Tycie w ciazy a genetyka.

26.11.10, 14:58
Jestem pod wplywem pewnej rozmowy i obserwacji i tu bije sie w piersi, ze na serio chcialabym wiedziec jak sie maja geny do tycia w ciazy. Kazda kobieta musi przytyc, to wiadome. Tyle, ze niektore tyja do granicy minimalnej ("tusza" to dziecko, wody plodowe, lozysko i niewiele wiecej), a niektore rozsrastaja sie do gigantycznych rozmiarow. Od czego uzalezniona jest ilosc pochalnianego jedzenia w ciazy? Bo wlasnie sie dowiedzialam, ze niektore matki maja dobrze i dzieki odpowiednim genom nie maja chcic, ani zachcianek, a niektore sa po prostu genetycznie poszkodowane i dlatego tak tyja.

No i sie tak zastanawiam...
    • alabama8 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:17
      Ja w ciąży z 60 kg skoczyłam do 90, moja siostra bliźniaczka też zamieniła się w morświna aż dwa razy i mimo nie obżerania się. Żeśmy obie szybko wróciły do normy i teraz wyglądamy praaawie jak bliźniaczki Napieralskiego smile (10 lat później)
      • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:43
        Ale jak jest możliwe nie obżerać się i tyć i to 30 kg albo lepiej? Bzdury dziewczyno gadasz. Dziecko, łożysko, wody płodowe, to jest 6-8 kg. Dobra, niech będzie, naciągnę jeszcze, obrzęki z zatrzymanej wody to kolejne max 5 kg? A reszta? Już prędzej zgodzę się z teorią o genetycznej skłonności do obżarstwa w ciąży smile Tycia "z powietrza" jednak mi nie wmówisz
        • thegimel Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:54
          Akurat nie do końca masz rację. Koleżanka naciągała wodę w takim tempie, że pod koniec ciąży miała 30kg na plus. Badania w kierunku zatrucia ciążowego, cukrzycy ciążowej czy innych zaburzeń niczego niepokojącego nie wykazały. Po porodzie zleciała w tempie ekspresowym, w pół roku potem miała tylko ok 5kg więcej niż przed ciążą. Nie obżerała się jakoś strasznie. Ja natomiast żarłam jak szalona i przytyłam tylko ok 10kg, więc czym takie różnice w wadze tłumaczyć?
          • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 18:14
            Woda wodą, to jest inna bajka, bo u zdrowej kobiety ona "ucieka" z organizmu w ciągu pierwszego tygodnia po porodzie. I nie uwierzę, że koleżanka naciągnęła 20 litrów wody, bo jej skóra by tego nie wytrzymała, to po pierwsze, a po drugie obrzęki są jednym z objawów zatrucia ciążowego. Więc jeśli by tak strasznie nabierała wody, miałaby wówczas mega obrzęki i wybacz, ale zdiagnozowaliby jej zatrucie. A te 5 kg nadwyżki, które miała jeszcze po pół roku, to nic innego tylko wyhodowane w ciąży sadełko. A czy koleżanka się obżerała czy nie, to raczej nie będziesz wiedzieć dokładnie. Przy Tobie mogła jeść jak ptaszek i do tego opowiadać, że niewiele je. A po cichu, jak nikt nie widział, plus nocne podjadanie i bach 30 kg na plusie
            • thegimel Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:08
              Cóż, jak ptaszek nie jadła, jadła normalnie. Ile wody przybrała, nie wiem, ale wiem jakie miała obrzęki. Koszmarne. A zatrucia ciążowego nie miała. Na początku przybrała pewnie trochę więcej, bo jak zaszła w ciążę to miała niedowagę, ponoć zdarza się, że wtedy organizm nabiera więcej tłuszczu. Ale i tak 5kg w pół roku po porodzie to nie jest jakieś wielkie halo. Oczywiście Victoria Beckham i jej podobne trzy tygodnie po ciąży wyglądają jakby w niej nigdy nie były, ale wg mojego lekarza kobieta powinna do normalnej figury wrócić do roku po porodzie. Zresztą u koleżanki te 5kg zniknęły ekspresowo jak przestała karmić piersią, możliwe, że organizm trzymał sobie zapas po prostu, zwłaszcza że koleżanka zawsze była i jest bardzo szczupła.
              • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:26
                Obrzęki nie są normalnym zjawiskiem w ciąży, zwłaszcza, jak to określiłaś, gdy są koszmarne smile Ale, ok. Nie ma co rozdrapywać tematu, skoro dziecko urodziło się szczęśliwie. Co do większego nabieranie tłuszczyku w ciąży przez bardzo szczupłe kobiety, masz rację. Tak to właśnie wygląda. I analogicznie, te z normalnym zapasem tkanki tłuszczowej, przy normalnym jedzeniu, nie tyją. Przybiorą na wadze tyle, ile "wypada" na dziecko, łożysko, wody płodowe i to jest wszystko. A 5 kg nadwyżki po pół roku oczywiście to nie jest wielkie halo smile Aczkolwiek u normalnie zbudowanej kobiety, która się nie upasła w trakcie ciąży, wszelkie nadwyżki znikają na ogół w okresie połogu. Tłuszczyk, który u nich zostaje na dłużej to albo zbędny balast, wynikający z obżarstwa w ciąży jak niestety w większości przypadków, albo jak u Twojej koleżanki "chudzinki" zdrowa rezerwa. Jednak musisz przyznać, że to nie ma nic wspólnego z nadwagą, czy wręcz otyłością, która nie bierze się na pewno z niejedzenia.
    • atowlasnieja Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:26
      duzeq napisała: ("tusza" to d
      > ziecko, wody plodowe, lozysko i niewiele wiecej),

      czasem to wygląda koszmarnie jak moja znajoma z figurą anorektyczki (podejrzewam że ma anoreksję)... Wyobraź sobie szkielet obciągnięty skórą z przywiązanym do brzucha bochenkiem chleba ale takim wcale nie największym.
      • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:12
        Czasem pewnie moze to tak wygladac, a czasem to wyglada, hmmm, lepiej...? smile. Tylko dalej mi to zagadnienia nie rozwiazuje.
    • mona_mayfair Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:26
      Ja tam sie na genetyce nie znam, zachcianki ciązowe miałam, oj miałamwink Jadłam chyba dość sporo, ale nie przytyłam dużo ( ok.10kg). Znajoma która się dość pilnowała, prztyła 20kg.
      • kai_30 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:38
        Ja w każdej ciąży tyłam bardzo-bardzo. W ostatniej przybrałam na wadze 40 kg!!! - i to mimo tego, że od szóstego miesiąca byłam na bardzo restrykcyjnej diecie ze względu na nadciśnienie (zero soli) i cukier na granicy normy. Z tym, że ja też bardzo puchłam - w ciągu dnia waga potrafiła mi skoczyć o 5 kg.

        Na szczęście równie łatwo, jak tyję, po porodzie zrzucam (na pewno częściowo też ze względu na to, że zatrzymywana w czasie ciąży woda ucieka) - w tej chwili, półtora roku po porodzie, mam jeszcze jakieś 5 kg do wagi z początków ciąży, a ok. 10 do ideału (na początku ciąży przytyłam po rzuceniu palenia). I tak było zawsze - półtora roku po drugim porodzie nie tylko pozbyłam się 30 kg, ale jeszcze schudłam, i w efekcie ważyłam 10 kg mniej niż przed ciążą.
        • mona_mayfair Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:43
          kai_30 napisała:
          w efekcie ważyłam 10 kg mniej niż przed ciążą.
          Ja teraz tyle ważę, 3,5 roku od porodu. Zaczęłam chudnąć na łeb na szyję, jak odstawiłam młodego od piersi i nijak nie mogę nadrobić... 50 kg mi nie odpowiada, chciałabym z 5kg przytyć, ale nie idzie mi wcaleuncertain
    • kozica111 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 15:38
      Jak ktoś nie je to nie tyje.Pod koniec łapie się trochę wody /nie wszyscy/.Ja jadłam bo dzięki temu tłumiłam mdłości a przynajmniej tak sobie to tłumaczyłam.Złapałam 30 kg - obecnie zrzucone 17 , spada reszta.Od porodu minęło 8 tygodni.
    • 18_lipcowa1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:04
      Nie wiem- ja mam straaaaaasznie obciązenia genetyczne jeśli chodzio tendencje do tycia.
      A jednak w ciązy utyłam niecałe 10kg- niczego sobie nie żałując, ale byłam bardzo aktywna i zleciało mi to 5 tygodni.

      • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:14
        No bo to ksiazkowe 10 kg bylo, a nie 30. Ale co to znaczy, ze nie odmawialas sobie niczego? Jadlas caly dzien? Odzywialas sie tylko pizza i lodami?
        • 18_lipcowa1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:55
          duzeq napisała:

          > No bo to ksiazkowe 10 kg bylo, a nie 30. Ale co to znaczy, ze nie odmawialas so
          > bie niczego? Jadlas caly dzien? Odzywialas sie tylko pizza i lodami?


          to znaczy ze :
          - jadlam zdrowo i regularnie( sniadania, 2 sniadania, obiad, kolacja)- owoce,warzywa, jogurty, ciemne pieczywo - pracowalam do 36 tc i chyba dzieki temu jadlam regularnie bo przerwa sniadaniowa, potem przerwa na lunch
          ale tez pochłaniałam sporo slodyczy, w tym lody głownie, tez ciasta, czekolady,
          i jakies takie wynalazki typu sałatki zaciagane majonezem
          i frytki tez jadlam bo lubie
          i mcdonald sie zdarzył
          • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:49
            Eno, dobra, Ty sie normalnie odzywialas. Tym bardziej, ze nie sadze, zebys ciastka przed ciaza nie zjadla czy frytek. Do tego twoj organizm byl juz przyzwczajony. Daltego nie zareagowal gwaltownym przybraniem wagi.
            • 18_lipcowa1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:53
              duzeq napisała:

              > Eno, dobra, Ty sie normalnie odzywialas. Tym bardziej, ze nie sadze, zebys cias
              > tka przed ciaza nie zjadla czy frytek. Do tego twoj organizm byl juz przyzwczaj
              > ony. Daltego nie zareagowal gwaltownym przybraniem wagi.

              No wlasnie nie, bo przed ciąza nie jadlam slodyczy,nie przepadalam za nimi.
    • alicja_ala Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:07
      a tam genetyczne...moja mama w ciazy miala+25kg ponad.Ja sie pilnowalam bo balam sie, ze bedzie jak z mama i przybralam ksiazkowo.Siostra mojego meza w pierwszej ciazy pozwalala sobie bardzo efekt tez cos okolo +25 kg, w drugiej poszla po rozum do glowy, jadla rozsadnie i bylo +12smile
    • kali_pso Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 16:26

      Ale gdyby to była kwestia tylko genetyki- każda ciąża u tej samej kobiety wyglądałaby chyba tak samo?
      Moja mama kiedy była ze mną w ciązy wyglądała jak słoń. W ciązy z bratem była chodzącym szkieletem . Ale do dnia dzisiejszego wspomina jak wykradała jedzenie z lodówki u teściowej bo wstydziła się prosic o 3 dokładkę kolacji albo 6 jajko na śniadaniewink
      • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:04
        No właśnie dlatego, że jest to kwestia w dużym stopniu genetyki (ale nie tylko) tyjemy różnie. W końcu różnimy się od siebie - dzięki różnicom genetycznym (różnym odmianom tego samego genu, co spowodowane jest mutacjami) i epigenetycznym (czyli skutkom wpływu różnych czynników środowiskowych na funkcjonowanie genomu - ale tu nie chodzi o mutacje). Zmiany poziomu hormonów mają np. tę samą tendencję u wszystkich kobiet w ciąży ale bezwzględna ilość tych hormonów jest u każdej inna i inna jest siła reakcji na nie. Inna jest szybkość metabolizmu, wynikająca z predyspozycji genetycznych, różnic hormonalnych, wpływu środowiska itp. Tak naprawdę w ciąży zmiany w organizmie są tak duże i jest tyle zmiennych, że ciężko przewidzieć, w którą stronę pójdzie. Wieloryba czy sucharka.
        • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:46
          Rozumiem, ze hormony maja tutaj duzo do rzeczy, bo to one odpowiedzialne sa za m.in. zatrzymywanie wody. Ale nie rozumiem co ma do rzeczy wplyw srodowiska na funkcjonowanie genomu (zaznaczam, ze wiem, co to genom).

          Inna szybkosc metabolizmu wynikajaca z predyspozycji genetycznych tez moge zrozumiec, ale czy w ciazy nagle geny decyduja o tym, ze ta szybkosc prawie zatrzymuje sie w miejscu w przypadku kobiet, ktore "prawie" nic nie jedza, a tyja po 40 kg? Wiadomo, ze metabolizm w ciazy jest wolniejszy, ale do tego stopnia?
          • kai_30 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:14
            > Inna szybkosc metabolizmu wynikajaca z predyspozycji genetycznych tez moge zroz
            > umiec, ale czy w ciazy nagle geny decyduja o tym, ze ta szybkosc prawie zatrzym
            > uje sie w miejscu w przypadku kobiet, ktore "prawie" nic nie jedza, a tyja po 4
            > 0 kg? Wiadomo, ze metabolizm w ciazy jest wolniejszy, ale do tego stopnia?

            Duzeq, ja się na tym nie znam, ale u mnie dokładnie tak jest. Metabolizm w ciąży przestawia mi się na robienie zapasów na okres poporodowy i choćbym nie jadła nic, nie schudnę. Za to po porodzie, w czasie karmienia piersią, jest odwrotnie - jem teraz naprawdę znacznie, znacznie więcej niż w ciąży, nie odmawiam sobie absolutnie niczego, na co mam ochotę, mogę się opychać słodyczami i hamburgerami - i chudnę. Powoli, ale stale (celowo się nie odchudzam, właśnie żeby zachować wolne tempo chudnięcia, bo zbyt szybkie korzystne dla skóry nie jest).

            Tak było u mnie we wszystkich trzech ciążach - stały przyrost wagi już od pierwszych tygodni.
          • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:16
            Między innymi takie zmiany (tzw. epigenetyczne) powodują np. to, że bliźniaki jednojajowe z wiekiem zaczynają wyglądać inaczej. To polega na takich modyfikacji nukleotydów budujących DNA, które wpływają potem na ekspresję genów ale jednocześnie nie wywołują trwałych, dziedzicznych zmian w sekwencji nukleotydów czyli mutacji. Np. metylacje, utlenianie zasad azotowych i tym podobne rzeczy. Takie zmiany mogą być odpowiedzialne za mnóstwo rzeczy. Ostatnio opublikowano ciekawy artykuł, w którym pokazano, że otyłość i cukrzyca u ojca wywołuje takie właśnie epigenetyczne zmiany w DNA plemników, że u potomstwa pojawia się insulinooporność i cukrzyca. Nawet bez wcześniejszej otyłości. Nie mówimy tu o cukrzycy I typu, czyli tej której najczęstszą przyczyną jest autoimmunologiczne zniszczenie trzustki, tylko o cukrzycy II typu, czyli najczęściej spowodowanej otyłością. Zmiany w ciąży są naprawdę olbrzymie, a hormony płciowe jak już pisałam regulują też metabolizm energetyczny. Czasem niewielka zmiana w funkcjonowaniu jakiegoś typu komórek może doprowadzić do olbrzymich zmian w organizmie. Przecież nigdy do końca nie wiemy jakimi parametrami metabolicznymi charakteryzuje się dana osoba. Z reguły bada się tylko kilka podstawowych ale tych pozostałych jest całe mnóstwo (wszystkich nie znamy i chyba nie poznamy przez następne tysiąc lat) i wszystkie razem, do kupy, mogą u pozornie zdrowej, normalnej osoby wywołać duże zmiany. A często dochodzi też efekt utajonych chorób i zaburzeń, które mogą się wtedy uaktywnić.
    • triss_merigold6 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:03
      Moja mama w obu ciążach przytyła książkowe 13 kg. Ja w pierwszej niecałe 13 kg, a teraz nie wiem ile przytyję, na razie schudłam. Jadłam w normie, racjonalnie, zachcianek ani szalonego apetytu nie miałam.
      • semijo Triss 26.11.10, 18:55
        wybacz me wścibstwo, ale czyżby sie udało? Pamiętam ze pisałas o problemach z prolaktyną. Jesli tak to gratulacjesmile
        • triss_merigold6 Re: Triss 26.11.10, 19:13
          Tak i bedę głosić chwałę bromergonu, niecałe 4 tygodnie to brałam i jest efekt.smile 7 tydzień więc jeszcze się nie przywiązuję tak bardzo ale dzięki serdeczne.
    • thegimel Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:04
      Coś chyba jest na rzeczy. Ja żarłam jak koń, zwłaszcza pod koniec, frytki mogłabym jeść na okrągło na zmianę z pizzą, z tym, że nie jadłam żadnych słodyczy - miałam po nich zgagę. Przytyłam niecałe 10kg. Już po powrocie ze szpitala ważyłam tyle, co przed ciążą, teraz ważę ok 5kg mniej niż przed ciążą. Moja mama miała podobnie. Tyła bardzo mało, do wagi wracała bardzo szybko.
      • yoka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 17:31
        myślę, że genetyka ma tu niewiele wspólnego. Moja koleżanka ogólnie szczupła przytyła aż 30kg, a ja pulchna całe życie 11kg jedząc wszystko, na co miałam ochotę łącznie ze słodyczami.
        • krapheika Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 18:08
          W mojej rodzinie wszystkie kobiety tyja ok 20kg i wszystkie te kg leca w brzuch i boczki.I ok.2lata po ciazy wracaja do wagi sprzedbig_grin
        • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:23
          Uwielbiam takie "a ja sądzę, że genetyka ... bo koleżanka coś tam, a ja coś tam". I genetyka, i jedzenie, i środowisko i hormony i milion innych czynników. To wypadkowa różnych rzeczy. A genetyka ma tu akurat bardzo dużo do rzeczy.
    • gagunia Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:05
      Nie wiem jaki wpływ ma genetyka, bo moja mama w obu ciążach przytyła niewiele i do dzisiaj ma szczupłą sylwetkę. W ciąży przytyłam 10kg. Jadłam tak jak przed ciążą, normalnie. Jedyna zachcianka to były lody w późnej ciąży. Mogłam zjeść całe pudełko na raz. Ale obżarta lodami nie ruszyłam obiadu na przykład. Po wyjściu ze szpitala byłam ok 3 kg lżejsza jak przed ciąża (przed ciążą 61kg, tydzień po porodzie 58kg).
      Może mi się wydaje, ale jak kobieta jest zdrowa, a tyje 30kg, to chyba po prostu obżera się jak smok, tłumacząc to sobie zachciankami ciążowymi. Nie wierzę w tycie z powietrza czy jakieś "muszę zjeść". Owszem, można mieć ochotę na ogórka, batona czy inną kaszankę, ale zamiast innego posiłku. Poza tym widzę jak jedzą dziewczyny, które po ciąży nie zrzuciły ciążowych kilogramów. Nikt mi nie wmówi, że się w ciąży nie opychały, skoro mają tak rozepchane żołądki, że zjadają 2 razy tyle co ja.
    • neokawa Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:07
      Ale chyba dużo zależy też od wagi wyjściowej.
      Znam jedną dziewczynę, która przytyła zaledwie 6 kg w ciąży, ale przed ciążą była dosyć pulchna. Gdybym ja przytyła tylko 6 kg, to wyglądałabym jak szkieletor z brzuchem. Poza tym same moje piersi powiększyły się chyba trzykrotnie (na samym początku ciąży) i to było spowodowane tylko hormonami. A już na początku dały +2 kg.

      To objadanie się ponad miarę też chyba zależy od hormonów. Ja w ciąży mogłabym nie jeść. Rozum mi tylko podpowiadał, że jednak powinnam. Zachcianek nie miałam żadnych. A teraz (8 miesiąc) mogłabym w ogóle nie jeść, bo marzę o uczuciu głodu, które nigdy u mnie nie występuje. A jak nie jem, to jest tak cudownie, tak lekko, tak przyjemnie. Moj żołądek skurczył się chyba do wielkości orzeszka laskowego.
      Za to moja koleżanka budziła się w nocy ze ssaniem w żołądku tak strasznym, że musiała coś zjeść, inaczej by pawia puściła. Wiecznie musiała coś podjadać między posiłkami, a posilki mogły się dla niej nie kończyć. Ja nawet gdybym bardzo chciała, to bym nie była w stanie jeść nawet połowę tego, co ona. No i z czego to wynika?
      • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:32
        Tak, masz rację w pierwszej części swojego posta smile ale na drugą część mam nieco inny pogląd niż Ty. Oczywiście, apetyt w ciąży może być regulowany genami, hormonami itd. Ale skoro Ty nie czując głodu, jesz z rozsądku, to tak samo ta kobieta, która ma wściekły apetyt, nie powinna ruszać buzią przez cały dzień, tylko rozsądnie się odżywiać. Owszem może przegryźć coś lekkiego, jak już musi między posiłkami, ale nie powinna wciągać jednego posiłku dziennie, który zaczyna się rano, a kończy wieczorem smile Oprócz instynktów i potrzeb fizycznych mamy również rozum. I to nas różni od zwierząt
        • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:50
          Ogólnie rzecz biorąc apetyt jest regulowany hormonalnie. Oczywiście, jeśli ktoś będzie się obżerał ponad miarę (swoją, a każdy ma inną) to przytyje. Rzecz w tym, że w ciąży czasem tyją mocno osoby, które na pierwszy rzut oka przytyć nie powinny. Jest to skutek tego, że zmienia się w znaczący sposób zapotrzebowanie ale trudno przewidzieć jak się ono zmieni bo to zależy od zbyt wielu czynników. Nie można każdej sytuacji oceniać w ten sam sposób.
        • neokawa Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:05
          Oczywiście, że trzeba do tego podchodzić z głową, ale z boku ktoś mógłby pomyśleć, że ja to się tak dobrze trzymam w tej ciąży, a koleżanka zrezygnowała z jakichkolwiek hamulców. A wygląda to tak, że ja się trzymam gorzej, bo czasem posiłek sobie darowuję dla lepszego samopoczucia, a dla koleżanki każdy dzień był walką stoczoną z ciągłym głodem. One nawet sny miała "schabowe". I przegrywała często, ale ile w tej bitwie wypiła wody, zjadła marchewek i jabłek, sałaty lodowej i innych zdrowych i niskokalorycznych zapychaczy, to lepiej nie mówić.
    • zonka77 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:34
      cóż - ja w pierwszej ciąży przytyłam 9 kg i miesiąc - dwa po porodzie nie było widać że w ciązy byłam dopiero co, a ze trzy miesiące po byłam chudsza niż przed (b. szczupła byłam)
      W drugą ciążę startowałam z wagą o 10 kg wyższą niż w pierwszą i to nie z powodu obżarstwa a z powodów zdrowotnych. Jadłam jak najmniej w drugiej ciąży a mimo to przytyłam 19 kg. Byłam ogromna. Nogi jak kloce. Po pierwsze miałam b. dużo wód płodowych (w górnej granicy normy) po drugie dziecko ważyło 4 kg, po trzecie STRASZNIE puchłam. Zatrzymywałam wodę.
      Już w trzy mies po porodzie pozbyłam się samoistnie większości z tych kg - jakieś 6 mies po ważyłam tyle co przed ciążą.

      Strasznie mi było przykro jak co poniektórzy komentowali że jestem ogromna, że mam wielgachny brzuch (od początku miałam duży brzuch - w 3 mies miałam taki brzuch jak w 6 mies pierwszej ciąży w której do 5 nie bardzo było nawet widać że jestem w ciąży)

      Co do genów to nie wiem - moja mama pół życia walczyła z nadwagą - potem dała sobie spokój. Nie była bardzo otyła, miała jakieś 10 kg za dużo do końca życia.
      Moje babcie i dziadkowie - chudziny. Z pradziadków jedynie prababcia była bardzo otyła - miała jakąś chorobę nerek więc myślę że z tego powodu.
    • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:45
      Przyczyną wszystkiego są olbrzymie zmiany hormonalne. Hormony płciowe regulują też przemiany energetyczne, wpływają na produkcję innych hormonów. Ilość bezwzględna produkowanych hormonów oraz względny stosunek ich ilości do siebie są (w dużej mierze) uwarunkowane genetycznie. Genetycznie uwarunkowana może być też odpowiedź komórek na te hormony, np. może być różna ilość receptorów tych hormonów. Każda komórka zawiera białka katalizujące przemiany energetyczne, uczestniczące w gromadzeniu i uwalnianiu energii. Ilość i szybkość działania tych białek jest uwarunkowana genetycznie, dodatkowo jest regulowana m. in. przez hormony. Każda z nas ma nieco inną ilość tych białek, inna jest ich szybkość działania itp.. Różnice osobnicze na tym podstawowym poziomie mogą być nawet stosunkowo niewielkie, ale jak dodamy różnice w ilości i sile działania czynników regulujących (w tym hormonów, ale nie tylko) i czynników środowiskowych - to mamy kolosalne zmiany. Na tym to polega. Skomplikowany proces, regulowany wielopoziomowo, o dużej ilości skomplikowanych powiązań pomiędzy poszczególnymi etapami i mamy właśnie takie dziwne sytuacje. Przecież tak naprawdę jeśli chodzi o tycie w ciąży, to jak się dobrze przyjrzeć nie ma jednego modelu. Można nawet powiedzieć, że spotyka się tu mnóstwo różnych wersji wydarzeń. Tu nie ma jednej prostej odpowiedzi. Za dużo zmiennych.
      • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 19:54
        Jakie moga byc czynniki srodowiskowe przyczyniajace sie do roznic osobniczych w ilosci i szybkosci dzialania bialek?
        • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:18
          Napisałam wyżej.
          • duzeq Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 23:02
            Tak, ale z wplywow czynnikow srodowiskowych podalas tylko cukrzyce II, ktora nie wystepuje u rodzicow wszytskich ciezarnych przybierajacych +30. Nie rozumiem jakie inne czynniki srodowiskowe (ktore, jak podkreslalas, odgrywaja niebagatelna wage) moga jeszcze tak wplywac na geny czy hormony, zeby "zachecac" do kumulowania tluszczu.
      • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:19
        Zmiennych jest dużo, ale stałą jest to, że od normalnego racjonalnego odżywiania żadna kobieta nie spuchnie 30-40 kg ponad wyjściową wagę,za to może tyle przytyć. Niezależnie od poziomu hormonów, ilości zatrzymanej wody w organizmie itd. Ciąża w wielu przypadkach zwalnia przemianę materii, ale w KAŻDYM przypadku jest również sporym wydatkiem energetycznym.
        • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:34
          Jesteś tego pewna? Nigdy nie wiesz co tak naprawdę u takiej osoby się dzieje. Organizm może zachowywać się i reagować racjonalnie w takich w miarę normalnych warunkach, a w ciąży mogą ujawniać się jakieś niedobory (enzymów, receptorów czy innych takich), może pojawiać się nadwrażliwość na niektóre czynniki, niektóre mogą się nadmiernie uaktywniać. NIGDY nie można powiedzieć, że przybranie na wadze jest tylko i wyłącznie skutkiem obżarstwa. Tak bywa i to nierzadko ale nie zaw
          >Niezależnie od poziomu hormonów, ilości zatrzymanej wody w organizmie itd.
          > Ciąża w wielu przypadkach zwalnia przemianę materii, ale w KAŻDYM przypadku je
          > st również sporym wydatkiem energetycznym.
          Ale chodzi o to, że milion takich właśnie czynników składa się razem na efekt końcowy. I ten przyrost masy jest właśnie zależny i od poziomu hormonów, i od zatrzymanej wody i wielu innych rzeczy jednocześnie. Obżarstwo dokłada cegiełkę ale nie zawsze najcięższą.
          • estelka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 22:06
            Ale jakim cudem kobieta ma przybrać na wadze 30 kg jedząc jak ptaszek i musząc z tego wyżywić dziecko, które nosi. Wytłumacz mi to racjonalnie, ale ludzkim językiem. Gdyby jej się tyle wody zebrało to naprawdę jej skóra by tego nie wytrzymała. Woda w organizmie odkłada się nieco inaczej niż tłuszcz, w innym tempie no a do tego w stosunkowo krótkim czasie "schodzi". Inaczej wygląda kobieta obrzęknięta, inaczej upasiona. Nie tłumacz tycia kobiet w ciąży hormonami, bo hormony same z siebie nie produkują tkanki tłuszczowej. Dopiero w połączeniu z obżarstwem. A na to ostatnie kobiety mogą mieć wpływ.
    • memphis90 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 20:58
      1. tkanka tłuszczowa, jaką nabywa mama podczas ciąży jest dziecku potrzebna; za małe przybieranie też nie jest korzystne, troszkę tłuszczyku dobrze jest mieć
      2.apetyt w ciąży- ja miałam w obydwu przez cały I trymestr skłonność do hipoglikemii, stąd większy apetyt
      3.trochę można spuchnąć od wody, ale tłuszczyk to jednak efekt zbyt obfitego jedzenia...
      • aretahebanowska Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 21:03
        >trochę można spuchnąć od wody, ale tłuszczyk to jednak efekt zbyt obfitego je
        > dzenia...

        No, z powietrza się nie bierze. Ale zmiany hormonalne mogą przecież doprowadzić do zmian szybkości jego spalania, albo odkładania. Zmianie może ulec szybkość wchłaniania, trawienia. Tu może się przeorganizować cały metabolizm. U każdego inaczej. Nie można takich rzeczy odnosić do siebie bo każdy jest inny.
        • madami Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 23:17
          Tak, dokładnie chyba to było w moim przypadku, metabolizm jakoś masakrycznie zwolnił. Najlepsze jest to, że gwałtowny przyrost wagi miał miejsce tylko gdy brałam Duphaston, potem był książkowy i to duphastonowe 5 kg pozostało mi też po ciąży gdy już cała woda odeszła.
    • agazagie Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 21:05
      Ja naprawdę nie wiem co trzeba zrobić aby w ciąży tak drastycznie przytyć. Czytam tu o 25, 30 kg... no naprawdę nie mam pojęcia. W pierwszej ciąży przytyłam 4 kg, w drugiej 3... czyli po urodzeniu ważyłam za każdym razem mniej niż przed ciążą. Genetyki raczej bym w to nie mieszała. No ale ja się pilnowałam - cukrzyca ciążowa. Chociaż jakoś tak drastycznie diety nie przestrzegałam.
      • yoka1 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 18:23
        W pierwszej ciąży przytyłam 4
        > kg, w drugiej 3...

        to też jest anormalne!
    • ivaz Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 22:43
      Jak zaszłam w pierwszą ciąze 14 lat temu ważyłam 45 kg przytyłam 8, jak zaszłam w 2 ciąze 2,5 roku temu ważyłam 50kg przytyłam 10 obżerałam się jak głupia, ja po prostu tak mam takie geny, moja mama w swoim życiu najwięcej ważyła 55kg, a moja największa waga pomijając wagę w ciąży to 53kg, teraz majac 36 lat, dwa porody za sobą waże 48kg i mogę jest ile chce i co chcę, a waga stoi, tak samo ma moja siostra i mama widać, ze u nas jest to genetyczne, a zapomniałam babcia od strony mamy też byłą drobną i filigranową kobietą
    • madami Re: Tycie w ciazy a genetyka. 26.11.10, 23:09
      Nie tylko ilość pochłanianego jedzenia. Ja np. po Duphastonie przytułam 5 kg w ciągu miesiąca a po porodzie ze zdziwieniem przeczytałam w sieci, że nie tylko ja wink
      Ja chcic żadnych nie miałam, najwyżej na śledzika parę razy - nie wierzę, że po nim mi przybyło.
      • ivaz Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 00:41
        Ja też brałam duphaston przez kilka miesięcy, ale u mnie akurat on tak nie zadziałał
    • mika_p Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 00:18
      W pierwszej ciąży miałam zachcianki na cytryny, w drugiej na migdały. Wątpię, czy to genetyka.
      W normalnych warunkach cytryn nie jadam, migdały, jak są pod ręką, to kilka. Na skutek zachcianek potrafiłam wrąbac 3 cytryny na raz, obrane jak pomarancze, dopiero przy ostatniej zastanawiając się, czemu ja to swinstwo jem. 100-gramowa paczka migdałów była na raz, większą też bym zjadła, tylko rozsądnie nie kupowałam (eksperyment z większą przeprowadziłam raz) - a jak po porodzie dla przyjemności kupiłam sobie paczkę, to tydzień ją jadłam i bez ekstazy.
      Różnica kaloryczna między cytrynami a migdałami jest, cóż, znaczna.

      W pierwszej ciąży +20 od 56 kg, w drugiej +25 od 61, druga w znacznej części leżąca.
      • zonajana Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 01:19
        Hehe, ja po porodzie (dziecko 3,250 gr, lozysko plus 500 ml krwi), stracilam na wadze, cale....4,5 kg big_grin

        Spuchlam straszliwie, nawet ubrania ciazowe byly za male, nie mowiac o butach. Jakie ja mialam stopy w pologu...
        Pol roku od porodu, jestem ok 5 kg na plusie. Winie ewidentnie genetyke. No bo nie czekolade, przeciez wink
    • truscaveczka Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 08:59
      Nie każda musi przytyć. Mnie w ciąży ubyło 9 kilo. I ja i syn jesteśmy zdrowi, żeby nie było.
    • jkk74 Re: Tycie w ciazy a genetyka. 27.11.10, 18:43
      nie wiem czy to zależy od genów...
      ja w pierwszej ciąży byłam non stop głodna i jadłam... oczywiście przytyłam mocno i potem trudno było to zgubić...
      przy drugiej nie utyłam tak bardzo, bo nadal karmiłam piersią córę, wtedy ez miałam non stop ochotę na jedzenie
      teraz jestem w ciąży trzeci raz i - nie wiem czemu - nie mam takiej ochoty na jedzenie... waga wzrasta ale ewidentnie idzie mi to w brzuch znaczy w młode... bo ani spodnie nie robią się ciaśniejsze, ani staniki pod biustem... a nawet spodnie to jakoś mam luźniejsze np w udach...

      myślę że to zależy od tych smaczków i zachcianek ciążowych...
      od wieku...
      od ogólnych skłonności do tycia...
      od wielu rzeczy razem wziętych...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja