Mamo skąd się biorą dzieci? ;)

20.10.10, 19:28
Co to jest seks?
Ile Wasze dziecko miało lat kiedy zadały takie pytania oczekując wyczerpującej odpowiedzi? A może przyszedł czas, że same rozpoczęłyście rozmowę? Przygotowywałyście się jakoś do niej, na przykład czytając książki na temat tego jak rozmawiać o tym z dziećmi? Czy dzieci były zszokowane słysząc szczegóły?wink
Szczerze mówiąc mam trochę tremęwink
    • hawela Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 19:35
      No jak to: skąd. Ze szkiełka.

      A tak serio. Wszystkie moje dzieci uprzedziły moje próby "uświadamiania". Tzn od małego wiedziały, że z brzucha mamy, a nie z kapusty, no ale skąd się w tym brzuszku mamy wzięły, to już gorsza sprawa. Tyle, że z miłości rodziców i daru Boga. Jak tak się mocno gryzłam, jak tu to opowiedzieć najstarszej by nie urazić jej wrażliwości, to się okazało, że ona już wiewink Młodsi synowie dowiedzieli się już sama nie wiem kiedy, jeden od siostry, a drugi chyba od wszechwiedzących kolegów.
      Jest na rynku ksiązka Grzegorza Kasdepke w tej kwestii, przeglądałam, ale jakoś niespecjalnie mnie urzekła.
      • verdana Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 20:09
        Dzieci biorą się z zaniedbania ciąży, oczywiscie.
        Ja uswiadomilam dzieci, gdy miały trzy lata , uprzedzjaąc ich pytania, zainteresowanie i ewentualne uświadomienie przez kolegów. To znaczy powiedziałam nie tylko o ciąży, ale również o tym, skąd ciąża się bierze. I zgodnie z moja dotychczasową wiedzą, ciąża bierze sie nie tylko z milosci, ale także zze stosunku seksualnegosmile
        Dzieki temu dzieci wiedziały "od zawsze" i nie musiałam się martwić, ze ktos im nagada bzdur.
        • agnk31 Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:16
          Moja zaczęła się dopytywać jak miała kolo 3 lat i tu w sumie nie było problemów z odpowiedzią,ale wczoraj to mnie zatkało! Idziemy do sklepu a ona do mnie:Mamo co trzeba zrobić żeby być w ciąży? nie bardzo wiedziałam jak jej odpowiedzieć,żeby nie okłamać,nie minąć się z prawda...
          ---
          Mężczyzna dojrzewa do 6 roku życia potem tylko rośnie...
          • angazetka Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:33
            > nie bardzo wiedziałam jak jej odpowiedzieć
            > ,żeby nie okłamać,nie minąć się z prawda...

            A co, nie wiedziałaś? wink
      • angazetka Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 20:11
        > No jak to: skąd. Ze szkiełka.

        Boże, co za Himalaje dowcipu.

        > Jak tak się mocno gryzłam, jak tu to opowiedzieć najstarszej by nie urazić
        > jej wrażliwości,

        Zamierzałaś jej porno puszczać czy co? Bo normalna, neutralnie podana wiedza nie uraża niczyjej wrażliwości.
        • hawela Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 20:30
          angazetka napisała:


          Bo normalna, neutralnie podana wiedza ni
          > e uraża niczyjej wrażliwości.
          Nie masz racji. Myślę, że warto zajrzeć do porad psychologicznych w tym temacie
          • miliwati Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:07
            hawela napisała:

            > angazetka napisała:
            >
            >
            > Bo normalna, neutralnie podana wiedza ni
            > > e uraża niczyjej wrażliwości.
            > Nie masz racji. Myślę, że warto zajrzeć do porad psychologicznych w tym temacie

            To zacytuj jakiś konkret, cóż to tak może urazić tę wrażliwość?

            Oczywiście mówimy o normalnym dziecku, a nie małym zakonniku który kąpie się w majtkach i nie wolno mu dotykać siusiaka bo to brudne paskudztwo od którego może uschnąć ręka.
    • asia_i_p Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 20:42
      U nas poszło stopniowo - o ciąży dowiedziała się, jak miała ze 2 lata, potem jak miała może około 3, to spytała, którędy dziecko wychodzi - w pierwszym odruchu pokazałam palcem (w ubraniu byłam), potem jakoś wyjaśniłam. Nie wiem dokładnie kiedy dowiedziała się o roli taty - że wkłada nasionko. Były z tym pewne problemy, bo potem wypytywała (bardzo chce mieć siostrzyczkę), czy tata mi nie włożył nasionka, a kiedy zajęta czym innym w pierwszym odruchu odpowiedziałam "Włożył, ale nie wykiełkowało", to się zainteresowała, czy było stare (może dlatego, że babcia i dziadek mają działkę i pewnie od nich się dowiedziała, że stare nasionka nie kiełkują). Jakieś pół roku temu padło nieuniknione pytanie, którędy tato to nasionko wkłada - objaśniłam "Aha" stwierdziła bez specjalnego zainteresowania "a ja myślałam, że się rozcina brzuszek". Jeszcze przed nami pytanie czym tato to nasionko wkłada.
      Na razie parę dni temu poprosiła tatę, żeby jej pokazał te nasionka, które wkłada mamusi - powiedział, że są za małe i trzeba je oglądać pod mikroskopem.
      No i w zasadzie wydawało mi się, że dziecko jest uświadomione, ale potem powiedziała, że jak będziemy mieć dom, to musimy kupić dwie kozy, dziewczynkę i chłopca, bo jeśli dziewczynka koza będzie miała dziecko, to ono musi mieć tatę. Czyli na razie chyba uważa, że tylko ludzie rozmnażają się płciowo.
      • asia_i_p Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 20:43
        Aha, o roli taty też dowiedziała się ode mnie - ale nie pamiętam dokładnie kiedy o tym rozmawiałyśmy.
      • denea Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 20.10.10, 21:53
        Były z tym pewne prob
        > lemy, bo potem wypytywała (bardzo chce mieć siostrzyczkę), czy tata mi nie włoż
        > ył nasionka, a kiedy zajęta czym innym w pierwszym odruchu odpowiedziałam "Włoż
        > ył, ale nie wykiełkowało", to się zainteresowała, czy było stare

        big_grin big_grin big_grin
        Świetnie to opisałaś, uśmiałam się big_grin
        Dzieci potrafią być lepsze w wyciąganiu informacji od najlepszego dochodzeniowca smile

        Nasionka jeszcze przede mną, czterolatek wie, że dziecko najpierw jest w brzuszku, potem się rodzi w szpitalu i dalej zupełnie nie docieka. Bardziej go interesuje, jak działa wewnętrzne światło w samochodzie wink Ale po Jezusku liczę się z podchwytliwym przesłuchaniem na każdy temat...
        Nie wiedziałam, co odpowiedzieć na pytanie, w którym dokładnie pokoju jest ten Jezusek, co ma urodziny. Jak to wszędzie ? To gdzie dokładnie ?
    • miliwati Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:08
      meliissa napisała:

      > iać o tym z dziećmi? Czy dzieci były zszokowane słysząc szczegóły?wink

      Zszokowane? Ale co niby tutaj może szokować?
      • kubek0802 Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:21
        Skąd się biorą dzieci mamy przerobione już dawno, obecnie (8 i pół roku) syn pyta co to jest i na czym polega sex. Powiedziałam że to intymna relacja dorosłych zapewne cdn.
    • hawela instruktaż:) 21.10.10, 10:27

      www.youtube.com/watch?v=fyFdAS0puNQ
      • hawela Re: instruktaż:) 21.10.10, 10:30
        "Lekarz daje mamie tabletki, żeby dziecko wyszło gardłem".
        Że ja tego wcześniej nie wiedziałam
      • hawela rodzenie... 21.10.10, 10:31
        ...przez carskie cięcie należy do kobiet porządnych, a przez pochwę do prostytuteksmile
    • dzika41 Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 10:29
      Majka (3,5 roku) ostatnio zapytała ja dziecko wychodzi z brzuszka. Otrzymała odpowiedź zgodną z prawdą, że przez cipcię. Wytłumaczyłam jej że czasem niektóre mamy nie mogą urodzić dziecko przez cipcię i wtedy lekarz pomaga i robi dziurę w brzuchu mamy i wyciąga dziecko.
      Ta druga informacja bardziej ją zainteresowała i było dociekanie co się dzieje z dziurą w brzuchu itp

      Pytania skąd się bierze dziecko w brzuchu jeszcze nie było. Ale czekam aż padnie wink
      • mondovi Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:00
        mój syn (4+) ma podobne informacje, rola taty na razie niespecjalnie go interesuje, wie tylko, że musi być "burza miłości" - info zaczerpnięte z teledysku minimini : www.youtube.com/watch?v=sx5Yb6KNH14. dopytywał się mniej więcej rok temu, teraz nie zajmuje go ten temat. Widział swoją ciocię w ciązy, rosnący brzuch, w końcu dzieci - informacje się potwierdziły, jest spokojny. Wie też, że niektóre panie nie mogą mieć dzieci i adoptują.
        • elske Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:11
          Kiedy córka miała 2,5 roku, dowiedziała się że będzie miała braciszka, o którego prosiła. Dowiedziała się że dzieci rosną w brzuchu mamy.A skąd wiem kiedy należy braciszka wyciągnąć? Bo kiedy urośnie , wtedy zacznie mnie kopać i przeciskać się , jakby chciał powiedzieć :mamo, chce już wyjść ! Wtedy mama jedzie do szpitala i tam pan doktor pomaga wyciągnąć dziecko z brzucha mamy.
          Jakiś czas pózniej było pytanie , skąd się dziecko w brzuchu bierze i którędy wychodzi.A rok temu nagrałam jej calą serie bajek : Było sobie życie. I tam dokładnie było wytłumaczone , jak rośnie dziecko w brzuchu mamy i skąd sie tam wzięło.
    • mondovi Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:01
      małe dziecko przyjmuje wszystko bardzo naturalnie, żadnego szoku nie przeżył.
    • and-a Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:07
      Zupełnie nie rozumiem problemu! Jak syn była mały zawsze uzyskiwał odpowiedź na każde pytanie i zawsze też pytałam czy moja odpowiedź mu wystarcza czy też mam ją rozwinąć. U nas nie ma tematów tabu i to procentuje. Najbardziej mnie wzruszył jak był mały i dopytywał się, kiedy coś się zdarzyło, odpowiedziałam,że go jeszcze na świecie nie było, zapytał czy był u mnie w brzuszku, odpowiedziałam, że to było jeszcze wcześniej, co skomentował "wiem, byłem u taty w nasionkach".

      pzdr
      Anda
      • meliissa and-a:) 21.10.10, 11:45
        and-a napisała:
        Zupełnie nie rozumiem problemu!

        Wiesz nie wiem może przesadzam, ale jak już napisałam mam trochę tremę przed rozmową o seksie z córką(chociaż nie zamierzam jej unikać, jak moja mama!). Nie mówię tu o rozmowach w stylu tata "daje" mamie nasionko(bo to już przerabialiśmy), tylko o informacjach na temat stosunku płciowego. Zastanawiam czy powinnam taką rozmowę zainicjować sama(choć córuś porozmawiamy o seksiewink) czy czekać na zainteresowanie z jej strony.
        Tak zupełnie na marginesie powiem Wam, że fajne to czasy kiedy rodzice nie uciekają od takich rozmów. Dziecko nie dowiaduje się wszystkiego z pisemek i od bardziej "doświadczonych" kolegów i koleżanek. O seksie nigdy nie rozmawiałam z mamą, o miesiączce dopiero jak ją dostałam, więc pamiętam jak się zdenerwowałam jak zobaczyłam krew( na szczęście byłam w domu) sad
        • miliwati Re: and-a:) 21.10.10, 11:50
          meliissa napisała:

          > Wiesz nie wiem może przesadzam, ale jak już napisałam mam trochę tremę przed ro
          > zmową o seksie z córką(chociaż nie zamierzam jej unikać, jak moja mama!). Nie m
          > ówię tu o rozmowach w stylu tata "daje" mamie nasionko(bo to już przerabialiśmy
          > ), tylko o informacjach na temat stosunku płciowego. Zastanawiam czy powinnam t

          No a co w tych infomacjach takiego strasznego?

          > aką rozmowę zainicjować sama(choć córuś porozmawiamy o seksiewink) czy czekać na
          > zainteresowanie z jej strony.

          Lepiej poczekaj, bo jak sama z tym zaczniesz to sie będziesz jąkać i stękać, nie będziesz wiedziała co właściwie mówić, a i tak potem będziesz musiała powtórzyć jak córka się rzeczywiście zainteresuje tematem smile A wtedy pójdzie prosto, bo będziesz odpowiadać na konkretne pytania.

          • meliissa Re: and-a:) 21.10.10, 12:11
            miliwati napisała:
            Lepiej poczekaj, bo jak sama z tym zaczniesz to sie będziesz jąkać i stękać, nie będziesz wiedziała co właściwie mówić, a i tak potem będziesz musiała powtórzyć jak córka się rzeczywiście zainteresuje tematem smile A wtedy pójdzie prosto, bo będziesz odpowiadać na konkretne pytania.

            Dzięki miliwati tak chyba zrobięsmile
          • and-a Re: and-a:) 21.10.10, 12:16
            Mi te rozmowy poszły naturalnie, bo niczego nie odkładałam. Jak pytał już nastolatek to zawsze się upewniałam czy moja odpowiedź jest ok czy też mam się dokształcić smile
            Chyba teraz syn docenia to, że ma równych starych (ale bez przegięć i nic na siłę, jesteśmy rodzicami, nie kolegami), którzy potrafia się i powygłupiać i pogadać na każdy temat (co nie znaczy,że na wszystkim się znam) i przyznać,że czegos nie wiedzą.
            Całą sfera seksualna jest naturalna (powinna być) i rozmowy na bieżąco,a nie w atmosferze "chodź dziecko, ja cię tu uświadamiać będę, bo masz..x lat" przychodzą bez trudu.
            Ja zawsze mówię synowi, że jak będzie miał regularną dziewczynę to może pozwoli matce na zwrócenie sobie uwagi na kilka spraw, które dla kobiet są bardzo ważne, a tępi (na ogół) faceci do tego wagi nie przywiązują. Będzie wówczas lepszym partnerem.
            A co będzie w przyszłości, czy skorzysta z moim przemyśleń czas pokaże.

            pzdr ciepło
            Anda
            • meliissa Re: and-a:) 21.10.10, 12:27
              and-a napisała:
              Ja zawsze mówię synowi, że jak będzie miał regularną dziewczynę to może pozwoli matce na zwrócenie sobie uwagi na kilka spraw, które dla kobiet są bardzo ważne, a tępi (na ogół) faceci do tego wagi nie przywiązują. Będzie wówczas lepszym partnerem.

              smile

              and-a bardzo dużo mi te Twoje posty dały, dzięki! Mądra z Ciebie mama, a synowie jeśli tylko to będą potrafili docenić będą fantastycznymi chłopakami dla swoich dziewczyn, a nie jest to częste bo wielu jest skupionych wtedy przede wszystkim na sobiewink
              Pozdrawiam równie ciepło
              Ps.Jak przyjdzie czas skorzystam z Twoich rad ok? smile
    • triss_merigold6 Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:18
      Informowałam normalnie, że ciąża bierze się ze stosunku seksualnego kobiety i mężczyzny, że penis, pochwa, nasienie etc. Był film "Było sobie życie" i książka "Krecik i mama zajączków". Syn zszokowany nie był, raczej bez zafascynowania podchodził, tak normalnie.
      • verdana Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 11:43
        Ja to chyba z innych czasów jestem.
        Bo z 8,5 latkiem to dyskutowałam o Paradzie równosci, a nie o tym, skąd sie biorą dzieci. 10 latek zapytał , co to jest seks oralny - jak zaczęłam wyjasniać po dwóch zdaniach przerwał i powiedział "A, to wiem, tylko nazwy nie znałem". 7-latka byla oburzona, ze jej nie opowiedziałam o lesbijkach, bo się skompromitowała w świetlicy. 8-latek (przy gościach oczywiście) zaczął komentować wiadomość z dziennika "Rozumiem, po co przemycają prezerwatywy, ale dlaczego w kwiatki'?
        I tak sobie myślę, ze mamy "uswiadamiajace" 8 latkow nie mają nawet pojęcia, co ich dzieci wiedzą naprawdę o seksie i co koledzy zdążyli im opiowiedzieć.
        • meliissa verdana:) 21.10.10, 12:19
          verdana napisała:
          "Ja to chyba z innych czasów jestem."

          Ty jesteś jak najbardziej współczesna, wychodzi na to, że to ja jestem nieco zacofanauncertain

          "8-latek (przy gościach oczywiście) zaczął komentować wiadomość z dziennika "Rozumiem, po co przemycają prezerwatywy, ale dlaczego w kwiatki'?"

          Jak to się dzieje, że dzieci potrafią zadać takie trafne pytania? Właśnie "dlaczego w kwiatki?" big_grin

          "I tak sobie myślę, ze mamy "uswiadamiajace" 8 latkow nie mają nawet pojęcia, co ich dzieci wiedzą naprawdę o seksie i co koledzy zdążyli im opiowiedzieć. "

          verdana masz rację w dzisiejszych czasach taki scenariusz jest wielce prawdopodobnysmile
    • sadosia75 Re: Mamo skąd się biorą dzieci? ;) 21.10.10, 12:09
      Uswiadamialam swoje corki jakos tak naturalnie. Moja Mama odwalila swietna robote ze mna i moja siostra wiec nie mialam oporow, zeby rozmawiac o tym z moimi corkami. Temat seksu zawsze byl tematem naturalnym w naszym domu, wiec traumy czy stresu nie mialam przed rozmowa z moimi dziecmi.
      Corki wiedza jak powstaja dzieci, jak sie rodza, wiedza czym jest antykoncepcja,maja swiadomosc odpowiedzialnego seksu, wiedza, ze sa osoby homoseksualne, wiedza, ze nie jest to choroba, dziewczynki wiedza kim jest ginekolog, jak wazne sa badania u ginekologa, ze nie musza sie wstydzic tego, ze kiedys beda do niego chodzic, temat okresu tez przerobilysmy.
      Teraz mamy temat in vitro i tu przyznam, ze musialam doczytac smile doklsztalcic sie, zeby dzieciakom bzdur nie przekazac, sa tym zainteresowane pod wzgledem medycznym ( bo dlaczego dwoje ludzi nie moze miec dzieci ) i pod wzgledem religijnym.
      Staram sie ( nie twierdze, ze wychodzi mi to rewelacyjnie bo wiem, ze tak nie jest ) przekazywac moim corkom potrzebna im wiedze i staram sie dostosowac slownictwo i informacje do ich wieku.
      6-letniej dziewczynce nie bede tlumaczyc jak stosowac podpaski czy tampony ale wie, ze sa i ze ich stosowanie to zaden wstyd czy zbrodnia.
      wie, ze sa metody zapobiegania ciazy tak pi razy drzwi, nie byla tym zainteresowana az tak bardzo jak jej starsza siostra. pewnie kiedys przyjdzie czas, ze zapyta. i ma nadzieje, ze zapyta mnie a nie kolezanek. o ile sama nie wyprzedze tematu bo cos sie pojawi nowego w wiadomosciach i bede chciala, zeby corka miala swiadomosc o co dokladnie chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja