szkoła i nauczycielka mnie wkurzają

28.10.10, 12:05
Szkoła i nauczycielka mnie wkurzają - piszę tylko, żeby się wygadać
Córka uczy się w drugiej klasie szkoły podstawowej- umówmy się więc nauczycielka się nie przepracowuje, dzieci w klasie jest tylko 18- to najmniejsza klasa w naszej szkole. Jednocześnie owa pani oczekuje naprawdę dużego zaangażowania rodziców w sprawy szkolne.
Zebrania są co miesiąc, trwają średnio 2,5 godziny. Pani wzięłaby dzieci na wycieczkę, ale może ktoś z rodziców ma pomysł dokąd? Może ktoś załatwi autokar?
My-rodzice pytamy - czy szkoła nie współpracuje na stałe z jakąś firmą przewozową u której ma rabat. Pani nic nie wie.
I tak cały czas, pani w kółko jęczy, żeby rodzice załatwli to, załatwili tamto, pomogli w tym i owamtym.

A najlepsze jest to, że klasa córki ma w tym roku zoranizować jasełka dla wszystkich drugich klas i pani właśnie zakomunikowała, że ma nadzieję, iż rodzice wezmą czynny udział w przygotowaniach - robieniu choreografii- niebanalnej, przygotowaniu strojów itp. itd.
Pani ma czterdziestkę na karku a zachowuje się jak dziecko we mgle.

No i oczywiście 12 listopada nie ma lekcji -dziecko do przepełnionej świetlicy albo opieka we własnym zakresie.
14 października lekcji również nie było - rano krótki apel, a potem świetlica- w końcu panie tak się zacharowały od początku września że już muszą sobie odpocząć.

No to się wygadałam.

    • minkapinka Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:08
      Ja tez mam córkę w drugiej klasie i nasza pani zachowuje się podobnie. Tez oczekuje bardzo dużego zaangażowania rodziców, nasza klasa musi być we wszystkim najlepsza.

      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
    • ioanna.m Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:21
      smile spoko, masz racje sie denerwować... Sama jestem nauczycielką 1-3 i do głowy mi nie przyszło robic takie cyrki... zebrania 2-3 w roku (max trwają godz, na początku mówię, co mam powiedzieć, potem jakieś pytania/uwagi rodziców wg potrzeb). Imprezy okolicznosciowe organizuję zawsze sama (dekoracje i inne pierdoły) a rodziców proszę jedynie np o przygotowanie poczęstunku dla nich samych z okazji np dnia mamy albo dla dziadków z okazji ich świeta (kawa ciastko) (u nas w szkole taki zwyczaj, że po wystepie zaporasza się gości na coś słodkiego) Wycieczki- podaję kilka propozycji, wybieramy z nich, lub z propozycji rodziców, bo czasem sie zdarza, ze wedza o jakims fajnym miejscu o którym ja nie wiem. No i tyle... Ale szczerze Ci współczuje bo sama bym się wkurzała n a coś takiego... Na pocioeszenie dodam że poi 3 klasie wychowawca sie zmieni...
    • zuzankas Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:37
      Świetny pomysł nauczycielki w angażowaniu rodziców we wszystko. Że też ja na to nie wpadłam - wprawdzie mam wychowawstwo w klasach 4-6 - ale gdyby zrobili za mnie większość roboty, byłoby super smile

      A szczerze - patrząc z perspektywy rodzica - to też bym się wkurzała smile, z perspektywy nauczyciela - fajnie jak rodzice się angażują i pomagają - ale nic na siłę! A zebrania u mnie też często - ale to wymysł dyr nie mój!
      • nick.jednodniowy Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:47
        Ja rozumiem, że te częste zebrania to odórne polecenie, ale u nas ostatnio jak się zaczeło o 18 to się skończyło o 21.20.
        Pani nad wszystkim bardzo się rozwodzi, narzeka na dzieci - ale tak ogólnie, bez żadnych konkretów - że biegają , że hałasują. Naprawdę, to jest aż śmieszne - bo jak się ją zacznie przypierać do muru, że przecież 8-latki muszą pobieać, pohałasować, poskakać to zaczyna nam pzyznawać racje. W klasie nie mam żadnego dziecka, które sprawiałoby większe problemy, są to typowe 8 latki - wiadomo, że lubią pobiegać.
        Jednocześnie pani jest bardzo ciepłą osobą, widać, że naprawdę lubi dzieci, moja córka bardzo ją lubi.

        Tylko jest jakaś taka rozmamlana i rozlazła, czasem sama nie wie o co jej chodzi.
        • zuzankas Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:54
          U mnie zebrania służą przekazywaniu informacji dla ogółu (wszystkich rodziców). Natomiast rozmowy o dzieciach są bez efektu jeżeli odbywają się na forum rodziców o całej klasie. Od tego są dni otwarte (zwane również wywiadówkami) - indywidualne spotkania z konkretnymi rodzicami.

          Szanuję czas swój i rodziców - dlatego zebranie trwa max 1 godzinę! I dobrze nam z tym smile I mam nadzieję, że gdy moje dziecię rozpocznie edukację - jej wychowawca będzie miał takie samo podejście.
        • morekac Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 13:11
          Poproście o konkrety. Kto, co , jak często i w jakich okolicznościach.
        • hawela Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:42
          nick.jednodniowy napisała:

          > Ja rozumiem, że te częste zebrania to odórne polecenie, ale u nas ostatnio jak
          > się zaczeło o 18 to się skończyło o 21.20.


          też tak sądzę. Często wywiadówki i ich tematyyka (tak! tak!) nie zależą od wychowawcy a od dyrekcji
    • najma78 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:38
      nick.jednodniowy napisała:


      > Zebrania są co miesiąc, trwają średnio 2,5 godziny. Pani wzięłaby dzieci na wyc
      > ieczkę, ale może ktoś z rodziców ma pomysł dokąd? Może ktoś załatwi autokar?
      > My-rodzice pytamy - czy szkoła nie współpracuje na stałe z jakąś firmą przewozo
      > wą u której ma rabat. Pani nic nie wie.

      Hm, dziwne to ale w koncu jest chyba ktos kto zarzadza szkola i komtroluje prace nauczycieli? Do niego powinniscie sie zwrocic skoro nauczycielka nic nie wie, albo poradzic jej zeby sie raczyla dowiedziec. Corka jest w 3 klasie, na wycieczke jada jakos 7 listopada chyba, nie wiem czy ktos z rodzicow pojedzie, wiem ze w ub. roku szkolnym byli w maju i bylo chyba 2-3 rodzicow. Organizacje wycieczki zalatwia szkola. Zebran dla rodzicow nie ma wogole. W przyszlym tygodniu bedzie spotkanie omawiajace wyniki dzieci, ale to odbywa sie na okreslona godzine i wyglada nauczyciel-rodzic-dziecko.

      >
      > A najlepsze jest to, że klasa córki ma w tym roku zoranizować jasełka dla wszys
      > tkich drugich klas i pani właśnie zakomunikowała, że ma nadzieję, iż rodzice we
      > zmą czynny udział w przygotowaniach - robieniu choreografii- niebanalnej, przyg
      > otowaniu strojów itp. itd.
      > Pani ma czterdziestkę na karku a zachowuje się jak dziecko we mgle.

      Rodzice czasem pomagaja i uczestnicza w roznych wydarzeniach szkolnych, to normalne, ale przymusu nie ma.
      >
      > No i oczywiście 12 listopada nie ma lekcji -dziecko do przepełnionej świetlicy
      > albo opieka we własnym zakresie.
      > 14 października lekcji również nie było - rano krótki apel, a potem świetlica-
      > w końcu panie tak się zacharowały od początku września że już muszą sobie odpoc
      > ząć.

      Jesli wiedzieliscie wczesnie to w czym problem?
      A my wlasnie mamy tydzien ferii i jest super (pracuje w szkole), sama bylam zmeczona a co dopiero nauczyciele (klasy to max 25 dzieci i w kazdej asystent), wracamy do pracy we wtorek.
    • morekac Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:40
      Zebrania są co miesiąc, trwają średnio 2,5 godziny.
      NORMA, ciesz się, że nie dłużej. Zawsze możesz nie chodzić.

      No i oczywiście 12 listopada nie ma lekcji
      NORMA, pewnie odrabiali /bedą odrabiac ten dzień w sobotę

      14 października lekcji również nie było
      NORMA, zdaje się, że nauczyciele mają na to jakiś przepis...

      I tak cały czas, pani w kółko jęczy, żeby rodzice załatwli to, załatwili tamto,
      > pomogli w tym i owamtym.
      też norma. Ale sprowadżcie panią nieco na ziemię. wink Zwlaszcza, że szkoły dostają mnóstwo ofert wycieczkowych i jest w czym wybrać. A na wycieczki z reguły jeżdżą po 2 klasy, żeby autokar taniej wyszedł i jest duża szansa, że druga nauczycielka będzie bardziej rozgarnięta w kwestii podróży...

      A najlepsze jest to, że klasa córki ma w tym roku zoranizować jasełka dla wszys
      > tkich drugich klas i pani właśnie zakomunikowała, że ma nadzieję, iż rodzice we
      > zmą czynny udział w przygotowaniach - robieniu choreografii- niebanalnej, przyg
      > otowaniu strojów itp. itd.
      Przedstawienie powinna opracować pan (wierz mi, mają gotowe scenariusze), a scenografię mogą zrobić w szkole na plastyce. Ale obawiam się, że stroje na jasełka was nie ominą...Ale to nie jest dramatycznie trudne: 3 króli, MB i Józefa trzeba omotać w prześcieradła (korony można zrobić z kartonu), a pastuszkom wrzucić na grzbiet jakąś baranicę. Stosunkowo najwięcej roboty jest z aniołkami...
    • monikaa13 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:52
      Oj, oj, oj. Super rodzic, który nie chce angażować się w sprawy dziecka w drugiej klasie.
      Dziękowałabym Pani, że chce się spotykać co miesiąc i ma tyle powiedzenia, że angażuje rodziców, że chce ich zabrać na wycieczkę. Sama bym pojechała.
      U nas zebrania sa co dwa miesiące i ciągle zastanawiam się, kto to wymyśli, że tak rzadko.

      Co do 12 listopada i 14 października - to bez komentarza. Przyjdź popracować z drugiej strony, to zmienisz zdanie.

      Zazdroszczę takiej nauczycielki. Możesz być szczęśliwa, że dziecko chodzi do tej akurat klasy.
      • nick.jednodniowy Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 12:59
        No oczywiście - każdy rodzic, po odwaleniu swoich 8 godzin w robocie powinien rączo przybiec do szkoły montować osiołki i krowy do jasełek.
        Co tam dzieci, dom, mąż.
        Moim zdaniem nauczycielka próbuje zwalić na rodziców część swoich obowiązków i tyle.

        Co do nauczycielskich dni wolnych - to ja też już nie komentuję - w końcu to temat-rzeka.
        • moofka Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 13:14
          otoz
          bardzo duzo zalezy od nauczyciela
          moje w przedszkolu tez mialo takie leniwe babony z pretensjami do swiata
          same z siebie nie zrobily NIC oprocz tego ze do pracy przychodzily
          za to wiecznie dzieci nie takie byly
          pechowo albo i nie w pierwszym roku mialy cudowna zaangazowana pania
          wiec juz wiedzielismy jak moze wygladac porzadna praca z dzieciakami
          jak sie chce i umie
          ale nie wolno krytykowac nauczyciela ojnienie
          co by nie robil
          ona zawsze ma racje i cierpi za milijony
          • lila1974 moofko 28.10.10, 14:12
            Ja wiem, że każdy patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, ale jak na razie autorka nie napisała tu nic takiego, co można by uznać za lenistwo nauczycielki.

            Raczej widzę pasjonatkę, któa chciałaby w to wszystko wciągnąć rodziców.

            Nie oszukujmy się, polska szkoła jest tak zorganizowana, że udział rodziców jest niezbędny - osobisty bądź finansowy.
            • moofka Re: moofko 28.10.10, 14:16
              a ja widze lilu
              zaangazowanie rodzicow w organizacje tak
              ale na zasadzie delagowania zadan
              prosze panstwa robimy to i to
              jedziemy tu i tu
              tanczymy tak i tak
              a pomoc jest potrzebna w
              przebraniu dzieci
              towarzyszeniu jednej mamy
              przyniesieniu ciasta

              a nie ze stanie taka bida co on nic wie
              a wy robcie
              tylko co, juz nikt nie powie

              podobnie bylo u nas z zakonczeniem zerowek
              kozim glosem czy panstwo mają JAKIS pomysl?
              bo my nimomy
            • e_r_i_n Re: moofko 28.10.10, 15:39
              Sorry, ale bzdura. Pasjonatka? Pasjonatka mówi, że ma taki i taki pomysł, bo tej klasie to przypadnie do gustu i prosi rodziców o pomoc w organizacji.
              A nie czeka na gotowe.
            • imasumak Re: moofko 28.10.10, 15:49
              Lila, ale angażowanie rodziców w pomoc, to zupełnie co innego od przybrania biernej postawy.
              U nas wychowawczynie na wywiadówce rzekła:
              - proszę państwa, w tym roku mamy imprezy takie, takie i śmakie, proszę się zorganizować w grupy pięcioosobowe, które obstawią kolejne imprezy, bo będę potrzebowała pomocy w tym, tym i tamtym.
              I takie coś rozumiem, a nie bezradne rozkładanie rączek
              • lila1974 a może rozkłąda rączki 28.10.10, 16:37
                bo ma do czynienia z postawą rodziców - mam to w d...
          • kali_pso Biedna moofka - na nią zawsze można liczyć;) 28.10.10, 18:58
            ..w takich wątkach...

            ...nauczyciele byli zbyt wymagający w szkole, że tak do nich pałasz nienawiścią?
            Czy też wolny 12 listopada kłuje w oczęta przetrenowane przed kompem w pracy?winkppppp
            • madeleine.b Re: Biedna moofka - na nią zawsze można liczyć;) 28.10.10, 20:02
              O przepraszam, ale abstrahując od głównego wątku ośmielę się zauważyć, że ja 12 listopada idę do szkoły.
              • kali_pso Re: Biedna moofka - na nią zawsze można liczyć;) 28.10.10, 20:08

                Współczujęwinkp

                Sobie też, bo najprawdopodobniej będziemy go odpracowywać..ale nie wiadomo w sumie jak będzie...

                "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

                Andreas Corelli
                • moofka Re: Biedna moofka - na nią zawsze można liczyć;) 28.10.10, 20:16
                  takie dni czesto odpracowuje sie na akcjach typu sprzatanie swiata czy innych sobotnich pseudowychowawczych zrywach
                  idzie sie wowczas w teren i zbiera butelki oraz smieci z okolicznych skwerkow i rowow melioracyjnych
                  ja programowo olewam i dziecko w domu trzymam, nauczyciel nie moze smile
                  a w dni dyzurnego reżimu sama sie do pracy rwe nawiasem mowiac i mnie nie kłuje
                  mam caly dzien swietego spokoju siedze na foro, gram w kulki i czytam ksiazki i jeszcze mi za to płacą big_grin
                  za to wszyscy widza jaka jestem gorliwa i dyspozycyjna wink

                  ----------------
                  Martwienie się jest jak krzesło na biegunach – co prawda masz zajęcie, ale nic z niego nie wynika
                  • lila1974 OT moofko 28.10.10, 20:48
                    w które kulki? czyżby te?
                    www.zagrajsam.pl/dzialy_gier.php?gra=5
                    tongue_out
                    • moofka Re: OT moofko 28.10.10, 20:53
                      No w TE przeciez big_grin
                  • dorek3 A propo wolnych dni 28.10.10, 23:10
                    Właśnie wróciłam z zebrania gdzie usłyszałam że zgodnie z rozporządzeniem MEN każda szkoła ma do dyspozycji 8 dni w roku, które mogą być wolne od nauki. Nie wiem czy jest obowiązek zapewnienia opieki ale u nas takowa jest możliwa. Tych dni sie nieodpracowywuje. Ponoć idea była taka żeby wyznający inną religie mogli mieć wolne w swoje święta. w praktyce wychodzą z tego weekendy pomostowe. U nas wolne 12 XI, 7I, 2V.
        • lila1974 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 14:08
          A kto mówi, że każdy rodzic?
          Pani zwraca się z prośbą do rodziców.
          Nie jest jasnowidzem i nie wie, kto ma możliwości i chęci.
          Zawsze w takiej grupie znajdą się chętni rodzice.
          Jak tobie się nie chce lub nie możesz ze względów organizacyjnych, to trudno, ale nie kwituj z tego powodu nauczycielki.
      • morekac Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 13:16
        Pani chyba rzeczywiście trochę przegina - głównie chodzi mi o choreografię i scenografię, bo jednak strojem dla swojego osobistego pastuszka czy aniołka powinni się zająć rodzice.
      • lili-2008 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 14:23
        Oczywiście, bo każdy ma czas, żeby po pracy spędzać 2,5 h na zebraniu, na którym w dodatku na ogół poruszane są tematy mało istotne. Każdy ma czas, żeby po pracy bawić się w scenografa.
        Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy poza ukochanym 'małym misiem' mają pracę, czasem naprawdę ciężką, w której muszą spędzać co najmniej 8 h, do tego sobie dolicz czas na dojazd samochodem/komunikacją miejską (w W-wie do domu wracam godzinę i to autem).
        Pomyśl, że może ktoś może mieć dodatkowe obowiązki - np. chory rodzic, którym też trzeba się zająć. A może ktoś jest w ogóle samotnym rodzicem i musi samodzielnie zająć się domem?
        Wolałabyś w takiej sytuacji pójść sklejać dekoracje, niż dać dziecku obiad? Wątpię.

        Strasznie ograniczona jesteś.
        • moofka Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 14:29
          nie, no bez przesady
          praca praca
          ale dziecko i jego szkola tez jest istotne
          ja jestem calym sercem za wspolpraca ze szkolą
          ale po pierwsze niech to ma sens
          a nie 2 godziny srutow pierdutow i debatowania ze dzieci niegrzeczne i na lekcji gadaja
          a religie sa 2 nie jedna

          przygotowanie dekoracji to moze byc wspolna praca dziecmi z rodzicami jednego popoludnia
          co jednoczesnie bardzo integruje klase
          ale niech ktos to zrobi, skrzyknie, rzuci pomysl
          i od tego wychowawca jest wychowawca
          zeby zycie klasy organizowac
          a rodzice pomagac jak najbardziej - we wskazanych zadaniach
        • morekac Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 15:05
          Jeśli komuś się nie podoba jakiś pomysł nauczycielki, to czy ktoś mu broni wstać na tym zebraniu i powiedzieć: Uważam, że rodzice nie są od choreografii i scenografii. Takie to trudne?
        • kali_pso Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 19:05

          Ty też roztropnością nie grzeszysz, jesli myślisz, że ludzi od prac społecznych powstrzymuje jedynie cięzka sytuacja życiowa lub korki- jednym się zwyczajnie nie chce, drudzy tylko czekają aż zgłosi sie ktoś inny a później jeszcze krytykowac potrafią- sama jestem nauczycielką i wiem, jak to jest. Tyle, że ja nie czekam az mi się ktoś z grupy zgłosi- biorę na stronę i osobiscie rozmawiam, wtedy chęc do pomocy bywa większawinkp
    • osa551 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 13:54
      Trochę to dziwne, co piszesz. Jak zapisywaliśmy córkę do szkoły, to dyrekcja zaznaczała, że oczekuje dużego zaangażowania rodziców w życie szkoły, ale muszę przyznać, że zebrania w szkole są raz na dwa miesiące i trwają ok 1,5 godziny, dodatkowo rodzice na razie 1 raz od września pomagali w zrobieniu dekoracji, ale na imprezę, na którą przychodziliśmy całymi rodzinami.

      Poza tym, jest obowiązek 2 razy w roku spotkania z psychologiem szkolnym. w pozostałych przypadkach szkoła po prostu informuje o wycieczkach, wyjściach do teatru etc, nie angażując w to rodziców. Są 2 nauczycielki na 19 dzieci, więc sobie radzą.
    • lila1974 Ja nauczycielkę rozumiem 28.10.10, 14:05
      i nie bardzo widzę powody do nerwów.

      Pewnie marzy się jej szkoła z zaangażowanymi w sprawy swoich dzieci rodzicami.
      A tekst, że się nie przepracowuje ... hmmm ... przy jednym dziecku jest co robić, a przy 18!?!

      No, chyba że się prezentuje postawę - odstawiam dziecko do placówki i mam z bani.
      • kali_pso Re: Ja nauczycielkę rozumiem 28.10.10, 18:59
        > A tekst, że się nie przepracowuje ... hmmm ... przy jednym dziecku jest co robi
        > ć, a przy 18!?!


        No przecież ona wie lepiej...chodziła kiedyś do szkoły, nie?winkp
    • lili-2008 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 14:11
      Nauczycielka się nie przepracowuje i uważa, że rodzice tylko czekają aż łaskawie zleci im jakąś pracę do wykonania.
      Jest u Was jakaś trójka klasowa, czy to już przeżytek i obecnie w ogóle nie istnieje?
      • imasumak Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 15:55
        A co ma do tego trójka klasowa? Przecież nie można wszystkiego zrzucić na barki trojga rodziców.
    • przeciwcialo Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 14:14
      Co do wycieczki- nas tez pani pyta gdzie chcielibyśmy aby dzieci pojechały, może ktos zna fajne miejsca. Organizacja to juz pani sprawa. My dostajem tylko rachunek za wycieczke wink
    • imasumak Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 15:59
      nick.jednodniowy napisała:

      Córka uczy się w drugiej klasie szkoły podstawowej-umówmy się więc nauczycielka się nie przepracowuje, dzieci w klasie jest tylko 18- to najmniejsza klasa w
      naszej szkole.


      Nie umówię się, bo się z tym nie zgadzam. 18 sztuk ośmiolatków to nie bułka z masłem.
      • yoka1 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 16:49
        imasumak napisała:

        > nick.jednodniowy napisała:
        >
        > Córka uczy się w drugiej klasie szkoły podstawowej-umówmy się więc nauczy
        > cielka się nie przepracowuje
        , dzieci w klasie jest tylko 18- to najmniejsza
        > klasa w
        > naszej szkole.

        >
        > Nie umówię się, bo się z tym nie zgadzam. 18 sztuk ośmiolatków to nie bułka z m
        > asłem.

        też się nie zgodzę. To najcięższa praca jesli chodzi o szkołę, o wiele bardziej absorbująca i męcząca niż uczenie w starszych klasach
      • triss_merigold6 Z całym szacunkiem 28.10.10, 17:09
        Z całym szacunkiem, ale o ile wiem to jest nadprodukcja nauczycieli i aż zbyt wielu bezrobotnych po pedagogice ergo naprawdę pani NIE MUSI pracować w szkole z ośmiolatkami, może zmienić pracę.
        • iwoniaw Triss, ale pani się nie skarży 28.10.10, 17:32
          że jest umęczona pracą, tylko emama uznała, że skoro pani ma 18 osób w klasie, to się nie przepracowuje. Rozumiem, że przy 40-osobowej klasie rodzice byliby usatysfakcjonowani? wink

          Osobiście jestem zagorzałą przeciwniczką organizowania rodzicom przez szkołę życia prywatnego, a bywa że i traktowania ich jako kolejny komplet uczniów winnych posłuszeństwo. Nie przeginajmy jednak w drugą stronę, rodzice, którzy mają w d... wszystko, bo uważają, że ich rola ogranicza się do odstawienia dziecięcia do placówki to też nie jest normalne i dobre.
          • triss_merigold6 Re: Triss, ale pani się nie skarży 28.10.10, 17:50
            Niemniej uważam, że pomogłaby lepsza i bardziej konkretna organizacja współpracy zamiast wielogodzinnego pojękiwania na zebraniach.
            Moje dziecko jest w zerówce i zebrania co miesiąc trwające dobrze ponad półtorej godziny uważam za doskonale zbędne. Podkur... mnie, że o różnych dorbiazgach typu "praca domowa dla rodziców" dowiaduję się z dnia na dzień (sześciolatki mają prawo zapominać ergo należałby zmienić system i np. wywieszać jednozdaniowe ogłoszenie na tablicy grupy). Dziecko np. mówi, że na następny dzień ma przynieść album o Warszawie albo pocztówki, foldery etc. bo będą rozmawiać o w/w mieście. Ok, znalazłam album o Warszawie ale umówmy się, nie jest to literatura leżąca na wierzu i pod ręką. Pocztówek qrde nie gromadzę w chałupie.
            • iwoniaw A tu się zgodzę, tyle że autorka 28.10.10, 17:58
              pisze o czym innym: pani "wyraża nadzieję, że rodzice będą współpracować przy jasełkach" - no mamy szczęśliwie październik, czasu jest dość, żeby zorganizować Jasiowi strój pastuszka/ nauczyć Małgosię trzech linijek tekstu/ stanowczo oświadczyć, że Ziuta może co najwyżej dostać strój baranka/aniołka i jej mama nie ma zamiaru nawet myśleć o zorganizowaniu sianka do żłóbka. No jako żywo nie jest to oczekiwanie, że na jutro rodzice zorganizują premierę z pełną scenografią, rzucając wszystko i angażując rodzinę i sąsiadów do kompletu...
              • lila1974 Nie po raz pierwszy 28.10.10, 18:02
                się podepnę pod Tła smile
                • triss_merigold6 Re: Nie po raz pierwszy 28.10.10, 18:06
                  To niech pani pokaże scenariusz jasełek i z grubsza wskaże ewentualny podział pracy. Role niech wyznaczy dzieciom NA LEKCJI i wręczy kartki z tekstem do nauczenia się. Proste. Jakoś w przedszkolu się dało, a skoro w przedszkolu to tym bardziej w szkole powinno się udać.
                  • lila1974 Re: Nie po raz pierwszy 28.10.10, 18:10
                    Owszem, jest szansa, że pani należy do kategorii "dziumdzia" - jest też szansa, że nasza autorka należy do kategorii 'maruda"
        • asia_i_p Re: Z całym szacunkiem 28.10.10, 19:46
          Czyli każdy nauczyciel ma dwie opcje:
          - przyznać pokornie, że jest leniem i się nie przemęcza;
          - zmienić pracę?
          Czy mimo wszystko zakładasz możliwość, że nauczyciel swoją pracę lubi, wykonuje solidnie, ale nie ma zamiaru udawać, że to czysta rozrywka?
    • kali_pso Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 18:49
      > Córka uczy się w drugiej klasie szkoły podstawowej- umówmy się więc nauczycielk
      > a się nie przepracowuje, dzieci w klasie jest tylko 18


      A jakimże to jasnowidzem jesteś, aby to stwierdzić? jakoś nic nie napisałaś o pracy tej pani z twoim m.in. dzieckiem- niedopilnowane? pani głupoty wygaduje? Nieprzygotowana jest do zajęć? Więc jak?

      > Zebrania są co miesiąc, trwają średnio 2,5 godziny. Pani wzięłaby dzieci na wyc
      > ieczkę, ale może ktoś z rodziców ma pomysł dokąd? Może ktoś załatwi autokar?

      > A najlepsze jest to, że klasa córki ma w tym roku zoranizować jasełka dla wszys
      > tkich drugich klas i pani właśnie zakomunikowała, że ma nadzieję, iż rodzice we
      > zmą czynny udział w przygotowaniach - robieniu choreografii- niebanalnej, przyg
      > otowaniu strojów itp. itd.


      Tiaaaaa.... to strasznewink

      Jedyną "przewinę" tej pani widze w tym, że nie postepuje z Wami krótko i na temat- jest to i to do zrobienia, proszę o deklaracje kto wykona, to i to. Ale pewnie wtedy też byłoby źlewinkp


      Długośc zebrań to rzecz osobna, ale pytania o autokar- w pełni uzasadnione. Tez zawsze szukam pomocy u rodziców, bo bywa, że mogą wiele..i taniej niż firma, która swiadczy te usługi od jakiegoś nawet czasu.
    • kawka74 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:14
      oczywiście 12 listopada nie ma lekcji -dziecko do przepełnionej świetlicy
      > albo opieka we własnym zakresie.
      > 14 października lekcji również nie było - rano krótki apel, a potem świetlica-
      > w końcu panie tak się zacharowały od początku września że już muszą sobie odpoc
      > ząć.

      Mój ulubiony temat smile Już sobie planuję, co będę robić 12 listopada zamiast uczyć cudze dzieci ;p
      • kali_pso Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:17

        heheheheh...nie mów tego głośno tylkowink...a w zasadzie - czemu nie?winkp
        • kawka74 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:28
          Oczywiście, że będę mówić głośno smile
          Przez dłuższy czas udowadniano mi (i nie tylko mi) na forum, że mam tyle wolnych dni, a matki, które nie pracują w szkole, muszą się bujać z opieką nad dziećmi, więc powinnam się cieszyć. No i się cieszę, pełną gębą smile
      • moofka Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:18
        w dni wolne od zajec dydaktycznych nasza szkola pelni funkcje tzw. opiekunczo-wychowawczą
        jest swietlica i obiady, a jakze
        na ile zdazylam sie zorientowac niewiele dzieci z tego korzysta
        • kawka74 Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 20:30
          U nas jest podobnie.
          Dzieci również niewiele, ale możliwość jest.
    • bogrusz Wycieczka klasowa 28.10.10, 21:08
      Zaplanowałam wycieczkę ( o której wcześniej powiadomiłam rodziców na zebraniu), wstępnie rozeznałam koszty, wstępnie porozumiałam się z biurem turystycznym (przewodnicy) i firmą przewozową, wstępnie zarezerwowałam wejścia ... skalkulowałam wszystko, napisałam informację dla rodziców (terminy, koszty, nazwy firm, biur, plan wycieczki), zorganizowałam zebranie... i co ?? i co?? Zaczęły się pretensje:
      - a dlaczego to biuro a nie inne,
      - a dlaczego ten przewoźnik a nie inny,
      - a dlaczego taki wczesny wyjazd (7.30), skoro dzieci mają na 8.00 ???
      - a mógłby być inny termin, bo F. chodzi w środy na prywatne lekcje pianina,
      - a w ogóle to po co tam jechać, skoro 4b była w X to nasza też powinna,
      - a dlaczego nie zaplanowałam obiadu (wycieczka jednodniowa)
      - a pani Iksińska nie pozwoli córce jechać, jeżeli nie wezmę jej jako opiekunki,
      - a dlaczego tu nie jest napisane jakiej marki będzie autokar( mam to wiedzieć 4 miesiące wcześniej!!!),
      - a pani to na pewno coś z tego ma, że tak obstaje przy tej firmie (nie obstawałam, ale firma wozi naszą szkołę na basen i jest sprawdzona),
      - a dlaczego ma jechać druga nauczycielka, skoro są chętni rodzice (to nasza pani asystentka uczniów z niepełnosprawnością),
      - a dlaczego nie jedziemy wtedy, kiedy wstępy są bezpłatne (tam akurat wstępy bezpłatne są w niedziele)
      - a po co dodatkowe ubezpieczenie skoro dziecko jest ubezpieczone przez szkołę (tu akurat rodzice zakrzyczeli protestującą),
      ...itp itd...
      Motyw "pani coś z tego ma mieć ?" pojawiał się podczas zebrania ze 4 razy. Skontaktowałam się z poprzednią wychowawczynią (1-3), pokiwała głową i pocieszyła mnie, że tuż przed wycieczką będzie jeszcze gorzej (walka o miejsce w autokarze mimo wcześniejszych uzgodnień). A po wycieczce - kolejna awantura przy rozliczeniach, ale to już między rodzicami...
      W następnym roku ociągałam się z organizacją wycieczki, poprosiłam o pomoc rodziców - nikt nie miał czasu.
    • czar_bajry Re: szkoła i nauczycielka mnie wkurzają 28.10.10, 23:50
      jednodniowy nicku nie wiem o co się czepiasz, to zupełnie normalne że rodzice angażują się w sprawy szkoły i dzieci.
      A jeśli twierdzisz że pani się nie przemęcza to proponuję iść na kilka godzin do tej małej klasytongue_out
Pełna wersja