annazz
24.10.10, 19:26
Witam,
Piszę bo nie mogę zrozumieć pewnej sprawy a może Wy - doświadczone życiem kobietki - mi pomożecie.
Sprawa ma się następująco:
Mój brat - 25 lat- od początku roku spotykał się z dziewczyną, w sierpniu okazało się, że będą mieli dziecko. Dziewczyna ma 20 lat - w maju zdała maturę.
Brat załamany był na początku ale kupił pierścionek i oświadczył się, przy przyszłych teściach powiadamiając ich, że zostaną dziadkami.
Oni zareagowali strasznie impulsywnie (mają 4 córki, 2 mają ustalone daty ślubu na przyszły rok a najmłodsza wywinęła taki numer), brat dostał opiernicz, że niby taki dorosły, że się po nim tego nie spodziewali, itd. Powiedzieli, żeby się na razie nie pobierali bo oni nie mają pieniędzy na wesele a poza tym z brzuchem pójdzie. Brat uniósł się honorem i powiedział, że zrobi wesele sobie sam. Udało im się dostać lokal na 30 października więc na szybko nauki przedmałżeńskie i wszystkie załatwienia. Ważną kwestią w tej całej sprawie jest fakt, że nasza mama jest osobą (nie wiem nawet jak to nazwać), która nie zastanawiając sie nad tym co robi klnie nas wszystkich. Ona zaczęła wywoływać bratu, że dziewczyna wrobiła go w dziecko ze względu na pieniądze (tata ma firme, którą teraz po części rządzi brat), że zmarnuje sobie życie, że lepiej płacić alimenty a z dziewczyny zrobiła ku***, bo jak można po 3 mcach znajomości się z kimś przespać.
Na dzień dzisiejszy sprawa ma się tak, że wesele jest odwołane, bo ponoć brat nie ma w sobie tyle siły, żeby iść przed ołtarz.
Dziewczyna jest załamana a najbardziej szkoda mi tego dzieciątka co rośnie pod jej sercem i to wszystko przeżywa.
Ja jako siostra naprawdę wierzę, że mogli stworzyć kochającą się rodzinę.
A co Wy na ten temat myślicie?