"Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :)

13.11.10, 13:53
Normalnie młoda mnie zabiła. Jest z siostrą we Wrocławiu i zadzwoniła przed chwilą, że tam są automaty biletowe, włożyła kasę i automat nie wydał jej biletu. I ja będąc 500 km od Wrocławia, na oczy nie widziawszy takiego automatu, mam jej rozwiązać ten problem big_grin Miejscowego nie zapyta, bo "dorosła" i nie honor, a potem jak w tytule. Telefony do pracy pt. "Mamo, za 10 minut wychodzę do szkoły, gdzie są moje rajstopy?" to przy tym pikuś.
    • dzoaann Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 15:31
      eee, to chyba norma do jakiegos wieku i mam tylko nadzieje, że młoda faktycznie dorosła nie jestsmile
      • echtom Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 17:30
        Ma 16 lat. Starsze takich numerów nie odwalały - ok, raz średnia wsiadła do miejskiego autobusu i pojechała w przeciwnym kierunku, a potem do mnie zadzwoniła i spytała, gdzie jest i jak ma się stamtąd wydostać smile
        • miaowi Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 15.11.10, 22:51
          Z autobusem - ja zrobiłam taki numer mając 23 lata.
          • echtom Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 08:39
            Ja mając 25 lat odbyłam z przyszłym mężem nieplanowaną podróż pociągiem z Warszawy do Żyrardowa, ale nie zadzwoniłam do mamy po pomoc tongue_out
    • estelka1 Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 16:59
      Uwielbiam takie akcje smile Moja córka mi ich na szczęście nie funduje, ale za to siostra jest mistrzynią w zapewnianiu mi podobnych atrakcji. Mieszka jakieś 300 km od naszego rodzinnego miasta i bywa w nim 2-3 razy w roku, co w jakimś stopniu tłumaczy jej fascynujące pytania, ale czasem potrafi mnie zabić. Np. koło mojego domu przebudowano skrzyżowanie i zamontowano światła, które póki co nie działają i pulsują na pomarańczowo. Moja siorka na to "A czemu ONI nie włączyli tych świateł?". Siedzimy u taty w kuchni, siostra robi kawę i nagle do mnie z tekstem "a tacie też zrobić kawę?" - tata siedzi w pokoju, całe 5 metrów od nas. Ostatnio nie wytrzymałam i wdałam się z nią w dyskusję smile Siostra zbiera się do odjazdu... po chwili pada pytanie "a o której ja mam szynobus?". Zatkało mnie i mówię, że nie wiem, bo jakoś nie miałam okazji jeździć szynobusem, od kiedy głównie przemieszczam się samochodem. Po czym spytałam, ją dlaczego sądzi, że powinnam to wiedzieć. Odpowiedź brzmiała "bo mieszkasz blisko dworca" big_grin To blisko znaczy 500 m w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy szynobusa.
      • bi_scotti Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 18:00
        Jako studentka wywolalam mame z jakiegos super-waznego zebrania rady uczelnianej tlumaczac sekretarce ze "sprawa zycia i smierci" tylko po to zeby mama mi wytlumaczyla ... jak sie piecze schab z kminkiem i suszonymi sliwkami wink Dodam, ze rozmowa byla przez telefon, miedzymiastowa a schab byl na kartki swiezo wtedy wprowadzone. Z tego, co wiem, smiech kolegow profesorow gdy matka wrocila na zebranie i zreferowala emergency niosl sie dlugo i gromko po sali. Ale poratowala i ja do konca zycia nie zapomne jak ten schab ten-tego smile
        • echtom Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 18:34
          19-letni syn koleżanki zadzwonił do niej, że stoi przed biurowcem, gdzie był umówiony na rozmowę o pracę, i nie pamięta numeru pokoju big_grin
      • mgd3 Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 08:39
        A jesteś starszą siostrą? Bo ja tak miałam od dzieciństwa - moja młodsza uważała że 'wszystko wiem' smile i najpierw należy mnie zapytać, a jak nie wiem, to myśleć nad innym rozwiązaniem problemu smile
        • estelka1 Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 16:55
          Nie, ja jestem młodsza big_grin
    • zuzanka79 Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 18:23
      Dobrze że z siostrą pojechała. Bo jakby tak adresu domowego zapomniała to ... big_grinbig_grinbig_grin
    • czar_bajry Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 18:26
      big_grin no tak a myślała że tylko ja tak mamsmile
      u mnie na porządku dziennym są pytania mamo a gdzie jest to czy tamto albo jak to działasmile
      Męża szlag trafiatongue_out
      Starsza teraz dzwoni z pytaniem mamo a jak się gotuje ...i tu pada nazwa potrawytongue_out
      • echtom Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 18:30
        > Starsza teraz dzwoni z pytaniem mamo a jak się gotuje ...i tu pada nazwa potrawytongue_out

        A w domu pewnie się nie chciała uczyć wink
        • czar_bajry Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 23:01
          jasne że niesmile
          dziś zadzwoniła jak kapustę zasmażaną zrobićsmile
      • ste3fa Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 23:24
        matko i córko!
        to ja mam tak z mężem!
        Aż się boję co będzie jak dziecko jeszcze zaczniebig_grin
    • asia_i_p Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 22:57
      Wrocławskie automaty biletowe niejednego już rozwaliły. Czasem starczy przeczytać instrukcję, po trzecim przeczytaniu i jakichś dwóch-trzech nieudanych eksperymentach można się domyśleć, o co chodzi. Czasem jednak któraś funkcja, np. bilety czasowe nie działa, albo skończy się papier i automat biletów nie drukuje. Miejscowi dorośli też pytają, olewając honor.
      • echtom Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 13.11.10, 23:05
        Dzięki, pokażę jej Twój post, żeby ją pocieszyć smile
        • panna.w.paski Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 15.11.10, 14:00
          Rozumiem Twoją córkę dobrze, we Wrocławiu bywam od czasu do czasu i ni chu chu nie umiem połapać się w tych automatach. Jakieś dziwne kombinacje przycisków - plus informacja małym druczkiem na niektórych, że reszty nie wydają. Zeżartych pieniędzy w ten sposób nie zliczę smile
          • krapheika Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 00:18
            W Niemczech obcykanie automatow to podstawa,inaczej grozi 40euro za jazde na czarno.A automaty maszyny zlosliwe potrafia nie wydawac biletow,nie wydawac reszty,nie przyjmowac kart,nie przyjmowac banknotow, a nawet sie zdarza,ze nie przyjmuja nic.Najlepsze sa jednak kasowniki na dworcach kolejki miejskiej.Kupujesz bilet,a kasownik zepsuty,wiec jedziesz z nieskasowanym biletem,jesli sie trafi kontrola to ci go skasuja,jesli nie to jedziesz na tym bilecie w obie strony,bo z reguly jakis kasownik dziala i trzeba skasowac jak sie wraca.Co za oszczednosc pieniedzybig_grin mi sie wydaje,ze ktos te kasowniki specjalnie psuje,bo dzialaja raz na ruski rok.
            Dziewczyna niech sie nie martwi,ze nie wie,w Niemczech prawdziwi tubylcy najczesciej w starszym wieku prosza o kupienie biletu w automacie,ale zdarzaja sie tez mlodzi,ktorzy za cholery nie pojmuja jak to dziala.Teraz zmienili grafike i poprzestawiali funkcje i robi sie kolejka,bo trzeba obcykac nowy designtongue_out
          • asia_i_p Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 16:48
            Bo się uparli, że 12 przycisków ma obsłużyć 36 rodzajów biletów czy jakoś tak. I są instrukcje typu, że jak po prostu wciśniesz 1, to masz bilet za, dajmy na to 1,40, a jak dodatkowo trzy razy spluniesz przez lewe ramię, to się z tego robi bilet za 1,40, ale czasowy, ale jeśli miedzy splunięciami odchrząkniesz, to masz tygodniówkę.
      • madzioreck Re: "Mamo, ratuj!" - wątek lajtowy :) 16.11.10, 17:41
        Mnie rozbroiły bilety na SKM w Trójmieście - w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że bilet się kasuje wejściem do pojazduwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja