duzeq
26.11.10, 14:58
Jestem pod wplywem pewnej rozmowy i obserwacji i tu bije sie w piersi, ze na serio chcialabym wiedziec jak sie maja geny do tycia w ciazy. Kazda kobieta musi przytyc, to wiadome. Tyle, ze niektore tyja do granicy minimalnej ("tusza" to dziecko, wody plodowe, lozysko i niewiele wiecej), a niektore rozsrastaja sie do gigantycznych rozmiarow. Od czego uzalezniona jest ilosc pochalnianego jedzenia w ciazy? Bo wlasnie sie dowiedzialam, ze niektore matki maja dobrze i dzieki odpowiednim genom nie maja chcic, ani zachcianek, a niektore sa po prostu genetycznie poszkodowane i dlatego tak tyja.
No i sie tak zastanawiam...