sapalka1
19.11.10, 15:46
Czytając różne wątki o kłopotach z teściowymi, rodzicami, rodzeństwem itd - zastanawiam się czy czyjaś uraza, bądź ból po przeżyciach, które zaserwowały bliskie osoby może być tak duża, że wiedząc, iż (z dnia na dzień obojętnie z jakiego powodu, ważne że nieodwołalnie) nie spotka się już nigdy danej osoby - nie czuje się bólu? Ewentualnie małą przykrość/dyskomfort niewielki/odrobinę smutku.
Czy po wielu latach złego traktowania np. ze strony matki (toksycznej) - jest możliwość, że w pewnym momencie możliwość, że juz tej matki się nie zobaczy nie sprawi bólu, a nawet przyniesie ulgę?
Czy jest tu ktoś taki, kto przyznaje, że kontakty z członkiem rodziny, a nawet sama świadomość, że może do nich dojść - są tak trudne dla niego, że nie czułby bólu wiedząc, że nigdy już tej osoby nie spotka?