A dlaczego nie dala im noża do zabawy?

02.11.10, 19:35
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8601032,Poparzony_w_samochodzie_chlopiec_bedzie_wybudzany.html
1. Matka zostawia dwu- i czterolatka samych w samochodzie
2. Chłopcy maja dostęp do zapalniczki

Czy ktos wie dlaczego nie dała im noża do zabawy?
    • lillaj Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:04
      Spóźniłaś się. Już linczowano tutaj tę kobietę kilka dni temu. Zawsze możesz odnaleźć ten watek i sobie poużywać, po co tworzyć nowy?
    • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:26
      Rozumiem, że Ty już na pewno wiesz, że mieli dostęp do zapalniczki, ba mało tego, pewnie matka wręczyła im ze słowami "pobawcie się". Już wydałaś wyrok. Łatwo Ci to przychodzi, prawda? sad
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:37
        Sugrujesz, ze ktos przyszedł i ich podpalił? To patrz punkt pierwszy...
        • deodyma Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:43
          oj, mala masz wyobraznie, jesli nie wiesz,jakie durne pomysly moga miwec dzieci...
          daj kiedys zapalniczke swojemu dziecku i zostaw je na pare minut, sama sie o tym przekonasz.
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:47
            rozumiem, że Ty na swoich to testowalaś?
            • deodyma Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:50
              oczywiscie, ze taksmile
              na mnie z kolei testowala mamusia.
          • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:52
            To do mnie? Wiem, jakie pomysły mają dzieci i dlatego moje nie mają dostępu do wielu rzeczy, nie tylko zapalniczki.
            • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:43
              No właśnie. Kiedy moje dziecko zaczynalo raczkowac, przeszlam się po mieszkaniu na czworaka włąsnie po to by zobaczyć mieszkanie z jej perspektywy i wyeliminować wszelkie potencjalne zagrożenia.
              • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:50
                I co z tego wynika w odniesieniu do konkretnego przypadku? Rozumiem, że Ty już wiesz na 100%, że dzieci bawiły się zapalniczką?
                • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:56
                  Na 100% wiem tyle, ze były niedopilnowane i mają durną matkę.
                  • lila1974 sueellen 03.11.10, 08:51
                    Durne to są takie komentarze!
                  • mallard Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 09:03
                    sueellen napisała:

                    > Na 100% wiem tyle, ze były niedopilnowane i mają durną matkę.

                    Małym ludzikom potrzebne jest dowartościowywanie się poprzez porównywanie się z innymi, najlepiej takimi, którzy popełniają jakiś błąd - och jak oni się wtedy świetnie czują!
                    Życie jednak pełne jest niespodzianek i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna chwila i jaki błąd się popełni, bo rzeczą ludzką jest mylić się. W takich wypadkach jednak małe ludziki strasznie głośno krzyczą o nieszczęśliwych zbiegach okoliczniści itp. obiektywnych przyczynach...
                    • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:47
                      bo rzeczą ludzką jest mylić się.

                      Wiesz co, jak dla mnie możesz sobie suszyć głowę siedzac w wannie o ile zagrazasz tylko sobie. Myl się wtedy do woli. Najwyżej trafisz na listę Darwina.
                      • lila1974 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:50
                        Widzisz jeszcze klawiaturę, czy już dokumentnie zapluta?
                  • gabi683 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 08:10
                    sueellen napisała:

                    > Na 100% wiem tyle, ze były niedopilnowane i mają durną matkę.



                    wiesz po wstrzymaj się naprawdę
              • kosjanka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 16:45
                a kiedy wyjdzie z domu, będziesz ZAWSZE szła przed nim i jednym ruchem ręki usuniesz z drogi złych ludzi, gwałcicieli, wściekłe psy, rozpędzone samochody, pioruny i wszystko co tylko przyjdzie ci do głowy, a może spowodować krzywdę dziecka
        • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:51
          Nie sugeruję. Ale skąd wiesz, że dzieci bawiły się tą zapalniczką? Widziałaś? Ona była w samochodzie (w każdym jest na wyposażeniu), a nie w ręku dzieci - tam jej nie znaleziono. Nie neguję - kobieta nie powinna była zostawiać dzieci samych w samochodzie, bo mogło się zdarzyć milion innych rzeczy, ale nie można jej od razu oskarżać niemal o podpalenie tego samochodu.
          • crises Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:55
            Nie wiadomo, o jaką zapalniczkę chodzi, ale obstawiam, że prawdopodobieństwo, iż zapięte w fotelikach dzieci w ciągu paru minut odpięły się, przelazły do przodu, odkryły zapalniczkę samochodową, ustaliły, jak ją uruchomić, uruchomiły, z zapaloną przelazły do tyłu i podpaliły fotele, jest z grubsza takie, jak prawdopodobieństwo lądowania UFO na moim podwórku.

            Palacze mają zwyczaj posiadania w postaci zwielokrotnionej, trzymania wszędzie i gubienia gdzie popadnie całego sprzętu do robienia smrodu, no bo przecież jak się odpalenie fajki 5 minut opóźni z powodu poszukiwania zapalniczki, to trzęsące się ręce, dramat i tragedia Titanica w jednym, więc zapalniczek to trzeba mieć z 10, żeby zawsze była jakaś pod ręką, nawet jak się część zgubi, a zgubionych się nie szuka, bo kosztują grosze i w zasięgu ręki są następne. Coś mi się widzi, że to jedna z takich lekkomyślnie zgubionych.
          • crises Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:57
            >w każdym jest na wyposażeniu

            Aha, w moim nie ma.
      • urana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 15:14
        graue_zone napisała:

        > Rozumiem, że Ty już na pewno wiesz, że mieli dostęp do zapalniczki, ba mało teg
        > o, pewnie matka wręczyła im ze słowami "pobawcie się". Już wydałaś wyrok. Łatwo
        > Ci to przychodzi, prawda? sad

        1) Skoro zapalniczka była w samochodzie i dzieci też w nim były, to miały dostęp do niej.
        2) Matka nie musiała dosłownie wręczyć zapalniczki. Bezmyślność, ignorancja i brak wyobraźni skutkują identycznie.
    • magdakingaklara Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 20:42
      dlatego pewnie ze noz nie jest wyposazeniu auta a zapaliczka sa/moga byc
    • morekac Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:09
      Na razie przyczyny pożaru nie zostały ustalone. Równie dobrze mogło być to spięcie.
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 22:05
        Spięcie to miała mamuśka w zwojach mózgowych. Wiem, że "nie kopie się leżącego" ale jak sobie pomyślę o dorosłych tak cholernie bezmyslnych i krzywdzacych dzieci to aż chce się im się przywalić tak by się nie pozbierali.
    • czar_bajry Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:13
      sueellen nie dubluj wątków- już były na ten temat, matka zapalniczki też im nie dała a tego że ich zostawiła samych będzie żałować do końca życia. Nie kopmy leżącego tylko po to aby udowodnić sobie i innym jakie to my wspaniałe i odpowiedzialne matki jesteśmy.
    • lopez27.1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:19
      Bo nóż miała dlatego dziecka które odbierała.
      Bez sensu linczować kogoś za coś co może się przytrafić każdemu.
      • green_land Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:21
        Są tacy, którym to sprawia przyjemność...
        • heca7 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:41
          A to była samochodowa zapalniczka? Czy taka jednorazówka? Bo jesli samochodowa to czemu była z tyłu? ( no chyba, że ten model ma drugą z tyłu). Myślałam, że mówiono o jednorazówce.
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:53
            Okoliczności pożaru w samochodzie wyjaśnia prokuratura. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zaprószenia ogniem doszło wewnątrz samochodu. W jaki sposób, jeszcze nie wiadomo. Na podłodze pomiędzy przednimi a tylnymi siedzeniami znaleziono zapalniczkę.

            Czyli raczej nie awaria elektryczności.

            Z nagrań z monitoringu wynika, że nie było jej niecałe 10 minut.

            • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 22:06
              A Ty już wcieliłaś się w rolę prokuratora i sędziego zarazem? Z całego serca życzę Ci, żebyś nigdy nie znalazła się w sytuacji, gdzie czegoś po prostu nie przewidziałaś, nie dopilnowałaś, szczególnie w odniesieniu do dziecka. Łatwo być bezlitosną i zaocznie wydawać wyroki. Czujesz się przez to lepsza?
              • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 23:07
                Nie, czuję się zła i wsciekla. Naprawdę trudno sobie nie wyobrazić co tam się wydarzyło. Prawdopodobieństwo że ogień zaprószyl ktoś trzeci albo że to było spiecie czy inna kula ognista jest bardzo niewielkie. Poza tym, tym dzieciom moglo się stać wiele innych rzeczy. Czterolatek mogł zmienic bieg i wrzucic luz przez co samochod mogl się stoczyć gdyby stal nawet na niewielkiej górce. Niewielkiego spadku można w ogole nawet nie dostrzec, a to wystarczy do katastrofy:
                www.youtube.com/watch?v=1DhFXQxy85w
                • duzeq Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:31
                  >Czterolatek mogł zmienic bieg i wrzucic luz przez co samochod mogl się stoczyć gdyby stal nawet na niewielkiej górce.

                  Bez dotykania sprzegla?

                  • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:58
                    > >Czterolatek mogł zmienic bieg i wrzucic luz przez co samochod mogl się sto
                    > czyć gdyby stal nawet na niewielkiej górce.
                    >
                    > Bez dotykania sprzegla?

                    Oczywiście, że tak! Wrzucenie luzu podczas wylaczonego silnika (a nawet przy włączonym silniku) bez sprzegła jak najbardziej jest mozliwe.
                  • nangaparbat3 znam z doświadczenia 06.11.10, 09:52
                    taką historię - rodzice zostawili kilkulatka w aucie, w górach, na podwórzu, spuścił ręczny, auto było na luzie, zjechało kilka metrów w doł podwórza i stanęło. Szło na burzę, więc parę minut wcześniej inne matki zabrały z podwórza swoje dzieci, które bawiły sie koło samochodu. Moja dwulatka też tam była - i przyznam się, że do dzisiaj słysząc nazwisko tamtych rodziców (są znani) syczę z wściekłości.
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 21:47
        Nie, nie każdemu.

        Mozna nie przewidzeić burzy, powodzi, pękniętej rury, rozlanego oleju na drodze, awarii elektryczności i wielu innych rzeczy ale pozostawiając malutkie dzieci same w samochodzie aż się prosi o nieszczęście.
      • daga_j Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:31
        Nie spotyka tych, którzy nie zostawiają dzieci bez nadzoru. Owszem, wtedy też dzieciak może dosięgnąć zapalniczki, zaprószyć ogień, może się to zdarzyć, ale jeśli matka jest tuż obok to szybciej podejmie akcję ratunkową co nie. Wtedy można mówić o nieszczęśliwym wypadku, że jest niewinna, była tuż obok i nie ustrzegła, ale BYŁA. A zostawić dzieci w samochodzie? - wiele rzeczy może się zdarzyć, a pomoc nadejdzie "za parę minut"....
    • mathiola Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 22:47
      hm. No cóż. Może nie wiedziała, że tam leży zapalniczka?
    • estelka1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 23:00
      Ech cisną mi się na usta inwektywy i to naprawdę niewybredne. Ale nie pod adresem matki tych dzieciaków, ale pod Twoim. Powiem tylko skromnie i delikatnie. Jesteś podła
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 00:20
        Taaak, pogłaskaj ją po główce i poklep po ramieniu biedną istotkę i współczuj głęboko. Pokaż swe miłosierdzie i dobroć i bierz z tej pani przykad. Pozostawiaj swe male dzieci same w kuchni przy niezabezpieczonych nożach, gotującym się rosole, wlaczonym piekarniku i kieliszkach w dolnej szawce. Zostawiaj przy otwartym oknie na 5 pietrze, zostawiaj w wozku pod sklepem i tłumacz sobie, że to ludzie są podli, krytykując te zachowania, a Ty jestes dobra bo współczujesz głęboko kretynom, ktorzy zapominają o zabezpieczniu kontaktow, schodów, ostrych krawędzi i narzedzi. Wspolczuj ich dzieciom - to one cierpią nie ich rodzice.
        • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:57
          Mój syn rozwalił sobie głowę o kaloryfer. Moja wina bo powinnam zdjąć kaloryfer i zrobić ogrzewanie podłogowe. Moja wina ...
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:06
            I oczywiście nic z tym nie zrobisz, bo po co? Bo Twoim zdaiem nic nie da się zrobić. Niech sobie dalej rozwala tę głowę, tak?

            www.rafalo.com.pl/strony/oslony.html
            www.semag.pl/show/article/lpl/elementy_bezpieczenstwa/?gclid=CPukicquxqMCFYuhzAodZj6lXA
            www.grzejnik.mania.pl/opis_produktu.html?gclid=CLad5cuuxqMCFYWRzAod-hoUZg
            Czasem wystarczy kołdra albo koc i nieco oleju w glowie.
            • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:20
              ale przeciez o te wszystkie oslony mozna sie tak samo mocno uderzyc, jak o goly kaloryfer! jedyne czego przy nich nie ma, to ostre rogi.a to nie zawsze jest przyczyna urazu. mozna sie walnac glowa o podloge i nieszczescie gotowe, niestety sad
        • green_land Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 09:23
          suellen, jesteś podła, przemądrzała i... głupia.
          Możesz się dalej utwierdzać w przekonaniu, ze masz rację, ale rób to nie na forum /potrzebujesz się pewnie dowartościować/ - załóż sobie bloga i linczuj, albo pisz pamiętnik, albo pisz do gazet w stylu Fakt, Super Ekspres i innych szmatławców. Tam takich historii mnóstwo i będziesz się dobrze czuła w takim towarzystwie.
    • an_ni Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 02.11.10, 23:24
      pewnie dala, tylko akurat nic sie wczesniej nie stalo, bo zajecie sie dwojka malych dzieci pewnie ja przeroslo
      a tu znowu te same nicki bronia kolejnej durnej piczy
      • graue_zone Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 06:28
        Kolejna, KTÓRA JUŻ WIE. Co tam śledztwo! Ty już wiesz, że matka dała do zabawy zapalniczkę i sobie poszła. Rozumiem, że wiesz lepiej niż policja i prokuratura? Nikt nikogo nie broni, tylko daje czas śledztwu na ustalenie faktów. Ale co tam, jeśli można po kimś pojeździć i poczuć się lepszym.
      • nangaparbat3 zgłosiłam post an-ni do usuniecia 06.11.10, 09:56
        i proszę o wsparcie, bo jedno zgłoszenie nie wystarcza. Zwłaszcza proszę te MAtki, które razi słowo "cipka".
    • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 07:54
      Zapalniczką będącą na wyposażeniu samochodu(taka co się nagrzewa) nie podpalisz siedzenie,możesz co najwyżej poparzyć się boleśnie.
      A teraz scenariusz dla pań bez wyobraźni(nie ma nic wspólnego z obroną).Paląca matka zawsze ma przy sobie fajki i zapalniczkę ew zapałki.Wypinając dzieci zapalniczka mogła się wysunąć się z kieszeni i olaboga nikt,zwłaszcza okropna matka,tego nie zauważył.Czekające w samochodzie dziecko mogło ja znaleźć i dalej sprawa prosta.
      • 1monia4 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:30
        Tez jej nie bronie--ale b.wspólczuje.Wielokrotnie czegos nie dopatrzylam, o czyms zapomnialam-dobrze ,ze nic sie nie stalo.Zawsze sie staram-ale czlowiek nie jest w stanie przewidziec wszystkiego i wszystkiemu zapobiec
        Ona bedzie tego zalować do końca życia
        • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:38
          Chyba właśnie bronisz. Dopóki nie okaże się, że dała tą zapalniczkę młodym do ręki będę obstawać, że było to fatalny splot wydarzeń. Oczywiście mogła nie zostawiać. Mogła nie palić. Mogła nawet nie mieć samochodu albo dzieci.

          Nie jesteśmy idealni. Po prostu mamy szczęście.
          • 1monia4 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:45
            Może i bronie-ale zycie jest po prostu niebezpieczne.A ja nie jestem w stanie wszystkiego przewidziec-moze wy tak
            • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:49
              sueellen, a dlaczego Ciebie rodzice/życie skrzywdziło brakiem rozumu? Niestety, chyba nie wszyscy sa dobrze zrobieni. To przykre.
              Nikt nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć.
              Nalezy skończyc nagonke na kobietę, bo ona już dostatecznie cierpi.
            • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:50
              Nikt nie jest w stanie. A co więcej, można całe życie minimalizować a wystarczy chwila i już jesteś na dnie.
              • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:34
                co więcej, można całe życie minimalizować a wystarczy
                > chwila i już jesteś na dnie.

                Ale przynajmniej masz poczucie, ze zrobilaś wszystko co w Twojej mocy aby zapobiec nieszczęsciu. Zachowując się jak tamta kobieta, powinnaś czuc się winna bez względu na to, czy Twoje dziecko nabilo sobie tylko guza czy wyladowalo w szpitalu czy walczy o zycie.

                Idac Twoim tokiem, po co w ogóle jakiekolwiek przepisy bezpieczeństwa w zakladach pracy? Po co znaki drogowe? Po co egzaminy na prawo jazdy? Po co? Przeciez wedlug Ciebie nikt nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa, to wytłumacz mi po co te wszystkie ceregiele? O ile latwiejsze byloby zycie bez tych skomplikowanych procedur, utrudniających życie przepisów. Przeciez wypadki i tak sie zdarzają i zdarzać będą i nic nie da się zrobic. Naprawde nic? Czy może usprawiedliwiasz właśnie wlasna beztroskę?
                • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:43
                  Nic nie zrobiłam. Nawet mnie wtedy w tym pokoju nie było. Myłam podłogę w drugim. Zresztą nawet nie wiem co miałabym zrobić? Chyba tylko pozbyć się kaloryferów czy innych kantów albo łazić za dzieckiem non stop.
                  • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:12
                    Juz Ci odpisalam. Są juz tacy ktorzy spotkali się z podobnym problemem i wymyslili jak temu zapobiec, nawet nie musisz się specjalnie wysilać, nie musisz wywalać kaloryferow, nie musisz wydawać kupy kasy - wystarczy sięgnąć po gotowe rozwiązania.
                    • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 14:51
                      Dopiero przeczytałam.

                      sueellen, prezentujesz naiwność myśląc, że zabezpieczysz się przed wszystkim. Żeby ci to zwizualizować - jesteś jak Lipcowa przed porodem. Dziecko ci zacznie chodzić, może postrasz się o drugie i już nie będziesz głupio mądra. Co nie znaczy, że nie będziesz minimalizować urazów. Znaczy, że spokorniejesz. Bo, dziecko przede wszystkim uczy pokory.
                      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:24
                        Nie chce mi się odpowiadac kolejny raz, więc wkleję co już napisalam w innym poście w innym wątku:

                        > Zobaczysz jak to bedzie wygladalo jak dziecko nie bedzie chcialo :
                        > a) spac w dzien,
                        > b) zajmowac sie czyms dluzej niz 5 minut w pozycji siedzacej,
                        > c) siedziec w wozku
                        > d) robic trzech kroczkow w te i wewte tylko bedz

                        Juz na forum tyle razy czytalam, że jeszcze zobacze...
                        jak będziesz pod koniec ciązy, to
                        zaraz po porodzie, to...
                        jak zaczniesz rozszerzac dietę, to...
                        jak zacznie chodzic, to...

                        Zawsze słysze, że wszystko zobacze i... nic się kurna nie sprawdza! No nic! Babcia mi tez wiecznie powtarzała, że cos jeszcze zobaczę i niczego nie zobaczylam. Żebym się nie spieszyła do pracy, bo zobaczę jak to w pracy niefajnie, bo jak sama bedę dom prowadziła, to zobaczę, bo costam, to zobaczę. Klamiecie wszyscy równo i tyle. Nie jest źle - kwestia organizacji, planowania i przewidywania. Cała reszta to straszenie Babą Jagą.
                        • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:26
                          No cóż znaczy JESTEŚ IDEALNA.
                        • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:32
                          Pogadamy jak Twoje dziecko pierwszy raz nabije sobie guza. Wtedy spytaj siebie czemu go przed tym nie uchroniłaś?
                          • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:39
                            Nie nabije, bo na wszelki wypadek nie będzie puszczane z łóżeczka.
                            mama "nie zobaczy;' i obawiam się,z ę dziecko też wiele w zyciu nie zobaczy, skoro trzeba będzie je uchronic przed każdym potencjalnym wypadkiem.
                            • kropkacom Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:49
                              Nabije, nabije.
                              • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:53
                                Nabic nabije,ale czy my sie o tym dowiemybig_grin
                                • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:56
                                  Nie nabije.
                                  Bedzie chodził w kasku, a w nocy się go przywiąże do łóżeczka.
                                  • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 19:00
                                    E tam,odda ojcu pod opieke i nabijesmile
                                    • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 19:10
                                      gryzelda71 napisała:

                                      > E tam,odda ojcu pod opieke i nabijesmile

                                      Jak to tak? Jezeli dziecko nabije sobie guza bedac pod opieka nieodpowiedzialnego ojca, to wine za to ponosi MATKA big_grin
                              • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 19:07
                                Kropka, mozesze sie smiac wink nasze starsze dziecko nie nabilo sobie guza do wieku 2.5 roku az! taki byl malo urazowy wink za to pierwszego guza nabil sobie z fasonem - przy mnie i 3 paniach w przedszkolu! wlasnie go przyprowadzilam, pobiegl do ukochanej pani, wywrocil sie po drodze i walnal glowa w metalowy wozek, ktorym woza tam jedzenie... krwi bylo tyle, co z bicia swiniaka, hehe... a ja bylam tydzien przed porodem, wiec przedszkolani nie wiedzialy, kogo ratowac - mnie, czy krwawiace dziecko... blizna jest do dzis wink

                                za to drugie trafilo nam sie takie, ze od niemowlectwa ma guzy, siniaki, ranki i inne pierdoly, choc on akurat na to nie zwraca uwagi wink
                        • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 19:09
                          Sueellen, Ty powaznie piszesz???
                          masz jedno malenkie dziecko, a wyglaszasz opinie, jakbys cala zgraje wychowala wink
                          ja mam dwojke, 5 i 3 lata i caly czas stwierdzam, ze w zasadzie NIC nie wiem o wychowaniu dzieci i ze w zasadzie NIC mnie nie zaskoczy... tak rozne moga byc dzieci, nawet tych samych rodzicow smile i takie rozne sytuacje zyciowe... mnie - na szczescie, tak mi sie wydaje - zycie nauczylo pokory PRZED dziecmi i teraz (chyba?) jest mi latwiej.

                          nigdy nie mow nigdy smile
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:26
        Czekające w samochodzie dziecko mogło ja znaleźć i dalej sp
        > rawa prosta.

        W samochodzie nie powinno być czekającego dziecka i sprawa prosta. Tak jak w pokoju dziecięcym nie zostawia się otwartego okno jesli dziecko w jakikolwiek sposob jest w stanie się do niego dostać, tak jak zabezpiecza się kontakty specjalnymi wtyczkami, kable i inne niebezpieczne przedmioty, tak jak instaluje się barierki ochronne na schody. Nie zostawia się dzieci samych w samochodz, w domu ani w wozku pod sklepem. Robi się to wszystko aby zminimalizowac niebezpieczeństwo, a rodzice którzy ignorują te zasady, zwyczajnie sa głupi i bezmyślni. Nie mam dla nich litości. Żadnej.
        • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:32
          a do jakiego wieku dziecka proponujesz te wszystkie zabezpieczenia?
          bo ze przy malutkim dziecku - to pelna zgoda.
          pytanie dotyczy tego, kiedy PRZESTAC?...
          • an_ni Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:41
            prowokujesz czy po prostu glupio pytasz ?
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:43
            pytanie dotyczy tego, kiedy PRZESTAC?...

            Myślący rodzic będzie wiedział a jak nie bedzie pewien to poczeka aż pewność uzyska.
            • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:45
              > Myślący rodzic będzie wiedział a jak nie bedzie pewien to poczeka aż pewność uzyska.

              ale to jest bardzo enigmatyczna odpowiedz.
              i sprowadza sie do decyzji podjetej przez rodzica - po takiej a nie innej ocenie sytuacji.
              i MOZNA zle ocenic sytuacje i zabezpieczenia zdjac za wczesnie, prawda?
              taki sam blad mozna zrobic, decydujac, ze sie jakis tam zabezpieczen nie da wcale

              ja zdjelam bramki na schody jakies pol roku temu (dzieci 5 i 3 lata). nigdy wypadku na schodach nie bylo. a opisalam w poscie w tym watku, ze 3-latek wczoraj zalozyl sobie pudelko na zabawki na glowe i zaczal schodzi po schodach...
              ... za wczesnie zdjelam??? jest pierwsza taka historia ze schodami i w ogole...
              • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:56
                Kpisz czy o drogę pytasz?
                • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 13:53
                  pytam jak najbardziej powaznie.
                  prosze o odpowiedz.
        • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:36
          Kupe strzela się z z dziecięciem na kolanach,a prysznic i kąpiel tylko razem.
          Oj.............
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:55
            Kupe robie kiedy malą wlożę do lóżeczka, a kąpiel biore kiedy w tym łóżeczku śpi ewentualnie kąpie się ze mną. Z ojcem tez się pare razy kąpala kiedy byłam w pracy.
            • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 13:00
              Widzisz,a ja nie.Dzieci żyja i mają sie dobrze.
            • andaba Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 16:41
              sueellen napisała:

              > Kupe robie kiedy malą wlożę do lóżeczka, a kąpiel biore kiedy w tym łóżeczku śp


              Przeciętny dwulatek z łóżeczka wychodzi górą bez problemu.

              Znaczy się przywiązujesz dziecko (może by tak donieść na policję?), albo masz malutkie dziecko, a ty gó... wiesz i się mądrzysz.
            • nanuk24 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 23:24
              Ano widzisz, kiedys tez zostawilam mojego szesciomiesieczniaka w lozeczku i mialam isc sie myc, a jednak poszlam do kuchni zrobic kawe i wtedy uslyszalam stlumiony placz, a moj maly tak wierzgal nogami, ze sobie owinal kocyk wokol glowy i nie mogl sie wydostac. Gdybym wtedy poszla sie myc, zastalabym martwe dziecko w lozeczku.
              Wiec nie badz taka stanowcza w osadach, bo lezacemu dziecku w lozeczku moze wpasc do buzi odpadniety tynk z sufitu i nawet nie bedziesz wiedziec kiedy.
              • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 18:22
                nanuk24 napisała:


                > Wiec nie badz taka stanowcza w osadach, bo lezacemu dziecku w lozeczku moze wpa
                > sc do buzi odpadniety tynk z sufitu i nawet nie bedziesz wiedziec kiedy.

                Klasyczny przykład nieszczęsliwego wypadku. W przeciwieństwie do świadomego narażenia dziecka na niebezpieczeństwo!
            • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 10:23
              pogadamy jak ci z tego lozeczka wypadnie przy probie wydostania sie a ty bedziesz wtedy pod prysznicem.
              Moj syn pierwszego guza nabil sobie spadajac z krzesla w czasie kolacji. Siedzial miedzy mna a mezem.
              W tym roku na wakacjach rozcial sobie glowe maz byl na wyciagniecie reki, nie zdazyl go zlapac, a ja scene widzialam z odleglosci kilku metrow. Skonczylo sie na 20 szwach (wewnetrzne i zewnetrzne) a moglo sie skonczyc naprawde tragicznie. Ledwo sie to jedno zabliznilo a zaliczyl kolejny upadek, szczesliwie tylko groznie wygladalo.
              Oprocz tego syn wyszedl z zamknietego na klucz mieszkania kiedy ja bylam w lazience, to byla doslownie kwestia minuty i nie wiedzialam gdzie szukac
              To ze mam dzieci w calosci to w duzej czesci kwestia szczescia.
        • 3-mamuska Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 18:25
          sueellen napisała: Robi się to wszystko aby zminimalizowac niebezpieczeńst
          > wo, a rodzice którzy ignorują te zasady, zwyczajnie sa głupi i bezmyślni. Nie m
          > am dla nich litości. Żadnej.
          Tak robi sie wszystko,z pierwszym dzieckiem ,mialam wszystko zabezpieczone,no a on zamiast w rog stoly gdzie byly sylikonowe nakladki,walil glowa w srodek,a i byl strasznie nieostrozny,musialabym caly czas trzymac rece do okola jego glowy.Potykal sie o wlasne nogi,ale nic nie robil sobe z tych uderzen,mial twardy "leb"

          A pogadamy jak bedziesz miala 3 dzieci,bo ja mam 3 i wiem ze czasem ciezko cagnac gdzies cala 3.
          To nie wymowka,bo przeciez nie musiala sobie robic 3-ki dzieci.
          Ale nie masz o tym pojecia jak inaczej wychowuje sie 1 a 3 dzieci,wiec nie stawiaj wyrokow.
          Bo mozna zabezpieczyc caly dom,a jedno drugie dziecko pchnie i uraz gotowy,lub wpadna na siebie i uderza sie w glowe.
          Mojej kolezanki corka 4-latka,szla z krzeselkiem do lazienki do chiala zeby umyc,brat wybiegl z pokoju i wpadl na stolek ,przez tydzien mial sine oko,a matka szla za chlopcem,bo ubierala go w jego pokoju po myciu,i szli zeby umyc.
    • default Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:47
      Ludzie, opanujcie się, wydarzyło się coś okropnego, fakt, ale to przecież jakiś zupełny ewenement, w zasadzie prawie niemożliwy do przewidzenia, codziennie na pewno tysiące matek zostawia dzieci na chwilę w samochodzie, w domu czy na podwórku, a jednak jakoś nie giną one masowo i nie ulegają wypadkom. Oczywiście wszystkie emamy NIGDY i NIGDZIE nie zostawiają dzieci samopas nawet na 5 sekund smile dlatego mogą teraz bezlitośnie piętnować tę nieszczęśliwą kobietę. Podejrzewam, że gdyby auto zapaliło się podczas gdy i ona byłaby w środku i wszyscy razem ulegliby ciężkim poparzeniom, to też odezwałyby się głosy : "dobrze jej tak, czemu woziła dzieci niesprawnym autem" czy coś w tym stylu...
      • thaures Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 08:56
        Sama wielokrotnie robiłam nieświadomie rzeczy, które mogły zagrozić moim dzieciom. I nie wierzę,że jakiejś matce udało się wychować dzieci w sposób, do którego nikt by się nie doczepił.
        Po prostu miałyśmy więcej szczęścia. Podobnie jak założycielka wątku.
        • 1monia4 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 09:03
          Tez tak uwazam -to po prostu szczęście.
        • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:35
          I co? Wyciagnęlaś juz z tego wnioski czy dalej robisz głupoty, licząc że ujdzie Ci to na sucho?
          • thaures Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 14:15
            sueellen napisała:

            > I co? Wyciagnęlaś juz z tego wnioski czy dalej robisz głupoty, licząc że ujdzie
            > Ci to na sucho?

            Na pewno robię dalej różne głupoty-podobnie jak i Ty. Moje dzieci mają 16 i 11 lat, więc teraz moje "głupoty" nie zagrażają bezpośrednio ich życiu, ale jakieś wychowawcze-które być może odcisną się na ich życie-popełniam.
      • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 09:24
        no dokladnie. wczoraj mysmy przezyli niefajna historie, moze nie mrozaca krew w zylach, ale wystarszylismy sie z mezem niezle...

        mamy dwoch chlopakow, 5 i 3 lata, byla u nich "z wizyta" 7-letnia przyjaciolka. bawili sie zgodnie w swoim pokoju, my z mezem przygotowywalismy kolacje... i nagle najmlodszy zdecydowal zejsc ze schodow... z pudelkiem na zabawki na glowie sad zanim go dostrzeglismy, tak z polowe schodow juz pokonal, nic nie widzac... naprawde moglo sie to tragicznie skonczyc... a dwoje rodzicow bylo w domu, plus dwojka starszych dzieci... zaniedbalismy dzieci?...
        • hanna26 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 10:52
          Kobieta okazała się bezmyślną kretynką i będzie tego żałować do końca życia. Pozostawiona zapalniczka (każdy palacz ma przynajmniej jedną, a przeważnie kilka), dwoje małych dzieci samych w samochodzie, do tego starszy chłopiec, który potrafi odpiąć się z fotelika. To jest już nie proszenie, ale wręcz błaganie o kłopoty.
          Szkoda że jak zwykle za głupotę silniejszych płacą słabsi.
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:20
        ale to przecież jakiś
        > zupełny ewenement, w zasadzie prawie niemożliwy do przewidzenia,

        To akurat było bardzo łatwe do przewidzenia, chyba że się ma uszy połaczone za pomoca sznurka i pusto między nimi.
        • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:34
          Muisz miec ładne kompleksy smile. Chyba Cie ktos ostro skrzywdził smile
          • grudniowa377 Co Tobie, sueellen, zrobili rodzice? 03.11.10, 11:39
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:45
            No skrzywdzili mnie bardzo bo nigdy nie pozwolili abym na głowę upadła.
          • ledzeppelin3 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:46
            > Muisz miec ładne kompleksy smile. Chyba Cie ktos ostro skrzywdził smile

            Taki post jest 100 X bardziej podły, okrutny i durny niz post założycielki wątku.
            Szczególnie te buźki ni w pipę, ni w oko
            • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:51
              Okrutny, podły? A to niby dlaczego? Ponieważ opisuje prawdę?
              Prawda boli, ja to wiem, ale az tak? smile
              A co powinni zrobic rodzice małych dzieci? Przywiązac je na łańcuch w piwnicy? Zamknąć w gumowym pokoju, bez ostrych/niebezpiecznych przedmiotów?
              • an_ni Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:54
                MYSLEC
                ale to boli
                • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 11:56
                  Moje dziecko ,,bawiło'' się jak było małe środkami wybuchowymi, bo takowe posiadał mój mąż. Zostawił dziecko na dosłownie 5 minut, nic sie nie stało, oczywiście. Co byś zrobiła jemu?
                  • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:20
                    Na szczescie nie mam dzieci z kretynem. A Ty co zrobilaś?
                    • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:26
                      Ograniczyłam mu kontaktu z dzieckiem. Wtedy sie duzo działo.
                      Ale nie linczowałam go bezlitośnie, tym bardziej publicznie.
                    • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 20:41
                      Celna puenta Sueellen big_grin
                  • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:25
                    co Ty opowiadasz??? to jest skrajna nieodpowiedzialnosc - zostawic dziecko choc na sekunde w sytuacji, gdy ma dostep do srodkow wybuchowych!!!
                    wywalilabym natychmiast te srodki z domu, w opisanej przez Ciebie sytuacji, a maz mialby u mnie przechlapane na bardzo dlugi czas!
                    • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:28
                      I mój u mnie miał.
                      Ale aż taka podła nie potrafie być.
                      • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:46
                        a to co innego. Twoja poprzednjia wypowiedz brzmiala (dla mnie), jakbys jego zachowanie uwazala za "uprawnione" i malo naganne wink

                        rozumiem, ze przez "podlosc" masz na mysli oskarzanie meza?
                • lila1974 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:04
                  Nawet najbardziej myślący i przewidujący rodzic może się zagapić, zapomnieć, jednak czegoś nie przewidzieć itp.

                  Chłostanie matki tych dzieci jest zwykłą podłością!
                  • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:05
                    Ale na tym forum podłość to żadna nowość
                • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:08
                  Jak widac po wypowiedziach, niektorych boli, bardzo boli...
                  • grudniowa377 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:11
                    Tak jak pisałam wyżej, mój były mąż zrobil gorsza rzecz.
                    Gorszą, niz matka tych dzieci.
                    Ale nic sie nie stało.
                    I dlatego już na niego nic złego nie mozna powiedzieć?
        • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:48
          Twoim zdaniem zostawienie dziecka samego równa się jego niechybna śmierć,lub ciężkie okaleczenie?
          • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 12:51
            Moim zdaniem zostawienie malego dziecka samego = piramidalna głupota.
            • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 13:01
              Śpisz z dzieckiem,soryyyy czuwasz w nocy nad śpiącym?
              • easyblue Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:21
                No a jakże! Będzie miało 20 lat a ona będzie dumna z tego, ze wszystkie noce czuwała przy dzieckutongue_out
    • mikas73 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 13:17
      Wijesz się na forum, kreując na ostrą, nieprzejednaną brzytwę…. JA SUEELLEN.
      Głosisz te swoje kategoryczne imperatywy…..
      Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zależy Ci przede wszystkim na „długaśnym” wątku niż temacie (te wielokrotne powtarzanie obelg wobec matki, przecież raz wystarczy).
      Fajny temacik się nadarzył tym razem? Smutne sad

      Ćwicz umysł, dużo czytaj….(parafrazując).
      • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 13:36
        Suellen, mam nadzieję, ze karmisz dziecko pozajelitowo, bo ilektoć dajesz mu cokolwiek do buzi, może sie udławić - i to będzie wyłącznie Twoja wina.
        mam nadzieję, ze nie pozwolisz dziecku chodzić samodzielnie, a już biegać - nigdy w zyciu. Znam wypadek, ze dziecko w obecności matki biegło, potknęło sie i zlamało nogę. Jej wina, powinna wiedzieć, ze dzieciom nie wolno się poruszać.
        Mam tez nadzieję, ze nigdy, przed ukończeniem 18 lat nie wypuścisz dziecka samego z domu. Wypadki sie zdarzają.
        Nie radzę też wysylać do szkoły - ja wysłałam i przeciął sobie czoło rogiem stolika. Nie dawaj też książek do reki - kolega syna uszkodził sobie rogówke, przewracając kartkę.
        Z naprawdę sumiennie dopilnowanych dzieci, ktorych rodzice przewidują wszystkie niebezpieczeństwa, nie spuszczają z ocza i strzegą - wyrastaja nastolatki, które ulegaja wypadkom bez porownanie częściej.
        • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:09

          verdana napisała:

          > Suellen, mam nadzieję, ze karmisz dziecko pozajelitowo, bo ilektoć dajesz mu co
          > kolwiek do buzi, może sie udławić - i to będzie wyłącznie Twoja wina."

          Ja mam nadzieje, ze Twoje szescioletnie dziecko nie ma i nigdy nie bedzie miec lampki nocnej.
          Moja corka spiac na lozku pietrowym (tak, wiem - patologia, ale marzyla o nim) czytajac w nocy, w tajemnicy przede mna wlozyla sobie te lampke pod koldre, po czym zasnela...Obudzil mnie krzyk i dym wydobywajacy sie z pokoju - tak wiem, jestem nieodpowiedzialna, bo przede wszytskim powinnam spac z dzieckiem albo przynajmniej czuwac przy jego lozku.

          Dziecku nic sie nie stalo, ale gdyby sie stalo - juz widze komentarze na emamie.
          • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:17
            Lampki sa cholernie niebezpieczne, fakt. Moja roztapiała na niej plasteline, gdyby nie starszy brat, to popażyłaby się fatalnie.
            Cholernie niebezpieczne sa też wykałaczki - moj syn tytułem eksperymentu przebił sobie wykałaczką dłoń. Trawa , o nigdy nie posylać na trawę, próba zerwania dlugiego źdźbła skończyła się w szpitalu szyciem palców.
            Bieganie w parku - zastrzykiem przeciwtęzcowym.
            Chodzenie po murku (w mojej obecności) podejrzeniem o wstrząs mózgu.
            Posuadanie starszego rodzenstwa, sadząc z opowiesci moich dzieci, w ogóle jest śmiertelnie niebezpiecznesmile Jedna próba utopienia, jedno zalanie oczu nieznana substancją, jedno zagubienie na wsi w sniegu.
            • malila Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:45
              Posiadanie rodzeństwa zajmuje czołowe lokaty, jeśli chodzi o zagrożenia. Największe obrazenia w dzieciństwie odniosłam dzięki mojemu bratu, a on - dzięki mnie.
            • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:14
              Trawa , o nigdy nie posylać na trawę, próba zerwania d
              > lugiego źdźbła skończyła się w szpitalu szyciem palców.

              Na szczęście tu gdzie mieszkam trawa niegroźna tongue_out Wystająca ponad 5 cm nad ziemią to już absolutnie niechlujstwo niezmiernie rzadko spotykane tongue_out
              • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:27
                I jak rozumie, dziecko poza najbliższą okolicę nigdy nie wyjdzie...
              • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:31
                sueellen napisała:
                > Na szczęście tu gdzie mieszkam trawa niegroźna tongue_out Wystająca ponad 5 cm nad ziem
                > ią to już absolutnie niechlujstwo niezmiernie rzadko spotykane tongue_out

                Trawa moze i niegrozna, ale sprawdzilas, co w tej trawie mieszka?
                Mam nadzieje, ze nie pozwolisz dziecku bawic sie w piaskownicy, bo chyba zdajesz sobie sprawe, czym to moze sie moze zakonczyc?

                • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:40
                  W ziemi i tek strzyzonej trawie też nie radzę. W ogóle dziecko, ktore ma kontakt z ziemią jest w niebezpieczeństwie.
                  Zarazi się pasożytami, bo nie dopilnowałaś.
          • malila Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:48
            menodo napisała:
            > Moja corka spiac na lozku pietrowym (tak, wiem - patologia, ale marzyla o nim)
            > czytajac w nocy, w tajemnicy przede mna wlozyla sobie te lampke pod koldre, po
            > czym zasnela...Obudzil mnie krzyk i dym wydobywajacy sie z pokoju - tak wiem,
            > jestem nieodpowiedzialna, bo przede wszytskim powinnam spac z dzieckiem albo pr
            > zynajmniej czuwac przy jego lozku.

            Menodo, chyba kpisz albo o drogę pytaszwink Przecież jest oczywistą oczywistością, że lampka powinna być kinkietem przytwierdzonym do ściany nad łóżkiem. Oraz powinnaś mieć zainstalowany system automatycznego wyłączania oświetlenia w pokojach dziecięcych. I oczywiście czujniki dymu.
          • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 19:50
            menodo napisała:


            > Moja corka spiac na lozku pietrowym (tak, wiem - patologia, ale marzyla o nim)
            > czytajac w nocy, w tajemnicy przede mna wlozyla sobie te lampke pod koldre, po
            > czym zasnela...Obudzil mnie krzyk i dym wydobywajacy sie z pokoju - tak wiem.

            Ale Twoje dziecko miało szansę się bronić, uciekać, krzyczeć a Ty miałąs szansę je usłyszeć i uratować a tamte dzieci były uwięzione w samochodzie!!!! ...przez włąsną matkę, osobe która powinna była zapewnić bezpieczeństwo! Widzisz róznicę? Ja bym psa nie zostawiła w zamknietym samochodzie.
            Jak można bronic takiej bezmyślności?
            • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 21:15
              > Jak można bronic takiej bezmyślności?"

              Ja nie bronie bezmyslnosci. Sprzeciwiam sie szyderstwu, ponizaniu i potepianiu osoby, ktorej rozpaczy nie jestem w stanie sobie wyobrazic.

              Sama nigdy nie zostawilam dziecka w samochodzie, psa ani kota tez nie.
              Ale ja nie mam trojki dzieci. Nigdy nie bylam w sytuacji, kiedy musialam jechac po dziecko do szkoly z dwojgiem mlodszych.
              Kiedy odbieralam ze szkoly syna albo jechalam po zakupy, zostawialam corke u rodzicow, bo mieszkam z nimi w jednym domu. Stac mnie bylo takze na pania do sprzatania i opiekunke do dziecka. Wychodzilam z coreczka na spacerek, wracam - a tu czysty domek; fajnie, nie? Kiedy pomagalam synowi odrabiac lekcje albo chcialam sobie z nim pogadac, z corka bawila sie zaprzyjazniona studentka.

              Nigdy nie doswiadczylam sytuacji, ktora jest codziennoscia matek spedzajacych wiekszosc dnia samotnie z dwojka czy wieksza liczba malych dzieci, odpowiedzialnych takze za organizacje zycia calego domu.
              Ale jestem w stanie wyobrazic siebie, ze mnie tez mogloby przyjsc do glowy, aby na chwile zostawic dwojke w samochodzie przed szkola po to, by odebrac trzecie dziecko...Zreszta, czesto przechodze obok szkolnego parkingu i widuje spiace w samochodach maluchy i biegnace matki za reke kilkulatkami..Pewnie czesc z nich ma w tych samochodach i zapalniczki, i pilniczki do paznokci, moze nawet dezodoranty..






              • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 22:50
                Otóż to właśnie.
                Zostawiałam, o zgrozo, trzylatka samego w mieszkaniu na drugim piętrze, bo musiałam znieść wózek dla niemowlecia. Żadnej innej opcji, oprócz rezygnacji ze spacerów przez rok. Zostawiałam na parę minut, akurat tak, jak ta nieszczęsna matka w aucie.
                Teoretycznie nie należy zostawiać dzieci w samochodzie. Tylko ciagnięcie codzinnie ze sobą dwójki rozespanych maluchów, "na wszelki wypadek" - to wcale nie jest dużo lepszy pomysł. Wystarczy, ze jedno się wyrwie i wpadnie pod samochód - i wtedy będzie "Po co wyciągała śpiace dzieko z auta"?
                • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 18:20
                  verdana napisała:

                  > Otóż to właśnie.
                  > Zostawiałam, o zgrozo, trzylatka samego w mieszkaniu na drugim piętrze, bo musi
                  > ałam znieść wózek dla niemowlecia. Żadnej innej opcji, oprócz rezygnacji ze spa
                  > cerów przez rok. Zostawiałam na parę minut, akurat tak, jak ta nieszczęsna matk
                  > a w aucie.

                  Zawsze można znaleźc jakąś inną opcję! Bezpieczeństwo jest najważniejsze.
                  • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 18:34
                    Owszem. Można nie wychodzić z dziećmi w ogóle. Nigdy.
                    Albo schodzic z dzieckiem w wózku i trzylatkiem ze schodów - ryzykujac wypadnięcie dziecka.
                    "Zawsze można znaleźć inną opcję" - to jedno z najbardziej falszywych zdań. Mowionych po fakcie, gdy już wiadomo, ze zdarzyło sie przypadkowe nieszczęście.
                    • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 17:39
                      verdana napisała:

                      > Owszem. Można nie wychodzić z dziećmi w ogóle. Nigdy.

                      Jeśli naprawdę nie ma innego wyjścia /a szczerze mówiąc nie wierzę, że nie mogłaś choćby poprosic kogos o pomoc, sama byłaś dziećmi na wyspie bezludnej?..../ to bym raczej nie wyszła.

                      > "Zawsze można znaleźć inną opcję" - to jedno z najbardziej falszywych zdań. Mow
                      > ionych po fakcie, gdy już wiadomo, ze zdarzyło sie przypadkowe nieszczęście.

                      Dlaczego fałszywe i po jakim fakcie? Odniosłam sie to opowiedzianej przez Ciebie "sytuacji bez wyjścia". Moja mama np. w analogicznej sytuacji korzystała z uprzejmości sąsiada na parterze, gdzie zostawiała wózek.
                      • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:30
                        Wi4erzę, ze bys raczej nie wyszła. przez rok. To, jak wiadomo niezwykle zdrowe dla dzieci. Niczxym takiie niewychodzenie na spacer nie grozi.
                        Nie, nie byam na bezludnej wyspie, tylko w bloku, gdzie jakoś sasiedzi nie palili się do pomocy przy cudzych dzieciach, a większość - o zgrozu - przed południem byla w pracy.
                        • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:35
                          Bo dziecko dostanie ciężkiej choroby jak wyjdzie z domu popołudniu a nie przedpołudniem...
                          • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 18:29
                            Cóż, po poludniu jak wiadomo stada chetnych do pomocy znajdują się wszedzie. Nie mowiąc już o tym, ze po godzinie 18 na placu zabaw nieco trudno się bawic, ciemno i niebezpiecznie, można dziecka nie dopilnować.
                            Światło sloneczne nie jest, jak widać, też do niczego potrzebne.
                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:32
                              verdana napisała:

                              > Cóż, po poludniu jak wiadomo stada chetnych do pomocy znajdują się wszedzie.
                              Nikt Ci nie pomógł rano bo wszyscy w pracy...nikt Ci nie pomógł po południu ....bo nikt nie miał ochoty....
                              A tak naprawde pewnie nawet o tym nie pomyslałaś i nie spytałas ani jednej osoby....
                        • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:01
                          verdana napisała:

                          > Nie, nie byam na bezludnej wyspie, tylko w bloku, gdzie jakoś sasiedzi nie pali
                          > li się do pomocy przy cudzych dzieciach, a większość - o zgrozu - przed południ
                          > em byla w pracy.
                          Przestań, Verdana! Poprosiłaś chociaz jedna osobę?
                          • estelka1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 13:14
                            Jasne, już widzę jak dziewczyna biega z dziećmi pod pachą po całej klatce, dzwoniąc do wszystkich mieszkań, żeby ktoś się nad nią ulitował i zniósł jej wózek. Dobrze się czujesz dziewczyno?
                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:15
                              estelka1 napisała:

                              > Jasne, już widzę jak dziewczyna biega z dziećmi pod pachą po całej klatce, dzwo
                              > niąc do wszystkich mieszkań, żeby ktoś się nad nią ulitował i zniósł jej wózek.
                              > Dobrze się czujesz dziewczyno?
                              Bardzo dobrze sie czuję i całkiem świadomie polecam korzystac z pomocy innych w tzw. "sytuacjach bez wyjścia". Sama kilkukrotnie skorzystałam i sama kilkukrotnie pomogłam np. w takiej sytuacji jak temat wątku.
                              • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:09
                                Wdzisz a ja zostawialam starszego syna na pol minuty zeby wozek zniesc. Przez caly dzien na trzy mieszkania w mojej klatce bylam samiutenka.
                                • estelka1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:25
                                  No właśnie w tym rzecz, że przed południem czasem tak bywa. A niech jeszcze wyjdzie awaryjna sprawa, że koniecznie trzeba wyjść z domu, bo szczepienie, jakaś kontrola u lekarza i sytuacja robi się patowa. Ale idealnej emamie tego nie wytłumaczysz.
                  • raczek-nieboraczek Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 11:19
                    Aktualnie siedzę w domu, jest godz.11.07
                    8 mies. leży przy piersi,
                    5-lat śpi, całą noc rzygał, mały nie siły wstać, nawet po picie

                    Ja nie mam w domu chleba, mleka, sera, marchewki. Z domu nie wyjdę bo nie mogę chorego dzieciaka zostawić. Przedszkolak nie chce jeść kaszek i deserków malucha. Do kiedy mam głodna siedzieć ?
                • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:25
                  Niezorganizowane osoby bez pomocy ze strony męża powinny się decydować maks na jedynaka lub na dwójkę przy opcji co najmniej 10-letniej różnicy wieku między rodzeństwem.
                  Nikt nie każe nikomu mieć więcej niż jedno dziecko ani mieć dzieci w systemie "co rok prorok".
                  • asia_i_p Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 09:55
                    A jak już je mają, to powinni zamrozić.
                    To proszę o utworzenie listy najbardziej nieodpowiedzialnych rodziców. Ja wrzucam na pierwsze miejsca:
                    - rodziców mających więcej niż jedno dziecko - jak można ryzykować powikłaniami okołoporodowymi i zgonem, mając dziecko pod opieką?
                    - wszystkich rodziców, którzy urodzili dzieci między 1930 a 1990 - jak można wydawać dziecko na TAKI świat?
                    - w zasadzie wszystkich rodziców, bo urodzili dzieci pomimo świadomości, że najprawdopodobniej umrą zarówno oni, porzucając te dzieci, jak i w końcu same dzieci.
              • lillaj Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 23:59
                menodo napisała:
                Ja nie bronie bezmyslnosci. Sprzeciwiam sie szyderstwu, ponizaniu i potepianiu
                > osoby, ktorej rozpaczy nie jestem w stanie sobie wyobrazic.

                Trzeba mieć odrobinę: empatii, życzliwości, doświadczenia życiowego, nie mieć: klapek na oczach, widzieć więcej niż własny przystrzyżony trawnik, żeby nie kopać leżącego. Menodo mogłabym się podpisać pod tym co napisałaś, ale niestety obawiam się, że do sueellen i jej koleżanek nic z tego nie dotrze. Wątek założyła panna, która nic nie wie o życiu, a wydaje jej się, że zjadła wszystkie rozumy. Buta i zero pokory, do tego jeszcze trzeba dodać podły charakter i gotowe. Dyskusja z głupim nie ma sensu.
                • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 10:41
                  Jej dziecko jest jeszcze w takim wieku, ze latwo jest kontrolowac kazdy jego ruch. Na tym etapie wystarczy wsadzic dziecko do lozeczka, do wozka choc i to mozna uznac za bezmyslnosc bo z wlasnego doswiadczenia wiem, ze w tym wieku dzieci sie juz z wozkow, krzeselek potrafia wyswobodzic. Moj wyswobodzil sie z lezaczka kiedy jeszcze nie umial sam siedziec ani raczkowac, stoczyl sie tylko na podloge ale glowka w dol jedna nozka z uprzezy lezaczkowej nie wyszla.
                  Poczekajmy az wejzie w taki wiek kiedy bedzie jezdzic na rowerze jak szalona i wspinac sie po drzewach.
                  • kura17 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 11:26
                    ja w wieku 3 miesiecy "wyskoczylam" rodzicom z wozka... nikt do konca nie wie, jak to sie dokladnie stalo... bylam w domu pelnym ludzi, spalam w wozku, w GLEBOKIM wozku... nagle fik-mig, ryk i ja lezalam na ziemi... bylam jedynym dzieckiem, wiec tylko "samodzielne wydostanie sie" wchodzilo w rachube wink
                  • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:34
                    Moja tez szybko wyswobodzila sie z lezaczka. I co z tego? Zanim zdolala z niego wylexć i upaść na głowę, już bylam przy niej.
                    • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 09:00
                      To nie ty pisalas, ze idziesz do kibelka lub pod prysznic a dziecko zostawiasz bezpieczne w lozeczku?
                      • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 18:30
                        Ciekawe, jak mozna nie spuszczać z oka dziecka ani na sekundę tak + - 10 lat.
              • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 18:09
                menodo napisała:

                >Zreszta, czesto przechodze obok szkolnego parkingu i widuje spiace
                > w samochodach maluchy i biegnace matki za reke kilkulatkami..Pewnie czesc z nic
                > h ma w tych samochodach i zapalniczki, i pilniczki do paznokci, moze nawet dezo
                > doranty..

                Owszem tez mi sie zdarza cos takiego widzieć a nawet pare razy interweniować... ale jakby grochem o ścianę. Jeszcze sie oburza jedna z drugą że sie wtrącam. Niestety sad Pełno jest bezmyślności na tym świecie. Zaraz jest wytłumaczenie, że piątka dzieci, że słodko spały, że ona tylko na chwilę ale ta chwila sie przeciagnęła bo .....i tu do wyboru różne warianty itd.
                Przepraszam, ja tego nie kupuję. Matka ma obowiązek zapewnić maksimum bezpieczeństwa a nie odstawiac tymczasowa prowizorkę i liczyć że nic sie nie stanie.
                • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 18:35
                  Maksimub bezpieczeństwa oznacza, ze nie wolno mieć więcej niż jednego dziecka i nie wolno nigdy pozwolić oddalić mu się dalej niż na krok.
                  • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 17:46
                    verdana napisała:

                    > Maksimub bezpieczeństwa oznacza, ze nie wolno mieć więcej niż jednego dziecka i
                    > nie wolno nigdy pozwolić oddalić mu się dalej niż na krok.

                    Bez demagogii proszę. To że ktoś ma dwoje czy troje dzieci nie oznacza że nie musi im bezpieczeństwa zapewnić i że jest zwolniony z myślenia....
                    • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:32
                      Tak - i na przyklad nie wolno dopuscic, aby dzieci bawily się na placu zabaw - jedno wejdzie na zjeżdżalnie, a drugie podejdzie zbyt blisko huśtawki. Nie, jak się chce zapewnić dzieciom 100% bezpieczeństwo, to po prostu nie powinny roszać się z miejsca, ostatecznie spokojna zabawa przy mamusi na laweczce jest niegroźna.
                      • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:14
                        verdana napisała:

                        > Tak - i na przyklad nie wolno dopuscic, aby dzieci bawily się na placu zabaw -
                        > jedno wejdzie na zjeżdżalnie, a drugie podejdzie zbyt blisko huśtawki.

                        Czy Ty naprawdę nie rozumiesz problemu? Po co się idzie z kilkulatkiem na plac zabaw, a jak chce wchodzic na zjeżdżalnie to sie go asekuruje? Można by przeciez puścić go samego, prawda. Po co wszelkie foteliki zapinane, kojce, po co wózkach zabezpieczenia. Rodzice sa zobowiązani do zabezpieczenia małego bezradnego dziecka i odpowiadaja za jego bezpieczeństwo. Oczywiscie że wypadki się zdarzają i będa zdarzać nawet w obecnosci rodzica i przy zastosowaniu wszelkich zasad zdrowego rozsądku. To są wypadki, które nie wynikaja z niczyjej winy i z niedopilnowania. I przede wszystkim jak się zdarzą to jest ktoś przy dziecku, kto może udzielić szybko pomocy! Nie nalezy natomiast do takich wypadków podpalenie sie kilkulatków zostawionych samych w zamknietym samochodzie, czy np.rozbicie głowy małego dziecka pozostawienego samego na placu sabaw czy w mieszkaniu!!!!
                        Że ja tez musze takie oczywistości wypisywać!
                        • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:18
                          3,5 latka sie asekuruje na zjezdzalni?
                          • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:46
                            franczii napisała:

                            > 3,5 latka sie asekuruje na zjezdzalni?

                            Dzięki za informację, jesli do do mnie było wink
                            • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 08:59
                              To bylo pytaniebig_grin
                              • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:07
                                Akurat do Ciebie na temat Twojego 3,5 latka?
                                Może Twój 3,5 latek już sobie świetnie radzi wszędzie a w drodze na plac zabaw to i zakupy może zrobi do domu wink
                                • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:15
                                  moja 4 latka i 3 latka potrafia same wejsc do piekarni i kupic sobie drozdzowki
                                  gdybym byla rozhisteryzowana matka to jeszcze z 5 lat by tego nie potrafily..

                                  zarowno niedbalstwo jak i rozedrgana troska potrafia wyrzadzic dzieciom krzywde
                                  • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:26
                                    donkaczka napisała:

                                    > moja 4 latka i 3 latka potrafia same wejsc do piekarni i kupic sobie drozdzowki
                                    > gdybym byla rozhisteryzowana matka to jeszcze z 5 lat by tego nie potrafily..

                                    Moja tez potrafiła i w wieku 2 lat smile co nie znaczy że bym ja samą puściła do sklepu, który znajduje się dośc daleko od domu.
                                    Nie wiem gdzie mieszkasz i gdzie masz ten sklep bo może obok domu.....
                                • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:29
                                  Moj juz nie ma 3,5 lat a 4,5 i do sklepu jeszcze nie chodzi bo trzeba rzejsc przez ulice ale juz od bardzo dawna nie pozwala sie asekurowac na zjezdzalni, upadkow zaicza co niemiara. O 3,5 latku napisalam bo znam jednego, ktory spadl z drabinki na placu zabaw i zlamal reke.
                                  Wiekszosc wypadkow dzieciecych konczy sie niegroznie, guzami, porozbijanymi kolanami ale raz na tysiac moze sie zdarzyc w identycznych okolicznosciach wypadek grozny lub nawet tragiczny. Po prostu pech .
                                  • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:40
                                    franczii napisała:

                                    > Wiekszosc wypadkow dzieciecych konczy sie niegroznie, guzami, porozbijanymi kol
                                    > anami ale raz na tysiac moze sie zdarzyc w identycznych okolicznosciach wypadek
                                    > grozny lub nawet tragiczny. Po prostu pech .

                                    Oczywiście że może tylko jaki z tego wniosek? Nie róbmy nic w kwestii bezpieczeństwa naszych dzieci bo i tak nic nie poradzimy gdy dopadnie nas ten raz na tysiąc - pech?
                                    • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 08:07
                                      Dla mnie wniosek z tego taki, ze o bezpieczenstwo trzeba dbac ale nie moze to przeszkodzic w normalnym zyciu i rozwoju. Kiedy moj syn wspina sie na drabinki ja go nie asekruje bo on juz nie potrzebuje asekuracji i ryzykuje, ze wydarzy sie pechowy upadek i dziecko powaznie sie uszkodzi. Ale musze pozwolic mu to ryzyko poniesc. Kiedy sciga sie na rowerze z kolega oprocz kasku nie moge w zaden inny sposob go zabezpieczyc, musze mu dac swobode zdobywania wlasnych doswiadczen i wielu rzeczy musi sie nauczyc na wlasnej skorze. Najrawdopodobniej nie uszkodzi sie przy tym trwale ale na rodzaj i ciezkosc poniesionych obrazen ja nie mam zadnego wplywu, to zalezy wylacznie od szczescia.
                          • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 19:13
                            niektorzy chyba tak robia, ja nie asekuruje 20 miesieczniaka...

                            wypadki sie zdarzaja
                            ja uwazam i tak wychowuje dzieci, ze ryzyko nalezy umiec oceniac od malego, ze w zyciu bywa tak, ze sie nabije guza, rozetnie palec, zlamie reke
                            szacuje ryzyko wstepnie, jesli nie widze zagrozenia smiercia lub kalectwem, nie interweniuje, zasada zapewniania dzieciom maksimum bezpieczenstwa jest dla mnie idiotyczna
                            nie stoje pod drabinkami, slizgawkami, dzieciaki miewaja guzy i drobne wypadki i zyja i wyciagaja wnioski
                            jak jedna weszla drugiej pod hustawke i dostala w glowe, to teraz omija szerokim lukiem hustajace sie dzieci
                            jak zdarla paznokiec drzwiami, to sie nauczyla nie wsadzac palcow w szczeliny i drzwi od auta ktore moga palec zmiazdzyc zamyka ostrozne


                            ryzyko, ze zdarzy sie cos ekstremalnie nieprawdopodobnego jest zawsze
                            ja je minimalizuje oswajajac przestrzen, w ktorej dzieci sa - usuwam narzedzia i przedmioty grozace urazem, ucze sie nimi poslugiwac pod kontrola, zeby zaspokoily ciekawosc i uczyly sie obchodzic

                            ale nie zamierzam kontrolowac dzieci w oblakany sposob, trzymajac je na smyczy i pod nadzorem w kazdej sekundzie, one nie sa nienormalne i celem ich zycia nie jest zrobienie sobie krzywdy, jak tylko matka odwroci wzrok..
                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:38
                              donkaczka napisała:

                              > zasada zapewniania dzieciom maksimum bezpieczenstwa jest dla mnie idiotyczna

                              A dla mnie wręcz przeciwnie. Nie zapewnienie dziecku maksimum bezpieczeństwa jest idiotyczne i nie mówię tu bynajmniej o rozbitych kolanach czy łokciach.
                              Dajesz dziecku kask na rower czy na rolki? zapinasz w foteliku samochodowym? Czy to też dla Ciebie idiotyczne jest?
                              • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:55
                                ale ty piszesz o maksimum bezpieczenstwa i to jest glupie okreslenie, bo oznacza ochrone przed wszystkim co sie da
                                napisalam wyraznie, ze jesli cos grozi smiercia i kalectwem, to minimalizuje ile moge, wiec pytanie o fotelik i kaski jest bez sensu
                                ale nie chronie przed kazdym urazem, nie wymyslam scenariuszy z kosmosu, bo trzymalabym dzieci pod kluczem, dom mialby sciany obite pluszem i zadnych mebli..
                                i nie widze niebezpieczenstwa w zostawieniu dzieci w samochodzie, bo nie to jest zrodlem problemu i nie to bylo powodem tego wypadku, tylko nieuwaga matki i zostawienie w zasiegu dzieci czegos tak kuszacego jak zapalniczka
                                • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:30
                                  donkaczka napisała:

                                  > ale ty piszesz o maksimum bezpieczenstwa i to jest glupie okreslenie

                                  Pisanie o minimum bezpieczeństwa jest chyba bardziej głupie. Chyba jak coś zabezpieczamy to rozbimy to maksymalnie a nie minimalnie.

                                  > napisalam wyraznie, ze jesli cos grozi smiercia i kalectwem, to minimalizuje il
                                  > e moge, wiec pytanie o fotelik i kaski jest bez sensu

                                  Nie jest bez sensu. Po co Ci ten kask? Cieżkie wypadki rowerowe dzieci zdarzaja się niezwykle rzadko, raczej porozbijane kolana i tyle. Podobnie z fotelikami samochodowymi, ciężkie wypadki statystycznie zdarzają się rzadko. Zresztą z tymi fotelikami to jeśli by nie było prawnego nakazu, to tez pewnie wiele matek przewoziłoby dzieci bez liczac że sie nic nie przydaży.

                                  > ale nie chronie przed kazdym urazem, nie wymyslam scenariuszy z kosmosu,

                                  Scenariusz z kosmosu okazał się realny!

                                  > i nie widze niebezpieczenstwa w zostawieniu dzieci w samochodzie, bo nie to jes
                                  > t zrodlem problemu i nie to bylo powodem tego wypadku, tylko nieuwaga matki i z
                                  > ostawienie w zasiegu dzieci czegos tak kuszacego jak zapalniczka

                                  Problem w tym że tamta matka tez nie widziała i pewnie nie przyszło jej do głowy że w tym samochodzie jest zapalniczka. Była taka pewna jak Ty teraz!
                                  • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:51
                                    wiesz co, ciezko rozmawiac z kims, kto argumentuje na zenujacym poziomie, nie wiem czy jestes glupia, czy tak ci zalezy zeby miec racje, ze glupoty piszesz..

                                    po co mi kask? po to zeby lekka przewrotka na rowerze nie skonczyla sie wstrzasnieniem mozgu, a fotelik po to, zeby dziecko mi nie wyfrunelo szyba przy lekkiej stluczce
                                    naprawde nie widzisz roznicy?

                                    ten scenariusz z kosmosu okazal sie realny przez zaniedbanie matki, wybacz, ale u mnie w samochodzie nie wala sie nic w zasiegu dzieci, ba! w domu tez nie sa w stanie dokopac sie do niczego w tym stylu, nie palimy, do swieczek mam zapalki skitrane w malo interesujacym i dostepnym miejscu
                                    mam wyobraznie i jej uzywam, nie wierze, ze nie widziala tej zapalniczki, skoro dziecko wpiete w fotelik do niej dostalo - wiec cos pani nie zaiskrzylo widac w glowie

                                    moge byc pewna, ze jedyne co moim dzieciom grozi w aucie to walniecie meteorytu, wybuch bomby - w tej sytuacji bez roznicy czy sa tam, czy ze mna kilkanascie metrow dalej...
                                    • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 19:26
                                      donkaczka napisała:

                                      > wiesz co, ciezko rozmawiac z kims, kto argumentuje na zenujacym poziomie, nie w
                                      > iem czy jestes glupia, czy tak ci zalezy zeby miec racje, ze glupoty piszesz..

                                      Jeśli ja jestem głupia to Ty chyba tez jeśli ze mną prowadzisz dyskusję no i chyba tez udowadnisz swoją rację, prawda? Ja uważam, że jej nie masz.


                                      > po co mi kask? po to zeby lekka przewrotka na rowerze nie skonczyla sie wstrzas
                                      > nieniem mozgu, a fotelik po to, zeby dziecko mi nie wyfrunelo szyba przy lekkie
                                      > j stluczce
                                      > naprawde nie widzisz roznicy?

                                      tak naprawdę prawdopodobieństwo, że przewrotka na rowerze będzie poważna /i nie chodzi tu bynajmniej o wstrząsnienie mózgu, bo samo wstrząsnienie nie jest wcale takie niebezpieczne choć groźnie brzmi/ jest niewielkie! Prawdopodobieństwo poważnego kalectwa czy śmierci na które się powołujesz przy przejażddżce dziecięcej na rowerze jest małe.


                                      > ten scenariusz z kosmosu okazal sie realny przez zaniedbanie matki, wybacz, ale
                                      > u mnie w samochodzie nie wala sie nic w zasiegu dzieci

                                      Ona tez tak myślała, że sie nic nie wala. Tak pewność że nic sie nie wala, że dzieci nic nie wymyślą i nic z kosmosu się nie wydarzy jest właśnie złudna.


                                      > moge byc pewna, ze jedyne co moim dzieciom grozi w aucie to walniecie meteorytu
                                      > , wybuch bomby - w tej sytuacji bez roznicy czy sa tam, czy ze mna kilkanascie
                                      > metrow dalej...

                                      Bądż sobie zatem dalej taka pewna i nie życze Ci żebyś sie na tej pewności zawiodła jak tamta.
          • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 10:29
            Moj w wieku 2,5 lat wlaczyl lampke i stracil ja na fotel, zapalil sie fotel. Ja bylam caly czas w domu.
    • mloda0242 sue 03.11.10, 13:49
      na szczęście Twoje dziecko ma odpowiedzialną matkę z wyobraźnią i nigdy NIGDY nic złego mu się nie przytrafi;

      amen;
      • thaures Re: sue 03.11.10, 14:20
        Chyba najlepsze podsumowanie wątku. Obyś nie pluła sobie kiedyś w brodę czytając go
    • asia_i_p Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 14:41
      Też się boję o moje dziecko. Też chciałabym sobie móc wmówić, że jeśli wszystko zrobię dobrze, będę przestrzegała kilku prostych czarnobiałych zasad, to będzie żyło długo i szczęśliwie.

      Ale takie chęci trzeba powściągnąć, zanim się napadnie na kogoś. Bo to jest dokładnie ten sam mechanizm, który każe mówić, że zgwałcona kobieta miała za krótką spódniczkę, a w międzywojniu Żydzi się izolowali i działali na szkodę społeczeństw, w których żyli. Tylko w przypadku dzieci zostawionych w samochodzie mamy jakiś tam procent słuszności więc łatwiej się uczepić, tego, kogo spotkało nieszczęście, kategorycznie potępić i poczuć się bezpiecznie. Nie powinniśmy ani potępiać ani czuć się bezpiecznie. Każdy z nas popełnia przynajmniej jakieś małe błędy, a bywa że okoliczności układają się tak, że z małych błędów robią się duże.
    • kabarethrabi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 15:48
      Suelen rozumiem że rodziców Tomaszka z przeszczepioną wątrobą też tak samo zjechałaś. Bo do czego to podobne żeby dziecku dać grzyby i to w dodatku trujące!
      • an_ni Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 16:17
        sprawa Tomka to dokladnie tego samego typu bezmyslnosc!
      • sueellen Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:09
        Chyba nie, bo nie mialam czasu - ta sama kategoria. Dzieciom sie grzybow nie daje, ale nic mnie nie zdziwi po tym jak przeczytałam, że matki dają niemowlakom parowki (patrz forum niemowlę)
        • gryzelda71 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:11
          Po prostu nie wiele jeszcze widziałaś ze swoim leżącym spokojnie w łóżeczku bobaskiem.
        • andaba Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 03.11.10, 18:12
          sueellen napisała:

          > Chyba nie, bo nie mialam czasu - ta sama kategoria. Dzieciom sie grzybow nie da
          > je, ale nic mnie nie zdziwi po tym jak przeczytałam, że matki dają niemowlakom
          > parowki (patrz forum niemowlę)\


          Znam gatunki trujących grzybów, chętnie poznam gatunki trujących parówek...
    • gazeta_mi_placi [...] 03.11.10, 20:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 15:38
      Czego się spodziewać po nałogowej palaczce, która rozpoczęła regularny rozród w wieku 17 lat.
      Czy ktoś może wie czemu nikt słowem nie zająknie się o ojcu (ojcach) dzieci?
      • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 04.11.10, 16:00
        Ślepa? Głucha?
        Ojciec siedzi przy łóżkach dzieci i placze. Pokazuja go wszystkie media.
        Mam nadzieję, ze gdy spotka Cię nieszczęście, wszyscy powiedza, ze sama jesteś temu winna. Bio za stara, za mloda, za debilna.
        • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:26
          Na jego miejscu też bym płakała.
    • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 05.11.10, 20:33
      Psa w samochodzie samego nie wolno (na forum) zostawić, od razu rady aby zadzwonić do TOZ-u, do Straży Miejskiej, wyzywanie właścicieli takich psów od debili itp.
      A tu naraz jak mamulka zostawia w samochodzie dwójkę małych dzieci nie można jej nawet kretynką nazwać.
      Widać bardziej cenicie bezpieczeństwo zwierząt niż małych dzieci, bo ostrzej traktujecie właścicieli psów zostawiających psy w aucie niż matki zostawiające w aucie małe dzieci, ale co kto woli...
    • kawka74 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 09:36
      Dzieci w samochodzie się nie zostawia - tę lekcję nieszczęsna matka zapamięta do końca życia, to oczywiste.
      Przyznam, że zafascynowały mnie tłumaczenia, które pojawiły się w tym wątku, że wszystkiego się nie przewidzi, że się nie da, i brekekeks. Nadzwyczajny przykład zbiorowej redukcji dysonansu poznawczego.
      • nangaparbat3 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 10:06
        Zaskoczyłaś mnie. Pani, ktorej ten wątek dotyczy, nie trzeba pouczeń - najwyżej współczucia i wsparcia. Dowalanie jej i rwanie szat nad jej niefrasobliwością to upewnianie siebie samych, że "mnie się to nigdy nie zdarzy".
        A prawda jest taka, że pomijając sytuacje nieprzewidywalne, każda matka choć raz popełniła jakieś głupstwo, zachowała nieodpowiedzialnie, nie przewidziała. I w 99 wypadkach na 100, a może w 999 na 1000, uchodzi nam to płazem, nic złego się nie dzieje, udaje sie.
        • kawka74 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 12:05
          > Zaskoczyłaś mnie.

          Czym? Oczywistym stwierdzeniem, że dzieci się w samochodzie nie zostawia?

          Pani, ktorej ten wątek dotyczy, nie trzeba pouczeń - najwyżej
          > współczucia i wsparcia.

          Współczuję jej, co nie zmienia faktu, że zrobiła głupstwo, i tyle.
          Zaznaczam - 'zrobiła głupstwo', nie: 'jest głupia', 'jest nieodpowiedzialną debilką' czy podobne.

          Dowalanie jej i rwanie szat nad jej niefrasobliwością
          > to upewnianie siebie samych, że "mnie się to nigdy nie zdarzy".

          Mylisz się. W tym wątku nastąpił zupełnie inny proces - mogę się założyć, że wszystkie te, które bagatelizują przyczynę wypadku, robią dokładnie to samo, co tamta matka. Jak więc mogą się przyznać, że owa kobieta zrobiła coś nie tak, coś, za co teraz płaci ogromną cenę? Przecież to przypadek, wypadek, pech, ale nie konsekwencja nieprzestrzegania prostych zasad bezpieczeństwa. O tym, żeby nie zostawiać dzieci w samochodzie, powtarza się od wielu lat, co jakiś czas pojawiają się doniesienia o podobnych nieszczęściach. Ale nie, gdzie tam, mnie się to nie zdarzy, ja przecież tylko 'na chwileczkę'.

          > A prawda jest taka, że pomijając sytuacje nieprzewidywalne, każda matka choć ra
          > z popełniła jakieś głupstwo, zachowała nieodpowiedzialnie, nie przewidziała.
          [ciach] uchodzi nam to płazem, nic złego s
          > ię nie dzieje, udaje sie.

          Matka chłopców różni się od nas tylko tym, że jej się nie udało. I może się nie udać Tobie, mnie, wszystkim innym matkom trąbiącym o prawie do błędu i że 'każdemu się zdarza', i że zostawienie 'na minutkę' to nic takiego.
          Jak sądzę, Suellen chodzi o prostą rzecz - jeśli możemy zminimalizować ryzyko, to je minimalizujmy bez liczenia na łut szczęścia.
          • nangaparbat3 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 13:24
            Jak dotąd nie słyszałam, żeby ktoś się naprostował od rzucania kamieniami w tego, kto zbłądził.
            Atakowanie tamtej pani nie zwiększy uwazności atakujących - współczucie może, bo nikt nie zechce ryzykować tak wielkim bólem.
            • kawka74 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 15:45
              Ja tamtej kobiety prostować nie zamierzam, gdyż, jak napisałam, ona - niestety - przekonała się na własnej skórze o skutkach zostawienia dzieci na momencik, a to, co się dzieje w jej głowie, to znacznie gorszy horror, niż tutaj.
              Co do rzucania kamieniami - rzucać nie mam zamiaru, ja po prostu obserwuję interesujące zjawisko: środek ciężkości dyskusji z odsądzania matki chłopców od czci i wiary przesunął się na życie codzienne ematek, które aprobują/nie aprobują zostawiania dzieci w samochodzie i zgodnie z tym reagują. I o tę część dyskusji mi chodziło.
              • nangaparbat3 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 16:02
                To przepraszam, nie mam czasu ani siły tak tak długi wątek w całości, więc przeczytałam tylko kilka postów i aprobaty dla pozostawiania dzieci w aucie tam nie było. Stąd nieporozumienie.
                • kawka74 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 16:12
                  Ja przeczytałam: z ogromnym zainteresowaniem i - momentami - z zażenowaniem.
                  • verdana Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 18:35
                    Problem w tym, ze zachowań potencjalnie niebezpiecznych dla dzieci jest ogromna ilość. I gdy okaze się, ze zdarza się wypadek, z pewną satysfakcją można powiedzieć "No tak, dziecko w samochodzie, dziecko samo w domu, niezabezpieczone okno, dziecko zostawione na momen t wannie, dziecko nie dopilnowane w sklepie, nie domlnięte drzwi do kuchni, zwisający za nisko obrus, stolek za blisko okna, lekarstwo na zbyt niskiej półce, nie zabezpieczony kontakt" - mozna wymmieniać w nieskńczoność.
                    Jestem pewna, ze kazda, ale to kazda z matek, zrobila co najmniej parę razy w zyciu cos takiego, co albo przeoczyla, albo wydawalo się, ze niebezpieczenstwo jest niemal zerowe. Wypadek prawie nigdy się nie zdarza i dlatego my wszystkie swobodnie darowujemy sobnie te niedociągnięcia. Ale jak się komus zdarzy wypadek, to zamiast przypomnieć sobie, jakie my mamy szczęście z pewna satysfakcją mowimy "No, przecież powinna wiedzieć, ze to niebezpieczne".
                    A tak naprawdę, niebezpieczeństwo podpalenia sie dzieci w aucie jest niemal zerowe....
                    • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 19:15
                      to sa wypadki
                      bo ludzie bywaja ulomni i czegos nie doplinuja, bo czego nie zauwaza, bo splot przypadkow doprowadzi do tragicznego zakonczenia

                      tylko tak moznaby budowac teoretyczne scenariusze w nieskonczonosc i skonczyc w pokoju bez klamek ze swoim dzieckiem, w koncu WSZYSTKO sie moze zdarzyc...
                    • kawka74 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:43
                      I właśnie, Verdano, o taką redukcję dysonansu mi chodziło.
                      Mówimy o jednej, konkretnej sytuacji, po co więc wynurzenia o tym, jaki to świat jest niebezpieczny i jak to się nie da wszystkiego przewidzieć? Dzieci w samochodzie się nie zostawia, tak po prostu i zwyczajnie, tak, jak nie zostawia się w samochodzie zwierząt, o czym tu dyskutować?
                      • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:59
                        widzisz, kazdy wyciaga swoje wnioski
                        ja po tym wypadku uwazam, ze sie dzieciom nie zostawia niebezpiecznych narzedzi w zasiegu, bo skoro dzieci siedzialy zapiete w fotelikach i byly w stanie siegnac do zapalniczki, to byla ona na widoku i nie mogla jej matka nie widziec, zapinajac dzieci - i to jest jej wina
                        • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:36
                          donkaczka napisała:

                          > widzisz, kazdy wyciaga swoje wnioski
                          > ja po tym wypadku uwazam, ze sie dzieciom nie zostawia niebezpiecznych narzedzi
                          > w zasiegu, bo skoro dzieci siedzialy zapiete w fotelikach i byly w stanie sieg
                          > nac do zapalniczki, to byla ona na widoku i nie mogla jej matka nie widziec, za
                          > pinajac dzieci - i to jest jej wina

                          Czy ja dobrze Cie rozumiem? Uważasz że matka widziała tę zapalniczkę? To chyba musiałaby być niespełna rozumu albo .... działać z premedytacją.
                          Wydaje mi sie jednak że zgubiła ją pewność podobna do Twojej że dzieci sa całkowicie bezpieczne w zamknietym samochodzie.
                          • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:54
                            wozisz dzieci w fotelikach? jaki maja zasieg rak, gdy sa zapiete? bo moje nie sa w stanie siegnac do rodzenstwa obok, a co dopiero na wysokosc siedzenia, zeby cos podniesc
                            wiec owszem, przyszlo mi do glowy, ze zignorowala lezaca gdzies tam zapalniczke, bo moze do ich widoku przywykla, dzieci tez i nie interesowaly sie zbytnio, az do tego razu
                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 19:29
                              donkaczka napisała:

                              > wozisz dzieci w fotelikach? jaki maja zasieg rak, gdy sa zapiete? bo moje nie s
                              > a w stanie siegnac do rodzenstwa obok, a co dopiero na wysokosc siedzenia, zeby
                              > cos podniesc
                              > wiec owszem, przyszlo mi do glowy, ze zignorowala lezaca gdzies tam zapalniczke

                              Nadal jestes taka pewna że wszystko przewidzisz, a może sie wypięły z fotelika.... a może wyniosły tę zapalniczkę z domu..... albo cos jeszcze innego z kosmosu.
              • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:21
                kawka74 napisała:
                > ja po prostu obserwuję inte
                > resujące zjawisko: środek ciężkości dyskusji z odsądzania matki chłopców od czc
                > i i wiary przesunął się na życie codzienne ematek, które aprobują/nie aprobują
                > zostawiania dzieci w samochodzie i zgodnie z tym reagują. I o tę część dyskusji
                > mi chodziło.
                Mnie też to bardzo dziwi.
                A samopoczucie tej kobiety jest mi raczej obojetne /ani jej nienawidze ani zbytnio nie żałuję/, ogrom tragedii i strachu i bólu jaki dzieci przeżyły i dalej przezywają przećmiewa mi jej tragedię.
                A usprawiedliwienie niestety dla niej nie znajdują żadnego chociaz bardzo bym chciała.
                • estelka1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:32
                  Wierzę, że samopoczucie tej matki jest Ci obojętne. Ale podejrzewam, że tak samo zwisa Ci, co czuły i przeżywały te dzieci. Masz (Ty i Tobie podobne) okazję pojazgotać na forum, powieszać trochę psów na matce tych chłopców. Ach, jaka pewnie czujesz się dowartościowana...
                  Ps. Odrobina empatii nie zaszkodzi, nawet jeśli byś miała do czynienia z największym zbrodniarzem
                  • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:10
                    estelka1 napisała:

                    > Wierzę, że samopoczucie tej matki jest Ci obojętne. Ale podejrzewam, że tak sam
                    > o zwisa Ci, co czuły i przeżywały te dzieci. Masz (Ty i Tobie podobne) okazję p
                    > ojazgotać na forum, powieszać trochę psów na matce tych chłopców. Ach, jaka pew
                    > nie czujesz się dowartościowana...


                    Absolutnie nie czuje się dowartosciowana tylko przerażona tym,co się wydarzyło oraz tym, że nie pojawia sie nawet teraz ostry i jasny przekaz od ematek, że dzieci w samochodach nie wolno zostawiać i że tak łatwo matki usprawiedliwiaja w tym wątku oczywiste i bezdyskusyjne i lekkomyślne jak dla mnie niedopilnowanie dzieci przez tę kobietę. Wyciagam wnioski że wiele matek robi poprostu podobnie i dlatego tak to ustrawiedliwiają bardzo żeby samej lepiej sie poczuć - tym bardziej jestem załamana.
                    • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 07:54
                      Wyciagam wnioski że wiele matek robi poprostu podobnie
                      > i dlatego tak to ustrawiedliwiają bardzo żeby samej lepiej sie poczuć

                      Wybraz sobie, ze ja nigdy dziecka w samochodzie nie zostawilam.
                      Takie wypadki mnie tez przerazaja i staram sie wyciagac wnioski rowniez z cudzych bledow, zeby mnie cos podobnego nie spotkalo. Zdarzyl sie kiedys wypadek we Wloszech ze matka zapomniala dziecko odstawic do opiekunki i zostawila na caly dzien w samochodzie. Jest to dla mnie przerazajace bo nie wyjasnione, bo czuje ze mnie tez dotyczy i ze mnie tez mogloby spotkac.
                      A swoje samopoczucie poprawiaja wlasnie te panie co uwazaja, ze im sie cos podobnego nigdy nie przyrafi, zaden blad, chwilowe zacmienie umyslu, za ktore beda pozniej drogo placic one same i inne osoby.
                      • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 08:49
                        > Wyciagam wnioski że wiele matek robi poprostu podobnie
                        > > i dlatego tak to ustrawiedliwiają bardzo żeby samej lepiej sie poczuć"

                        Tez nigdy nie zostawilam dziecka w samochodzie (ani psa, ani kota).

                        Zastanawiam sie zreszta, czy w ogole jazda samochodem z malymi dziecmi nie powinna byc zakazana, zwlaszcza gdy jest w nim tylko jedna osoba dorosla. Bo przeciez te dzieci sa "bez opieki"...Kierujaca samochodem matka plus dwoch malych chlopcow zaczynajacych sie bic...Albo dziecko zaczyna wymiotowac a matka jest na lewym pasie ruchliwej drogi...Albo zaczyna nagle wrzeszczec - chce siusiu- co ja dekoncentruje...Chwila nieuwagi na drodze...


                        • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 20:39
                          menodo napisała:

                          > Zastanawiam sie zreszta, czy w ogole jazda samochodem z malymi dziecmi nie powi
                          > nna byc zakazana, zwlaszcza gdy jest w nim tylko jedna osoba dorosla.

                          Owszem długa podróż z małymi dziećmi w samochodzi z jedną osobą dorosłą jest niebezpieczna. Nie polecam.
                          • iwles Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 20:44

                            > Owszem długa podróż z małymi dziećmi w samochodzi z jedną osobą dorosłą jest ni
                            > ebezpieczna. Nie polecam.


                            wow, jakie odkrywcze.
                            czyli samotny rodzic ma sobie wybić z głowy jakiekolwiek wycieczki i wakacje ?
                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 21:37
                              iwles napisała:

                              > czyli samotny rodzic ma sobie wybić z głowy jakiekolwiek wycieczki i wakacje ?

                              samotne rodzicielstwo rzeczywiscie nosi z sobą więcej wyrzeczeń - Trzeba czasem pewnie z czegoś zrezygnować, czasem przeorganizować swoje życie lub np. zabrać dodatkowo kogoś na wycieczkę.
                              • iwles Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 21:40

                                - Trzeba czasem
                                > pewnie z czegoś zrezygnować, czasem przeorganizować swoje życie lub np. zabrać
                                > dodatkowo kogoś na wycieczkę.


                                paranoja uncertain
                                • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 09.11.10, 21:17
                                  iwles napisała:

                                  > paranoja uncertain

                                  Raczej samo życie.
                          • menodo Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 22:01
                            mama303 napisała:
                            > Owszem długa podróż z małymi dziećmi w samochodzi z jedną osobą dorosłą jest ni
                            > ebezpieczna. Nie polecam."

                            Wydawalo mi sie, ze bronisz teorii, ze dlugie pozostawienie dziecka bez opieki jest tak samo niebezpieczne jak krotkie.


                            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 09.11.10, 21:20
                              menodo napisała:

                              > Wydawalo mi sie, ze bronisz teorii, ze dlugie pozostawienie dziecka bez opieki
                              > jest tak samo niebezpieczne jak krotkie.

                              I dobrze Ci się wydawało. Co ma do tego jazda samochodem? przeciez dzieci nie są bez opieki.
          • estelka1 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 13:28
            Wiesz co, kawko, ogólnie zgadzam się z Twoją wypowiedzią, Mam jednak jedno małe "ale" i dotyczy tego, co myślisz o suellen. Ja niestety uważam, że ta mało wiedząca o życiu dziewczyna, w wyjątkowo podły sposób pastwiła się na forum nad matką tych dzieciaczków. Nie wiem, co nią kierowało, ale to było ohydne i chamskie. Mam nadzieję, że życie jej bardzo szybko zweryfikuje te chore poglądy, oby tylko nie kosztem zdrowia jej dziecka.
            Że bardzo wielu wypadków można uniknąć, to nie jest odkrywcza teoria. Tego na pewno i matka chłopców zapamięta to do końca życia. Kara, jaką teraz ponosi, czyli niepewność, czy dzieci przeżyją, czy będą zdrowe, wyrzuty sumienia i nienawiść ludzi, której namiastkę mamy tu na forum, jest naprawdę duża. Dajmy już spokój kobiecie. Lepiej niech każda z nas wyciągnie z tego jakieś wnioski dla siebie
      • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 11:38
        Ja w samochodzie dziecka bym nigdy bym nie zostawila i tez sie dziwie, ze ktos zostawia. Natomiast nie znosze jak ktos ma gotowe recepty na wszystko, a to kaloryfery zabudowac, a to roczniaka do lozka zapakowac kiedy matka sie chce wysikac i zadowolona ze jej dziecku nigdy nic zlego sie nie przytrafi tylko dlatego, ze ona taka a nie siaka. I jeszcze przyznaje sama ze dziecko wylazlo z lezaczka ale ona przy tym byla i zlapala. A przeciez mogla byc w kiubelku przekonana ze dziecku nic nie grozi a dziecko by w tym czasie uderzylo o podlege.
        Ja tez sie uwazam za przewidujaca a dziecko wylazlo mi z mieszkania kiedy bylam w lazience. Moja wina, nie przewidzialam, ze 3 latek wezmie sobie klucz i otworzy sam drzwi. A 2 dni temu omal pod samochod nie wlazlam. Mialam szczescie, ze facet za kierownica sie refleksem wykazal. Wstyd mi potem bylo jak cholera za te kilka sekund bezmyslnosci, zdarza sie. I jak przelece pamiecia po zyciu moim to wiecej sytuacji chwilowego otepienia by sie znalazlo. Tylko szczesliwy zbieg okolicznosci ze mi sie udalo.
        • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 09:11
          franczii napisała:

          > Ja w samochodzie dziecka bym nigdy bym nie zostawila i tez sie dziwie, ze ktos
          > zostawia. Natomiast nie znosze jak ktos ma gotowe recepty na wszystko

          Nie na wszystko, tylko na to, żeby dziecku nie stała sie krzywda w zaknietym samochodzie, podczas gdy nie ma przy nim matki. Na to właśnie jest recepta i to bardzo prosta!
          • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 10:07

            > Nie na wszystko, tylko na to, żeby dziecku nie stała sie krzywda w zaknietym sa
            > mochodzie, podczas gdy nie ma przy nim matki.

            Nie na wszystko? To sobe poczytaj wpisy Suellen.
            Zauwaz ze ja nigdzie nie pisze, ze matka dobrze zrobila zostawiajac dzieci w samochodzie. Czepiam sie tylko o ten pelen wyzszosci ton i przekonanie ze wszystkiemu w zyciu mozna zapobiec i wszystko od nas zalezy.


            • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 10:15
              zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących regulamin.

              W kategoriach regionalnych otworzyliśmy fora ogłoszeniowe - zapraszamy.
              emama

              Autor:mama303@gazeta.pl korzysta z IP: (87.205.38.170) Temat: Treśćtongue_outogrubienieKursywaPodkreslenieObrazekLink.Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

              franczii napisała:

              > Nie na wszystko? To sobe poczytaj wpisy Suellen.
              > Zauwaz ze ja nigdzie nie pisze, ze matka dobrze zrobila zostawiajac dzieci w sa
              > mochodzie. Czepiam sie tylko o ten pelen wyzszosci ton i przekonanie ze wszystk
              > iemu w zyciu mozna zapobiec i wszystko od nas zalezy.

              Odniosłam inne wrażenie a cały wątek poszedł gdzieś na dziwne tory usprawiedliwienia nieodpowiedzialności - z niektórych wypowiedzi wynika wręcz że dbanie o bezpieczeństwo dzieci jest głupotą przewrażliwionych mamuś.
              • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 11:17
                Uwazam sie za matke, ktora dba o bezpieczenstwo dzieci. Dbania o bezpieczenstwo nie uwazam za glupote. Czasami zostawilam dziecko na na pol minuty w domu zeby zniesc wozek, nie uwazam tego za glupote. Za glupote uwazam przekonanie Suellen, ze wkladajac dziecko do lozeczka i idac pod prysznic pozostawia je calkiem bezpieczne. Za glupote i naiwnosc uwazam przypisywanie wylacznie sobie zaslugi za to ze dziecko nie uleglo zadnemu wypadkowi. Moj dzieciak w tym roku mial zszywana glowe i nic sie w sumie nie stalo ale rownie dobrze to samo uderzenie w glowe moglo sie skonczyc tragicznie i wtedy byc moze ludzie by mnie ocenili o wiele surowiej mowiac, ze jestem beztroska i nieprzewidujaca matka. A tak wszyscy wspolczuli i pocieszali, ze zdarza sie, takie zycie. Nie dopilnowalam 3latka i wyszedl mi z mieszkania, mogl spasc ze schodow lub wybiec na ulice przy sprzyjajacych okolicznosciach, wtedy znow ludzie by powiedzieli, ze nie dopilnowalam. Znam 4latka, ktory zlamal sobie reke bo spadl z drabinek, ot wypadek ale rownie dobrze spadajac z tej drabinki mogl sobie uszkodzic kregoslup i wtedy moznaby obwiniac matke, bo siedziala wtedy na lawce z kolezanka zamiast asekurowac. A ty nie masz sobie nic do zarzucenia? W calym swoim odpowiedzialnym zyciu nie zrobilas nic nieostroznego co mogloby sie skonczyc powaznym wypadkiem ale dzieki zbiegowi okolicznosci skonczylo sie dobrze?
                • donkaczka Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 12:08
                  ah, ona ma na wszystko recepte

                  zeby dziecku nie stala sie krzywda w samochodzie, nie zostawia w nim dziecka samego
                  zeby nie stala sie krzywda na placu zabaw, nie nalezy tam puszczac dziecka
                  zeby nie doznalo urazu na rowerze (kask nie uchroni w przypadku wyjatkowo pechowego upadku) nie nalezy rowerku kupowac

                  umyka jej fakt, ze mozna minimalizowac zagrozenia
                  mozna asekurowac dziecko na placu zabaw do momentu, gdy widac, ze sobie radzi, choc i wtedy moze pechowo spasc z drabinki w wieku 7 lat i zlamac kregoslup
                  mozna je uczyc bezpiecznej jazdy i nie spuszczac z gorki na leb na szyje, choc i tak jesli spadnie pechowo, to i kask nie pomoze (corka sasiadki zabila sie spadajac z konia, kask miala, zle upadla)
                  mozna dziecko zostawic w samochodzie, gdzie w zasadzie nic dziecku nie grozi ot tak, chyba ze ktos ma na tyle malo wyobrazni, ze zostawia zapalniczke w zasiegu reki..
                  naprawde trudno mi sobie wyobrazic, jakie niebezpieczenstwo grozi dzieciom zostawionym na kilka minut w samochodzie, zakladajac ze nie maja w zasiegu niczego oprocz swoich zabawek...
                  • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:51
                    donkaczka napisała:

                    > ah, ona ma na wszystko recepte

                    Nie na wszystko, ale na wiele rzeczy smile a na to, żeby dziecku nie stało sie nic zaknietemu w samochodzie mam receptę niezwykle skuteczną i prostą.
                • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 07.11.10, 18:48
                  franczii napisała:

                  > A ty nie masz sobie nic do zarzucenia? W calym swoim odpowiedzialnym zyciu
                  > nie zrobilas nic nieostroznego co mogloby sie skonczyc powaznym wypadkiem ale
                  > dzieki zbiegowi okolicznosci skonczylo sie dobrze?

                  Jeśli chodzi o dziecko to nie.
                  Jeśli chodzi o siebie i innych to owszem jak byłam młoda i głupia - i nie oczekuje usprawiedliwień.
                  • franczii Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 07:41
                    Nie chodzi mi co robilas kiedy bylas mloda i glupia, chodzi mi o dorosle zycie. Nie wierze, po prostu nie wierze, ze nigdy nie zrobilas czegos nieostroznego w chwili nieuwagi, zadnego kroku o ktorym po fakcie pomyslalas "to byla moja wina, malo brakowalo, udalo mi sie".
                    Nie wierze ze jesli chodzi o dziecko nigdy nie nabilo sobie chociaz guza bo czegos nie przewidzialas.
                    • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 20:33
                      franczii napisała:

                      > Nie wierze ze jesli chodzi o dziecko nigdy nie nabilo sobie chociaz guza bo cze
                      > gos nie przewidzialas.

                      No trudno, przeciez Ci nie udowodnię.
                  • iwles Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 09:21

                    >> A ty nie masz sobie nic do zarzucenia?
                    > Jeśli chodzi o dziecko to nie.

                    nie wierzę.
                    jesteś pewna, że dziecko nie potrafiłoby oderwać sobie guzika od bluzki i próbować go połknąć ?
                    a reklamówki wszystkie masz zawsze zamknięte w szafce na klucz ? a przecież dziecko może sobie włożyć ją na głowę i się udusić.
                    itd.... przykłady można mnożyć.....
                    • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 11:13
                      Jakby dzieciom nic się nie stało a obok samochodu stała jakaś emama, która opisałaby na forum sytuację z zamkniętymi w samochodzie dziećmi byłyby komentarze, że kretynka, jak można zostawiać dzieci same w aucie itp.
                      Ale jak faktycznie dzieje się wypadek to naraz nie można złego słowa powiedzieć o matce.
                      • lillaj Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 11:54
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Ale jak faktycznie dzieje się wypadek to naraz nie można złego słowa powiedzieć
                        > o matce.

                        Nie ma to jak dokopać komuś, obśmiać, dowartościować się czyimś kosztem. Mali, podli ludzie. Jakie to trzeba mieć kompleksy i jaki chory umysł, żeby się tak bawić.
                      • iwles Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 12:13

                        bo jak się chce kogoś uderzyc, to kij zawsze się znajdzie.

                        Jak nie argument, że jest nieodpowiedzialna, bo czegoś nie dopatrzyła, to że nikt nie kazał jej rodzić trójki dzieci, albo dzieci z małą różnicą wieku.
                        Żałosne.....
                        czekam, aż za chwilę padnie argument, że nie ma obowiązku kupowania samochodu, nie ma obowiązku robienia prawa jazdy itd.... i że matkom się w ..... poprzewracało, że samochodami jeżdżą.
                        • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 23:18
                          Bez przesady, kij na własne (i niestety też dzieciowe sad ) dupsko sama se ukręciła.
                    • mama303 Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 08.11.10, 20:41
                      iwles napisała:

                      > nie wierzę.
                      > jesteś pewna, że dziecko nie potrafiłoby oderwać sobie guzika od bluzki i próbo
                      > wać go połknąć ?
                      > a reklamówki wszystkie masz zawsze zamknięte w szafce na klucz ? a przecież dz
                      > iecko może sobie włożyć ją na głowę i się udusić.

                      Jak moje dziecko było w wieku połykania guzików i zakładania toreb na głowe to nie spuszczałam z oczu. To jest najlepsze zabezpieczenie.
                      > itd.... przykłady można mnożyć.....
    • nombrilek Re: A dlaczego nie dala im noża do zabawy? 06.11.10, 14:35
      sueellen napisała:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8601032,Poparzony_w_samochodzie_chlopiec_bedzie_wybudzany.html
      > 1. Matka zostawia dwu- i czterolatka samych w samochodzie
      > 2. Chłopcy maja dostęp do zapalniczki
      >
      > Czy ktos wie dlaczego nie dała im noża do zabawy?

      Czy ktoś wie czemu zadajesz tak idiotyczne pytania ?????
    • nisar Jessu, jak Wy chrzanicie, to się w pale nie mieści 07.11.10, 12:01
      Istnieje RÓŻNICA pomiędzy wypadkiem pilnowanego dziecka (zgadza się, nie da się uniknąć, chyba że dziecko jest otępiale spokojne) a POWAŻNYM wypadkiem, do którego doszło z głupoty rodzica, typu:
      1. zostawienie na wierzchu, w dostępnym miejscu żyletki, noża, domestosa, kostek na karaluchy itd.
      2. zostawieniu w pokoju niezabezpieczonego otwartego okna, najlepiej tak od czwartego piętra wzwyż
      3. niepilnowaniu typu: "łażenie krok w krok za dzieckiem" w pobliżu: ulicy, ogniska, jeziorka itd.
      4. zostawienia dziecka bez kontaktu wzrokowego poza domem na dłużej niż dwie-trzy minuty.

      Wrzucacie do jednego worka głupotę i brak pilnowania wraz z normalnym codziennym wypadkiem. Bzdura do kwadratu.

      W przywołanej sytuacji obawiam się niestety, że paląca matka (lub inny użytkownik auta) posiała gdzieś zwykłą zapalniczkę a dzieci ją znalazły, co jest szczytem durnoty bezdennej tejże matki, niestety.

      I NIE PIEPRZCIE O JEJ CIERPIENIU, A CO Z CIERPIENIEM TYCH DZIECI?

      • donkaczka Re: Jessu, jak Wy chrzanicie, to się w pale nie m 07.11.10, 12:16
        chyba sie zgubilas w dyskusji
        temat zszedl na wypadki wszelkiej masci, bo zaczelo sie udowadnianie, ze glowna wina bylo zostawienie dzieci samych w samochodzie, ze dzieci trzeba pilnowac, bo to im zapewnia bezpieczenstwo
        co nie jest prawda
        dwie-trzy minuty wystarcza, zeby sobie dziecko krzywde zrobilo, wiec tak naprawde nie ma idealnej granicy, gdzie jeszcze chronimy dzieci, a gdzie je swiadomie narazamy, kazdy sobie sam taka granice stawia
        • mamaporazpierwszy Re: Jessu, jak Wy chrzanicie, to się w pale nie m 07.11.10, 20:05
          Ja mam trochę za małe dzieci, żeby zostawić je na dłużej niż minutę w samochodzie. A bez podglądu to już w ogóle. Ale każdy kto nie rozumie tej kobiety niech weżmie pod pache 2 worki ziemniaków i niech idzie do urzędu, na pocztę, do sklepu po jedną rzecz i jeszcze w kilka miejsc. I niech wszędzie bierze te worki ziemniaków i nie stawia ich prawie w ogóle na ziemie.

          Ja jej współczuję i trzymam kciuki za maluchy. A krzywdę to dziecko w kilka sekund może sobie zrobić...Mam 2,5 letnie dziecko i jak ide do WC to np. nie zamykam na klucz wszystkich szafek i szuflad. A może przecież nóż wyciągnąć i się pociąć lub swojego brata malutkiego.
          Idąc tokiem rozumowania niektórych z Was musiałabym zamykać te szafki.

          Paranoja jakaśsmile
          • gazeta_mi_placi Re: Jessu, jak Wy chrzanicie, to się w pale nie m 07.11.10, 20:59
            A kto komu każe rozmnażać się z przerwami 2-3 letnimi? Można mieć jedynaka (jak ktoś nie może liczyć na pomoc babci czy opiekunkę do dziecka czy zaangażowanie partnera) albo dzieci z różnicą wieku większą niż 4-5 lat.
          • mama303 Re: Jessu, jak Wy chrzanicie, to się w pale nie m 08.11.10, 20:30
            mamaporazpierwszy napisała:

            > Ale każdy kto nie rozumie tej kobiety niech
            > weżmie pod pache 2 worki ziemniaków i niech idzie do urzędu, na pocztę, do skle
            > pu po jedną rzecz i jeszcze w kilka miejsc.

            Bez przesady, worki możesz zostwic same w samochodzie, najwyżej się spalą.
Pełna wersja