nowi-jka
21.10.10, 09:46
od urodzenia Jasia czyli jzu ponad 2 lata powtarzam ze ja nie wiem co znaczy mieć dziecko.
czytajac czesto posty tutaj tylko sie o tym przekonuje dogłebniej. Artykuł o realizmie znów mi o tym przypomniał.
Spało to dziecko non stop jak było małe, nie budził sie na jedzenie, tzreba go było karmic na godzine bo nigdy nie żadał, pielucha mu nigdy mokra tez nei pzreszkadzała.
Kolkował 4 dni bo pierwszy zastosowany lek mu pomógł.
Pieknie przyjmował wprowadzane pokarmy po pól roku.
Sam sie odcycował, sam odbutelkował odmawiajac któregos dnia tak cyca jak pózniej butelki.
Ukochany smoczek udało sie odrzucic jednym cieciem bez ryków.
Odpieluchowanie poza tyg lania gdzie popadnie posżło dosc szybko.
Nigdy nie ryczal przy ubieraniu, przy zakładaniu czapki, przy myciu głowy itd
Ząbki wyszły niezauwazenie, na szczepionki nigdy nie reagował marudzeniem, temperaturami, opuchliznami.
U lekarzy nie płacze, rozdziabia paszcze na żadanie, na pobieraniu krwi czy szczepionkach tylko sie krzywi.
Jest otwary na ludzi, nie bylo problemu z zostawieniem go z kimkolwiek, w zlobku u babci z ciocia z nianią itd. Nigdy nei urzadzał ryków przy moim wyjsciu. W złobku bral pania za raczke i robił papa.
Potrafi w domu bawic sie nawet godzine sam ze sobą.
Jak skonczyl rok zaczał chorowac i chorował nam przez 11m-cy non stop i wiele nocy mam spedzonych na zbijaniu goraczki czy walki z dusznosciami, wiele pobytów w szpiatalu i nocy na krzesle. Ale to wynik chorób a nie dziecka.
Mozecie wierzyc albo nei ale taki jest mój Jaś.
Staram sie o drugei dziecko
Wyobrazam sobei kolejnego pogodnego bobaska który neiograniczy mi zycia i nie zabierze za bardzo mamy Jasiowi.
Z Jasiem byłam rok w domu teraz planuje wrócic po macierzynskiem.
Jak myslicie pewnie sie bardzo zaskocze, bo na drugi taki "promocyjny" egzemplarz to nie mam co liczyć.