maly.lew 19.11.10, 16:59 czy miała dla Was znaczenie? czy była czymś szczególnym i czy się jakoś przygotowywałyście? nie chodzi mi koniecznie o tę noc pierwszą kalendarzowo, tylko taką noc z pierwszym seksem/pierwszym seksem małżeńskim... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
croyance Re: noc poślubna 19.11.10, 17:01 Dla mnie nie. Przed slubem mieszkalismy ze soba ponad trzy lata, wiec nie byla to zadna nowosc. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: noc poślubna 20.11.10, 00:14 Dla mnie tak miała znaczenie przeogromne- zamieszkaliśmy z moimi rodzicami i oni spali za ścianą- masakra Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: noc poślubna 19.11.10, 17:02 przede wszystkim nie wiem co to jest seks małżeński Odpowiedz Link Zgłoś
maly.lew Re: noc poślubna 19.11.10, 17:03 seks małżeński to seks uprawiany przez małżonków Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: noc poślubna 19.11.10, 18:46 A jest jakaś róznica pomiędzy seksem małżonków a niemałżonków? Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: noc poślubna 19.11.10, 19:27 verdana napisała: > A jest jakaś róznica pomiędzy seksem małżonków a niemałżonków? jeden czynisz w grzechu a drugi w błogosławieństwie Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: noc poślubna 19.11.10, 19:41 asiaiwona_1 napisała: > verdana napisała: > > > A jest jakaś róznica pomiędzy seksem małżonków a niemałżonków? > > jeden czynisz w grzechu a drugi w błogosławieństwie o ile ten drugi jest bez zabezpieczeń Odpowiedz Link Zgłoś
changeone Re: noc poślubna 19.11.10, 20:00 i o ile ma na celu spłodzenie potomstwa i w dodatku bez szaleństw A u kobiet to chyba nawet dobrze by było bez satysfakcji, co? Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya brednie 19.11.10, 20:23 kolejny mit pokutujący u "dowciapnych" ateichów - jak seks to tylko prokreacyjnie a może jakieś wiarygodne źródełka, np. katechizm, encykliki?...FiM i inne chałupnicze strony internetowe moższesz sobie oszczędzić, bo już totalnie się ośmieszysz Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: brednie 19.11.10, 20:26 Jako źródło polecam forum wielodzietni.org Ostatnio zaliczyli rozłam ze zwolennikami NPR Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: brednie 19.11.10, 20:32 a może coś wiarygodniejszego? np. forum Lewica.pl? masz coś więcej do powiedzenia w tym temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
changeone po co się tak rzucasz? 19.11.10, 20:32 Ja nie jestem "ateichą" A skoro tak sie rzuciłaś, to wytłumacz dlaczego jest zakaz stosowania prezerwatywy? Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: po co się tak rzucasz? 19.11.10, 20:42 draznia mnie plaskie dowcipy Odpowiedz Link Zgłoś
changeone Re: po co się tak rzucasz? 19.11.10, 21:22 No przestań. Ja nie lubię kłamstw powtarzanych i ubarwianych ale żarciki, no bez przesady A tak serio, to jak wytłumaczysz zakaz używania prezerwatywy? Przecież to nie aborcja Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: po co się tak rzucasz? 19.11.10, 21:42 temat zakazu prezerwatyw poruszano 59498684894 razy w 2374585 wątkach w piątkowy wieczór nie chce mi się na tem temat dyskutować powody znajdziesz na pewno w necie a jak ci nie pasują gumki, nie stosuj, jest jakiś nakaz? Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: brednie 20.11.10, 08:44 Seks - z założenia - służy prokreacji i nie ma tu znaczenia światopogląd. Tylko że Wy nie możecie się przed tą prokreacją zabezpieczać, a nam wolno wszystko ;-PPPP Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: noc poślubna 25.11.10, 18:38 I po ślubie kościelnym. Tak, to nawet jak się starasz zrobić sobie dziecko oraz facet jest do kitu i kobiecie nie jest dobrze, to nadal jest grzech Odpowiedz Link Zgłoś
tyssia Re: noc poślubna 20.11.10, 08:13 > jeden czynisz w grzechu a drugi w błogosławieństwie HAha Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: noc poślubna 20.11.10, 08:40 No ale to chyba pod warunkiem, że małżeństwo zostało zawarte w jedynym słusznym miejscu . Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: noc poślubna 20.11.10, 00:16 A jest jakaś róznica pomiędzy seksem małżonków a niemałżonków? Przeogromna gdyż w pierwszym wypadku masz błogosławieństwo a w drugim grzech Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada_orzechowa Re: noc poślubna 19.11.10, 20:22 Owszem, po pierwsze zażyłam kąpieli, mimo, że to ani Gody były, ani Kupalnocka. Po wtóre, namaściłam warkocz masłem, aby lśnił w słońcu zachodzącym, by złoto. Giezło, chwalić bogów, miałam już zawczasu przyszykowane z płótna cienkiego, haftem pracochłonnym zdobione, białe jak śnieg i jak moja czysta panieńska dusza. Pamiętam, jak pomyślałam płocho, ze pięknie będzie wyglądać na bieli tej czerwony kwiat mej niewinności. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: noc poślubna 19.11.10, 20:35 Hahaha Oplułam monitor. A tak w temacie, ślub braliśmy jak nasz syn miał 8 miesięcy. Noc poślubną przespałam snem sprawiedliwego. Małżeństwo skonsumowaliśmy chyba kilka dni potem dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: noc poślubna 19.11.10, 21:37 Jeśli noc poslubna to te trzy-cztery godziny miedzy koncem wesela a poprawinami to je przespaliśmy po prostu;po trzech latach przedślubnego meiszkania i z 6-miesiecznym brzuchem po prostu nie miałam siły na żadne harce po stresującym dniu i nocce na wysokich obrotach. Pytanie czy te parę godzin od switu do późnego rana to jest noc? Czy dopiero chodzi o tę drugą? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: noc poślubna 20.11.10, 10:30 Cytatczekolada_orzechowa napisała: > Owszem, po pierwsze zażyłam kąpieli, mimo, że to ani Gody były, ani Kupalnocka. > Po wtóre, namaściłam warkocz masłem, Padłam. Jesteś poetką Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: noc poślubna 19.11.10, 21:59 u nas się nieco opóźniła bo czekaliśmy na okres niepłodny. Za to przypadła na Paryż Odpowiedz Link Zgłoś
maly.lew Re: noc poślubna 19.11.10, 23:41 o szyszunia, piękna sprawa ja to też cos na pewno takiego romantycznego sobie wykombinuję... pięknie, szyszuniu, rozmarzyłam się! ty też taka romantyczka jak ja jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
ahnesa.m Re: noc poślubna 19.11.10, 22:01 a tak, zapomniałam grzebienia i rozczesywałam super fryzurę szczoteczką do zębów nie wiem co mi odwaliło, nie sądzę żeby się rozwaliła do następnego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: noc poślubna 19.11.10, 23:38 Nooo... moja miała.. po zakończeniu wesela w pensjonacie, gdy już wszyscy goście, którzy mieli zarezerwowane pokoje na miejscu udali się na spoczynek, my, zmęczeni, ale i wzruszeni i podekscytowani, no bo zaraz będziemy sie kochać jako mąż i żona skierowaliśmy się do naszego poślubnego pokoiku. Przy rezerwacji miejsca właścicielka raz tylko pokazała nam ten pokój jako zwykle przeznaczany dla pary młodej. Był położony w ustronnym miejscu na parterze, z dala od pozostałych, gustowny, zastrzeżeń nie mieliśmy, więc specjalnie oględzin nie przeprowadzaliśmy. Weszliśmy, rozebraliśmy się, prysznic, kładziemy się i ... co do diabła?? Za ścianą jakby impreza! Słychać było każdy dźwięk! Glośne śmiechy, cienkie piski dziewczyn, tubalne okrzyki chłopaków. Co gorsza brzdęk sztućców, talerzy, hałas, jakby woda płynęła.. Koszmar.. Romantyczny nastrój cholera wzięła. Wkurzony mój świeżo upieczony mąż wstał, żałożył z grubsza odzienie i postanowił rozeznać się w sytuacji. I co się okazało. Nie zorientowaliśmy się wcześniej, ale "pokoik dla nowożeńców" inteligentnie sąsiadował ściana w ścianę z kuchnią! I to co wzięliśmy za imprezę, było po prostu głośnym flirtowaniem obsługi wesela między sobą, połączonym z pracą, tj. znoszeniem naczyń ze stołów, zmywaniem, rzucaniem sztućców do zlewu i tak dalej. Minęło sporo czasu zanim sprzątanie i radosna wrzawa dobiegły końca, wszystko ucichło, a my mogliśmy się zrelaksować Aż się dziwię, że jeszcze mieliśmy chęci Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: noc poślubna 20.11.10, 00:09 O 12 w nocy wymknęliśmy się z wesela przez dziurę w płocie, poszliśmy się przebrać i wziąć plecaki, pojechaliśmy nocnym tramwajem na dworzec i wsiedliśmy w pociąg do Krakowa. Nie było miejsc w kuszetkach, więc siedzieliśmy w zwykłym przedziale drugiej klasy i drzemaliśmy oparci o siebie. W Krakowie bylismy w niedzielę rano; poszliśmy na mszę, a potem na pizzę. Następnie wsiedliśmy w busik do Zakopanego, a stamtąd piechotą poszliśmy do schroniska w Dolinie Chochołowskiej, gdzie mieliśmy zarezerwowany pokój. Na miejscu byliśmy chyba około czwartej; wzięliśmy prysznic, zamknęliśmy się w pokoju na klucz, zsunęliśmy łóżka i... dalej chyba wiadomo. Sam seks pamiętam słabo, naprawdę fajnie zaczęło być kilka miesięcy później, ale cała wyżej opisana oprawa - dla mnie ekstra. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.lew Re: noc poślubna 20.11.10, 13:37 jak najbardziej - super oprawa!... i te wspomnienia... włąśnie o to chodzi. co tu duzo gadać, sam akt defloracji hm hm romantyczny nie jest i nie ma co tu na siłę dodawać jakąś ideologię. dla mnie to mały zabieg chirurgiczny. natomiast o oprawę warto zadbać. potem jak sie mężatka wyrobi, to i oprawy nie będą potrzebne mam rację? Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: noc poślubna 20.11.10, 00:44 No więc, po weselu, jakoś koło 6 rano, pojechaliśmy do naszego mieszkania (w którym mieszkaliśmy razem od paru miesięcy). Wykąpaliśmy się i poszliśmy spać. Piękna sprawa, sen po taaakim zmęczeniu. A potem, pewnie już po południu dnia następnego obudziliśmy się radośni, przyglądaliśmy się obrączkom na naszych rękach (mąż się pytał, czy naprawdę będzie to musiał nosić i czy nie musi tego zdejmować do spania?) No i dalej nastąpiła część właściwa, zwykle przypisywana nocy poślubnej, po czym poszliśmy zjeść obiad w ulubionej knajpie azjatyckiej A wieczorem spacer po Starówce. Miło wspominam ten dzień po ślubie, taki relaks we dwoje i czas tylko dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
june_girl Re: noc poślubna 20.11.10, 00:50 Piękne opowieści A ze zwierzeń moich znajomych wynika, że podczas nocy poślubnej to się zazwyczaj liczy kasę z wesela Ale oczywiście można i to i to. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: noc poślubna 20.11.10, 07:44 Hehe, u nas nie było czego liczyć, bo dostaliśmy całe 50 zł (rok 1996). Noc poślubna była nocą poślubną, ale nie były to doznania przyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: noc poślubna 20.11.10, 08:50 Nie. Mieszkaliśmy wtedy w studio (trochę większa kawalerka) - w sensie jedna przestrzeń ok. 40m2 i tylko łazienka osobno, więc śpiący w części salonowej goście weselni nie bardzo nas inspirowali do amorów, poza tym byliśmy zmęczeni, podpici i poszliśmy w kimę. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: noc poślubna 20.11.10, 10:34 Seksu nie było, bo zmęczeni byliśmy, ale nastrój jakiś taki podniosły był.. ale to może przez nowe kołdry z kaczym puchem, które dostaliśmy w prezencie ślubnym, obiecująco szeleściły Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: noc poślubna 20.11.10, 10:42 Wróciliśmy z wesela do mojego pokoju w domu rodziców i , chyba, rzuciliśmy się spać.. Tak więc pierwsza noc poślubna jakoś mi nie utkwiła w pamięci, następne też jakoś nie.. Ale to już daaawno było! Odpowiedz Link Zgłoś
zoofka Re: noc poślubna 20.11.10, 11:32 nie miała znaczenia szczerze mówiąc byłam przekonana, że po przyjęciu weselnym padniemy bez życia na łóżko. No ale jednak cośtam się wydarzyło. W dodatku w trakcie dostałam okres. Po prostu magia nocy poślubnej hehehe Odpowiedz Link Zgłoś