jowita-90 22.10.10, 11:00 co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? (wiek ok 17-20 lat) pytam tak z ciekawosci Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
rosapulchra-0 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:04 w szkole moich córek trafiła się teraz 15 w piątym m.c. Strasznie mi żal takich dzieciaków, przed nimi naprawdę ciężkie zadanie, jeśli są mądre to sobie poradzą, ale łatwo mieć nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.lekko.gazowana Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:04 a co sadzicie o mamach 33-35? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita-90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:08 woda.lekko.gazowana napisała: > a co sadzicie o mamach 33-35? 33-35? jak dla mnie to normalny wiek na macierzyństwo.(niezależnie od tego czy to pierwsza czy ktoras z kolei ciaza) Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 30.10.10, 09:38 jowita-90 napisała: > 33-35? jak dla mnie to normalny wiek na macierzyństwo.(niezależnie od tego czy > to pierwsza czy ktoras z kolei ciaza) Porozmawiaj ze specjalistami. 35lat na kolejną ciążę jest OK, ale na pierwszą to zdecydowanie za późno. Niezależnie od względów czysto biologicznych (medycznych), z obserwacji znajomych, a także z autopsji, widzę jak takie stare mamusie histerycznie do swojego dziecka podchodzą. Młoda, 20, 22 letnia mama jest znacznie naturalniejsza w podejściu do dziecka. Oczywiście, taka młoda mama to super sprawa jeśli ma solidnego męża! Jeśli to singielka, to niech lepiej sobie z dziećmi zupełnie da spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
matsuda Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:09 ja w wieku nastu lat grałam w podchody a nogi przed chłopakami rozkładałam tylko jak na judo chodziłam, ale to ja i im współczuję . Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:26 > ja w wieku nastu lat grałam w podchody a nogi przed chłopakami rozkładałam oh oh Na całe szczęście, że moje dzieci urodziłam krótko prze trzydziestką. Nikt się przynajmniej nie przypieprza. Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 18:47 woda.lekko.gazowana napisała: > a co sadzicie o mamach 33-35? Są spoko. Zdecydowanie lepsze, niż te 31-33 Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 19:10 Pracowałam przez jakiś czas w liceum, w którym w każdej klasie (od pierwszej do (wtedy) czwartej) zbierano się na wózek dla którejś z dziewczyn. Dla swojej córki ciuszki i karuzelkę dostałam od uczennic po ich dzieciach. Jedna z nich była na początku swojej kariery w tej szkole przeciągana z klasy do klasy za uszy i rozwalała mi każdą lekcję. Kiedy została matką, skończyła szkołę z najlepszymi stopniami - "bo, pani profesor, teraz to ja mam dla kogo się uczyć". Druga się cieszyła, że jest nieletnia, to wtedy babcia będzie miała jeszcze jedno dziecko jako rodzina zastępcza i parę groszy więcej. Mówiła też, że jej "matka biologiczna ma termin na ten sam dzień co ja, uwierzy pani? ciekawe, co urodzi, bo ja tylko trawę jaram, a ona..." Bardzo młode mamy, jak i dojrzalsze mamy, bywają bardzo, bardzo różne... Odpowiedz Link Zgłoś
empeczy Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 18:33 w sumie to mam tak samo wyjebane na jedne jak i na drugie Odpowiedz Link Zgłoś
wyssana.z.palca Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:07 Pomijając to, że pytanie jest głupie, to 17letnia mama wcale nie jest taka małoletnia... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita-90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:10 wyssana.z.palca napisała: > Pomijając to, że pytanie jest głupie, to 17letnia mama wcale nie jest taka mało > letnia... > > dobra,zle sie wyrazilam niech bedzie niepelnotetnia czyy jakos tam(mam nadzieje ze wiecie o co chodzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
wyssana.z.palca Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:07 Pomijając to, że pytanie jest głupie, to 17letnia mama wcale nie jest taka małoletnia... Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:08 Im jestem starsza tym bardziej tolerancyjna i uważam, że nawet tak młode mamy mogą (chociaż nie muszą) być odpowiedzialnymi. Ten wiek to zdecydowanie nie czas na planowanie macierzyństwa, ale jak się już przytrafi to niektóre dziewczyny radzą sobie z tym obowiązkiem a nawet są zadowolone. Nie mniej jednak rozmnażanie się po 20 czy po 30tce to wg mnie lepszy pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_kasia Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:09 A ja myślę tu nie wiek jest najważniejszy... Ważne jest to co się w łepetynie ma i na ile jest się dojrzałym... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita-90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:12 pani_kasia napisała: > A ja myślę tu nie wiek jest najważniejszy... Ważne jest to co się w łepetynie m > a i na ile jest się dojrzałym... a sadzicie ze taka 15 ma to cos w lepetynie? gdyby miala to by wiedziala to i owo Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:23 Bywa tak, ze to i owo zawodzi. Bywa tak, ze nawet 30-letnia kobieta wie to i owo a mimo to zachodzi w ciaze. Nie ma sensu stwierdzac, ze mloda dziewczyna bedzie zla matka bo jest mloda. Wiek nie sprawia, ze jestesmy madrzejsi czy lepsi. Czasem nastolatka ma bardziej poukladane w glowie niz starsze kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita-90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:27 sadosia75 napisała: > Bywa tak, ze to i owo zawodzi. > Bywa tak, ze nawet 30-letnia kobieta wie to i owo a mimo to zachodzi w ciaze. > Nie ma sensu stwierdzac, ze mloda dziewczyna bedzie zla matka bo jest mloda. Wi > ek nie sprawia, ze jestesmy madrzejsi czy lepsi. Czasem nastolatka ma bardziej > poukladane w glowie niz starsze kobiety. alez ja nie napisalam ze bedzie zla matka... tylko wydaje mi sie ze majac 15 lat to troche malo na rozpoczecie wspolzycia... (oczywiscie to tylko moje zdanie) chociaz sama mialam nie wiele wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:37 A ile masz lat? Wg. takiej 15-stki to ona jest szalenie dorosla. Juz wie co z czym sie je, jest przeciez odpowiedzialna, pozatym bycie dziewica w takim wieku to wstyd. Moja siostrzenica ma 16 lat, czasem jak jej slucham to az za glowe sie lapie. jest swiecie przekonana, ze wie wszystko, ze potrafi sama o siebie zadbac, ma marzenia jak dziewczynka 5-letnia. Jej kolezanka o rok mlodsza emocjolanie jest dorosla, odpowiedzialna, wg. jej znajomych jest nudna. bo za bardzo odpowiedzialna, nie kreci jej picie po cichaczu butelki wina w parku czy popalanie papierosow na przerwie miedzy lekcjami. Teraz o wiele wczesniej dzieci "dorastaja" sex jest powszechny, dostepny. Ja majac 15 lat uwazalam sie za wszechwiedzaca, dorosla osobe, ktora sama o sobie decyduje a jak by co to sama sobie da rade. A rzeczywistosc jest zupelnie inna. Starsze osoby inaczej widza swiat dzieki doswiadczeniu jakie zdobywaly przez lata. nastolatka takich doswiadczen albo nie ma w ogole, albo zostala doswiadczona przez zycie bardziej niz nie jedna dorosla kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita-90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 13:00 sadosia75 napisała: > A ile masz lat? > mam 20 lat. jako 18letnia zaszlam w ciaze,dlatego zadalam to pytanie... ciekawi mnie co sadza ludzie "o takich jak ja" > Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 24.10.10, 13:35 Nie wiem co sadza ludzie ale wiem, ze ja o "takich jak Ty" nic nie sadze. Wiek nie odgrywa zadnej roli, to jak podejdzie mloda matka do ciazy, wychowania dziecka itp jest najwazniejsze. Bywaja kobiety po 30-stce,ktore maja pstro w glowie, bywaja i nastolatki,ktore emocjonalnie sa dojrzalsze. Wiek wiekiem, ale podejscie do tak ogromnej zmiany w zyciu, wziecie odpowiedzialnosci za dziecko, siebie, dalsze zycie jest wazniejsze. Nie sztuka jest zwalic caly obowiazek na dziadkow i niech sie zajmuja dzieckiem a mamusia pojdzie na impreze czy obejrzy serial. Sztuka jest wejsc w doroslosc i trwac w niej. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 23:18 > alez ja nie napisalam ze bedzie zla matka... tylko wydaje mi sie ze majac 15 la > t to troche malo na rozpoczecie wspolzycia... Dzisiaj mało, bo zdobywanie samodzielności trwa dłużej. Ale moja prababcia w tym wieku wyszła za mąż, pierwsze dziecko urodziła jako 16 czy 17-latka. I to było normalne. Biologicznie dziewczynki zaczynają miesiączkować średnio w 12-14rż, zdolne do zapłodnienia utrzymania ciąży są średnio rok później, cóż więc dziwnego, że i libido wtedy mają? Odpowiedz Link Zgłoś
pani_kasia Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:27 Mam taką w rodzinie mamusie po 30 z 5 dzieciaków dla której najważniejszy cel w życiu to sobotnia impreza na jakiejś wiejskiej potupawce... Śmiem twierdzić że niewiele ma w głowie Aczkolwiek 15 lat to trochę mało... Bez pomocy sama sobie nie da rady nawet jeśli bardzo by chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 19:15 jowita-90 napisała: > pani_kasia napisała: > > > A ja myślę tu nie wiek jest najważniejszy... Ważne jest to co się w łepet > ynie m > > a i na ile jest się dojrzałym... > > a sadzicie ze taka 15 ma to cos w lepetynie? Ale ty w poście głównym nie zapytałaś o małoletnie 15, ale o "małoletnie (takie 17-20)" Zdecyduj się zatem o co pytasz. Wiek 17-20 lat to wiek, w którym już nawet prawnie nie można się za bardzo przyczepić. To także wiek, w którym nasze matki i babcie bardzo często rodziły dzieci. Świat się zmienia, owszem, ale nie zapominajmy o przeszłości. Wszyscy wyrośliśmy na ludzi, mimo iż nasze matki czy babcie były "małoletnie" wg Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:12 Że nie są dojrzałe społecznie do macierzyństwa. Tu, w tej konkretnej kulturze, w konkretnych warunkach ekonomicznych. Bez pomocy otoczenia zwyczajnie sobie nie poradzą. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 01.11.10, 00:00 triss_merigold6 napisała: > Że nie są dojrzałe społecznie do macierzyństwa. Tu, w tej konkretnej kulturze, > w konkretnych warunkach ekonomicznych. Bez pomocy otoczenia zwyczajnie sobie ni > e poradzą. Tez zalezy od przypadku. Mam kuzynke, najstarsza z osmiorga rodzenstwa. W sumie to ona wychowala mlodsza czworke, bo rodzice prowadza w dwie osoby spore gospodarstwo, wiec wprawe w opiece nad dziecmi ma wieksza niz zasadnicza wiekszosc pierworodek niezaleznie od wieku. Skonczyla liceum zawodowe, do tego przez lata pomagala rodzicom w dni targowe i ma niesamowita smykalke do sprzedazy. Jako 18-latka byla mezatka z niezlym doswiadczeniem zawodowym i rodzinnym. Niedojrzala do macierzynstwa? Jak jechalam na jej wesele to w pobliskim miasteczku czesala mnie rowniez 18-latka, zawodowka skonczona, stala praca w najlepszym miejscowym zakladzie, tez przymierzala sie do slubu. One byly zdziwone, ze ja, starsza od nich, za maz w przewidywalnej przeszlosci sie nie wybieram. Inne srodowisko, inne plany zyciowe. Chyba jednak sporo zalezy od podejscia do zycia, jesli ktos wynosi z domu przekonanie, ze w wieku 20 lat powinno sie byc juz stateczna dzieciata mezatka, to inaczej sobie zyciorys zaplanuje i sie wyrobi. Bez wpadek, lapania meza na ciaze i innych cudowniewidow. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:24 Staram się nie oceniać. W końcu to nie moja broszka. Tak samo jak nie oceniam późnego macierzyństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa.smolenska Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:31 Matki ponizej 20 lat to patologia. Mam taka jedna w swoim otoczeniu, zaszla z premedytacja (specjalnie sie nie zabezpieczyla bo chciala dzidziusia), w wieku 17 lat. Dziecko jak mialo 3 miesiace spadlo z kanapy - mialo chyba peknieta czaszke , a najwiekszym zmartwieniem mamusi bylo to ze lekarze smieli powiadomic jej rodzicow o tym zdarzeniu BO PRZECIEZ ONA JUZ JEST DOROSLA I NIE WYDALA ZGODY na poinformowanie dziadkow. Dzis ona ma 22 lata, syn ma 5 lat - jest tak zaniedbany emocjonalnie ze to sie w glowie nie miesci. Mowic dopiero teraz zaczal tylko dlatego ze w koncu do przedszkola go oddali (wczesniej MAMUSIA go wychowywala tzn, wytresowala go tak ze on ma siedziec cicho i grzecznie grac na konsoli / ogladac bajki , a ona w tym czasie ogladala glupie seriale, zaprasza kolezanki na herbatki itp.). Spacer lub wyjście na plac zabaw to mały moze 10 razy zaliczył w swoim krótkim zyciu - maly jest coraz grubszy, a ona nie widzi zwiazku z tym ze dziecko siedzi caly dzien w domu i gra na konsoli jedzac slodycze - dostaje tyle slodyczy ile chce, byleby nie trul mamusi. W pierwszym przedszkolu kazali go zabrac, bo nie umial z dziecmi wogole sie bawic ani przebywac, byl agresywny i histeryczny, dopeiro w drugim przedszkolu trafil na bardzo oddana pania ktora duzo czasu i cierpliwosci mu poswieca, dzieki czemu maly mowi wiecej, i lepiej sie zachowuje w grupie. W wieku 4 lat umial powiedziec moze 20 slow, o zrozumialych zdaniach nie bylo nawet mowy. Do logopedy poszedl tez dopiero jak znajome oswiecily mamusie ze 4 latek powienien wiecej mowic - logopeda powiedzial ze dziecko zdrowe, tylko trzeba Z NIM ROZMAWIAC i MU CZYTAC. Oczywiscie tego w domu nikt nie robi, a mieszkaja tam: dziewczyna z ojcem dziecka oraz jej rodzice. Wszyscy maja to dziecko w d... . Ma pare polamanych zabawek, nawet rowerka ani hulajnogi mu nie kupia "bo nie maja kasy" a dziewczyna wydaje na ciuchy dla siebie cala kase jaka przyniesie ojciec dziecka. Ojciec dziecka (lat 26 dzis) spedza z synem dziennie 15 min max, a i tak zawsze stara sie wrocic z pracy na tyle pozno zeby dzieciak juz spal - zwyczajnie unika syna. Dziadkowie uwazaja ze to nie ich sprawa, dla nich liczy sie tylko to zeby ojciec dziecka byl oficjalnie z ich corka (zapowiedzieli juz jej , ze jezeli on ja kiedys zostawi, ona wylatuje od nich z domu). Na zewnatrz mozna powiedziec normalni ludzie, zadna patologia. I co z tym zrobic? nie bija, nie glodza, to opieka mnie wysmieje jak zglosze, a ja sama wyjde na potwora ze dziecko chce zabierac "szczesliwej rodzinie". Odpowiedz Link Zgłoś
pani_kasia Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:34 katastrofa.smolenska napisał: > Matki ponizej 20 lat to patologia. Dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka?? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 24.10.10, 12:30 katastrofa.smolenska napisał: > Matki ponizej 20 lat to patologia. nie chce mi się cytować reszty ale mam pytanie jesteś ojcem tego dziecka??? a mamusia odstawiła Cię od cycusia? Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa.smolenska Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 24.10.10, 13:39 A ty zawsze bylas puszczalska i zostalas mamusia w wieku nastu lat i teraz bedziesz bronic slusznosci tego jak lwica? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 22:05 katastrofa.smolenska napisał: > A ty zawsze bylas puszczalska i zostalas mamusia w wieku nastu lat i teraz bedz > iesz bronic slusznosci tego jak lwica? Argumentów zabrakło i prostactwo z monitora wychodzi? i koniecznie napisz iż wychodząc za mąż dziewicą nie byłam Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia4 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:32 Ja moją pierworodną urodziłam tuż przed ukończeniem lat 18. Od samego początku radziliśmy sobie sami z mężem, byliśmy niezależni finansowo i lokalowo. Młoda przeżyła, ma się dobrze, jest już dorosła, nie jest narkomanką, ani alkoholiczką, nie kradnie, pracuje, jakoś krzywdy jej nie zrobiłam tym że miałam tyle lat ile miałam jak ją urodziłam, pomimo że jej matka nieraz słyszała za plecami różne niemiłe komentarze. W dodatku o zgrozo na złość wszystkim którzy twierdzili, że szybko zakończymy nasz związek, bo gdzie gó...arzom do zakładania rodziny, w tym roku świętowaliśmy z mężem 21 rocznice ślubu. Wśród znajomych którzy zakładali rodziny mając lat dobrze ponad 20 jesteśmy jak skamieliny jakieś, bo my ciągle razem a oni po jednym a czasem dwóch rozwodach. Mnie wiek młodej matki nie interesuje, bardziej interesuje mnie czy ma poukładane w głowie, bo to się liczy przy wychowywaniu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
matsuda jakim cudem byliście niezależni? 22.10.10, 11:41 w wieku 18 lat? wypracowaliście sobie mieszkanie i pensje na utrzymanie 3 osobowej rodziny?!! Powiedz, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jakim cudem byliście niezależni? 22.10.10, 11:53 matsuda napisała: > w wieku 18 lat? wypracowaliście sobie mieszkanie i pensje na utrzymanie 3 osobo > wej rodziny?!! Powiedz, proszę. a co uważasz ze młodzi nie dadzą sobie rady ,na jakim ty świecie żyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: jakim cudem byliście niezależni? 22.10.10, 11:54 w wieku 18 lat? wypracowaliście sobie mieszkanie i pensje na utrzymanie 3 osobo > wej rodziny?!! Powiedz, proszę. A nie przyszło Ci do głowy że mieszkanie odziedziczyli/dostali i jedno albo nawet dwoje z nich pracowało i byli w stanie się utrzymać? Mogli nawet wynająć Żeby być samodzielnym to koniecznie trzeba samemu zrobić na mieszkanie? Przypominam iż 20 lat temu o wiele łatwiej było o pracę a przed młodymi i przebojowymi ludźmi świat stał otworem Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia4 Re: jakim cudem byliście niezależni? 22.10.10, 12:02 Tak, mój mąż jest starszy niż ja i pracował już od 2 lat, zarabiał dużo jak na tamte czasy. Ja w miarę możliwości łapałam różne okazje żeby zarobić(szyłam ciuszki dziecięce, które kumpela sprzedawała ze stolika albo wstawiałam je do komisu, przyjmowałam zlecenia na portrety ze zdjęcia itp), ale takie rzeczy robiłam bedąc jeszcze na utrzymaniu matki, więc to nie było nic szczególnego. Mieszkanie zdobyliśmy zakładowe (nie było łatwo, sprawa w sądzie), a jak tylko pojawiła się taka możliwość wykupiliśmy je na własność, a później uwłaszczyliśmy. Może mieliśmy więcej szczęścia niż, rozumu, a może dostrzegaliśmy okazje tam gdzie inni ich nie widzieli, ale udało nam się mieszkać od samego początku na swoim i za swoje, nie powiem rodzice pomagali nam np kupić telewizor, ale nie była to pomoc finansowa tylko chodziło o dyżury kolejkowe (taki urok lat 80), rodzina kupowała nam za nasze pieniądze garnki p[ościel koce meble, bo np coś gdzieś rzucili a ktoś się z rodziny akurat tam znajdował to kupował dla nas a my kase zawsze oddawaliśmy, no ale w tamtych czasach to tak działało i nic tu do rzeczy nie miał nasz wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jakim cudem byliście niezależni? 23.10.10, 23:23 Kiedyś socjalnie było chyba łatwiej... Moi rodzice nie musieli martwić się wywalaniem jednej pensji na wynajem mieszkania, potem dostali działkę w wieczystą dzierżawę i kredyt na dom spłacili w 15 lat, nie mieli problemów ze żłobkami i przedszkolami. A co mamy dzisiaj? Mieszkania do kupienia w cenie dwóch moich pensji za 1m2, wynajem pochłaniający całą moją pensję, brak miejsca w żłobku, o dawaniu mi mieszkania zakładowego nikt nawet nie myśli. Nie ma kolejek i kartek na mięso, ale lekko dziś też nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia4 Re: jakim cudem byliście niezależni? 24.10.10, 21:43 Memphis, w pewnych kwestiach było łatwiej w innych trudniej, bo żeby kupic cokolwiek do żarcia trzeba było w kolejkach stać i gdy byłam w ciąży zaawansowanej stałam w kolejce dla tych bez kolejki, a co ja się "serdeczności nasłuchałam" by kupić marnego kurczaka, za takimi rarytasami jak schab to się nawet nie rozglądałam by mnie nie zadeptali. Najtrudniej było mając noworodka bo jeść trzeba a byle gó...ane zakupy to kilometrowe kolejki, ja akurat żadnej rodziny na miejscu zamieszkania nie miałam, więc czasem przez 2 tygodnie jedliśmy same jajka na różne sposoby przyżądzane, bo bałam się małą ciągnąć w te cholerne kolejki Mieszkania były zakładowe to fakt. Co do żłobka to akurat tu gdzie mieszkam żłobek został zamknięty w 1991 roku i do tej pory żadnego nie ma, całe szczęście, że przedszkola funkcjonują. Proszek do prania był jeden rodzaj dostępny AS się zwał (o Cypisku można było pomarzyć rzucali raz na pół roku), szampon do włosów zapomnij, pasta do zębów jak miałaś fuksa trafiłaś nivea, pieluchy chciałam kupić 50 tetrowych okazało się że przysługuje 30 i to tylko za okazaniem karty ciązy do której wbijali pieczątkę, że limit pieluch wykupiłaś, tak samo śpiochy, czapki, kaftany Ja miałam to szczęście, że mieliśmy sporo kasy więc mogłam sobie pozwolić na kupowanie kosmetyków i ubranek dziecięcych w komisach (rzeczy przywożone z zagranicy tam były). Teraz jednak taka zwykła codzienność jest łatwiejsza, wiesz co ci po tym że masz pieniądze, skoro i tak w lodówce pusto, bo nie ma towaru do kupienia w sklepie za te pieniądze. Do tego galopująca inflacja, jednego dnia chleb kosztował 10 złotych a za miesiąc 50 za pół roku 1000 zł. Ech to były czasy, ale fajnie jednak było, bo byłam młoda i patrzyłam na świat przez różowe okulary Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:34 Nic. Sama zaszłam w ciążę w wieku 20 lat, więc się chyba kwalifikuję Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:40 Sama urodziłam córkę mając lat 17. Uważam że wszystko zależy od tego jak zachowają się rodzice nastoletniej matki. Miałam szczęście- moi byli wspaniali i bardzo mi pomogli przede wszystkim wspierając psychicznie. Wyszłam za mąż miałam kochających rodziców i super teściów tak wiec byłam w sytuacji komfortowej. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:46 ie krytykuje ani nie patrze z góry na kogos tylko dlatego ze ma dziecko zbyt wczesnie, jesli stara sie stanać na wysokosci zadania Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka55 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:48 > co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? (wiek ok 17-20 lat) nic nie sądze a co mam sądzić? a co sądzicie o mamach po 35 roku zycia? równie glupie pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:54 nic nie sadze i nie krytykuje Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 11:55 20-letnia mama to chyba nie jest już małoletnia . W wieku 19,5 lat zaczęłam starać się o dziecko, była to świadoma i dojrzała decyzja. Udało się po pół roku i tym sposobem jako niespełna 21-latka zostałam mamą i uważam, że to była najmądrzejsza decyzja w moim życiu. A co do małoletnich mam, to jeśli to jest przemyślana decyzja, to czemu nie. Jeśli wpadka, to trudno, tak bywa w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 12:00 Te, co znam mają nieraz więcej oleju w głowie, niż niejedna "dojrzała" mamuska po trzydzestce. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 12:02 nic nie myślę, ani nie podziwiam, ani nie gardzę. różne są w życiu przypadki, różne zdarzenia i sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 12:50 A co mam myśleć? Ot, wpadło się dziewczynie - starszym i zamężnym też się zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinaiamelcia Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 13:27 nie wiek a rozum świadczy o dojrzałości.sama zaszłam w ciążę mając 20lat.dałam rad ę.byłam sama.nie miałam wsparcia w nikim.moja siostra urodziła gdy miała 30 i traktuje dzieciątko bardzo źle.a czasem widze taką 17 na spacerze i ogarnia mnie wzruszenie,że matka daje dziecku tyle miłości jakiej nie daja matki znacznie dojrzalsze.15 lat jednak to za wcześnie Odpowiedz Link Zgłoś
skanke czyli co? 22.10.10, 13:35 tylko młodociana naprawdę kocha swoje dziecko? Dojrzała kobieta tylko je hoduje? Nie zagalopowałaś się trochę? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czyli co? 22.10.10, 14:00 To się nazywa redukcja dysonansu poznawczego. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 13:13 ze sa mlode i maloletnie? Reszta zalezy od przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 04:32 Mi ich żal, ze nie maja czasu uczyć sie, jeżdzić po świecie, pić piwa na ławce,nie spieszyć sie. Nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko, ale jak sie ma nascie lat to tzreba miec czas dla siebie i na troche nic nie robienie, a na pieluchy jest czas jak sie choć trochę nabierze wiatru w żagle. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 13:54 Że pewnie jest im bardzo trudno, bo przy macierzyństwie w ich przypadku o wiele rzeczy trzeba zawalczyć (o skończenie szkoły, o dobrą pracę, o dobre relacje w małżeństwie, bo młodzi ludzie mają mniejsze doświadczenie życiowe i w związkach jest im trudniej niż potem). Tak to widzę, nie wiem, czy mam rację. Odpowiedz Link Zgłoś
mini-miki Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 14:09 Też uważam, że nie wiek jest najważniejszy, ale wiele zależy nie tylko od dojrzałości samej matki, ale tez partnera, jego zaradności, odpowiedzialności etc. Ja urodziłam córkę - wyczekaną, wymarzoną - kilka miesięcy po maturze. Dziś sama się dziwię, skąd we mnie tyle buty i przekonania o własnej dojrzałości, ale czułam się wtedy... "królową matką" Rok temu - przed trzydziestką, z dyplomem z pedagogiki - urodziłam synka. Też wyczekanego, wymarzonego... I co? I czasem czuję się jak gó...ara, która wciąż niewiele o życiu wie... Czasem mam wrażenie, że 10 lat temu byłam lepszą matką... Zwróciłabym raczej uwagę na inne rzeczy... Bardzo ważne są warunki socjalno-bytowe, i tu właśnie pojawia się kwestia odpowiedzialności i zaradności obojga rodziców. Tym, co z perspektywy czasu oceniam najtrudniej, była przepaść mentalna, między mną a rówieśnikami... Koleżanki szły na studia, ja na plac zabaw. One kończyły studia, ja zaczynałam. Ja kończyłam, one rodziły dzieci... Żadna z tych przyjaźni nie przetrwała... Teraz za to los nas wynagrodził i wszyscy znajomi mają dzieciaczki w wieku synka Ale zwolenniczką planowania pierwszego dziecka po 30-stce też nie jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 14:29 Sądzę że może być im ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 17:03 Sądzę, że z dwojga złego lepsza wpadka przed dwudziestką niż starania po trzydziestce. Odpowiedz Link Zgłoś
w_miare_obyczajna tak szczerze 22.10.10, 17:30 to mnie ten temat przeraża, to znaczy od dawna nie jestem już nastolatką, mam mieszkanie, prace, życie, gdybym teraz wpadła żadnej katastrofy by nie było, ale jako 17-latka czynna seksualnie byłam zawsze przerażona wizją zajścia w ciąże, tym bardziej, że wiedziałam, że żadna metoda antykoncepcji nie jest w 100% skuteczna. Chciałam żyć życiem nastolatki a potem młodej kobiety a nie matki, to mi sie udało ale umrę ze strachu jak moja córka/syn zacznie wchodzić w taki właśnie wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: tak szczerze 22.10.10, 18:34 Tak jak wszędzie, zależy od tego, na jakich ludzi trafi. Na jaką dziewczynę, jakich rodziców, jakiego małoletniego ojca (a właśnie, co sądzicie o małoletnich ojcach?). Znam podobną parę, jak Gandzia. Dziewczyna urodziła dziecko na początku ostatniej klasy liceum, z dużo starszym facetem w typie swobodnego ptaka - artysty, gnieździli się u teściowej w maleńkim pokoiku. Wyglądało to, no, kiepsko. Teraz mają dorosłą fajną córkę, świętują 20-którąś rocznicę ślubu i są jedną z niewielu udanych par, jakie znam. Ja siedzę w pieluchach i gilach a ona baluje i z nudów robi kolejne studia podyplomowe. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: tak szczerze 22.10.10, 19:33 Jako matka 3 córek 16-20 lat jestem potrójnie w temacie Nie byłabym zachwycona, gdyby któraś z nich urodziła w tym wieku dziecko, ale jak pisałam wcześniej - z dwojga złego wolałabym wspierać licealistkę czy początkującą studentkę w opiece nad dzieckiem niż 35-latkę w staraniach o dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: tak szczerze 22.10.10, 22:16 Podobno niepłodność jest problemem dotykającym 20 % społeczeństwa, a tak problem byłby z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: tak szczerze 23.10.10, 16:51 ale skąd założenie, że niepłodność dotyczy głównie 35-latek? większość kobiet znacznie wcześniej zaczyna starać się o dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: tak szczerze 23.10.10, 17:18 Stąd, że wczesne rozpoczęcie starań pozostawia więcej czasu i daje większą szansę na sukces. A wczesne macierzyństwo, planowane czy nie, daje pewność. Potem może być co najwyżej problem z planowaną liczbą potomstwa, ale przynajmniej jedno już jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: tak szczerze 23.10.10, 17:19 serio nie widzisz, że pojechałaś stereotypem? Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 18:45 No cóż: niestety mam styczność z mamami lat 13-14. Może są inne przypadki, ale wszystkie, które znam nie chcą swoich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 19:27 > No cóż: niestety mam styczność z mamami lat 13-14. Wątek dotyczy mam lat 17-20. Odpowiedz Link Zgłoś
odzywka000 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 19:35 hawela napisała: > No cóż: niestety mam styczność z mamami lat 13-14. > Może są inne przypadki, ale wszystkie, które znam nie chcą swoich dzieci zdziwilabym sie, gdyby chcialy.. Odpowiedz Link Zgłoś
niamn Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 18:57 Uwazamy, ze wiekszosci z mlodych matek pozostaje robienie dobrej miny do zlej gry i tyle. Sorry, ale jakos kiepsko wierze w te wszystkie opowiesci o cudzie macierzynstwa w wieku 17 lat, jasne wierze, ze sie zdarza, ale to wyjatki. Nie oszukujemy sie ciaza w wieku 17-19 lat to wpadka, wiec jak sie wpadlo to pozostaje robic dobra mine do zlej gry, zaangazowac rodzicow i kogo tam do opieki nad maluchem, no i do placenia rachunkow. Smiesza mnie posty o tym jak to ludzie w wieku 18-20 lat sa samodzielni finansowo i jak to uwazaja, ze dziecko w edukacji/karierze nie przeszkadza. Jasne, ze im nie przeszkadza, bo nie maja wyboru i musza pogodzic studia/prace z posiadaniem dziecka, wiec uwazaja, ze nie przeszkadza. I nie zaluja, ze podczas studiow nie beda mieli okazji do prowadzenia "dlugich Polakow rozmow" przy winie do 4 nad ranem, wyskoczenia na studencki spontaniczny weekend nad morze czy wyjazdu na wymiane za granice etc. bo wiedza, ze to nie dla nich i tyle. Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
brawne Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 19:11 Co sądzę: jeśli siedemnastoletnia dziewczyna czuje "mus" macierzyństwa (rzadko, bo rzadko, ale pewnie się zdarza), ma warunki do wychowania dziecka, życzliwe osoby obok (rodzinę, ojca dziecka), to czemu nie? Ja za Chińską Republikę Ludową nie zdecydowałabym się na dziecko w tak młodym wieku - ale to ja. W zasadzie, jak o tym myślę, to wg mnie to kategoria "dziecko ma dziecko"... 20-latka to już co innego. Chce, niech ma. Ja wolałam studiować, jeździć po świecie i być "wolnym ptakiem", a byłam też na tyle egoistką, że za wyżej wymienioną Republikę nie zamieniłabym tego na "dzidzię". Gorzej, kiedy młode mamy "bobasów" nacieszą się szybko "maluszkiem" i potem szukają kogokolwiek do wręczenia mu dzieciaka, byleby tylko samej lub z mężem/ konkubentem wrócić do hasania i wolności. A jeszcze potem na forum ematka pojawiają się posty o teściowej, matce, babce, co ma czelność nie chcieć "bawić maluszka". Następnie przez 300 postów krew się leje, o przepraszam, jad. I ludziska dziecią współczują. Zboczyłam z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś