Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święta.

14.11.10, 21:53
Pokrótce. Mamy 2-miesięczne dziecko. Niedawno przeprowadziliśmy się dość daleko od teściów. Już w lipcu kiedy były te straszne upały teściowie wprosili się do nas bo bardzo chcieli zobaczyć nasze mieszkanie. Tłumaczyłam że źle się czuję i nie czuje się na siłach do przyjmowania gości. Niestety nie pomogło-przyjechali. W październiku wprosili się na chrzciny chociaż ja chciałam by byli tylko chrzestni i my. Obawiam się że teraz będą chcieli nas nawiedzić na święta a ja chcę po prostu w spokoju spędzić święta a nie tylko po nieprzespanej nocy obsługiwać ich przy stole i siedzieć w kuchni. Owszem teściowa zmywa kiedy ja lub mąż przygotujemy śniadanie ale teść tylko leży i zmienia kanały w telewizji. Mąż oczywiście nie widzi żadnego problemu( to są jego rodzice i jak będą chcieli przyjechać to on im nic nie powie).Pomóżcie. Macie pomysł, co odpowiedzieć kiedy teściowa zapyta bezpośrednio "Możemy przyjechać?" Od razu powiem że ona jest z tych obrażalskich.
    • q_fla Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:01
      A teraz zamknij oczy i przenieś się w czasie 20-30 lat później: twoje dziecko nie chce cię widzieć ani w czasie wakacji, ani gdy chrzci twojego wnuka/wnuczkę, ani na święta.
      Historie rodzinne lubią się powtarzać...
      • judyta2000 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:07
        > A teraz zamknij oczy i przenieś się w czasie 20-30 lat później: twoje dziecko n
        > ie chce cię widzieć ani w czasie wakacji, ani gdy chrzci twojego wnuka/wnuczkę,
        > ani na święta.
        > Historie rodzinne lubią się powtarzać...

        Całkowicie zgadzam się z tą wypowiedzią.
        Warto zauważyć, że dla autorki wątku brak jej rodziców na chrzcinach to nic takiego (jeśli nie żyją to tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie chce widzieć rodziców męża).
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 16:40
          > > A teraz zamknij oczy i przenieś się w czasie 20-30 lat później: twoje dzi
          > ecko n
          > > ie chce cię widzieć ani w czasie wakacji, ani gdy chrzci twojego wnuka/wn
          > uczkę,
          > > ani na święta.
          > > Historie rodzinne lubią się powtarzać...

          Rowniez sie zgadzam z ta wypowiedzia. Do przemyslenia dla autorki watku.
          • lucusia3 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 13:46
            A może ona jest z domu dziecka i nie wie jak wygląda normalna rodzina?
      • sandra1301 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:09
        ja zaproponowałabym teściowej jasny układ: przyjeżdża na święta, ale uczestniczy we wszystkich przygotowaniach, z zakupami i gotowaniami włącznie. Inna wersja: zamawiasz wszystko gotowe- drożej wyjdzie, ale jak policzysz sobie czas i nerwy spędzone w sklepach to opłaca się mieć catering. Ja tak robię od kilku lat. Co do teściów to spróbuj ich zrozumieć: skoro mieszkacie daleko to chcą od czasu do czasu zobaczyć swoje dziecko i wnuczka/wnuczkę.
        A! Jeszcze rola męża- konieczna jest jego pomoc i maxymalne odciążenie cię od obowiązków świątecznych. Inna rzecz, że wcale nie musisz mieć w tym roku wypasionego stołu - w końcu i tak po świętach 1/3 wędruje do śmieci.
        • q_fla Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:16
          Inna rzecz, że wcale nie musisz mieć w tym roku wypasio
          > nego stołu - w końcu i tak po świętach 1/3 wędruje do śmieci.

          Chyba żartujesz...
          Dla mnie to jest totalny brak szacunku dla własnej pracy i pieniedzy.
          Żywność w koszu = pieniądze w koszu.
        • mirmunn Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:18
          no, ale w zasadzie co jest męczącego w przygotowaniu świąt dla 4 osób?
          (niemowlaka nie wliczamsmile) co to, sklepów nie ma, zamrażarek, cateringu, knajp wreszcie?
          Nawet kobitka co ma 2 lewe ręce i maxi lenia w dzisiejszych czasach sobie da z tym radę - no chyba, że zamawianie przez telefon też Cię męczy.
          To współczuję.
          • pitahaya1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 08:33
            A od kiedy to "kobitka" musi te święta przygotowywać? Mąż chyba też nie ma dwóch lewych rąk i maxi lenia. Fakt, mógł lenia załapać wzorem tatusia. W takim razie niech zamawia przez telefon.
            Ja, odkąd przerzuciłam część obowiązków na synów i męża, zauważyłam że tak naprawdę nagle przestali czuć potrzebę pochłaniania pięćdziesięciu dań. Kilka wystarczy. Proszę, jak się gusta zmieniły od kiedy trzeba było własne łapki do roboty włożyćsmile
            Jego rodzice, jego przygotowania. Żona może, pewnie wzorem poprzednich przygotowań, tylko w drugą stronę, "pomóc" mężowi i na koniec kawę podaćsmile))
            • mirmunn pitahaya, spox 15.11.10, 10:47
              w domu mąz niech zasuwa, ale z gotowców i do zamawiania wolę wybrać sama - subtelne niuanse między karpiem w szarym sosie, po żydowsku i w galarecie przeciętnego chłopa przerastają nie mówiąc o rodzajach dodatków do barszczu
              a także o meandrach przyrządzania pstrąga
              takie rzeczy naprawdę wolę dogadać sama
              • pitahaya1 Re: pitahaya, spox 15.11.10, 12:47
                Ja też nie powierzyłabym całych świąt w ręce pana męża. Ale tu na forum aż kipi od tematów "ja, biedna, zarobiona a mąż przed tv, lub gościom czas umila".
                Ale wiem z wlasnego podwórka, że odkąd "zachęciłam" chlopców do pomocy okołoświątecznej, szybko zrezygnowali z polowy dańsmile)
              • peryklejtos Re: pitahaya, spox 16.11.10, 12:07
                mirmunn napisała: subtelne niuanse między karpiem w szarym sosie, po żydowsku i w galarecie przeciętnego chłopa przerastają

                niech żyją stereotypy!
                no proszę, napisała to kobieta, która zapewne chce walczyć ze stereotypami w życiu codziennym smile
                to, że TY masz takiego męża nie oznacza od razu, że wszyscy są tacy.
                U mnie w domu to ja - facet przygotowuję potrawy świąteczne.
                • falka_85 Re: pitahaya, spox 16.11.10, 12:23
                  W naszym przypadku jest tak, że moja wiedza dotycząca ryb kończy się na są i przeważnie mają ości. Więc nie tykam się nawet. Specem od ryb (i poza tym kilku innych dań) jest mój mąż.
            • wj_2000 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 14:02
              pitahaya1 napisał:

              > A od kiedy to "kobitka" musi te święta przygotowywać? M

              Czy wy feministki musicie być takie nudne?

              Dziecko jest malutkie, to kobitka karmi i przy nim jest w domu na urlopie. Osesek śpi dużo, dużo godzin. W tym czasie kobitka, CHOĆBY Z NUDÓW jest predestynowana do tego by coś w domu zrobić, bo chłop zapierdziela w pracy poza domem.
              Czy to tak trudno pojąć???????????????????????????????????????????????????
              • yoka1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 14:12
                > Dziecko jest malutkie, to kobitka karmi i przy nim jest w domu na urlopie. Oses
                > ek śpi dużo, dużo godzin.

                typowo filmowe postrzeganie niemowlaka. Mój spał całe 20 minut za każdym razem. Do dziśdo śpiochów nie należy. Wstaje o 7ej rano świątek, piątek i niedziela
        • alabama8 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:01
          sandra1301 napisała:
          ja zaproponowałabym teściowej jasny układ: przyjeżdża na święta, ale uczestniczy we wszystkich przygotowaniach, z zakupami i gotowaniami włącznie... > A! Jeszcze rola męża- konieczna jest jego pomoc ...

          Jak takie coś widzę to mi się na wymioty zbiera. Pan mąż ma ewentualnie "pomóc" a jeśli teściówka chce przyjechać to niech sama sobie robi zakupy, sprząta i gotuje. A Pan mąż jest absolutnie nie brany pod uwagę. Jego rodzice chcą przyjechać, kobita ma małe dziecko - 100% obsługi może wziąść na siebie małżonek. Naprawdę nie jest niepełnosprawny i da radę.
          • baba06 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:09
            "...kobita ma małe dziecko - 100% obsługi może wziąść na siebie małżonek"

            rozwaliło mnie to,że kobita ma małe dziecko, to jest ich wspólne dzieckosmile, może mamie przydałaby się chwila oddechu od dziecka i cała rodzina zajmie się dzieckiem, a mama w tym czasie .....
            • pitahaya1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 12:51
              Niech w takim razie mąż dwumiesięczniaka cyckiem nakarmi a żona w tym czasie ulepi 200 pierogówsmile
              • daga_1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 13:36
                Mój syn miał w wigilię miesiąc, ja byłam po cesarce. I dlatego w tą wigilię nie było pierogów, tylko łazanki i nie było dwóch zup, tylko jedna. I wystarczyło. Ludzie, czemu wigilię podnosicie aż do takiej wielkiej rangi. Czasem można,bez uszczerbku odpuscić.
    • mirmunn Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:02
      może wykup jakiś romantyczny pakiet "świąteczny" w hotelu i spakujcie walizki?
      odpoczniecie poza domem, a teściowie pocałują klamkę?
    • sarah_black38 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:04
      A ja gdybym źle Tobie życzyła to napisałabym, że za dwadzieścia parę lat, kiedy Twój syn ( córka? wyjdzie za mąż ) ożeni się i będziesz chciała odwiedzić syna i zobaczyć wnuka to ,,synówka" napisze na forum rozpaczliwy post pt. ,, Jak wybić teściowej przyjazd na święta?" tongue_out

      Ustal zasady z teściową i teściem typu ,, mama sprząta po obiedzie, a ja po kolacji, mąż robi śniadanie itp." i daj kobiecie pobyć z jej rodziną.
      • papalaya nie współczuję 14.11.10, 22:08
        mieć pretensje z powodu obeności dziadków na chrzcinach dyskwalifkuje cię jako osobę "zdatną" do życia w rodzinie
        • marzenagr Re: nie współczuję 14.11.10, 22:22
          Chrzest jest dla mnie ważnym wydarzeniem ze względu na dziecko bo to ono jest w tym dniu najważniejsze i według mnie obecność rodziców i chrzestnych jest wystarczająca. Dodam tylko że mamy niezbyt duże mieszkanie i kiedy przyjechali teściowie + babcia męża (pokonali 700 km) +chrzestna z mężem skończyło się na tym że zamiast cieszyć się uroczystością i zajmować miesięcznym dzieckiem, siedziałam w kuchni a starsza córka spała na łóżku polowym. I tylko dlatego że jestem zmęczona opieką na dzieckiem nie nadaję się do życia w rodzinie?????????
          • q_fla Re: nie współczuję 14.11.10, 22:28
            > e zamiast cieszyć się uroczystością i zajmować miesięcznym dzieckiem, siedziała
            > m w kuchni

            A gdzie w tym czasie był szanowny mąż?

            > a starsza córka spała na łóżku polowym.

            No rzeczywiście tragedia i krzywda dla dziecka straszna, uszczerbku na zdrowiu aby od tego nie doznała?
            • czar_bajry Re: nie współczuję 15.11.10, 00:12
              a starsza córka spała na łóżku polowym.

              kurde a traumy nie dostała z tego powodu?

              > e zamiast cieszyć się uroczystością i zajmować miesięcznym dzieckiem, sie
              > działa
              > > m w kuchni

              a jak byś miała o te dwie osoby mniej to w kuchni byś nie siedziała?
              • lucusia3 Re: nie współczuję 16.11.10, 13:57
                Sprawa jest prosta - ty jedź do nich na Święta.
                Ale jakoś podejrzewam, że uznasz,że to i tak za dużo roboty z tym wyjazdem, bo przecież masz dzieci, dzieci jak wiadomo absolutnie nie znoszą żadnych zmian, i oczywiście nie dałyby rady patrzeć jak się mordujesz pakując im ciuchy na 3 dni i jadąc mordercze 700 km, żeby twój mąż, dziadkowie, czy twoje starsze dziecko byli szczęśliwi. Nie możesz im tego robić.
                Stawiam, że jesteś skoncentrowanym na sobie, mało ruchawym egzemplarzem, który potrafi błyskawicznie wymyślić preteksty na swoje fanaberie. Biedny twój mąż, ale w końcu widział co brał i nie liczył chyba na cudowne "rodzinne" odmienienie wybranki po ślubie.
            • jacksparrow1 Re: nie współczuję 16.11.10, 15:45
              starsza córka spała na łóżku polowym

              No straszne.JAdac w odwiedziny do tesciowej z dwojka dzieci do mieszkania z jedna sypialnia i pokojem dziennym na 8 tygodni wiadomo bylo ze nie bedzie luksusow.Bylo lozko polowe o ktore sie pobily dzieciaki bo to atrakcja byla.
              Przygotowywalam urodziny dla starszej corki jak syn mial miesiac.Zaprosilam rodzine i najblizszych znajomych.Maz pomogl mi tak ze zajal sie dzieciakami z najmniejszym wlacznie a nie bylo to latwe bo zbytnio nie lubil jak znikalam z pola widzenia.Ale udalo sie.
              Co do chrztu - to nie wyobrazam sobie tak waznej uroczystosci bez obecnosci Dziadkow.Na Komunie tez nie zaprosisz tesciow - to tez podczas tej uroczystosci dziecko najwazniejsze.A bierzmowanie?Dla mnie najblizsza rodzina powinna uczestniczyc w tych uroczystosciach.Ale to ja.
          • mirmunn Re: nie współczuję 14.11.10, 22:28
            magiczne słowo: hotel
            magiczne słowo: catering
          • papalaya Re: nie współczuję 14.11.10, 22:32
            biedactwo, na ślub też rodziców nie zapraszalaś bo to był "twoj" dzień, a ty i narzeczony byliście najważniejsi, a po cholerę mieli się tam jacyś rodzice plątać pod nogami?

            pewnie tak, bo za malo miejsca było, a ty byłaś zmęczona
            • iza232 Re: nie współczuję 15.11.10, 15:29
              papalaya napisała:

              > biedactwo, na ślub też rodziców nie zapraszalaś bo to był "twoj" dzień, a ty i
              > narzeczony byliście najważniejsi, a po cholerę mieli się tam jacyś rodzice pląt
              > ać pod nogami?
              >
              > pewnie tak, bo za malo miejsca było, a ty byłaś zmęczona


              Padłam ze śmiechu smile)))))))))
          • pierwsze-wolne Re: nie współczuję 14.11.10, 23:11
            Śmiem twierdzić, że małemu dziecku chrzest "wisi", dziadkom już nie...
            • czar_bajry Re: nie współczuję 15.11.10, 00:13
              jak śmiesz tak twierdzićtongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: nie współczuję 15.11.10, 10:54
                big_grin
          • hayet Re: nie współczuję 16.11.10, 10:35
            marzenagr napisała:

            > Chrzest jest dla mnie ważnym wydarzeniem ze względu na dziecko bo to ono jest w
            > tym dniu najważniejsze i według mnie obecność rodziców i chrzestnych jest wyst
            > arczająca. Dodam tylko że mamy niezbyt duże mieszkanie i kiedy przyjechali teśc
            > iowie + babcia męża (pokonali 700 km) +chrzestna z mężem skończyło się na tym ż
            > e zamiast cieszyć się uroczystością i zajmować miesięcznym dzieckiem, siedziała
            > m w kuchni a starsza córka spała na łóżku polowym. I tylko dlatego że jestem zm
            > ęczona opieką na dzieckiem nie nadaję się do życia w rodzinie?????????

            wiaodmo, tesciow kochac nie trzeba, ale rozumiem,z e tobie wystarczyla obecnosc twoich rodzicow, a maz juz swoich miec nie mogl przy sobie? ludzie maja naprawde wieksze problemy niz za male mieszkanie...
            • lucusia3 Re: nie współczuję 16.11.10, 13:58
              Można była wynająć tanią salę. Miliony ludzi tak robi.
          • titta Re: nie współczuję 16.11.10, 12:17
            Malemu dziecku chrzest jest absolutnie obojetny, a dla rodzicow meza jest to chrzest wnuka! Nie jestes w stanie sobie tyle wyobrazic?
          • daga_1 Re: nie współczuję 16.11.10, 13:29
            O Bożuś kochana, chroń mnie przed taką umęczoną synową. A co do spania córki na łóżku polowym, to gdzieś Ty się dziewczyno chowała, w pałacu?
      • arwena_11 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:09
        to może wproś się do teściów na święta?
        Odpoczniesz, poleżysz przed telewizorem, a oni wszystko przygotująsmile
        • triss_merigold6 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:16
          Popieram. Przy trzymiesięcznym dziecku nie kiwnęłabym palcem, żeby przygotowywac święta i gościć przez parę dni kogokolwiek. No way.
          • kulma.m Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:24
            Moi tesciowie sami to rozumieli (co prawda mieszkamy wszyscy w jednym miescie), to MY bylismy zapraszani na Świeta i to z andotacja, ze jezeli moj maz sie spije i ja bede miala ochote wypic (nie karmilam) to ONI zajma sie dzieckiem (mimo gotowania, prania i sprzatania jakie wczesniej odwalili).
            Zawsze jestemy tak zapraszani, moj maz to taki "typowy" chlop, sa Świeta to on ma ochote sie z jednym bratem, drugim, ojcem itp. napic... wiec u nas ten nierowny podzial powodowal spiecia, ze on baluje a ja jak zwykle przy malej. Moi tesciowe sa fajni smile
            Naprawde wpros sie do nich smile i jeszcze powiedz ze liczysz na opieke smile
            • marzenagr Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:28
              Niestety to nie chodzi w rachubę. Mieszkamy w odległości 7 h jazdy samochodem i jakoś nie uśmiecha mi się jechać tyle godzin z małym dzieckiem zimą.
              • imasumak Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:45
                marzenagr napisała:

                Niestety to nie chodzi w rachubę. Mieszkamy w odległości 7 h jazdy samochodem i jakoś nie uśmiecha mi się jechać tyle godzin z małym dzieckiem zimą.

                Cudownie - przyjechać nie mogą, wy też pojechać nie możecie, jak sobie wyobrażasz kontakty rodzinne w takim razie?
                A na ich pogrzeb wybierzesz się chociaż?
                • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:48
                  A na ich pogrzeb wybierzesz się chociaż?

                  zwariowałaś? tyle godzin się tłuc z dziećmi, dobrze będzie jak wyrazi zgodę aby małżonek pojechał- zresztą po co?
                  • imasumak Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:52
                    czar_bajry napisała:

                    dobrze będzie jak wyrazi zgodę aby
                    małżonek pojechał- zresztą po co?


                    Fakt, przecież jego obecność ie będzie już im potrzebna wink
                    • nanuk24 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:15
                      gadziny wstretnewink
                      • hanna26 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:33
                        Proponuję wizytę u dobrego psychologa. Z córką oczywiście. Coby spanie na łóżku polowym nie odbiło się na jej późniejszym życiu. Taka trauma w dzieciństwie może mieć wpływ na jej rozwój, kontakty społeczne, a w rezultacie całe jej dalsze życie. A potem za dwadzieścia lub trzydzieści lat będziemy znowu czytali na forum: Pomóżcie! Moje teściowa podejmuje pięćdziesiątą trzecią próbę odwiedzenia nas. Udało mi się ją zablokować na Wielkanoc, na wakacje, na Boże Narodzenie, na ferie zimowe, na imieniny syna (znaczy się mojego męża), na chrzciny jej wnuków, a teraz znowu wspomina, że chętnie by nas jednak odwiedziła. A ja wciąż pamiętam tę okropną noc sprzed 20/30 lat na łóżku polowym, gdy moja mama musiała przyjąć w swoich jakże gościnnych progach moją babcię ...
                        • kabarethrabi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 15:33
                          hanna26 napisała:

                          > Proponuję wizytę u dobrego psychologa. Z córką oczywiście. Coby spanie na łóżku
                          > polowym nie odbiło się na jej późniejszym życiu. Taka trauma w dzieciństwie mo
                          > że mieć wpływ na jej rozwój, kontakty społeczne, a w rezultacie całe jej dalsze
                          > życie. A potem za dwadzieścia lub trzydzieści lat będziemy znowu czytali na fo
                          > rum: Pomóżcie! Moje teściowa podejmuje pięćdziesiątą trzecią próbę odwiedzen
                          > ia nas. Udało mi się ją zablokować na Wielkanoc, na wakacje, na Boże Narodzenie
                          > , na ferie zimowe, na imieniny syna (znaczy się mojego męża), na chrzciny jej w
                          > nuków, a teraz znowu wspomina, że chętnie by nas jednak odwiedziła. A ja wciąż
                          > pamiętam tę okropną noc sprzed 20/30 lat na łóżku polowym, gdy moja mama musiał
                          > a przyjąć w swoich jakże gościnnych progach moją babcię ...



                          Oplułam monitor! smile))
                      • imasumak Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 22:01
                        nanuk24 napisała:

                        gadziny wstretnewink


                        Co chcesz? Człek się uczy od najlepszych wink
                • gazeta_mi_placi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:48
                  > A na ich pogrzeb wybierzesz się chociaż?

                  Zwariowałaś?
                  Przecież to "7 godzin jazdy w jedną stronę" a ona może być zmęczona!
                • daga_1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 13:31
                  A po co jej kontakty rodzinne. Wystarczy, że złapała chłopa(ich syna, notabene).
              • e_r_i_n Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:52
                Nie przesadzaj. Takie dziecko jest akurat zazwyczaj najmniej uciążliwym pasażerem.
                Popieram opcję wybycia z domu na święta.
                • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 23:15
                  Nie przesadzaj. Takie dziecko jest akurat zazwyczaj najmniej uciążliwym pasażer
                  > em.
                  > Popieram opcję wybycia z domu na święta.

                  erin tu nie chodzi o odległość i o wiek dziecka tylko o to że teściowa istnieje.
              • babcia47 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 13:23
                dziecku taka podróż nie wyrzadzi krzywdy, najpewniej prześpi cały czas z przerwami na ew. karmienie..ale to mozna "odwalić" w ramach przerwy w podrózy na rozprostowanie kosci przez kierowcę..moje młode jadą podobną ilośc czasu ale pierwsza podróż do nas "zaliczyli" gdy wnuk miał ok. 3 m-cy (przespał ją cała z wyjatkiem 2 krótkich przystanków na karmienie piersią), obecnie (ma prawie 3 lata) w trasę wybieraja sie na noc, gdy wnuk jest juz po kąpieli, ubierają w pizamke, jakis kombinezonik..i w drogę..u nas są w srodku nocy (jazda jest szybsza, bo drogi mniej zatłoczone), młody nawet niebardzo zauważa, kiedy jest przenoszony z samochodu do łózeczka turystycznego. Rano rodzice odsypiają podróż do woli..a my z wnukiem szalejemy..tak jest od pierwszego ich przyjazdu, tj. ja zajmuję się młodym od rana, od jego obudzenia..a rodzice zażywają wywczasu, wyśpia się, odpoczną, zjedza śniadanie w wannie (smile) a potem wybierają sie do pradziadków lub na wojaże po okolicy, wieczorem ja zajmuje się wnukiem..a oni z moim młodszym synem i ew. innymi osobami idą do knajpy lub znajomych..kazdy ma to czego potrzebuje..ja kontakt z wnukiem, oni "wakacje"..osobiście nie widzę tu zadnego problemu. Wy odpoczniecie, moze nawet przyda Wam sie chwila rozrywki bez dziecka, to dobrze robi po ciązy, porodzie i pierwszych miesiącach opieki nad niemowlakiem, warto przypomniec sobie jak to jest byc "we dwoje".. a dziadkowie będą mieli to o czym marzą, czyli kontakt z wnukiem i mozliwość pogadania, "pobycia" z swoim dzieckim (Twoim mężem), a także z Tobą..bo dla mnie równie wazna, a moze i wazniejsza jest taka mozliwośc pobycia z synowa, która b.lubię i traktuję jak moje trzecie dziecko
                • prigi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 15:36
                  widzisz, jest jedno 'ale' - trzeba chcieć
                • zolza79 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 17:36
                  Babcia47 jesteś cuuuudowną babcią. Tylko pozazdrościć!
                • kulma.m Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 22:33
                  Babcia ja Ciebie juz kocham smile Jestes taka jak moi tesciowie...
                  Mimo, iż mieszkamy w jednym miescie (z tesciami), tacy jak TY x bliska odleglosc smile
                  ZAWSZE zostajemy u nich na Świeta (mimo, ze do domu 10 minut samochodem) wlasnie dlatego, ze to oni uspia (i to jak chetnie!!!), to oni wstana do dziecka, a "Wy sobie spijcie smile", a "TY sie spokojnie napij bo mama/tata nie pije i sie mala zajmie smile", "Idzicie gdzies ze znajomymi smile".
                  Nie dosc tego, kiedy tylko tesc pracuje dogodnie (raz w miesiacu na noce - malo uciazliwe) zawsze dzwonia czy mloda czasem nie chora, ze moze trzeba sie zajac, a nawet jak zdrowa to ja do siebie na TYDZIEN biora smile
                  Raptem w nieziele tydzien temu (nie wczoraj) moje dziecko od nich wrocilo z 5 dniowego pobytu, a juz dzis dziadek dzwonil, ze w najblizszy weekend nie jada na dzialke bo zmino, ze w domu zostaja....
                  Na to moj maz "CO? Chcecie Olwike do siebie?? wink"... i jak myslicie smile oczywiscie ze chca smile
                  Kiedys mialam skrupuly, dzis zadnych. Jesli chca, chwala im za to, i ladny prezent od wypoczetego "Mikolaja" smile
                  • kulma.m Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 22:40
                    AAA i jeszcze jedno - moi tesciowe PRACUJA, obudwoje. Tesciowa od 8 do 16, tesc zmianowo, ale ten raz w miesiacu ma noce (w pozostale dni miesiaca rowniez pracuje, tyle ze np. na rano itp) i TYLKO wtedy moga wziac mala smile Wtedy tesc zajmuje sie od rana do przybycia tesciowej, potem przejmuje ja tesciowa a tesc do pracy smile
                    To wymaga wielkiej milosci, zeby posiwiecac wlasny odpoczynek dla przebywania z wnuczka smile
                    Wiec nie jest tak, ze szykuja sie spokojnie na emeryturze do Świat, lub pobytu mlodej, a potem nas glaszcza po glowkach "Śpijcie sobie".
                    Moi tesciowie maja po 50 lat smile To jeszcze mlodzi i aktywni ludzie smile A jednak kochac potrafia smile
                • attiya Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 09:05
                  pod warunkiem, że każda babcia i teściowa jest taką jak Ty babcią i teściową smile
                  czy pisałam już Ci kiedyś, że świetna z Ciebie babcia i teściowa? smile
              • gabi683 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 08:03
                marzenagr napisała:

                > Niestety to nie chodzi w rachubę. Mieszkamy w odległości 7 h jazdy samochodem i
                > jakoś nie uśmiecha mi się jechać tyle godzin z małym dzieckiem zimą.


                Wiesz co jesteś zwykła prostaczką rodzina jest rodziną ,twój maż ma rodziców powinnaś ich szanować .Bzyknęłaś się z ich synem a teraz pyszczysz na teściowa mówiąc ze się wprasza bo chciała by zobaczyć wnuczka .My na święta a jest Nas 5 osobowa rodzina jedziemy pociągiem 900 k aby zobaczyć się z moja teściową i braćmi mojego męża w tym roku bo poprzednio byli u Nas !Nie ma nic na siłę albo chce się mieć rodzinę albo chce się być jak palec w dupie !I życzę ci aby za pre lat twoje dziecko odwróciło się na pięcie i miło Cie gdzieś ,serce z bólu zapłacze!
          • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:52
            Popieram. Przy trzymiesięcznym dziecku nie kiwnęłabym palcem, żeby przygotowywa
            > c święta i gościć przez parę dni kogokolwiek. No way.

            Przy 6 mieś przygotowałam wigilie na 21 osób, nie uważam tego za jakiś wielki wyczyn, pomijam fakt iż każdy zrobił coś na wspólny stół. My po prostu lubimy razem spędzać czas.
            • gazeta_mi_placi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 11:00
              >rzy 6 mieś przygotowałam wigilie na 21 osób.

              To przebija nawet Zię i jej przygotowania do wesela big_grin
              • spicy_orange Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 14:52

                przy sześciomiesięczniaku a nie przez 6 miesięcy smirk
              • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 01:35
                gazeta Tobie mam pisać żebyś czytała inteligentnietongue_out?
        • franczii Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:58
          A ja lubie kiedy to tesciowa do nas rzyjezdza. Po pierwsze odpada mi stresujacy lot samolotem lub meczaca podroz samochodem. Po drugie odpada gotowanie. Po trzy za opiekunke do dzieci porobi. Ja sobie odpoczywam i leze na kanapiebig_grin
    • nutka07 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:20
      Lubisz ich?
      Czy naprawde jedynym powodem jest to, ze masz male dziecko i jestes zmeczona?
      • marzenagr Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:29
        Nie mam nic do nich, tylko nie lubię jak ktoś robi sobie wakacje moim kosztem.
        • nutka07 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:33
          To porozmawiaj z mezem i wspolnie odmowcie.
          Moze zaproponujcie inny termin, wypdado nich?
        • miaowi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:33
          HALLO! To są święta. Może dałoby się tak, żeby pomogli? Albo nawet przywieźli wszystko ze sobą? Albo nie wiem, zamówcie żarcie?
          chyba że lepiej żeby każdy siedział u siebie. Wtedy się nikt nie narobi, ale i nie pobędziecie ze sobą.
        • uwolnic_cyce Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 15:22
          Jest jeden niezawodny sposób na teściową - jak zadzwoni to powiedz, że chcesz pożyczyć 30 tyś, bo brakuje ci na samochód, a oddasz jej jak będzie miała.
    • baba06 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:29
      gdzieś niżej był wątek o świętach i o tym czego uczymy nasze dzieci, jakie tradycje im przekazujemy...teraz masz maleńkie dziecko i niewiele rozumie z tego świata, ale w lipcu nie...na chrzciny nie....na święta też nie...., więc nie podejrzewam,żeby w kolejnych latach coś się zmieniłosad
      Żal mi twojego męża i twojego dzieckasad
    • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:31
      Już w lipcu kiedy były te straszne upały teściowie wprosili się do
      > nas bo bardzo chcieli zobaczyć nasze mieszkanie. Tłumaczyłam że źle się czuję
      > i nie czuje się na siłach do przyjmowania gości. Niestety nie pomogło-przyjecha
      > li. W październiku wprosili się na chrzciny chociaż ja chciałam by byli tylko c
      > hrzestni i my.

      Weź kobieto do jakiegoś lekarza się udaj , najlepiej takiego od głowy.
      A jak masz problem z zaakceptowaniem tego iż Twój mąż ma matkę, ojca i rodzinę to trzeba było partnera wśród wychowanków domu dziecka poszukać upewniwszy się wcześniej że to sierota.
      • papalaya Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:34
        sierota i bez rodzeństwa, bo rodzeństwo też mogłoby dla księżniczki być problemem
        • verdana Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 22:38
          Gdyby chodziło tylko o święta - to bym zrozumiała. Ale chodzi o to, ze Ty rodziców swojego męża i dziadkow dzieci nie chcesz w ogóle widzieć, nawet na chrzecie dziecka - po prostu chcesz, aby byli ludźmi całkowicie obcymi, nie rodziną.
          Być moze Ci się to uda. Twoja starsza córka nauczy się, ze po slubie nie nalezy nigdy wiecej zapraszać rodziców , wnuków im nie pokazywać, na święta nie zapraszać i traktować tak jak się powinno =- jak całkiem obcych ludzi.
      • mirmunn problem chyba tkwi w tobie 14.11.10, 22:37
        może po prostu wykop sobie ziemiankę i zamuruj wejście
        aha, ta opcja też nie wchodzi w grę, bo pewnie ziemia już za twarda?

        strasznie kwękasz
        i nawet nie masz racjonalnych powodów do narzekań - a przynajmniej nic o nich nie piszesz
      • guinnes.s Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 19:08
        Nie rozumiem ogolnego oburzenia. 3 pobyty w ciagu 5 miesiecy to duzo. /LIPIEC PAZDZIERNIK SWIETA/ O ile wizyta z okzji chrzcin jest zrozumiala o tyle ogladanie samego mieszkania nie bardzo/

        Owszem sa swieta i doskonale roumiem dziadkow ale rownie dobrze rozumiem fakt ze autorka moze nie mmiec ochoty spraztania i znoszenia w swoim mieszkaniu tescia wokol ktorego tylko brud obrasta.

        W takim wypadku to facet autorki powinien sprzatac.

        Autorka de facto powinna uprzedzic wizyte tesciow i zaproponowac wizyyte u nich. 7 godzin to nie jest tak skrajnie duzo raz na pol roku mozna sie poswiecic jesli atmosfera jest znosna. I takie 2 razy w roku autorka z szacunku do meza powinna tolerowac ale 3 pobyty tesciow w ciagu 5 miesiecy to zdecydowanie za duzo .

        Droga autorko sa swieta i zrozum ze tesciowie chcieliby spedzic je z synem, aczkolwiek hotelu z mieszkania nie rob
        vidi_-pzyjazd dla samego widoku mieszkania
        • joanka-r Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 22:46
          ''3 pobyty w ciagu 5 miesiecy to duzo. /LIPIEC PAZDZIERNIK SWIETA/ O ile wizyta z okzji chrzcin jest zrozumiala o tyle ogladanie samego mieszkania nie bardzo/''

          o zgrozo to jest jakiś ustalony grafik co ile można odwiedzać synowe? przesada jakaś. Skoro synowa ma taki stosunek do teściowej, to domyślam sie, ze teściowa do syna przyjeżdża, bo to jej dziecko i ma do tego prawo. tak samo jak ma prawo zobaczyć mieszkanie syna.
    • imasumak Rodzinna to Ty zanadto nie jesteś :/ 14.11.10, 22:41
      A może byś tak pomyślała, że dzieciom należy się kontakt z dziadkami, a mężowi z rodzicami?
      Wszystko można tak zorganizować, żebyś się nie przemęczyła przygotowaniami.
      • mirmunn a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 22:45
        • marzenagr Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:01
          Moi rodzice sami zaproponowali że na chrzest pójdą do kościoła ale na obiedzie nie muszą być bo nie chcą nam robić problemu.
          Podejrzewam że te z Was które teraz wieszają na mnie psy w ramach zacieśniania więzi rodzinnych zapraszają wszystie pociotki na święta bo lubią ten sport. Ja nie!!!! Moi najbliżsi to mąż i moje dzieci. Nie chodzi o to że zabraniam kontaktów z dziadkami ale przychodzi czas że więcej uwagi poświęca się swoim najbliższym a dziadkowie schodzą na dalszy plan. Nie widzę powodu "wiszenia na sobie" całe życie.
          • verdana Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:07
            Ale Twoje dzieci tylko przejsciowo - bo uczysz je, zę rodzice dorosłych dzieci to nie rodzina. Czyli - za dwadzieścia lat Twoje dzieci przestaną sie z Tobą widywać, bo już nie bedziesz dla nich nikim szczególnie waznym. Pociotkiem zaledwie, którego do domu raczej sie na świeta nie wpuszcza.
            Czyli tak naprawdę jedyna Twoją prawdziwą rodziną jest mąż, bo dzieci tylko przejsciowo.
            • imasumak Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:16
              verdana napisała:

              Czyli tak naprawdę jedyna Twoją prawdziwą rodziną jest mąż, bo dzieci tylko przejsciowo.

              Co Ty mówisz Verdano, przecież mąż nie jest nawet krewnym wink
          • kooreczka Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:07
            Pewnie, Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.
          • angazetka Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:07
            > Moi najbliżsi to mąż i moje dzieci.

            A twoi rodzice to dalecy krewni, nie?
            Nie wiem, może masz fatalnych rodziców, ale dlaczego skazujesz męża na brak kontaktów z jego rodzicami? Zasłużył na to? Dla większości ludzi rodzice to jednak ktos bliski, a nie przypadkowi znajomi. Może się nad tym zastanów. Chyba że chcesz, by twoje dzieci za 20 lat zaczęły cię olewać.
          • imasumak Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:12
            marzenagr napisała:

            Moi rodzice sami zaproponowali że na chrzest pójdą do kościoła ale na obiedzie
            nie muszą być bo nie chcą nam robić problemu.


            Czyli rodzice mieszkają gdzieś blisko, prawda? Zatem mają okazję widywać wnuki częściej niż teściowie.

            Podejrzewam że te z Was które teraz wieszają na mnie psy w ramach zacieśniania
            więzi rodzinnych zapraszają wszystie pociotki na święta bo lubią ten sport.


            Nie zapraszam pociotków na święta, ale najbliższą rodzinę jaką są również rodzice mojego męża chętnie przyjmuje - wiem jakie to ma znacznie dla niego i dzieci.


            Nie chodzi o to że zabraniam kontaktów z dziadkami ale przychodzi czas że więcej uwagi poświęca się swoim najbliższym a dziadkowie schodzą na dalszy plan

            Ale Ty najchętniej w ogóle byś ich nie dopuszczała do swojej rodziny, nie widzisz tego?

            . Nie widzę powodu "wiszenia na sobie" całe życie.


            Tak, bo sporadyczne spotkania w gronie rodzinnym rzeczywiście można uznać za "wiszenie na sobie"
          • pierwsze-wolne Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:17
            Obstawiam że Twoi rodzice mieszkają niedaleko Was i dlatego nie było problemem ewakuowanie się po kościele (chyba że znali Twoje podejście do tematu i nie chcieli SOBIE przykrości robić), zaś teściowie mając za sobą i przed sobą długą podróż mogli chyba liczyć na choćby kawę??? Mając taki kawał do teściów, naprawdę ze dwa razy do roku mogłabyś męża zrozumieć...
          • dorenia20 Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:18
            Ale nikt nie mówi żeby zapraszać "pociotków" tylko najbliższą rodzinę - rodziców męża. To nie jest "wiszenie na sobie" tylko miłe spędzanie czasu razem z najbliższymi.
          • mandziola Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 14.11.10, 23:44
            Wiesz.. ale Twoi rodzice mieszkaja blisko.Dla nich nie było problemem pójsc do koscioła i wrócic do domu.Dla teściów mieszkajacych 7 h jazdy juz by był.. Jezu.. wiesz co "współczuje Twoim dziecią" jak to jedna bywalczyni forum napisała. Ty myslisz tylko o sobie.
          • thegimel Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 15.11.10, 07:53
            Ale to nie są pociotkowie, kuzynowie dziesiąta woda po kisielu, tylko rodzice Twojego męża. A użycie słowa "wiszenie" byłoby uzasadnione, gdyby teściowa bywała u Ciebie co tydzień. Ale wizyty w odstępach dwu-trzymiesięcznych? Jak uważasz, że to zbyt dużo by was kosztowało albo miałabyś całe dni przy garach stać, poproś męża- niech pogada z rodzicami o podziale kosztów i pracy. A jeśli koniecznie chcesz spędzić Święta tylko z mężem i dzieckiem - zaproś ich na po Świętach. A tak na boku - mam nadzieję, że mój syn nie znajdzie sobie żony, która będzie miała podobne podejście ro kontaktów rodzinnych. Zabroń mężowi kontaktów z rodziną najlepiej. Tylko się nie zdziw jak Cię kiedyś córka podobnie na lodzie zostawi.
          • gabi683 Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 16.11.10, 08:05
            marzenagr napisała:

            > Moi rodzice sami zaproponowali że na chrzest pójdą do kościoła ale na obiedzie
            > nie muszą być bo nie chcą nam robić problemu.
            > Podejrzewam że te z Was które teraz wieszają na mnie psy w ramach zacieśniania
            > więzi rodzinnych zapraszają wszystie pociotki na święta bo lubią ten sport. Ja
            > nie!!!! Moi najbliżsi to mąż i moje dzieci. Nie chodzi o to że zabraniam kontak
            > tów z dziadkami ale przychodzi czas że więcej uwagi poświęca się swoim najbliż
            > szym a dziadkowie schodzą na dalszy plan. Nie widzę powodu "wiszenia na sobie"
            > całe życie.

            Najbliżsi to nie tylko mąż to rodzina która jest i skąd się wywodzi każdy z Nas
          • daga_1 Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 16.11.10, 14:04
            Bo Twoi rodzice lepiej Cię znają i już wiedzą, ze na nic więcej z Twojej strony nie mogą liczyć. Nawet zaproszenie ich na obiad po chrzcie był dla Ciebie problemem i wielkim poświęceniem się.
          • zeus_gromowladny No i słusznie! 16.11.10, 14:38
            No i słusznie, do rzeczy gadasz. Nie daj na sobie wisieć. Wypadałoby dla porządku męża spytać co prawda, bo może on akurat z tych, co to chcą rodziców często oglądać.

            Wyjedźcie na święta gdzieś daleko i po kłopocie. A na przyszłość więcej asertywności, bo teściowa na głowę wejdzie.
          • jacksparrow1 Re: a Twoi rodzice? widujecie się w ogóle? 16.11.10, 16:11
            Tyle ze swieta Bozego Narodzenia to swieta rodzinne.
            No i wlasnie widac ze nie jestes prorodzinna.TAk jak ktos tutaj poradzil - wyobraz sobie siebie za jakies 30 lat - sama w domu bo dzieciakom nie potrzebna babcia bo nie dla nich ten sport i dla nich rodzina to druga ich polowka i dzieci.
            A co to tak trudnego poprosic tesciowa - nie masz nic innego do roboty - nalep pierogow - odciazy mnie to.Twoja mama tez moze cos zrobic co wymaga troche wiecej lazenia wokol danej potrawy a ty przygotuj barszcz, bo to troche trudno transportowac.Przygotuj stol i wszystko bedzie pieknie - a starsza corka to doceni i uwierz zadnej traumy nie bedzie miala z powodu jednej czy dwoch nocek na polowym lozku.U mnie jak przyjezdza bratenek i bratanica to dzieciaki sie bija kto idzie spac do basementu na materacyk.
            Nie wiem moze powinnam to zmienic bo serwuje dzieciom jakies tragiczne przezycia....
    • q_fla Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 23:10
      Na weselu miałam 16-ro gości, na chrzcinach córki 7-ro, na święta co roku goszczę rodziców z obu stron.
      Sport jak cholera...
    • malutkaberlin20 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 23:32
      wspolczuje jesli ty przy jednym malym dziecku jestes juz tak wymeczona ze nawet swiat na 4 osoby nie mozecie zorganizowac.Strach pomyslec co by bylo gdybys tak miala 2,3 maluchow jak inne kobiety!znam znam takie ksiezniczki co to urodza jedno dziecko i sa tak straaasznie zmeczone,ze nawet nie maja czasu gotowac obiadow czy sprzatac ,biedne..macierzynstwo je przeroslo heh.. podziwiam za to kobietki ktore maja kilkoro dzieci,pracuja zawodowo,gotuja,sprzataja i prowadza bujne zycie towarzyskie/rodzinne a w dodatku sa ciagle usmiechniete i wesole heh to sa rowne babki!
      • angazetka Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 23:36
        No sorry. Mimo wszystko matka dwumiesięczniaka nie jest cyborgiem. Może TY byłaś matką idealną, ale te w moim otoczeniu są jednak normalne i bywają zmęczone.
        • malutkaberlin20 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 14.11.10, 23:55
          ale nikt jej samej wszystkego robic nie karze! sama napisala ze tesciowa pomaga,meza tez pogonic do pomocy. wystarczy chciec i spiac poslady. nierozumiem dlaczego wszyscy(dzieci,maz,rodzice) maja rezygnowac z rodzinnych swiat bo ksiezniczka jest zmeczona! sory ale nic trudnego siasc i powiedziec:mamo,sluchaj fajnieby bylo gdybysmy swieta spedzili razem ale niestety ja w tym roku sama tego nie szafne,jesli podzielielimy sie wszyscy obowiazkami bedzie super. ustalacie kto co bedzie robil i jedziecie ze swietami! dla chcacego nic trudnego!
        • malutkaberlin20 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:02
          i bez przesady,ale zeby miec dziecko i ogarnac przy tym inne obowiazki nie trzeba byc cyborgiem! heh !wytlumacz mi kim zatem byly nasze babcie,prabacie? megacyborgiem?! kosmita?! wiekszosc z nich miala wiele dzieci,prowadzila dom,organizowaly swieta na wiecej niz 4 osoby i jakos dawaly rade co?
          • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:10
            wytlumacz mi kim zatem byly nasze babcie,prabacie? megac
            > yborgiem?! kosmita?! wiekszosc z nich miala wiele dzieci,prowadzila dom,organiz
            > owaly swieta na wiecej niz 4 osoby i jakos dawaly rade co?

            Nie miały pralek automatycznych, mikserów, gotowych produktów, mikrofalówek i sama już nie wiem czego jeszczesmile
            • q_fla Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:16
              Nie miały największego z wynalazków - pampersów! wink
              • iwa01 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 12:52
                ale za to pod jednym dachem najczęsciej miały własną matke, siostrę i babcię do pomocy
          • angazetka Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:24
            Nie wiem, kim trzeba być. Wiem jednak, że np. od matki dwumiesięczniaka, który płacze non stop i wymaga karmienia co 2,5 godziny, nie oczekiwałabym cudów. Ona też ma prawo do czegoś tak szalonego jak sen.
            • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:39
              an ale nikt cudów nie wymaga a nawet daje jej prawo do zmęczenia ale przecież ten potwór( teściowa) może się przydać- oczywiście jeśli jest na tyle odpowiedzialna żeby jej dziecko powierzyć na jakiś czas i np. się wyspaćsmile
              Jednak śmiem twierdzić iż nie zasługuje na to aby dziecko jej dać, wszak swoje źle wychowała - na kalekę życiowego i emocjonalnegosmirk
              • angazetka Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 08:04
                > an ale nikt cudów nie wymaga a nawet daje jej prawo do zmęczenia

                No właśnie Malutkaberlin, której odpisuję, wymaga i nie daje wink Dla niej matka niemowlęcia ma być chyba połączeniem Angeliny Jolie z Marthą Stewart. Tylko przeciw temu protestuję.
          • franczii Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 07:56
            " kobietki ktore maja kilkoro dzieci,pracuja zawodowo,gotuja,sprzataja i prowadza bujne zycie towarzyskie/rodzinne a w dodatku sa ciagle usmiechniete i wesole heh to sa rowne babki! "

            To sa cyborgi!
            A moja babcia miala owszem 4 dzieci i rzeczywiscie prowadzila dom, urzadzala huczne imprezy dla licznej rodziny nie tylko swieta, utrzymywala regularne kontakty z ta liczna rodzina, zajmowala sie domem na wsi mieszkajac w miescie. Ale ona nie pracowala zawodowo, duze wygodne mieszkanie i pomoc domowa do najciezszych prac.
        • heca7 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:06
          Ale zaraz, zaraz. Jesli Twoi rodzice wyznają tą samą zasadę, że rodzina to mąż i dzieci to znaczy, że dla nich Ty jesteś rodziną! No chyba że z wiekiem coś się zmienia? A dla teściów ich dzieci czyli Twój mąż? I jak możesz im utrudniać spotkania z synem?
          Widzisz jesteś niekonsekwentna. A moja córka jakby miała raz się przespać na łóżku polowym to by skakała z radości. Ale widocznie innym trudno dogodzić.
          Rodzinie powiedz ok, ale nie gotuję bo mam niemowlaka i tyle.
      • franczii Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 07:50
        No bez przesady w druga strone.
        A co w tym czasie robia mezowie tych kobiet robotow?
    • sueellen Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:08
      A ja Cie rozumiem. Bo po narodzinach mojego dziecka tez nie mialam ochoty na żadnych gosci i niczego nie chcialam przygotowywać.

      I co z tego że catering? I tak trzeba sprzatnac, pozmywac, samemu się ogarnąć, kilka osób na kupie, zero prywatności a poczatki bywają trudne. Chroniczne niedospanie i ochota wylacznie na pojscie do lóżka a tu trzeba siedziec i gadac o dupie maryni.

      Ja to rozwiazałam tak, że do swoich rodzicow mój m jeżdzi z dzieckiem sam a ja w tym czasie mam czas dla siebie i święty spokój.
      • czar_bajry Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:41
        sueellen Ty się nie liczysz masz na miejscu pełną temperamentu południowego rodzinę męża.
      • krapheika Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 00:45
        Kuzwa,ale egoizm.Ksiezniczka.Moi ex tesciowie zyja na dwa domy,jeden maja tutaj,ale bywaja sporadycznie drugi prawie 1600km dalej,moja mama mieszka w Polsce 1000km ode mnie i jak mlody mial 3miesiace wsiadlam pierwszy raz z nim w samolot i oblecialam rodzine z dwoch stron i dalej to robie,choc po prawdzie moi tesciowie sa teraz ex,wiec w tej chwili laczy mnie z nimi tylko ich wnuk jesli chodzi o teorie,jesli chodzi o praktyke przyjazn i zapotrzebowanie kontaktu.
        Opowiadasz bzdury mowiac,ze podroz z malym dzieckiem jest straszna mordega,dzieci w samochodzie spia,ja w 7 do 8godzin robie trase Niemcy Polska z paroma przystankami.Sama z dzieckiem.Nie mam meza,ktory mnie odciazy,jego nigdy nie bylo w domu i nie czulam sie straszliwie padnieta gdy mlody mial dwa miesiace,choc bylam zdana tylko na siebie.Jak sie chce to sie da, ty nie chcesz,wspolczuje twojemu dziecku i mezowi.Nie nadajesz sie do zycia w rodzinie,serio.
        Chyba jestem cyborgiem.W te swieta znow wybieram sie w dwie rozne strony,by nikt nie byl poszkodowany.Osobiscie za swietami nie przepadam,ale wiem,ze moj syn bedzie sie cieszyl,wiec to robie,dla niego glownie.
        Moglabym powiedziec wisi mi wszystko,zmeczona jestem,bo jestem,nie chce mi sie taki kawal jechac,ale wiem,ze sa rzeczy,ktore sa b,wazne i to jest wlasnie kontakt z rodzina.
      • aagata4 goście w domu to wspaniała rzecz :) 15.11.10, 01:06
        Nie rozumiem o co ten krzyk,

        Ja to rozwiązuję w ten sposób, że wcześniej staram się przemyśleć w czym kto może pomóc i wyręczyć mnie, abym mogła znaleźć czas na wspólna pogawędkę - uwielbiam rozmawiać z wszystkimi smile,

        Ustalam wcześniej menu przez telefon, porozumiewam sie wtedy z goścmi i oni sami wybierają, czy chcą gotować u mnie, czy u siebie i przywieźć ze sobą smile, często są to półgotowe produkty np farsz do pierogów ( bo ulepić je mozna u mnie w domu) ale farsz wolą zrobić w swojej kuchni.

        Każdy wie, że nie lubię prezentów w postaci rzeczy, których mi szkoda wyrzucać i jestem wściekła o to ze zajmują mi dużo miejsca we moim małym domu tak więc na pytanie czy coś przywieść to zawsze mówię, ze coś dobrego i napomykam, ze tak mi się przypominają pyszne Twoje pierożki smile. Tak więc u mnie raczej wszyscy maja dużo pracy a i przy tym dużo śmiechu jest. A dzieci wtedy częściej sa wysyłane na dwór z osobą najmniej przydatną w pracy w domu smile

        Ja bardzo lubię jak ktoś przyjedzie, bo zawsze się czegos nowego nauczę i jest bardzo wesoło, zawsze ktoś w nocy przyjdzie nie do swego łóżka przez pomyłkę albo ziemniaki zostaną posolone kilka razy lub ktoś się przejęzyczy i jest co wspominać przy następnych spotkaniach ... a zmęczona nie bywam, bo zwykle każdy się poczuwa do zrobienia czegoś pożytecznego i moja rola to tylko powiedzieć gdzie jest duża łyżka czy kolejna czysta ścierka i sprzątniecie łazienki. ( to niedużo jak dla mnie bo mam przecież nadmiar czasu, gdyż mniej się wtedy zajmuje dziećmi smile

        Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią gości w domu.

        Pozdrawiam i życzę Wam Wesołych Świąt smile

        Agata
      • franczii Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 07:44
        Mialam wielokrotnie gosci po narodziach dzieci i ani razu palcem nie kiwnelam.
        Kobieta z malutkim dzieckiem ma prawo do tego zeby zajmowac sie tylko soba i dzieckiem i ja z tego prawa korzystalam w pelni. Fakt, u mnie bylo latwiej bo goscie (kobiety z rodziny mojego meza) zaraz po przyjezdzie sami z siebie zakasywali rekawy i do garow ruszali. Ale nawet gdyby goscie spoczeli i oczekiwali obslugi to i tak bym palcem nie ruszyla, jest jeszcze maz do roboty a on nie mialby oporow zeby poprosic swoja matke lub ciotke o pomoc.
        A co do siedzenia i zabawiania gosci konwersacja to tez czulam sie zwolniona z obowiazku. Siedzialam z nimi troche, zjedlismy razem obiad po czym na pierwsze jekniecie dziecka zwijalam sie skwapliwie do swojego pokoju pod pozoem karmieniabig_grin
        • ciociacesia i ja to w pełni popieram! 15.11.10, 10:14
          to jest prawidłowa postawa i tego oczekuje od goszczacych mnie matek smile
        • hayet Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 16.11.10, 10:33
          franczii napisała:

          > Mialam wielokrotnie gosci po narodziach dzieci i ani razu palcem nie kiwnelam.
          > Kobieta z malutkim dzieckiem ma prawo do tego zeby zajmowac sie tylko soba i dz
          > ieckiem i ja z tego prawa korzystalam w pelni. Fakt, u mnie bylo latwiej bo go
          > scie (kobiety z rodziny mojego meza) zaraz po przyjezdzie sami z siebie zakasyw
          > ali rekawy i do garow ruszali. Ale nawet gdyby goscie spoczeli i oczekiwali obs
          > lugi to i tak bym palcem nie ruszyla, jest jeszcze maz do roboty a on nie mialb
          > y oporow zeby poprosic swoja matke lub ciotke o pomoc.
          > A co do siedzenia i zabawiania gosci konwersacja to tez czulam sie zwolniona z
          > obowiazku. Siedzialam z nimi troche, zjedlismy razem obiad po czym na pierwsze
          > jekniecie dziecka zwijalam sie skwapliwie do swojego pokoju pod pozoem karmien
          > iabig_grin

          dokladnie, u mnie bylo to samo.
      • thegimel Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 08:04
        Suellen, tu się jest problemem jej zmęczenie, a o to, że sporadyczne wizyty teściów są wiszeniem na pani szanownej, były one problemem zanim dziecko się w ogóle urodziło, a poza tym jak się ma już męża i dzieci, to rodzice według autorki wątku idą w odstawkę. Owszem- stają się mniej ważni, pępowina powinna zostać odcięta, ale nie musi to chyba oznaczać odcięcie wszelkich kontaktów?
    • candyca Nietowarzyska,nierodzinna,egoistyczna ... 15.11.10, 01:28
      ...zolza z ciebie. Jesli tak bardzo boisz sie przepracowania to powiedz tesciowej,ze owszem moga przyjechac ale wszystko do jedzenia musza przywiezc ze soba. Ty zapewniasz jedynie napoje i chleb.
    • nangaparbat3 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 01:30
      Ja rozumiem, że przy noworodku urzadzanie świąt i zapraszanie teściów to wielki wyczyn. PAmiętam wlasne początki - byłam skupiona wyłącznie na dziecku, które albo ssało, albo waliło kupy przelewające się bokami, albo musiałam ją wozic na spacer - spała wyłącznie na wertepach. Wieczorami musiałam siedzieć z nią ze dwie godziny, żeby usneła. Więc zapewniam - rozumiem.
      Ale nie rozumiem:
      - jak można nie życzyć sobie na chrzcie dziecka obecnosci jego prababci, babci i dziadka
      - jak można chęć przyjazd do syna i wnuków "wybijac z głowy" teściowej

      Przeraża mnie Twoje całkowite nieliczenie się z uczuciami i potrzebami najbliższych Twego męża - i Twoich dzieci.
      Jak może dojrzała chyba przecież kobieta nie szukać kompromisu i widzieć jedynie rozwiązania siłowe.
      Ani jak może żona traktować w tak bezceremonialny sposób rodziców męża - u nas niania była lepiej traktowana, naprawdę.

      Twoja teściowa nie jest jeszcze bardzo stara, poproś, by przyjechała wcześniej przygotować Święta, a teść z prababcią niech dojadą w wigilię. Na przykłąd.
      Albo Wy jedźcie do nich.
      I wyluzuj trochę, bo się wykończysz.
    • myelegans Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 05:23
      Mloteczkiem mloteczkiem. Jak ztych obrazalskich, to bedziesz miala z glowy do konca zycia. Wnuki babcie na zdjeciach sobie poogladaja i chwati. Kto to widzial swieta z tesciami spedzac. A sio.
    • deodyma Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 07:09
      nie przesadzasz przypadkiem?
      ja rozumiem, gdyby tesciowie byli ludzmi konfliktowymi i z tego tez powodu nie chcialalabys ich ogladac, ale tekst o wpraszaniu sie na chrzciny jest chyba z Twojej strony przesada...
      w koncu to dziadkowie.
      gdyby olewali Ci dzieciaka, byloby zle.
      chcieli zobaczyc, tez zle.
      Ty chyba naprawde nie wiesz, co to znaczy miec tesciow z piekla rodem.
      • matsuda współczucia dla męża i dzieci- 15.11.10, 08:13
        mamusia, która świata poza własnym nosem nie widzi. Nawet jeśli dzieci chcą mieć dziadków-to neich sobie chcą, prawda?
        • mirmunn Re: współczucia dla męża i dzieci- 15.11.10, 08:43
          wiesz, jak już pisałam, to Ty jesteś problemem i Twoje podejście
          jak przeczytałam, że Twoi rodzice " nie chcieli przeszkadzać" na obiedzie po chrzcinach to zwątpiłam,
          też nie jestem zwolenniczką wiszenia na sobie i mordęgi w kuchni, ale można spotykać się z ludźmi bez takich ekstremów
          u nas jest tak, że praktycznie cała rodzina męża ma domy, my - mieszkanie, spore, ale nie na 10 osób na pewno
          my jeżdzimy i jesteśmy przyjmowani w domach, my przyjmujemy na kawie, obiedzie, 2-3 osoby też na nocleg, reszta śpi w domu teściowej i jest git
          każdy coś szykuje sam i przywozi, albo zamawia i jest ok
          ostatnio mieliśmy duże spotkanie rodzinne i nikt nie padł: zrobiło się ognisko, zamówiło zakupy z dostawą do domu na śniadanie i kolację, obiad w knajpie - zamówiony wcześniej i było fajnie
          zrobiliśmy zrzutkę, miejscowi podzwonili, pozamawiali, dziewczyny pomieszały sałatki, teściowa upiekła ciasto i został czas na picie, gadanie, śpiewanie...
          a na zmywaku i w kuchni zarobiła sobie wynajęta pani
          i jeszcze a propos traumy
          dzieciaki spały na "naleśnika "na wielkim materacu - zgroza prawdziwa NA PODŁODZE!!- a one przeszczęśliwe, małe cholerysmile
        • marcelina003 Re: współczucia dla męża i dzieci- 15.11.10, 08:56
          A ja Ci zazdroszczę -teściowie +babcia (60-70 lat )którzy chcą przejechać 7 h zeby zobaczyć wnuka ,uczestniczyć w chrzcinach i pierwszych jego Świętach i to pomimo braku zaproszenia z Twojej strony .To juz nie te czasy ,ze spedza sie długie godziny w kuchni nie mówiąc o tym ,ze mozesz zaproponowac tesciowej uczestniczenie w przygotowaniach .Na pewno Święta u niej to jakieś potrawy ,dania silnie związane z jej ,męza Twojego rodziną wink
          Ale ja uwielbiam magię BN i moim zdaniem czym wiecej nas przy stole tym lepiej ,dzieciaki mają radochę ,a ja mam mniej roboty w kuchni bo każdy chce mi pomagać wink
          Echhh...zazdroszczę.. .może i jesteś zmęczona masz prawo ,ale czy to nie wspaniała okazja ,żeby ktoś mógł Ci pomóc-możesz wyskoczyć gdzieś z mezem bez dzieci chodżby na spacer SAMIwink
    • shellerka przebiłaś mnie:D 15.11.10, 09:18
      o matko, a juz myslalam ze to ja jestem okropna synowąbig_grin
      u nas rozwiązaneim byłoby pojechać z dzieckiem do teściów.smile
      serio mówię. szczerze mówiąc wolę jeździć tam, niż gościć teściową w domu. zawsze mogę się wywinąć od głupiej gadki płaczącym dzieckiem i jak nam coś nie pasuje, możemy oznajmić, że ojej ojej musimy wracać, bo coś tam nam się przypomniało, ktoś nas odwiedza, albo cos w tym sensie.

      ja Cię rozumiem. zapewne nie lubisz teściów. zapewne męczą Cię pogaduszki o du pie maryni. ale kurde.. zeby na chrzciny urządzane tak normalnie, w normalnych okolicznościach nie zaprosić dziadków dziecka? zwłaszcza jesli widujecie się raz na ruski rok, to już przeginka. nawet w mojej spaczonej jesli chodzi o tesciowe opinii.
      • czar_bajry Re: przebiłaś mnie:D 16.11.10, 01:39
        kochana wychodzi na to że jesteś super synowąbig_grin
        • shellerka Re: przebiłaś mnie:D 16.11.10, 10:30
          ja ten wątek chyba mężowi podsunętongue_out
          • czar_bajry Re: przebiłaś mnie:D 17.11.10, 00:55
            coś Ty zachowaj go na "później"smile
    • mamkaantka Współczuje teściom takiej synowej 15.11.10, 09:19
      Osobiście mam nadzieję, że ciebie twój przyszły zięć/synowa potraktują podobnie, może wtedy coś zrozumiesz!
    • wieczna-gosia Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:25
      Podsumujmy w lipcu bylas gdzies w 8 miesiacu ciazy albo na poczatku 9. Drugiej ciazy dodajmy, bo ze w pierwszej zmeczenie przed porodem kultywuje sie przez miesiac jestem w stanie zrozumiec smile
      W pazdzierniku dziecko mialo miesiac, to juz nie noworodek, urlop macierzynstki trwa, do pracy nie chodzisz. W grudniu dziecko bedzie mialo 3 miesiace, urlop macierzynski trwa.

      jestem w stanie uwierzyc we wszystko tylko nie w to ze tu male dziecko jest problemem- sama gonie bacie i ciocie z sal porodowych i potepiam zwalanie sie matce z noworodkiem na glowe, kiedy ona musi wietrzyc krocze, ma zastoje i cyce jak wiadra.

      Ale w zasadzie kiedy dla ciebie jest dobry moment na to by odwiedzic kobiete w ciazy lub z malutkim dzieckiem? bo dla mnie miesiac przed czy miesiac po juz jest zupelnie dopuszczalne, miesci sie w normach towarzyskich.

      Spokojnie miesci i sie w glowie ze nie cierpisz przygotowywac swiat. Jedz na swieta do nich. Spokojnie miesci mi sie rowniez ze w ogole swiat nie cierpisz wierzaca nie jestes (zaraz zaraz a chrzest? taka szopka?) i masz ochote na narty w Aspen. To jedz. Tylko daj rodzicom swojego meza (normalnie czemy chlop nie widzi problemu ze go matka raz na 2 miesice odwiedzi, jakis pepowiny nie odcial normalnie maminsynek) i dziadkom swoich dzieci cos w zamian- okazje do bycia ze soba.

      dziecko to walizka co wlozysz to i wyjmiesz. na razie wkladasz przekonanie ze rodzice to rodzice a rodzice meza to pociotki. Rodzice sa cacy, pociotki sa be. W zwiazku z tym mam nadzieje ze masz dwie corki smile
    • baba06 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:34
      "Podejrzewam że te z Was które teraz wieszają na mnie psy w ramach zacieśniania
      więzi rodzinnych zapraszają wszystie pociotki na święta bo lubią ten sport. "

      Przede wszystkim nie traktuję świąt jako sportu, traktują je jako czas szczególny, trochę magiczny....wszystkich pociotków nie zapraszamy, ale dziadkowie i rodzeństwo są obowiązkowo....i dobrze mi z tym.
      Jest z tym oczywiście trochę zachodu, ale obowiązki są podzielone, i co z tego,że parę osób musi spać na materacach porozkładanych wszędzie, nawet pod choinkąsmile, że rano jest kolejka do łazienki, przecież święta są raz w roku i warto je spędzać w większym gronie, przecież to jest właśnie najbliższa rodzina....męża i dziecko mam cały rok dla siebie, w święta można zaszaleć!
      Mój syn /lat 17/już zapowiedział "ale święta u nas, bo jest taka super atmosfera, jak wszyscy przyjadą"...nie boję się,że na starość będę musiała spędzać święta w samotności, no chyba,że trafi na taki egzemplarz jak TY, ale wierzę,że szybko sprowadzi ją na ziemięwink
      Jeśli coś mnie martwi to to,że w tym roku znów będzie nas mniej przy świątecznym stolesad

      p.s.a jak było wcześniej ze świętami, bo nie są to wasze pierwsze "małżeńskie" święta?
      • agusia79-dwa Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:44
        a ja myślałam, że to ja nie lubię przyjmować gości- TY mnie w tym przebiłaś. Ja przynajmniej rozumiem, że dzieci powinny znać swoich dziadków i rodzeństwo rodziców. Dla ciebie to jakiś kosmos.
        Współczuję mężowi i dzieciom takiej żony i matki
        • gazeta_mi_placi Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:53
          A teściom takiej "udanej" synowej uncertain
          Ciekawe czy na ślubie byli, przecież też mogła być zmęczona a im mniej osób na ślubie tym mniej zamieszania.
    • gwen_s Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:41
      powiedz, że wyjeżdżacie, będziecie w ostatni dzień ewentualnie w domu, wtedy kup ciasto, postaw kawę... nie musisz koło nich latać biegać, a jeden dzień chyba zdzierżysz...
      Wszyscy będą zadowoleni, wilk syty i owca cała...
      • imasumak Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:25
        gwen_s napisała:

        powiedz, że wyjeżdżacie,


        Aloe nie wyjeżdżają

        będziecie w ostatni dzień ewentualnie w domu, wtedy kup ciasto, postaw kawę... nie musisz koło nich latać biegać, a jeden dzień chyba zdzierżysz...

        Jeden dzień? Przecież Ci ludzie mają kawał drogi!


    • a1ma Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:48
      To kiedy przewidujesz odpowiedni czas na spotkanie z teściami - skoro wakacje nie, chrzciny nie, święta nie... ? Czy oni są w ogóle kiedykolwiek mile widziani w Waszym domu, czy zawsze będziesz traktować ich jak intruzów? Zaprosiłaś kiedykolwiek teściów do tego nowego mieszkania, czy póki co tylko bronisz się przed ich wizytami?
    • whiteczeremcha Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:49
      Żal mi Ciebie ,mam nadzieję,że za 20 ,30 lat Twoje dzieci też będą torpedować próby kontaktu zTobą, cóż trening czyni mistrza...
    • wbka1 Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 09:56
      Wprawdzie piszesz, że do teściowej nic nie masz,.....ale czy twój mąż jest jedynym ich synem?
      A może to nie twoja liga?
    • joanka-r Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:11
      napisze krotko. kobieto jesteś niedostosowana społecznie, zastanów sie nad swoim postępowaniem, bo swoje dzieci wychowasz na takich samych egoistów jak ty sama. życzę ci abyś ty za 20 lat miała taką samą synową jak ty sama. Myślałby kto, ze opieka nad małym dzieckiem to praca w kamieniołomach. Twoje podejście do świąt już jest dziwne, leżenie przed tv.
    • sandorianka Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:13
      Dziadka i babci nie zaprosić na chrzciny?
      Nie wyobrażam sobie, jak można odmówić dziadkom takiej przyjemności.
      Tyle mówi się o zdziwaczałej teściowej, a tu proszę, synowa dziwaczka.
      Jak nie chcesz obsługiwać teściów w święta, wproś się do nich, niech oni obsługują Ciebie.
      • tacomabelle Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:22
        Mogę jeszcze zrozumieć, że przyjazd gości na święta to dla gospodyni zamieszanie, więcej pracy itd., nie każdemu to się może podobać, zwłaszcza jeśli ma malutkie dziecko.

        Pierwsza moja mysl to, od czego jest telefon i wcześniejsze dogadanie się z teściami, a także i z mężem co do podzialu pracy w święta? Spokojne i jasne ustalenie warunków na pewno jest możliwe, a tesciowie to chyba nie tetoalne bezmóżdża, które beda się lenić kiedy ty zasuwać bedziesz przy świętach i przy dziecku.

        Kiedy jednak doczytałam, o twojej totalnej niechęci do spotkań z rodziną, dążeniu do odsunięcia teściów od chrzcin ich wnuka i układach z twoimi rodzicami którzy "nie chcą przeszkadzać" w chrzcinach, doszlam do wniosku, że coś z toba mocno nie tak.
      • sandorianka Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 10:22
        Dodam jeszcze, że mając 3 miesięczne dziecko sama zaprosiłam dziadków do nas na święta. Stwierdziłam, że jak przyjdzie wieczór wykąpię dziecko i położę spać jak zwykle i będziemy mogli sobie spokojnie posiedzieć i porozmawiać. U teściów w wózku, bez kąpieli o stałej porze nie byłoby tak spokojnie.
        A co do potraw świątecznych, umówiłam się z teściową co ja robię a co ona przynosi i problem rozwiązany. Dla chcącego nic trudnego.
      • azile.oli Re: Jak wybić z głowy teściowej przyjazd na święt 15.11.10, 11:01
        Ja jednak trochę autorkę wątku rozumiem - z jednym wyjątkiem - na chrzciny dziadków zaprosić i przeboleć niewygody. Natomiast wszystko zależy od tego, jaką ma się teściową i na jaki luz można sobie przy niej pozwolić. Bo przy mojej na żaden. Gdyby przyjechała na kilkudniową wizytę, gdy byłam w końcówce ciąży i np chciałabym się położyć, to byłyby komentarze, jak ona dobrze znosiła ciążę , wszystko robiła itd. Owszem, można uciąć takie gadki ,ale wtedy byłaby obraza majestatu. Polecany przez wszystkich catering - komentarze, jaka wygodnicka jestem, poza tym - niedobre, niesmaczne itd. Wiem, że niby można to olać, ale w święta człowiek chce mieć spokój, nie chce wywołać awantury.
        W sytuacji, gdy mieszkacie tak daleko od siebie trzeba jednak coś wykombinować. Zacisnąć zęby i przetrwać wizytę, częściej odwiedzać teściów.
        Różne są układy i różni ludzie - ktoś pisał, że potem dzieci nie zaproszą autorki wątku. Otóż niekoniecznie. Wyobraziłam sobie taką sytuację, że mieszkam daleko od dorosłych dzieci, synowa w ciąży. Przyjeżdżam, melduję się w hotelu, odwiedzam dzieci i wnuki, potem gdzieś idziemy razem (albo zabieram starszą wnuczkę, żeby synowa mogła odpocząć).
        Bo ja też lubię pewną niezależność, wiem, że nocujący goście w małym mieszkaniu mogą być problemem.
        Hipotetycznie - gdybym mojej teściowej wynajęła pokój w hotelu , to by się obraziła. Czasem ten, kto chce nas odwiedzić ma własną wizję i hotelem lub cateringiem uczynimy mu afront.
        Poza tym - przy własnych rodzicach możemy czuć się na luzie, przy teściach - niekoniecznie, dlatego ważne jest też zrozumienie między małżonkami. To nawet tak odnośnie wątku o niespodziewanych gościach - uzgadniam nawet z mamą jej wizyty, bo nie chcę stawiać męża w sytuacji, gdy przyjdzie zmęczony , a tu teściowa siedzi i nijak rozebrać się do gaci, położyć, odpocząć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja