bajkolubka
11.11.10, 21:11
rodzicow chrzestnych. Wyobrazcie sobie, ze chcialabym ochrzcic synka. Tymczasem nie mam kandydatow na rodzicow chrzestnych, prawo kanoniczne zabrania wystepowac w tej roli osobom zyjacym w konkubinacie - a za taki zwiazek kosciol uwaza rowniez malzenstwo zawarte bez slubu koscielnego, rozwodnikom - i w ten sposob duze grono potencjalnych kandydatow automatycznie odpada. No i co Wy na to? Przeciez to idiotyczne! Wyglada na to, ze rodzicem chrzestnym moze byc ktos zupelnie przypadkowy, nie istotna jest kwestia zaufania do tej osoby - wazne, aby spelnial wymagania kosciola, ktore w dobie, kiedy sluby cywilne sa popularne i zwyczajnie tansze od koscielnych wydaja sie nieco skostniale. Taka refleksja mnie naszla niewesola. Pozdrawiam