nat1985 23.11.10, 16:07 Czy wasi mezowie wczuwaja sie w role TATY?czy wam pomagaja?czy moze dopiero wtedy jak dajecie im dziecko na kolana i wychodzicie na troche z domu np po zakupy i nie maja wyboru musza sie zajac!? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
agni71 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:11 Mąż jest tata, a ja mamą. W wypełnianiu roli matki mi nie pomaga, a rolę ojca sam spełnia. Nie bardzo rozumiem pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
nat1985 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:26 a czy jak dziecko bylo male takie do 6mies to nosil je na rekach ,pomagal sam z wlasnej woli czy trzeba bylo jemu mowic ,ze moze zajalby sie dzieckiem bo ty np chcesz odpoczac.???? Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:43 jeszcze raz: w czym ma POMÓC? Ma taki sam obowiązek zajmowania się dzieckiem jak matka, więc nie POMAGA tylko WYPEŁNIA OBOWIĄZEK. A to zmienia i optykę, i wymagania Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 19:07 Tak, z wlasnej i nieprzymuszonej woli zajmował sie naszymi wspólnymi dziećmi. Jesli chodzi o kapanie, to akurat my tak sie podzielilismy obowiązkami, ze to mąz kapał, a ja pomagałam jemu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 11:02 Jak dziecko było małe (od 3 tygodnia) zajmował się cały weekend po 12godzin dziennie (studiowałam zaocznie). Ale (i tu nie będę oryginalna) ja tego też nie traktuję jako pomoc tylko jako spełnianie obowiązków rodzicielskich na równi ze mną. Wiadomo - karmić piersią nie mógł, ale np. mógł kąpać, obcinać paznokcie, przewijać, zabawiać, karmić butelką, wychodzić na spacer, podawać mi do karmienia w nocy itp. Jak syn miał pół roku, wyjechałam na 3 dni na szkolenie i sam sobie świetnie poradził. Zresztą, dlaczego nie? Sama nie wiem, skąd się to wzięło, pewnie dość jasno sprecyzowałam swoje poglądy na początku albo sam z siebie tak uważał (nie pamiętam). Ale np. moja koleżanka, matka dwóch synów (5 i 2) non stop z uporem musi mówić, przypominac, wymuszać pomoc męża w opiece nad dziećmi. Więc jeśli chcesz męża zaangażować bardziej w opiekę nad dziećmi to nie ma zmiłuj - musisz sobie to wypracować. Odpowiedz Link Zgłoś
jo-asiunka Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:13 Ja mam córeczkę tatusia w domu (trzylatkę) i razem wyprawiają najdziksze swawole. Ostatnio robił jej koronę z kartonu i folii aluminiowej, grał na jej zabawkowym pianinie i wydawał przez mikrofon komendy, bo musiał być instruktorem szkoły tańca. Poza tym zawsze mąż ją kąpie, czyta jej wieczorem. Chyba nigdy nie musiałam go prosić, żeby zajął się dzieckiem, bo on po prostu bardzo chciał i bardzo lubi być ojcem. Jedyne, czego nie lubi, to czesać, bo ma za grube paluchy i pękają mu gumki Ale radzi sobie, jak musi, gdy nie ma mnie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nat1985 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:28 super mam nadzieje,ze moj maz tez tak sie pieknie bedzie bawil ze swoja corka bo narazie mala ma 4 mies i ciagle ja sie nia zajmuje Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ale w czym? 23.11.10, 16:16 W rolę taty nie musi się wczuwać, jest ojcem moich dzieci. Zajmuje się nimi z własnej woli jak i poproszony gdy muszę coś zrobić/wyjść. Co to ma wspólnego z pomocą? Odpowiedz Link Zgłoś
nat1985 Re: Ale w czym? 23.11.10, 16:29 czy jak dzieci male byly to czy tata pomagal w kapaniu ,noszeniu na rekach? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Ale w czym? 23.11.10, 16:38 Tak, kąpał dzieci i nosił na rękach. Jednakże: - nie uważałam tego za pomoc, lecz za wywiązywanie się z podstawowych obowiązków - nie miałam (jak niektóre matki) poczucia, że tylko ja umiem dziecko (noworodka) trzymać/przytulić/uspokoić, a wszyscy inni zapewne uczynią je kaleką przy pierwszej próbie podniesienia, więc nie pozwalałam się zbliżyć Zresztą przy pierwszym dziecku nie było innej opcji niż kąpanie go przez ojca/przy jego czynnym udziale, bo ja przez pierwsze tygodnie nie mogłam na tyłku usiąść, a stanie też nie było zbyt komfortowe. A przy kolejnych dzieciach to już automatycznie trzeba się było dzielić robotą, żeby w skończonym czasie towarzystwo spać poszło Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:31 Nie pomaga a zajmuje się dziećmi. I to mimo bycia jedynym żywicielem rodziny. Dzisiaj byliśmy razem z dziećmi na testach u alergologa a teraz wróciliśmy od logopedy. Oczywiście wiem, że mam szczęście bo on pracuje tak, że może się angażować ale oprócz tego mąż po prostu chce się angażować. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:32 To mężowie są od pomagania? A ja głupia sądziłam, że na równi z kobietami zajmują się domem i dziećmi. Ja jestem matką, mój mąż ojcem i oboje wychowujemy nasze dziecko. Pomagać to może np. babcia. A jak mąż się "nie wczuwa" to sygnał, że czas zwijać się z tego okrętu Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:35 Nie, mój mi przy dziecku nie pomaga. Razem się nim zajmujemy, oczywiście on krócej bo pracuje ale sie zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_henryka Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:36 nie rozumiem w czym pomagał? ojciec dziecka ma takie same obowiązki względem niego jak ja. i tak samo je wykonuje, a raczej wspomagamy się nawzajem, a przy małym robił to samo co ja oprócz oczywiście karmienia piersią, ale butlą to już bardzo chętnie Odpowiedz Link Zgłoś
a_gurk Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 16:57 U nas było różnie w zależności od wieku dzieci i okoliczności życiowych. Był taki czas, kiedy to mój maż głównie zajmował się nasza córką, kiedy wróciłam do pracy po macierzyńskim. Podobnie było, gdy urodziłam młodego (wczesniak) i musiałam spędzić w szpitalu dodatkowe trzy tygodnie. Od pewnego jednak czasu to ja jestem dla dzieci matką i ojcicem, a tata ojcem bywa. Jest w domu po prostu rzadziej, a czas pobytu spędza na nauce i nie ma głowy, czasu i siły, a może i chęci, to zajmowania sie dziećmi. Czasem tylko z nimi posiedzi (puszcza im bajkę ), bym mogła np. trochę pospać po obiedzie. Bo do dzieci w nocy też najczęściej wstaję ja. Troszkę inaczej sytuacja wyglada, gdy mąż nie ma szkoły (studiuje na studiach dziennych), nie musi nic przygotować na kolejne zajęcia i nie musi iść do pracy. Wtedy czesciej wyjdzie z młodymi na spacer i zajmuje się nimi na równi ze mną, jest przecież ich ojcem. Nie jest tak jednak zbyt często. O pomocy w domu w ogóle nie wspominam, bo wszystko (oprócz może niektórych zakupów i spraw remontowych) jest na mojej głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 17:04 nie pomaga, a po prostu zajmuje sie dziećmi, nawiasem mówiąc spędza z nimi znacznie więcej czasu niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 17:25 Oooooj. Dziewczyny, delikatnie, dobra? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: dlaczego "pomagaja"? 23.11.10, 18:10 Osobisty jest tak samo rodzicem jak ja. Więc nie tyle pomaga co wychowuje, bawi, rozpieszcza, tresuje ;-D ,.. (wpisać dowolne) tak samo jak ja.. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 18:25 Moje dziecko ma mame i tate i nie wyobrazam sobie aby sama musiala sie nia zajmowac. Wrocilam w ekspresowym tempie do pracy, konczylam praktyki po studiach podyplomowych wiec tez sie mala zajmowal. Np. do 6 m-c jej zycia ani razu jej nie kapalam W sumie kapie ja tylko wtedy jak jestem gdzies na wyjezdzie a go nie ma. Do dzis jej nie uspiam (bo tego nie nawidze) ale on za to nie nawidzi jej pampka przebierac U nas nie ma problemu z zajmowanie sie malej bo mamy dziecko bezproblemowe wiec siedzenie z nia to przyjemnosci a nie obowiazek. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 19:02 Mój nie pomagał, tylko zajmował się swoim synem Po macierzyńskim wróciłam do pracy na część etatu, Małym w czasie mojej nieobecności zajmował się tata. Siłą rzeczy musiał robić wszystko, i robił to z chęcią. Przy kąpaniu akurat to ja mu pomagałam, na samym początku - bo jego pierworodny syn jest moim trzecim. Potem kąpał już sam, i do tej pory to robi - ja kąpię tylko jeśli tata musi dłużej zostać w pracy. W noszeniu na rękach też mi nie pomagał - po prostu nosił, sam z siebie A w chuście to w ogóle prawie wyłącznie on, mnie za bardzo plecy bolały. Ogólnie - nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
annamariamuff Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 19:09 To ja mu pomagam czasami ) Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck "Pomagać" to może babcia... 23.11.10, 19:10 Pomagać to znaczy zrobic dla kogoś coś, czego nie ma się obowiązku robić, ale się chce. A dom i dzieci to raczej wspólna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
yogisia Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 19:19 A mój początkowo się obawiał, miał wrażenie, że ja umiem lepiej rożne rzeczy przy dziecku robić, szczególnie w okresie pierwszych miesięcy. Więc wolał to na mnie cedować oczywiście. Z czasem natomiast wszystkiego się pięknie nauczył i dziś nie ma problemów. Ale rozumiem, że facet może niepewnie się czuć w obliczu noworodka czy niemowlęcia. Co oczywiście nie znaczy, że ma się zwalniać z obowiązków lulania, kąpania, bawienia itp. Odpowiedz Link Zgłoś
niezwykladziewczyna Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 19:21 Nat ale Ty fajna jesteś. Pomaga, pomaga jak to nazywasz i tak pomógł że przez pierwsze trzy miesiące prawie nie musiałam mu pomagać przy dziecku. Teraz też pomaga ale znacznie mniej bo pracuje cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
bluealabama.1 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 21:42 nie pomaga,a zajmuje się wtedy,kiedy "wcisnę" mu małego, w domu jest gościem,kombinuje tak,żeby być jak najmniej,o wszystko muszę prosić,nawet o ubranie dziecka rano a i tak wolę zrobić to sama,bo mąż nie wie nawet gdzie są skarpetki synka. O kąpieli nawet nie wspomnę,jak dzieciak był niemowlęciem tatuś ani razu nie splamił się przygotowaniem kąpieli,w nocy to ja wstawałam,wszystkie decyzje podejmowałam ja.Owszem,zawoził nas na szczepienia i był przy nich obecny- to wszystko.Zawsze ważniejsi byli synkowie z pierwszego małżeństwa,zwłaszcza młodszy z nich oraz świątobliwa mamusia.Kiedy byłam w szóstym miesiącu ciąży-zagrożonej-mój małżonek wyjechał sobie właśnie z tym synkiem i z mamunią na miesiąc nad morze,zostawiając mnie zupełnie samą-tam gdzie mieszkaliśmy nie mieliśmy znajomych ani rodziny,za to było to zadupie straszne.To samo powtórzyło się w następnym roku-pojechali,a ja zostałam z niemowlęciem przy piersi,pracą w domu i przerowadzką na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
nat1985 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:57 o co chodzi z tym "Nat ale Ty fajna jesteś."?jak mam rozumiec twoje slowa? Odpowiedz Link Zgłoś
niezwykladziewczyna Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 14:42 Czysta sympatia. Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: czy mezowie wam pomagaja? 23.11.10, 23:22 Mój jest ideałem pod tym względem na serio każda baba może mi zazdrościć , fakt że ma dość specyficzny zawód , wiąże się z nieobecnością w domu ale gdy jest ( a muszę dodać że wyjątkowo się stara i kombinuje aby być z nami jak najwięcej )robi w domu wszystko. Ostatnio zrobił mi 2 i pół tygodnie laby gdy był na urlopie ja nie robiłam kompletnie nic , spałam do 11 , on zawoził dziecko do szkoły, na dodatkowe zajęcia ,terapie , odrabiał lekcje , gotował , sprzątał , wstawiał pranie , full serwis a wieczorem robił mi masaże , bajka... Zawsze gdy jest w domu angażuje się maksymalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Nie 23.11.10, 23:29 Mój niemąż mi nie pomaga. Zajmuje się dzieckiem i domem tak samo jak i ja, bo to jest tak samo jego dom i jego dziecko. -- Odpowiedz Link Zgłoś
mezalians1 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 01:05 Właśnie,,dobre pytanie,mój mąz raczej ucieka od obowiązków związanych z dzieckiem,zawsze tłumaczy to tym,że jest bardzo zmęczony po pracy....i,że ja wszystko robię lepiej ,a mnie szlag trafia jak to słysze ............ Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 08:46 Nat1985 napisała "Czy wasi mezowie wczuwaja sie w role TATY?czy wam pomagaja?" Nie wczuwa się w rolę taty ani mi nie pomaga. Jest tatą i ma swoje obowiązki w swój wkład w sprawne funkcjonowanie domu. Tego by brakowało, żebym to ja była pokojówką, kuchtą i guwernantką a on raczył pomagać. Nb. mój mąż ma więcej obowiązków w domu niż ja, zwłaszcza teraz, gdy urodziłam i głównie karmię - w tym mnie wyręczyć nie może Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 09:48 No co ty?!!! Bo mój to nawet karmi ))) Co za idiotyczny wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Śmieszy mnie 24.11.10, 09:00 to parcie na wyeliminowanie słowa "pomaga". Poczytajcie może definicję tego słowa zamiast się szczycić, że mąż nie pomaga tylko partycypuje w obowiązkach. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: Śmieszy mnie 24.11.10, 09:55 Ależ proszę: 1. «wziąć udział w pracy jakiejś osoby, aby ułatwić jej tę pracę» 2. «dokonać jakiegoś wysiłku dla dobra jakiejś osoby, aby jej coś ułatwić lub poratować ją w trudnej sytuacji; też: dać komuś coś» 3. «przydać się do czegoś» 4. «przyczynić się do czegoś, ułatwić coś» Czyli jednak jest pewna dysproporcja w zakresie samego "obowiązku", czyja ta robota tak naprawdę jest. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: czyli jednak pomaga 24.11.10, 10:03 Sugerujesz, że zajmowanie się dzieckiem jest obowiązkiem kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: czyli jednak pomaga 24.11.10, 10:08 Nie, sugeruję, że jakiekolwiek działanie mające na celu wzajemne wsparcie jest "pomaganiem" sobie wzajemnie i nie trzeba się tak od tego odżegnywać. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 09:19 No jestem normalnie pod wrażeniem odpowiedzi w tym wątku, same idealne rodziny na tym forum, tylko skąd te jednorazowe nicki w innych wątkach i wylewanie łez. W naszej rodzinie bywało bardzo różnie. Dopóki dzieci nie skończyły 12 miesięcy i nie stały się bardziej mobilne oraz kontaktowe - to mąż je kąpał a poza tym zajmował się tylko jak dostał "wrzutę". Sam z siebie w tamtym okresie się dziećmi nie zajmował i w dodatku do tego się przyznawał. Po prostu nie był w stanie/nie potrafił/nie chciał. Jak dzieci podrosły - mąż zajmuje się nimi z własnej inicjatywy, a nawet więcej niż ja, bo ma więcej czasu. W efekcie po upłynięciu mojego urlopu macierzyńskiego zajmowaliśmy się dziećmi podobnie, bo ja tez pracowałam i po prostu wręczałam mu dzieci jak nie mogłam się nimi zająć. Jak dla mnie jeśli matka siedzi w domu i zajmuje się dziećmi, a ojciec pracuje, to słowo "pomoc" jest jak najbardziej adekwatne. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 09:32 > Jak dla mnie jeśli matka siedzi w domu i zajmuje się dziećmi, a ojciec pracuje, > to słowo "pomoc" jest jak najbardziej adekwatne. Jeśli rozumieć "pomoc" jako współdziałanie to jak najbardziej. Ja nie pracuje zawodowo a nie uważam aby mąż z tego powodu miał mieć mniej obowiązków względem dzieci. Wiadomo, że jak jest w pracy to ja przejmuje żagiel i ster. Tu nie ma chyba wątpliwości, prawda? Kiedy jednak wraca to wchodzi w wir życia domowego. To naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 09:59 I to jest własnie pomoc - synonim słowa "pomoc" to słowo "wsparcie". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:01 Lepiej brzmi współdziałanie. Wsparcie widzę raczej jako takie kibicowanie z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:10 Tak, właśnie tak - współdziałanie, wsparcie to własnie POMOC!!! Co wy się tak tego słowa boicie? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:15 Ja się nie boje na Boga Po prostu wsparcie to nie jest to co otrzymuje od męża jeśli idzie o dom i dzieci. Wspierać to ja mogę męża w jego pracy bo na pewno mu nie pomagam i nie współdziałam na tym polu. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:16 > Co wy się tak tego słowa boicie? Tak, bo najważniejsze to trzymać fason na forum. Mnie tam wszystko jedno, czy to "pomoc", czy "współdziałanie", czy "świadome współwychowywanie" dzieci. Zajmuje się jak trzeba. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:22 > Tak, bo najważniejsze to trzymać fason na forum. No, a najlepiej powiedzieć, że trzyma się fason na forum ... Phi Mój ojciec pomagał mojej mamie przy dzieciach. Jak miał ochotę oczywiście. I jakoś to pomaganie kłóci mi się z tym co mam teraz w domu. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:28 kropko, nigdy nie zwracasz się do męża słowami "możesz mi pomóc"? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:34 Jak chce aby m pomógł to oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
el_jot Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:35 lila1974 napisała: > nigdy nie zwracasz się do męża słowami "możesz mi pomóc"? Nie one zwracają się do swoich mężów słowami: powspółdziałajmy trochę w spacerowaniu z dzieckiem, popartnerujmy sobie w zmywaniu naczyć, pozajmujmy się trochę. Ach nie, zapomniałam - tym idealnym mężom nic nie trzeba mówić, sami się zajmują domem, dzieckiem, żoną, matką, teściową. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy mezowie wam pomagaja? 24.11.10, 10:38 Skąd ten sarkazm? Każdy ma w domu jak mu pasuje. A jak nie pasuje to się zmienia nicka i pisze na forum. > Nie one zwracają się do swoich mężów słowami: powspółdziałajmy trochę w spacero > waniu z dzieckiem, A nie można powiedzieć: Idziemy na spacer. Bo co? Pomagać w spacerowaniu? Odpowiedz Link Zgłoś