Qurde !!!!Brrrrrrr

06.04.04, 15:37
Dziewczyny
Qure jakich mamy zasranych lekarzy w szpitalach.

Mojej koleżance zmarło dzieciątko bo lekarzom w naszym szpitalu nie chciało
się zrobić cc i czekali 3 dni.
Nóż mi się w kieszeni otwiera i pozabijałabym ich wszystkich.Co druga osoba w
naszym mieście skarży się właśnie na tych dwóch lekarzy a oni chodzą dumnie
po korytarzu.Brrrrrrr
Nikomu się źle nie życzy ale im......

Wkurzyłam się i strasznie mi jej żal.....a miało być tak pięknie.

OLA
    • jasmina251 Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 06.04.04, 18:07
      Nie wiem skąd klikasz ale u mnie w mieście też było podobnie -tylko że na życie
      dziecka zaważyło 30 minut-smutne!-ja pisze z Sandomierza
    • agablues Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 06.04.04, 19:32
      Ola, przekaż koleżance, ze jest forum dla takich dziewczyn jak ona, gdzie może
      się wypłakać do woli. Zawsze może do nas wpaść. Tymczasem uściskaj ją mocno ode
      mnie i reszty dziewczyn, przekaż wyrazy współczucia i powiedz jej, że nie jest
      sama w tym nieszcześciu
      Aga
      • gagunia Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 07.04.04, 15:03
        konowalow nie brakuje, niestety....
        ja dziekuje Bogu, ze zmoim synkiem wszystko ok. urodzilam go normalnie, bez
        cc - wazyl 4470!!! i chociaz lekarze wiedzieli z usg, ze dziecko jest duze
        kazali mi rodzic naturalnie. samo wypieranie dziecka trwalo rowno godzine, ja
        juz nie mialam sily przec, skurcze slably. i nie wiem co by bylo, gdyby nie
        przyszedl lekarz i powiedzial do poloznej: za dlugo to trwa!!! i nacisnal na
        brzuch a maly wysoczyl caly i zdrowy (dostal 9pkt za kolor skory - 1).
        • cz.wrona Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 07.04.04, 16:53
          Hej gaguniu!
          Nie mam pojęcia jak ale mi nikt nie powiedział, żebym miała cc. Siłami natury
          bez znieczulenia, przez 11 h rodziłam synka- 4440 i 59 cm i też dopiero lekarz
          mi pomógł, bo połozył mi się na brzuchu wink
          • gagunia Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 07.04.04, 17:23
            mi tez nikt nie zalecil cc i tez bez znieczulenia, tylko ze krocej bo od
            pierwszych boli liczac ok 5,5 godziny. ale wyczerpana bylam nieziemsko, z duza
            utrata krwi. jeszcze po 2 tygodniach nie bylam sama w stanie pchac wozka, nie
            mowiac o tym, ze wejscie na 4 pietro kosztowalo mnie tyle, co 80-letnia
            staruszke.

            jestem zwolenniczka naturalnych porodow, ale uwazam, ze lekarze grubo
            przesadzaja zwlekajac z cesarka lub jej wogoel nie zalecajac w takich
            przypadkach. narazaja zycie dzieci i zdrowie ich matek.
            moja kolezanka urodzila duza dziewczynke (prawie 4kg) strasznie przy tym
            popekala, miala uszkodzony nerw i tylko dzieki mezowi -lekarzowi drugi porod
            odbyl sie przez cc.


            forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
    • pyziamyzia Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 08.04.04, 11:04
      Bardzo wspolczuje Twojej kolezance i nikt nie jest w stanie zrozumiec co ona
      czuje oprocz tych, ktorzy sami to przezyli. Ja moze troche przyziemnie, ale czy
      nie warto by bylo wreszcie tych lekarzy pozwac nie wiem do sadu, napisac do izby
      lekarskiej, zasiegnac rady innych lekarzy czy dziecko by sie urodzilo zdrowe po
      cc. Noz w kieszeni mi sie otwiera jak sie slyszy takie historie. ostatnio
      znajomej w pracy bratowa zrobili cc, ale przy tym rozcieli dziecku glowke a
      mamie dali za mala dawke narkozy i sie kobieta obudzila w srodku operacji.
      Wspaniale nieprawdaz? Pozdrawiam Basia
      • gyokuro Re: Qurde !!!!Brrrrrrr 09.04.04, 22:54
        Ja miałam wywoływany poród dwa tygodnie po terminie, choć było wiadomo że
        dziecko jest duże. No i 13 godzin po przebiciu pęcherza mnie wreszcie pokroili.
        Czułam jak kroją, szyją, łyżeczkują, brrr! Ale za to karmiłam prawie od razu.
        Mały 4350g, a z wypychania przez lekarza też nici, bo mimo to że wytrwale leżał
        mi na brzuchu, to po skurczu mały się cofał. Ale może mam za wąskie biorda -
        nikt mnie w szpitalu nie zmierzył...

        A Twojej koleżance współczuję bardzo. Pamiętam, że kiedy byłam już w
        przeterminowanej ciąży moja babcia straszyła mnie opowieścia o swojej
        koleżance, której się właśnie martwy chłopiec urodził. Myślałm wtedy, że teraz
        to już niemożliwe... A jednak. Przerażające to jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja