superslaw
25.10.10, 19:28
dziewczyny nakresle po krotce, bo sytuacja nieciekawa.Bratowa mojego męża po poważny kłopot sprawa dyskretna dlatego przyszła pod nieobecność chłopa żyby ją z moją znajomą radczynią umówić..i tak od slowa do slowa przyznała się że jej mąż pożyczył 2 tys, od "znajomych" a teraz nie ma skąd oddać..niestetykredytow nie dostanie, rodzina nie ma kasy. Bratowa meza się dowiedziała bo przyleżli do domu i straszyli że stary laptop dzieciakowi zabiorą jesli nie odda.Szwagier chciał oddawać bo mniejszych sumach-250-300 zł alesię nie zgodził bo jego interesuje połowa lub całość. Umowy pożyczki nie ma, żadnych pokwitowań a oni ją straszą - to przeciez nie ona pożyczała czy mogą jej cos zrobić?? zabrać z domu?? czy można z tym coś zrobić?? Szwagier chce oddać ale żeby wyłożyć od razu 1000 nie ma ..Dziewczyna się boi bo jej kazali ze swojej wypłaty oddać..kurde siedziałyśmy myślałyśmy jak to jest..