Brat, ciąża i konflikt rodzinny...

24.10.10, 19:26
Witam,
Piszę bo nie mogę zrozumieć pewnej sprawy a może Wy - doświadczone życiem kobietki - mi pomożecie.
Sprawa ma się następująco:
Mój brat - 25 lat- od początku roku spotykał się z dziewczyną, w sierpniu okazało się, że będą mieli dziecko. Dziewczyna ma 20 lat - w maju zdała maturę.
Brat załamany był na początku ale kupił pierścionek i oświadczył się, przy przyszłych teściach powiadamiając ich, że zostaną dziadkami.
Oni zareagowali strasznie impulsywnie (mają 4 córki, 2 mają ustalone daty ślubu na przyszły rok a najmłodsza wywinęła taki numer), brat dostał opiernicz, że niby taki dorosły, że się po nim tego nie spodziewali, itd. Powiedzieli, żeby się na razie nie pobierali bo oni nie mają pieniędzy na wesele a poza tym z brzuchem pójdzie. Brat uniósł się honorem i powiedział, że zrobi wesele sobie sam. Udało im się dostać lokal na 30 października więc na szybko nauki przedmałżeńskie i wszystkie załatwienia. Ważną kwestią w tej całej sprawie jest fakt, że nasza mama jest osobą (nie wiem nawet jak to nazwać), która nie zastanawiając sie nad tym co robi klnie nas wszystkich. Ona zaczęła wywoływać bratu, że dziewczyna wrobiła go w dziecko ze względu na pieniądze (tata ma firme, którą teraz po części rządzi brat), że zmarnuje sobie życie, że lepiej płacić alimenty a z dziewczyny zrobiła ku***, bo jak można po 3 mcach znajomości się z kimś przespać.
Na dzień dzisiejszy sprawa ma się tak, że wesele jest odwołane, bo ponoć brat nie ma w sobie tyle siły, żeby iść przed ołtarz.
Dziewczyna jest załamana a najbardziej szkoda mi tego dzieciątka co rośnie pod jej sercem i to wszystko przeżywa.
Ja jako siostra naprawdę wierzę, że mogli stworzyć kochającą się rodzinę.
A co Wy na ten temat myślicie?
    • superslaw Re: ale brat odwołał 24.10.10, 19:31
      Slub pod wpływem mamy??czy w ogole się rozstali?Ja uważam że jeżeli jestszansa żeby stworzyli kochającą rodzinę to powinni sporóbować. Może ty powinnaś pogadać z mamą jesli uważasz że dziewczyna fajna i kocha brata.
      • annazz Re: ale brat odwołał 24.10.10, 19:48
        On twierdzi, że jej nie przekreśla ale ja na jej miejscu (chociaż to mój brat) zakończyłabym z nim znajomość łącznie z zabraniem praw do dziecka.
        • kali_pso Re: ale brat odwołał 24.10.10, 19:52

          Wiesz, jesli dobrze zyczysz tej dziewczynie- nie doradzaj im zejścia się.

          Juz widze tę sielankę- brat postanowi jednak przełamać się i zrobic z niej porządną kobietęwink a mamusia przy każdym wigilijnym śledziku będzie wypominała im to małżeństwo a ją nazywała TĄ OSOBĄ- cud, miód i orzeszki...
    • czar_bajry Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:32
      A co Wy na ten temat myślicie?

      Myślimy że masz kretyna i dupka za brata a o matce nie napiszę co myślę bo nie wypada.
      • an_ni Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:37
        dziewcze tez nielepsze (dziewczyna brata)
        • kali_pso Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:41

          Bo?
        • superslaw Re: an_ni 24.10.10, 19:44
          młoda, głupia p[ewnie się na zabój zakochała...myślała może ze facet dojrzalszy bedzie bo w końcu starszy..a teraz zostala z ręką w nocniku bo synus sie mamusi o zdanie musiał zapytać:ciekawe ze przed pójsciem z nia do łózksa nie zapytał co mamusia na to
          • an_ni Re: an_ni 24.10.10, 19:48
            szkoda ze nie zapytal jak sie zabezpieczyc
          • annazz Re: an_ni 24.10.10, 19:51
            Niby młoda, niby głupia...
            Według mnie bardzo dojrzała dziewczyna (mamy dość dobry kontakt, bo często do nas razem wpadali), zakochana w nim niesamowicie, mówi teraz, że będzie zawsze na niego czekać...
        • czar_bajry Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:45

          an_ni napisała:

          > dziewcze tez nielepsze (dziewczyna brata)

          a niby czemu?
          • an_ni Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:46
            bo wpadac po 3 m-cach znajomosci to madre nie jest
            • kali_pso Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:49


              Ale co to ma do rzeczy w kontekście wpływowej mamusi i tchórzliwego braciszka????????????????
              Mądre czy nie, stało się a i wpadka statecznym matronom( jak widac po pierwszej stronie na forum) zdarzyć się może, więc po co bic pianę?
              • an_ni Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:51
                po co dalej brnac w glupote czyli malzenstwo z przypadku?
                • gku25 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 23:05
                  On też mógł się zabezpieczać, dlaczego wszystko ma na kobietę zawsze spadać?
            • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:53
              A ja uważam, że miłość czasem może człowieka ogłupić. I wcale nie piszę tego, żeby jej bronić bo jednak mogli się zabezpieczyć ale ja myślę, że ona w ten sposób chciała mu pokazać jak bardzo go kocha. A mama twierdzi, że jak tak szybko poszła z nim to nie wiadomo co było wcześniej z innymi...
              • kali_pso Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:56
                A mama twierdzi, że jak tak szybko p
                > oszła z nim to nie wiadomo co było wcześniej z innymi...


                ....aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa................nie wierzę, no @#$%$nie wierzęwinkp
              • nenia1 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:31
                annazz napisała:

                > A mama twierdzi, że jak tak szybko p
                > oszła z nim to nie wiadomo co było wcześniej z innymi...

                To powiedz mamie, że jej synek równie szybko
                poszedł z tą dziewczyną do łózka. Obrażając ja obraża własne
                dziecię.
                • eilian Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 21:22
                  > To powiedz mamie, że jej synek równie szybko
                  > poszedł z tą dziewczyną do łózka. Obrażając ja obraża własne
                  > dziecię.
                  A właśnie że nie, bo synuś to jurny byczek (krew nie woda, panie), a dziewucha to zwykła zdzira przecież jest...
                  • ciociacesia jak powiedziala mi moja ukochana niedoszla 24.10.10, 23:44
                    ex tesciowa - pies nie da suka nie wezmie czy jakos tak... podwójde standardy wiecznie zywe
            • czar_bajry Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:04
              an_ni napisała:

              > bo wpadac po 3 m-cach znajomosci to madre nie jest

              czytać nie umiesz czy liczyć????

              spotykał się z dziewczyną od początku roku a w sierpniu okazało się ze ona jest w ciąży...
            • donkaczka Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:29
              an_ni napisała:

              > bo wpadac po 3 m-cach znajomosci to madre nie jest
              no raczej po pol roku chyba?

              wiesz co, moja historia zwiazku z obecnym mezem jest identyko - poznalismy sie w sywlestra, wpadlismy na jesieni, jestemy malzenstwem 5 lat, mamy trojke dzieci i zyje sie nam rozkosznie
              tylko ze rzadzilismy sie sami, a na taki tekst mamusi o moim prowadzeniu sie, maz trzasnalby drzwiami a matce poczta zaproszenie na slub wyslal (o ile w ogole)

              brat mlody, glupi, do psa podobny, matke przemilcze bo mi posta skasuja, dziewczyny szkoda, ale z taka obstawa rodzinki z obu stron i tak by im slodko nie bylo..
              coz, jak sie mlodym jest i od rodzicow zaleznym (niekoniecznie finansowo) to takie kwiatki wychodza
            • memphis90 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 23:15
              Pewnie Cię to zaskoczy, ale nie każda wpadka jest planowana...
    • ewma Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:36
      Ale dlaczego brat nagle wycofał się ze ślubu,po gadkach Waszej matki ? czy może miał jeszcze inny powód?
      Wydaje mi się ,że gdyby ją naprawde kochał to nie zmieniałby tak nagle zdania.
      • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:57
        Sama do końca nie wiem, bo on tylko mówi, że to jego decyzja ale ja myślę, że to rodzice na niego wpłynęli. Ja wiem jak to jest, jeśli ktoś przez 24h ciągle ci mówi, że coś jest be to w końcu zaczynasz w to wierzyć. Szkoda tylko, że nie znalazł w sobie tej odwagi, żeby chociaż spróbować.
    • angazetka Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:37
      Myślę, że:
      a) nie ma sensu brać ślubu tylko dlatego, że dziecko w drodze;
      b) należy odciąć się od toksycznej matki;
      c) brat jest ciapa.
    • kali_pso Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:40

      uważamy, że brat jest dupą wołową a nie dojrzałym facetem jesli dał sie przekonac szanownej mamusi.

      I dziewczyny szkoda przede wszystkim- po takim numerze nie chciałabym tchórza widzieć na oczy, ale ona pewnie go kocha więc przebaczy i na zawsze juz pozostanie k...rwą w rodzinie co to po trzech miesiącach osmieliła się iśc do łózka z facetem( tak, tak to zapewne tez jej wina wina, bo go usidliła/zaciagneła/wrobiła itpwink ech..XXI a ciemnogród aż przykro.
      • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:46
        Moja mama to człowiek, który nieby wszystkich kocha ale całej rodzinie rujnuje życie ale to już inny temat.
        Ja cały czas wierzyłam, że on ją choć odrobinę kocha (bo jak można spotykać się z kimś i sypiać przez kilka mcy nic do niego nie czując).
        Jest nas 7 rodzeństwa, z siostrą i szwagrem pojechaliśmy do rodziców, żeby pogadać co dalej to mama stwierdziła, że my z siostrą namówiłyśmy go do ślubu, żeby się chwilę pobawić a on będzie przez nas całe życie płakał...
        • an_ni Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:50
          annazz napisała:

          > Ja cały czas wierzyłam, że on ją choć odrobinę kocha (bo jak można spotykać się
          > z kimś i sypiać przez kilka mcy nic do niego nie czując).

          dla mlodego chloptasia, jak najwyrazniej rozpuszczonego, bo juz wie ze bedzie mial firme za darmoche po tatusiu, to sie jedno z drugim nie laczy, czyli seks = rozrywka bez zobowiazan
          dolaczam go do grona glupich bohaterow tej opowiesci
        • czarnysceptyk Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:52
          szczerze mówiąc to na miejscu tej dziewczyny wolałabym samotnie wychowywać dziecko niż wyjść za idiotę i maminsynka,że nie wspomnę o reszcie rodziny Adamsów
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:51
      Mamusia widac ocenia innych wlasna miara HEHE
    • kkokos Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:54
      trafił swój na swego

      dziewczyny mi żal, bo najgorzej na tym wyjdzie
      jej rodzina wredna, argument o brzuchu przy ślubie prymitywny, a o pieniądzach na wesele jeszcze bardziej
      ale świętą rację mają, że ten ślub jest niepotrzebny
      twoja matka tym bardziej wredna - ale, jak widać, dla twojego brata użyteczna, bo ma na co (na jej gadanie) zwalić to, że się wycofał
      a twój brat cwana gapa i tyle. on chciał dobrze, ale mamusia go osłabiła, bidulek jeden. to on się w końcu chciał ożenić, bo tak wypada, chciał się ożenić, bo sobie życia bez tej dziewczyny nie wyobraża czy też chciał się ożenić na złość rodzinie tej dziewczyny?

      bardzo dobrze, że ślubu nie będzie, jeśli jego jedynym - jedynym - powodem miałaby być ta ciąża. rozwód jest potem trudniejszy dla kobiety (na ogół i z wyjątkami, rzecz jasna, ale jak wasza mamusia jeszcze trochę nad synkiem by popracowała, to zapewne wyjątku by nie było), więc dobrze, ze dziewczynie będzie to zaoszczędzone.
      no chyba że tak strasznie się kochają, że to taki dojrzały związek itd. ale coś po reakcji twojego brata tego nie widzę.

      a teksty o dzieciątku, które rośnie pod sercem, przyprawiają mnie o rzyg. nie można tego napisać w mniej egzaltowany, infantylny, słodkopierdzący sposób?
      i dlaczego niby tak ci go szkoda? nie wierzysz, że twój brat będzie się wywiązywał z obowiązków ojca? do tego nie trzeba ślubu przy ołtarzu...
      • verdana Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 19:59
        Zostanę zlinczowana...
        Na miejscu matki faceta, który wpadł po trzech miesiącach i uznał, ze "wypada się ożenić" także okazałabym sie zapewne wredna i bez sumienia. namawiałabym, aby się nie żenił, jesli robi to tylko dla zasady, a dziewczyny nie kocha i nie ma ochoty spędzuć z nią reszty życia.
        ma placić alimenty, przyzwoicie i na czas. ma psi obowiązek zająć się dziewczyną w ciąży i potem swoim dzieckiem. Być ojcem, a nie tylko niechetnym płatnikiem. Ale żenić się z dziewczyną tylko dlatego, ze jest w ciąży - unieszczęsliwi i siebie i ją. Lepszy brak ślubu, ewentualne mieszkanie razem, niż ślub pod przymusem i rozwód.
        • kali_pso Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:05


          Wcale nie wredną- to, co piszesz jest rozsądne, ale idzie raczej o słowa mamusi faceta, którymi to spowodowała rejterade pieszczocha. jesli aż do takich podłości sie posunęła to jednak wydaje się, że on nie był całkiem obojętny w stosunku do tej dziewczyny i matka musiała aż taka armatę wytoczyć...

          Ślubu mogłoby nie być, ale uczciwośc nakazywała albo w ogóle się nie deklarowac od początku albo spuścić mamunię na dzrewo przy pierwszych próbach takiej wstrętnej argumentacji. A teraz co? nawet jeśli przemyślała sprawę, to wygląda na to, że zrobił to, pod wpływem mammy i zasiania watpliwości co do morlaności panny( rany, jak to brzmiwinkp
          • kali_pso Przepraszam za literówki;)n/t 24.10.10, 20:12

          • velluto Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:56
            Skoro mamusia wywołała rejteradę, to znaczy tylko, że facet oświadczył się pod wpływem impulsu i przekonania, że tak powinien postąpić.
            Nie miało to raczej charakteru świadomie podjętej, życiowej decyzji. A to nie rokuje najlepiej. Nie musiał być obojętny, mógł być nawet zakochany, ale niekoniecznie od razu planował z nią resztę życia. Gdyby mu naprawdę zależało, toby się nie wycofał.
        • jkk74 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:08
          verdana zasadniczo popieram, tyle ze to wszystko można załatwić na spokojnie i bez rzucania ku...mi, prawda?
          też uważam ze ślub tylko z powodu wpadki jest głupotą...
          z brzuchem do ołtarza? dla mnie - subiektywna ocena - pachnie to hipokryzją... byle się urodziło PO ślubie...

          a tej sytuacji zawiedli przede wszystkim rodzice... mleko się wylało, ale to oni jako ci mądrzejsi i bardziej doświadczeni (podobno!!!) powinni pomóc posprzątać ten bałagan...
          a mamusia chłopaka wydaje się być z gatunku - jak się gó...ara ku...ła, a teraz się obrazi to przynajmniej synuś spokój będzie miał, a może i alimenta go ominął...


          autorce wątku zalecam poważną rozmowę z bratem - koniecznie w cztery oczy oraz z własnymi rodzicami - czas ich uświadomić że ich synek od odpowiedzialności się nie uwolni... czy im się to podoba czy nie...
        • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:09
          verdana
          Na miejscu matki normalnej, kochającej swoje dzieci a nie takiej, która ciągle gada, że "musiała się pod ojca kłaść" nie mówiąc już o innych rzeczach. Wszystkich nas zawsze wyzywała od nieudaczników ( ładnie mówiąc) tylko sama jest ideałem. Choćby jaka dziewczyna nie była nigdy nie będzie wystarczająco dobra. Wiem bo nieraz wysłuchiwałam na temat mojego męża.
          Najgorsze w tym jest to, że niepotrzebnie zafundował dziewczynie jazdę ze ślubem (nie pisząc juz dokładnie teraz o oddawaniu sukni i odmawianiu gości).
          A ja sama już z tydzień nie mogę do siebie dojść bo nie spodziewałam się, że kiedyś coś takiego przeżyję.
        • czar_bajry Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:10
          Zostanę zlinczowana...
          > Na miejscu matki faceta, który wpadł po trzech miesiącach i uznał, ze "wypada s
          > ię ożenić" także okazałabym sie zapewne wredna i bez sumienia.

          verdana i Ty czytać i liczyć nie umiesz?
          Przeczytaj dokładnie wątek założycielskitongue_out

          • an_ni Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 22:50
            a ty po ilu miesiacach wpadlas ze tak kazesz nam liczyc?
        • donkaczka Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:36
          ale dlaczego zlinczowana?
          gdyby mi dziecko wpadlo po krotkiej znajomosci, tez bym namawiala na mieszkanie wspolne (gdyby wola wspolnego zycia byla) albo na alimenty i pomoc regularna (gdyby woli nie bylo)
          na slub nie, bo jaki sens sie pobierac nie znajac dobrze tylko dlatego ze dziecko w drodze?
          • mantis_after_dinner Wytlumaczcie mi 25.10.10, 11:59
            dlaczego fakt zaciazenia wywoluje w Polsce natychmiastowa sraczke objawiajaca sie:
            a) zareczynami
            b) oswiadczynami
            c) bieganiem po urzedach
            d) bieganiem na nauki
            e) slubem
            f) weselem
            g) etc.

            Nie da sie po prostu zyc tak, jakby nic sie nie stalo?
            Za to sie jakis mandat dostaje?
            Ekskomunike?
            Wilczy bilet?

            Czemu tam sie zyje jak w ciemnogrodzie?

            Ktoredy do Europy?

        • gacusia1 Mysle tak,jak Ty. 24.10.10, 21:58
          A to wynik moich zyciowych doswiadczen.
      • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:03
        kkokos
        Zgadzam się z Tobą we wszystkim, tylko nie wiem dlaczego wkurza Cię ta kwestia dziecka. Ja sama mam dwójkę dzieci i wiem, że dla nich najważniejsze jest mieć mamę i tatę (szczęśliwych). I wywiązywanie się z obowiązków ojca na odległość nie załatwia sprawy. Ja jestem pewna, że gdyby razem teraz zamieszkali wszystko by sie ułożyło, tylko niepotrzebnie się rodzice we wszystko wmieszali.
        • kkokos Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 22:06
          annazz napisała:

          > kkokos
          > Zgadzam się z Tobą we wszystkim, tylko nie wiem dlaczego wkurza Cię ta kwestia
          > dziecka. Ja sama mam dwójkę dzieci i wiem, że dla nich najważniejsze jest mieć
          > mamę i tatę (szczęśliwych). I wywiązywanie się z obowiązków ojca na odległość n
          > ie załatwia sprawy. Ja jestem pewna, że gdyby razem teraz zamieszkali wszystko
          > by sie ułożyło, tylko niepotrzebnie się rodzice we wszystko wmieszali.

          a ten twój brat to ma jaja czy tylko penisa? skoro to on głównie utrzymuje siebie, rodziców i rządzi w firmie, jak piszesz, to jest samodzielny, tak? nie może z dziewczyną zamieszkać, bo mamusia ją za k*rwę uznała? do wspólnego mieszkania też ślub jest niezbędny? czy też zgoda mamusi? a mamusia będzie też decydowała o wysokości alimentów, jakie będzie płacił?
          skoro zrobił dziecko 20-latce tuż po maturze, bez własnych środków utrzymania, niech teraz utrzymuje oboje. skoro oboje twierdzą, że się kochają, niech razem zamieszkają, urodzą i zaczną wychowywać. ten najtrudniejszy okres z dzieckiem powinni przejść razem (jeśli rzeczywiście jest tam jakieś uczucie). jeśli tego uczucia nie ma, to facet powinien płacić alimenty i na matkę, i na dziecko. trudno, nie pierwsze i nie ostatnie, co się bez ojca chowa - to nie koniec świata, bywają gorsze nieszczęścia.
          rozumiałabym, gdyby 20-latce, zdesperowanej w tej sytuacji, niejako porzuconej przed ołtarzem, rodzina zrobiła wodę z mózgu, zmusiła do zerwania wszelkich kontaktów itd. (ale, jak piszesz, tak nie jest, bo dziewczyna chce na twojego brata czekać). ale jeśli 25-letniemu facetowi, który - jak twierdzisz -jest wystarczająco dorosły, dojrzały i odpowiedzialny, by prowadzić rodzinną firmę i zapewniać byt sobie i rodzicom, wodę z mózgu robi mamusia, to coś tu jest niehalo z twoim bratem. i tyle. być może jednak tylko potrzebował pretekstu.
    • e_r_i_n Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:04
      IMO głupotą to przede wszystkim było planowanie 'na już' ślubu. Po cholerę im on?
    • anmoko Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:11
      Co powinni zrobic? Ja mysle, ze nalezy bratu i dziewczynie dac swiety spokoj, niech sobie przemysla, pogadaja, dogadaja sie lub nie. Na pewno nie wlazic im z butami w zycie i decydowac z rodzicami/kuzynami co powinni dalej robic. A mamusi szanownej zakneblowac usta.
      • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:20
        Ja się już nie odzywam na ten temat, powiedziałam, że to jego życie i poniesie sam konsekwencje za wszystkie poniesione w nim decyzje. Tylko po prostu jest mi przykro bo mielismy dobry kontakt ze sobą i do mnie pierwszej przyszedł jak sie dowiedział o tej ciąży. I ja wiem, że ona nie jest mu tak naprawdę obojętna. Tylko rodzice zamiast ich wesprzeć, moim zdaniem wszystko rozpieprzyli. Bo jak można na samym początku zakładać, że będzie nieszczęśliwy, że na 2 dzień po ślubie przyjdzie mamusie prosić o kromkę chleba. Jest młody, inteligenty, zaradny ( nie jak któraś pisała rozpieszczony bo tata ma firme - sam musi sie o wszystko troszczyć a teraz to praktycznie utrzymuje dom). I ja myślę, że mamusia się przestraszyła, że jak sie wyprowadzi z tego domu to oni będą mieli problem.
        Powiedział tyle, że on się nie będzie żenił, żeby sie zaraz rozwodzić... A przecież nikt z nas nie ma gwarancji, że będzie szczęśliwych. Powiedzcie ile małżeństw z miłości kończy się dziś rozwodem. Nikt nie ma przecież gwaracnji.
        • marzeka1 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:34
          Tak, ale tu nie znają się zbyt długo, a ślub tak naprawdę byłby wymuszony ciążą, a to NIE JEST powód, aby go brać, na dodatek przy takim bracie i przyszłej teściowej z piekła rodem, zwyczajnie żal dziewczyny, aby mieć takiego męża i teściową.
          • donkaczka Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:41
            reasumujac, gdyby brat sie wyprowadzil z domu i z dziewczyna zamieszkal, byloby pewnie najrozsadniej
            slub a potem rozwod, bo poza dzieckiem nic ludzi nie laczy jest bez sensu, a jesli sie kochaja, pasuja i zycie im sie ulozy - zawsze zdarza sie pobrac, albo i nie wink

            tesciowa - brr, teksty ma hmm interesujace
        • nenia1 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:44
          annazz napisała:

          > Tylko po prostu jest mi
          > przykro bo mielismy dobry kontakt ze sobą i do mnie pierwszej przyszedł jak si
          > e dowiedział o tej ciąży. I ja wiem, że ona nie jest mu tak naprawdę obojętna.

          Nie znam twojego brata, ale i ja sądzę, że nie jest mu obojętna.
          Nie przekonują mnie gadki, że facet się żeni WYŁĄCZNIE z powodu ciąży.

          Nie znam nikogo, kto się ożenił z kobietą, do której go choć trochę nie ciagnie, bo
          honor i odpowiedzialność tak nakazuje. Mężczyźni nie są aż tak szlachetni i aż tak
          masochistyczni.
          Skoro piszesz, że twoja matka od dawna tak was poniża, to może twój brat ma zaniżoną
          samoocenę i pesymistycznie ocenia przyszłość.
          Szkoda dziewczyny.
          • annazz Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:54
            nenia1 mam nadzieję, że masz rację
            Chciałam zobaczyć co obce mi osoby myślą o całej sytuacji. Nie wiem czy uda im się być jeszcze razem a szkoda. Wiem, że dla kobiety najważniejsze w życiu są w chwile w dniu ślubu i narodziny dzieci a mój brat to wszystko spieprzył. Wyobrażam sobie co ona musi przeżywać i bardzo chciałabym jej pomóc ale nie wiem jak.
            Ale wiem, że w domu będzie miał wcale nie lepiej teraz. Mama zniszczyła w oczach wszystkich wizerunek dziewczyny i nie wiem czy kiedyś jeśli nawet będą razem uda się to naprawić sad
            • kkokos Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 21:49
              Mama zniszczyła w oczac
              > h wszystkich wizerunek dziewczyny i nie wiem czy kiedyś jeśli nawet będą razem
              > uda się to naprawić sad

              przyznam, ze nie rozumiem tego zdania.
              nie wiem, kim są 'wszyscy'. ale czy ci 'wszyscy' własnych rozumów nie mają, a parę słów mamusi o k*wie zniszczyło im do reszty zdolność do własych sądów? czy też mamusia robi za wyrocznię i najwyższy autorytet (ale, sądząc po tym wątku, chyba nie w twoich oczach?) czy ty też należysz do tych wszystkich i gdyby mamusia dziewczyny od k*rew nie zwyzywała, to by ci to do głowy nie przyszło, a teraz to co o niej pomyślisz, to w tej właśnie formie?? no proszę cię...
          • marzeka1 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:54
            "
            Nie znam twojego brata, ale i ja sądzę, że nie jest mu obojętna.
            Nie przekonują mnie gadki, że facet się żeni WYŁĄCZNIE z powodu ciąży. "- tyle że nie znają się nawet jeszcze roku i pewnie ciąża wywołała w ogóle takie myślenie o ślubie. Tyle czasu to jednak mało, aby w miarę dobrze się poznać, tym bardziej, że dziewczyna młodziutka, dopiero co maturę zdała.
    • niamn Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 20:50
      ale masakra, wspolczuje.
      chyba na twoim miejscu bym wziela brata na powazna rozmowe taka od serca, wypytala co planuje, sama masz dzieci jak sie domyslam, wyltumaczyla jak to wyglada od podszewki (np. opieka nad dzieckiem, wspolne zycie z dziewczyna/partnerem etc.) i tak po ludzku sprobowala mu wytlumaczyc, ze ciazy na Nim jako ojcu obowiazek opieki na matka dziecka i pozniej nad dzieckiem. A najlepiej to by bylo jakby z owa dziewczyna sobie na kilka dni gdzies wyjechali, pogadali, przemysleli, oderwali sie od tych toksycznych rodzicow (jednych i drugich) i podjeli jakies decyzje. Z tego co piszesz, to byc moze oni sie nawet kochaja i byc moze nawet sa w stanie stworzyc udany zwiazek, jak tylko sie rodzina sie od nich odpier... i pozwoli im na podejmowanie decyzji, bo obie strony sa chyba pod niezla presja.
      No i zadnego slubu poki co, na slub zawsze bedzie czas, no i bratu by nie zaszkodzilo jakby sie od rodzicow wyprowadzil (bo z tego co rozumiem to mieszka z nimi).
    • gacusia1 Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 24.10.10, 21:56
      Uwazam,ze obie strony rodzicow maja racje. W obecnych czasach pobierac sie na szybko,bo dziewczyna jest w ciazy to ogromna pomylka. Szkoda,ze moi rodzice nie byli tacy,jak ci tutaj... Ni emusialabym sie rozwodzic po 4,5 roku...dzielic majatku. Gdyby moja corka znalaza sie w takiej sytuacji,rowniez sugerowalabym jej poczekac. Czy slub cos zmieni???? Nic nie zmieni! A juz na pewno nie na lepsze.
    • shellerka Re: Brat, ciąża i konflikt rodzinny... 25.10.10, 10:40
      ja mysle, ze kochającą się rodzinę można stworzyć bez pobierania się na hop siup, tylko dlatego że nosi się w sobie dziecko.
      brałam ślub mając roczne dziecko i szczęście rodzinne na tym nie ucierpiało, a wręcz przeciwnie.

      no, ale ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego w czasach kiedy ciąża przedmałżeńska nikogo juz nie dziwi ani nie oburza ludzie decydują się z jej powodu na zawieranie związku małżeńskiego po 3 miesiącach znajomości.
      zrozumiałabym może, gdyby był sobie związek długoletni i nagle pach dziecko. i to by był jakby katalizator, ale czy naprawdę ktoś wierzy, ze jeśli się człowiek ożeni to coś zmieni?
      ot - rozwód będzie trzeba przejść zamiast kulturalnego rozstania.
    • tully.makker Dziewczyna ma szczescie 25.10.10, 10:52
      Uniknela wejscia do patologicznej rodziny.
      • bweiher Re: Dziewczyna ma szczescie 25.10.10, 15:11
        rozstać się i wystąpić o alimenty. I mamusia będzie zadowolona bo k** w domu nie będzie miała(cytuję matkę) i synuś bo uniknie konfliktu i dziewczyna bo nie zostanie bez środków do życia.Ty się dalej możesz z nią przyjaźnić,czy tam spotykać a jak najdzie ich ochota na stare lata,jak mamusia kopnie w kalendarz to się zawsze mogą zejsć.
Pełna wersja