Przyjaciółki

13.11.10, 19:16
Pod wpływem wątku o mamach, które zapominają o sobie - ale i wielu innych.
Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dziecinnego, jakaś strata czasu? Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "gadania o d... Maryni"? Nie cenicie sobie przyjaźni z innymi kobietami? Nie są wam potrzebne? A może jednak są?
    • czar_bajry Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:19
      Bo my kobiety głupiutkie jesteśmy to i o głupotach gadamytongue_out
      Nie to co mężczyźni- oni o samych poważnych sprawach rozmawiają, np o cyckach Urbańskiejtongue_out
      • gwen_s Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:39
        no właśnie... ja się spotkałam wśród swoich znajomych, że to właśnie faceci gadają o niczym, okazało się, że to oni mają problemy wyssane z palca itd smile Śmiechu oczywiście było przy tym co nie miara smile
        Każdy ma swoje potrzeby, ja ze swoją przyjaciółką nie raz ani dwa dzwonimy by po prostu sobie zdać relacje z dnia czy chociażby cześć powiedzieć smile
    • nangaparbat3 Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:21
      To zalezy od przyjaciółek - ja właśnie przechodzę okres mizogynii gwałtownej spowodowanej przymusowym przestawaniem z przypadkowymi przedstawicielkami mojej własnej płci.
      Natomiast babskie spotkania z kobietami nadającymi na w miarę podobnej fali - rewelacja smile
    • anorektycznazdzira Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:22
      Mnie są potrzebne,
      nigdy nie odbieram ich jak gadania o doopie Maryny
      cenię sobie bardzo
      nie uważam za głupie.
    • hexella Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:24
      mnie są potrzebne pogaduchy o PMSach, kosmetykach, nowych ciachach, niespodziewanych ciążach, ulubionych pozycjach, orgazmach i licytacja, której od ostatniego spotkania bardziej urosła dupa. ONE potrafią też o książkach, polityce, problemach społecznych i zawiłościach natury ludzkiej. Ja to wiem, ale czasem wolimy pogadać o dupie(niekoniecznie maryni)wink
    • echtom Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:27
      Mam wieloletnią przyjaciółkę. Spotykamy się średnio co miesiąc i prowadzimy inspirujące rozmowy o: problemach z dorosłymi dziećmi, pracy, wspólnych znajomych tongue_out Na bardziej abstrakcyjne tematy rozmawiam z córkami wink
    • gagunia Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:28
      Nie przyjaźnię się z kobietami. Nudzą mnie gadki szmatki, na ciuchy wolę chodzić sama albo z mężem. Mam raczej męski pomyślunek, jestem umysłem ścisłym, nie lubię dużo gadać. Zatem moje przyjaźnie z dziewczynami zawsze upadały zanim się zaczęły. Zawsze przyjaźniłam się z facetami.
      • angazetka Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:35
        > Nie przyjaźnię się z kobietami. Nudzą mnie gadki szmatki,

        No właśnie m.in. taka postawa mnie zainspirowała do założenia wątku...
      • iuscogens Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:41
        gagunia napisała:

        Nudzą mnie gadki szmatki

        a ja je bardzo lubię wink mam 2 bliższe koleżanki i jedną wieloletnią przyjaciółkę, uwielbiam nasze spotkania, szczególnie tzw. nocki wink
      • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 13:30
        Jakie gadki-szmatki?
        Ja z przyjaciolkami rozmawiam o polityce, literaturze, kinie, swiecie... do cholery. Przyjaciol dobiera sie podobnych do nas; jesli zakupy nie sa twoim hobby to chyba nie przyjaznisz sie z koietami, ktore rajcuja tylko ciuchy.
        • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 13:31
          zeby nie bylo, tez jestem umyslem scislym z lekkimi humanstycznymi ciagotami
        • croyance Re: Przyjaciółki 14.11.10, 14:56
          Ciuchy to bardzo powazny temat, czesc kultury, nie wiem czemu kobiety daly sobie wmowic, ze to glupiutkie i niepowazne ... Nie to, co futbol, panie tego ...
          • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:21
            Co kto lubi. Ciuchy moga byc interesujacym tematem, to prawda, ale mnie nie interesuja. I ciuchy nie sa juz tylko kobiecym tematem: mezczyzn tez zajmuje gdzie i co mozna kupic, jakie perfumy i w jakiej cenie gdzie mozna dostac.
            Drazni mnie tylko, i jest to moje prywatne odczucie, jesli kobiteta zastrzega, ze z innymi kobietami nie moze sie dogadac, bo nie interesuja ja `babskie tematy`. Jesli jest sie swiezo upieczona mama, to chyba naturalne, ze chce sie podzielic problemami bolacych cyckow i krocza, karmienia piersia itd. I najlepiej takie rozmowy chyba wychodza w gronie innych mam: podobna optyka. To tez naturalne, ze z kobietom latwiej wejsc w przyjacielskie-intymne kontakty z inna kobieta bo nie ma w takim zwiazku podteksow erotycznych. Mowie oczywiscie o kobietach heteroseksualnych, czyli jakies 90% owej wiekszosci.
            Jesli nie mozna znalezc wspolnego jezyka z innymi kobietami, to nie ma to nic wspolnego z niechecia do `babskich pogaduch`ale z zaburzeniem postrzegania siebie samej jako kobiety.
            • croyance Re: Przyjaciółki 14.11.10, 19:06
              Ale ja nie mowie o zainteresowaniu moda, tylko ciuchami - to nie jest to samo. Ja sama moda sie niespecjalnie interesuje, ale za to ubraniem, jako wyrazem tozsamosci etnicznej, klasowej, plciowej - jak najbardziej.
        • echtom Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:01
          Przyjaciol dobiera sie podobnych do nas;

          Przyjaźnię się z tą samą osobą od 38 lat, obserwuję, jak z wiekiem rozjeżdżają nam się poglądy i zainteresowania, a łączy nas tyle, że gdy się spotykamy, nie możemy się nagadać.
    • purpurowa_komnata Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:30
      > Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dzieci
      > nnego, jakaś strata czasu? Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "
      > gadania o d... Maryni"?

      Bo nie są męskie. Mężczyźni omawiają ważne sprawy, nawet jeśli to popijawa.
      Zmieni się to dopiero jeśli kobiety będą je traktować jako coś co najmniej neutralnego.
      Tak mi się nasunęło po tych 2 wątkach.
      Mężczyzna wie,ze potrzebny mu- i uskutecznia samodzielny odpoczynek po pracy-normalna sprawa.
      Kobieta, uważa,że albo dziecko ucierpi albo to jej fanaberia.
      Skoro same tak twierdzą, to nic się nie zmieni.
      Celowo post jest tak skonstruowany- odrobinę przerysowany.
    • kali_pso Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:35
      > Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dzieci
      > nnego, jakaś strata czasu?


      No jak to? Toż czas ten matka dziom powinna poświęcić, bo przecież wiadomo, że poświęcając czas im robi coś dla siebie i jest szczęśliwa, spotykać się z koleżankami nie musiwink

      Babskie nasiadówki w moim wykonaniu wyglądają następująco- mam dwie koleżanki, z którymi utrzymuję ścislejsze kontakty- jedna niedzieciata, druga będzie miała dziecko za chwilę. Obie pracują w zawodzie, który i ja wykonuję. Mamy więc sporo do obgadania po tygodniu, znamy realia swoich prac, śmieszą nas te same sprawy( jedna to moja koleżanka od liceum), wspomnienia są niezastapione. Lezymy na podłodze, pijemy, palimy i obmawiamy cały świat- bez tego byłoby mi ciężko, ciesze się, że je mam. Czy wyglądamy dziecinnie, głupio itp.? Może, ale mnie to trzyma na powierzchni, takie spotkania to terapia, więc...mam gdzieś jak to wyglądawinkp
      • echtom Re: Przyjaciółki 13.11.10, 20:25
        Kalipso, ale Ty upierd.liwa jesteś smile Trudno pojąć, że niektóre osoby na pewnym etapie życia najbardziej lubią spędzać czas z własnymi dziećmi i nie musi to wskazywać na zaburzenia psychiczne? Zaburzeniem jest, kiedy się z tego nie wyrasta w miarę doroślenia dzieci.
    • inguszetia_2006 Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:39
      Witam,
      Babskie spotkania są super. Fajnie jest pić piwo,ględzić o chłopach i pracy. I dzieciach. I ciuchach. Fajnie jest wsiadać do taxi uwalonym w trupawink
      Pzdr.
      Inguszetia
    • sebaga Re: Przyjaciółki 13.11.10, 19:42
      nie spotkalam się z taka opinią jak ta, która przedstawiłas.. Ja mam 2 przyjaciólki, spotykam sie z nimi jak tylko mogę, staramy się co 2 tygodnie (wszystkie jestesmy dzieciate, wiec łatwo nie jest). Z jedna gadam o dzieciach, urzadzaniu domu i muzyce. Z druga o dzieciach, zyciu i nas samych. Te spotkania sa dla mnie bardzo wazne, jak sie nie widzimy gadamy na gg, ale to nie to samo..
      Ale.. mialam kiedys przyjaciolke, która poznala faceta i odtad ciagala go na wszystkie nasze spotkania sad Mam tez bliskich znajomych (spotykamy sie zwykle we 4 z dziećmi) i ona nie rozumie po co ja sie spotykam z tymi dziewczynami. Bo powinnismy rodzinnie, a nie same. Tak wiec znam takie przypadki i nie rozumiem smile
    • morgen_stern Re: Przyjaciółki 13.11.10, 20:38
      Z moimi przyjaciólkami czy koleżankami wiele razy prowadziłam zarówno trudne rozmowy (także emocjonalnie), jak i takie zupełnie na luzie. Jeśli ktoś podchodzi do przyjaźni z kobietami w sposób, jaki opisałaś, to albo sam ma niewiele do powiedzenia, albo w życiu nie miał prawdziwego przyjaciela, albo występują obie opcje jednocześnie smile
    • apriljana Re: Przyjaciółki 13.11.10, 21:09
      > Pod wpływem wątku o mamach, które zapominają o sobie - ale i wielu innych.
      > Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dzieci
      > nnego, jakaś strata czasu? Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "
      > gadania o d... Maryni"? Nie cenicie sobie przyjaźni z innymi kobietami? Nie są
      > wam potrzebne? A może jednak są?
      A ja się zastanawiam dlaczego często spędzenie czasu z dzieckiem zamiast z koleżankami traktowane jest jak rezygnacja "z siebie", poświęcenie "własnego ja" albo nawet zaburzenie psychiczne smile Jeśli mam ochotę na spotkanie ze znajomymi to zostawiam dzieci z mężem lub zostawiamy dzieci babci i razem z mężem imprezujemy ale nie widzę niczego nadzwyczajnego w tym, że często zamiast tego wybieram wieczór z dziećmi. Spotkania ze znajomymi nie są ani głupie ani dziecinne ani nie są stratą czasu. Tak jak spędzanie czasu z dzieckiem i, o zgrozo, czerpanie z tego radości nie oznacza, że realizujemy się wyłącznie przez dzieci. Każdy ma prawo do spędzania czasu w taki sposób jaki sprawia mu frajdę i nikomu nic do tego.
      • echtom Re: Przyjaciółki 13.11.10, 21:13
        Wychodzi na to, że matki są rozliczane nie tylko z tego, jak godzą pracę zawodową z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi, ale również z tego, jak spędzają swój wolny czas tongue_out
      • purpurowa_komnata Re: Przyjaciółki 13.11.10, 21:19
        > A ja się zastanawiam dlaczego często spędzenie czasu z dzieckiem zamiast z kole
        > żankami traktowane jest jak rezygnacja "z siebie", poświęcenie "własnego ja" al
        > bo nawet zaburzenie psychiczne smile Jeśli mam ochotę na spotkanie ze znajomymi to
        > zostawiam dzieci z mężem lub zostawiamy dzieci babci i razem z mężem imprezuje
        > my ale nie widzę niczego nadzwyczajnego w tym, że często zamiast tego wybieram
        > wieczór z dziećmi.

        Wszystko super ale moje obserwacje mówią co innego-chodzi o ten fragment:
        Jeśli mam ochotę na spotkanie ze znajomymi to
        > zostawiam dzieci z mężem lub zostawiamy dzieci babci

        ochota może być-co z tego, skoro pan mąż nie ma zamiaru zostać?

        zakładasz,ze masz potrzebę wyjścia-to wychodzisz- kobiety mi znane często o takie wyjście muszą "walczyć"-nie napiszę o szczegółach
      • franczii Re: Przyjaciółki 14.11.10, 02:06
        To ja jestem chyba jeszcze bardziej nienormalna bo nie mam potrzeb imprezowania i wieczornych wyjsc ze znajomymi. Po prostu. Z moim przyjacilem spotykam sie na pogaduchy w ciagu dnia ze 2-3razy w tygodniu, zawsze w towarzystwie mojego 2latka a czasem nawet i 4latka, jesli to popoludnie. Dwa wieczory i tak wychodze na trening, srednio jeden wieczor tyg. maz spedza poza domem i wychodzi na to, ze razem spedzamy tylko 4 wieczory tygodniowo, nie mam potrzeby rozstawac sie z rodzina jeszcze dodatkowo. W dodatku jestem nawiedzona bo nigdy dzieci nie zostawilam opiekunce zeby wybyc gdzies na impreze. I z takiego ukladu jestem bardzo zadowolona.
    • kawka74 Re: Przyjaciółki 13.11.10, 21:21
      > Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dzieci
      > nnego, jakaś strata czasu?

      Wydaje mi się, że tak są traktowane w opozycji do niezwykle mądrych, głębokich i racjonalnych męskich pogawędek.

      Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "
      > gadania o d... Maryni"?

      Bo baby to, wiadomo, tylko plotkują. W przeciwieństwie do jw.
      A przyjaźń sobie cenię, jak najbardziej.
    • franczii Re: Przyjaciółki 14.11.10, 01:55
      Ja cenie przyjazn w ogole, czy to z kobieta czy z facetem a obecnie tak sie sklada, ze najblizszym przyjacielem poza moim mezem jest inny facet. Pierwszy raz w zyciu przyjaznie sie z facetem i traktuje go jak kiedys kolezanke do pogaduch. Gadamy wlasnie czesto o dupie maryni i pie...ch ale tez na powazniejsze tematy. Jest mi to potrzebne. Nie chodzimy na imprezy chyba ze w wiekszym gronie znajomych, wlasciwie tylko gadamy.
      Mam tez 2 przyjaciolki ale nie sa one az tak bliskie i nie mam potrzeby spotykac sie z nimi osobno. Zwykle spedzamy czas wspolnie z naszymi rodzinami i wtedy jest okazja obrobic komus tylek i pogadac o wielu rzeczach mniej lub bardziej powaznych. Gdybym miala wiecej czasu to pewnie bym sie starala spotykac dodatkowo bez mezow i dzieci ale tego czasu nie mam a z czegos trzeba zrezygnowac wiec dla mnie oczywiste jest, ze jesli bede mogla to czas spedze z moim mezem i dziecmi.
    • marghe_72 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 02:06
      angazetka napisała:

      > Pod wpływem wątku o mamach, które zapominają o sobie - ale i wielu innych.
      > Dlaczego tak często "babskie spotkania" są traktowane jako coś glupiego, dzieci
      > nnego, jakaś strata czasu? Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "
      > gadania o d... Maryni"?

      przez kogo? Bo nie znam takowych..
      Moj Osobisty to mi babskich spotkan zazdrości
      Bywa, że się wprasza big_grin
    • kol.3 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 13:01
      Mam nieco podobne myśli na fali moich kontaktów z najbliższą kumpelą. Usiłowałam ją kiedyś wyciągnąć z domu, do kawiarni choćby, na babskie ploty, bo jest to kobieta tak przygnieciona obowiązkami, jak dokładnie zaprogramowany robot, przy czym zaprogramowany wyłącznie na pracę. Kobieta nie wyobraża sobie, że inni mogliby spokojnie zrobić, to co ona za nich odwala. Miała moment buntu i wydawało mi się, że wygrzebie się w końcu z obowiązków, ale nie - skończyło się na babskich plotach na kawce, ale - w domu. Żyje kobieta na bardzo krótkim łańcuchu, nawet nie ekologicznym. I sama go sobie założyła.
    • peggy_su Re: Przyjaciółki 14.11.10, 14:34
      Jeśli mówiąc o kobiecych rozmowach mamy na myśli tylko ploteczki kto z kim, o ciuchach o kosmetykach, o facetach, to tak męczy mnie to, zwykle nudzi i uważam że to strata czasu. Głównie w pracy mam znajome z którymi mogę pogadac TYLKO w ten sposób i nie chce mi się.
      Natomiast z przyjaciółkami rozmawiam o WAŻNYCH SPRAWACH. O takich emocjonalnych, o życiu, o polityce, religii, filmach, związkach, rownież o duperelach, o gazetach, o aktorkach z tv, ale to są zawsze i niezmiennie ważne sprawy, bo rozmawiam o nich z przyjaciółkami, bo relacje nas łączące nie są płytkie.
      • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:23
        Podpisuje sie pod tym

        Syreny wyły więc do snu umyłam zęby.
    • klubgogo Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:06
      A jest coś takiego jak przyjaźń między kobietami? Nie doznałam. A to, co kiedyś nazywałam przyjaźnią, prysnęło, gdy na horyzoncie pojawił się jakiś facet. Jedyną przyjaciółkę jaką mam, to siostra, a drugą, dobrą, naprawdę dobrą znajomą od wielu lat, cenię, bo nigdy faceci nie stawali nam na przeszkodzie, ale jest chyba między nami jakiś krok do przyjaźni. Byc może dlatego, że ja w to nie wierzę.
      • bi_scotti Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:25
        Jako dziewczynka i dziewczyna nie cenilam sobie babskich przyjazni. Owszem, mam PRZYJACIOLKE od czasow szkoly podstawowej ale Jej nieprzerwane istnienie w moim kregu zaczelam doceniac dopiero kilka lat temu. W ogole bliskie znajomosci z kobietami zaczelam doceniac dopiero kilka lat temu tak jakbym musiala do ich wartosci dorosnac ... Moze to tez jest kwestia etapow w zyciu: szkola, togetherness z calym co-ed swiatem, jakies milosci, wylacznosc w parze, dzieci, zaplatanie w dom, kariere i obowiazki az ... wreszcie oddech, inny poziom problemow, inne rozumienie swiata, szukanie wspolnoty przemyslen i ... boom - to musi byc z kobietami wink
        Tak wiec od kilku lat spotykam sie regularnie z grupa kobiet w roznym wieku i to jest fantastyczne. Przyznam tez, ze z pewnym niepokojem patrze na samotnosc znajomych mezczyzn - wiekszosc ma kumpla, moze dwoch i that's it. Gdyby tego jedno kumpla czy dwoch zabraklo, to kazdy z tych facetow bylby sam jak palec. Kobiety tymczasem maja swoje circle of friends, ktore nie maleja, a wrecz przeciwnie ... I kobiety sie AUTENTYCZNIE wspieraja - przy chorobach, rozwodach, klopptach finansowych, wszelkich bolach i upadkach, staja za soba murem, rozciagaja siec opieki, szujlaja pomocy i rozwiazan dla tej jednej poszkodowanej i gdy juz mozna to hucznie celebruja wzajemne male zwyciestwa nad twarda rzeczywistoscia. Girls' power smile
      • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:36
        A przyjaznilas sie kiedys z mezczyzna? Mowie o glebokiej przyjazni z mezczyzna heteroseksulanym, czysto platonicznej przyjazni? Z zaakceptowaniem ewentualnej partnerki tego mezczyzny, bez nawet najmniejszego przejawu zazdrosci?
        ja nie!
        Natomiast mam kolegow/przyjaciol, z ktorymi lacza mnie albo wspolne zainteresowania albo tylko poczucie humoru. Ale nie sa to ´intymni` przyjaciele.
        Nie mowie tu, ze posiadanie przyjaciolki jest czym obligatoryjnym w zyciu.

      • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 15:46
        > A jest coś takiego jak przyjaźń między kobietami? Nie doznałam.

        Owszem, jest. Ja doznałam. Trzykrotnie. Sprawdziłam też, że żaden facet ani nawet dziecko nie ma wpływu na nasze relacje.
        To, że ty miałaś (dotąd) fatalne doświadczenia, nie znaczy, że przyjaźń nie istnieje.
        • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:13
          Ja też nie odczuwam potrzeby kontaktu z kobietami. Nie mam o czym z nimi rozmawiac. Nudzą mnie kobiece tematy. poza tym nie mam kobiecych zainteresowan.
          • czarna.manka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:14
            a co to sa kobiece zainteresownia?
          • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:21
            Aż się ciśnie na usta pytanie: Czy ty też, jako kobieta, jesteś nudna i nie ma o czym z tobą gadać?
            • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:34
              kobiece zainteresowania: dzieci, gotowanie, urządzanie domu, ogrodu itp. robótki ręczne, szycie, kwiatki itp i mozna mnozyc.
              Na te tematy jestem nudna bo nie mam o nich bladego pojęcia. Może o kosmetykach mogłabym porozmawiac bo uzywam wink
              Za to zdecydowanie mam więcej kolegów niż kolezanek. Latwiej nawiązuje kontakt z płcią przeciwną niż z własną. Nawet z własnym tesciem dogadałam sie szybciej niz tesciową.
              • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:40
                > kobiece zainteresowania: dzieci, gotowanie, urządzanie domu, ogrodu itp. robótk
                > i ręczne, szycie, kwiatki itp i mozna mnozyc.

                To jakim cudem, ty, będąc kobietą, masz zainteresowania inne? Kto ci na to pozwolił?
                Żyjesz w świecie stereotypów i uważasz, że tylko ty jedna jesteś taka fajna, inna, wyzwolona. A gucio! Nic dziwnego, że nie umiesz się dogadać z innymi babkami, skoro z marszu uważasz je za ograniczone do ww. tematów.
                • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:51
                  Uwazac a nie miec potrzeby to są dwa rózne pojecia. Nie uwazam kobiet za ograniczone (chociaz osobnicy ograniczeni są po obu stronach), po prostu nie czuje potrzeby. Jakbym spotkała kobietę o podobnych zainteresowaniach i dobrze by nam sie spedzało czas to czemu nie.
                  A to na zainteresowania to ma mi ktos pozwalac? przeciez rodzice dziecku zainteresowan nie wybierają.....człowiek sam sobie wybiera czym sie interesuje.
                  A co to znaczy zyc w swiecie stereotypów?
                  • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:02
                    > A to na zainteresowania to ma mi ktos pozwalac?

                    No bo skoro kobiety się interesują tylko robótkami i dziećmi, to jakim prawem ty się z tego wyłamujesz?
                    [To jest ironia - wyjaśniam na wszelki wypadek.]

                    > A co to znaczy zyc w swiecie stereotypów?

                    To znaczy robić to, co ty tu robisz - uważać, że jest jakiś podział zainteresowań na męskie i kobiece i że kobiety to się interesują tym a tym. I w dodatku smakowite jest to, że nie widzisz, że też jesteś kobietą, a masz jednak inne zainteresowania, więc - uwaga, uwaga - może stereotyp można o kan d... potłuc.
                    Przypominasz w tym niektóre prawicowe posłanki, które twierdzą, że miejsce kobiety jest w domu wink
                    • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:11
                      A tutaj to mi dajesz do myslenia. Bo jak uniknac podziału na meskie i kobiece zainteresowania skoro na ukonczonym przeze mnie kierunku studiów kobiet było jak na lekarstwo. Chcoiaz z roku na rok liczba dziewczyn sie systematycznie zwiększa. Wynika z tego,ze granica miedzy zainteresowaniami kobiecymi a meskimi jest płynna albo moze nalezałaby mówic o dziedzinach, ktorymi bardziej interesują sie kobiety lub meżczyzni co nie wyklucza,że jakąs dziedziną interesuje się tylko jedna pleć.
                      Kiedy załozyłam temat o patriachacie i zostałam w nim strasznie objechana za moje podejscie do stereotypów...wink
                      • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:15
                        > Wynika z tego,ze granica miedzy zainteresowaniami kobiecymi a meskimi jest płynna

                        I to jest ten kierunek myślenia, który lubię smile
                        Wybór kierunku nie zalezy tylko od zainteresowań danej osoby, ale też od istniejących stereotypów społecznych, m.in. na temat tego, co powinno interesować kobietę, a co męzczyznę.

                        > Kiedy załozyłam temat o patriachacie i zostałam w nim strasznie objechana za mo
                        > je podejscie do stereotypów...wink

                        A jakie ono jest?
                        • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:25
                          I tu sie nie zgodze. Kazdy powinnien sobie sam wybierac zainteresowania nie ogladajac sie na stereotypy. W ogóle nie powinno brac sie ich pod uwagę w wiekszosci dziedzin zycia. To jest rzecz, jaka chce przekazac moim dzieciom lub dziecku. Ja raz w zyciu uległam takiemu mysleniu, było to 13 lat temu. troche załuje - bład juz zostal naprawiony. Generalnie uwazam,ze decyzje powinno sie podejmowac ze wzgledu na przekonania ale wybieranie czegos wbrew sobie bo np. takie stereotypy i naczej nie wypada jest złe.
                          Mozna wyszukac termat w wyszukiwarce - nie bedę sie powtarzac.
                          słuchaj to gdybys Ty lub Twoja corka ineresowalaby sie np. mechaniką to Twoi rodzice lub Ty wywieraliby nacisk na zaprzestanie interesowania się taka dziedziną?
                          • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:38
                            > I tu sie nie zgodze. Kazdy powinnien sobie sam wybierac zainteresowania nie ogl
                            > adajac sie na stereotypy.

                            No brawo. Tak być powinno. Ale często nie jest. Sama powielasz stereotypy, więc nie powinnaś się dziwić.

                            > słuchaj to gdybys Ty lub Twoja corka ineresowalaby sie np. mechaniką to Twoi ro
                            > dzice lub Ty wywieraliby nacisk na zaprzestanie interesowania się taka dziedziną

                            Tak trudno zauważyć, że piszę o tym, jak jest, a nie o moich poglądach? Jasne, że nie.
                          • echtom Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:50
                            > słuchaj to gdybys Ty lub Twoja corka ineresowalaby sie np. mechaniką to Twoi rodzice lub Ty wywieraliby nacisk na zaprzestanie interesowania się taka dziedziną?

                            Oczywiście, że nie. Moja córka chciała iść na architekturę - koniecznie na politechnikę, nie ASP. W planie B miała matematykę stosowaną, spełniła kryteria na oba kierunki. Ja osobiście się cieszę, że ludzkie zainteresowania są na tyle różnorodne, że znajdzie się miejsce na rozmowy o mechanice i rodzajach farszu do naleśników smile
                            • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:53
                              "Czyta Jaspersa i pisma kobiece, nie wie, po co ta śrubka i zbuduje most" - jak pisała noblistka smile
              • kawka74 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:49
                > Za to zdecydowanie mam więcej kolegów niż kolezanek. Latwiej nawiązuje kontakt
                > z płcią przeciwną niż z własną.

                I o czym rozmawiacie?
                • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:59
                  pomijajac tematy, które mnie nie interesują to z facetami rozmawia sie po prostu inaczej. Konkretniej, bez niedomówien, wiele rzeczy mozna powiedziec prosto z mostu a nie bawic sie w subtelnosci. Poza tym kolezeństwo meskie jest inne od kobiecego. To trzeba poczuc aby wiedziec, nie da sie tego wyjasnic. Preferenje wyboru towarzystwa zależa od charakteru, osobowosci.
                  Tematy rozmów moga byc zbieżne ale inaczej sie o tym rozmawia.
                  Zazwyczaj z kolegami rozmawiam o zyciu, o literaturze, o muzyce, o fotografii cyfrowej czy programowaniu baz danych, o tym jak trzeba miec wypasiony sprzęt aby poszedł wiedzmin 2 itp.
                  Są to tematy o których niektóre z Was tez majacos do powiedzenia tylko ta rozmowa byłaby byc moze inna. Ja wole meski sposób rozmów i tyle. W towarzystkie kobiet jestem skrępowana w meskim - nigdy.
                  • echtom Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:44
                    Tylko wytłumacz mi, dlaczego wypasiony sprzęt do Wiedźmina 2 jest bardziej wartościowym tematem rozmowy niż robótki i gotowanie? Dla mnie np. to dziecinada. I na czym polegają męskie rozmowy "o życiu"? Dzieci i gotowanie to jak najbardziej "życie", wręcz jego esencja wink
                    • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:48
                      Bo co męskie, to lepsze z definicji wink
                  • kawka74 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:51
                    Poza tym kolezeństwo meskie jest inne od
                    > kobiecego. To trzeba poczuc aby wiedziec, nie da sie tego wyjasnic.

                    Mam kolegów i przyjaciół mężczyzn. Różnica nie rzuca mi się w oczy ani w uszy.

                    > Zazwyczaj z kolegami rozmawiam o zyciu, o literaturze, o muzyce, o fotografii c
                    > yfrowej czy programowaniu baz danych, o tym jak trzeba miec wypasiony sprzęt ab
                    > y poszedł wiedzmin 2 itp.

                    Jak rozumiem, chodzi tu o sposób rozmowy - bo tematy są banalne do bólu.
                    • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:02
                      no widzisz to probuje wytłumaczyc. Inny sposob myslenia, inny rodzaj prowadzenia rozmowy.
                      a to co meskie nie jest lepsze tylko inne.
                      Chociaz akurat meskie podejscie do zycia uwazam za lepsze i mozna na nim lerpiej wyjsc - ale to jest moje osobiste zdanie i nie bede na ten temat dyskutowac.
                      widzicie kazdy jest inny - dla Was dyskusja o wiedziminie jest banalna, a ja nie dyskutuje na temat farszu do nalesników - tak jest to temat dla mnie banalny wink. ale pewnie dla mistrza kuchni juz nie.
                      Tak wiec ocena zainteresowan kazdego człowieka i tematow rozmow jest mocno subiektywna.
                      Pa
                      • kawka74 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:08
                        Inny sposob myslenia, inny rodzaj prowadzeni
                        > a rozmowy.

                        Tak, jak już napisałam, ja szczególnych różnic nie widzę. Mężczyźni bywają tak samo nudni, histeryczni, kłótliwi i upierdliwi do bólu, a ich rozmowy bywają tak samo niekonkretne i nijakie.
                        • izak31 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:19
                          To być moze mamy doczynienia z innymi mężczyznami wink
                          oczywiscie nie kazdy facet jest ciekawym partnerem do rozmowy
                          • kawka74 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:37
                            Dlatego właśnie nie generalizowałabym - to nie jest tak, że faceci są generalnie lepszymi kumplami i rozmówcami.
                          • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:41
                            I nie każda kobieta. Brawo!
                      • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 18:46
                        Jeszcze nie zauważyłaś, że tyle sposobów prowadzenia rozmowy i myślenia, co rozmówców?
                        To cię zadziwię: dla mnie mało ciekawy jest i Wiedźmin, i farsz. Preferuję rozmowy o futbolu, "Harrym Potterze" i o tym, dlaczego PiS jest głupi. Oraz na jakieś sto innych tematów. I co, męskie to czy kobiece?
    • katriel Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:33
      > Dlaczego rozmowy z przyjaciółką określa się mianem "
      > gadania o d... Maryni"?
      Może osoby określające je w ten sposób rozmawiają w przyjaciółkami o d.... Maryni?
      Ja nie wiem, o czym się rozmawia na "babskich spotkaniach". Nie uczestniczę w takowych
      i nie mam przyjaciółki. Być może coś tracę, ale nie wiem, co tracę.
      A o czym się właściwie rozmawia na tych babskich spotkaniach?
      • angazetka Re: Przyjaciółki 14.11.10, 16:41
        > A o czym się właściwie rozmawia na tych babskich spotkaniach?

        No nie zgadniesz! O wszystkim, mianowicie. O tym, co jest ważne dla obu stron.
        • purpurowa_komnata Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:50
          > No nie zgadniesz! O wszystkim, mianowicie. O tym, co jest ważne dla obu stron

          Tak właśnie jest.
          Nie rozumiem tych deklaracji,że "tylko przyjaźnię się z mężczyznami bo..." albo "nie mam o czym rozmawiać z kobietami bo.."

          Mnie się łatwiej żyje- bo nie różnicuję płci znajomych-ale ich osobowości, tego jacy są.
          Nie lubię podpierania się stereotypami.
    • zebra12 Re: Przyjaciółki 14.11.10, 17:14
      Właśnie wróciłam ze spotkania z przyjaciółkami. Super było. Spotykamy się jak tylko mamy czas i zawsze dużo mi dają takie spotkania. Nabieram sił na nowy tydzień pracy. Cieszę się, że mamy siebie i możemy się wspierać.
      • bi_scotti Re: Przyjaciółki 14.11.10, 19:00
        Ale nie sprowadzajcie przyjazni damskich wylacznie do pogaduszek choc i te sa bardzo wazne. Mnie sie zdaje, ze to co jest super w kobietach to wlasnie dzialanie! To faceci sa mistrzami od gadania o niczym, szukania pretektow zeby czegos nie zrobic albo zrobic po lebkach (wiem, wiem - stereotypy wink sorry); kobiety najczesciej gdy sie woda leje na glowe, dziecko placze albo staruszka zlamala noge w biodrze BIORA SPRAWY W SWOJE RECE i skupiaja sie na brudnym, nudnym, codziennym DZIALANIU! I w tym ja osobiscie widze WYZSZOSC kontaktow w gronie kobiecym nad kontaktami z facetami. Bo zgadzam sie z Iza (?), ze ton rozmow damsko-meskich i damsko-damskich jest inny, wielokrotnie konwersacje z kumplami sa tak superficially ciekawsze/fajniejsze, ale nie nalezy tego mylic z PRZYJAZNIA. Bo baba babie potrafi rozne wredne rzeczy powiedziec i bywa humorzasta, marudna, niekonkretna, ale niech no tylko jednej z tych bab zachoruje dziecko albo maz, albo ktoras straci prace czy dach nad glowa, to humory ida w kont i zaczyna sie konkret. Faceci w takich okolicznosciach wielokriotnie nie podnosza sluchawki ... Szczegolnie ci tzw. "swietni przyjaciele", czesto bywa, ze to na ZONIE tego niby najlepszego przyjaciela mozna polegac jak na Zawiszy choc ona niby "niczego nie rozumie" ...
Pełna wersja