Zostać chrzestną?

29.10.10, 12:12
Mam ogromy dylemat i proszę was o radę. Mam jednego brata, brat jest po rozwodzie z pierwszego małżeństwa ma córeczkę, której jestem chrzestną (kocham ją jak własne dziecko). Brat ponownie się ożenił i za kilka tygodni zostanie ojcem wiem, że będzie mnie prosił o to abym została chrzestną. Niestety moje kontakty z bratem były bardzo kiepskie, na trzy lata obraził się na mnie i nie utrzymywał ze mną kontaktu (choć ja nalegałam). Dopiero od jakiś 2 lat jest dobrze. Niestety mój brat odmówił bycia chrzestnym mojego jedynego dziecka mojej córki, było mi bardzo smutno i mam do niego pewien żal (choć w tamtym okresie było już miedzy nami w miarę dobrze). Z jednej strony wiem jak może być mu smutno jeśli odmówię i boję się, że znów między nami powstanie mur; z drugiej zaś strony chciałabym odmówić tak jak i on mi odmówił. Pomóżcie.
    • deodyma Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:16
      a skad wiesz, ze poprosi Cie o bycie chrzestna swojego dziecka?
      • ylunia78 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 15:35
        o Jezuuu!!!no może wie?!
    • mala-wiedzma Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:18
      jesli jedynym powodem odmowy ma byc chec odwetu to troche bez sensu moim zdaniem. zostan chrzestna jesli czujesz, ze chcesz byc chrzestna dziecka. w koncu o dziecko chodzi a nie o brata.
    • zazou1980 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:31
      wet za wet nie jest godzien katolika. na twoim miejscu i z taką hipokryzją bym w ogóle sobie tą religię, jej obrzędy (w tym chrzciny własnych dzieci) odpuściła. poczytaj biblię, tam się dowiesz, że jak się w papę dostaje to się nadstawia drugi policzek, a nie myśli o zemście. polscy katole naprawdę powinni się jeszcze dużo nauczyć zanim się do tej wiary przyznają...
      • mikkra77 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:33
        A najlepszym przykładem jesteś ty jadem plująca...
        • zazou1980 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:47
          o przepraszam, ja nie uważam się za katoliczkę i nie chrzczę swoich dzieci ku uciesze rodziny...
      • ira_07 Re: Zostać chrzestną? 23.11.10, 00:54
        A skąd wiesz, że jest katoliczką, a nie prawosławną, luteranką, metodystką, kalwinką...?

        . polscy katole naprawdę powinni się jesz
        > cze dużo nauczyć zanim się do tej wiary przyznają...

        Ty też powinnaś się dużo nauczyć. O chrześcijaństwie.
    • wyssana.z.palca Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:35
      Można byc chrzesną dla rodzeństwa? W sumie pewnie nie ma przeciwskazań, ale dziwne to jakieś... Albo ja się nie spotkałam
      • ylunia78 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 15:37
        mozna jak najbardziej i znam takie przypadki.
        Co w tym dziwnego?
      • miska_malcova Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 16:43
        wyssana.z.palca napisała:

        > Można byc chrzesną dla rodzeństwa? W sumie pewnie nie ma przeciwskazań, ale dzi
        > wne to jakieś... Albo ja się nie spotkałam

        a co w tym dziwnego? to raczej dość powszechne
    • meliissa Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:38
      mikkra77 napisała:
      Z jednej strony wiem jak może być mu smutno jeśli odmówię i boję się, że znów między nami powstanie mur; z drugiej zaś strony chciałabym odmówić tak jak i on mi odmówił.

      Moim zdaniem sama sobie odpowiedziałaś na to pytaniesmile Jeśli zależy Ci na dobrych kontaktach z bratem i nie chcesz budować kolejnego muru to pewnie się zgodzisz. Zachowanie w stylu "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie jest moim zdaniem nieco dziecinne(chociaż przyznaję, że czasami też mam taki odruchwink). Radziłabym Ci też żebyś zdobyła się na taką szczerą rozmowę z bratem, bo żal i pretensje jako fundament relacji nie wróżą nic dobrego. Oczywiście musi to być rozmowa w sprzyjających warunkach, życzliwa na zasadzie wyjaśnienia zachowania w celu uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości. Z mojego doświadczenia wynika, że unikanie takich rozmów, czekanie aż się "rozejdzie po kościach" może doprowadzić do tego, że zwykła sprzeczka zakończy się kosmiczną awanturą.
      • mikkra77 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:41
        Bardzo ci dziękuję za odpowiedź
    • zabulin Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:41
      Wznieś się ponad to, co było...

      Zobaczysz, będzie ci baaardzo dobrze z tym, że ty jestes taaaaka dobra, a on taki nie byl smile
    • mikkra77 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:46
      Martwi mnie jeszcze to, że mogę (nie chcąc tego) robić różnicę między dziećmi. Pierwsze dziecko mojego brata praktycznie wychowywałam i czuję się z nim bardzo związana (ona również ze mną) kocham ją jak własne dziecko i obawiam się, że niestety nie będę w stanie pokochać tego drugiego taką samą wielką miłością. A mam wrażenie, że jest kolosalna różnica będąc zwykłą ciotką, a chrzestną.
      • wyssana.z.palca Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:47
        A m
        > am wrażenie, że jest kolosalna różnica będąc zwykłą ciotką, a chrzestną.


        A to niby dlaczego, jeśli można zapytać?
      • meliissa Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 13:15
        mikkra77 napisała:
        A mam wrażenie, że jest kolosalna różnica będąc zwykłą ciotką, a chrzestną.

        Jesteś w takim razie wyjątkową chrzestnąsmile
        Moi rodzice chrzestni niespecjalnie przejmowali się swoją rolą, a teraz nie utrzymuję z nimi kontaktu. Nie dlatego, że się obraziliśmy na siebie, po prostu jest to trochę dalsza rodzina i kiedyś oni nie czuli takiej potrzeby, a teraz ja.
        Moje dzieciaki dla odmiany mają po jednym wyjątkowym chrzestnym, córka - chrzestnego, a synek - chrzestną. Jak łatwo się domyślić jest to małżeństwo, nasi bardzo bliscy przyjacielesmile Teraz już się przyzwyczaiłam, ale pamiętam, że na początku byłam mocno zdziwiona, że pamiętają o każdych urodzinach, Mikołajkach, Mikołaju, Dniu Dziecka, a każde z nich ma po pięcioro chrześniakówsmile
        Nie twierdzę, że takich chrzestnych jak Ty nie ma więcej, ja po prostu takich nie miałam.
        Co do różnic w traktowaniu dzieci nie sądzę, żebyś miała się czego obawiać. Nawet jeżeli pierwszą chrześniaczkę będziesz mocniej kochała, to chrzestna nie jest centralna postacią w życiu dziecka i ono raczej tego nie zauważy. Chyba, że dasz im to mocno odczuć na przykład kupując bardzo tani i bardzo drogi prezent lub przytulając jedno, a drugie trzymając na dystans. Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi wydaje mi się, że ryzyko jest minimalnesmile
        • mikkra77 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 13:22
          Bycie chrzestną to wielka odpowiedzialność bo w moim mniemaniu to taka druga matka, dla mojej chrześnicy staram się właśnie być taką przyszytą mamą.
        • ylunia78 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 15:41
          u nas to normalne..Moja bardzo bliska przyjaciołka jest chrzestną mojego młodszego dziecia ,jednak od zawsze pamietała o starszym.(jak jeszcze drugiego nie było)Tak samo ojcowie chrześni.Ja narazie jej sie odwdzięczyc nie mogę,ale jak będzie miała dzieci też będę o nich pamiętała.Zreszta ja o wszystkich pamietam,o rocznicach ślubu,imieninach,urodzinach,no i świętach....
    • lilly_about Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:50
      Niezły tupet ma brat. Nie dziwię ci się, że to dla ciebie trudna decyzja. Nie wiem, co bym zrobiła. Łatwo powiedzieć: wznieś się ponad to, jeśli nie jest sie w takiej sytuacji. Myślę, że jeśli staniesz już przed faktem, to będziesz wiedziała, co robić.
      • yoka1 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:56
        > Niezły tupet ma brat. Nie dziwię ci się, że to dla ciebie trudna decyzja.

        też tak myślę. I łatwo powiedzieć - bądź ponad.
        To nie to samo, ale nam jedna kuzynka ze strony męża odmówiła bycia chrzestną - powód - w tym czasie, kiedy będzie chrzest umówiła sie ze znajomymi na weekendowy wyjazd. Więcej o nic jej nie poproszę, co więcej zastanawiam się ,czy przy kolejnym chrzście znów ktoś ze strony męża odmówi podając równie "poważny" powód.
      • gwen_s Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 16:16
        zgadzam się, że ma tupet brat...
        Ja gdybym odmówiła komuś to nie wpadłoby mi do głowy bo prosić tą osobę na chrzestną, nawet jeżeli nasze stosunki były kiedyś kiepskie a teraz są boskie, bo za kolejnych parę lat znowu może się zmienić. Ja bym odmówiła...
    • alabama8 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 12:53
      A daruj sobie to bucie chrzestną. Z wątków na forum wynika, że z tego powodu więcej kłopotów niż pożytku. Potem są frustracje i żale, że ja zoastałam chrzestną a on/ona nie, że co dać na chrzciny, a jak świętować komunię, czy dawać przezenty na urodziny i jakie i czy nie za tanie, a może za drogie.
      A może byście się zamiast ego po prostu kochali i wspierali jak w rodzinie być powinno?
    • nowi-jka Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 13:21
      W sumie to nie ma znaczenia ale pierwszy raz sie spotykam ze do drugiego dziecka bierze sei ta sama chrzestna. Ze sie odmawia bycia własciwie tez sie tylko naforum spotkałam, ale moze to wynika z tego ze w mojej rodzinei nikt zniim sie nie "żre" i nie robi sobie odwetów.

      Zostań ta chrzestną. Masz nia byc dla dziecka nie jego ojca.
    • pieskuba Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 13:23
      Twój brat jako rozwodnik nie bardzo może być chrzestnym.
      • majenkir Re: 29.10.10, 14:28
        pieskuba napisała:
        > Twój brat jako rozwodnik nie bardzo może być chrzestnym.


        Moze wtedy jeszcze nie byl rozwodnikiem....
        Mnie jednak dziwi cos innego: facet sie rozwodzi (czyli katolik z niego jak z koziej d.upy traba), a teraz dzieciaka (z nieprawego loza! wink) chce chrzcic....
        • ylunia78 Re: 29.10.10, 15:43
          połowa katolików o sorki90% to tacy katolicy jak z kaczej dupy reisen tachenwink
        • drinkit Re: 29.10.10, 16:11
          > Mnie jednak dziwi cos innego: facet sie rozwodzi (czyli katolik z niego jak z k
          > oziej d.upy traba), a teraz dzieciaka (z nieprawego loza! wink) chce chrzcic....


          To jak ktoś się rozwodzi, bo mu nie poszczęściło się w związku, a jest wierzący (czy może jednak powinien tkwić w tym małżeństwie??), to nie powinien chrzcić dziecka?
          • majenkir Re: 29.10.10, 16:31
            drinkit napisała:
            > To jak ktoś się rozwodzi, bo mu nie poszczęściło się w związku, a jest wierzący
            > (czy może jednak powinien tkwić w tym małżeństwie??), to nie powinien chrzcić
            > dziecka?


            Moja prababcia sie rozwiodla (pil i bil), kiedy moja babcia byla mala, ale nigdy juz za maz nie wyszla (chociaz prawde mowiac, nie wiem czy to z powodu przysiegi malzenskiej, czy po prostu nie chciala drugi raz ryzykowac).
            Wiara chyba wymaga jakichs poswiecen, czyz nie?
            Albo traktujemy powaznie to, w co wierzymy, albo zerwijmy z instytucja nakladajaca na nas brzemie nie do uniesienia...
            • drinkit Re: 22.11.10, 22:30
              > Wiara chyba wymaga jakichs poswiecen, czyz nie?
              > Albo traktujemy powaznie to, w co wierzymy, albo zerwijmy z instytucja nakladaj
              > aca na nas brzemie nie do uniesienia...

              Wiara w Boga to jedno, a nakazy kościelne (które, przypominam, na przestrzeni dziejów zmieniają się jak w kalejdoskopie) to kompletnie inna rzecz! Kościół to instytucja stworzona PRZEZ LUDZI, głęboka wiara nie przekłada się na instytucjonalność. Tym bardziej że ksiądz nie ma prawa odmówić ochrzczenia dziecka...
    • marta_st1 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 13:26
      a to dziwne żeby dwukrotnie brat prosił Cię za chrzestną, przynajmniej mnie to się dziwne wydaje, bo przeważnie jak już się prosi do jednego dziecka to nie do drugiego, ale może się nie znam smile
      a jeśli to Ci pomoże to powiem że chrzestną masz być u dziecka a nie swojego brata i dziecko się tu liczy a nie jakieś zaszłości.
    • kosmitka06 Re: Zostać chrzestną? 29.10.10, 14:07
      Dziwne bardzo, że ponownie zostaniesz chrzestna... Może pogadaj z nim w razie czego, że zwykle u rodzeństwa bierze się innych chrzestnych.
      Ja miałam kiedyś sytuację... poprosiłam żonę mojego brata ciotecznego na chrzestną, stosunki między nami były bardzo oki. Nie dość że zwlekała z odpowiedzią czy się zgadza to tydzień przed chrzcinami zadzwoniła i odmówiła jednak. Również było nam bardzo przykro z tego powodu sad
      A że u nas mało kobiet w rodzinie ona za 4 lata miała podobny dylemat. Ciotka mi powiedziała, że wybierają się z wizytą do nas (prawdopodobnie prosić na chrzciny a mnie na matkę chrzestną) i przez ciotkę powiedziałam że nie ma takiej opcji. Przyjechać mogą ale ja i tak się nie zgodzę.
      Przyjechać nie przyjechali, matką nie zostałam, a stosunki od czasu do czasu się widujemy... żadne z nas tego nie wspomina.
      Pozdrawiam
    • izabelcia1979 Re: Zostać chrzestną? 23.11.10, 09:41
      chrzestną zostajesz dla dziecka a nie dla brata mozesz znim nawet nie rozmawiać.Odmówić?niee-zgodzić się i przy okazji powiedzieć mu jaką jest świnią skoro Tobie odmówił.w moim domu mówiło się ze nie można odmówić to błogosławieństwo.A czy ty masz pewność że Cię poprosi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja