strassydlo
26.10.10, 12:55
W domu jestem już prawie cztery lata,wliczając w to ciążę.Zarabia tylko mąż,pracuje bardzo ciężko,ale zarabia również nieźle.Ja zajmuję się synkiem,domem,ogrodem,czasem coś uda mi się dorobić,ale rzadko.Mieszkamy daleko od miasta,nie mam tu rodziny ani znajomych.Całymi miesiącami za jedyne towarzystwo mam mojego trzylatka.Uwierzcie dziewczyny,bardzo jestem już zmęczona i sfrustrowana.Nie mam do kogo ust otworzyć.Mąż jest w domu gościem,nocuje może trzy razy w tygodniu.Nie dba o mnie kompletnie,nie interesuje go,że ja mogę mieć jakieś potrzeby.Nie pamiętam,kiedy ostatni raz kupiłam sobie coś do ubrania,o kosmetykach już nie wspomnę.U fryzjera byłam ostatni raz przed porodem.Moja garderoba składa się z kilku dresów i bielizny kupionej na targu.Mąż twierdzi,że przecież i tak nigdzie nie wychodzę,więc po co mi? ostatnio stwierdził,że piję za dużo kawy,trzyma słoik w samochodzie i jak chcę się rano napić to muszę go poprosić i wtedy wydziela mi łyżeczkę.Nie mam swoich pieniędzy,owszem,miałam sporo gotówki po sprzedaży mieszkania i działki po babci,ale wszystko poszło na nasz dom.Na koncie nie zostało mi nic.Do pracy pójść nie mogę,bo nie mam co zrobić z dzieckiem,kiedyś sprzątałam u jednej pani,której nie przeszkadzało,że przychodzę z małym,ale niestety to się urwało.Jestem na łasce męża,to,czy będę miała buty na zimę zależy od jego dobrego humoru.Nie czuję się kobietą,tylko jakimś koszmarnym straszydłem,stworzonym tylko do usługiwania.