antyka
24.10.10, 23:22
Tak mnie dzisiaj naszlo. Rozmawialam z moja siostra, ktora opowiadala mi o malych problemach szkolnych swoich dzieci (helol Siorka! - pewnie podczytujesz). No i przypomnialam sobie, jakie numery szkolne wywijalam swojej mamie. Sporo tego:
- w podstawowce ukradlam ksiazke w ksiegarni i przedstawilam sie imieniem i nazwiskiem mojej kolezanki ze szkoly (oczywiscie wszystko zostalo odkryte, a ja najadlam sie strasznego wstydu),
- na szkolna dyskoteke wnioslam wino (zostalam zlapana na goracym uczynku)

- w szkole sredniej nie poszlam na obchody konca roku szkolnego (bylam szefowa samorzadu szkolnego), bo swiadectwo mialam kiepskie (zachowanie naganne - za wagary, no i pare miernych

, na pytanie mamuski, gdzie jest swiadectwo powiedzialam - mamuska, daj spokoj, slabe bylo, za rok bedzie lepsze, a za 15 lat, gdy moje dzieci znajda swiadectwo z takimi ocenami, to co ja im powiem? Ze ja sie zle akurat w tym roku uczylam, ale pozniej bylo juz dobrze. Maturalne mialam juz ok - zachowanie chyba dobre czy jakos tak, srednia grubo powyzej 4.
- dostalam pieniadze na wplate za komitet rodzicielski - kase oczywiscie przewalilam, no i mamuska poszla na zebranie i dowiedziala sie, ze jestem na liscie dluznikow, oburzona wstala i powiedziala: jak to???? przeciez ja jej pieniadze dalam!!!! Cala sala sie z niej smiala.
Ale najlepszy numer to chciala mi moja wlasna, rodzona matka wywinac. Wraca ktoregos dnia z zebrania i mowi. No, Anka, zawsze mowilas, ze sie toba slabo interesuje, to sie w koncu wzielam za siebie. Zapisalam sie na liste rodzicow do pomocy przy studniowce.
A ja na to, ze jak ona pojdzie, to ja nie pojde (palilam nalogowo papierosy, a moja matka miala zwyczaj przytulac mnie, calowac, niby, ze tak mnie kocha, a tak naprawde wachala, czy jeszcze pale - i balam sie, ze przez cala studniowke mnie bedzie tak obwachiwac.
A Wy macie jakies grzechy na sumieniu?