Moje dziecko powiedziało...

28.10.10, 18:05
Dziś rano przyprowadziłam córkę do zerówki. Opiekunka jak mnie zobaczyła to podbiegła, córkę wsadziła do sali a do mnie, że musi ze mną porozmawiać. Że córka taka mądra, inteligentna, ze się nie spodziewała, co prawda nie jest aniołkiem, ale że musi mi to powiedzieć, że córka powiedziała do koleżanki "ty suko".Zdarzyło się to jak pani była w toalecie, a dzieci były same i że córka się przyznała.Więc zaczęłam się głośno zastanwiać skąd to u niej, dlaczego, ale nie miałam czasu, bo jechałam do pracy, obiecałam pani, że z nią pogadam. I się zastanwiałam cały dzień w pracy, skąd to , dlaczego, podejrzewałam syna mojego męża, niekiedy zostaje z córką sam,więc może...
Rozmawiam z córką, przede wszystkim, ze to strasznie obraźliwe tak do kogoś powiedzieć, no i skąd ona to wzięła. Córka, że sobie wymyśliła. Ja na to, ale skąd wie że cośtakiego można pwoeidzieć żeby obrazić. Na co córka w płacz - że sobioe to wymyśliła. I tak wkółko. W końcu po jakichś piętnastu minutach mówię do niej - ale dlaczego akurat wiedziałaś, ze trzeba powiedzieć "ty s...o" Na co córka, ale ja nie powiedziałam tak, kłóciłyśmy się i ja powiedziałam" zesikaj się" ! Córka popatrzyła na mnie jak na głupią, nawet nie zdawała sobie sprawy, że rtakie wyrażenie istanieje i że jest obrażliwe (tak, wiem nie dla wszystkich, ale potocznie) Odetchnęłam z ulgą, ale równocześnie pomyślałam, że pani ma problem większy niż jej się wydawało. Będzie musiała teraz porozmawiać z rodzicami tej dziewczynki, skąd ten aniołek zna i w jaki sposób usłyszał "ty s...o" ze słów "zesikaj się".

Acha, nie mam powodu, zeby nie wierzyć córce, jak do tej pory. Mam tylko takie dziwne obawy, zę próbują z niej robić kozła ofiarnego.
    • hexella Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 18:11
      ot, problem...
    • kali_pso Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 19:07

      To dlaczego przyznała się w szkole?
      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 19:35
        Też mnie to zastanawia. Pani powiedziała, że to było jakiś czas temu, nie wiem dokładnie kiedy. Chyba nie można wymagać od pięciolatki, żeby ze szczególami opowiedziała co się wydarzyło parę dni temu. Stwierdziła, że nie zrozumiała dobrze pani, powiedziała tak dla świętego spokoju.
        • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 19:42
          Daj spokój, po co to całe sledztwo? Wszystko jedno, skąd te słowa zna, nie powinna ich używać w stosunku do osób - i koniec kropka.
          Nadmienię, że zawsze lubiłam sobie przekląć, a moja córka do okresu pokwitania nigdy nie użyła wulgaryzmu. Dla odmiany moja siostra ściśle przestrzegała - nadzorując całą rodzinę - by przy jej dzieciach nic takiego nie padło, a synek jej wykazywał się taka inwencją w wymyślaniu kolejnych wulgaryzmów i inwektyw, że w tej konkurencji zasłuzył na Nobla.
          • asqe Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 19:46
            A przeczytalas ten post do konca?
            • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:01
              Przeczytałam. Bo co? Mówić do kogoś "zesikaj się" jest w porządku i pięknie?
              • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:05
                nangaparbat3 napisała:

                > Przeczytałam. Bo co? Mówić do kogoś "zesikaj się" jest w porządku i pięknie?
                Ale całej w tej sprawie chodzi, że pani oskarżyła moją córkę niesłusznie, żecórkę powiedziała"ty suko". Przyznasz, że oba te wyrażenia mają całkiem inne znaczenie. Nie obchodzi mnie dlaczego powiedziała zesikaj się, bo dla mnie nie jest to obraźliwe. Może ta dziewczynka chciała siku rzecywiście, a pani nie było i córka do niej powiedziała: zesikaj się. Nie wiem, bo nie o to w tej sprawie chodzi.
                • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:23
                  "Zesikaj się" nie jest obraźliwe?
                  • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:30
                    A jest? W wykonaniu pięciolatki?
                  • nutka07 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:32
                    Dla mnie ma mniejszy kaliber od suki.
                    Wyglada mi na 'dzieciece wyzwiska', zeby nie bylo to nie pochwalilabym tylko zwrocila uwage, gdybym to uslyszala z ust moich dzieci.
                    • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:45
                      Myślę, że dla pięciolatki "zesikaj się" (w domyśle: w majtki) to bardzo duzy kaliber - pamiętam moją trzylatke, której zdarzyło się zesikać, rozpacz - mimo że nigdy nie usłyszała, że to coś złego. Myślę, że dla pięciolatki zesikanie się to straszny wstyd - więc "zesikaj się" - straszna obraza.
                      Dla odmiany "ty suko" pieciolatka może rozumieć literalnie (ale tu juz nie jestem taka pewna).
                      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:51
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Myślę, że dla pięciolatki "zesikaj się" (w domyśle: w majtki) to bardzo duzy ka
                        > liber - pamiętam moją trzylatke, której zdarzyło się zesikać, rozpacz - mimo że
                        > nigdy nie usłyszała, że to coś złego.
                        Ale Nanga, nie wiemy w jakim kontekście córka to powiedziłała, może rzeczywiscie tamtej się chciało siku. Dziewczyny się kłóciły, córka nie powiedziała co usłyszała od tamtej, nie chce mi się wnikać, może tamta się darła, a córka to skomentowała - zesikaj się.
                        • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:57
                          NIe wiem - dla mnie to jest bardzo "brzydkie" - ale nie robiłabym dramatu z faktu, że córka bardzo "brzydko" odezwała się do koleżanki. Dla mnie nie należy mówić ani "zesikaj się", ani "ty suko", i to bym małej powiedziała, i uznałabym sporawę za zakończoną.
                          Natomiast rzeczywiście problem macie z tą nauczycielką - ale chyba też nie ma co iść na udry, moze to jakis zbieg okolicznosci, a skarżenie na dzieci rodzicom jest jedną z metod wychowawczych (czy współpracy z rodzicami) polskiej szkoły, i ale na to nie ma rady obawiam się.
                          • asqe Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:59
                            Gdyby moje dziecko nazwalo w szkole koleznake suka, to ja jednak chcialabym o tym wiedziec.
                            • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 21:54
                              A po co? Ja bym chciała mieć pewność, że jeśli coś takiego się stanie, nauczycielka zwróci memu dziecku uwagę, i będzie miała u niego taki autorytet, że dziecko więcej tego nie zrobi.
                              To bym chciała.
                      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 22:07
                        Dopytałam córkę, jedna dziewczynka strasznie chciała siku, ale bała się iść sama. DZieci się z niej śmiały, w tym moja córka. W końcu siostra tej dziewczynki stwierdziła, że z nią pójdzie. Jak wychodziły córka powiedziała zesikaj się na korytarzu.
                        • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 22:17
                          Cóż, niefajne jest, kiedy cała grupa smieje się z kogoś, kto się boi i jest jednak w trudnej sytuacji.
                          Ale to też problem dla nauczycielki - i w ogóle gdzie była, kiedy to się działo?
                          A dlaczego córka powiedziała "zesikaj się na korytarzu"? W ostateczności takie pytanie bym jej zadała - ale pewnie nie, pewnie nie robiłabym śledztwa, nie pouczała, tylko w czasie opowiadania powiedziała, że biedna ta dziewczynka, że musiało jej byc bardzo przykro, kiedy chciała siusiu, bała się sama pójść do ubikacji, a w szyscy się z niej śmiali. I na tym bym skończyła calą sprawę.
                          • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 29.10.10, 00:13
                            Pani się usprawiedliwiała strasznie, że jej nie było, ale nie mam pretensji o to, była w ubikacji siusiu robićbig_grin Wiem, biedna ta dziewczynka. Dziś mąż jedzie z córką do szkoły, on będzie rozmawiał z panią.
                            • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 29.10.10, 20:35
                              el_jot napisała:

                              > Pani się usprawiedliwiała strasznie, że jej nie było, ale nie mam pretensji o t
                              > o, była w ubikacji siusiu robić
                              big_grin big_grin big_grin

                              Ale rzeczywiscie - jak pracowałam w podstawówce (szkoła na 2,5 tys. uczniów), były dni, kiedy miałam na przykład 6 lekcji oraz dyżury na wszystkich przerwach tudzież przed lekcjami i po nich. W kontekście moich potrzeb fizjologicznych to był dramat .
                      • nutka07 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 22:32
                        Masz racje, nie spojrzalam na to od strony dziecka.
                        Cala ta sytuacja musiala byc dla tej malej ogromnie stresujaca.

                        Pytanie skad wziela sie suka?
              • asqe Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:42
                Nie jest pieknie tak mowic do kogos w kontekscie klotni, ale to sa normalne slowa, nawet czasem wypowiadane do dziecka przez rodzicow (ja czasem prosze dzieci, zeby poszly sie wysikac przed wyjsciem z domu albo wrecz 'rzadam', zeby udaly sie do ubikacji, bo inaczej sie zaraz zesikaja w majtki) czyli dziecku znane. Zreszta dzieci w ogole lubia tego typu wzmainki o czynnosciach fizjologicznych takich jak siku i kupasmile Natomiast 'moje' dzieci, lat 6,5 i 4, slowa suka nie znaja.
                • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:45
                  asqe napisała:

                  > Natomiast 'moje' dzieci, lat 6,5 i 4, slowa suka nie z
                  > naja.
                  E moja córka zna słowo suka, do tej pory w jednym znaczeniu - jako żeński odpowiednik psa, mieliśmy sukę 8 lat.
                • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:47
                  "Suka" to żona psa.
                  Różnica między "wysikaj się" a "zesikaj się" jest zasadnicza.
                  • asqe Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:57
                    'Moje' dzieci sa anglojezyczne i dla nich pies to dog (ona albo on), slowa bitch nie znaja jeszcze smile
                    No niby jest roznica miedzy wysikaj sie a zesikaj sie (po ang. nie ma), ale dla mnie i tak mniejsze niz miedzy zesikaj sie a ty suko.
          • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 19:51
            nangaparbat3 napisała:

            > Daj spokój, po co to całe sledztwo? Wszystko jedno, skąd te słowa zna, nie powi
            > nna ich używać w stosunku do osób - i koniec kropka.
            Ale okazało się, że moja córka tego nie powiedziała. Córka aniołkiem nie jest, ale tego zwrotu po prostu nie używa, ani ona ani my. Stąd to śledztwo.


            >
            • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:03
              No dobra - to tez wystarczy krótka piłka. Pani mowi że powiedziałaś.... . Corka: nie powiedziałam. Od tego trzeba było zacząć.
              Inna kwestia, że powiedzenie do koleżanki "zesikaj się" nie wydaje mi się wcale bardziej taktowne.
              Ale tak czy inaczej nie robilabym sprawy. Naprawdę im prościej i krócej tym lepiej smile
              • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:08
                nangaparbat3 napisała:

                > Ale tak czy inaczej nie robilabym sprawy. Naprawdę im prościej i krócej tym lep
                > iej smile
                Zaraz, pani zrobiła aferę, oskarżając niesłusznie moją córkę, a ja mam nie robić afery mimo że tamta dziewczynka skłamała? Na zasadzie - nadstaw drugi policzek. Nie wyobrażam sobie tego tak zostawić.
                • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:25
                  Wyhamuj, naprawdę. Nie takie to znowu oskarżenie, ktoś coś przekręcił, ktoś powtórzył, pani naskarżyła (bez sensu sie zachowała, fakt) - ale naprawdę nie ma powodu do myślenia o tym przez cały dzień w pracy, ani potem.
    • tempera_tura Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:12
      Nic nie poradze bo sie nie znam ale tekst "zesikaj sie" jest wstrząsającysmile
      Na stałe wprowadzam go do swojego językatongue_out
      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:18
        tempera_tura napisała:

        > Nic nie poradze bo sie nie znam ale tekst "zesikaj sie" jest wstrząsającysmile
        > Prawdasmile
    • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:14
      Strasznie demonizujesz tę sytuację. Równie dobrze w kolejnym wątku matka tamtej dziewczynki mogłaby sie poskarżyć, że twierdzisz, iż jej córka kłamie i wymyśla wyzwiska.
      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:21

        lilly_about napisała:

        . Równie dobrze w kolejnym wątku matka tamtej
        > dziewczynki mogłaby sie poskarżyć, że twierdzisz, iż jej córka kłamie i wymyśl
        > a wyzwiska.
        Z opowieście mojej córki wynika, że tak jest. DZiwne, że dajesz prawo tamtej dziewczynce do wymyślania, a sytuację mojej córki lekceważysz.
        • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:24
          Jak sądzę, napisałaś tu, by poczytać obiektywne komentarze, a sama subiektywizmem zabijasz wszystko. Ani ty, ani tamta matka nie macie powodów, by nie wierzyć dzieciom. A prawda pewnie leży pośrodku i jedna dziewczynka cos powiedziała, druga coś zapamiętała a matką zrobiła z tego wielką chryję.
          • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:28
            No najpierw to zrobiiła niepotrzebną chryję nauczycielka. Powinna powiedzieć dzieciom, że tak się nie mówi, i na tym zakończyć sprawę - a nie skarżyć matce.
            • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:30
              Może jest z tych, co to ze wszystkim do rodziców latają.
              • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:36
                Może nakreślę bliżej sytuację: szkoła obiecywała dużo, na początku roku okazało się, że ani świetlicy ani dojazdów nie ma. Z mężem wywalczyliśmy u wójta dojazdy i remont świetlicy, który się jeszcze nie zaczął. Pani dyr. to beton, która twierdzi, że świetlica do nasze fanaberie. Pewnego dnia usłyszliśmy od niej, że jestreśmy rodziną patologiczną, bo oboje pracujemy i nie mamy czasu dla dziecka, co nie jest zgodne z prawdą, bo ja pracuję tylko 18 godz. w tygodniu, nie licząc jakichś dodatkowych zajeć, które od czasu do czasu się pojawiają. W tym kontekście oskarżenie mojej córki o chamskie obrażanie koleżanki wg mnie nabiera nieco innego charakteru.
                • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:40
                  Uważasz, że ktoś się na was mści?
                • nangaparbat3 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:51
                  Jeśli to z "rodziną patologiczną", bo oboje pracujecie, jest prawdą (naprawdę trudno mi uwierzyć), to cała historia jakaś paranoiczna. W tym kontekście można założyć, że to pani usłyszała "ty suko" - bo pasowalo jej do wizji roztaczanej przez dyrektorkę.
                  Rany, czasem marzę, żeby mieszkać w małym miasteczku, ale może lepiej mieć do wyboru kilka przedszkoli czy szkół.
                  • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:57
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Jeśli to z "rodziną patologiczną", bo oboje pracujecie, jest prawdą (naprawdę t
                    > rudno mi uwierzyć), to cała historia jakaś paranoiczna. W tym kontekście można
                    > założyć, że to pani usłyszała "ty suko" - bo pasowalo jej do wizji roztaczanej
                    > przez dyrektorkę.

                    Pisałam o tym w innym watku. Pani dyr. zapytała nas, czy wiemy co to jest rodzina patologiczna. Na co odpowiedziała nie czekjać na naszą odpowiedź - to taka, w której rodzice zbyt długo pracują.

                    > Rany, czasem marzę, żeby mieszkać w małym miasteczku, ale może lepiej mieć do w
                    > yboru kilka przedszkoli czy szkół.
                    A ja marzę, żeby wrócić do wielkiego miastasmile
                    • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 21:00
                      Ale skoro ty pracujesz tylko 18 godzin tygodniowo, to chyba całkowicie przeczycie w/w określeniu. Bo ile to jest za długo?
                      • el_jot Link do wątku 28.10.10, 21:10
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,116765830,116765830,Rodzina_patologiczna_jaka_to_.html
          • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:29
            lilly_about napisała:

            > Ani ty, ani tamta matka nie macie powodów, by nie wierzyć
            > dzieciom. A prawda pewnie leży pośrodku i jedna dziewczynka cos powiedziała, d
            > ruga coś zapamiętała a matką zrobiła z tego wielką chryję.
            Tak, moja córka powiedziała zesikaj się, a oskarżono ją o chamskie obrażanie. DZiewczynka albo usłyszała albo zmyśłiła coś innego i chcę żeby to wyjaśniono, tak jak mi kazano wyjaśnić z córką.
            • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:35
              To po co zakłądasz głupi wątek, skoro sprawa jest dla ciebie jasna? Idź zabij dziewczynkę, potem jej rodziców, a na końcu nauczycielkę. Ulży ci? Jesteś z tych mamusiek, które nie przyjmują do wiadomości, że dziecko poza domem zachowuje się nieco inaczej niż u boku rodziców. Współczuję, bo pewnie, jak córka przyjdzie do domu po 3 piwach, to stwierdzisz, że jej jabłka w żołądku sfermentowały.
              • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:38
                lilly_about napisała:

                Kompletnie chybiłaś. Uważam, że córka zachowuje się lepiej w szkole niż w domu. I było mnóstwo sytuacji dość dla niej niewygodnych, w których okazało się, że powiedziała prawdę. Dlaczego mam jej w tej sytuacji nie wierzyć?
                • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:43
                  Kurde! Nie twierdzę, że masz jej nie wierzyć. Tylko uważam, że być może cała sytuacja została wyolbrzymiona, a ponieważ sześciolatki to jeszcze dzieci, nie do końca obie dziewczynki potrafią ją odtworzyć. Dlaczego nie możesz po prostu powiedzieć nauczycielce, że córka ma inne zdanie niż ona?
                  • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:48
                    lilly_about napisała:

                    > a ponieważ sześciolatki to jeszcze dzieci, nie do
                    > końca obie dziewczynki potrafią ją odtworzyć. Dlaczego nie możesz po prostu po
                    > wiedzieć nauczycielce, że córka ma inne zdanie niż ona?
                    Tak, córka ma pięć lat. Chcę powiedzieć nauczycielce, że sytuacja wygląda inaczej niż ona to przedstawiła i mam zamiar poprosić o jej wyjaśnienie.
                    • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:50
                      Ale jakie wyjaśnienie? Przecież powiedziała ci, co wiedziała.
                      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:54
                        Już pisałam, chcę żeby sytuacja zostala wyjaśniona, ponieważ moja córka została niesłusznie oskrażona. Nauczycielka potrafiła zrobić o to aferę, niech ją wyjaśni do końca.
                        • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:58
                          Dobra, nie rozumiem cię, mimo, że próbowałam. Biedna teraz ta nauczycielka, bo chyba raczej będzie musiała zrozumieć.
    • nutka07 Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:16
      Pomijajac co corka powiedziala, to nie zapominaj ze dzieci sie od siebie ucza. Nie tylko dobrych rzeczy ale takze zlych m.in. wyzwisk. To, ze Wy w domu nie uzywacie jakis zwrotow nie oznacza, ze ona sie ich nie nauczy.

      Moja mala tez 'przynosi' z przedszkola rozne zachowania. Jak jej czasami czegos odmawiam to mowi do mnie: zla mama!, ty jestes zla! albo udaje ze do mnie strzela itp. wink
      Ja jestem na 100% pewna, ze ona tego w domu od nas nie uslyszala.
      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:26
        nutka07 napisała:

        > Nie tylko dobrych rzeczy ale takze zlych m.in. wyzwisk. To, ze Wy w domu nie uz
        > ywacie jakis zwrotow nie oznacza, ze ona sie ich nie nauczy.
        >
        Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, mało tego, od tej pory może zacząć mówić ty suko, bo przecież dzisiaj tyyyle razy to słyszała. Jak napisalam, ona nie jest aniołkiem, kiedyś przy pani i przy mnie powiedziała "ten pier... plecak", pewnie dltego pani tak łatwo przyszło oskarżenie jej. Tyle że wyrażenie ty s...o jest wg mnie bardzo obraźliwe, chociaż do prawdziwej suki nic nie mam, i dlatego nie chcę tego tak zostawić.
    • hawela Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:54
      Ja bym jednak dokońcyzła tę sprawę. Tzn już nie z dziećmi, bo im ta suka wejdzie do codziennego słownictwa, ale z panią. Opowiedziałabym jak było. Oczywiście nie ma nic szczególnie ślicznego w wyrażeniu "zesikaj się" (choć - przyznaję - parsknęłam śmiechem czytając je, może wypróbuję na szefie?), ale jednak zupełnie inaczej rzytuje na dziecko i na całą rodzinę niż "ty suko" . I to właśnie rzutowanie chciałabym wyjaśnić.
      • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:59
        hawela napisała:

        > Ja bym jednak dokońcyzła tę sprawę. Tzn już nie z dziećmi, bo im ta suka wejdzi
        > e do codziennego słownictwa, ale z panią. Opowiedziałabym jak było. Oczywiście
        > nie ma nic szczególnie ślicznego w wyrażeniu "zesikaj się" (choć - przyznaję -
        > parsknęłam śmiechem czytając je, może wypróbuję na szefie?), ale jednak zupełni
        > e inaczej rzytuje na dziecko i na całą rodzinę niż "ty suko" . I to właśnie rzu
        > towanie chciałabym wyjaśnić.

        Dokładniesmile
      • lilly_about Re: Moje dziecko powiedziało... 28.10.10, 20:59
        A skąd wiesz, że to ta dziewczynka mówi pradwę, a nie ta druga?
    • sally30 Re: Moje dziecko powiedziało... 29.10.10, 10:04
      Miałam podobny przypadek z synem tylko ze na podwórko ale z kolega z którym chodzi do klasy. Jego mama podeszła do mnie i mówi ze mój syn powiedział do jej ,,jestess popier...,, i skad on zna takie słowa była oburzona. Pogadałam z synem on na to ze tak nie powiedział(szczerze mówiac miałam troche watpliwosci bo tamten taki niby aniołek a moj bawił sie ze starszymi kolegami0 ryczał pół godz . Zrobiłysmy konfrontacje z dzieciakami bo którys na pewno kłamał i okazało sie ze kłamał nie mój tylko JEJ syn po jakijs sprzeczce z moim postawił go w takim świetle nieźle co?
    • el_jot Re: Moje dziecko powiedziało... 29.10.10, 20:24
      Sprawa się wyjaśniła, trzy dziewczynki, które nie lubią mojej córki zgadały się i okłamały panią, że córka do jednej z nich powiedziała tak jak wyżej. Pani porozmawiała z moim mężem, potem z córką, córka powiedziała dokładnie to co mnie. Pani ma teraz porozmaiwać z rodzicami tych dziewczynek, nie tyle o tym skąd znają takie słowa, ale dlaczego tak wrednie postąpiły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja