Zdrowe dziecko vs chore dziecko

14.11.10, 19:54
Zaraz mnie zlinczujecie, ale co tam.
Jak się zapatrujecie na temat zdrowego dziecka w rodzinie, w której jest dziecko chore, takie wymagające opieki? Miałam koleżankę, dajmy na to Kasię, której przyjście na świat, spowodowane było tym, że jej mama chciała "ubezpieczyć" swoją starszą córkę z mpd przed oddaniem zakładu po jej śmierci. Mała miejscowość, to było wiadome, zresztą Kasia nie poszła do liceum, tylko do zawodówki, bo to tylko 3 dni w tygodniu i mogła się siostrą zająć...
Skończyło się tak, że Kasia wyemigrowała do Irlandii, a jak ostatnio ją spotkałam to zakazała komukolwiek mówić, ze jest w Pl, w obawie, że się rodzice dowiedzą i zacznie się jazda...
Oczywiście, powyższe to hardcore, ale pytanie brzmi czy można wymagać od dziewczyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem? Imho cokolwiek zrobi i tak będzie miała przerąbane.
    • zebra12 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 19:59
      Moim zdaniem każde dziecko ma prawo do swojego życia. Nie można planowac potomstwa, żeby opiekowało się chorym rodzeństwem. Bo zdrowy potomek może się opiekować, ale nie musi. Dlatego uważam, że płodzenie potomstwa, by kiedyś dzieci miały siebie, by nie były same, gdy zabraknie rodziców, to bzdura. Nie żyjemy z rodzeństwem, ale zakładamy własne rodziny. I to nam zapewnie życie rodzinne, a nie brat czy siostra, którzy przecież mogą mieć swoją rodzinę i nie mieć dla nas czasu.
    • olcia029 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:02
      ano i rodzice się przeliczyli, że młodsza córka się zajmie...
      zmuszać moim zdaniem nie wolno,
      dla mnie to głupota totalna, przecież nie wiadomo nigdy czy młodsze dziecko będzie zdrowe itp... wiem za to z doświadczenia, że pojawienie się zdrowego dziecka w rodzinie, w którym jest już chore bardzo ją odświeża i napawa rodziców nową energią. Oczywiście są napewno odstępstwa.
    • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:07
      Moim zdaniem nie można. To rodzice mają obowiązek zapewnić dziecku opiekę-w sytuacji niepełnosprawnego dziecka- również kiedy ich zabraknie.
      Wymuszanie ma zdrowym rodzeństwie tej opieki jest w moim odczuciu potraktowaniem zdrowego potomstwa jak rzecz.

      Co innego zlecić aby zdrowe dziecko sprawdzało czy choremu nie dzieje się krzywda.
      Jak zdrowe chce się zająć niepełnosprawnym to ok- pod warunkiem, że zrobi to z własnej nieprzymuszonej woli.
      W innym przypadku to zniszczenie życia i choremu i zdrowemu.

      Zresztą powoływanie na świat potomstwa żeby miał się kto zająć rodzicami na starość z miłością nie ma nic wspólnego.
    • kawka74 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:09
      pytanie brzmi czy można wymagać od dziewc
      > zyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem?

      Nie. Można poprosić o doraźną pomoc, ale nie można traktować dziecka jak pełnoetatowej opiekunki do drugiego dziecka.
      Ja się tej Twojej koleżance nie dziwię, że zwiała.
    • sharpless6 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:11
      Znam taką rodzinę. Zdecydowali się na drugie dziecko pamiętam bo wiele wtedy rozmawialiśmy o tym. Decydując się na dziecko nie chcieli, żeby zdrowy syn dosłowie opiekował się starszym-chorym tylko aby po prostu ten chory nie zostal sam na świecie, bo rodzina b mała.
      Zgadzam się z przedmówczyniami.
      • krapheika Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:26
        Jak dla mnie chora sytuacja.Gdyby to mialo miejsce w mojej rodzinie i np moja siostra byla ta potrzebujaca pomocy na pewno staralabym sie ja w jakis sposob dogladac,w zaleznosci od rodzaju choroby,uposledzenia moglabym to robic czesciej lub rzadziej,ale jesli moja siostra bylaby tak chora,ze moje zycie 24godziny na dobe musialo byc zwiazane z nia nie zgodzilabym sie na to,unieszczesliwilabym siebie jak i ja.
        Ci rodzice to egoisci,rozumiem,ze chca, by corka kogos miala jak odejda,to jest jak najbardziej ok,bo tez w jakis sposob troszcza o swoje dziecko,ale splodzenie nastepnego tylko po to,by stalo sie opiekunka dla tego chorego jest nieludzkie.
    • kropkacom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:32
      Pytanie na ile znasz faktyczną sytuację rodziny. A poza tym nie można (i to jest oczywiste jakby) płodzić opiekuna dla pierwszego dziecka. Szczerze mówiąc nie znam takiej sytuacji w realu. Bo na forach już się spotkałam z podobnymi zarzutami.
      • hei-ke Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:42
        nie, nie można
      • bi_scotti Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:47
        Z jakiegos powodu ludzie decyduja sie na wiecej niz jedno dziecko. Wielokrotnie jako powod podaja wizje, ze w przyszlosci rodzenstwo bedzie sie wspierac i sobie pomagac - rzadko kiedy ktokolwiek precyzuje zakres owych "wsparcia i pomocy", rzadko tez stawia az tak jednoznaczne wymagania jak te opisane w pierwszym poscie. Ja mam 3 troje dzieci, srodkowej jest niepelnosprawne choc w tej chwili relatywnie samodzielne. Moj syn skonczyl studia, mieszka ze swoja grilfriend, pracuje ALE Jego kondycja NIGDY nie minie, swiadectwo starzejacych sie ludzi z tymi samymi problemami wykazuje, ze po 40-tce bedzie Mu coraz trudniej utrzymac nawet stopniowa samodzielnosc i w jakims momencie bedzie pewnie MUSIAL polegac na opiece "kogos". Czy tym kims bedzie jakas Jego kobieta (girlfriend czy zona), czy ktos oplacany, czy ktores z dwojki rodzenstwa, dzis trudno planowac. Niemniej, zarowno moja corka jak i najmlodszy syn WIEDZA od zawsze, ze takie prawdopodobienstwo istnieje i oboje SA GOTOWI wziac na siebie obowiazek opieki nad bratem. Tak zostali wychowani - w poczuciu wzajemnej troski i CHECI wspierania sie. To przeciez sreszta dotyczy i wszystkich spraw nieprzewidywalnych - kto tak naprawde wie ktore z rodzenstwa kiedy i jakiej formie bedzie wspieralo brata czy siostre?
        Ja mysle, ze jesli sie wie, co sie robi, to dzieci mozna wychowac w poczuciu wzajemnej milosci i zwyczajnej, ludzkiej przyzwoitosci wobec potrzebujacego pomocy drugiego czlowieka. Wspolczuje opisanym rodzicom, ze nie udalo Im sie wychowac przyzwoitego czlowieka - to musi bardzo bolec.
        • kropkacom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:59
          To naturalne, że rodzice chcą aby ich dzieci się wspierały, miały ze sobą stały kontakt itd. Wiadomo też, że w zdrowej rodzinie jeden od drugiego się nie odwróci na pięcie. Dlatego nigdy nie warto ferować wyroków jak nie jest się wewnątrz. Z boku (nawet z bliska) nie powinno się oceniać.
      • atowlasnieja Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:54
        to się zdziwisz. Osobiście znam chłopaka który doskonale wie, że rodzice się na niego zdecydowali bo choroba starszego dziecka bardzo źle rokowała rozwojowi umysłowemu.

        Na szczęście starsze doszło do siebie. A chłopak z perspektywy osoby której się upiekła opieka nad kalekim rodzeństwem mówi, że nie dziwi się rodzicom
        • kropkacom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:00
          Nie twierdze, że się tak nie zdarza. Nie znam osobiście takiej sytuacji.
    • kura17 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:48
      ogladalam film o "podobnej tematyce" w czasie jakiejs podrozy samolotem. nie pamietam tytulu, cos jak "strazniczna swojej siostry" - ktos mi przypomi moze?

      male dziecko mial bardzo powazne klopoty ze zdrowiem, lekarz powiedzial rodzinie, ze gdyby mialo rodzenstwo, ktore mogloby byc dawca roznych "dobr naturalnych", to mozna by zycie starszej corki uratowac... i rodzice zdecydowali sie na urodzenie mlodszego dziecka (tez corka), ktore potem bylo wielokrotnie traktowane jako dawca dla siostry... totalnie nieprawodpodobna historia dla mnie, niezrozumiala, trudna do zaakceptowania... ale nigdy nie mialam ciezko chorego dziecka... camero diaz grala matke.
      • anika772 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:57
        Może film na podstawie książki Jodie Picoult "Bez mojej zgody"?
      • kagrami Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 08:32
        Tak, to "Bez mojej zgody".
    • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:58
      czy można wymagać od dziewczyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem?

      Nie można wymagać - ani dla rodzeństwa, ani dla siebie. Człowiek jest powołany do tego, by założył własną rodzinę - rodzeństwu i rodzicom może pomagać tylko w takim zakresie, jaki tej rodziny nie krzywdzi.
      • bi_scotti Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:13
        echtom napisała:

        > czy można wymagać od dziewczyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem?
        >
        > Nie można wymagać - ani dla rodzeństwa, ani dla siebie. Człowiek jest powołany
        > do tego, by założył własną rodzinę - rodzeństwu i rodzicom może pomagać tylko w
        > takim zakresie, jaki tej rodziny nie krzywdzi.
        >

        A ja mysle, ze wychowujemy dzieci na ludzi gotowych do podejmowania trudnych, bolesnych, meczocych decyzji i ... zadan. Oczywiscie, to nie jest "wina" dziecka, ze ma chorego brata badz siostre, ale skoro juz oboje na swiecie sa, to rola rodzicow jest tak poprowadzic wychowanie by dorsoly czlowiek rozumial wartosc odpowiedzialnosci za drugiego, slabszego, potrzebujacego czlowieka w jego najblizszej rodzinie. Skoro uczymy dzieci empatii wobec zwierzat, ludzi ubogich, starych, chorych, to istnienie takiej osoby w najblizszym kregu jest wylacznie kwestia ustawienia spraw praktycznych tak zeby dzialaly dla wszystkich. Jako rodzic niepelnosprawnego dziecka i tak czlowiek sobie stawie wyzsze wymagania, bo ja np. nie moge sobie pozwolic na rzucenie przyzwoicie platnej pracy by sie oddac mojemu hobby - moim obowiazkiem jest odlozyc jak najwiecej srodkow na przyszlosc mojego niepelnosprawnego syna. Ale przyjdzie czas gdy te dodatkowe obowiazki przestana byc moje i mojego meza a stana sie (w jakiejs formie) obowiazkami mlodszych ludzi wokol tego potrzebujacego czlowieka - brata, siostry, kobiety, moze jakichs jego dzieci ... trudno dzis przewidziec. Ale ogolnie to ja uwazam, ze jak najbardziej mozna i nalezy wymagac od ludzi by "stawali na wysokosci zadania" ... Tylko stawiajac wymagania dajemy ludziom szanse dorastania do nich! I cieszenia sie z satysfakcji jaka daje owo dorosniecie!!

        • irmaaa Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:21
          Bi _scotti, wyrazy uznania dla Ciebie.
        • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:22
          Dziesięć lat temu bym się z Tobą zgodziła, ale pod wpływem późniejszych doświadczeń przechodzę powoli na pozycje faszyzujące.
        • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:26
          O czym innym piszemy:
          koro juz oboje na swiecie sa, to rola
          > rodzicow jest tak poprowadzic wychowanie by dorsoly czlowiek rozumial wartosc o
          > dpowiedzialnosci za drugiego, slabszego, potrzebujacego czlowieka w jego najbli
          > zszej rodzinie.

          . Ale ogolnie to ja uwazam, z
          > e jak najbardziej mozna i nalezy wymagac od ludzi by "stawali na wysokosci zada
          > nia" ... Tylko stawiajac wymagania dajemy ludziom szanse dorastania do nich! I
          > cieszenia sie z satysfakcji jaka daje owo dorosniecie!!

          Mnie chodzi o sytuację kiedy rodzice z góry zakładają,ze zdrowe dziecko ma się zająć tym chorym-bo tak i już. Nie wziąwszy pod uwagę faktu,ze owo wymaganie 24 godzinnej opieki może spowodować,ze zdrowe dziecko nigdy nie założy swojej rodziny.

          A Tobie zapewne o fakt taki,ze tak trzeba wychowywać dzieci, aby to zdrowe chciało się podjąć opieki nad chorym.
          Tu się zgadzam.

          Zresztą nie teoretyzuję: bo mam w rodzinie identyczną sytuację. Mama o swoich dzieciach powiedziała: "Tak je wychowujemy żeby były dla siebie wsparciem i pomocą-czyli raczej głownie zdrowe dla chorego. Czy mi się to uda nie wiem. Natomiast nie będę miała pretensji jeśli to zdrowe nie podejmie się opieki nad chorym- bo to rola rodziców aby chore zabezpieczyć również po mojej śmierci.
          Jeśli się z własnej woli podejmie-będę spokojniejsza o chore"
        • kawka74 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:28
          Ładna teoria. Książkowa, rzekłabym.
          • kawka74 Za wcześnie poszło. 14.11.10, 21:33
            Rodzic może sobie po cichu życzyć, może mieć nadzieję, może odpowiednio do tych oczekiwań wychowywać, ale nie ma prawa żądać i nie ma prawa traktować dziecka jak przedmiot.
            Jeśli jedno dziecko ma żyć pod dyktando rodziców i od początku szykowane jest do roli opiekunki chorego rodzeństwa, na czym cierpi choćby jego edukacja, jest to czysty egoizm - egoizm matki i ojca.
            • echtom Re: Za wcześnie poszło. 14.11.10, 21:39
              > Jeśli jedno dziecko ma żyć pod dyktando rodziców i od początku szykowane jest d
              > o roli opiekunki chorego rodzeństwa

              W wypadku osób niewystarczająco asertywnych jest to niestety tresura bardzo skuteczna. Podziwiam Kasię, że się wyrwała - przy takim egoizmie rodziców jedynym ratunkiem jest całkowite zerwanie kontaktów.
              • purpurowa_komnata Re: Za wcześnie poszło. 14.11.10, 21:46
                > Jeśli jedno dziecko ma żyć pod dyktando rodziców i od początku szykowane
                > jest d
                > > o roli opiekunki chorego rodzeństwa

                Echtom-ale w Polsce nadal uważa się, że dziecko ma rzucić wszystko w dosłownym tego słowa znaczeniu i podjąć osobistą opiekę nad rodzicami. Nie ważne,że owo dziecko ma swoją rodzinę, za którą jest odpowiedzialne. Te żądania znacznie częściej dotyczą niestety córek.
                Zresztą sama o tym pewnie wiesz więcej ode mnie.
            • purpurowa_komnata Re: Za wcześnie poszło. 14.11.10, 21:42
              > Jeśli jedno dziecko ma żyć pod dyktando rodziców i od początku szykowane jest d
              > o roli opiekunki chorego rodzeństwa, na czym cierpi choćby jego edukacja, jest
              > to czysty egoizm - egoizm matki i ojca.
              Też tak myślę-zresztą to samo myśli mama tego rodzeństwa- o którym piszę.
    • nangaparbat3 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 20:59
      To są pytania, które mnie przerastają.
      Sama rodziłam późno, bardzo bałam się ZD, ale nie zdecydowałam się na badania - bo nie chciałam stawać przed ewentualnym kolejnym pytaniem - mimo że głosowałabym za aborcją na zyczenie matki.
      Kiedy jednak mała była już na świecie myślałam, że jeślibym zaszła w ciążę, badania bym zrobiła - własnie po to, by nie obarczać córki odpowiedzialnoscią za upośledzone rodzeństwo. Tak myślałam - ale nie mam pewności, że bym tak zrobiła.
      Ale człowiek wszystkiego nie przewidzi, córka ma siostrzyczkę, i niestety istnieje poważne niebezpieczeństwo, ze mała ma poważną genetyczną chorobę. W chwili zmęczenia warknęłam: a co mnie to obchodzi, to nie moje dziecko - i usłyszałam, jak córka mówi: ale to jest MOJE dziecko. I tak byc powinno.
      • miaowi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:06
        Coś mi nie gra w ostatnim zdaniu. Nie rozumiem.
        • nangaparbat3 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:24
          Siostra mojej corki nie jest moją corką. Teraz gra?
          • miaowi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:47
            Ale nie kapuję, czemu córka mówi "ale MOJE dziecko".
            Siostra twojej córki jest jej siostrą chyba, a nie jej dzieckiem?
            • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:54
              > Siostra twojej córki jest jej siostrą chyba, a nie jej dzieckiem?
              pewnie z racji dużej różnicy wieku dziewczyna zastosowała słowo dziecko zamiast siostra.
              • verdana Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:58
                Jest ogromna róznicas między własna decyzją, ze pomoże się choremu rodzeństwu, a rezygnacją z zycia osobistego, wymuszoną przez rodziców (także poprzez wywoływanie poczucia winy) i poczuciem, ze własne życie musi być podporzadkowane życiu brata czy siostry.
                Obawiam sie,z e wychowanie w poczuciou "porzadny człowiek musi" jest teoretycznie bardzo piękne, w praktyce jednak traktuje zdrowe dziecko przedmiotowo - ona albo zajmie się rodzxeństwem, albo będzie się czuło jak świnia. A to nie jego dziecko, nie jego wybór. Nie mozna decydować o przyszłosci własnych dzieci, bo tak jest wygodniej.
                • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 22:44
                  > Jest ogromna róznicas między własna decyzją, ze pomoże się choremu rodzeństwu,
                  > a rezygnacją z zycia osobistego, wymuszoną przez rodziców (także poprzez wywoły
                  > wanie poczucia winy)

                  Dokładnie. Taka rezygnacja zawsze jest wymuszana wieloletnim subtelnym szantażem emocjonalnym. Łatwo powiedzieć: "Olej toksyny, rób swoje".
                • bi_scotti Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 01:00
                  verdana napisała:

                  > Jest ogromna róznicas między własna decyzją, ze pomoże się choremu rodzeństwu,
                  > a rezygnacją z zycia osobistego, wymuszoną przez rodziców (także poprzez wywoły
                  > wanie poczucia winy) i poczuciem, ze własne życie musi być podporzadkowane życi
                  > u brata czy siostry.

                  Bo zycie generalnie nie jest fair - jedni rodza sie piekni, bogaci i zdrowi, a inny trafia sie urodzic w Afganistanie albo w Sierra Leone. I taki juz life. I w kontekscie zaistnialych okolicznosci rodzice wuychowuja dzieci DO TYCHZE okolicznosci. Zeby umialy sobie z nimi radzic psychicznie i fizycznie. Teoretycznie zapewne mozna wychowac przyzwoitego, uczciwego, empatycznego czlowieka z wyobraznia i poczuciem odpowiedzialonosci, ktory SWIADOMIE NIE ZAJMIE SIE chorym/niesprawnym rodzenstwem, ale ja dotad takiej osoby W PRAKTYCE nie spotkalam. Bo to jest (czy tego chcemy, czy nie) ALBO ALBO. Albo wpajamy dzieciom pewne wartosci i one je przyjmuja, a potem realizuja w swoim zyciu, albo tych wartosci nie wpajamy i wtedy nie ma o czym mowic. I tu w zadnym wypadku nie chodzi o guilt trip, to chodzi o VALUES smile

                  > Obawiam sie,z e wychowanie w poczuciou "porzadny człowiek musi" jest teoretyczn
                  > ie bardzo piękne, w praktyce jednak traktuje zdrowe dziecko przedmiotowo - ona
                  > albo zajmie się rodzxeństwem, albo będzie się czuło jak świnia. A to nie jego d
                  > ziecko, nie jego wybór. Nie mozna decydować o przyszłosci własnych dzieci, bo t
                  > ak jest wygodniej.

                  Dlaczego zakladasz (zreszta nie tylko Ty smile ), ze opieka nad osoba niepelnosprawna to prawie jak wyrok smierci? Na wyzwanie jakim jest chory czlowiek w rodzinie mozna patrzec przez wiele pryzmatow i moge Cie zapewnic, ze znakomita wiekszosc ludzi, ktorzy w rodzinach maja takie "wyzwania" ma poczucie, ze TYLKO dzieki owym "wyzwaniom" byli w stanie cos wiecej sie o sobie dowiedziec, wiecej osiagnac (na roznych plaszczyznach), ich zycie wzbogacilo sie w sposob trudny do opisania. Tak wiec MOZLIWOSC zaoferowania swoim zdrowym dzieciom prawdopodobienstwa, ze beda kiedys opiekunami niesprawnego brata czy siostry to wielokrotnie najwazniejszy, najpiekniejszy gift jaki rodzice daja. Ja wiem, ze to brzmi gornolotnie, ale naprawde warto z rodzinami osob niepelnosprawnych pogadac o ich wlasnych przemysleniach i przezyciach. Przy czym rodzenstwo jest w o tyle lepszej sytuacji, ze ma LATA na przygotowanie sie do tej specjalnej roli. Wielu rodzicow ma tylko kilka miesiety, tygodni, dni, minut ...
                  Przy czym chce zaznaczyc, ze bardzo wazna w tym wszystkim jest wspolpraca i zrozumienie calej rodziny jak rowniez maximum zaangazowania w PRAKTYCZNE ZABEZPIECZENIE przyszlosci zarowno opiekujacych sie jak i tych, ktorzy opiki moga wymagac. To sa bardzo powazne zadania dla rodzicow i od tego nie ma ucieczki!
                  • nangaparbat3 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 02:06
                    Zgadzam się, że wychowujemy dzieci w pewnym systemie wartości, i nie trzeba żadnego szantażu, żeby czuły się odpowiedzialne za bliskich.
                    Ale czym innym jest świadome decydowanie się na urodzenie dziecka, którego zadaniem ma byc opieka nad chorym bratem/siostra. Tak instrumentalne potraktowanie dziecka jest dla mnie nie do zaakceptowania.

                    I jeszcze jedno - opieka nad osobą niepełnosprawną to w Polsce, o ile nie masz naprawdę sporych pieniedzy - może nie wyrok śmierci, ale na pewno więzienie o zaostrzonym rygorze.
                    • bi_scotti Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 02:32
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Zgadzam się, że wychowujemy dzieci w pewnym systemie wartości, i nie trzeba żad
                      > nego szantażu, żeby czuły się odpowiedzialne za bliskich.
                      > Ale czym innym jest świadome decydowanie się na urodzenie dziecka, którego zada
                      > niem ma byc opieka nad chorym bratem/siostra. Tak instrumentalne potraktowanie
                      > dziecka jest dla mnie nie do zaakceptowania.
                      >

                      Totez ja z duza rezerwa podchodze do opisu z pierwszego postu. Doprawdy trudno przyjac na wiare podana wersje wydarzen: para majaca niesprawne dziecko z pelna premedytacja kreuje nastepnego czlowieka WYLACZNIE celem zabezpieczenia swojemu pierwszemu dziecku stalej opieki. I pozniej przez lata, bez zadnych uczuc rodzicielskich wobec tego zdrowego dziecka wychowuje je na opiekunke chorego. Ludzie to nie roboty, opis jest mocno uproszczony i naprawde malo-wiarygodny. Ale ... zycie bywa zaskakujace wink

                      > I jeszcze jedno - opieka nad osobą niepełnosprawną to w Polsce, o ile nie masz
                      > naprawdę sporych pieniedzy - może nie wyrok śmierci, ale na pewno więzienie o z
                      > aostrzonym rygorze.

                      Zapewne. I nalezy miec nadzieje, ze z kazdym tygodniem i miesiacem bedzie lepiej ... Samo sie to nie stanie, rodziny osob niepelnosprawnych MUSZA walczyc o swoje prawa (np. zwolnienia podatkowe itp.) i prawa tych, ktorymi sie opiekuja.
                      Mnie sie zreszta zdaje, ze w ZADNYM KRAJU nie jest w tych sprawach "rozowo" i wszedzie bardzo wazne w tym wszystkim sa pieniadze. Dlatego zreszta np. sugestia z pierwszego postu, ze zdrowej corce ograniczono wyksztalcenie do szkoly zawodowej jest lekko nielogiczne - jesli intelektualnie mogla, nawet najmniej wrazliwi na jej potrzeby rodzice, "pchaliby" ja raczej na jakies studia czy kursy dajace w miare pewne wysokie zarobki zeby byla w stanie albo chora siostre wspomagac, albo chociaz dokladac sie do wynajetej opieki!
                      Ale to sa znow takie refleksje na temat wiarygodnosci opisanej w pierwszym poscie historii smile
                      • jowita771 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:32
                        > Dlatego zreszta np. sugestia
                        > z pierwszego postu, ze zdrowej corce ograniczono wyksztalcenie do szkoly zawod
                        > owej jest lekko nielogiczne - jesli intelektualnie mogla, nawet najmniej wrazli
                        > wi na jej potrzeby rodzice, "pchaliby" ja raczej na jakies studia czy kursy daj
                        > ace w miare pewne wysokie zarobki zeby byla w stanie albo chora siostre wspomag
                        > ac, albo chociaz dokladac sie do wynajetej opieki!

                        Ja wierzę, że rodzice mogli ograniczać dostęp do edukacji, bo chcieli, żeby zdrowa córka się zajmowała starszą, poza tym, jeśli mieszkali w małej miejscowości, to studia wiązałyby się z wyjazdem z domu, a po studiach mało kto wraca do małej miejscowości. W Polsce z pracą w mniejszych miastach czy na wsi jest nieciekawie.
                        Znam rodzinę, w której trzecie dziecko było szykowane na opiekunkę dla rodziców na starość. Dziewczyna tez miała problem ze szkołą, bo chciała się uczyć, a rodzice stawali okoniem, jak tylko mogli. Jak wychodziła za mąż to traktowali ją koszmarnie, bo przecież nie tak ją wychowali. Dziewczyna przeżyła naprawdę trudne chwile.
                        • nangaparbat3 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:40
                          > Znam rodzinę, w której trzecie dziecko było szykowane na opiekunkę dla rodziców
                          > na starość. Dziewczyna tez miała problem ze szkołą, bo chciała się uczyć, a ro
                          > dzice stawali okoniem, jak tylko mogli. Jak wychodziła za mąż to traktowali ją
                          > koszmarnie, bo przecież nie tak ją wychowali. Dziewczyna przeżyła napraw
                          > dę trudne chwile.

                          "Przepiórki w płatkach róży" - oglądałaś?
                          • jowita771 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:55
                            Nie, nie słyszałam o tym wcześniej, wygooglałam sobie teraz. Z opisu historia podobna.
                          • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 15:50
                            Czytałam - też mi to przyszło na myśl. I scena z filmu "Ósmy dzień". Upośledzony chłopak po śmierci matki chce zamieszkać z siostrą - ona odmawia, bo matka przez całe życie zajmowała się tylko nim, ją olewała, a teraz ona poznała człowieka, który ją pokochał, ułożyła sobie z nim życie i nie chce, żeby brat rozwalil je na nowo.
              • miaowi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 21:59
                No to ja nie wiem, czy "tak powinno być". Gdyby moje dziecko przyjmowało na siebie aż taką odpowiedzialność, czułabym się dziwnie. Nie zniechęcałabym, nie namawiała, ale coś by mi nadal nie grało. Nie bardzo umiem wyjaśnić...
                • nangaparbat3 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 02:08
                  Nieporozumienie. Córce chodziło o to, że to dziecko jest jej bliskie, kocha je, obchodzi ją - a nie, że zamierza przejąc obowiązki rodziców.
    • sadosia75 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 22:03
      pytanie brzmi czy można wymagać od dziewc
      > zyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem

      Nie.
      • iuscogens Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 14.11.10, 22:51
        Kurcze, temat idealny dla mnie. Mogę napisać jak to wygląda w praktyce. Mam dwie niepełnosprawne siostry, starsza znaczne upośledzenie, młodsza granica lekkiego i umiarkowanego. Nie byłam urodzona po to, aby się zajmować kimkolwiek, jestem 100% wpadką wink ale od dzieciństwa pomagałam w wychowaniu starszej siostry, trochę z musu, bo mama jak miałam 5 lat została z nami sama. Dużo pomagali nam dziadkowie od strony mamy, przez pewne okresy starsza siostra u nich była, ja wtedy tam na wakacje czy święta jezdziła, dużo czasu z nią spędziłam, miałyśmy świetny kontakt. Hardcore zaczął się jakieś 3 lata temu, siostra zaczęła mieć problemy psychiatryczne, które objawiały się niekontrolowanymi atakami agresji. W pewnym momencie przybrało to takie efekty, ze trzeba było ją umieścić w szpitalu psychiatrycznym, to byl najgorszy moment w całym moim życiu. Teraz uważam, ze w takich przypadkach powinna być jakaś obowiązkowa pomoc psychologiczna dla rodziny, bo to jest strasznie trudne doświadczenie. Jakoś udało nam się z sprawić, żeby młodsza nie odczuła tego jakoś bardzo, ale mi i mamie bardzo to pojechało po psychice. Długo sytuacja była trudna, teraz od dłuższego czasu nareszcie siostra ma dobrze dobrane leki, które działają i jest w porządku. Ja teraz mieszkam z mężem i młodszą siostrą (22 lata) razem, starsza mieszka z mamą. Wiadomo, ze lepiej byłoby jakby młodsza mieszkała z mamą, ale w naszej sytuacji takie rozwiązanie jest lepsze. Z młodsza mam dobry kontakt, choć wiadomo kłócimy się i sprzeczamy i wiadomo, ze muszę mieć na nią oko w wielu sprawach, to jest dość samodzielna i bez problemu egzystujemy wink czasem w miarę możliwości staram się pomagać mamie w opiece nad straszą , np. czasem biorę ją do nas na weekendy, w ten np. robiliśmy jej 36 urodziny wink
        co będzie potem po prostu nie wiem, moja mama ma problemy zdrowotne, nie ukrywam, ze zastanawiam się jak to kiedyś w przyszłości ułożę gdy mamy zabraknie, jak zdecyduję się na dzieci, ale takie gdybanie nie ma sensu. Na pewno to, ze mam takie a nie inne siostry bardzo wpłynęło na moje życie, ale tez kocham je po prostu.
        Mam tez tego farta, ze mam kochanego męża, który mnie wspiera w tym wszystkim. Jesteśmy razem już prawie 6 lat i był przy mnie w tych wszystkich trudnych chwilach.
    • joanna35 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 08:10
      Oburza mnie taka postawa rodziców, chociaż ją rozumiem. U mnie akurat pierwsze dziecko jest zdrowe tzn. sprawne intelektualnie i ruchowo, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy wymagać/żądać od niego aby zajął się młodszym bratem i przyjął go do swojej nowej rodziny(mam tu na mysli wspólne mieszkanie). Zależy mi na szczęściu obu moich synów i ostatnią rzeczą jakiej bym sobie życzyła to "posypanie się" w przyszłości życia starszego syna z powodu zobowiązań wobec brata. Choćby nie wiem jak bardzo bolało mnie serce(a z całym szacunkiem, ale matki zdrowych dzieci nie są sobie w stanie tego nawet wyobrazić) to obowiązkiem nas, rodziców, jest zapewnienie młodszemu synowi najlepszego z możliwych domu opieki i jedyne o co będę prosić moje starsze dziecko to, żeby postarał się znaleźć raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie czas aby go tam odwiedzić i poświęcić mu dłuższą chwilę. Nie mogę o tym nawet pisać, bo na samą myśl o tym, że będę go musiała oddać kiedyś do jakiegoś zakładu chce mi się "ryczeć"sad
      • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:22
        O tym właśnie pisałam.
        Temat jest mi bliski-choć nie o moje dziecko chodzi lecz z bliskiej rodziny.
        Bardzo niewiele brakowało a sama byłabym niepełnosprawna do końca życia-dlatego kiedyś zadałam rodzicom pytanie co by zrobili -gdyby tak było...Nie bardzo jest o czym pisać na forum -jeśli chodzi o odpowiedź dla mnie przykrą.
        Naprawdę lepsze jest dla tego chorego dziecka znalezienie mu dobrego domu opieki niż obwinianie go o zmarnowane życie...
    • kagrami Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 08:29
      I tak samo jest z opieką nad rodzicami na starość. Każdy ma prawo do swojego życia.
      Nie można oceniać dzieci, jeśli mają po 20 lat, jeżdżą po świecie w poszukiwaniu własnego na nim miejsca i nie wracają do rodziców, tęskniących i wymagających opieki. Tak jest w mojej rodzinie.
      Ja kiedyś wróciłam z podobnych powodów i żałuję.
      • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:25
        > Ja kiedyś wróciłam z podobnych powodów i żałuję.

        Ja też. A najtrudniej mi wybaczyć sposób, w jaki to się odbyło. Najlepsze, najbardziej twórcze lata mojego życia zostały potraktowane jak fanaberia, którą mam natychmiast porzucić, żeby zająć się "jedynym ważnym zadaniem". I wtedy zrozumiałam, że spłodzili mnie tylko po to, by mieć opiekunkę na starość.
        • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:32
          Nie jesteś sama -tak się dzieje w wielu polskich domach.
          • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:47
            Pewnie tak, tylko nie znam podobnego przypadku w realu, więc nie mam grupy wsparcia. Tzn. znam sporo kobiet, które w ogóle nie założyły rodziny, żeby nie zostawić biednej samotnej mamusi, ale ani jednej, którą zmuszono by do wyboru między rodzicami i własnymi dziećmi.
            • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:54
              Echtom to nie tak...
              Trafiłaś na egzemplarz pt" Mamusia Cię urodziła i się dla Ciebie poświęciła, wykształciła... to teraz masz obowiązek odwdzięczyć się za to co dostałaś. Przy tym uwaga jest taka-cokolwiek zrobisz- to i tak ja zrobiłam dla Ciebie więcej, więc nigdy nie spłacisz zaciągniętego długu"
              Takie błędne koło- nigdy nie jesteś dość dobra i oddana-a i tak masz trwać przy rodzicach bo to Twój obowiązek- ten wybór ,o którym piszesz jest tylko konsekwencją takiej postawy.
              Okrutne to i z miłością nie ma nic wspólnego ale występuje w przyrodzie.
              • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:56
                I jeszcze jedno owa mamusia wcale nie musiała się wysilać- mogła mieć tabun pomocników. To samo dotyczy ojca również.
                Tu nie chodzi o faktyczne staranie o dziecko ale o postawę życiową,
                • gazeta_mi_placi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:10
                  Jakich pomocników?
              • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:59
                np. masz zmienić miejsce zamieszkania i zostawić dzieci bo JA BARDZIEJ POTRZEBUJE pomocy. Mąż i dzieci sobie poradzą-bo oni silni i zdrowi są a JA JESTEM stara i chora.
                Przy tym najlepiej nie ciągnij ich wszystkich ze sobą do mnie- bo JA CIEBIE potrzebuję-nie ich.
                • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:11
                  Jestem pod wrażeniem trafności analizy smile Tylko w 3. punkcie nie trafiłaś - pozwolili mi spakować dzieci, bo były małe i same by sobie nie poradziły. A męża nie miałam już wcześniej.
                  Punkt 1 i 2 to strzał w dziesiątkę: 1. rzeczywiście nigdy nie będę wystarczająco dobrą córką i nigdy nie spłacę "długu" ; 2. mamusia miała tylko jedno dziecko, a do pomocy męża i pełnoetatową opiekunkę-gosposię przez 20 lat.
                  • purpurowa_komnata Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:20
                    Bo ja nie pisałam o Tobie...
                    • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:47
                      Zajrzyj na pocztę.
    • wieczna-gosia Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:28
      czy można wymagać od dziewc
      > zyny, by zajęła się niepełnosprawnym rodzeństwem? Imho cokolwiek zrobi i tak bę
      > dzie miała przerąbane.

      sam pomysl urodzenia sobie opiekunki dla starszego niepelnosprawnego dziecka jest tak hardkorowy ze zachowanie Kasi jest najzupelniej zrozumiale. I tak, ma dziewczyna przerabane.
    • a1ma Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:52
      A czy nie jest częstym i powszechnym argumentem za drugim dzieckiem "żeby pierwsze miało rodzeństwo"? Zastanawiałyście się kiedyś, co to właściwie oznacza? Bo przecież choroba czy inne przeciwności losu mogą zdarzyć się zawsze i to właśnie po to jest rodzeństwo - najbliższa na świecie osoba, więzy krwi, zawsze gotowa pomóc. Owszem, tutaj od razu wiadomo, że pomoc będzie potrzebna, ale taka sama pomoc może być potrzebna idealnie zdrowym dzisiaj dzieciom.
      • verdana Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:57
        Czym innym jest pomoc, czym innym poswięcenie calego życia tej pomocy. Czy zakładasz, ze jeśli jedno z dzieci zachoruje, to drugie ma obowiazek nie załozyć rodziny, nie iść do pracy, tylko całe swoje zycie opiekować się chorym? Jeśli od razu rodzimy dziecko tylko po to, zby chore miało opieke, to oznacza, ze zycie tego drugiego dziecka kompletnie się nie liczy, jest niewolnikiem i po to zostało urodzone.
        • gazeta_mi_placi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:09
          Kiedyś w telewizji był film o 30-parolatku zajmującym się swoim niepełnosprawnym umysłowo bratem (mniej więcej w podobnym wieku), rodzice nie żyli a on się mu poświęcił.
          Ten brat na skutek upośledzenia bywał także agresywny, miewał ataki agresji.
          Problem się zaczął gdy zdrowy brat poznał i zakochał się w dziewczynie, tamten brat był zazdrosny, agresywny, atakował.
          Koniec końców zdrowy brat znalazł dla niego dobry ośrodek.
          Kojarzycie ten film? Nie był najnowszy sprzed 10 lat chyba.
          Trzeba też pamiętać, że osoby niepełnosprawne czasem na skutek swoich schorzeń bywają bardzo agresywne (nie wszystkie rzecz jasna) , okiełznanie w trakcie ataku takiego wysokiego sprawnego fizycznie 20-latka to już nie bułka z masłem.
          Często przy tematach niepełnosprawnych unika się faktu, że część osób upośledzonych bywa po prostu także agresywna do tego, miewa ataki agresji, a fizycznie w miarę do tego sprawna, więc opieka nad taką osobą jest bardzo trudna, a nawet niebezpieczna (takie osoby w atakach agresji mogą być niebezpieczne a nie zatrzymują się fizycznie na poziomie małego,niewysokiego 5-latka którego łatwo okiełznać).
      • kropkacom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 09:58
        > pomoc będzie potrzebna, ale taka sa
        > ma pomoc może być potrzebna idealnie zdrowym dzisiaj dzieciom.

        I rodzicom. Bywa...
      • echtom Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:21
        > "żeby pierwsze miało rodzeństwo" Zastanawiałyście się kiedyś, co to właściwie oznacza?

        Dla mnie oznacza wyłącznie więź emocjonalną i poczucie więzi rodzinnej. Nigdy nie rozpatrywałam tego w kategoriach pomocy czy opieki. Ja nie mam rodzeństwa i odczuwam właśnie ten brak emocjonalny. Mam "zastępczą siostrę" - kuzynkę, która jest dla mnie najbliższą osobą z mojego pokolenia mimo dużej różnicy wieku i charakterów. Daje mi właśnie poczucie więzów krwi i wspólnej rodzinnej historii. Ma tylko jedno dorosłe dziecko, jest znacznie zamożniejsza ode mnie, a nie przyszło by mi do głowy, że powinna np. wspomóc mnie finansowo, bo ja taka biedna, sama, z trójką dzieci.
    • nowi-jka Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:01
      chora syytuacja
      gdyby nie kładli nacisku na to ze jest tylko jako opikunka do siostry pewnie sama czulaby potrezbe zaopiekowania sie siostra a tak ziwła i miala racje
      • mirmunn Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:18
        masz rację
        bardzo to smutne i okrutne
        jak musi się czuć ta "Kasia" zdegradowana przez rodziców od małego do bezpłatnej opiekunki bez własnego życia?
        myslę, że gdyby nie taka postawa, dziewczyna i tak pomagałaby siostrze - po prostu z miłosci, więzi rodzinnej
        a tak - od dziecka jako służąca - zbuntowała się
        a z tą zawodówką to przegięcie - po pierwsze, już wtedy chyba była wykorzystywana do opieki na maxa, a po drugie - po jej skończeniu - najkrótsza szkoła 3 lata- zapewne miała dokładać sie do domu i robić za pielęgniarkę
        rozumiem, że nienawidzi rodziców i nie chce mieć z nimi do czynienia,
        smutne bardzo jest to, że rodzice spowodowali zapewne także, że nienawidzi siostry - zupełnie bezbronnej, opuszczonej przez siostrę (ludzie niepełnosprawni są z reguły wrażliwsi) i zapewne nie rozumiejącej , dlaczego Kasi już nie ma
    • ominika Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 10:13
      Jestem mamą takiej mocno niepełnosprawnej i upośledzonej dziewczynki. Ma 12 lat. Jej młodszy zdrowy brat ma 3.5. Musiało minąć blisko 8 lat diagnoz i sprawdzania przyczyn niepełnosprawności córki, abysmy zdecydowali sie na drugie dziecko. Okazało się, że Młoda ma wadę genetyczną - b. rzadki zespół, przy którym trudno dać tzw. diagnozę genetyczną. Jednak zdecydowalismy się. Dla samych siebie. I dla tego dziecka na które czekalismy. Egoistycznie pragneliśmy zdrowego dziecka. Drugiego dziecka, które byłoby z nami - fizycznie i psychicznie, w pełnym kontakcie. Nie wyobrażam sobie i nigdy nie myslałam w kategoriach - bo to zdrowe zajmie się chorym, kiedy nas już nie będzie. Nie. Nigdy w zyciu nie chciałabym takiego życia dla mojego zdrowego dziecka, jakie ja mam teraz opiekując się Mlodą. Oczywiście, Młody narazie sam chetnie pomaga - poda Młodej kanapkę, zaprowadzi do kuchni (Młoda jest niewidoma dodatkowo), ale robi to sam z siebie, na zasadzie pomocy siostrze, tak jak czasem pomaga mi przy różnych rzeczach, chociaz jestem sprawna. Uważam, że to moim obowiązkiem jest zapewnić Młodej opieke na przyszłość. To jest moje dziecko i mó obowiązek, stąd odkładane fundusze na przyszłość - na dobra opiekę, na sensowne miejsce na ziemi. I jesli mój zdrowy dorosły w przyszłości syn zechce swą siostre odwiedzać i zapraszać do siebie i swojego zycia, i nie będzie się wstydził tego, że jest jaka jest - to chyba więcej nie mogę oczekiwać i sobie zyczyć. Bo ja chcę by choc jedno moje dziecko było szczęśliwe i wolne, bez ograniczeń jakie niesie ze sobą niepełnosprawność.
      • mirmunn ominika - nic dodać, nic ująć :) 15.11.10, 10:26
      • gazeta_mi_placi Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:02
        Nic dziwnego w tym, że chcieliście zdrowego dziecka, to naturalne. Nic w tym złego ani nienormalnego.
    • jowita771 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 11:14
      Uważam, że takie podejście to świństwo ze strony rodziców. Nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji. A dziewczynie się nie dziwię, że zwiała.
    • mruwa9 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 12:14
      Znam podobne sytuacje z mojego otoczenai (pelnosprawne dziecko wywialo za granice i zerwalo kontakty z rodzicami, zeby uniknac opieki nad niepelnosprawna siostra, choc ta siostra akurat byla mlodsza, czyli nie podpada pod wersje pt. plodzimy nianke dla naszego dziecka. Sama , majac dzieci zarowno pelno- jak i niepelnosprawne, od zawsze staram sie, aby te zdrowe nie zyly z pietnem niepelnosprawnosci w rodzinie. Ona jest i nie zniknie, ale absolutnie nie biore pod uwage opcji, zeby moje zdrowe dzieci mialy poswiecac swoje zycie, swoja przyszlosc, dla niepelnosprawnego rodzenstwa. Kazde z moich dzieci ma prawo ulozyc sobie przyszlosc wedlug wlasnego planu i byc szczesliwe, opieka nad dzieckiem niepelnosprawnym jest naszym, rodzicow, obowiazkiem, dopoki starczy sil, a potem- pewnie skonczy sie na domu opieki. Z nadzieja, ze rodzenstwo czasem je odwiedzi, moze zaprosi na swieta, na niedziele.
    • jowita771 Re: Zdrowe dziecko vs chore dziecko 15.11.10, 12:24
      Przypomniała mi się moja bliska koleżanka, która była długo z chłopakiem, a on miał niepełnosprawną siostrę i jego matka ciągle wszędzie wypychała tę niepełnosprawną siostrę z chłopakiem, nawet, jak dziewczynę zaprosił do restauracji. Szczytem było, jak dziewczyna zdawała na studia i matka chłopaka ją przekonywała, żeby szła na rehabilitację, bo by mogła szwagierkę przyszłą obsługiwać później. Dla tej matki było oczywiste, że dziewczyna zamieszka w przyszłości ze swoim bratem i główną opi9ekunką będzie żona tego brata.
Pełna wersja