anika772 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 19:37 Trudno powiedzieć tak ogólnie o wszystkich, każda wszak inna. Ale ciśnie się "za wcześnie, za wcześnie..." Odpowiedz Link Zgłoś
superslaw Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 20:27 ja urodziłam w wieku 20 lat , wydawało mi sie ze jak kochamy sie i chcemy być razem to miłosc wystarczy..a niestety niewystarczy...tyle łez co zjadłam, praktycznie sama wychowujac corcie bo menio był "niedojrzały"..to moje..mojej córce chciałabym oszczedzić tego typu doświadczeń..z czasem w miare poukładało sie nam ...ale syna urodziłam majac jużprawie 27 lat i bałam sie cholernie powtórki.., miałam uraz zaryzykowałam bo bardzo pragnęłam znów zostać mamą..na szczescie..mąż tym razem spisywał sie ok..pomagał.. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 20:45 Że zwyczajnie wpadły, a cała reszta zależy od nich. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 22.10.10, 22:30 sądzimy że to za wcześnie Odpowiedz Link Zgłoś
paulixs1 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 00:04 Sa takie panstwa w Europie , gdzie maloletnia matka to taka 13-15 lat . Matka w wieku 16-18 to juz jak najbardziej dorosla osoba. Prawo przewiduje obowiazkowa nauke wylacznie do 16 roku zycia, po tym czasie jak szkola dziewczynki nudzi, a praca sie brzydza, to co maja rodzic? Robic, przepraszam. Dwudziestolatki miewaja juz trojeczke dzieciatek . Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 00:19 lepiej nie pytaj Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 00:46 sądzę, że uciekł im kawał wspaniałego życia, wolności, swobody, wyborów, zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
lilithh Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 02:39 Jeżeli małoletnia/młoda mama wraz z tatusiem dziecka są w stanie samodzielnie zapewnić wszelkie warunki dla wychowania dziecka (forsa na pieluchy, opieka nad dzieckiem, miłość rodzicielska itp)- to mnie nic do ich wczesnego macierzyństwa. Podziwiam, gratuluję - jednakowoż nie zazdroszczę. Jeśli natomiast jest to postawa typu "ja mam dzidziusia, a o utrzymanie i opiekę to niech już się dziadek z babcią martwią" - to ciśnie mi się na usta dość niepochlebna opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 07:00 Dla mnie takie 16-17-letnie matki to szczyt głupoty.Choćby nie wiem jak odpowiedzialnie sie zajmowały dzieckiem,to jednak nieodpowiedzialnie postąpiły niezabezpieczając się.Sorry ale w XXI wieku,przy takich możliwościach medycznych,antykoncepcyjnych itp.wpadka to dla mnie szczyt nieodpowiedzialności.I właśnie za takie uwazam młodociane matki. Zamiast same się uczyć,zdobywać wykształcenie,korzystać z życia,poznawać nowych interesujących ludzi,odkrywać świat,one siedzą w domu i pieluchy zmieniają.Co one są w stanie zapewnic temu dziecku?Zdane są wyłącznie na pomoc rodziców.Bo są bez wykształcenia,bez pracy,bez środków do życia. Tak więc zanim się nogi rozłoży to trzeba nieco pomyślec to nie boli,niż po latach miec pretensje do całego świata,że biedne dziewczę z dzieckiem na ręku,bez pracy,bez perspektyw itp. Przypadków odpowiedzilanych nastoletnich rodziców,z późniejszym dziestoletnim stażem małżeńskim jest niestety jak na lekarstwo.Większość to niestety puste panienki,co im się wydaje,że jakoś to będzie.Robią krzywdę sobie i niewinnemu dziecku.Niestety 16-17 latka nie ma zwykle pojęcia o prowadzeniu domu,gotowaniu,zakupach nieciuchowych i wychowywaniu dziecka.To nie jest wiek na macierzyństwo. Pewnie niektórzy mnie skrytykują i napiszą jakie to odpowiedzialne,pełne miłości i oddania moga być takie matki.Cóż jakby były takie odpowiedzialne to by w ciążę nie zaszły,bo wiedziałyby co się z tym wiąże.W tym przypadku rachunek zysków i strat jest niestety nieubłagany. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 17:50 jowita-90 napisała: > co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? (wiek ok 17-20 lat) > pytam tak z ciekawosci że bym się z nimi nie zamieniła Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 23.10.10, 23:14 Podziwiam i szanuję za to, że zdecydowały się urodzić zamiast wyskrobać. Odpowiedz Link Zgłoś
kropa372 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 24.10.10, 10:56 Zaszłam w ciąży w wieku 17 lat,urodziłam przed osiemnastką i nigdy nie żałowałam chociasz lekko nie było.Nikt mi nie pomagał,musiałam radzić sobie sama.Tatuś też był ale nie mieliśmy warunków żeby zamieszkać razem.Wychowaliśmy nasze maleństwo.Teraz moja córcia ma już swoją rodzinę,a ja mam super wnusiaWarto było wyżec się balang i dyskotek.Jestem dumną babcią i mamą(po 20-stu latach urodziłam drugą córeczkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 24.10.10, 12:24 Nic. Poza tym, że są bardzo mlodymi mamami. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: nic 29.10.10, 18:30 20 to małoletnie? Hmm. ogólnie nic nie sądze. Jak się postarają to wychowają dziecko, pokończą szkoły i kiedy ich dziecko będzie dorastać to one będą ciągle młode Patalogia to dla mnie mamuśki po 30. Odpowiedz Link Zgłoś
antykonformista a co tu sądzić? 29.10.10, 18:46 dwie kategorie: 1. bezmyślna konformistka, która szalała jak głupia te 2-3 lata gimnazjum, żyła chwilą i nie myślała o przyszłości. A teraz za tę głupotę płaci. Co gorsza, jej dziecko będzie płacić całe życie, a przynajmniej tę część, którą spędzi razem z matką. Matka będzie go nienawidzić za to że "zniszczyło jej życie", będzie się na nim wyżywać, zwłaszcza jeśli to córka. 2. zmanipulowana konformistka, której rodzina wmówiła że dzieci trzeba mieć i to jak najszybciej. to oczywiście mniejszość w naszych czasach, ale sam znałem dziewczynę lat wówczas 16 (dziś 17) którą babcia namawiała do zajścia w ciążę, bo "ona już niedługo pożyje a chciała by się nacieszyć prawnukiem". ta moja znajoma, cóż, nieziemska konformistka ale nie aż do tego stopnia by posłuchać psychicznie chorej (moja opinia) babci. Odpowiedz Link Zgłoś
jussi110 Re: a co tu sądzić? 29.10.10, 23:26 Ty znasz znaczenie słowa konformista? Mam wątpliwość. Urodziłam dziecko w wieku 20 lat i nie była konformistą wprost przeciwnie. Konformistką zaczęłam być w pracy zaraz po tym jak zetknęłam sie z takimi idiotami jak Ty i musiałam nauczyć się z tym żyć i jeszcze do tego nie komentować. Pozdrawiam, Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
antykonformista Re: a co tu sądzić? 30.10.10, 00:57 bardzo dobrze znam znaczenie słowa konformista. to że poczułaś się osobiście dotknięta moimi wywodami, to jeszcze nie powód by mnie obrażać. pisałem raczej o 16-18latkach, niż o 20-latkach, choć i one mają troszkę z życiem na bakier. jak było u Ciebie? gdzie facet, nadal przy Tobie? i po ilu latach? jak jest wszystko ok, to w porządku. choć... widzisz, piszesz coś negatywnego o pracy. a o czym ja mówię? o samym akcie prokreacji? czy o szeregu konsekwencji, w tym, jakże by inaczej, o manipulacji, jakiej podlegają młodzi dzieciaci w pracy? szefowie wprost moczą się na myśl o młodych dzieciatych pracownikach (najlepiej z kredytem jeszcze), których można wykorzystywać niczym niewolników. których można sukcesywnie NISZCZYĆ, bo oni mają zobowiązania, jakże większe, niż ludzie, nazwijmy ich, wolni.... a zastanawiałaś się nad wszystkimi implikacjami posiadania dziecka w wieku lat 20? jasne że nie. no przyznaj się, że to była wpadka. wiedza o antykoncepcji to jedno, umiejętność jej stosowania to drugie, a praktyka chwili, to trzecie carpe diem, Katarzyno carpe diem..... Odpowiedz Link Zgłoś
jussi110 Re: a co tu sądzić? 30.10.10, 13:09 Cześć, Za idiotę przepraszam,poniosło mnie. Zacznę od końca, oczywiście, że macierzyństwo w wieku 20 lat nie było planowane, oczywiście to była wpadka...tyle tylko,ze co z tego wynika? Nawet zabawne jest to,że dla Ciebie tak wiele chociaż to Ciebie nie dotyczy... Wiele razy się zastanawiałam.Na początku tej "wycieczki" dźwigałam brzemię "zmarnowanego życia" ale szybko sobie zdałam sprawę,że to nie będzie moja bajka i że kompletnie nie mam zamiaru odpowiadać na społeczne zapotrzebowanie na "małoletnie matki,marnujące życie sobie i swoim dzieciom" Mam dziecko, jestem szczęśliwa, podróżuję ,pracuję, czytam Nie polecam ale też nie dramatyzuję-nie chcę być niemiła ale jak patrzę na moje koleżanki które miotają się w swoich decyzjach odnośnie potomstwa ...współczuję im ... Mam tego samego chłopaka z którym "wpadłam" jak to nazwałeś ale gdyby był inny to co? Pozdrawiam i życzę otwartego umysłu. Wiem,że stereotypy to prosta droga ale weź pod uwagę,że czasami na skróty Pozdrawiam i raz jeszcze wybacz Idiotę (weź pod uwagę,że wczesne macierzyństwo spowalnia procesy) Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
antykonformista Re: a co tu sądzić? 30.10.10, 23:40 > Nawet zabawne jest to,że dla Ciebie tak wiele chociaż to Ciebie nie dotyczy... oj dotyczy dotyczy. co z tego, że nie mnie to dotknęło, że byłem planowany i otoczony miłością (aż do 4 czy piątego roku życia....). ważne, że jedna, a być może dwie najbliższe mi osoby spoza rodziny, to właśnie dzieci niechciane. wpadki. i rozumiem je doskonale. > Mam tego samego chłopaka z którym "wpadłam" jak to nazwałeś ale gdyby był inny > to co? a to bardzo dużo zmienia, bo to dodatkowy element traumatyzujący młodą matkę, facet wykorzystał i zostawił z cierpieniem, i teraz będę nienawidziła i wykorzystywała wszystkich facetów, a że na taką z dzieckiem to się lepią same śmieci to tym bardziej taka kobieta ich wyniszcza, bo ten zakompleksiony motłoch się daje... i rośnie taka toksyczna matka, wredna, chamska, bez skrupułów, bez uczuciowości, zaorana i przeorana.... nawet sobie nie wyobrażasz, jakie one są, po tych 15 czy 20 latach. ja nie muszę sobie wyobrażać - znam je z imienia i nazwiska. Pani Iwono, Pani Agnieszko.... to o Paniach. > Wiem,że stereotypy to prosta droga stereotypy wywaliłem ze swego życia jakieś 10 lat temu, uwierz mi na słowo. > Trzymaj się i wzajemnie..... Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: a co tu sądzić? 30.10.10, 11:22 Co sądzę? Skutek durnoty, braku wyobraźni, zerowej wiedzy o rozrodczości. Za co odpowiedzialność ponoszą rodzice dziewczątek. Którzy też ponoszą konsekwencje tej "radosnej twórczości". Młodociane matki za parę lat będą się (przeważnie) miotać od jednego psychoterapeuty do następnego. Z najrozmaitszymi nerwicami tudzież depresjami. Za kilkanaście lat przekażą tym specom swoją progeniturę, dla odpracowania traumy znerwicowanej, często samotnej, mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia-1985 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 18:52 Uważam, że to jest najlepszy czas na korzystanie z życia! Wiek nie jest wskaźnikiem czy będzie się dobrą czy zła matką.... Ale dziecko to obowiązek! Jest czas na zabawę i PRZYJDZIE czas na obowiązek w życiu...Po co to przyspieszać? dbamokomputer.pl - sama dbam o mój komputer Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Jest mi ich zal 29.10.10, 19:37 Niezależnie od tego, czy te dziecko było chciane / niechciane, planowane / nieplanowane to taka młoda matka niesamowicie dużo traci i nigdy już tego czasu nie odzyska. Moim zdaniem jest jakaś kolejność rzeczy - najpierw szkoła, praca, zabawa, cieszenie się życiem, a potem dopiero dziecko, które jest odpowiedzialnością już do końca życia. Znam sporo osób w wieku ok. 18-19 lat i ani jedna z nich nie jest moim zdaniem na tyle dojrzała, żeby być matką. Znam jedną, która urodziła w wieku 17 lat - jest jej bardzo ciężko. Tatuś gdzieś się zmył, ona musiała kończyć szkołę i studia wieczorowo, na szczecie pomagali jej rodzice. Teraz ma nowego faceta, mieszkają razem, ona ma pracę o wszystko się układa, oczywiście, że bardzo kocha dziecko, ale myślę, że byłoby dla niej o wiele lepiej, gdyby urodziła jakieś 6-8 lat później. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Jest mi ich zal 29.10.10, 23:15 Tatuś może się zmyć w każdym wieku, swoim i partnerki. Taka natura sporego odsetka. Co do studiów zaocznych - uważasz, ze to jakoś naznacza? Po zaocznych można iść nawet na doktoranckie. I nie tylko jej jest ciężko. Każdej kobiecie, niezależnie od wieku, może być ciężko pogodzić wiele spraw. A takiej nastolatce zwykle rodzice pomogą odchować malucha. Czy te utracone imprezy do białego rana są aż taką w życiu ważną sprawą, żeby nie znaleźć sobie alternatywnych rozrywek? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Jest mi ich zal 30.10.10, 10:48 Ale to, ze 17letni tatus sie zmyje jest bardziej prawdopodobne niz to, ze facet w wieku 30 lat, po slubie, zachowa sie jak taki malolat. Oczywiscie, ze mozna sobie znalezc inne rozrywki, jej kolezanki w wieku 20 lat pojada na festival, na koncert, na oboz wedrowny, wieczorem wyjda na impreze, a ona moze w ramach "innych" rozrywek dziergac sweterki na drutach - ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Jakby nie wpadla, to skonczylaby normalnie szkole ze wspolrowiesnikami, potem moglaby sie skupic na studiach, wyjechac na erasmusa, zajmowac sie zajeciami rowiesnikow, znalezc prace, wziac slub i urodzic dziecko powiedzmy w wieku 24 lat, kiedy juz ma warunki finansowe i jest na tyle dojrzala psychicznie, zeby sie dzieckiem zajac sama a nie obarczac tym rodzicow. Ja po prostu sie pytam - PO CO z takim wczesnym wieku, skoro mozna 5 lat pozniej??? Az tak sie spieszy? Rozumiem, jakby chciala miec 10 dzieci to dobrze zaczac w wieku 17 lat. Ale jak chce miec jendo, max. 2 to moze rownie dobrze zaczac w wieku 25, 30, 35 lat, jak juz jest na to wystarczajaco dorosla. Odpowiedz Link Zgłoś
agulle że będą znały swoje prawnuki, a nawet mają szansę 29.10.10, 20:02 poznać praprawnuki. Zdarzyło mi się w życiu zetknąć z kobietą, która w wieku 50 lat została prababcią. Ona wcześnie zaczęła, jej córka wzięła przykład a wnuczka podtrzymała rodzinną tradycję Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: że będą znały swoje prawnuki, a nawet mają sz 29.10.10, 21:31 To ma lepszy wynik niż znana gdyńska radna, która została prababcią w wieku lat 57 Ja w tym wieku pewnie dopiero babcią zostanę. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 21:08 Ale pytanie. Co mamy niby sądzić, że to latawice i mają za swoje czy że to dzielne i cudowne kobiety, które nie usunęły? To są kochana PRZYPADKI INDYWIDUALNE i o każdej młodej matce jaką poznaję sądzę co innego, adekwatnie do jej postawy, zachowania i kontekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 21:26 Że to niegłupia sprawa. Naukę zawsze można uzupełnić, wystarczy chcieć, a kiedy one wchodzą na rynek pracy to dzieci mają już odchowane i nie stresują się, co powie szef. Odpowiedz Link Zgłoś
spanki Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 23:03 Ja o "małoletnich" mamach mam zdanie raczej dobre. Mnie mama urodziła mając 35 lat, nie mam z nią do dzisiaj żadnego kontaktu, nie rozumie mnie, ciągle traktuje jak dziecko, wszystko wie najlepiej, nie słucha, nie wierzy że świat się zmienia i nie wszystko jest takie jak przedtem. Mama mojego chłopaka urodziła go mając 18 lat. Jakaż różnica... Mogą o wszystkim pogadać, nie ma tematów tabu, jest dla swoich rodziców partnerem (do rozmów, do podejmowania decyzji) a nie osobą, której wciąż się tylko rozkazuje i urządza awantury jeśli ma inne zdanie. Dlatego uważam że młodzi rodzice mają lepszy kontakt z dziećmi, po prostu, żyją w tym samym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 23:28 Póki kobieta ma macicę i drożne jajowody oraz nie wygląda jakby przechodziła już menopauzę póty przez otoczenie (w tym pracodawcę) jest postrzegana jako potencjalna ciężarna. Poza tym "widząc" przy kobiecie trochę za duże dziecko można się zastanawiać czy aby na pewno panna już od tamtego momentu zdążyła zmądrzeć. Dzieci (jako nowi obywatele) są "towarem" potrzebnym społeczeństwu ale to samo społeczeństwo zdaje się karać kobiety za rozród. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 23:36 atowlasnieja napisała: > Póki kobieta ma macicę i drożne jajowody oraz nie wygląda jakby przechodziła już >menopauzę póty przez otoczenie (w tym pracodawcę) jest postrzegana jako potencjalna >ciężarna. Nie, no, to nie trzeci świat. Nam wystarczy jedno-góra dwoje. Mało kto ma ciśnienie i fundusze na więcej. > Poza tym "widząc" przy kobiecie trochę za duże dziecko można się zastanawiać czy aby >na pewno panna już od tamtego momentu zdążyła zmądrzeć. > A no, tu nie ma gwarancji w żadnym wieku. > Dzieci (jako nowi obywatele) są "towarem" potrzebnym społeczeństwu ale to samo > społeczeństwo zdaje się karać kobiety za rozród. 10/10 Odpowiedz Link Zgłoś
gurf Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 23:42 20 lat do dla Ciebie mloda mama? ja pie..., co za czasy. fakt, zapomniałem o karjeże. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: co sadzicie o mlaloletnich/mlodych mamach? 29.10.10, 23:45 A ile ma mieć? 14? Odpowiedz Link Zgłoś
69daro Gratuluje sobie 30.10.10, 00:57 ze nie spapralem sobie zycia w podobny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
chrissis to życiowa tragedia 30.10.10, 06:09 w wieku nastu lat dziewczyny biegają na dyskoteki, randki, zajęcia pozalekcyjne, po sklepach za fajnymi ciuchami i po to właśnie ma się te naście lat, że mieć w głowie siano, żyć w miarę beztrosko i mieć naukę jako jedyny obowiązek (no może jeszcze pokój swój trzeba posprzątać od czasu do czasu ...). a jak w tym wieku zalicza się wpadkę i decyduje się urodzić dziecko to jest jakaś straszna porażka, bo to wszystko bierze w łeb i trzeba ekspresowo dorosnąć i jeszcze liczyć na to, że otoczenie (rodzice, szkoła) pomoże i zrozumie, najczęściej jest to wyrok samotnego rodzicielstwa, bo rzadko kiedy sprawca ciąży udźwignie takie konsekwencje, jest się społecznie naznaczoną, koleżanki pokpiwają, edukacja leży ... znam dwie dziewczyny, które zaszły w ciążę w wieku lat 17, jedna usunęła za granicą i skończyła szkołę, studia, wyszła za mąż i ma z mężem dziecko - czyli normalne życie, druga urodziła i dziś lada dzień sąd odbierze jej prawa rodzicielskie, bo pije, ćpa i kradnie, stoczyła się zupełnie, rodzice się wyrzekli, dziecko z dużymi problemami zdrowotnymi ... nie twierdzę, że w każdym przypadku taki czarny scenariusz musi się spełnić, wszystko zależy w głównej mierze od rodziców dziewczyny - czy oni zdołają się z tym zmierzyć, wychować i córkę i wnuka, sfinansować to wszystko, zapewnić wsparcie, niańkę do dziecka, znieść ostracyzm ... jeżeli tak, to dziewczynie może się jeszcze udać, skończy szkołę, studia i da radę, jeżeli nie no to będzie raczej kiepsko ... Odpowiedz Link Zgłoś
kgsz Bez jaj, 17 małoletnia? :> 30.10.10, 11:34 "Małoletnia" to byłaby poniżej 15. ...a jeśli dwudziestoletnią nazywasz młodą (z kontekstu wynika, że "zbyt młodą") to jaka jest wg ciebie w odpowiednim wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Kpisz sobie ? 30.10.10, 23:50 Małoletnia matka to dla ciebie dziewczyna w wieku 18-20 lat ?! Toż to pełnioletność ! Niektóre dziewczyny, które nie idą na studia, hajtają się i mają dzieci. Rozumiem 14-17 to wiek małoletni i kompletnie niepoważny. Odpowiedz Link Zgłoś