czarka77
19.10.10, 20:14
Długie, sorry.
Ale tak sobie myślę - czy wobec obcych ludzi nie trzeba być słownym? Czy można tak sobie się do czegoś zobowiązywać, a potem - jak gdyby nigdy nic - nawet o tym nie pamiętać?
Od niedawna mam własną malutką instytucję kulturalną. Po strasznym wypadku, który dzięki Bogu przeżyliśmy, postanowiliśmy z mężem założyć coś takiego, nawet nie dla dużych zysków (oboje mamy stałą pracę), bardziej jest to realizacja naszych marzeń, których o mało włos mogliśmy już nigdy nie spełnić. Idea była taka, że w ciągu tygodnia będziemy mieć zajęcia dla dzieci - odpłatne, prowadzone przez wykwalifikowane osoby, koordynowane i wspomagane przez nas, a w weekendy - atrakcyjne zajęcia bezpłatne (z rezerwacją miejsc). Poprzez zajęcia tygodniowe mieliśmy zarabiać na te bezpłatne i na czynsz za lokal. Może to założenie ciut naiwne, ale byliśmy skłonni nawet przez pewien czas do tego dokładać.
Zajęcia bezpłatne cieszą się dużą popularnością, rezerwacje rozchodzą się na pniu (czasem we środę nie ma miejsc na sobotę), dzieci wychodzą zadowolone i uśmiechnięte. Rodzice wyrażają chęć zapisu dziecka na zajęcia regularne, płatne, prowadzone przez osobę, która dała się poznać na zajęciach bezpłatnych z jak najlepszej strony. Ustalamy wspólnie, że zajęcia regularne ruszą, gdy zapisze się w sumie 5 osób. Mam 7 osób na liście, umawiam się z prowadzącą, szykujemy atrakcyjne materiały na zajęcia, wycinamy, naklejamy, nawlekamy z wypiekami na twarzy; dzwonię do rodziców, a tu: pierwsi zrezygnowali, bo przemyśleli, drudzy znaleźli coś innego, trzeci się odezwą, czwarci mówią "Dobrze, świetnie!", kolejni "Ok"... A na zajęciach zjawia się 2 dzieci. I tak samo na kolejnych, i na kolejnych

Nie chodzi mi o kasę, mam inne źródło dochodu, najwyżej nie kupię sobie butów

Ale pewne zajęcia tylko w grupie 4-5-osobowej są fajne i celowe. Czy nie można powiedzieć konkretnie, czy nie można zadzwonić od razu, gdy się człowiek rozmyśli? Rozumiem przypadki losowe - choroba, wyjazd czy coś w tym stylu, ale żeby tak? Ja zawsze byłam lojalna i naiwna, nie wiedziałam, że ludzie tak łatwo rzucają słowa na wiatr. 5 na 7 to jednak przytłaczająca większość...