Czy ja robie cos zlego?

29.10.10, 10:07
gdzies tam daleko w pewnym watku pisalam ze rozstaje sie z ojcem mojego synka. niestety nadal mieszkamy pod jednym dachem,procz dziecka nie laczy nas nic nie kocham go od bardzo dawna, nie kochamy sie rowniesz od dawna(co niektorzy moze sobie pomysla ze jak mieszkaja to sie bzykaja-otoz nie) facet jest mi obojetny... no wiec postanowilam umowic sie z kolega. zeby sobie porozmawiac,oderwac sie od domu-widoku ex itd.
no i tu moje pytanie: czy cos w tym zlego ze chce sie spotkac z kolega mieszkajac jeszcze z idiot...??? mnie sie wydaje ze mam swoje osobne zycie i nie powinno to kogo kolwiek obchodzic i boje sie ze jak sie z nim spotkam to w domu beda robic ze mnie(nie mieszkam sama z ex) conajmniej kurw...
jak im to wytlumaczyc?
    • iwoniaw Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:17
      Nie rozumiem - czemu i komu chcesz cokolwiek tłumaczyć? To coś dziwnego, że się spotykasz z ludźmi i rozmawiasz? Ja mieszkam z mężem i dziećmi i nie zamierzam tego stanu zmieniać, a jakoś nikogo nie dziwi, że widuję się (bez udziału M.) ze znajomymi (także płci męskiej), zarówno w domu jak i poza nim.
      • jowita-90 Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:20
        niestety u mnie jest inaczej sad tzn "masz dziecko-siedz w domu i sie nim zajmuj!"
        • iwoniaw Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:28
          No ale co z tego? Ja też mam dzieci (dwoje) w wieku, w którym wymagają zajęcia się nimi - więc się zajmuję osobiście lub zapewniam im opiekę na czas gdy muszę/chcę gdzieś wyjść bez nich. Dziecko może zostać z ojcem albo dowolną osobą, do której mam zaufanie i która się na to zgodzi. Komentarze osób postronnych miałabym gdzieś.
      • lilly_about Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:22
        No ja też nie bardzo rozumiem, co ci zależy na opinii innych. Kończysz pewien rozdział w życiu, zaczynasz inny i nikomu nie musisz się z tego tłumaczyć, zwłaszcza byłemu.
    • sueellen Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:20
      Nie widzę nic złego w spotkaniu z kolegą nawet jeśli byłabys w związku a nie mieszkala z ex...
    • pani_kasia Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 10:36
      A po co masz cokolwiek komuś tłumaczyć?? Mnie osobiście zwisa i powiewa co myślą inni więc ja problemu nie widzę... Masz przecież prawo normalnie żyć!
      • mozambique Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 14:57
        piszesz "rozstajemy się "
        a ty juz po rozwodzie czy nie ?

        bo jesli nei , to niestety kazde spotaknie sam na sam z mezczyzną MOŻE byc wykorzystane pzreciwko tobie w sadzie na sparwie rozwodowej
        dobry , cwany adwokat meza rozdmucha to w regularny romans, twoją winę, itp

        i niewazne ze spotykacie sie w miejscach publicznych - a nawet gorzej , tam zawsze są jacyś swiadkowie
    • imasumak Re: Czy ja robie cos zlego? 29.10.10, 15:19
      Jeżeli jesteś jeszcze przed rozwodem, zalecałabym daleko idącą ostrożność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja