długi u "znajomych" jak to jest

25.10.10, 19:28
dziewczyny nakresle po krotce, bo sytuacja nieciekawa.Bratowa mojego męża po poważny kłopot sprawa dyskretna dlatego przyszła pod nieobecność chłopa żyby ją z moją znajomą radczynią umówić..i tak od slowa do slowa przyznała się że jej mąż pożyczył 2 tys, od "znajomych" a teraz nie ma skąd oddać..niestetykredytow nie dostanie, rodzina nie ma kasy. Bratowa meza się dowiedziała bo przyleżli do domu i straszyli że stary laptop dzieciakowi zabiorą jesli nie odda.Szwagier chciał oddawać bo mniejszych sumach-250-300 zł alesię nie zgodził bo jego interesuje połowa lub całość. Umowy pożyczki nie ma, żadnych pokwitowań a oni ją straszą - to przeciez nie ona pożyczała czy mogą jej cos zrobić?? zabrać z domu?? czy można z tym coś zrobić?? Szwagier chce oddać ale żeby wyłożyć od razu 1000 nie ma ..Dziewczyna się boi bo jej kazali ze swojej wypłaty oddać..kurde siedziałyśmy myślałyśmy jak to jest..
    • superslaw Re: sorki za literówki.. 25.10.10, 19:29

    • velluto Re: długi u "znajomych" jak to jest 25.10.10, 20:10
      Ale co jej radczyni poradzi? żeby nie wracała po zmroku? czy żeby się rozwiodła z głupkiem?
      Przecież to nie chodzi o prawne działania, którymi można się podetrzeć w kontaktach z ludźmi tego pokroju. Nie odda - to w najgorszym wypadku sklepią dziób facetowi po cichu, nie będą się rzucać na nią czy zabierać rzeczy z domu, po co mają się podkładać.
      To straszenie jest po prostu formą nacisku, liczą na to, że kobita coś wykombinuje i dostaną kasę.
    • thegimel Re: długi u "znajomych" jak to jest 25.10.10, 22:27
      No cóż, zabrać laptopa prawa nie mają, nawet komornik nie może niczego zająć bez wyroku sądu. Jeśli znajomi nie są z gatunku "chłopców z miasta" spróbować z nimi pogadać, że się o pożyczce nie wiedziało, że się odda na raty, przeprosić etc, etc. Ale jeśli znajomi są z gatunku panów w dresach jeżdżących czarnymi BMV (albo mają tego typu znajomości) to lepiej popożyczać u rodziny czy w Providencie i oddać. W Providencie najwyżej lichwiarskie odsetki zapłacicie, a od panów karków i po gębie dostać można.
      • angazetka Re: długi u "znajomych" jak to jest 25.10.10, 23:24
        > Jeśli znajomi nie są z gatunku "chłopców z miasta"

        Ale to przecież właśnie są "chłopcy z miasta" - tak to rozumiem. Debilizmem jest od kogoś takiego pożyczać, no ale niektórym widać za mało emocji w zyciu...
        • thegimel Re: długi u "znajomych" jak to jest 26.10.10, 08:10
          Może jednak nie. Chłopcy z miasta chcieliby już pewnie, żeby im oddać trzy razy tyle ile się pożyczyło. Jeśli kwota długu pozostaje ta sama, jest nadzieja, że są to po prostu ludzie, którzy się wqu...li i używają nielegalnych form nacisku, bo te konwencjonalne nie przyniosły skutku. Cóż, trzeba dług niestety oddać jak się pożyczyło.
    • czar_bajry Re: długi u "znajomych" jak to jest 25.10.10, 22:55
      Powiem tak- jak się pożyczyło to trzeba oddać.
      Jeśli nie ma kwoty żądanej to ja bym oddawała po te 300 stówy jak nie chcą wziąć to przekazem lub na konto. Z zaznaczeniem iż to rata pożyczki.
      Nic bratowej nie zrobią ale nerwów się naje a jak będą oddawać nawet mniejsze kwoty to też nikt się nie przy czepi gdyż mają dobra wolę i oddają.
      Jednak zastanówcie eis nad zrzutą rodzinną na tego tysiaka albo bratowa niech poświąteczni pensje i ma z głowy.
      Zawsze może jeszcze zawiadomić policję iż ją nachodzą i próbuj kasę wymusić nawet jak są im winni to nie ma tak że coś się w zamian zabiera i straszy gdyż to jest przestępstwo.
    • rosapulchra-0 Re: długi u "znajomych" jak to jest 25.10.10, 23:57
      poszłabym na policję, choć z drugiej strony policji też nie ufam..
    • papalaya nie pożyczaj kasy od znajmych 26.10.10, 07:56
      nigdy więcej, bieżący dług ureguluj jak najszybciej

      "bratowa męża" wink
      • superslaw Re: papalaya 26.10.10, 11:00
        ja pozyczam kase jedynie od mamysmile) od nikogo wiecej bym się nie odważyłasmile)
    • tommama Re: długi u "znajomych" jak to jest 26.10.10, 08:20
      porada moralna - oddać dług jak najszybciej
      porada prawna - jeśli nie ma żadnych dokumentów, które dokumentowałyby istnienie pożyczki (nie tylko umowa, ale i wyciągi z banku dokumentujące udzielenie bądź zwrot pożyczki) to w sądzie nie można przeprowadzać dowodu z zeznań świadków i stron na okoliczność zawarcia tej umowy, jeżeli obie strony się na to nie zgodzą. Słowem, jeżeli sprawa trafi do Sądu, to "znajomi" nie udowodnią, że udzielili pożyczki, a bez wyroku Sądu żadnej egzekucji (czyli zabierania laptopów) prowadzić nie można. To po pierwsze.
      Po drugie - z majątku wspólnego małżonków można prowadzić egzekucję tylko wtedy, gdy na pożyczkę drugi z małżonków wyraził zgodę
      Po trzecie - jeżeli "znajomi" to panowie w dresach i w łańcucach powyższe ograniczenia nie będą dla nich przeszkodą w odzyskaniu długu ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja