiera mniej?

        Bo ja w ogóle nie widzę żadnej zależności, no chyba, że kalkulujesz, ile zaoszczędziłaś na niewyrzucaniu i przesyłasz te pieniądze głodującym, to ok.
        • loveyouall Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 12:36
          w zwiazku z 'wyrzuceniem' nie, nie nakarmi sie dzieci

          Ale w zwiazku z tym ze kupujesz za duzo zywnosci ktora pozniej wyrzucasz, zwiekszasz na nia popyt - zapraszam na strony GREENPEACE , PETA oraz zapoznanie sie z tym jaki ma wplyw przemysl industrialny ( FERMY!!!!) na srodowisko i brak zywnosci w Afryce.

          • lacitadelle Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 12:44
            oveyouall napisała:

            > w zwiazku z 'wyrzuceniem' nie, nie nakarmi sie dzieci
            >
            > Ale w zwiazku z tym ze kupujesz za duzo zywnosci ktora pozniej wyrzucasz, zwiek
            > szasz na nia popyt - zapraszam na strony GREENPEACE , PETA oraz zapoznanie sie
            > z tym jaki ma wplyw przemysl industrialny ( FERMY!!!!) na srodowisko i brak zyw
            > nosci w Afryce.

            Dziękuję, chętnie poczytam.

            A wcześniej spytam, czy to samo tyczy się żywności ekologicznej z małych polskich gospodarstw?
            • gardenia_nowak Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 14:25
              No wiesz, pewnie nie (chociaż Ci gospodarze też czymś dowożą te produkty do sklepów, ew. od nich odbierają, generują CO2 w spalinach, co powoduje wzrost temperatury na świecie, co z kolei jest odpowiedzialne za jeszcze bardziej utrudniony dostęp do wody na terenach dotkniętych suszą, na których obecnie żyje 1/6 populacji globu etc. oczywiście w dużym uproszczeniu) i tak naprawdę nikt Cię nie zmusi, żebyś segregowała odpady, sprzątała kupy po psie (generalizuję) i nie kupowała chińskich produktów czy obuwia sportowego tudzież myszek komputerowych produkowanych przez dzieci lub pracujące po kilkanaście godzin dziennie codziennie kobiety. To chyba chodzi o to bardziej, żeby czasem zastanowić się nad tym, że świat jest ekosystemem i wszystko jest ze sobą w jakiś tam sposób powiązane - ja w każdym razie tak to widzę.
              • lacitadelle Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 14:56
                Przecież mi nie chodzi o zmuszanie, ja naprawdę chcę zrozumieć ten związek, bo o ile pozostałe problemy wymienione przez Ciebie są mi znane i jak najbardziej staram się o nich pamiętać w codziennym życiu, o tyle kwestii wyrzucania jedzenia po prostu nie rozumiałam.

                Z argumentów, które wymieniasz rozumiem, że chodzi generalnie o niekupowanie niczego, co nam nie jest potrzebne, taki anty-konsumpcjonizm swoisty. Tylko każdy medal ma dwie strony - przy obecnym stopniu rozwoju cywilizacji solidarne wdrożenie tego w życie mogłoby spowodować, że głodowałoby jeszcze więcej osób, bo po prostu nagle zniknęłoby mnóstwo miejsc pracy. No i dla każdego co innego jest potrzebne do szczęścia, ja lubię mieć wybór produktów z lodówki, a ktoś inny ubrań z szafy.

                Kolejną kwestią jest to, że z niepotrzebnie wyrzucanych rzeczy jedzenie wydaje mi się (poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale jego produkcja, szczególnie ekologiczna, nie obciąża aż tak środowiska, no i nie ma problemów z utylizacją) akurat stosunkowo mało szkodliwe, w porównaniu np. z mnóstwem prasy kolorowej, stertami nieużywanych przez dzieci plastikowych zabawek (ile się naprosiłam rodziny, żeby nie kupowali tyle synowi ), ubraniami często założonymi raz, albo kupowanymi na jeden sezon, bo potem moda się zmienia. A jakoś nigdy nie słyszałam, żeby ludzie tak zgodnym głosem twierdzili, że mają z takich powodów wyrzuty sumienia. Wręcz przeciwnie, część pań, które wstydzą się wyrzucić kromkę chleba, krytykuje kobiety, które nie nadążają za modą i np. noszą te same ubrania przez dwa sezony.

                Właśnie dlatego zadałam pytanie, bo chciałam sobie rozjaśnić te kwestie, teraz przychodzą mi do głowy nawozy, wycinanie lasów pod uprawy itd. W kwestii efektu cieplarnianego akurat zdania naukowców są mocno podzielone, w końcu zanim człowiek pojawił się na Ziemi, też występowały silne zmiany globalnego klimatu. Podobnie zresztą kontrowersyjne jest wykorzystywanie alternatywnych źródeł energii, które także zakłóca naturalne funkcjonowanie ekosystemów. To są sprawy, nad którymi warto się zastanawiać, ale chyba nie wolno zapominać, że człowiek i jego potrzeby też są częścią ekosystemu, i że do czasów jaskiniowych już raczej nie wrócimy.

                Dziękuję jeszcze raz osobom, które potraktowały moje pytanie poważnie.
                • gardenia_nowak Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 16:13
                  Zdania nie są podzielone, problem polega na tym, jak info o odkryciach naukowców przekazują dziennikarze. Poczytaj tutaj. Argument o miejscach pracy jest zawsze chwytliwy, ale pytanie, czy ich utrzymanie rzeczywiście jest dla nas opłacalne z punktu widzenia dobrostanu planety. Jedzenie jest w jakichś pojemnikach z reguły, ekologiczne pewnie prędzej w takich do powtórnego wykorzystania, ale to i tak śmieci. Moda to jest oczywiście nakręcanie spirali konsumpcji i nie będę z siebie robić całkiem świętej - też jej ulegam, ale staram się wyrzucać ubrania, kiedy już naprawdę nie nadają się do noszenia. Powiem Ci jeszcze tak - przemysł spożywczy wymaga zużycia ogromnej ilości wody (również ten eko), a mamy jej strasznie mało - na stronce do której jest link wyżej są informacje, jakie są obecnie światowe zasoby słodkiej wody. I to jest też bardzo istotny czynnik w tej dyskusji.
                  • loveyouall Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 22:04
                    nie porownujmy w ogole utraty miejsc pracy do tego co sie stanie z ludzkoscia za kilkaset lat jezeli przemysl sie nie zmniejszy.. nie tylko z ludzkoscia. Caly ekosystem szlag trafia.

                    odnosnie wyrzucania jedzenia - produkty zwierzece maja mnostwo nienaturalnych konserwantow pestycydow antybiotykow plus czesto sa zapakowane w plastik.

                    i wyrzuca sie tego dziennie kupe.
        • tully.makker Wiersz Tuwima mi sie przypomnial 19.10.10, 13:26
          >Bo ja w ogóle nie widzę żadnej zależności,

          Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
          Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
          Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
          Zgroza zimowa, ciemne konanie.


          Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
          Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
          Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
          I wszystko widmo. I wszystko fantom.


          Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
          Krawacik musną, klapy obciągną
          I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
          Taką wiadomą, taką okrągłą.


          I oto idą, zapięci szczelnie,
          Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
          A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
          Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…


          Jak ciasto biorą gazety w palce
          I żują, żują na papkę pulchną,
          Aż papierowym wzdęte zakalcem,
          Wypchane głowy grubo im puchną.


          I znowu mówią, że Ford… że kino…
          Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
          Warstwami rośnie brednia potworna,
          I w dżungli zdarzeń widmami płyną.


          Głowę rozdętą i coraz cięższą
          Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
          Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
          Łbem o nocniki chłodne trącając.


          I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
          Spodnie na tyłkach zacerowane,
          Własność wielebną, święte nabytki,
          Swoje, wyłączne, zapracowane.


          Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
          …od wojny… głodu… odpoczywanie”
          I zasypiają z mordą na piersi
          W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.
          • lacitadelle Re: Wiersz Tuwima mi sie przypomnial 19.10.10, 13:50
            Dziękuję za odpowiedź - konkretną, rozsądną i na temat.

            Tak, wiem, nie rozumiem, bom mieszczanka.


    • moofka Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 12:15
      wyrzucam oczywiscie
      pamietam ksiazki pani gumowskiej pisane w przasnym prlu
      i ona faktycznie miala pomysl nawet na obierki z jablka i stary chleb
      no wiec ja nie mam
      staram sie oczywiscie kupowac tylko tyle ile sie zuzyje
      ale na sile nie zjadamy
      tym bardziej ze rodzine mam raczej dosc wybredną
      leguminy ze starego chleba czy zapiekanka ze starej kielbasy to pozycje ktore w menu nie mam
      o ile podwiedly burak mi jeszcze do barszczu podejdzie
      to zeschniety ser, stara bułka, za dlugo sok otwarty dwa dni wczesniej czy dwudniowe ziemniaki idą do kosza
    • kasiulka_26 Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 12:23
      rzadko wyrzucam do kosza, raczej rozsadnie palnuję zakupy, a jak coś zostaje, to zamrażam i zużywam później. resztkami [nie zepsutymi] dokarmiam pieski. obierki wyrzucam na kompost.
    • daga_j Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 13:50
      Niestety też trochę się u nas wyrzuca. Otwarty majonez na przykład, kupiony do jakiejś potrawy, która jest zjedzona a majonez zostaje, stoi w lodówce i jak nie ma kolejnej okazji (bo na co dzień do kanapek nie daję, czasem mąż bierze) to w końcu się psuje i wyrzucam, albo surówka w słoiku, do obiadu poszła ale nie cała i stoi tak w lodówce, jakoś następnego dnia się nie chce lub nie pasuje a po tygodniu stwierdzam, że ja już tego do ust nie wezmę i trzeba wyrzucić. Wyschnięty chleb gdy kupiło się za dużo a na kolację jemy mleko, budyń coś tam innego i zdarzało mi się że chleb spleśniał, ja już dawno nie kupuję na raz całego bochenka. Dziś kupiłam 4 bułki na 4 os. rodzinę, pewnie jeszcze na śniadanie jutrzejsze zostanie. Najgorsze, jak trzeba wyrzucić marchewkę (tak tak wink bo powiedzmy do rosołu kupiłam ale stwierdziłam, że za dużo, to zamiast obrać wszystkie i jedną zjeść na surowo (jak zdrowo!) to leży sobie ta marchewka kilka dni, obsycha lub pleśnieje i do kosza. A można było zjeść na surowo, no, sama na siebie jestem zła. Ale nie ma tak bym wyrzucała nie wiadomo kiedy poczynione zapasy, produkty szczelnie zapakowane, którym mija data trwałości; raczej kupuję rozsądnie, napoczynamy, co najwyżej nie kończymy.
    • antychreza Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 14:58
      Prawie nie wyrzucam. Aktualnie mieszkam pół na pół z rodzicami i lepszym połówkiem, który jeszcze studiuje. Moja pensja, która wcale nie jest taka najgorsza i jego stypendium raczej nie pozwalają na szaleństwa. Nauczyłam się tak planować, że jak robię zakupy, to mam zaplanowane kilka obiadów, kupuję mało, za to lepszej jakości. Mam uraz z domu rodzinnego. Tata ma dalej przykry nawyk tanie=kupię dużo. I kupuje te sery po 12,99 i wędliny po 14,35, jakieś dziwne słodycze. W ilościach hurtowych. Obrzydliwe w smaku i niezdrowe, więc rodzicom co miesiąc ląduje w koszu kilkaset złotych. Mama co jakiś czas robi awantury, ale nie pomaga. Mnie przestało obchodzić od kiedy nie muszę tego jeść.
      • a_gurk Re: wyrzucacie stare jedzenie? 19.10.10, 16:43
        Skad to znam? Tesciu kupujacy nam jakas wedzonke, ktora lezy potem w zamrazalniku. Moja mama uzywajaca margaryny do wszystkiego (choresterol!) i kilka pojemnikow owego smarowidla (kazy otwarty) walajace sie w lodowce. Nam kupila tanie parowki w ilosciach hurtowych z zawartoscia miesa 20%. Oczywiscie trafily do kosza, nie dalo sie tego jesc. A zapasy biora sie stad, ze kupujemy wiele artykulow w PL i chociaz wiekszosc zuzywamy, bywa, ze cos musimy wyrzucic, bo czekalo zbyt dlugo, albo jakies stworki sie przypaletaly. Taki problem mielismy ostatnio z maka i kaszami.
        Kupowanie rzeczy lepszej jakosci jest swietna rada na jej dobre zagospodarowanie smile. Jak sie juz tyle wydaje pieniedzy, to trzeba to robic z glowa. Wiem cos o tym smile .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja