Niepracująca żona i pracujący mąż

29.10.10, 12:56
Przeczytałam post o tym, że mąż wydziela żonie kawę (chyba post strassydla). Prawda czy nie, żal mi strasznie autorki, no i wiadomo, ale niestety takie chore układy się zdarzają. W związku z tym chciałabym się dowiedzieć jaki pogląd mają forumki. Czy uważacie, że kobiecie, która siedzi w domu i zajmuje się wychowaniem dzieci nic się nie należy?? Bo pan mąż zarabia i każdy zakup powinien być skonsultowany, pieniądze starannie wyliczone itp?? Wiadomo przecież, że kobieta, która siedzi w domu nie ogląda tylko seriali i nie piłuje tylko paznokci. (chociaż pewnie i takie się zdarzają) Przykła: skoro pan mąż ma wyprane gacie i skarpetki, dla mnie prostą sprawą jest, że powinien na tę wodę i proszek do ich wyprania zarobić i nie wytykać żonie, ze to ON ZARABIA. Pranie też samo się do pralki nie wrzuca, ktoś to musi zrobić. Nie mam na myśli tego, żeby wypłacać żonie pensję za wykonanie obowiązków domowych, ale skoro już jest się razem to jedno drugiego powinno wspierać, żona nie pracuje, więc mąż ją utrzymuje. Mąż pracuje to żona robi obiad, sprząta i zajmuje się dzieckiem. Każde z nich coś wnosi do rodziny, ona dba o ciepło ogniska domowego, on, żeby ten dom miał za co funkcjonować. Jakie jest wasze zdanie??
    • e_r_i_n Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 12:58
      Takie, że takie sprawy omawia się we dwoje zanim się podejmie kluczowe decyzje, typu rezygnacja z pracy.
      • sycylia_beauty Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:04
        wypominanie zarobków jest w ogóle nie do pomyślenia jak dla mnie. Ale my np mamy problem z tzw"podziałem obowiązków", bo naturalnym jest że skoro "siedzę" w domu to sprzątam , gotuję, porządkuję itp. i ani się obejrzałam a robię wszystko.... I klops i mi to przeszkadza, bo pracuję troszkę( na 1/4 etatu )i niekiedy b,zmęczona do tej pracy jeżdże. Ale jakoś sobie nie umiemy tego sprawiedliwie podzielić....
    • triss_merigold6 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:02
      Moje zdanie jest takie, że to zależy od pary, ich indywidualnych wyborów i możliwości.

      Wolałabym odgryźć sobie głowę i ją zjeść niż być zamknięta z dzieckiem/dziećmi w domu przez dłuższy czas i źle znoszę brak własnej kasy. Poza tym ja występuje w innej konkurencji, bo mam przymus ekonomiczny zarabiania na ogólnie pojęte życie.
    • magdakingaklara a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:02
      a co z kobietami ktore pracuje na wa etaty?? tzn w domu i zawodowo?? Dwie pensje sie naleza??
      • triss_merigold6 Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:07
        No, nie obraziłabym się.
        Za znacznie gorszy układ i bardziej destrukcyjny uważam jednak taki w którym to pan mąż jest bezrobotnym zawodowym i na utrzymaniu żony. Facetowi to źle robi na psyche.
        • magdakingaklara Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:11
          oj zgadzam sie z Toba w 100%.
          Najgorsze jak facet nie ma pracy i jak facet jest chory to juz wogole tragedia - umiera przy lekkiej goraczce wink
        • skwarka_poczwarka Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:14
          Kobiecie która przypuśćmy siedzi z dzieckiem już trzeci rok w domu też się może nieźle namieszać, chociaż to dwie różne sprawy jeżeli siedzi z własnej, nieprzymuszonej woli a jeżeli siedzi bo po prostu nie może znaleźć pracy. Takie pracujące i w domu i zawodowo powinny mieć moim zdaniem podział obowiązków między małżonkami. A nie, że leci z pracy z wywieszonym ozorem, bo obiad, bo prasowanie, a pan mąż przychodzi na gotowe, siada przed tv i "podaj mi piwo kobieto".
          • ixiq111 Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 14:54
            skwarka_poczwarka napisała:

            > A nie, że leci z pracy z wywieszonym ozorem, bo obiad, bo prasowanie,
            > a pan mąż przychodzi na gotowe, siada przed tv i "podaj mi piwo kobieto".

            W takim układzie to:
            - zatrudnia się panią do obiadu, prasownia itp i pan małżonek jej płaci, żeby odczuł, że samo i za darmo się nie zrobi,
            - albo się rezygnuje z pracy zawodowej, zabezpieczając się finansowo poprzez sporządzenie i podpisanie odpowiednich dokumentów prawnych

            • shellerka Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 16:16
              > - albo się rezygnuje z pracy zawodowej, zabezpieczając się finansowo poprzez sp
              > orządzenie i podpisanie odpowiednich dokumentów prawnych
              och, a jakich to jeśli można wiedzieć, bom wielce ciekawa
        • jkk74 Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:15
          triss jakby tak jeden z drugim co to teraz wydzielają żonom kasę, bo te "nie zarabiają" i "siedzą" w domu spadło na bezrobocie, a żonki by im zaczęły pracować i kasę wydzielać to może by na oczy przejrzeli i ciut ciut zmądrzeli...

          pensja się nie należy, szacunek i uznanie okresu kiedy to matka osobiście wychowywała dziecko za składkowy - tak (w mojej subiektynej ocenie smile)
        • lolinka2 Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 21:39
          wiesz co, triss, nie wszystkim na psyche źle robi.
          Jest takie słowo klucz: hobby się nazywa smile Załatwia sporo, jeśli jest.
          Mówię to ja: żona męża, który ogarnia dom całościowo, karmi, pierze, sprząta, dzieci dogląda, za mnie papierologię odwala, ma hobby, które aktywnie w wolnym czasie uprawia, a ja na to zarabiam pieniądze.
          Ja ten układ lubię, bo by mnie zgniotło, gdybym musiała "siedzieć z dziećmi". Mam przymus psychiczny pracowania smile z drugiej strony ze względu na ślady zaburzeń odżywiania w moim życiu do gotowania (a raczej jedzenia tego co ugotuję) się nie nadaję, jestem ogólnie bałaganiarą i nie mam tzw kobiecego zmysłu ładu i porządku... chłop ma podejście zadaniowe, bez tendencji do zarzynania się i czyszczenia fug szczotką do zębów, skutecznie pracuje nad wielozadaniowością (ponoć tylko kobiety mają to w genach, a ja dodatkowo w obowiązkach zawodowych), dzieciom na wychowanie (córkom) tata na stałe robi b. dobrze (co jest szczególnie istotne ze względu na moją przeszłość, która "lubi się przenosić"...), są samodzielne, śmiałe, towarzyskie. Chłop układ również lubi - bo ma wolność, robi swoje, a z drugiej strony jeśli jest potrzeba, może się zdrzemnąć w ciągu dnia (niekoniecznie okazem zdrowia jest), sam rządzi swoim czasem, dokształca się w tzw. międzyczasie.
          Kwestia organizacji, podejścia i priorytetów.
      • meliissa Re: a co z kobietami pracujacymi na 2 etaty?? 29.10.10, 13:22
        magdakingaklara napisała:
        a co z kobietami ktore pracuje na wa etaty?? tzn w domu i zawodowo?? Dwie pensje sie naleza??

        Takiej to przede wszystkim, należy złożyć wyrazy współczucia, że ma takiego faceta co uważa podział obowiązków za feministyczny wymysłwink
        • iwoniaw Oczywiście, że się należą 29.10.10, 13:28
          Druga pensja za pracę domową od korzystającego z jej owoców małżonka - w gotówce lub barterze, zgodnie z ustaleniami wink
    • default Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:25
      Nawet w sytuacji, gdyby mąż nie robił mi żadnych ograniczeń, nie wyliczał i nie wydzielał, to i tak czułabym się niekomfortowo, nie mając całkiem własnych pieniędzy. Może to głupie, ale mam wrażenie, że mając do dyspozycji TYLKO pieniądze zarobione przez męża, miałabym ogromne opory z ich swobodnym wydawaniem.
    • iwoniaw Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:26
      Post strassydlo(?) to dla mnie jakaś groteska, choć nie wątpię, że chore układy się zdarzają często. Niemniej im dłużej żyję, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że w znacznym procencie przypadków ludzie się pakują w chore układy na własne życzenie.
      A co do pieniędzy i sposobu ich pozyskiwania i wydawania to uważam to za jeden z kilku podstawowych tematów, jaki ludzie powinni obowiązkowo omawiać zanim wprowadzą w czyn wspólne życie, a zwłaszcza prokreację.

      Natomiast w kwestii kawy przyszło mi do głowy, że praca zawodowa kobiety może mieć i ten bonus, że w wielu miejscach pracodawca zapewnia wspomnianą kawę gratis w robocie i to od stanowiska sprzątaczki po dyrektor finansową wink
    • marta_st1 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:29
      jak żona zajmuje się dzieckiem, sprząta, prasuje, gotuje obiadki i podstawia mężowi pod buziunię to przepraszam bardzo, ale że co? że nie pracuje? jakby chciał wynająć ów pan nianię i sprzątaczkę to nieźle musiałby wybulić. Moim zdaniem jeśli kobieta decyduje się pozostać w domu i wychowywać dziecko to trzeba jasno ustalić zasady i kwestię pieniędzy.
    • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:39
      Żyłam już z mężem (kiedyś niemężem smile ) w różnych kombinacjach jeśli chodzi o naszą pracę. Wszystkie się sprawdziły. Zawsze były nasze pieniądze, nasze konto. Nigdy nie narzekałam na brak szacunku. Teraz kiedy jestem w domu czuje nawet, że mąż przecenia to co robię big_grin

      A to, ze taki układ nie jest dla wszystkich to nie mit. Generalnie nawet związek, małżeństwo nie każdemu na dobre wchodzi.
      • thegimel Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:14
        Dokładnie, wszystko zależy od układu, umowy i charakteru. My przez rok żyliśmy za moje pieniądze, potem przez rok za mężowe i jakoś nikt nikomu niczego nie wydzielał. Ja teraz uczę angielskiego, tylko kilka godzin w tygodniu, wielkich pieniędzy z tego nie mam, ale przynajmniej wychodzę z domu na parę godzin i to jest chyba dla mnie teraz ważniejsze.
    • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:42
      A ja nie lubię za bardzo swojej pracy ale z niej nie zrezygnuję, bo jak masz swój wkład w rodzinne zasoby finansowe to masz tez głos. Z doświadczenia wiem, że nie ma wkładu nie ma głosu.
      Ponadto ja osobiście grzeszę próżnością i nie umiem życ bez fatałaszków, butów i kosmetyków. Lubię też nabywać w/w bez wyrzutów sumienia i świadomość, że na to zarobiłam niezwykle mi dobrze robi.
      Jednocześnie większość prac domowych i tak spada na mnie, bo męża często nie ma. Jednak pracując zawsze moge uzyć argumentu ostatecznego - jestem zmęczona - wywołać lekkie wyrzuty sumienia u małzonka i osiągnąć przynajmniej segregację śmieci, rozwieszanie prania, a często nawet gotowanie i sprzątanie rozrzuconych rzeczy. Gdybym nie pracowała, to by sie pewnie nie udawało.
      • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:46
        Poważnie nie mogłabyś liczyć na zrozumienie u męża, że jesteś zmęczona póki nie przyniesiesz pensji? Nie zazdroszczę.
        • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:19
          kropkacom napisała:

          > Poważnie nie mogłabyś liczyć na zrozumienie u męża, że jesteś zmęczona póki nie
          > przyniesiesz pensji? Nie zazdroszczę.
          Wrong. Na zrozumienie m o j e g o męża mogłabym liczyć. Widziałam jednkowoż wiele niemiłych przykładów, gdzie mąż wyznawał zasadę no money no vote.
          • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:25
            > Wrong. Na zrozumienie m o j e g o męża mogłabym liczyć.

            Tak?

            > Widziałam jednkowoż wie
            > le niemiłych przykładów, gdzie mąż wyznawał zasadę no money no vote.

            No, jak widziałaś to jak się tam w końcu do Twojej sytuacji?
            • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:27
              Zamotałam to ostanie zdanie big_grin Miało być w skrócie: jak się to ma do Twojej sytuacji, że widziałaś takie przypadki?
              • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:51
                kropkacom napisała:

                > Zamotałam to ostanie zdanie big_grin Miało być w skrócie: jak się to ma do Twojej syt
                > uacji, że widziałaś takie przypadki?
                A właśnie. No to niepotrzebnie walnęłam to całe kazanie.
                Uważam, że te przykłady są dowodem na szkodliwość siedzenia w domu. Generalnie szkodliwośc, bo bywają wyjątki. A mój przykład jest dowodem na to, że niesiedzenie jest lepszym rozwiązaniem.
                Are we okey now? jak mawia Dżołana Krupa.
            • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:46
              kropkacom napisała:

              > > Wrong. Na zrozumienie m o j e g o męża mogłabym liczyć.
              >
              > Tak?
              >
              > > Widziałam jednkowoż wie
              > > le niemiłych przykładów, gdzie mąż wyznawał zasadę no money no vote.
              >
              > No, jak widziałaś to jak się tam w końcu do Twojej sytuacji?
              Coś niejasno było?
              No dobra. To teraz dużymi literami. Przykład no1. Ona zarabia mało, on dużo, on podejmuje główne decyzje ona całe życie się szczypie i kupuje buty z lidla. Przykład no2. Ona siedzi w domu on zarabia - on kupuje samochód ona może powiedzieć - ach jaki piekny kolor misiu. Przyklad no3 (z tego forum - zobaczyć, czy nie troll) - żona w domu, mąż pracuje, on jej wydziela kawę jak jest w dobrym humorze.
              Mój przykład. Ja pracuję, on pracuje. Decydujemy wspólnie (wakacje, szkoła pociech, remonty, nowe meble its), konto mamy wspólne, on jak chce to idzie i kupuje sobie koszule, jak ja chce to idę i kupuję sobie sukienkę, nie kupuję na bazarze, byle taniej (nic nie mam do bazarów) ale tam gdzie sobie akurat życzę. I nikomu nic do tego także mojemu mężowi, gdyż sukienka mój grzbiet będzie okrywać a ja na nią zarobiłam, tak jak i mój mąż na swą koszulę.

              Mój przykład no2. Gdybym nie pracowała a tylko mój mąż dostarczałby środki płatnicze, to bym przed nabyciem sukienki udała sie do niego z pytaniem: azaliż kochanie nie będzie to przesada z mojej strony, gdybym nabyła tę sukienkę. Na co mój mąz odrzekłby zapewne: a jest Ci ona potrzebna kochanie? No to ją kup. Na co ja bym sie zastanowila 5 razy czy jest mi ta sukienka niezbędna do życia, gdyz mamy jedno źródło dochodu. Co oznacza, że jesli je stracimy niespodziewanie (niezbadane są wyroki kadrowych w korporacjach), to te 300 zł zaoszczędzone na niekupieniu sukienki przydałoby się na rachunki.

              To jest mój punkt widzenia. Nie pracując musisz miec świadomość, że utrata dochodu partnera będzie dla Was bardziej dotkliwa. Dlatego uważam, że pracującym małżonkom obu płci należy się szacunek a tym siedzącym w domu należy się odciążenie tylko w niektórych obowiązkach. Bo jak mój mąż zapiernicza cały dzień w biurze, to ja mu nie mogę pomóc. To dlaczego on ma mi odkurzac chatę, skoro siedzę w domu i to jest moje zajęcie?
              • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:55
                to teraz ja dwa przykłady smile
                nr 1 - on pracuje, ona nie pracuje - ona kasę przynosi, ona wydaje, on dzwoni i pyta czy moze paliwo z karty zapąłcić bo mu dziś lekcje prywatne nie wypaliły (dziecko choe) i nie ma gotówki smile on - jedzie do sklepu i dzwoni z pytaniem do żony czy 2 stówy na buty sportowe moze wydać smile ona - mówi jemu ze musi iśc do fryzjera a on mówi "idx idź, ja z dziećmi chętnie zostanę"

                nr 2 on pracuje, ona pracuje - on na cały etat, ona na neico ponad pół... on zarabia dużo, ale tylko 9 mcy w roku, ona mniej ale regularnie 12 mcy w roku... on mówi "jestem spokojniejszy, bo twoja penasja to taki stały wpływ"... on - kupuje buty za 2 stówy i pyta jej czy nie za drogo... ona - informuje ze idzie do fryzjera smile on - mówi ze musi cos tam w aucie zrobić, próbuje w szczegółach tłumaczyć, ona - przerywa w półs łśowa i pyta ile i kiedy... jeśli jest akurat lekki dołęk ustalaja wspólnie termin wykonania smile

                jak się chce to można - mój mąż zawsze szanował to co robiłam jako żona i matka... i szanuje nadal... pewnie że się kłócimy, że mamy sprzeczki, że nie zawsze jest różowo, ale te minimum szacunku dla siebie jako ludzi/partnerów/rodziców mamy wobec siebie zawsze...
                • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 15:13
                  jkk74 napisała:

                  > to teraz ja dwa przykłady smile
                  > nr 1 - on pracuje, ona nie pracuje - ona kasę przynosi, ona wydaje, on dzwoni i
                  > pyta czy moze paliwo z karty zapąłcić bo mu dziś lekcje prywatne nie wypaliły
                  > (dziecko choe) i nie ma gotówki smile on - jedzie do sklepu i dzwoni z pytaniem d
                  > o żony czy 2 stówy na buty sportowe moze wydać smile ona - mówi jemu ze musi iśc
                  > do fryzjera a on mówi "idx idź, ja z dziećmi chętnie zostanę"
                  biedny człowiek.
                  • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:34
                    ty uważasz że biedny smile
                    cóż, skoro takie masz podejście do sprawy - dla mnie rodzina to całość, rodzice/rodzic i dzieci, i wszyscy w tej rodzinie dają z siebie jakaś wartość dodaną... długi czas dla mojego męża dobry obiad, porządek w domu, dzieci czyste i wybawione - to było dla niego najważniejsze...
                    teraz jest inaczej i sam powtarza, że dużo się zmieniło... choćby dlatego, że niełatwo jest zorganizować opiekę do chorych dzieci, bo czasem ja dłużej zostanę w pracy i na biegu dzieci ze świetlicy odbieram tuż przed 17.00...

                    wiesz ludzie SĄ RÓŻNI i mają różne priorytety...
                    ja nie twierdzę że model wybrany przez kogoś innego jest zły... może mi nie pasować, nie podobać się, ale skoro pasuje temu komuś to ok...

                    i nie twierdzę wtedy że ktoś jest głupi, biedny, daje się wykorzystywać... dopóki układ pasuje stronom układu to nic nam do tego, prawda?
                    smile

                    miłego weekendu smile
              • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:56
                Dużo pisania a starczyłoby przeczytać co sama napisałaś:

                "Jednocześnie większość prac domowych i tak spada na mnie, bo męża często nie ma. Jednak pracując zawsze moge uzyć argumentu ostatecznego - jestem zmęczona - wywołać lekkie wyrzuty sumienia u małzonka i osiągnąć przynajmniej segregację śmieci, rozwieszanie prania, a często nawet gotowanie i sprzątanie rozrzuconych rzeczy. Gdybym nie pracowała, to by sie pewnie nie udawało. "
                • carrie78 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 15:12
                  kropkacom napisała:

                  > Dużo pisania a starczyłoby przeczytać co sama napisałaś:
                  >
                  > "Jednocześnie większość prac domowych i tak spada na mnie, bo męża często nie m
                  > a. Jednak pracując zawsze moge uzyć argumentu ostatecznego - jestem zmęczona -
                  > wywołać lekkie wyrzuty sumienia u małzonka i osiągnąć przynajmniej segregację ś
                  > mieci, rozwieszanie prania, a często nawet gotowanie i sprzątanie rozrzuconych
                  > rzeczy. Gdybym nie pracowała, to by sie pewnie nie udawało. "
                  OWszem, napisałam to z lekkim przymrużeniem oka, bo jednak nie manipuluję swoim mężem, dogadujemy się po prostu. Ale gdybym nie pracowała nie udawałoby się, bo miałabym zwyczajnie wyrzuty sumienia.
                  Dla mnie dziwne jest to żądanie szacunku dla kobiet, które siedzą w domu. Szacunek im się należy jako żonom i partnerkom a nie dlatego, że podjęły heroiczną decyzję zostania w domu. A co się należy mężczyznom, którzy wracają wieczorem do domu czasem aż szarzy na twarzy ze zmęczenia? mają się rzucić do sprzątania, żeby okazac ten szacunek?
                  • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 15:19
                    > OWszem, napisałam to z lekkim przymrużeniem oka

                    Taa...

                    > Dla mnie dziwne jest to żądanie szacunku dla kobiet, które siedzą w domu. Szacu
                    > nek im się należy jako żonom i partnerkom a nie dlatego, że podjęły heroiczną d
                    > ecyzję zostania w domu.

                    Ja tam heroizmu nie uprawiam. A jak ktoś dorabia heroizm do pójścia do pracy?

                    > A co się należy mężczyznom, którzy wracają wieczorem do
                    > domu czasem aż szarzy na twarzy ze zmęczenia?

                    Spytaj męża najlepiej. Mój na pysk nie pada big_grin
                  • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:41
                    carrie78 napisała:

                    > Dla mnie dziwne jest to żądanie szacunku dla kobiet, które siedzą w domu. Szacu
                    > nek im się należy jako żonom i partnerkom a nie dlatego, że podjęły heroiczną d
                    > ecyzję zostania w domu. A co się należy mężczyznom, którzy wracają wieczorem do
                    > domu czasem aż szarzy na twarzy ze zmęczenia? mają się rzucić do sprzątania, ż
                    > eby okazac ten szacunek?

                    carrie z całym szacunkiem, potrafisz przyjąć do wiadomości że część kobiet DAJE się zamknąć w domu wbrew swojej woli, ale część podejmuje taką decyzję świadomie? robią to bo CHCĄ? bo uważają że to ma sens? i jest to układ w którym zgadzają się na równych prawach uczestniczyć oboje partnerzy?

                    facetowi w tym układzie należy się taki sam szacunek jak kobiecie...

                    prawa do szacunku nie dam babsku, które narobiło sobie dzieci, dzieci wychowuje jej matka a dzieciom babcia, ona nie pracuje, mąż albo siedzi albo na czarno dorabia, na wódę, papierochy i łażenie nocami po knajpach jest czas i kasa... bo na zapłacenie przedszkola już nie ma...
        • kali_pso Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 17:40

          A ty mając dwójkę przedszkolaków, nie pracując, mogłabyś z czystym sumieniem truć męzowi po jego powrocie z pracy o swoim zmęczeniu?
          • kropkacom Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:31
            > A ty mając dwójkę przedszkolaków, nie pracując, mogłabyś z czystym sumieniem tr
            > uć męzowi po jego powrocie z pracy o swoim zmęczeniu?

            A co? Miałam zgrywać, że nie jestem zmęczona?
    • lilly_about Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 13:56
      Ja pracuję na cały etat. W domu mam posprzatane, obiady gotuję, zakupy robię.... Czyli robię dokładnie to samo, co kobieta, która nie pracuje, ale do tego pracuję. Jak widzę takie posty o tym, jakie to baby siedzące w domu są pokrzywdzone, bo nikt ich nie docenia, to ciśnie mi się na usta jedno: niech idą do roboty.
      • majenkir Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:08
        lilly_about napisała:
        > Jak widzę takie posty o tym, jakie to baby siedzące w domu są pokrzywdzon
        > e, bo nikt ich nie docenia, to ciśnie mi się na usta jedno: niech idą do roboty



        Ja na przyklad pieprze, czy mnie ktos docenia czy nie wink.
        Wstaje sobie rano o 7- 7:30, zeby dzieci wyprawic do szkoly, a w tym czasie moje pracujace kolezanki siedza w korkach. Caly dzien luz-bluz, zero strestu, bajka po prostu smile.
        • lilly_about Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:12
          To, czego nie mogę zrozumieć, to właśnie ciągłego narzekania: pracujące matki mają źle, bo pracują, niepracujące mają źle, bo nie pracują, nauczyciele mają źle, bo mało zarabiają, urzędnicy mają źle, bo coś tam... No kurde czy już nikt nie potrafi docenić tego, co ma, jak żyje?
          • majenkir Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:15
            Nie wiesz jak to jest? Zima za zimna, lato za gorace, u sasiada trawa zawsze bardziej zielona....
            Hehehe, ja tam jestem zadowolona. Powiem wiecej - zachwycona smile smile smile.
            • lilly_about Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:17
              No dokładnie. Dobrze, że umiesz i chcesz się do tego przyznaćwink
          • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:26
            ja doceniam big_grin
            6 lat zajmwoałam się domem i dziećmi a mąż to doceniał i NICZEGO mi nie wydzielał... ba kase to ja trzymałam smile

            teraz pracuję... godzinowo na mniej/więcej pół etatu, dojazd jak na Warszawę idealny (metro blisko domu i miejsca pracy), kasa nie powalająca ale przyzwoita... jak potrzebuję wolne na dziecko to nikt afery nie robi... jak chcę wolny piątek (a robota zrobiona) to też ok...

            trochę mi ostatnio psyche siadło bo zaliczyłam "licealną" wpadkę wink ale okazało się że w pracy kłopotu nie bedzie a i rodzinnie damy rade...
            pewnie że chciałoby się coś wiecej od życia, ale potrafie się cieszyć tym co mam i widzieć dobre strony przyszłości smile
      • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:14
        jak baba SIEDZI w domu to faktycznie nie ma co miauczeć o docenienie... choć kcohający mąż powinien umieć docenić posprzątane mieszkanie, ciepły obiad na stole i czystą koszulę w szafie smile

        jak kobieta zostaje w domu, aby zajać się wychowaniem dziecka spłodzonego przez szanownego małżonka to szacunek i docenienie jej wysiłków należy się jak psu miska wody...

        no ale to moje prywatne zdanie...
        nikt nie musi sie ze mną zgadzać...
        • lilly_about Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 14:19
          Facet powinien doceniać wszystko, co jest docenienia warte.
    • kamelia04.08.2007 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 15:28
      nie wiem o czym tu dyskutowac.

      Skoro tak miedzy nimi jest, ze jedno zarabia na dom, to drugie sie tym domem zajmuje. To siedzenie w domu i "tylko" zajmowanie sie dziecmi, to tez jest praca.

      Cenniki opiekunek i gosposi domowych wiadomo jakie mniej wiecej są, i jak niania zajmuje sie dzieckiem, to juz nie sprzata i gotuje, to samo sie tyczy gosposi - ona jest od sprzatania i gotowania, a nie od bawienia dzieci. Od żony wymaga sie jednego i drugiego, bo przeciez "seidzi" w domu.

      To tez nie jest tak, ze jak pan maz wraca z pracy, to sie rozwala jak król i trzeba go obskakiwac, bo z pracy wrócił, owszem, zje, odetchnie, ale potem moze sie wysilic, jak nie w tygodniu, to w weekend.

      A wydzielanie kawy, herbaty, czy pieniedzy na chleb i podpaski, to jest skandal
    • shellerka Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 16:14
      ja wogóle nie moge uwierzyc, jak mozna być tak tępą osobą, żeby wyjść za faceta, który ma skłonności do traktowania z góry kobiety.
      jak mi się takie cośik objawiało na którejś z randek to robiłam obrót na pięcie i tyle.
      ładowanie się w małżeństwo z panem "ja zarabiam, wiec ja rządzę" to jakaś paranoja.
      serio. mój buńczuczny charakter natychmiast dałby znać i szybciutko pokazałabym panu, co sądzę o takim zachowaniu.
      problem moim zdaniem bardziej polega na tym, ze dotyka to pań, które są niedowartościowane i które same myślą, że bez tego pana nie są wstanie oddychać. I wolą "nieść swój krzyż" tongue_out

      i niekoniecznie mysle tu o tym, ze sie rozpasły po slubie, zbrzydły, ale raczej oklapły mentalnie. nigdzie nie wychodzą, nie mają zadnych zainteresowan itp.
      • kali_pso Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 17:45


        Siło wyższa- czytasz to i nie grzmiszwink
        Ja za to w ogóle nie rozumiem, jak mozna być tak tępym aby nie przyswoić faktu, że wśród facetów istnieją wytrawni łowcy, którzy potrafią się kamuflowac wyśmienicie, aby złowić swoją ofiarę i prawdziwe oblicze pokazują, nie na pierwszej czy drugiej randce ale miesiąc po slubie. Ciesz się, że trafiłaś na takiego, który odkrył się wcześniej- "odkrył się"- słowo-kluczwinkp
        • triss_merigold6 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:04
          Niektórzy "odkrywają się" dopiero wtedy gdy relacje finansowe ulegną zmianie np. gdy żona zostanie w domu z dzieckiem. Wcześniej, kiedy ona też zarabia, wszystko może byc super hiper partnersko.
          • purpurowa_komnata Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:13
            Dzięki Triss-lepiej bym tego nie ujęła.
          • kali_pso Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:30

            Ano dokładnie... Ludzie ewoluują..lub zmiana sytuacji zyciowej wyciąga z nich demona..ale to się co poniektórym tutaj w ciasnych mózgownicach nie mieści, jakby same przez całe zycie prezentowały te same poglądy i nastwieniawink
            • shellerka Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:37
              nie wiem, odnosze wrazenie, ze piszecie w tonie: "oj shellerka, poczekaj to sama zobaczysz, jak facet sie zmienic potrafi"
              i nadal nie sluchacie co do was mowie. facet musi trafic na podatny grunt, tzn. musi miec jakies przyzwolenie na to, zeby zaczac sie tak zachowywac, chyba ze jest chamem z urodzenia i charakteru, a to juz trudno ukryc przez kilka lat zwiazku.
              • triss_merigold6 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 19:05
                Shellerka, ja Ci dobrze życzę i nie musi byc źle. Moja matka wiele lat była teoretycznie niepracującą zawodowo żoną dyplomaty (w praktyce to na co dzień IMO gorsze od orki na kopalni) i mój stary nigdy kasy nie skąpił. Nigdy. Budżetem zarządzała przytomnie matka, ona też np. podejmowała decyzje o kupnie mieszkań. I ja mam generalnie taką wizję związku - pan przynosi, pani tym rządzi i nie widzę w tym niczego negatywnego.
                Natomiast widziałam jak panowie w wieku mojego ojca mieniali swoje żony (też przez lata będące w roli żona dyplomaty) na młodsze modele i słyszałam jakie cyrki działy się w sądzie. Z doświadczenie tez wiem, jak nieprzyjemne skutki może mieć spadek własnych dochodów ergo będę się pazurami trzymać własnej forsy.
        • shellerka Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:05
          no ale kiedy oni sie odkrywaja? bo jakby mi sie moj odkryl dajmy na to teraz, po pieciu latach zwiazku i dwojce dzieci, to i tak bym zdecydowanie i stostownie oprotestowała jego odmiane.
          tyle, ze ja wiem, ze bez niego bym sobie poradzila rownie dobrze, co z nim (no moze troszku ciezko by bylo na poczatku, ale dalabym rade)
          pewnie bym inaczej gadala, gdybym nie byla o tym taka przekonana.
          stad, moja uwaga, ze pan taki musi trafic na wyjatkowo podatny grunt, zeby mu sie taka odmiana uaktywnila.
    • blfr Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 16:29
      Wszystko zależy od priorytetów i uzgodnień między małżonkami. Wiele lat, gdy syn był dzieckiem, a potem z innych powodów nie pracowałam. Nie miałam takiej konieczności ani potrzeby psychicznej. Musiałam skoncentrować się na czymś innym. Gdy sytuacja uległa zmianie, syn dorósł postanowiłam wyrwać się z domu i iść do pracy zgodnie z moim wykształceniem i zamiłowaniem. Praca fajna, ale mało płatna.
    • asia_i_p Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:05
      Myślę, że już na etapie, kiedy aktualnie niepracująca zawodowo połówka zaczyna robić rachunek sumienia, czy dość wnosi, rozliczać swoją pracę, coś jest nie tak. To przecież nie jest ja daję pół ty dajesz pół, tyle że część przeliczamy na pracę, tylko raczej razem dajemy tyle, żeby się kręciło.
      • jkk74 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 18:46
        asia mam wrażenie że coraz częściej małżeństwo to układ finansowo-lokalowy... konta oddzielne, rachunki po połowie, raz jedno raz drugie lodówkę zapełnia, jedno płaci za przedszkole a drugie za żłobek... wszystko po równo, pół na pół...
        a gdzie wzajemne wspieranie? miłość? szacunek? tworzenie jednej wielkiej całości z nas dwojga plus przychówek???

        ja rozumiem, że kobiety lubią czuć się samodzielne, ze mają gen bizneswoman (wink), że mają złe doświadczenia własne lub widziały złe przykłady wokół siebie i chcą być zabezpieczone tak na wszelki wypadek (kurcze, ja sama jestem zabezpieczona nooo)...
        ale to co widzę wokół zaczyna być przegięciem w drugą stronę...
    • anorektycznazdzira Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 21:22
      Moje zdanie jest takie, ze dwoje ludzi ustala lub wypracowuje układ, który ma zadowalać oboje. Dzielą się mniej lub bardziej równo obowiązkami zawodowymi i domowymi, układ jest uczciwy (jaki by nie był)- więc kasa jest wspólna. NIE WYOBRAŻAM sobie dobrego dzieciatego małżeństwa, które rozlicza się i wyszarpuje sobie kasę. Niedzieciate jestem w stanie sobie wyobrazić, bo to łatwiej.
      Gdybym nie pracowała, uważałabym, że kasa męża jest nasza. Jeśli zarabiam więcej też uważam, ze kasa jest nasza. I już.
      • czar_bajry Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 21:59
        Mam podobne poglądy jak zdzira, wszystko to zależy od jak dwoje ludzi się umówiło albo jak życie skłoniło ich do takich a nie innych wyborów. Kobieta zajmująca się domem ma takie same prawa jak ta pracująca zawodowo.
    • akle2 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 23:02
      A czemu ona nie chce pracować?
      I czemu on nie może przyłączyć się do opieki nad dzieckiem?
    • kama.38 Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 23:25
      My pracujemy na pol etatu. A uwazacie,ze podzial obowiazkow taki: zona w domu z dzieckiem i caly dom na jej glowie jest ok? a maz pracujacy =w domu relaksik. to chore,chociazby dlatego,ze praca meza trwa jakies 8-9 godzin dziennie a praca zony trwa 24/24. Jesli ja ide do pracy i wracam po np.6godzinach to przejmuje dziecko od meza i on ma wolne do konca dnia i odwrotnie. i niestety padam na pysk ale nie ma czegos takiego,ze "ja zmeczona bo ja po pracy" i odwrotnie: jesli on wraca z pracy to on przejmuje dzidzie i nie ma "ja zmeczony bo ja po pracy". no i to poczucie ze ma sie jednak swoja kase.....na tampony chociazby...
    • mathiola Re: Niepracująca żona i pracujący mąż 29.10.10, 23:34
      > Nie mam na myśli tego, żeby wypłacać żonie pensję za wykonanie obowiązków domowych,

      a czemu nie?
      Ja dostaję pensję od męża za swoją pracę smile
      Przelew następuje zawsze tego samego dnia każdego miesiąca na moje własne konto.
Pełna wersja