Nie lubię psów i psiarzy

    • pitahaya1 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 08:09
      A mówi się, że zły to człowiek, który zwierząt nie lubi (nie mylić z posiadaniem).
      Mam dzieci, psa (5 kg), chomiki (w liczbie mnogiej).
    • deodyma Re: jakas niedojda zalozyla watek:D 05.11.10, 08:10
      i teraz sie podnieca iloscia wpisow.
    • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 09:19
      Sa psy i psy.Oraz wlasciciele i wlasciciele.
      Ja tez mialam opor przed zjedzeniem kolacji u znajomego, gdzie na 40 m mieszkal z labkiem.Smierdzialo psem okrutnie w calym mieszkaniu plus tona klakow wszedzie.
      Ale to jest hardkorowe wydanie psiarza i nie jest to powszechnie wystepujacy obrazek.
      Jestem zwolenniczka malych ras jesli chodzi o miasto.Taki 5 kilowy zwierzak nie ma szans zasmrodzic i zabrudzic masakrycznie mieszkania.Gabaryty maja ogromne znaczenie.Dlatego mam yorka, ktory nie smierdzi, jest regularnie kąpany i nie gubi włosa-to bardzo higieniczna rasa.
      Co do BB czy Villas- nic w tym zlego, ze zamiast dzieci wola zwierzeta.Dla wszystkich jest na tym swiecie miejsce.Osoby zakrecone na punkcie zwierzat sa potrzebne- pomagaja i opiekuja sie istotami, ktorych los jest calkowicie innym obojetny.Zauwazylam inna prawidlowosc- osoby wrazliwe na los zwierzat maja przeogromna ilosc empatii.W odroznieniu od tych skupionych tylko na sobie i swojej rodzinie,w tym oczywiscie najcudowniejszych dzieciach.
      Nie trzeba zwierzat zaraz kochac, najwazniejsze by ich nie krzywdzic.

      • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:24
        >zauwazylam inna prawidlowosc- osoby wrazliwe na los zwierzat maja przeogr
        > omna ilosc empatii.W odroznieniu od tych skupionych tylko na sobie i swojej rod
        > zinie,w tym oczywiscie najcudowniejszych dzieciach.

        A ja zauważyłam NIECO inną prawidłowość osoby wrażliwe na los zwierząt mają dużo empatii w stosunku do tych konkretnych zwierząt, właścicielom psów jakoś nie przeszkadza że aby wykarmić ich pupilków trzeba zabić wiele innych stworzeń i z równym zapałem wcinają kotleciki smile Podobnie jak właścicielom węży nie przeszkadza że te jedzą żywe myszki nooo tyle że ci zwykle są mniej obłudni w swojej miłości i nie zatruwają życia innym.
        O empatii właścicieli zwierząt trzymanych w mieście stosunku do ludzi to można TYLKO pomarzyć bo nie ma o czym mówić ;p

        > Nie trzeba zwierzat zaraz kochac, najwazniejsze by ich nie krzywdzic.
        Racja!
        Ale warto również pamiętać że to właśnie właściciele psów i innych stworzeń się nad nimi znęcają a nie reszta "bezpsowego" społeczeństwa.
        • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:32
          otoz
          za grosz empatii nie maja wzgledme bliznich i uszczesliwiaja na sile swoim pupilem
          dzieci, ktore boja biegajacego samopas psiaka
          sasiadow ktorzy znosza smord na klatce i wycie
          przechodniow ltrzy depcza po szicie
          • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:54
            No tak, bo monopol na uprzykrzanie innym zycia maja rodzice z ich pociechami.Glosne to, marudzace, biega miedzy ludzmi, ryczy bez powodu.
            Zyjemy wsrod zwierzat i cale szczescie, bo zycia wsrod samych ludzi byloby nieznosne.
            Jak ktos zwierzat nie lubi to mu bedzie przeszkadzac doslownie wszystko.
        • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 12:09
          Znecaja sie zwyrodnialcy.Czesc z nich krzywdzi wlasne zwierzeta, czesc dopada bezdomne czy te, ktore akurat sa bez opieki wlasciciela.
          Ja piszac o psiarzach mam na mysli ludzi, ktorzy kochaja swoje zwierzaki i sie o nie troszcza.
          Co do karmienia- jak sie spojrzy na sklad psiej karmy to widac, ze tam miesa jest 4% najczesciej.
          Zyje w miescie, wsrod ludzi, psów i kotów i serio nie doswiadczam na co dzien szczegolnych niewygód z tego powodu.Owszem, suka sasiadki wyje godzinami, bo to mieszaniec husky,ale nie jest to bardziej uciazliwe niz inne halasy.Dla mnie.Bo dla kogos, kto psów nie lubi, bedzie to nie do zniesienia.

          Bardzo mnie kiedys rozbawila mamusia pewnego dżejsonka, ktorej przeszkadzalo, iz pod jej oknem (bo mieszka na parterze) ktos karmi bezdomnego kota.Bo ten ktos do niego mówi i to ja denerwuje.W czasie naszej pogawedki ów cudny 3 letni dzejsonek darł gebe przez bitych 10 minut, zupelnie bez sensu.
          Kotek znalazl szczesliwy dom i nie musi sie juz tulac pod oknem pieprznietej mamuski.
          Gdyby sama do karmila, nikt by jej pod oknami pogawedek nie uskutecznial.
          • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 18:51
            lola211 napisała:

            > Znecaja sie zwyrodnialcy.Czesc z nich krzywdzi wlasne zwierzeta, czesc dopada b
            > ezdomne czy te, ktore akurat sa bez opieki wlasciciela.
            Znęcają się zwyrodnialcy to fakt, zwyrodnialcy którzy są właścicielami zwierzaków lub ci którzy dopadają zwierzaki które powinny być pod opieką ale nie są i za to również są odpowiedzialni właściciele.

            > Co do karmienia- jak sie spojrzy na sklad psiej karmy to widac, ze tam miesa je
            > st 4% najczesciej.
            4% mięsa i tym są żywione psy? Ktoś kto daje psu takie g... powinien sam to zjeść.
            Jak ktoś się decyduje na psa to powinien o niego dbać również w kwestii odpowiedniej diety a nie dawać mu byle co, byle taniej.... ot miłośnik zwierząt ;p
            • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 22:08
              Zwierzeta potrafia wlascicielom uciec.Wiele z nich tak naprawde wlasciciela nie ma.Psy i koty sie bezsensownie rozmnaza- to trzeba tepic.Prawdziwy milosnik psa/kota/papuzki krzywdy mu nie uczyni.Inni to tylko posiadacze zwierzat, głupi lub okrutni.
              Co do dobrej karmy- to juz kwestia finansów.Ja moge swojego psa zywic najlepszym zarciem ,bo mnie stac,a przede wszystkim dlatego ze taki maly pies malo w miesiacu karmy zje.Gdybym miala tak zywic np doga to bym chyba z torbami poszla.A przeciez sa ludzie, ktorzy przygarniaja zwierzeta z dobrego serca, niejako przypadkiem.A sytuacje finansowa maja rozna.
              U nas niestety kwestia domowych zwierzat nie jest wlasciwie uregulowana i przez to one cierpia, zwierzat jest za duzo, mnoza sie na potege, to wina ludzi i systemu.
              • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 02:41
                U nas niestety kwestia domowych zwierzat nie jest wlasciwie uregulowana i przez
                > to one cierpia, zwierzat jest za duzo, mnoza sie na potege, to wina ludzi i sy
                > stemu.

                To prawda zwierzak jako "towar" bardziej deficytowy , luksusowy byłby prawdopodobnie bardziej szanowany. Na osiedlu ciągle widuję ciężarne psy (najczęściej kundelki), naprawdę ich sporo nawet nie pytam dlaczego właściciel pozwala się rozmnażać i czy znajdzie im porządny dom czy może opchnie gdziekolwiek za darmo lub do schroniska. Wiem że małe szczeniaczki są fajne ale żeby z tego powodu rozmnażać psy to skrajna głupota. Takie rozmnażanie "od czapy" powinno być karane grzywną bo później społeczeństwo ponosi koszty opieki w schronisku nad takimi pieskami, a i schronisko nie jest z gumy, zdecydowana większość przepełniona a ciężarnych psów nie ubywa.
                • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 12:41
                  Kiedys mnie tu zakrzyczano za moje twierdzenie, iz pies powinien byc dobrem luksusowym.Bo odebrano by tym samym radosc emerytkom i ludziom ubogim.
                  A ja jednak uwazam, ze dla dobra zwierzat powinni je posiadac tylko naprawde chcacy i dbajacy o nie wlasciciele.Pies kupiony za duze pieniadze bedzie szanowany, nikt go ot tak do lasu nie wywiezie.
                  Co do rozmnazania- ludziom brak refleksji na ten temat.Nie sterylizuja zwierzat, takze tych podwórkowych.Bo nie maja swiadomosci ze to koniecznosc.Bo poglad, ze suka musi miec choc raz mlode, jest wciaz zywy.Zetknelam sie tez z faktem szukania partnerki dla psa, by ten mogl sobie pobzykac.A ze z tego beda kolejne psy? A kogo to obchodzi.
    • aniarako Hm... 05.11.10, 09:27
      daliakonwalia napisała:

      > Jestem jakimś wyjątkiem, że nie lubię psów?

      Tak smile
      • papalaya do przewidzenia 05.11.10, 09:44
        zwykły, normalny w tonie wpis, wzbudził histeryczną reakcję właścicieli zwierzaków", arugumenty standardowe i oklepane:

        "kto nie kocha zwierząt, jest zlym czlowiekiem i nie kocha ludzi"

        "ja zawsze sprzatam psie klocki i na moim osiedlu wszyscy sprzatają"

        "śmierdzące psy to u innych, ja zawszę myję i czeszę"

        itp itd

        Oczywiście labrador skaczący na wejściu i obsliniajacy twoje nowe spodnie to u innych, niemoznośc wyjechania na normalne wakacje bo nie ma co ze zwierzakiem zrobić to u innych, kłaki na każdym forelu i kanapie to u innych, dumna wlaścicielka calującamordke, ktora wcześniej obwachała każde g...o w okolicy to u innych

        na forum nie ma "innych"



        • heca7 Re: do przewidzenia 05.11.10, 10:10
          A u mnie? nie wiedziałam, że mam labradora! Myslałam przez 11 lat że mam bokserkęuncertain
          Nie całuję psa w pysk, kłaków nie ma bo kanapy skórzane i jakim cudem ma bokserka zostawić kłaki, skoro jej włos ma tylko 2 cm, mam z kim zostawić psy jak wyjeżdżam na wakacje( bo wszyscy psiarze siedzą w domu, taaa). I kurcze nie ma foRelu? Co to jest???

          Nie ma to jak generalizacjawink
        • miriam_73 Re: do przewidzenia 19.02.18, 10:49
          Nie każdy ma labradora, nie każdy pies się ślini, nie każdy właściciel pozwala psu/ psom na "komitet powitalny". Co do wyjazdów, to jest wiele możliwości np. rodzina (jeśli jest chętna), hoteliki dla psów itd. Nie każda rasa kłaczy, a całowanie mordek - cóż, kwestia osobistych preferencji.
    • osa551 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 09:41
      > Domy, w których są psy zwyczajnie mi śmierdzą, w domu w którym jest pies nie zj
      > em nic.

      Uff!!!!!! nie będziesz więc moim gościem ani moją znajomą - nawet nie wiesz jak się cieszę smile

      Współczuję jednak Twoim dzieciom (obecnym lub przyszłym) dorastania z matką z problemami tego typu i bez zwierzaków na pokładzie.
    • bez_seller Lubie psy, nie lubie psiarzy. n/t 05.11.10, 10:09
    • vibe-b Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:10
      Cos jest w tym co piszesz. Zdarzalo misie, ze odwiedzajac znajomych z psem, musialam wysluchiwac niekonczacych_sie_opowiesci o psach. Mowi sie, ze matka nowonarodzonego dziecka jest nudna i ograniczona, bo nie ma innyc tematow oprocz okoldzieciecych. Ukulo sie nawet okreslenie "pieluszkowe zapalanie mozgu" No to powiem, ze ja, matka, nigdy nie bylam nawet tak w polowie nawiedzona, jak niektorzy posiadacze psow. Pies ktory je przy stole, albo pies ktory bezkarnie niszczy buty goscia- to za duzo jak dla mnie. I jeszcze to zmuszanie mnie, zebym dala sie psu polizac bleh.
      I obiektywnie, pies w mieszkaniu to pomylka. Wlasciwciee psow, wy tego nie zauwazacie, bo gdy jestescie w domu, to pies jest zadowolony i spokojny, prawda? Mily, cichy piesek, prawda? Jeno pod wasza nieobecnosc zaczyna sie wycie, szczekanie, drapanie w podloge, przewracanie sprzetow. Znoszenie tego dzien w dzien to wielka udreka. Wlasnie interweniowalismy w naszym domu- wycie psa doprowadzalo wszystkich do szalu. Przyszla policja, uznala fakt za znecanie sie nad zwierzetami, pod nieobecnosc wlasciwiela psa zabrala.
      • papalaya Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:13
        Sąsiedzi parę domów dalej mieli psa, wył i szczekał calymi nocami. 10lat Na szczeście rok temu zdechł wink
      • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 12:14
        Nie generalizuj.Moj spi.Sprawdzone.
        • joanna_poz Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 12:27
          moj też śpi.
          wręcz udaje, że go w domu nie masmile
    • sonniva Jestem przeciwnikiem trzymania psów w domu 05.11.10, 10:31
      zgadzam się w takim domu śmierdzi, też nie tknęłabym nic do jedzenia.
      Ale pieski kocham i uważam, ze ich miejsce jest na podwórku, gdzie powinny mieć dużo miejsca do biegania, suchą ciepłą budę i właściciela, który nie robi z niego sobie zabawki.
      • pitahaya1 Re: Jestem przeciwnikiem trzymania psów w domu 05.11.10, 11:31
        Zgadzam się. Od dziś, najlepiej od pierwszych mrozów, wszystkie Yorki i do nich podobne won do budy!!!
      • joanna_poz Re: Jestem przeciwnikiem trzymania psów w domu 05.11.10, 12:22
        > Ale pieski kocham i uważam, ze ich miejsce jest na podwórku, gdzie powinny mieć
        > dużo miejsca do biegania, suchą ciepłą budę i właściciela, który nie robi z ni
        > ego sobie zabawki

        może i kochasz, ale mało o nich wiesz.
        sporo psów nie nadaje się na podwórko, do mieszkania w budzie.
    • drinkit Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:33
      Nawiedzony właściciel= matka wariatka; wszędobylski pies= upierdliwe dziecko.
      • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 10:37
        drinkit napisała:

        > Nawiedzony właściciel= matka wariatka; wszędobylski pies= upierdliwe dziecko.

        pies=dziecko surprised
        • ledzeppelin3 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:16
          Może to nie jest reguła, ale rzeczywiście czesto ludzie zakochani w psach nie przepadają za dziećmi- nie oceniam tego, zwisa mi to, ale tak czesto jest i to jest fakt.
          Nie znosze psich kup wszędzie w miastach, nie znosze mentalności Polaczków, którzy trzymają bydlaki w mieście i uważają, że ich szczekanie całymi nocami to "natura", podczas gdy płacz dziecka oczywiście przeszkadza.
          Dziecko przeszkadza w restauracji, w sklepie, w ogóle w przestrzeni publ;icznej, a ja muszę znosić, jak jakiś obrzydliwy kundel zacznie się ku mnie wyrywac i szczekać przeraźliwie, musze znosić, że wielkie psy puszczane samopas wskakują na wózek z dzieckiem.
          A, i jeszcze te pełne oburzenia głosy" TO TY NIE LUBISZ PSÓW?
          Nielubienie psów jest społecznie naganne. Natomiast nielubienie dzieci jest trejdi i dżezi i świadczy o wyzwoleniu umysłowym. Świadczy o nowoczesności. Dobrze, że mam w charakterze wdupiemianie. I tak, nie lubię psów. I tak, lubię dzieci. Wszystkie.
          • anorektycznazdzira Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 17:38
            O! Jaki dobry wpis.
      • rysia.z.poczty Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:38
        Ja mam I psa(labrador) i kota ,na dokładke jeszcze 2 dzieci. Mieszkanie niezbyt wielkie . zwierzaki niezbyt pachną to fakt drażni mnie też wszendobylska sierść. Ale mając w domu faceta okazuje się ,ze coś może bardziej śmierdzieć od zwierzaków mianowicie męska kupa (nawet briss nie pomoże ). Nie neguje ,masz prawo do swojej opinii jednak nie wiem skąd wziełaś to ,ze mając zwierze mniejszą uwagę poświęca się dzieciom i rodzinie.Może to trauma z dzieciństwa??.
    • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:12
      Cieszę się, że są jednak osoby, które się ze mną zgadzają.
      Do wszystkich, którzy nie potrafią napisać nic poza obelgami i epitetami - sami sobie wystawiacie laurkę braku poziomu.

      - nie jestem panienką - tylko dorosłą osobą.
      - mam rodzinę i dziecko, które kocham nad życie.
      - mam prawo wypowiedzieć się na forum, nie używam obraźliwych epitetów, mogę mieć własne zdanie i o tym pisać. Jeżeli cię to nie interesuje to nie czytaj.
      - lubię zwierzęta, nawet niektóre psy.
      - nie rozumiem mody na posiadanie psa i uważam, że jest to szkodliwa moda i częściowo wykreowana przez tych którzy mają z tego kasę - hodowców, firmy które produkują wszelakie dobra dla psów (karmy, kojce, gryzaki, zabawki, odżywki itd.)

      - może dzięki temu postowi któraś z mam zastanowi się zanim kupi psa dla swojego dziecka - bo sąsiad ma i go stać, to ja też chcę. Jak się ma psa to z automatu staje się dobrym człowiekiem! To wszystko są stereotypy, powielane w egzaltowanych wypowiedziach "psiarzy".

      - i największe zaskoczenie - mam psa w domu! więc wiem o czym mówię. Nie wiem czy w moim domu śmierdzi, bo nie wyczuwam już zapachu, ale 80% domów gdzie są psy śmierdzi i tam wolę nic nie jeść, bo nie raz znajdowałam psie kłaki w jedzeniu.

      - mój pies został przemycony do domu bez mojej zgody, mieszkanie na szczęście ma prawie 100 m, a pies nie jest wielki. Co przeżyłam na początku, gdy suka była szczeniakiem wiem tylko ja. I zgadnijcie kto jest odpowiedzialny i dba o psa - ja. Kto pamięta o szczepieniach - ja. Kto wyciąga kleszcze i zakrapla psa - ja. Kto sprząta gówienka z trawników - ja. Kto kupuje wygodne legowiska i gryzaki - ja. A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać kupę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a ja nie.

      - nie ma szans na miłość między mną a moją suką, ale dbam o nią. Nie stosujemy przemocy wobec psa. Pies ma swoje miejsce w domu, są miejsca gdzie ma zakaz wstępu, suka nigdy nie przekroczyła progu naszych sypialni, nie mówiąc już o wylegiwaniu się w łóżku czy na kanapie.

      - mój pies ugryzł w nos moje dziecko gdy miało 4 lata. Do krwi, na szczęście obyło się bez szycia. To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest sprowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa za uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji, pies uznał że małe dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dziecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.

      - drogie mamy zastanówcie się nad psem w domu, a ci którzy psa mają niech oszczędzą sobie taniej propagandy, bo jeszcze ktoś uwierzy. Więcej rozsądku a mniej cukrowania. Ja jestem realistką, pies to nie człowiek, nikt nie staje się z automatu dobrym człowiekiem tylko dlatego że ma psa. Pies nie jest szczęśliwy z człowiekiem w jednym łóżku, powinien mieć miejsce tylko dla siebie, własne legowisko.

      - często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki balkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kleszcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy jedzenia, resztki odchodów. Poza tym pies obślinia materiał legowiska, i wyciera w niego zaropiałe oczy i tyłek po spacerze. Miłego snu życzę wszystkim którzy śpią razem z psami.
      • ib_k Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:33
        o rany dalia smutne to twoje życiesad

        -mam psa, zgadzam się że ludzie najczęściej są bezrefleksyjni jeżeli chodzi o psy,
        -posiadanie psa nie czyni człowieka lepszym
        -uważam że duże psy w małych mieszkaniach to nieporozumienie,
        -uważam że małe i średnie psy jak najbardziej dobrze czują się w "blokach" i nie mają potrzeby dużych przestrzeni o ile są wyprowadzane na przechadzki,
        - zadbane psy nie śmierdzą, zdarz się że ich sierść ma intensywny (dla niektórych przykry) zapach, ale są to sytuacje wyjątkowe (hormony czy wilgoć), psy należy myć!
        -
        >I zgadnijcie kto jest odpowiedzialny i dba o psa -
        > ja. Kto pamięta o szczepieniach - ja. Kto wyciąga kleszcze i zakrapla psa - ja
        > . Kto sprząta gówienka z trawników - ja. Kto kupuje wygodne legowiska i gryzaki
        > - ja. A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać ku
        > pę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a j
        > a nie.

        -współczuję mężasad, mój nie ma takich oporów, ponieważ pies jest wszystkich członków rodziny każdy czuje się za niego odpowiedzialny w równym stopniu, ja karmię i pilnuję szczepień, dzieci i mąż myją i wyprowadzają itd

        > > - mój pies ugryzł w nos moje dziecko gdy miało 4 lata. Do krwi, na szczęście ob
        > yło się bez szycia. To nie jest prawda, że pies nie zaatakuje jeżeli nie jest s
        > prowokowany! Byłam przy tym, to była sekunda, dziecko nie ciągnęło psa z
        > a uszy ani nic z tych rzeczy. To była demonstracja dominacji, pies uznał że mał
        > e dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało
        > warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dzi
        > ecko, na mnie nigdy. I to nie jest rasa agresywna.

        -w tym miejscu zgadzam się z "psimi psychologami" jeżeli pies raz ugryzł (zębami, nie mylić ze złapaniem samymi wargami) to znaczy że może zrobić to znowu i należy go uśpićsad po prostu

        > - często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki ba
        > lkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kle
        > szcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy je
        > dzenia, resztki odchodów.

        -pies brudzi, dlatego trzeba sprzątać, od kiedy mamy psa, odkurzam dom codziennie (wcześniej 3 razy w tyg), pies przebywa tylko na podłodze (nie używa mebli), ma własne legowisko które piorę co tydz., po każdym wyjściu ma wycierane/myte łapy, brzuch i tyłek, głaszczę psa, czeszę i muszę pamiętać o częstym myciu rąk, owszem jest zdecydowanie więcej pracy ale rekompensuje mi to merdanie ogonkiem na mój widok, radość na widok smyczy w moim ręku(spacerek!) i spoglądanie w przepastne brązowe oczyskasmile




      • panipanda Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:43
        Jeszcze nie przeczytałam poprzedniego watku, ale odniosę się do tego co tu piszesz:
        nikt nie zmusza nikogo, aby kochał i uwielbiał psy, trzymał je w domach itp. Jeśli nie chciałaś w domu psa, wiedząc pewnie, kto się nim będzie zajmował, czemu nie protestowałaś? Ale nawet nie to jest ważne.

        Pies w mieszkaniu/domu, to nie jest koza, krówka, czy pies na łańcuchu, którego się kupuje raz, używa wtedy, gdy się chce i zostawia "samopas" na resztę czasu, bo "jakoś się wychowa".
        Przerażający jest ogrom ludzi, którzy biorą psa nie mając pojęcia o jego wychowaniu, trzymaniu, opiece. I tacy ludzi powinii wiedzieć, że ich ignorancja i bezmyślność jest dalekosiężna.
        Działam w fundacjach i organizacjach zajmujących się psami - kundlami oraz rasowymi/podobnymi do rasy, wziętymi dla mody. Codziennie mam do czynienia z psami, które nie były niczego nauczone, nigdy od nich nic nie wymagano i nagle, gdy zaczęło to nie pasować właścicielom - oddawane, wyrzucane lub sprzedawane.
        W odpowiedzialnym świecie powinno być tak, że rodzina (wszyscy mieszkający w danym mieszkaniu lub domu) zbierają się i rozmawiają na temat wzięcia pod opiekę psa. Ustalają reguły - kto karmi, kto wychodzi, kto jest właścicielem, co się robi z psem podczas wakacji i wyjazdów, podlicza koszty utrzymania psa, wybiera RASĘ I/LUB CHARAKTER, wiek psa - czy bierzemy rasowego z hodowli szczeniaka, czy psa po przejściach ze schroniska lub własnie z fundacji. Czytamy książki o wychowaniu, mowie psa, o rasach, fajnie znaleźć właścicieli wybranej rasy w okolicy, porozmawiać z nimi.
        Psy żyją 10-15lat, to nie jest decyzja na trzy czy cztery, tylko na duży kawał czasu,
        To, że nie bierzemy psa "dla dziecka" powinno być oczywiste.
        Także to, że NAJLEPSZYM rozwiązaniem, jest kolejność - najpierw DZIECI potem PIES, wtedy wiele problemów z dominacją odpada, pies (dobrze prowadzony) widzi, że dziecko jest w "stadzie" na wyższej pozycji.

        To bardzo skrótowo opisuje błędy jakie są najcześciej popełniane przez właścicieli czworonogów, a wypadki które opisałaś są tylko efektem braku pracy z psem.
        A pies przecież, poza frazesową odpowiedzialnością i "dobrocią" uczy naprawdę wielu rzeczy i uwrażliwia ludzi - małych i dużych - ja nie wyobrażam sobie ani domu bez psa, ani wychowywania moich dzieci bez takiego.
      • osa551 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 13:56
        To co piszesz to zeznania osoby, która ewidentnie nie powinna mieć psa. Obowiązkowość Twojego męża to jest Twój problem z związku a nie wina psa.

        Mam dwa wielkie psy i kota, psy do sypialni nie wchodzą to dla mnie normalne. Nie demonstrują swojej dominacji, są szkolone i podporządkowane. Ale wiem co to znaczy pies, więc dzieci z nich sama nie zostawiam a jak są z dziećmi to jestem w stanie z zachowania psa wydedukować co może zrobić, więc nie mam incydentów "z nosem" w domowej kartotece.

        Jak ktoś się decyduje na psa - to decyduje się na obowiązki, na wychowanie na karmienie i na sprzątanie. To nie wina psa, że Twój partner jest nieodpowiedzialny (tylko w zakresie psa?), być może inne ematki jakoś sobie z tym radzą. Ewidentnie masz jakiś problem - prawie taki jak protozoa z pacjentami.

        Piszesz tu jakieś prawdy objawione, które każdy posiadacz zna. Wiadomo, że pies to nie narzędzia chirurgiczne wyjęte ze sterylizatora. To co piszesz przekazujesz w takiej formie, że ktoś, kto to czyta może mieć wrażenie, że jesteś osobą bezpodstawnie uprzedzoną i nie będzie brał Twoich wypowiedzi pod uwagę, jak będzie myślał o psie.

        Dla mnie posiadanie psa to nie moda - tylko normalne życie w domu od lat co najmniej 30. Ja nie bardzo pamiętam jak wygląda dom, w którym nie ma psa. Moje dzieci takiego domu nie znają.
      • lalka-on-line Re: Nie lubię psów i psiarzy 09.11.10, 18:08

        na wala wklejasz ciagle ten sam tekst w odpowiedzi na nieprzychylne posty,jestes robotem czy co
        a w temacie,ja bardzo lubie psy,i psiarzy,tacy prawdziwi to naprawde dobrzy ludzie i wrazliwi,pomijam idiotow ktorzy trzymaja psa na pokaz albo gniezdza sie z rotwailerem w blokowej klitce.
        a tak btw nie raz mi przeszkadzalo niewychowane,rozwydrzone dziecko,drace sie bez sensu w autobusie bo zachcianka niespelniona,i co mam generalizowac ze nie cierpie bachorow i nawiedzonych mamusiek?
    • tully.makker Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:13
      Bardzo to smutne.......

      Tez mysle, ze to bardzo smutne, bredzic takie glupotyu publicznie.
    • jowita771 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:26
      Ja właściwie nie mogę powiedzieć, że nie lubię, ale się brzydzę. Zdecydowanie nie lubię sraluchów - właścicieli, którzy nie sprzątają kup swoich psów. Powinno się za karę pakować im te kupy do kieszeni, Nawet idiota by pojął, że łatwiej mu będzie zapakować kupę do woreczka, niż spierać ją z ubrania.
      • verdana Fascynujace pytanie 05.11.10, 11:28
        Jeśli
        -autorka postu nie jada w domu gdzie sa psy
        -ma psa w domu
        Gdzie jada?
        • sadosia75 Fascynujaca odpowiedz :D 05.11.10, 11:49
          Autorka watku droga Verdano jest kobieta nowoczoesna i jada w restauracjach. ew jej pies nie ma wstepu do czesci pomieszczen mieszkalnych i moze poruszac sie wylacznie w obrebie wlasnego legowiska i autorka watku moze spokojnie jadac w swojej kuchni ew. jadalni.
          • verdana Re: Fascynujaca odpowiedz :D 05.11.10, 12:15
            Nie może, albowiem nie jada nie w pomieszczeniach, gdzi jest pies, ale w mieszkaniach, gdzie jest pies - bo w tych mieszkaniach smierdzi.
            Czyli pozostają restauracje/klatka schodowa.
            • sadosia75 Re: Fascynujaca odpowiedz :D 05.11.10, 12:18
              I problem rozwiazny.
              Ciekawi mnie jak autorka watku kamila swoje dziecko ?
              tez na klatce schodowej? tez w restauracji?
              • verdana Re: Fascynujaca odpowiedz :D 05.11.10, 12:29
                E, dziecko też smierdzi, małe szczególniesmile
                To może jeść w towarzystwie psa.
    • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:34
      Ja lubie psy, lubie rozsadnych psiarzy, lubie ludzi, ktorzy nie wykrzykuja "pani zabierz ta bestie bo zje mojego dzidziusia "
      mam 2 dzieci, 2 psy, 7 kotow plus 4 kocieta urodzone w niedziele. ciesze sie ze swojego domu, uwielbiam przebywac z cala moja rodzina. i nikogo nie zmuszam do zaakceptowania moich zwierzat. jesli ktos nie chce to nie musi.
      ale nie toleruje tego, ze ktos bedzie mnie obrazal stwierdzajac, ze katuje swoje psy trzymajac je w mieszkaniu, ze brak mi wyobrazni bo tematem nr 1 jest pies i tylko pies.
      Nie musisz kochac zwierzat, ale nie mozesz obrazac ludzi, ktorzy maja inne podejscie do nich niz ty.
      A psa nie wolno czesto kapac. inaczej bedzie poteznie smerdzial smile jesli w domu smierdzi psem tzn, ze wlasciciel za czesto kapie swojego pupila.
      • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:04
        sadosia75 napisała:
        1:
        > Ja lubie psy, lubie rozsadnych psiarzy, lubie ludzi, ktorzy nie wykrzykują "pan
        > i zabierz ta bestie bo zje mojego dzidziusia "
        2:
        > mam 2 dzieci, 2 psy, 7 kotow plus 4 kocieta urodzone w niedziele. ciesze sie ze
        > swojego domu, uwielbiam przebywac z cala moja rodzina. i nikogo nie zmuszam do
        > zaakceptowania moich zwierzat. jesli ktos nie chce to nie musi.

        Sadosia twoje wypowiedzi (ponumerowane jako 1 i 2 ) wzajemnie się wykluczają, bo skoro nie zmuszasz nikogo do zaakceptowania twoich zwierząt to dlaczego nie lubisz ludzi którzy wykrzykują "pani zabierze tą bestię bo zje mojego dzidziusia?" Skoro tak drogi jest ci komfort innych ludzi to dlaczego miałby ktoś tak krzyczeć??? ... no chyba że ten komfort to tak na pokazówkę dla emama smile a rzeczywistość no cóż sad
        • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:16
          Ale widzisz roznice miedzy krzykiem a zabierz ta bestie a akceptacja?
          Nikt nie musi stac i mnie chwalic za posiadanie zwierzat, nie zmuszam nikogo do przebywania z moimi zwierzetami ( jesli mam gosci w domu a ktos nie chce, zeby zwierzaki po nim chodzily co jest zrozumiale to zwierzeta sa w innym pokoju,na spacerach psy sa zawsze na ktorkiej smyczy i w kagancu, nigdy nie spuszam ich ze smyczy na terenie otwartym gdzie sa inni ludzie,ktorzy psow nie lubia, nigdy psow nie woze kominukacja miejsca, psy nie maja zadnej stycznosci z osoba,ktore sobie tego nie zycza i wyraza to w jakikolwiek sposob ) nie zmuszam nikogo do glaskania, bawienia sie ze zwierzakami, do zachwycania sie nimi.
          Jednak wymagam paru rzeczy od innych ludzi. co jest zwiazane z ich i moim bezpieczenstwem.
          a krzyki tego typu zdecydowanie odbiegaja od normy. i nie podchodze po takich krzykach z psami blizej wystraszonej pani. zazwyczaj kasliwie odpowiadam i ide dalej.
          i wg. mnie takie krzyki to debilizm. bo pies z odpowiedzialnym wlascicielem nie powinien byc zagrozeniem dla innych. a czesto gesto inni stwarzaja niebezpieczne sytuacje.
          • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:30
            nie zmuszam nikogo do
            > glaskania, bawienia sie ze zwierzakami, do zachwycania sie nimi.
            > Jednak wymagam paru rzeczy od innych ludzi. co jest zwiazane z ich i moim bezpi
            > eczenstwem.
            no jeszcze tego brakowało ;/ ale nie przychodzi ci do głowy że to ty masz zadbać o to by pies nie stanowił dla nikogo zagrożenia i abyś nie podchodziła z nim na tyle blisko aby inni ludzie się bali i musieli zwracać ci uwagę?
            A że źle robisz i jeszcze kąśliwie odpowiadasz na zwracanie uwagi to świadczy o tobie i poziomie twojej kultury ;p
            • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:38
              A przychodzi co wyrazilam w innym poscie

              ".. psy ida obok mnie i to ja decyduje gdzie idziemy i kto obok nas przechodzi. jesli widze, ze idzie dziecko to przechodze na druga strone ulicy, albo omijam dziecko tak daleko jak sie tylko da. ..."
              wpis dotyczyl dzieci ale stosuje ta zasade do kazdego innego czlowieka jak i zwierzat.
              to ja pilnuje, zeby moje stado nie wzbudzalo negatywnych sytuacji i zeby bylo bezpieczne moje stado i inne osoby.
              Wiec co zle robie?
              Owszem odpowiadam kasliwie bo tekst " pies zje dziecko" jest idiotycznym tekstem.
          • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:37
            > i wg. mnie takie krzyki to debilizm. bo pies z odpowiedzialnym wlascicielem nie
            > powinien byc zagrozeniem dla innych. a czesto gesto inni stwarzaja niebezpiecz
            > ne sytuacje.
            A skąd ludzie mają widzieć czy jesteś odpowiedzialna? (no za taką się uważasz ale jak jest kto to wie smile Nosisz tabliczkę na piersiach czy raczej metodą prób i błędów?
            Pies z odpowiedzialnym właścicielem nie powinien budzić przerażania, ponadto odpowiedzialny właściciel nie wychodzi z założenia że jak pies źle zareaguje to z powodu tych innych "co stwarzają niebezpieczne sytuacje" a on nic począć biedny żuczek nie mógł
            • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:46
              No blagam Cie smile
              Zaraz sie zacznie smile tak tak juz przerabialam tego typu rozmowy. wyobraz sobie, ze jestem odpowiedzialnym wlascicielem. psy zawsze na smyczy ( krotkiej ) zawsze w kagancu, zawsze ida tuz obok ew. delikatnie za mna. nigdy nie wpychamy sie przed ludzi, schodzimy czesto gesto na bok, zeby przepuscic innych ludzi. psy sa wtedy zawsze za mna. obydwa psy mam szkolone, nigdy nie ryzykowalam, zeby doprowadzac do sytuacji ryzykownych.
              I moje psy wzbudzaja raczej pozytywne emocje w wielu ludziach. golden i husky nie wygladaja zbyt mrocznie i groznie smile przerazenie budza jedynie w glowach dzikich mamusiek, ktore nie potrafia dziecku wyjasnic, ze psa nie powinno sie glaskac,podchodzic do niego,bawic sie z nim, wyciagac rak itp bez pozwolenia wlasciciela psa.
    • broceliande Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 11:46
      He he, odmowa poczęstunku w domu, gdzie jest pies.
      Chamstwo jakby, nie?
    • peggy_su Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 12:19
      Ja nie lubię psich ortodoksów. Tych co to kochaja, uwielbiają, nie rozumieją że ktoś może za psami nie przepadać, i jeśli nie przepada to jest złym człowiekiem.
      Do samych psów nic nie mam wink Acz niektórych się boję i od nieznajomych psów trzymam się zawsze z daleka. Nie lubię jak to to chodzi nie na smyczy, bez kagańca, skacze na mnie czy obwąchuje.
      I NIGDY nie widziałam właściciela sprzątającego po swoim psie. Pare razy zdarzyło mi się zwrócić komuś uwagę że pani pies własnie załatwił sie na srodku chodnika, ale w rezultacie próbowano mnie raczej tym psem poszczuć.
      Ze zwierząt w domu akceptuję chomiki, myszy, fretki, szynszyle, króliki, ewentualnie koty. I tyle wink
      • pitahaya1 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 14:39
        peggy_su napisała:


        > I NIGDY nie widziałam właściciela sprzątającego po swoim psie.

        Polecam dobrego okulistę.
        Fakt, że za wiele tych osób nie ma ale powiedziałaś to takim tonem, jakby ich w ogóle nie było. A to już spore uogólnienie.

        Ja po swoim psiaku, mieszkając w bloku, sprzątałam i raz nawet mi jeden z mieszkańców podziękował. Zdarzało mi się sporadycznie widzieć innych sprzątających po swoich pupilach.
        Teraz mieszkam w domu. Ogródek mały, trawnik wymęczony przez psa ale sprzątamy dzięki temu raz na tydzień a nie codziennie.
        • peggy_su Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 14:56
          Ja nie mówie że nie ma właścicieli sprzątających po swoich psach. Czytałam o takich na forum. Ale nie widziałam, no nic nie poradzę. Mieszkałam w wielu miejscach - Na śląsku, w Krakowie, Lublinie, Warszawie. Sporo spaceruję po parkach i no przepraszam Cię bardzo ale nie widziałam. Często za to widuję psie kupy na środku chodnika lub na trawniku.
        • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 19:13
          pitahaya1 polecasz dobrego okulistę komuś kto nie widział osoby sprzątającej po psie a ty przebywając z psem na spacerze przynajmniej kilkakrotnie (mam taką nadzieję) i przynajmniej (przynajmniej) pół godziny prawdopodobnie w miejscach gdzie ludzie wyprowadzają psy i zdarzyło ci się SPORADYCZNIE widzieć innych sprzątających... nie daje ci to do myślenia że skoro ty widzisz to sporadycznie to osoby nie plączące się po osiedlu godzinami nie mają szansy ujrzeć?
    • mallard Daliakonwalia, kocham Cię! ;) n/t 05.11.10, 13:32

    • 18_lipcowa1 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 14:47
      ja nie lubię takich psiarzy co wszedzie swoje psy ciagają, kup nie sprzatają, ktorzy pozwalaja im jesc z talerza i spia w psami- nie lubie jak z psa robia czlowieka

      wlasnie mialam sciecie z matka, ktora spi ze swoim szczeniakiem, bo ''taki maly i piszczy'' a mnie krytykuje ze ja spie z dzieckiem - no rece opadły mi
      • broceliande Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 15:05
        A ja spałam kiedyś z psemsmile
        Teraz z mężem i z dzieckiem, na starość pewnie wrócę do psasmile
        • aandzia43 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 21:27
          Spałam z mężem, dzieckiem, kotami. Na starość śpię głównie z kotami, w porywach z mężem. Koty rulez!
    • nowi-jka Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 14:57
      w pewnym procencie cie rozumiem
      z tymm ze ja lubie psy nei lubie "amatorow psów" i tego gadania własniejak to pies wierniejszy od człowieka i woli psy
      Lubei te psy w pewien specyficzny sposób tzn:
      pies w mieszkanieu zwłaszcza duzy to dla mnie pomyłka
      bezpanskie chore psy których nikt nie chce usypaiłabym masowo a nei tzrymała za pieniadze podatników w schroniskach ( własnie dlatego ze jest mi ich zal)
      wku...aja mnei zasrane chodniki i za cale swoje 30 letnie zycie raz widziałam sprzatajaca pania po psie ale bylo to w scisłym centrum wybetonowanym wiec pewnie dlatego
      dla mnei psy tez smierdza nawet te najbarzdiej zadbane
    • zonka77 częściowo się zgadzam 05.11.10, 15:02
      Psy lubię i mam nadzieję kiedyś mieć jednego dużego psa (jak/jeśli się dorobię domu z ogrodem)ale zdecydowanie nie lubię traktowania zwierząt jak ludzi lub wręcz stawiania ich wyżej i nie przepadam za ludźmi którzy nadmiernie hołubią zwierzęta i nie rozumiem trzymania dużych, potrzebujących ruchu i wybiegu zwierząt w maleńkich mieszkaniach. Uważam że to męczenie zwierzaków.
      Totalnie nie czuję rozpaczania tygodniami po zdechnięciu zwierzaka jak po śmierci najbliższej osoby.
      • vivaluna Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 15:22
        Co ma wielkość mieszkania do wielkości psa? Nezbyt rozumiem? Czy to mały, czy duży pies naładowany energią nie będzie wybiegiwany w domu tylko na sapacerach. Aport, ćwiczenia, bieganie przy rowerze, bieganie z psem, frisbee-to wszystko robimy na zewnątrz. Pies się nie męczy w małym mieszkaniu tylko męczy się z nudnym właścicielem i ogród tu niewiele pomoże a wręcz zaszkodzi.
      • sadosia75 Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 16:31
        nie rozumiem trzymania dużych, potrzebujących ruchu i wybiegu zwierzą
        > t w maleńkich mieszkaniach. Uważam że to męczenie zwierzaków.


        Obowiazkiem wlasciciela jest zapewnic psu intensywny spacer. Jesli pies sie wybiega, bedzie mial miliard zadan do wykonania na takim spacerze to po powrocie do domu zje i polozy sie spac.
        Wielkosc mieszkania nie ma zadnego znaczenia. Znaczenie ma pomyslowosc wlasiciela przy wykorzystywaniu umiejetnosci psa.
        Wielki ogrod i zero zabaw = meczarnia psa.
        zero zabaw, zainteresowania wlasciciela swoim psem, zadnych wyzwan, zadnego pobudzania do myslenia i dzialania = meczenie psa.
        Pies ma sie wybiegac na spacerze ze swoim wlascicielem. Nie w domu, nie w ogrodzie! na spacerze!
        wiec argument o malym mieszkaniu i duzym psie i jego meczarniach z kija wziety.
        wiem z doswiadczenia. mam dwa duze psy i dwa wymagajace duzej aktywnosci ruchowej.
        • shih-mo Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 17:10
          Mam dziecko i mam psa. Dziecko to nasze oczko w głowie. Pies jest po prostu fajny i dbamy o niego. Mamy go od niedawna, ma dopiero 5 miesięcy. Dłuuugo sie zastanawialiśmy jakiego psa zakupić, bo po moich wcześniejszych, sprzed 10 lat doświadczeniach wiem że pies może stać się baaardzo uciążliwym domownikiem. Wybraliśmy shih-tzu i to był świetny wybór. Bardzo lubię zwierzęta, ale:
          - nie rozumiem traktowania zwierząt jak ludzi
          - pozwalania na spanie w łóżku (nasz śpi w swoim posłaniu i tak mu dobrze), dlatego że dla mnie to tak jakbym sama położyła się do łóżka w butach i ubraniu wierzchnim
          - nie trzymałabym psa który gubi sierść, wprost nie znoszę tego (po naszym nie ma dosłownie nawet jednego włoska gdziekolwiek)
          - nie rozumiem wyprowadzania szczególnie dużych lub ujadających psów bez smyczy
          - niektóre psy mnie denerwują, więc robię wszystko aby mój taki nie był (podstawowe szkolenie konieczne)

          Ogólnie to pies ma wiedzieć gdzie jego miejsce, bo jest mu to tak samo potrzebne jak dziecku karcenie (nie bicie!) żeby czuł się dobrze, bezpiecznie i był normalny po prostu.

          Pozdrawiam
          • mamakasienki1 Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 17:31
            Ja też nie lubię psów i psiarzy, aostatnio to mam wręcz alergię na durnych właścicieli, w sumie może i fajnych psiaków, ale wyprowadzanie psa tuż przy placu zabaw dla dzieci, i twierdzenie, że o tej porze roku to już można to buractwo. Dziś centralnie pod okno mi gość psa wyprowadził, no szlag może trafić na miejscu, już czasami nie mam siły żeby się odzywać, a Ci ludzi zwyczajnie udają, że nie widzą kup swoich pupilków, nie znoszę tego.
            Mam dwójkę dzieci , trzecie w drodze i w życiu nie trzymałabym w mieszkaniu nawet 100 -metrowym choćby 2 kg psa. Psy mi zwyczajnie śmierdzą, mieszkania, w których sa psy też i podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisała daliakonwalia.
            • shih-mo Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 17:38
              Zgadzam się że w wielu mieszkaniach gdzie są psy śmierdzi. Ale tylko dlatego że ludzie po prostu nie dbają jak należy. Ja jestem trochę typem pedanta i nie pozwoliłabym sobie na smród w mieszkaniu. Dlatego mam psa który autentycznie nie śmierdzi. Jest kąpany co tydzień (taka rasa). Codziennie czesany (ma włos). Każdy z moich znajomych jak mieliśmy kupować psa mówił nam: zobaczycie, będzie u was psem śmierdziało. A teraz zdziwienie wielkie. Każdy z nich mówi robiąc wielkie oczy że pies nie śmierdzi. Czyli można jeśli się chce. Choć myślę że przy dużych psach to znacznie trudniejsze.
            • hayet Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 17:43
              ja lubie ogolnie zwierzeta, psy tez, ale za chlere nie rozumiem jak mozna trzymac wmeiszkaniu, nawet wlasnei 100metrowych dwa dogi niemieckie big_grin u mnei taki przypadek wlasnie jest. a najlepsze jest to, ze syn wlasciieli...na moje oko z lat 9, chudzina wychodzi z tym jednym na spacer. drugi dog jest szczeniakiem, no ale wiaodmo jak szczeniak doga niemeickiego wyglada big_grin przeciez ten maly nei da sobie rady jesli bylaby jakas niebezpieczna sytuacja. pomijam zapaszek od tych dwoch duzych psow no i w oogl ebrak meijsca. a psy olbrzymie, na spacerze sa mze ok 20 i to wokol bloku, bo nawet nie ma gdzie, zeby sie wybiegaly.
              sprzatanie po psach to jzu w ogole temat rzeka, nadal znakomita wiekszosc wlascicieli uwaza, ze to nie ich biznes kiedy pies nasra na trawniku czy chodniku-rozumiem, ze w domu robia to samo jak sie psu zdarzy zalatwic, czyli omijaja kupe lezaca na podlodze.
              kolejne glupie zachowanie wlascicieli to przywiazywanie psow do ogrodzenia przedszkola...nawet maly piesek bywa grozny bo zlapie za kostke czy palec dziecko. oczywiscie pilnuje, zeby moje przechodizly z dala-obie bardzo lubia psy, ale pies to pies i zawsze nim pzostoanie, nawet jesli wlasciciel mnie zapewnia, ze on tak kocha dzieci i wogol ejest milusi.
              to samo tyczy sie zostawianai psow przed sklepem. nie ma to jak isc z psem na spacer do sklepu i zostawic go przywiazanego na mrozie badz upale badz luzno biegajacego...
              psy mi nie przeszkadzaja tlyko ich wlasciciele
              • mamakasienki1 Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 17:53
                hayet dokładnie tak jak napisałaś, nie psy są głupie tylko z reguły ich właściciele.
                Moje dziewczyny tez uwielbiają psy, ale wiedzą, że nawet najmilszy psiak może ugryźć, mam już opracowany tekst na okoliczność, że to miły piesek i można go głaskać bo nawet muchy by nie skrzywdził, zawsze mówię, że może i ten pies by muchy nie skrzywdził, ale dziecko o tym nie wie i dla malucha pies to pies i kiedyś może trafić na takiego co rękę odgryzie więc na wszelki wypadek nie dotykamy żadnych. Jak ktoś mądry zrozumie, a jak głupi to trudno.
                Mieszkały jakiś czas temu obok nas dziewczyny z pittbulem, ale pies zawsze był na smyczy i w kagańcu, a na spacer chodziły z nim na łąki, z dala od zabudowań i biegających dzieci, bardzo je lubiłam.
                • vivaluna Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 18:42
                  Bardzo się cieszę, że twoje dzieci nie podchodzą do psów. Myślę, że bym cię polubiła. Ja wprost nie cierpię dzieci podchodzących do moich psów a podbiegające są zatrzymywane bardzo stanowczym "nie" z mojej strony. Tylko za moją łaskawą zgodą pozwalam na pogłaskanie psa co zdarza się bardzo rzadko i robię wyjątek tylko dla rozgarniętych dzieci.
                  Tak na marginesie-nie będę chodzić z psami ani na łąki ani wywozić do lasu ani zakładać kagańców aby bojaźliwe matki mogły odetchnąć z ulgą. Moje psy chodzą wszędzie tam gdzie nie ma zakazu wprowadzania psów, korzystamy także z komunikacji miejskiej. Wyjątkowo dużo czasu spędzamy obok ogródka jordanowskiego gdzie jest duży, zielony teren gdzie psy mogą poćwiczyć. Jest tam bardzo dużo biegających dzieci i żaden z moich psów im ręki nie odgryzł.
                  • lola211 Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 19:07
                    Tez mi sie chce smiac jak czytam o tych wszystkich psach co to tak znienacka same z siebie strasza dzieci.Bo najczestszy przypadek to zaczepanie psa przez te dzieci wlasnie, czesto przy pełnej aprobacie mamusiek.Nie zdarzylo mi sie, by w parku co chwile jakies dziecko nie chcialo psa poglaskac.W trosce o zwierze staram sie wrecz unikac miejsc, gdzie dzieci przebywaja, bo mnie to po prostu wkurza.Czesto te dzieci nie potrafia sie wobec psa zachowac, on sie przed nimi chowa, ucieka, a to male za wszelka cene chce poglaskac.
                    Standardowe "o jaki sliczny piesek, popatś" stawia mnie na bacznosc i jest sygnalem do ewakuacji.
                  • sadosia75 Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 19:08
                    Zgadzam sie.
                    Ja tez nie lubie podchodzacych dzieci do moich psow. Zaznaczam zawsze swoj teren stadem smile w sensie takim, ze psy ida obok mnie i to ja decyduje gdzie idziemy i kto obok nas przechodzi. jesli widze, ze idzie dziecko to przechodze na druga strone ulicy, albo omijam dziecko tak daleko jak sie tylko da.
                    dziecko to dziecko. pies to pies. znam swoje psy, ale nie dam sobie reki uciac, ze na kogos nie zareaguja zle. wole byc w 110% pewna, ze nic sie nie dzieje bo nie ma bodzca niz pozniej miec jakies problemy.
                    za to cenie sobie rodzicow, ktorzy za kazdym razem powtarzaja dziecku " jesli chcesz podejsc do psa zapytaj pania czy mozesz " i spotykam takich rodzicow bardzo czesto.
                    z kolei na tekst " oj marysiu uwazaj bo piesek cie zje bo to zly piesek"
                    kasliwie odpowiadam
                    pies byle czego nie je.
                • hayet Re: częściowo się zgadzam 05.11.10, 18:53
                  ja tez ucze swoich, ze maja nie podbiegac do psow jak leci. starsza ma 5,5 mldosza 21 miesiecy i obie juz kumaja o co chodzi
                  co do rozumeinia przez wlasciceli tego,z e sie dziecku nie pozwala dotykac psa,mimo zapewnien, nie raz sie jzu spotkalam z takim spojrzeniem na mnie, z politowaniem i pewnie w glowie mieli-ale glupia matka, dzieci psami straszy czy cos w okolicach wink
                  my mielismy kota, znaim pierwsza sie urodzila i mimo, ze go znalam dobrze i naprawde byl bardzo wytrzymaly na po znijesze jej zaczepki tot ez zawsze uwazalam, co by zabawa sie zle nei skonczyla. i tak byla podrapana, ale nie wydlubal jej oka czy nie rozcharatal policzka
                  zwierze zawsze nim pozostanie
                  a pytanie wlasciciela czy mozna poglaskac tez jest troche glupie moim zdaniem, bo troche sie przenosi odpowiedzialnosc za zachowanie jego psa na niego, a to my jestesmy za wlasne dzieci odpowiedzialni
    • kawka74 yhyy... 05.11.10, 19:32
      > Jestem jakimś wyjątkiem, że nie lubię psów?

      U Ciebie to nie jest kwestia nielubienia psów, tylko zestawienia psa z dzieckiem.
      Niewiele jest matek, które są w stanie to przełknąć.
    • madzioreck Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 20:27
      > Zauważam też pewną właściwość: mianowicie osoby, które nadmiernie hołubią zwier
      > zęta, najczęściej nie lubią ludzi, nie chcą mieć dzieci, a jeśli je mają to poś
      > więcają im mniej czasu i serca niż swoim psom!

      Oł jeee, ujednolicanie i wsadzanie wszystkich do jednego wora to jest to. W ten sposób patrząc, to co niektórzy mają takiego pie...a na punkcie swoich dzieci, że resztę świata mają w pogardzie, czy to zwierzęta, czy innych ludzi uncertain
      • aandzia43 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 21:25
        Oł jeee, ujednolicanie i wsadzanie wszystkich do jednego wora to jest to. W ten
        > sposób patrząc, to co niektórzy mają takiego pie...a na punkcie swoich dzieci,
        > że resztę świata mają w pogardzie, czy to zwierzęta, czy innych ludzi uncertain

        Nie mówiąc już o takich, co to lubią (?) swoje i tylko swoje dzieci, nie cierpiąc przy tym wszystkich pozostałych wink
        • hayet Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 09:07
          ja nie lubie obcych dzieci, ale pi...a na punkcie swoich nie mam big_grin
    • aandzia43 Re: Nie lubię psów i psiarzy 05.11.10, 21:21
      Lubię psy, koty, gryzonie, dzieci i roślinki. I jeszcze wiele innych istot. Czerpię z kontaktu z nimi mnóstwo radości. Lekkie zamieszanie czynione przez w/w nie robi więc na mnie większego wrażenia i spokojnie mogę dzielić z nimi przestrzeń. Nieco większe zamieszanie też przełknę. Dzieci i zwierzęta mnie nie drażnią, drażnią mnie natomiast nieodpowiedzialni, olewczy i niefrasobliwi rodzice i tacyż właściciele czworonogów.
      Sympatia do psów przy jednoczesnym braku sympatii do dzieci zdarza się, ale nie robiłabym z tego jakiejś prawidłowości.
      Acha, śpię z kotami i pozwalam im dobierać się do mojego talerza, toleruję gnieżdżenie sie w szafkach na pościel i ubrania, pożeranie kwiatków i sikanie do doniczek. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Bez ich futrzasto-mruczącej obecności w moim życiu byłoby mi bardzo źle. Jak się to komuś nie podoba, to po prostu nie odwiedza naszej gawry.
    • gagunia Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 10:23
      Też nie przepadam za psami, chociaż od dziecka miałam psy w domu. Niektóre miały budę, a inne załapały się na legowisko w domu. Ale pies nie miał wstępu ani do kuchni ani do pokoju. Mógł do woli hasać po podwórku albo spać na swoim wyrku w korytarzu. Nigdy też nie lubiłam zabaw z psem typu przytulanie, cmokanie, dziamdzianie jak z dzieckiem. Rodzice zawsze mówili, że pies ma pilnować domu. Miał był ułożony i szanowany. Więc uczyliśmy psa podstawowych poleceń - aportowanie, siadanie, łapa itp Głaskaliśmy, nagradzaliśmy, ale pies wiedział, że są granice.
      Nie wyobrażam sobie psa w bloku. Mam ponad 80- metrowe mieszkanie, ale w życiu nie zgodziłabym się na psa, nawet miniaturowego (akurat tych najbardziej nie lubię zresztą). Syn prosił o psa, skończyło się na rybkach. Z psem bawi się u babci.
      • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 12:40
        Zgadzam się z autorką wątku w 100%. Też mi się słabo robi jak ludzie z psa robią człowieka i na dodatek nie dbają o niego. Nie myją, nie sprzątają po nim i pozwalają biegać samopas w miejscach publicznych. Wkurza mnie jak jadę do szwagra a jego pies podczas obiadu łazi wokół stołu i czeka na jedzenie. Nie wsiadam do jego samochodu, bo śmierdzi psem i wszędzie są białe kłaki (ma labradora).
        Wychowywałam się na wsi i zawsze mieliśmy psa, ale nawet jeśli w zimie spał w domu to nie właził do pokoi i do kuchni. Miał swój ulubiony fotel i spał przy piecu.
        Mój syn też chciałby psa, ale dopóki nie będę miała domu z ogrodem to psa nie kupię, bo nie mam ochoty zbierać psich kup z publicznych miejsc. Wolę to robić we własnym ogrodzie.
        I uważam, że ten, kto o psa nie dba i po psie nie sprząta to powienien mieć psa odebranego.
    • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 15:52
      I dobrze. Nie musisz lubić. Ciebie także z pewnością nie każdy lubi. Takie życie.
      Niezdrowe jest jedynie to, że własnym mężem gardzisz.
      Moim zdaniem, stosunek do zwierząt, jak i do dzieci jest wskaźnikiem poczucia zadowolenia i bezpieczeństwa danej osoby. Ludzie, którzy nie bardzo sobie radzą sami ze sobą nie mają się czym dzielić z istotami, które wymagają opieki i cierpliwości. Albo ich otwarcie nie lubią albo krzywdzą deklarując miłość, a tak naprawdę zaspokajając jedynie nimi własną potrzebę bliskości.
      • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:12
        > Niezdrowe jest jedynie to, że własnym mężem gardzisz.

        A gdzie ja napisałam, że mężem gardzę? GDZIE?
        Mam najlepszego męża na świecie, jest cudownym człowiekiem. Kup nie sprząta - to fakt, jest beztroski - fakt, ale każdy ma jakieś wady. I to nie on przemycił psa do naszego domu, pies został przyniesiony jako szczenie "na chwilę" i ta chwila trwa już prawie rok.
        • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:22
          przemycil psa do domu, obowiazki nad psem zostawil tobie, psem sie nie zajmuje, z tego co piszesz wszystko przy psie robisz ty.
          no fakt... beztroski smile a jak przyprowadzi do domu krowe to tez stwierdzisz,ze jest slodki i beztroski?
          i nie dalio tu nie chodzi o to, ze nie lubisz psa. tu chodzi o to, ze w domu nie ma rownego podzialu nad zywym stworzeniem, ktore traktuje was jak swoje stado. ty wyzywasz sie na innych,ktorzy powaznie traktuja zwierzeta i obowiazek opiekowania sie nimi bo ty masz w domu piotrusia pana,ktory przyprowadzil i rzucil zonie na wychowanie psa.
          ty masz problem z mezem i jego "beztroska" nie z problemem akceptacji psa.
          • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:28
            sadosia75 napisała:

            > przemycil psa do domu, obowiazki nad psem zostawil tobie, psem sie nie zajmuje,
            > z tego co piszesz wszystko przy psie robisz ty.
            > no fakt... beztroski smile a jak przyprowadzi do domu krowe to tez stwierdzisz,ze
            > jest slodki i beztroski?
            > i nie dalio tu nie chodzi o to, ze nie lubisz psa. tu chodzi o to, ze w domu ni
            > e ma rownego podzialu nad zywym stworzeniem, ktore traktuje was jak swoje stado
            > . ty wyzywasz sie na innych,ktorzy powaznie traktuja zwierzeta i obowiazek opie
            > kowania sie nimi bo ty masz w domu piotrusia pana,ktory przyprowadzil i rzucil
            > zonie na wychowanie psa.
            > ty masz problem z mezem i jego "beztroska" nie z problemem akceptacji psa.


            Zabrzmi to idiotycznie, ale trudno:
            sadosia, uwielbiam Cię!
            smile
            • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:34
              Uuuułaaaaaaaaa smile
              Mia az sobie w sygnaturke wstawiłam to smile bo jeszcze nikt mi takich wyznan nie prawil smile)
              • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:36
                Na zdrowie smile
          • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:46
            No nie mogę! Przecież napisałam, że to nie on przyprowadził psa!
            Psa przyprowadzili zadeklarowani miłośnicy zwierząt (nasza rodzina), którzy przy każdej okazji podkreślają jak kochają psy!! Przynieśli szczeniaka na chwilę, bo okazał się nadpobudliwy a oni mieli wtedy kilkumiesięczne niemowlę i starą sukę, która nie zaakceptowała szczeniaka. Przynieśli do nas, bo u nas dobre warunki i duży ogródek do biegania, NA CHWILĘ. Potem przyznali się, że liczyli że stara suka zdechnie, bo była chora, ale nie spełniła psina ich oczekiwań i żyje do dziś!
            Nie atakuję w moim poście mojego męża, tylko takich właśnie bezmyślnych ludzi! Ja przy nich i im podobnych "psiarzach" nie ukrywam swoich poglądów, i to dla nich jestem nienormalna. Tylko że ja jestem odpowiedzialna, a dla nich zwierzę to zabawka. Takich właśnie ludzi potępiam, takich którzy upychają psy na 40 metrach, pozwalają aby psy zasrywały całe osiedla, a jak im pies nie pasuje to się go pozbywają. Dobrze, że przywieźli do nas a nie zawieźli do lasu. A, i jeszcze po pół roku zażądali zwrotu kasy za psa, bo to drogi rasowiec!!

            Mój mąż jak jest w domu zajmuje się psem, spacery itd - kup nie sprząta. Jednak większą część roku jest poza domem, więc wszystkie obowiązki spadają na mnie. Nie winię go za to i proszę nie wciskać mi słów, których nie powiedziałam.
            • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 18:05
              Ale gdzie napisalas, ze to nie maz przyprowadzil do domu psa?
              Zaatakowalas osoby,ktore rozsadnie troszcza sie o swoje psy. piszac chocby takie cos

              "To obraźliwe słowo "bachory" widziałam wiele razy, między innymi dlatego moja odraza do psów i ich wielbicieli rośnie. "

              Odraza do psow i ich wielbicieli rosnie bo ktos gdzies powiedzial cos.

              Za chwile winisz psa nie ludzi o pogryzienie

              "To była demonstracja dominacji, pies uznał że małe dziecko jest istotą podrzędną i może sobie na to pozwolić. Wcześniej zdarzało warczenie na córkę, gdy była blisko legowiska, suka warczała tylko na małe dziecko, na mnie nigdy."


              No wybacz ale to WY macie dopilnowac, zeby
              - pies mial swoje bezpieczne miejsce
              -dziecko rozumialo przekaz psa ( tak tak warczenie to przekaz )
              - pies ma prawo nie rozumiec dziecka, dziecko ma prawo nie rozumiec psa. ale to dorosly powinien obserwowac zachowanie i dziecka i psa i wejsc w sytuacje w odpowiednim momencie.
              - jesli pies warczy to izolujesz dziecko od psa bo to dziecko nie zrozumialo ostrzezenia.
              tak tak pies ostrzegal warczeniem, ze dziecko mu przeszkadza.
              i to WY powinniscie metoda skojarzen psu uswiadomic, ze dziecko to cos pozytywnego.
              pies nie ugryzl bo dominowal! pies ostrzegal a wy to ostrzezenie zignorowaliscie!


              i kolejna rzecz

              "często czyszczę legowisko, ostatnio wytrzepałam zawartość na białe kafelki balkonowe, po jakimś tygodniu używania. Oto co zamiotłam z balkonu: uschnięte kleszcze, jakieś małe robaczki, piasek, kawałki liści, rozkładające się okruchy jedzenia, resztki odchodów "

              po spacerze psa powinno sie oczyscic z lisci, z bialych robaczkow ( nie zaniepokoily ciebie biale robaczki? moze pies jest chory? moze potrzebuje wizyty u weterynarza? ) legowisko powinno byc czyste i to ty masz o to zadbac. a czysty pies ( nie mylic z codzienna kapiela jesli rasa tego nie wymaga ) nie znosi do domu bog wie czego.
              i skad resztki odchodow? mam w domu psy od ponad 10 lat i NIGDY nie zauwazylam resztek odchodow w legowisku psa.

              Latwiej by bylo gdybys sprecyzowala jakich wlascicieli psow nie lubisz. a ty wrzucilas kazdego psiarza do jednego wora i pozamiatane.
              • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 18:20
                Gdzie ja piszę o białych robaczkach, no gdzie?

                Posłanie czyszczę często. Jakiś brązowawe zeschliny wielkości okruszków chleba to mogą być resztki odchodów, mój pies nie ma ogona tylko kikutek i tyłek na wierzchu. Nie powiesz mi , że wycierasz psu tyłek po każdym wykupkaniu? Posłanie leży przy drzwiach balkonowych, w ciepłe dni drzwi są cały czas otwarte - pies biega po podwórku i zaraz potem pakuje się do legowiska, i tak w kółko.

                Nikt mi nie wmówi, że pies to czyste stworzenie, moja suka nawet nie ma w zwyczaju tyłka sobie wylizać! No wybacz ale tego to ja jej nie będę uczyła. Coś się czepiła tej czystości, a tego że psa można podrzucić komuś jak zepsutą zabawkę to już nie widzisz? No tak solidarność psiarzy!!
                • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 18:31
                  Po pierwsze
                  oddychaj, gleboko, powoli. policz do 10 i od 10 do 1.
                  jesli sie juz uspokoisz to czytaj dalej



                  ale najpierw badz spokojna!
                  nie chce byc przyczyna zawalu serca ew. histerii.



                  Musisz sie zdecydowac czy to odchody czy okruchy chleba smile
                  albo albo. takie zycie. na cos trzeba sie decydowac.
                  Biale-male. bez roznicy. dziw, ze cie to nie zastanowilo skad sie wziely.
                  moje psy sa po socjalizacji. nie mam problemow z ich czystoscia. dziwne, ze ani slowem nie wspomnialas o pogryzieniu. dziwne, ze zalozylas nicka i natychmiast "przyfasolilas" psiarzom piszac dwa takie same posty na ematce ( pewnie liczylas na wiekszy odzew ) i na zwierzetach ( tam cie olano totalnie ) a poza tymi wpisami ni slychu ni widu o tobie w gazecie.
                  to teraz ustalmy kilka rzeczy smile
                  po co ten watek? ( tak tak wiem pewnie ciekawi cie jak to jest rozpetac burze, a tu pikus bo nawet mrzawki nie bylo )
                  gdzie napisalas, ze to nie maz przyprowadzil psa? ( oczywiscie przemilczmy jeden wpis na ten temat gdzie to swiecie sie oburzylas )
                  i coz to za ksiazki behawiorystyczne czytalas, ze tak swietnie znasz sie na psach?
                  i co powiedzial "treser w rodzinie" o pogryzieniu dziecka przez psa i na warczenie psa podczas zblizania sie dziecka do legowiska?

                  a zeby nie bylo, ze wzielam to z "nieba" to prosze link do twoich wypowiedzi na forum zwierzeta

                  www.tinyurl.pl?b2ST3XAn
                  • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:26
                    Wystarczy czytać dokładnie a nie po łebkach i wszystkie twoje pytania się wyjaśnią.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,118342813,118358470,Re_Nie_lubie_psow_i_psiarzy.html
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,118342813,118409254,Re_Nie_lubie_psow_i_psiarzy.html
                    Czy byłam wcześniej na gazecie, czy nie byłam, to nie ma znaczenia, mam do powiedzenia coś ważnego to mówię. Nie trzeba być forumowiczem z dziada pradziada aby móc się wypowiedzieć. Jeżeli twierdzisz, że napisałam że to mój mąż przemycił psa to proszę o link, i jeszcze link do białych robaczków.

                    > las na wiekszy odzew ) i na zwierzetach ( tam cie olano totalnie ) a poza tymi
                    > wpisami ni slychu ni widu o tobie w gazecie.

                    Jak widać, na forum zwierzęta wszyscy siebie zlewacie totalnie nawzajem, bo tam wątki mają średnio po 5 wypowiedzi.

                    Pies na dziecko już od dawna nie warczy, więc jak widać nasze działania są skuteczne. Jednak nadal twierdzę, zachowanie psa może być nieprzewidywalne i żadna tresura nie wyeliminuje do końca zagrożenia. I o tym pamiętajcie drogie mamy.
                    • vivaluna Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 00:19
                      Polecam więc zalogować się na Dogomanii-dogomania.pl i przedstawić swoje racje w dziale "Wszystko o psach". Niewątpliwie pojawi się tam sporo wypowiedzi gdyż wszyscy użytkownicy to psiarze. Może jak poczytasz sobie kilka postów to coś ci się w głowie rozjaśni...
                    • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:20
                      Przeczytalam dokladnie i nadal nie wiemsmile
                      Nigdzie nie napisalas we wczesniejszych postach (poza jednym tuz pod moim gdzie sugerowalam, ze to maz przyniosl psa) kto psa do domu przyprowadzil.
                      Skoro wam go podrzucono to ktos sie musial zgodzic na tego psa w domu prawda? czy zostawiono wam psa bez zadnych pytan czy pies moze zostac? a ty pokornie przyjelas ten fakt do wiadomosci?
                      co do robaczkow ( male biale fakt moj blad, zle wyczytalam ) to nie boisz sie, ze pies moze miec pasozyty? moze choc nie musi.
                      pies juz nie warczy ale warczal i ugryzl dziecko. troche za pozno zareagowalas nie sadzisz?
                      a mozna bylo tego uniknac reagujac wczesniej.
                      ganisz wlascicieli psow, ktorzy nie sprzataja po swoim psie. a przeciez takiego samego wlasciciela psa masz w domu. sama pisalas, ze maz nawet nie sprzata kup po waszym psie.
                      wrzucilas kazdego wlasciciela psa do jednego worka. a nie przyszlo ci do glowy, ze sa rozni?
                      jedni dbaja bardziej inni mniej.
                      ganisz tych,ktorzy w towarzystwie swojego psa czuja sie dobrze. bo im taki stan rzeczy odpowiada.
                      I proponuje wczytac sie w forum zwierzeta. sa tam ciekawe dlugie dyskusje na rozne tematy od behawioryzmu do zywienia.
                      ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz.
                      czy tak samo nie lubisz psiarzy i ich psow, ktorzy aktywnie uczestnicza w dogoterapiach?
                      tak samo gardzisz tymi, ktorzy pracuja ze swoimi psami?
                      tak samo gardzisz tymi, ktorzy pomagaja psom?
                      czy widzisz tylko tych,ktorzy wyprowadzaja swoje psy bez smyczy, bez kaganca, nie sprzataja po swoim psie i uwazaja, ze ich pies to dobro narodowe i kazdy ma je wielbic?
                      bo jesli tylko tych to ja sie nie dziwie nic a nic temu, ze takich ludzi strawic nie mozesz.
                      ale jak widzisz psiarzy i psow jest znacznie wiecej niz tych,ktorzy caly swiat maja gdzies i swojego psa uwazaja za cud swiata.
                      moze warto i nad tym sie zastanowic zanim znowu zaczniesz temat psow i ich wlascicieli??
                      • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:04
                        sadosia75 napisała: > Nigdzie nie napisalas we wczesniejszych postach (poza jednym tuz pod moim gdzie
                        > sugerowalam, ze to maz przyniosl psa) kto psa do domu przyprowadzil.

                        wkleiłam wcześniej link do posta - i nic, nie trafiło.
                        No to wklejam cytat z tego posta:

                        "Psa przyprowadzili zadeklarowani miłośnicy zwierząt (nasza rodzina), którzy przy każdej okazji podkreślają jak kochają psy!! Przynieśli szczeniaka na chwilę, bo okazał się nadpobudliwy a oni mieli wtedy kilkumiesięczne niemowlę i starą sukę, która nie zaakceptowała szczeniaka. Przynieśli do nas, bo u nas dobre warunki i duży ogródek do biegania, NA CHWILĘ. Potem przyznali się, że liczyli że stara suka zdechnie, bo była chora, ale nie spełniła psina ich oczekiwań i żyje do dziś! "
                        I dodam, że po kilku miesiącach chcieli jeszcze zwrot kasy za szczeniaka bo to drogi rasowiec.

                        I daj już spokój mojemu mężowi, on nie sprząta, ale robię to ja. Jak przejdziemy po parku to żadne gówienko za nami nie zostanie. Ale i tak pies ma swoją miejsce w jednym kącie ogrodu, i gdzie indziej niechętnie się załatwia.

                        Nie ganię wszystkich, którzy mają psa, czy psy. Jestem przeciwna:

                        - rozdmuchiwaniu mody na posiadanie psa bez uświadamiania konsekwencji
                        - niekontrolowanemu rozrodowi psów
                        - przyzwoleniu na zasrywanie całych osiedli
                        - krzyżowaniu ras dla pociechy człowieka, wzmacnianiu cech np. stojące uszy, podczas gdy zapomina się o tym najważniejszym - żeby pies był zdrowy i czuł się komfortowo w swoim ciele (niektóre rasowce są tak pokraczne, że mają trudności z chodzeniem lub oddychaniem)
                        - przyzwoleniu na tłoczenie psów w mieszkaniach na małej powierzchni
                        - jestem przeciwna rzewnym postom, gdzie właściciele opisują sielankę życia z psem - jeszcze ktoś uwierzy i znowu kupi szczeniaka, bo dziecko chce. Więcej realizmu a mniej cukrowania, proszę.
                        - uważam, że powinny być wysokie opłaty za trzymanie psa. W Y S O K I E
                        - powinny być obiektywne organy, które kontrolują rozród szczeniaków w tzw. hodowlach, ponieważ duża część to zwykłe fabryki psów i tam dopiero można zobaczyć "miłość do zwierząt"
                        - jeżeli ktoś koniecznie chce mieć psa to lepiej go wziąć ze schroniska niż z hodowli, nie będzie popytu, to mniej będzie pazernych pseudo-hodowców.

                        Uważam, że pies może być przyjacielem człowieka, jeżeli człowiek mu na to pozwoli i stworzy do tego warunki. Jednak dla wielu ludzi pies to zabawka do przytulania, zatruwają życie swoim psom i swoim sąsiadom. Zostawiają psy na 10 godzin w małych mieszkaniach..... i to się nazywa miłość do zwierząt.
                        • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:21
                          No ja Cie... serio smile
                          Nie napisalas we wczesniejszych postach kto przyprowadzil psa do domu.
                          dopiero po moim poscie, ze zrobil to maz zamiescilas ten watek. zgadza sie? zgadza.
                          juz ? sprawa meza zalatwiona?
                          Piszesz o pseudohodowlach, o tym jak ludzie zapominaja o opiece nad psem, o tym ze to tylko zwierze i nie mozna z psa robic czlowieka. ja sie z tym wszystkim zgadzam.
                          jestem przeciwna temu, ze czlowiek nie sterylizuje/kastruje swojego psa, nie szkoli, nie odwiedza z psem weterynarza, jestem przeciwna kupowaniu psow bez rodowodow w fabrykach zwierzat, popieram w calej rozciaglosci zabieranie psow ze schronu albo z fundacji, popieram sprzatanie po swoich psach i dbanie o bezpieczenstwo innych i bezpieczenstwo psa!
                          z tym sie z toba zgodze w 100 a nawet i 110% .
                          tylko, ze ty tego nie napisalas w zadnym wczesniejszym poscie.
                          zgadza sie pies to nie zabawka, pies wymaga opieki, troski. pies moze byc przyjacielem rodziny ale to sa lata pracy nad psem i nad ludzmi.
                          stado musi miec swoje zasady i te zasady ustala sie od pierwszego dnia pobytu psa w domu i trzyma sie tych zasad do ostatniego dnia zycia psa w domu.
                          gdybys napisala ten post na samym poczatku to podejrzewam, ze kazdy rozsadny czlowiek przyznalby Tobie racje.
                          I zycie z psem to moze byc sielanka, ale poprzedzona ciezka praca nad czlowiekiem i nad psem. szkolenie psa trwa cale jego zycie, najpierw uczysz pozniej utrwalasz. ale podstawowa zasada jest jedna : zanim wezmiesz psa musisz wiedziec skad masz psa zabrac, wybrac odpowiednia rase do ktorej sie dopasujesz ( bo jesli ktos jest domatorem to zywy golden nie bedzie sie dopasowywal do domatora a domator musi dopasowac sie do goldena ) i poznac podstawowe zasady wychowania psa, utrzymania psa, dbania o psa.
                          pies to zywe stworzenie, ktore wymaga od czlowieka wiele i daje w zamian wiele. ale nie kazdy posiadacz psa jest odpowiedzialnym wlascicielem.
                          i jesli to takich ludziach mowisz, ze ich nie lubisz to ja sie z tym w 110% zgodze.
                        • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:47

                          >
                          > I daj już spokój mojemu mężowi, on nie sprząta, ale robię to ja.

                          A cóż to za podwójne standardy? Jak już się czepiamy beztroskich właścicieli psów, to nie ma wyjątków "po znajomości" wink
                  • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 06:28
                    sadosia75 napisała:

                    > Po pierwsze
                    > oddychaj, gleboko, powoli. policz do 10 i od 10 do 1.
                    > jesli sie juz uspokoisz to czytaj dalej
                    ty również najpierw policz zanim przeczytasz smile... masz ciekawą manierę wstawiania innych ludzi we własne buty, ja jakoś nie wyczułam większego napięcia u autorki wątku a u ciebie to i owszem...big_grin


                    > ale najpierw badz spokojna!
                    > nie chce byc przyczyna zawalu serca ew. histerii.
                    sadosia czy ty tak reagujesz jak post nie po twojej myśli? bo mi nawet do głowy nie przyszło że ktoś tak może reagować.. wspomnienia czy co? big_grin

                    > po co ten watek? ( tak tak wiem pewnie ciekawi cie jak to jest rozpetac burze,
                    > a tu pikus bo nawet mrzawki nie bylo )
                    A co ci przeszkadza kto jaki wątek zakłada? Ludzie rożne wątki zakładają, nieraz takie głupie że szok, i takich się poprostu nie czyta a nie przy około 150 wpisie komentuje ze wszyscy temat olewają.... rzeczywiście olewają niezbyt rozgarnięci właściciele psów... a to im ten watek w sposób szczególny powinien dać do myślenia smile

                    > gdzie napisalas, ze to nie maz przyprowadzil psa? ( oczywiscie przemilczmy jede
                    > n wpis na ten temat gdzie to swiecie sie oburzylas )
                    a gdzie autorka wątku napisała że mąż przyprowadził psa...nigdzie? ...wiesz sadosia75 jak masz jakieś braki w wiedzy o autorce wątku to pytasz a nie wymyślasz swoją wersję i złościsz się że ktoś nie przewidział że możesz być tak "kreatywna"

                    Sadosia masz problem z tym że autorka wątku ma psa, opiekuje się nim, sprząta po nim, wyprowadza i robi wszystkie inne rzeczy które powinien robić właściciel psa a często tego nie robi, ma dom z ogrodom i ma psa, ty mieszkasz w małym mieszkaniu z dwoma wielkimi psami, uszczęśliwiasz nimi sąsiadów i przechodniów, jak ktoś zwróci ci uwagę to odpowiadasz bezczelnie i sobie nie masz nic do zarzucenia?
                    ...i dodatkowo jakoś nie przeszkadza ci że ktoś jej tego psiaka podrzucił nie licząc się z jej zdaniem bo zła jest autorka wątku co psa przygarnęła i o niego dba a nie ten co komuś psa podrzuca?... idąc dalej tokiem twojego rozumowania skoro nie napisałaś że ci przeszkadza to ja mogę sobie wymyślić że na pewno ci nie przeszkadza big_grin
                    Teraz znowu spokojnie policz do 10 i oddychaj głęboko i spokojnie big_grinbig_grin

                    • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 10:19

                      best-bubu napisała:

                      > Sadosia masz problem z tym że autorka wątku ma psa, opiekuje się nim, sprząta p
                      > o nim, wyprowadza i robi wszystkie inne rzeczy które powinien robić właściciel
                      > psa a często tego nie robi, ma dom z ogrodom i ma psa, ty mieszkasz w małym mie
                      > szkaniu z dwoma wielkimi psami, uszczęśliwiasz nimi sąsiadów i przechodniów, ja
                      > k ktoś zwróci ci uwagę to odpowiadasz bezczelnie i sobie nie masz nic do zarzuc
                      > enia?


                      D Z I Ę K I
                    • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:08
                      Tak Bubu dokladnie jest tak jak piszesz smile
                      najpierw sie uczepilas, ze o psy nie dbam a jak juz nie mialas sie czego doczepic to przyszlas kilka watkow nizej i doczepilas sie tu smile
                      Oczywiscie, ze masz racje. 100% racji smile
                      Juz lepiej? smile
                      A teraz doczytaj wszystkie moje wpisy, tylko kazde slowo przeczytaj ze dwa razy bo jak widze np. to


                      "przy około 150 wp
                      > isie komentuje ze wszyscy temat olewają.... rzeczywiście olewają "

                      to sie zastanawiam gdzie ty na zwierzetach zobaczylas watek ze 150 wpisami smile
                      I bardzo sie ciesze, ze wiesz lepiej niz ja z czym mam problem.
                      przy kolejnych wpisach zezwalam wypowiadac sie w moim imieniu. w koncu zdecydowanie wiesz lepiej co sie dzieje w moim domu niz ja, wiesz lepiej z czym badz tez z kim mam problem.
                      I stosuj sie do wlasnych cudownych rad smile nie wymyslaj swoich wersji jesli nie wiesz nic o autorce watku ( czyt. o mnie )
              • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 18:27
                mozna lubic mozna nie lubic
                zaprzeczanie oczywistej prawdzie mija sie z celem
                sa brudne i smierdza
                jedne mniej inne bardziej
                ale generalnie wszystkie
                • imasumak Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:03
                  Zadbany pies nie śmierdzi.
                  • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:33
                    imasumak napisała:

                    > Zadbany pies nie śmierdzi.

                    um, no smierdzi przeciez
                    czy tam pachnie
                    psem
                    a czym ma woniec, fijołkiem?
                    ja od wejscia czuje czy w domu jest pies czy go nie ma
                    no chyba ze to faktycznie jorczkowa miniaturka
                    • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:47
                      A niemowlak śmierdzi niemowlakiem wink
                      Bardzo lubiłam zapach swojego psa, nie ma go już z nami, ale kiedy zamknę oczy nadal potrafię przywołać tę jedyną w swoim rodzaju woń, którą czułam wtulając twarz w jego futro.

                      Strasznie brak sierściucha sad Niestety nie da się go zastąpić żadnym innym. Na taką więź z czworonogiem pracuje się latami, a kiedy już człowiek i zwierz osiągają pełne porozumienie, to bydlątko musi odejść, ech...
                      • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:53
                        no pewnie ze tak
                        wiec skoro wiemy ze nawet niemowle pachnie w charakterystyczny sposob
                        a tu milosniczki psow upieraja sie ze pies jest absolutnie niepachnacy jak styropian? uncertain
                        dla mnie smrod mokrego psa jest nie do zniesienia
                        a juz jak przylazi z podworka o deszczu i sie trzepie
                        ugh
                        https://macg.net/emoticons/sick1a.gif
                        • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:14
                          Bo to jest, widzisz, kwestia nastawienia. Dla mnie to nie jest smród (tylko zapach skóry zwierzaka), a dla Ciebie jest. Także obie mamy rację. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy głoszą, że "pies śmierdzi" jak prawdę objawioną.
                        • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 23:37
                          Moofka- moj pies pachnie.Serio.Szampon, w ktorym go kąpie pachnie, luksusowy kosmetyk drozszy niz niejeden do wlasnych wlosow uzywa,odzywka ma nute zapachowa typowo perfumiarska.
                          Smrod o jakim piszesz to smrod mokrej typowej psiej siersci-tego tez nie znosze.Dlatego nie mam psa z typowa sierscia.
                          Wielbiciele psów maja do nich stosunek emocjonalny.Co postronnemu smierdzi, wlascicielowi nie przeszkadza.Zupelnie jak z dziecmi- mnie 2 miesieczniak kuzynki tak smierdzial, ze nie bylam w stanie trzymac go na rekach- ona go calowala i tulila.
                          • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 10:57
                            ola211 napisała:


                            > Wielbiciele psów maja do nich stosunek emocjonalny.Co postronnemu smierdzi, wla
                            > scicielowi nie przeszkadza.Zupelnie jak z dziecmi- mnie 2 miesieczniak kuzynki
                            > tak smierdzial, ze nie bylam w stanie trzymac go na rekach- ona go calowala i t
                            > ulila.


                            Święta racja.
                            Mote kotunie pachną smile Nawet nie perfumowane smile
                            A dzieci to smierdziuchy i tyle.
                      • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 06:38
                        montyple napisała:

                        > A niemowlak śmierdzi niemowlakiem wink
                        big_grin
                        Niemowlak pachnie mlekiem i oliwkami, kiedy ktoś nas odwiedzał i wchodził do pokoju dziecięcego bardzo często były komentarze "o jak ślicznie pachnie niemowlakiem",
                        Czy ktoś wchodząc do czyjegoś domu powiedział o jak ślicznie pachnie (mokrym) psem?? big_grin raczej co najwyżej "o u was wcale nie pachnie psem ;p" (co też jest komplementem w przypadku gdy pies w domu ale skutecznie unieszkodliwiony zapachowo ) big_grin
                        • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:07
                          best-bubu napisała:
                          > Czy ktoś wchodząc do czyjegoś domu powiedział o jak ślicznie pachnie (mokrym) p
                          > sem?? big_grin
                          Owszem - ja big_grin No, co ja poradzę - lubię ten zapach i już (tylko basety mają dla mnie trochę za ostry), a po śmierci własnego psa roztkliwiałam się nad wszystkim co się wiąże z posiadaniem sierściucha i zazdrościłam "zapsionym" znajomym.
                          Zapach niemowlaka też kocham, żeby nie było tongue_out Nawet ten lekko kwaśny, rano lub pod koniec dnia smile
                  • franczii Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:45
                    Mojego zadbanego czuc charakterystycznie jak ma wilgotna siersc. Ale on nieduzy jest.
                    Nie lubie tego zapachu.
                    Czuc tez bylo psem po kazdym myciu podlogi. To mnie doprowadzalo do szalu. Tesciowa poradzila do kazdego mycia dodac troche ace i juz nie czuc psem.
                    Poza tym u mnie nie ma gdzie sie ten zapach zatrzymac bo ani dywanow nie mam a i na kanape ma szlaban. A ja myje rece po kazdej zabawie z psem i dzieciom to samo i dziwie sie ludziom ktorzy jedza zaraz po poglaskaniu psa.
                • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:01
                  ja sobie wypraszam. Moje psy nie sa brudne.
                  • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:11
                    no to jest niebywale
                    male dzieci potrafia sie upieprzyc po uszy
                    a pieski sa ZAWSZE czyste
                    to po co je myc? wink
                    • franczii Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:16
                      Niestety pieski tez sie potrafia upieprzyc i to w gownie.
                      Co nie przeszkadza mu byc czystym, ufajdanego nie wpuszcze na pokoje, chocbym miala go codziennie szorowac ale czysty ma byc.
                      • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:20
                        ja mialam takiego stwora co uwielbiam sie tarzac w gownach
                        w zwiazku z tym myty byl ponadprogramowo
                        i tak wonial kundlem
                        i tak byl brudny juz po kilku spacerach
                        pies bosa lapa chodzi po chodnikach
                        gdybym ja poszla nawet nie chce myslec jakby moje nogi wygladaly
                        a pies po takim spacerze nie sciaga butow tylko laduje sie na rodzinna kanape
                        • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:27
                          Moj w gownie sie nie tarza. Lubi w blocie, totez pilnujemy z mezem, by blota w ogrodzie nie bylo. Psy maja specjalny wybieg, w ktorym zasianej troche trawy, reszta to specjalny zwirek.
                          Moim psom nie wolno wchodzic na fotele i kanapy, za kazdym razem maja wycierane lapy, a zima nosza buty, wlasnie po to, by nie wnosily sniegu i blotabig_grin
                        • franczii Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:33
                          To moj jest nauczony ze na kanape ani na fotele sie nie wchodzi.
                          Moglabym myc lapy po kazdym spacerze ale jestem len i myje tylko jak slota na zewnatrz.
                          A w gownach niestety mu sie zdarza wytarzac, teraz pilnuje ale nie zawsze w pore sie uda zareagowac.
                    • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:22
                      Przeciez nie pisze, ze sie nie brudza. Pisze, ze moje sa czyste, bo dbam, by brudne nie chodzily. ja widze roznice, a ty nie?
                      Co do dzieci, tak brudza sie bardziej niz psy. Bo dzieci maluja farbami, jedza rekami, wkladaja lapy gdzie nie trzeba i rozmazuja syf po swojej twarzy i ciele, bawia sie w piasku etc. U psow tego niezaobserwowalam. Ale Moze moj jest wyjatkiem, ktory zupy lyzka jesc nie potrafiwink
                      • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:24
                        mi wystarczy ze bosa lapą po innych gownach chodza uncertain
                        • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:32
                          Moof, ale moj ogrod nie ma gowien, sprzatam od razu. A na spacerach chodzimy chodnikiem. Czystym, tu nie ma mozliwosci inaczejwink
                          • moofka Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:46
                            nanuk24 napisała:

                            > Moof, ale moj ogrod nie ma gowien, sprzatam od razu. A na spacerach chodzimy ch
                            > odnikiem. Czystym, tu nie ma mozliwosci inaczejwink
                            >

                            Nanuk
                            ja wierze ze w Twojej innej cywilizacji to moze byc czysto i z glowa
                            ja mam obserwacje okolicznych burkow kowalskich blokowych
                            zyjacych w jednej izbie na 38 metrach z pancia
                            obesrane chodniki
                            strach dziecko puscic
                            ja sie po prostu brzydze
                            polacy psiejskiej kultury nie maja za grosz
                            za to nie wypada powiedziec ze to nie pasuje
                            bo jestes zlym czlowiekiem co szczunki na sniadanie zjada
                            • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:52
                              Ja Cie rozumiEwinkja tez sie brzydze cudzych psow i gowien/rzygow/sikow na trawiesmile Gdybym mieszkala w bloku, nie mialabym psa. Na spacery z psami wychodze tylko wtedy, gdy zalatwily sie na moim podworku, choc zawsze na wszelki wypadek zabieram ze soba worek.
                          • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 06:44
                            nanuk24 napisała:

                            > Moof, ale moj ogrod nie ma gowien, sprzatam od razu. A na spacerach chodzimy ch
                            > odnikiem. Czystym, tu nie ma mozliwosci inaczejwink

                            No to wam zazdroszczę bo my ze względu na przyzwyczajenia niektórych właścicieli psów chodzimy chodnikiem brudnym (centrum miasta ale dużo zieleni), upstrzonym fekaliami, tu nie ma możliwości inaczej ;-(
                        • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:34
                          A lapy i tak ma myte, sprawdzane, pielegnowane.
                        • nanuk24 A tak w ogole... 06.11.10, 20:37
                          Ty tez nie wiesz co masz na bucie, u mnie goscie butow nie zdejmuja. W domu mam czysto, so tacy co twierdz ze sterylniewink Ale ja sie prac domowych nie boje, wiec i podloge myje codziennie. Wiec smialo mozesz przyjsc na kawewink Psy zawsze znikaja z oczu gosci, taki mam zwyczaj.
                        • franczii Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:38
                          No niestety tego sie nie da wykluczyc tak samo jak sie nie da wykluczyc, ze tam gdzie rozkladam sie z dziecmi na trawce w parku/ plazy pare godzin wczesniej nie lezala kupa lub ktos nie zrobil siusiu/nie splunal/ nie zwymiotowal.
              • franczii Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:40
                Sadosia a co to sa te biale robaczki i gdzie ich trzeba szukac na psie po spacerze?
          • best-bubu Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 06:01
            sadosia75 mam nieodparte wrażenie że to ty gardzisz mężem autorki wątku, no cóż...
            ale po co wmawiasz jej że ona to czuje? smile
        • montyple Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:22


          A mój beztroski kochający psy mąż, w życiu się nie schylił aby zabrać kupę po psie. Ale to ja jestem wariatka, a on ma dobre serce, bo on tak kocha a ja nie.

          W połączeniu z tym co piszesz na temat nieodpowiedzialnych miłośników psów daje pewien obraz.
    • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 17:04
      A ja nie lubię głupich właścicieli rozwrzeszczanych, zasmarkanych dzieciaków.

      Psy są fajne.
      A koty jeszcze fajniejsze big_grin
      • a_gurk Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 19:05
        Nie lubię rodziców, którzy zawsze wiedzą, jak wychowywać cudze dzieci. Nie lubię dzieci, bo są wrzaskliwe, egocentryczne i wymagające. Nie lubię psów szwędających się bez dozoru i brudnych kotów z bóg-wie-czym na wyliniałej sierści. Wreszcie nie lubię braku odpowiedzialności i dojrzałości zarówno u rodziców jak i właścicieli jakichkolwiek zwierząt. A już do szału doprowadzają mnie własciciele (zwłaszcza starsze wiekiem panie) czworonogów, którzy winią mnie biegajacą alejką w parku, że się boję ich puszczonych luzem psiaczków (psiaczki zgodnie ze swym instynktem biegną za mną). Uważam, ze posiadanie dzieci czy zwierząt oznacza nie tylko opiekę nad nimi, ale równiez dbanie o to, aby inni z powodu mojej decyzji nie byli poszkodowani. Z tym że nie uciszę noworodka z kolką, płaczącego w środku nocy, podobnie maleńkiego szczeniaka cierpiącego po odłączeniu z matką. Mogę za to dbać, aby moje dzieci nie wrzeszczały non-stop po oknami sasiadów i żeby moje zwierzę nie stanowiło zagrożenia jakiejkolwiek natury dla innych. Dzieci dyscyplinuję, psa/kota szkolę i sprzatam po nim i wychodzę na spacer z psem ze smyczą. Puszczam samopas tylko tam, gdzie jest to dozwolone i ludzie rzadko spacerują. Oraz po nim sprzatam. Po dzieciach też.
        Ogólnie dla mnie psy śmierdzą i kocie odchody też, podobnie ludzkie. Aczkolwiek i psy i koty i rośliny i całą sferę bio (może poza komarami i kleszczami smile ) uwielbiam. A i bardzo kocham swoje dzieci.
      • mkur Re: Nie lubię psów i psiarzy 06.11.10, 20:37
        Nie trzeba być geniuszem żeby wiedzieć że największymi miłosnikami psów są Włosi i Polacy.

        Dziwnie jakoś to koreluje z post-katolickim społeczeństwem o domunującej roli kobiety/matki i wysokiej funkcji rodziny w kształtowaniu społeczności lokalnych. Z wszystkimi tego konsekwencjami jak nieumiejętność wychodzenia z domu rodzinnego włącznie ...

        I dużym współcześnie buntem przeciwko w/w tradycji. Z rozpowszechnioną niechęcią do posiadania dzieci.

      • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:06
        mia_siochi napisała:

        > A ja nie lubię głupich właścicieli rozwrzeszczanych, zasmarkanych dzieciaków.

        Przynajmniej te zamarkane dzieciaki nie pogryzą nikogo na ulicy i nie walną kupy na chodniku. To już plus smile No i popracują na nasze emerytury w przyszłosci.

        > Psy są fajne.

        Tylko te, które nie mają głupich właścicieli tongue_out


        > A koty jeszcze fajniejsze big_grin
        >

        I śmierdzą jeszcze bardziej surprised
        • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:16
          fogito napisała:

          > No i popracują na nasze emerytury w przyszłosci.

          Z tymi emeryturami to już sie jakieś urban legend zrobiło smile Serio nie słyszałyście o reformie emerytalnej sprzed lat? big_grin
          -
          https://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11243
          • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:41
            mia_siochi napisała:

            > fogito napisała:
            >
            > > No i popracują na nasze emerytury w przyszłosci.
            >
            > Z tymi emeryturami to już sie jakieś urban legend zrobiło smile Serio nie słyszały
            > ście o reformie emerytalnej sprzed lat? big_grin

            Reforma nie ma tu nic do rzeczy. Społeczeństwa sie starzeją, rodzi się coraz mniej dzieci i koniec końców zabraknie nam siły roboczej, bo przecież staruszkowie pracować nie będą.
            • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:45
              Jak sobie nie nazbierasz sama to mało co dostaniesz, ilość wyhodowanych śmierdzących dzieciaków nie ma tu nic do rzeczy wink
              • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:51
                mia_siochi napisała:

                > Jak sobie nie nazbierasz sama to mało co dostaniesz, ilość wyhodowanych śmierdz
                > ących dzieciaków nie ma tu nic do rzeczy wink
                >

                Ależ oczywiście, że ma. Bo chodzi tutaj o rozwój kraju a nie pojedyńczą emeryturę.
                I nie wiem dlaczego uważasz, że dzieci śmierdzą. Mój syn nigdy nie śmierdział.
                Ale może opierasz opinie na własnych doświadczeniach surprised
                • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:02
                  fogito napisała:
                  >I nie wiem dlaczego uważasz, że dzieci śmierdzą. Mój syn nigdy nie śmierdział.

                  Śmierdział, tylko Ty się do swojego przyzwyczaiłaś tongue_out


                  > Ale może opierasz opinie na własnych doświadczeniach surprised

                  Unikam dzieciaków miedzy innymi dlatego, że śmierdząsmile Do tego wrzeszczą, ślinią sie i sa zasmarkane smile
                  • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:12
                    mia_siochi napisała:

                    > Unikam dzieciaków miedzy innymi dlatego, że śmierdząsmile Do tego wrzeszczą, ślini
                    > ą sie i sa zasmarkane smile

                    Jesteś najlepszym przykładem potwierdzającym prawdziwość mojego pierwszego wpisu. Świat stanął na głowie, lepiej mieć psa niż dziecko!
                    A na starość kot z psem przyniosą ci laurkę na dzień babci, a chomik zadzwoni z najlepszymi życzeniami w twoje urodzinysmile)
                    • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:18
                      No faktycznie, bez tandetnej laurki żyć nie można wink

                      ps.nie mam psa ;P

                      daliakonwalia napisała:

                      > mia_siochi napisała:
                      >
                      > > Unikam dzieciaków miedzy innymi dlatego, że śmierdząsmile Do tego wrzeszczą,
                      > ślini
                      > > ą sie i sa zasmarkane smile
                      >
                      > Jesteś najlepszym przykładem potwierdzającym prawdziwość mojego pierwszego wpis
                      > u. Świat stanął na głowie, lepiej mieć psa niż dziecko!
                      > A na starość kot z psem przyniosą ci laurkę na dzień babci, a chomik zadzwoni z
                      > najlepszymi życzeniami w twoje urodzinysmile)
                      • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:29
                        mia_siochi napisała:

                        > No faktycznie, bez tandetnej laurki żyć nie można wink

                        Ale dlaczego od razu myślisz, że będzie tandetna. Nie doceniasz swoich zwierzaków, jaką ci laurkę wymalują to ci szczęka opadnie. Laurka w wersji LUX, szczególnie koty usposobione są artystycznie wink
                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 17:36
                    mia_siochi napisała:

                    > fogito napisała:
                    > >I nie wiem dlaczego uważasz, że dzieci śmierdzą. Mój syn nigdy nie śmierd
                    > ział.
                    >
                    > Śmierdział, tylko Ty się do swojego przyzwyczaiłaś tongue_out

                    Nie. Nigdy nie śmierdział. Pachnie słodko smile

                    > > Ale może opierasz opinie na własnych doświadczeniach surprised
                    >
                    > Unikam dzieciaków miedzy innymi dlatego, że śmierdząsmile Do tego wrzeszczą, ślini
                    > ą sie i sa zasmarkane smile

                    To po co w ciążę zachodziłaś? A w sumie, to skoro ci śmierdzący kot nie przeszkadza to i śmierdzący dzieciak też nie bedzie.
                    • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 17:46
                      fogito napisała:
                      > Nie. Nigdy nie śmierdział. Pachnie słodko smile

                      Ehe. Dla Ciebie. Taki mały, zasmarkamy śmierdziuszek smile
                      • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 17:57
                        mia_siochi napisała:

                        > fogito napisała:
                        > > Nie. Nigdy nie śmierdział. Pachnie słodko smile
                        >
                        > Ehe. Dla Ciebie. Taki mały, zasmarkamy śmierdziuszek smile

                        Ma już 7 lat więc mały nie jest. Poza tym nigdy nie jest zasmarkany, bo płuczemy nos Sinus Rinse. Ja jestem pedantką i gluta u dziecka nie zniosę. Kąpie się codziennie i codziennie dostaje nowy zestaw ubrań. I nie śmierdzi nigdy. Życzę ci, żeby twoje dziecko było takim czyścioszkiem.
                    • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 18:44
                      > > Unikam dzieciaków miedzy innymi dlatego, że śmierdząsmile Do tego wrzeszczą,
                      > ślini
                      > > ą sie i sa zasmarkane smile
                      >
                      > To po co w ciążę zachodziłaś? A w sumie, to skoro ci śmierdzący kot nie przeszk
                      > adza to i śmierdzący dzieciak też nie bedzie.

                      No i właśnie o tym mówię od początku - dzieci im śmierdzą a zwierzęta nie!
                      Ludzie ogarnijcie się!
                      Ja nie znam śmierdzącego dziecka. Czy wchodząc do domu, nie znając domowników da się zlokalizować - OK, tu mieszka dziecko? Nie da się.
                      Ale wchodząc do obcego domu jestem w stanie określić, że mieszka tam pies lub kot (jestem osobą bardzo wyczuloną na zapachy, prawdopodobnie mam lepszy węch niż mój piessmile). Wprawdzie jakieś 20%-30% właścicieli zwierzaków jest w stanie zneutralizować zapachy, muszą się nieźle postarać, ale da się.
                      Moje dziecko zawsze pachnie przepięknie. Niezależnie od tego co zje i co robi, policzki pachną wiatrem, cukierkami, czekoladą i mlekiem. Małe dzieci się nie pocą się pod pachami, to się zaczyna dopiero w okresie dojrzewania. Żeby dziecko śmierdziało to musi być bardzo, bardzo, bardzo zaniedbane.
                      • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 18:51
                        daliakonwalia napisała:

                        > Ja nie znam śmierdzącego dziecka. Czy wchodząc do domu, nie znając domowników d
                        > a się zlokalizować - OK, tu mieszka dziecko? Nie da się.

                        Da sie.
                        Zwłaszcza jak jest to niemowlak.
                        • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 19:44
                          mia_siochi napisała:

                          > daliakonwalia napisała:
                          >
                          > > Ja nie znam śmierdzącego dziecka. Czy wchodząc do domu, nie znając domown
                          > ików d
                          > > a się zlokalizować - OK, tu mieszka dziecko? Nie da się.
                          >
                          > Da sie.
                          > Zwłaszcza jak jest to niemowlak.
                          >

                          To ja nie wiem w jakich ty kręgach się obracasz. Niemowlak wogóle nie śmierdzi. Chyba, że ktoś mu przez cały dzień pieluchy nie zmieni. Ale takie przypadki to patologia. Myślę, że jak chłop w domu bąka puści, to bardziej śmierdzi niż jakikolwiek zasikany niemowlak.
                          Nie masz jeszcze dziecka i to jedynie tłumaczy twój brak wiedzy na temat zapachu małych dzieci. One po prostu pachną słodko, czego nie można powiedzieć ani o dorosłych ani o zwierzętach.
                          • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:40
                            Znajomi mają, to wystarczy żebym wyrobiła sobie zdanie. To nie zapach brudu,tylko właśnie niemowlaka, cokolwiek sie na ten "smrodek" składa.
                            • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:53
                              mia_siochi napisała:

                              > Znajomi mają, to wystarczy żebym wyrobiła sobie zdanie. To nie zapach brudu,tyl
                              > ko właśnie niemowlaka, cokolwiek sie na ten "smrodek" składa.

                              To zastanawiające, bo ja nie mam pojęcia co jest owym negatywnym zapachem niemowlaka. Nie licząc oczywiście tego naturalnego słodkiego zapachu, który można poczuć zbliżając nos do skóry dziecka.

                              Może ty masz znajomych brudasów, którzy pieluchy w kątach upychają?
                              • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:54
                                Tobie śmierdzą koty, mnie- niemowlaki.
                                • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 21:33
                                  mia_siochi napisała:

                                  > Tobie śmierdzą koty, mnie- niemowlaki.
                                  >

                                  Koty śmierdzą zawsze a niemowlaki tylko wtedy kiedy im się pieluchy na czas nie zmieni. Większość dorosłych śmierdzi, bo się nie myje i to jest nawet gorsze od śmierdzących kotów czy psów tongue_out
                                  • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 21:41
                                    Śmierdzą tylko niekastrowane kocury i brudne kuwety (a to już kwestia ludzi, nie kota) ;P
                                    • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 22:34
                                      mia_siochi napisała:

                                      > Śmierdzą tylko niekastrowane kocury i brudne kuwety (a to już kwestia ludzi, ni
                                      > e kota) ;P
                                      >

                                      To śmiem rzucić tezę, że wiekszość właścicieli kotów i psów to brudasy podobnie jak większośc pasażerów komunikacji miejskiej surprised
                                      • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 22:36
                                        fogito napisała:

                                        > mia_siochi napisała:
                                        >
                                        > > Śmierdzą tylko niekastrowane kocury i

                                        p.s. kastracja to jednak jest zabieg chirurgiczny, więc w swoim naturalnym stanie kocury jednak śmierdzą tongue_out
                                        • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 08:25
                                          To nie kot smierdzi tylko miejsce zaznaczone jego wydzielina, a to roznica.Dlatego wlasnie kocury sie kastruje, jak i wiele innych zwierzat.Prosty zabieg.
                                          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                                          • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 09:50
                                            lola211 napisała:

                                            > To nie kot smierdzi tylko miejsce zaznaczone jego wydzielina, a to roznica.Dla
                                            > tego wlasnie kocury sie kastruje, jak i wiele innych zwierzat.Prosty zabieg.

                                            Żadna różnica skoro śmierdzi mieszkanie z kotem. I kastrowanie kota po to tylko, żeby go w domu trzymać wydaje mi się lekko okrutne. Psychika mu się zmienia.
                                            • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 10:10
                                              Kastracja czy sterylizacja nie sluzy wylacznie "wygodzie" wlasciciela. wiekszosc wlascicieli poddaje swoje zwerzeta tym zabiegom w celach zdrowotnych. sterylizacja kotki pomaga uniknac raka sutkow, problemow hormonalnych,ropomacicza,urojonej ciazy, zmniejsza populacje zwierzat, ktora i tak juz jest duzo za duza. do tego wykastrowany kocur czy pies jest spokojniejszy, zyje dluzej itp itd.
                                              zalety kakstracji/sterylizacji mozna wymieniac i wymieniac.
                                              • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 10:13
                                                sadosia75 napisała:

                                                >duza. do
                                                > tego wykastrowany kocur czy pies jest spokojniejszy, zyje dluzej itp itd.
                                                > zalety kakstracji/sterylizacji mozna wymieniac i wymieniac.

                                                Aż żal, że ludziom nie wykonuje się tych zabiegów. A wręcz są zakazane.
                                                • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 10:19
                                                  Fogito odpowiedzialny wlasciciel bedzie sterylizowal swoje zwierzeta. ja widze same zalety tego zabiegu.
                                                  nie martwie sie o raka sutka , ropomacicze, nie martwie sie o ciaze urojona. nie faszeruje zwierzat tabletkami,ktore moga wyrzadzic im krzywde. zwierzeta nie musza miec potomka bo jest im to zupelnie nie potrzebne do szczescia.
                                                  sterylizacja zwierzat jest pozyteczna nie tylko ze strony ludzkiej ale i zwierzecej.
                                                  miauczaca kotka w czasie rui nie jest fajnym widokiem, piszczaca suka w trakcie cieczki tez.
                                                  dominujacy pies, agresywny kot.
                                                  to wszystko mozna wyeliminowac wlasnie sterylizacja.
                                                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 10:23
                                                    sadosia75 napisała:

                                                    > Fogito odpowiedzialny wlasciciel bedzie sterylizowal swoje zwierzeta. ja widze
                                                    > same zalety tego zabiegu.
                                                    > nie martwie sie o raka sutka , ropomacicze, nie martwie sie o ciaze urojona. ni
                                                    > e faszeruje zwierzat tabletkami,ktore moga wyrzadzic im krzywde. zwierzeta nie
                                                    > musza miec potomka bo jest im to zupelnie nie potrzebne do szczescia.
                                                    > sterylizacja zwierzat jest pozyteczna nie tylko ze strony ludzkiej ale i zwierz
                                                    > ecej.
                                                    > miauczaca kotka w czasie rui nie jest fajnym widokiem, piszczaca suka w trakcie
                                                    > cieczki tez.
                                                    > dominujacy pies, agresywny kot.
                                                    > to wszystko mozna wyeliminowac wlasnie sterylizacja.

                                                    Zapewne, ale po co? Po to tylko, żeby zwierzak był jak najmniej uciążliwy w mieszkaniu w bloku. Jak się nie ma warunków do trzymania zwierząt takimi jakie one są to się ich nie powinno wcale trzymać.
                                                  • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 10:33
                                                    Po to, zeby kotka czy suka nie miala ropomacicza,raka sutka, urojonej ciazy, problemow ze zdrowiem,po to zeby sie nie meczyla, po to zeby byla zdrowsza.
                                                    uwierz mi sterylizacja dla samego wlasciciela moze byc meczaca. pilnowanie, zeby zwierze nie wylizywalo ran, wizyty u weta, odpowiednia dieta.
                                                    to wszystko to sa dodatkowe koszty czasem bardzo wysokie! i nie jest to wygoda wlasciciela a dbanie o zwierze.
                                                    pi razy drzwi po sterylizacji suki.
                                                    sam zabieg prawie 400zl.
                                                    pozniejsze wizyty u weta ok.50zl za wizyte do tego leki, zele, ubranie dla psa zeby nie wylizywal sie. znowu koszt dodatkowy
                                                    karma dla psa to 10zl za kilogram.
                                                    pies zje ok. 6 miarek karmy czyli 1 kg na1,5 dnia wychodzi.
                                                    po sterylizacji zmiana diety na czas dojscia zwierzecia do siebie. kolejne koszty.
                                                    a niewysterylizowany zwierzak nie zmienia diety, nie trzeba pilnowac, nie trzeba biegac za zwierzakiem i uwazac zeby krzywdy sobie nie zrobil.
                                                    nadal uwazasz, ze to wygoda wlasciciela?

                                                    A jakie zalety ma brak sterylizacji?
                                                    poped plciowy,ktory moze byc dosc duzym zagrozeniem dla zwierzecia. zwierze nie mysli logicznie, kieruja nim hormony i w glowie ma tylko to, zeby splodzic potomka. taki pies czy kot nie bedzie zwracal uwagi na przejezdzajace auta ( kalectwo ew. smierc ) nie bedzie zwracal uwagi na wlasciciela, moze uciec, moze mu stac sie krzywda.
                                                    zwierze cierpi jesli nie sa zaspokajane jego popedy. staje sie agresywny, meczy sie.
                                                    istnieje duze ryzyko chorob ukladu rozrodczego. rak nie jest niczym przyjemnym. czesto rak sutka moze konczyc sie uspieniem kotki czy suki. to tez nie jest pozytywna strona braku sterylizacji.
                                                    i przepelnione schroniska.
                                                    kolejny powod, zeby sterylizowac.
                                                    znasz jakies pozytywne strony braku sterylizacji?
                                                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 17:19
                                                    sadosia75 napisała:

                                                    > > znasz jakies pozytywne strony braku sterylizacji?

                                                    Nie widzę pozytywnych stron trzymania w miastach zwierząt w małych mieszkaniach i sterylizowania ich po to, aby je spacyfikować.
                                                    Na wsi, jak ktoś ma dom z ogrodem, po którym kot się moze codziennie przechadzać, to zupełnie inna bajka.
                                                    Sterylizacja naturalna nie jest i o to tylko mi chodzi. A że wygodna dla ludzi to już zupełnie inna sprawa.
                                                    >
                                                  • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 17:53
                                                    Fogito ja pisze o zaletach zdrowotnych
                                                    Zadne spacyfikowanie. chodzi tylko i wylacznie o zdrowie zwierzecia i zapobieganie rozmnazaniu sie zwierzat,ktorych i tak mamy przepelnienie w schronisku.
                                                    Przedstawilam argumenty za sterylizacja. Ty jestes przeciw i zastanawiam sie dlaczego?
                                                    czy znasz jakies pozytywne strony braku streylizacji?
                                                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 21:16
                                                    sadosia75 napisała:

                                                    > Fogito ja pisze o zaletach zdrowotnych
                                                    > Zadne spacyfikowanie. chodzi tylko i wylacznie o zdrowie zwierzecia i zapobiega
                                                    > nie rozmnazaniu sie zwierzat,ktorych i tak mamy przepelnienie w schronisku.
                                                    > Przedstawilam argumenty za sterylizacja. Ty jestes przeciw i zastanawiam sie dl
                                                    > aczego?
                                                    > czy znasz jakies pozytywne strony braku streylizacji?
                                                    >

                                                    Takie, że sterylizacja to zabieg chirurgiczny, któremu zwierzak w środowisku naturalnym by się nie poddał. Ale oczywiście to wina człowieka, że stworzył tyle ras domowych kotów i psów i teraz mając ich za dużo nie chce, żeby się rozmnażały.
                                                    Wina leży po stronie człowieka a zwierzaki traktowane są jak domowe zabawki. I troska o zdrowie nic tu nie ma do rzeczy.
                                                    Proponuje każdemu człowiekowi, który sterylizuje zwierzaka, żeby się sam wysterylizował skoro to takie dobre dla zdrowia.
                                                  • vivaluna Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 23:52
                                                    Chętnie się wysterylizuję tylko ponoć to w Polsce prawnie zabronione? nie dla wszystkich płodność jest darem, dla niektórych może być udręką.
                                                    Mam wysterylizowaną kotkę i dom na wsi. Uważasz, że co robi kotka w naturalnych warunkach jak ma mrauczkę? Pilnuje dni płodnych? Otóż rozmnaża się na potęgę. Przy dobrym żywieniu ok. 2 razy w roku co daje dwa mioty po ok. 6 kociąt. Co dalej z tymi kotkami? Kto je weźmie? a może mam topić. Kastracja rozwiązuje sprawę.
                                                    Mam dwie suki-obie niekastrowane, pilnowane przy każdej cieczce. Ja mam zdrowe podejście i nie marzę o szczeniaczkach. Jeśli uznam, że dalsze upilnowanie suk przekracza moje możliwości (wiejskie psy przedostają się na mój teren) to je wykastruję baz mrugnięcia okiem. Trudno, okaleczę je ale zapobiegnę powstaniu nowych istnień, których losy mogą być w przyszłości smutne a ja nie będę miała na to wpływu.
                                                    Jak myślisz, co się dzieje z sukami na wsi? Ktoś ich pilnuje? Co rok to prorok a potem przychówek chop do worka i do wody...Miejskie psy rzadko się rozmnażają. Problem to psy i koty na wsiach-topione, wieszane, duszone, ginące pod kołami samochodów, dziczejące w lesie.
                                                    Masz w jednym rację-to ludzie zgotowali zwierzętom ten los i nie wiedzą jak się teraz z tego z honorem wyplątać.
                                                  • daliakonwalia Re: Nie lubię psów i psiarzy 09.11.10, 08:54
                                                    vivaluna napisała:

                                                    > -to ludzie zgotowali zwierzętom ten los i nie wiedzą jak się
                                                    > teraz z tego z honorem wyplątać.

                                                    Zgadzam się.

                                                    Jestem zwolennikiem sterylizacji, moja suka jest już na liście. Niewielu jest jednak świadomych właścicieli psów.

                                                    Odnośnie kotów - z moich obserwacji wynika, że sam kot nie śmierdzi, śmierdzą jego odchody - nieprzyjemny zapach w domach wynika z braku dbałości właścicieli. Są domy gdzie nawet ja nie wyczuję kota.

                                                    Natomiast dla psa smród to jego żywioł, psy kochają śmierdzieć!! Świeżo wykąpany pies zrobi wszystko żeby się natychmiast zaśmierdzieć - wytarza się najchętniej w padlinie.
                                                    Psy sąsiada z apetytem wcinają własne gówienka, sąsiad nie ma co sprzątać z ogródka, bo zanim wyjdzie z łopatą to już wszystko zjedzone. I nie robią tego z niedożywienia, są dobrze karmione - one po prostu tak mają. Suka matka pokazała kiedyś szczeniakom, że można zjeść gó... i one to naśladują przez całe życie.
                                                    Moja suka nie zjada ale z upojeniem obwąchuje i wylizuje. Potrafi tak się wygiąć, że z jednej strony wącha kupę a z drugiej robi nową. Moja suka nie ma zwyczaju wylizywania się, nie wiem czy to taka rasa, czy to ona jedna jest taka niechluja. Ona po prostu nie czyści sobie jęzorem nic, poza przednimi łapkami. Nawet jak miała cieczkę, to nie przyszło jej do łba, aby się trochę oczyścić ! OCHYDA
                                                    Nie wyobrażam sobie całowania psa po pysku i wpuszczania go do łóżka.
                                                    Psy to śmierdziuchy i basta.
                                                    Drogie mamy, które być może rozważają kupienie psa - przeczytajcie ten post jeszcze raz, to wszystko prawda.
                                                  • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 09.11.10, 14:35
                                                    W srodowisku naturalnym zwierze tez by sie nie szczepilo np. przeciw wsciekliznie. tzn, ze mamy zwierzat nie szczepic? albo mamy zwierzetom nie zakladac obrozy czy nie zakraplac kropli od kleszczy? i ryzykowac babeszjoza? nie sterylizujmy, niech sie rozmnazaja, topmy pozniej w rzekach niechciane zwierzeta a jak suka czy kotka bedzie miala raka sutka albo ropomacicze to nie ratujmy zwierzecia tak?
                                                    bo przeciez w naturalnym srodowisku by tak nie bylo.
                                                    I to nie ludzie namnozyli zwierzeta do tego stopnia, ze nie wiadomo co z nimi robic.to ludzie nie sterylizowali swoich zwierzat, zeby zmniejszych populacje niechcianych zwierzat, to ludzie nie potrafia brac odpowiedzialnosci za swoje zwierzeta i wyrzucaja je jak stare zabawki.
                                                    odpowiedzialny wlasciciel bedzie dbal o swoje zwierze. a sterylizacja nawet jako rutynowy zabieg chirurgiczny nie jest wygoda wlasciciela a wyrazem troski o zycie i zdrowie swojego psa czy kota.
        • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:17
          fogito napisała:

          > > A koty jeszcze fajniejsze big_grin
          > >
          >
          > I śmierdzą jeszcze bardziej surprised

          Gdzieś Ty widziała śmierdzącego domowego kota? big_grin
          • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:39
            mia_siochi napisała:

            > >
            > Gdzieś Ty widziała śmierdzącego domowego kota? big_grin

            W każdym domu. Od wejścia czuć kotem, albo czasem już na klatce schodowej. Ble tongue_out
            Jako dzieciak przygarniałam wszelkie koty z okolicy, które na zimę ściągały do naszego domu. Ale ja miałam wielgachny dom i budynek gospodarczy, w którym te koty pomieszkiwały. Wejścia do domu nie miały. Bo nikt mi nie wmówi, że kot nie śmierdzi. W tej chwili kilku znajomych ma koty w domu i owe domy/mieszkania śmierdzą kotami. Okropnosć.
            • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:44
              A czym niby taki kot śmierdzi? big_grin Mokrym kotem? smile
              Moje nie wychodzą, teoryjka sie rypła big_grin
              • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 11:53
                mia_siochi napisała:

                > A czym niby taki kot śmierdzi? big_grin Mokrym kotem? smile
                > Moje nie wychodzą, teoryjka sie rypła big_grin
                >

                Koty śmierdzą kocimi sikami, czyli całe mieszkanie śmierdzi ich siuśkami. Może juz tego nie czujesz po prostu, bo się przyzwyczaiłaś. Mieszkania z kotem zawsze śmierdzą.
                Może gdyby na siku i kupę wychodziły na dwór to tak by nie śmierdziało....
                • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:00
                  Śmierdzieć może niekastowany kocur który znaczy teren, albo nie posprzatana kuweta wink to tak jak śmierdząca pielucha- tak dla porównania smile trzeba zutylizować
                  Finito wink

                  ps. przez mój dom przewija się wiele osób, wielu z nich było zaskoczonym widokiem sierściucha, który łaskawie wynurzał się spod fotela w połowie imprezy: "oooo kot, macie kota?". Więc to nie kwestia przyzwyczajenia, mądralo wink
                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 17:37
                    mia_siochi napisała:

                    > Śmierdzieć może niekastowany kocur który znaczy teren, albo nie posprzatana kuw
                    > eta wink to tak jak śmierdząca pielucha- tak dla porównania smile trzeba zutylizować
                    > Finito wink

                    Zapewne, ale to oznacza, że ludzie trzymający koty nie zajmują się nimi właściwie i dlatego ich mieszkania śmierdzą.

                    >
                    > ps. przez mój dom przewija się wiele osób, wielu z nich było zaskoczonym widoki
                    > em sierściucha, który łaskawie wynurzał się spod fotela w połowie imprezy: "ooo
                    > o kot, macie kota?". Więc to nie kwestia przyzwyczajenia, mądralo wink

                    Ja wyczuje zapach kota na odległość. U ciebie też bym wyczuła.
                • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:00
                  Wystarczy codziennie sprzatac kuwete kota i nic nie smierdzi. jak bedzie smierdziec to kot nawet nie wejdzie do takiej kuwety. moje koty na bank nie wejda do swojej kuwety jesli jest brudna. musi byc czysta i koniec. kot to chyba najczystsze zwierze domowe jakie widzialam. jak sie nie myje to spi jak nie spi to je a jak zje to musi sie umyc przed i po spaniu tez trzeba sie umyc bo przeciez taki brudny po domu chodzic nie bedzie. i tak w kolo macieju smile
                  • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:08
                    sadosia75 napisała:

                    > Wystarczy codziennie sprzatac kuwete kota i nic nie smierdzi. jak bedzie smierd
                    > ziec to kot nawet nie wejdzie do takiej kuwety. moje koty na bank nie wejda do
                    > swojej kuwety jesli jest brudna. musi byc czysta i koniec. kot to chyba najczys
                    > tsze zwierze domowe jakie widzialam. jak sie nie myje to spi jak nie spi to je
                    > a jak zje to musi sie umyc przed i po spaniu tez trzeba sie umyc bo przeciez ta
                    > ki brudny po domu chodzic nie bedzie. i tak w kolo macieju smile

                    Moje to się myją po tym, jak je pogłaszcze, no bo jakże to, tak chodzić ze zwichrzonym futrem?!
                    • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:26
                      Oj Kochana teraz wkraczamy w temat ymydzu kociego smile zwichrzone futro u eleganckiego kota nie ma prawa wystepowac w ogole. a jak podejrzewam Twoje koty to francja elegancja wiec sie im nie dziw, ze fryz poprawiaja jak przyleziesz i im zburzysz cala fryzure lapskiem smile
                      bo futro to ma ladnie lezec, nigdzie nie odstawac, pieknie polyskiwac i prezentowac sie najlepiej z kazdej strony.
                      to przeciez oczywista oczywistosc smile
                      higiena u kota to podstawa ale ymydz tez jest wazny smile
                      A jak ida przygotowania do terroru kotow?
                      • mia_siochi Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 12:57
                        sadosia75 napisała:

                        > A jak ida przygotowania do terroru kotow?

                        Wszystkim, którzy pytaja "ojej, a co zrobicie z kotami jak sie dziecko urodzi?" odpowiadam: kupimy duuużą klatkę i zamkniemy tam dzieciaka, żeby kotkom krzywdy nie zrobił big_grin
                        • sadosia75 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 13:49
                          Jak bylam w ciazy z pierwsza corka to akurat konczylismy remont nowego mieszkania i sami cisnelismy sie jeszcze w starym. i w nowym mieszkaniu byl juz urzadzony pokoj dla dziecka, lozeczko i cala reszta. w starym mieszkaniu poza moim brzuchem nic nie wskazywalo na to, ze dziecko ma sie zjawic big_grin
                          i kazdy ze zdziwieniem pytal a gdzie bedzie spalo dziecko. zgodnie z mezem odpowiadalismy, ze na legowisku z psem bo po co kupowac nowe wyro skoro juz jedno i to duze jest. a z psem cieplej to zaoszczedzimy na kocach itp zima.
                          pozniej byla druga ciaza, pies i koty i znowu pytanie co zrobimy ze zwierzetami. to odpowiadalismy, ze dziecko oddamy dziadkom na wychowanie a jak bedzie juz na tyle odpowiedzialne, zeby zaopiekowac sie zwierzetami to wezmiemy do siebie, w koncu ktos musi psa wyprowadzac i kotom kuwety czyscic.
                          mina "znajomych" bezcenna wink
                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 17:41
                    sadosia75 napisała:

                    kot to chyba najczys
                    > tsze zwierze domowe jakie widzialam. jak sie nie myje to spi jak nie spi to je
                    > a jak zje to musi sie umyc przed i po spaniu tez trzeba sie umyc bo przeciez ta
                    > ki brudny po domu chodzic nie bedzie. i tak w kolo macieju smile

                    Tak. Najpierw wylizują językiem odbyt a potem całą resztę. Czyścioszki po prostu. W kategoriach zwierzęcych zapewne, ale ludzkich to już nie bardzo.
                    • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 11:10
                      Codziennie stykasz sie z ludzmi.Niektorzy z nich dłubia w nosie, po wypróznieniu i wytarciu tylka nie myja rak.A pozniej tymi rękoma dotykaja wszystko wokół.Pluja, smarkaja, kichaja.Taki kot to przy nich megahigieniczne stworzenie.
                      • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 08.11.10, 17:16
                        lola211 napisała:

                        > Codziennie stykasz sie z ludzmi.Niektorzy z nich dłubia w nosie, po wypróznieni
                        > u i wytarciu tylka nie myja rak.A pozniej tymi rękoma dotykaja wszystko wokół.P
                        > luja, smarkaja, kichaja.Taki kot to przy nich megahigieniczne stworzenie.
                        >

                        A kto powiedział, że nie lubię brudasów. Ja wręcz organicznie ich nie znoszę. Mój mąż twierdzi, że na punkcie mycia rąk i czystości mam fioła. Może mam, ale smrodu nie znoszę. Co nie zmienia faktu, że lubię wieś, zwierzęta i ich naturalne zapachy. Ale nie w blokach w wielkim mieście, gdzie te zwierzaki tylko się męczą. I sąsiedzi także.
                        • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 09.11.10, 13:06
                          Daj boze kazdemu takie meczarnie.Moj pies ma lepiej niz niejedno dziecko w Polsce- rodzine ktora go kocha, dba o niego i sie troszczy.A sasiedzi nie narzekaja.
                • lola211 Re: Głupoty Fogito, głupoty 08.11.10, 08:28
                  piszesz i tyle.Smierdzi tam gdzie sie nie sprzata oraz tam,gdzie oddaja mocz niekastrowane kocury.W calej reszcie domu nie wyczujesz kota, 2 kotow ani nawet 4.
                  • fogito Re: Głupoty Fogito, głupoty 08.11.10, 09:53
                    lola211 napisała:

                    > piszesz i tyle.Smierdzi tam gdzie sie nie sprzata oraz tam,gdzie oddaja mocz n
                    > iekastrowane kocury.W calej reszcie domu nie wyczujesz kota, 2 kotow ani nawet
                    > 4.
                    >

                    Jasne. Jak z kotem mieszkasz to może nie wyczyjesz. Ja zawsze wyczuję.
                    • lola211 Re: Głupoty Fogito, głupoty 08.11.10, 11:07
                      Nie mam kota w domu, za to bywam w takowych i twierdze z pełna odpowiedzialnoscia- tam gdzie sa kastrowane koty i dba sie o porzadek zwierzetami mieszkania nie czuc.
                      • fogito Re: Głupoty Fogito, głupoty 08.11.10, 17:14

                        lola211 napisała:

                        > Nie mam kota w domu, za to bywam w takowych i twierdze z pełna odpowiedzialnosc
                        > ia- tam gdzie sa kastrowane koty i dba sie o porzadek zwierzetami mieszkania ni
                        > e czuc.
                        >

                        A ja w każdym mieszkaniu, nawet tym najbardziej zadbanym i wypucowanym wyczuję kota. I jak dla mnie mieszkanie z kotem w małym mieszkaniu mija się z celem. Ale to ja. Inni mogą uwielbiać kocie zapachy wink
                        • lola211 Re: Głupoty Fogito, głupoty 09.11.10, 13:01
                          Powinnas sie z takim nosem zatrudnic w perfumiarstwie, zbilabys fortune.
                          Gdyby to co piszesz bylo prawda.
                          • fogito Re: Głupoty Fogito, głupoty 09.11.10, 13:54

                            lola211 napisała:

                            > Powinnas sie z takim nosem zatrudnic w perfumiarstwie, zbilabys fortune.
                            > Gdyby to co piszesz bylo prawda.
                            >

                            Dodatkowo mam świetny słuch. Ale jedno i drugie to może być udręka. Nie znoszę mocnych zapachów czegokolwiek i głośniejszych dźwięków.
                            • daliakonwalia Re: Głupoty Fogito, głupoty 09.11.10, 14:11
                              fogito napisała:

                              > Dodatkowo mam świetny słuch. Ale jedno i drugie to może być udręka. Nie znoszę
                              > mocnych zapachów czegokolwiek i głośniejszych dźwięków.

                              O kurcze! ja mam identycznie. Za ostre dźwięki mogą mnie doprowadzić do wymiotów. Z zapachami jest to samo, u kobiet w ciąży podobno zmysł powonienia się wyostrza, a ja mam tak całe życie.
                              Wsiadłam kiedyś do samochodu kolegi z pracy i po minucie mówię mu: słuchaj, ty masz tu gdzieś zgniłego banana i czuję też smołę, ale nie gorącą tylko taką zastygniętą. Postanowiliśmy sprawdzić - w bagażniku, pod klapą, przy kole zapasowym leżała stara skórka po bananie i mały kawałek eternitu z dachu oblepionego resztkami smoły.
                              Taki węch czasami pomaga ale najczęściej to jest utrapienie.
            • lola211 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:02
              Nic nie smierdzi, jesli kocury wykastrowane.Nie ma w domu kota, za to bywam w takim gdzie one przebywaja i z pewnocia nie czuc nic, zadnego zwierzecia.Ten smrod o jakim piszesz dotyczy znaczenia przez niekastrowane kocury.
              • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 20:29
                lola211 napisała:

                > Nic nie smierdzi, jesli kocury wykastrowane.Nie ma w domu kota, za to bywam w
                > takim gdzie one przebywaja i z pewnocia nie czuc nic, zadnego zwierzecia.Ten sm
                > rod o jakim piszesz dotyczy znaczenia przez niekastrowane kocury.

                Smród kocurów to jedno a smród kocich sików to drugie. Naprawdę jestem w stanie to odróżnić. Co nie zmienia faktu, że oba zapachy są obrzydliwe.
                • nanuk24 Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 22:55
                  Wybacz Fogito, ale masz marne pojecie o tym co piszesz.
                  Pozwolilas kotom zrobic ze swojego ganku, stodoly czy spizarni pobojowisko, zaniedbalas zwierzaki i probujesz wmowic, ze to jest norma. Nie. Smrod kotow to nie jest norma. Koty nie smierdza. Siersc kota nie ma zadnego zapachu(chyba ze do szamba wpadnie) lub jest wyjatkowo zaniedbany przez wlasciciela. Norma tez jest sprzatanie kuwety. Kuweta mojego kota jest niewidoczna, zabudowana w scianie, z malowidoczna klapka. Uzywana tylko w okresie zimowym.

                  Wszystko smierdzi jesli jest zaniedbane. Dzieci dlugo niemyte tez smierdza. Dorosli smierdza i kwiaty doniczkowe smierdza, jesli sa zaniedbane. Tluste wlosy tez smierdza i stopy zagrzybiale smierdza.
                  • fogito Re: Nie lubię psów i psiarzy 07.11.10, 23:13
                    nanuk24 napisała:

                    > Wybacz Fogito, ale masz marne pojecie o tym co piszesz.
                    > Pozwolilas kotom zrobic ze swojego ganku, stodoly czy spizarni pobojowisko, zan
                    > iedbalas zwierzaki i probujesz wmowic, ze to jest norma.

                    ? Jakie pobojowisko? Koty w naszym budynku miały super stanowisko przy piecu i mleko prosto od krowy oraz warunki lepsze niż niejeden człowiek. A to, że nieodpowiedzialni właściciele wrzucali je z domu i nie karmili to już nie moja wina. Babcia przygraniała wszystkie i wszystkie karmiła. "Nasze" koty w domu nie śmierdziały, bo nie mieszkały w domu. Większość czasu wałęsały się po posiadłości, bo miały się gdzie wałęsać. A na wiosnę znikały jak to koty...

                    Nie. Smrod kotow to ni
                    > e jest norma. Koty nie smierdza. Siersc kota nie ma zadnego zapachu

                    Alez ma smile I nie trzeba mieć psiego węchu.

                    > Wszystko smierdzi jesli jest zaniedbane. Dzieci dlugo niemyte tez smierdza.

                    Tylko, że dzieci to się myje codziennie a kota to raczej nie wsadzasz do wanny co wieczór. O ile wsadzasz.

                    Dor
                    > osli smierdza i kwiaty doniczkowe smierdza, jesli sa zaniedbane. Tluste wlosy t
                    > ez smierdza i stopy zagrzybiale smierdza.
                    >

                    Ale najgorsze są zasikane przez koty klatki schodowe tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja