sylles
18.11.10, 19:54
Witam wszystkich. pisze do was o radę. jakiś czas temu poznałam dziewczynę, młoda osoba-24 czy 25 letnia . ma 4 dzieci, drugiego męża i trochę chorą psychicznie matkę. mieszkamy razem w bloku, w 3 pokojowym mieszkaniu. dzieci jej chodzą głodne, bynajmniej tak często, jak tylko są u mnie, a są naprawdę często, lub, gdy ja tam idę ich popilnować. i nie to, że tam nie ma pieniedzy, bo mają ok. 3.500 miesięcznie,(to babci kasa i staż taty) i dofinansowanie do czynszu. .. ale ... aż nie wiem jak to pisać. babcia- z wiadomego powodu dziećmi zająć się nie może, w dodatku cierpi na epilepsję, tata, - jemu do pracy się nie spieszy, a jak już jakąś dostanie, to albo sobie ją oleje, albo ciągnie chorobowe.i co jakiś czas dają się słyszeć głosy, że zabalował i jakaś panienka jest z nim w ciąży- choć nie wiem , czy to jest prawda. mama też , aby się z domu tylko wyrwać.
dzieci często są u mnie i zamiast bawić się w pokoju z miomi dziećmi, to tylko do kuchni, lub barku, bo tam zawsze jest coś do jedzenia. one po prostu są głodne, bo w domu nie dostają.
jakby mogły, to by sie zajadły i byłby problem.
a problem jest nie w braku kasy, tylko w złym obracaniu nią. ważniejsze są zachcianki mamy, taty, niż jedzenie dla dzieci.
nie wiem , co mam w tym przypadku zrobić, bo nie chodzi o to, że one u mnie jeść dostaną, ale jak można dopuścić do tego, by dziecko cierpiało z głodu??
rozmawiałam z nią, ale to nie daje rezultatu, postraszyłam psychologiem, że jej dzieci pozabierają, to powiedziała, że trudno, skoro chodzą po ludziach i gadają, że są głodne, to niech zabierają.a dzieci, niestety się żalą

w domu ciągle bałagan, ale nie tKI, WYNIKAJĄCY Z TEGO , ŻE MA SIĘ DZIECI I TU CZY TAM JAKĄŚ ZABAWKĘ ZOSTAWIĄ, ALE TAM JEST SYF I KLEJ.
nie wiem, może niepotrzebnie sie tym przejęłam za bardzo, ale ... napiszcie co o tym sądzicie co mam zrobić??
i dziękuję za każde zainteresowanie się watkiem