bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkach:)

06.12.10, 13:51
jak wiadomo zwiększa się nam w państwie podatki, może to potrzebne, może nie..za bardzo się nie znam ale tak się z mężem zastanawialiśmy a propos tej dyskusji i walki o takie czy inne podatki, i co do tej tego reklamy w tv o tym ile to nas będzie w 2050 (?) i, że na emerytury nie będzie miał kto robić..
to ja się pytam, czemu by nie zrobić tak, żeby obniżyć podatki tym, którzy dzieci mają? bo z praktycznego punktu widzenia w końcu dostarczają państwu nowego obywatela,
teraz będę generalizować i przejaskrawiać ale to tylko po to by być lepiej zrozumianą, czemu Pan X i Pani X, którzy dzieci nie mają i zarobioną kasę pompują w siebie, ciuchy, samochody mają płacić te same podatki co Ci, którzy mają 5-cioro dzieci i łożą na ich utrzymanie? Państwo X żyją dostatnie a z racji dochodów będą mieć wysokie emerytury, Państwo z 5-tką dzieci z racji dostarczenia państwu obywateli dostaną jednorazowe becikowe, a Pani mama, która za pewne lata spędziła na wychowywaniu dzieci w domu nie ma z tego nic..
    • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:01
      Bardzo pięknie tylko, że jeszcze trzeba mieć z czego obniżać. Jaka była histeria, że z ulgi podatkowej - odpisu na dziecko - skorzystają "najbogatsi", znaczy ci, którzy w ogóle płacą jakieś podatki. Osobiście jestem za, płacę podatki i mogą mi obniżać. A jak państwo z 5 dzieci nie płacą podatków, bo nie zarabiają to ich cholerny problem.
      • matsuda nie 06.12.10, 14:05
        państwo opiekuńcze i socjalne musi upaść, niech mnie zwolnią z większości podatków, a nie będzie problemów z odkładaniem i zabezpieczaniem się SAMEMU.
        • iwoniaw Słuszna słuszność n/t 06.12.10, 15:15


      • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:07
        nie wiem czy mój pomysł jest realny czy niesmile
        jak już nie ma z czego obniżać to może tylko tym bezdzietnym podnieść;P
        • filipianka Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:10
          ale podatki są obniżone tym którzy dzieci mają
          chodzi ci żeby jeszcze obniżyć, żeby w ogóle nie płacili?
        • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:11
          Bezdzietnym z powodu niepłodności też?
          Ja jestem za cięciem socjalu, zasiłki socjalne symboliczne i za pracę na rzecz gminy - choćby w wymiarze kilku-kilkunastu godzin w tygodniu. KRUS do likwidacji. Przywileje KGHM Polska Miedź i górnicze do likwidacji. Opodatkować KK.
          • jowita771 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:15
            Ja się podpisuję pod Triss. Byłoby sporo kasy więcej, gdyby nie przywileje, na które nas nie stać.
          • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:21
            zgadzam się z tymi przywilejami a co do moich przykładów, to ja rozumiem, że są różne przypadki i nie chciałam w temat wchodzić aż tak głęboko ale widzę, że tu są mądrzy ludzie na forum co się znają na rzeczy bo ja to jeszcze mało wiem o życiusmile
            czekam więc na wasze rozwiązania i pomysłysmile
          • prigi Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:44
            'Przywileje KGHM Polska Miedź i górnicze do likwidacji.'

            w moim mieście tym hasłem otworzyłabyś przysłowiową puszkę PANDORY big_grin
            (inna sprawa, że akurat KGHM PM posiada ogromne zyski netto i nie jest dofinansowywane ze skarbu państwa-wręcz odwrotnie SP nieźle ciągnie z dywidendów KGHM)
            • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:04
              Ilu letnie gwarancje zatrudnienia mają? 15 czy 20-letnie?
              • prigi Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 21:09
                żadne
                z tego co wiem, jest to postulat któregoś ze związkow zawodowych, ogólnie wyśmiany i niemożliwy do akceptacji. no ale jakoś głosy górników trzeba zdobyćuncertain
        • velluto Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:11
          Bezdzietni i tak płacą więcej - skoro są tak nastawieni na konsumpcję, to VAT płacą znacznie więcej niż przeciętny Kowalski z 5 dzieci na karku.
          • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:14
            Więcej płacą za usługi. Nawet średnio zamożni single są bardziej dochowi dla budżetu niż Kowalski z piątką dzieci na zasiłku.
            • echtom Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 17:23
              Triss, rozczarowujesz mnie. W pierwszym poście jest mowa o obniżeniu podatku, a podatki chyba nie od zasiłku się płaci.
    • filipianka Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:04
      Fakt, polityka prorodzinna w Polsce nie daje wiele, ale nie przesadzajmy że jest to nic.
      Single trwoniący zarobioną kasę wydadzą na zbytki i luksusy = więcej vatu w budżecie, dzietni najwięcej na jedzenie. Rodzice korzystają z zasiłków macierzyńskich i opiekuńczych. Mają dofinansowywane z samorządu przedszkola, nie wypominając już o edukacji wyższych szczebli, wliczając prawie darmową opiekę (świetlicę). Mama siedząca z małym dzieckiem w domu ma finansowane składki emerytalne.
      A jeśli chodzi o ten spot telewizyjny, to go nie rozumiem. Do kogo to jest apel? Aby w niesprzyjających warunkach ludzie się rozmnażali? Wiele badań pokazuje że Polacy chcą mieć dzieci, ale są bardziej odpowiedzialni niż lata temu. Powinno się apelować do rządzących, rozwiązania systemowe, propagowanie zatrudniania matek, bo co z tego że mamy niby takie prawo ale w praktyce to jest ufo.
      • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:12
        Akurat skuteczne rozwiązania przyjmowane w cywilizowanych państwach zmierzają do tego, żeby kobiety mogły łączyć pracę zawodową z macierzyństwem, a panowie w większym stopniu angażowali się w opiekę nad dziećmi.
      • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 14:16
        szczerze to nie orientowałam się w tych udogodnieniach dla rodzin wielodzietnych, ale jak napisałam wcześniej specjalnie chciałam podać tai kontrastowy przykład, żeby się jasno wyrazić, może mi się nie udało
        moja logika jest taka, że jakby mi ktoś powiedział, że za to, że urodzę i będę wychowywać trzecie dziecko będzie mi zabierane powiedzmy 10% z tych 19-20% (strzelam, bo nie wiem na ile to realne i nie bardzo wiem ile tam tego dokładnie biorą) tego podatku co mi zabierają to bym się zastanowiła (bo aktualnie mnie nie stać a chciałabym mieć jeszcze dziecko/dzieci) a 1000zł becikowego wcale mnie nie zachęca i nie motywuje by dać państwu obywatela..
        • matsuda 1000 becikowego 06.12.10, 14:49
          Cię nie zachęca, ale 1200 zwrotu już tak? Jedynie co może napędzić płodzenie obywateli to jest odpowiednia rekompensata ich rodzicom za pracę jaką wykonują. Nie nazywajmy pieniędzy jakimis pięknymi słówkami. Kasa, kasa wprost na konto- jedyny i słuszny bodziec.
          • iwoniaw Wspólne rozliczenie 06.12.10, 15:21
            No, nie musi być kasa wprost na konto, mnie by wystarczał mniejszy wypływ z konta. Dlatego tak, odpis od płaconego podatku jest bardziej motywujący niż jakaś tam jednorazowa darowizna (na którą zresztą państwa-bankruta tak naprawdę nie stać, pomijając fakt, że to nieco bez sensu, że zabiera mi kasę, by mi ją "sprezentować").
            Jeśli w ogóle państwo byłoby prorodzinne i wspierało zarabiających legalnie obywateli, to wprowadziłoby możliwość wspólnego rozliczania się całej rodziny (czyli jak dotąd małżonków + dzieci pozostających na ich utrzymaniu). Wtedy zyskiwaliby ci, którzy samotnie/ z małżonkiem tylko wpadaliby w kolejny próg podatkowy, a mając dzieci - nie. No ale wtedy to dopiero by był wrzask, jak to bogacze mają nieuzasadnione bonusy... Pamiętam te żenujące i świadczące o całkowitym niezrozumieniu mechanizmów fiskalnych dyskusje na temat sławetnej "ulgi na dzieci"...
            • june_girl Re: Wspólne rozliczenie 07.12.10, 00:19
              Popieram w 100%. Chrzanię ulgi natomiast uważam, że dziecko/dzieci niezarabiające i pozostające na utrzymaniu rodziców powinno być wliczane do rozliczenia podatków osób zarabiających w rodzinie. Ostatecznie jest to pełnoprawny członek tej rodziny.
          • attiya Re: 1000 becikowego 06.12.10, 17:57
            bo becikowe dostajesz raz a zwrot podatku co roku
    • twojabogini Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 15:44
      Dalsze majstrowanie przy podatkach też nic nie da w kwestii dzietności. Bonusy od państwa typu becikowe zachęcą do rozmnazania jedynie ubozsze warstwy społeczeństwa- ich dzieci prędzej pójda na zasiłki renty itp. niz wypracuja jakiś dochód.
      Dlatego tez najlepiej radyklanie zreformowac finanse - zlikwidować KRUS-y, wczesniejsze emerytury, renty alkoholowe, przestac wsadzać rowerzystów do pierdli, zmniejszyć rozmiar administracji państwowej - tu złotówka, tam złotówka i nagle okaże się, że juz nie trzeba łupic obywateli wysokimi podatkami.
      ZUS w istniejacej formie poddałabym likwidacji. Składkę rentową uczyniłabym dobrowalną. Za to co mi zabrali mogłabym już kupić niewielkie lokum, które dawałoby mi dochody za wynajem, nie dość że miałabym większy budżet (wyższa konsumpcja korzystna dla budxetu) to i zabezpieczenie na starość. NB - przymus opłacania składek łamie prawa konstytucyjne obywateli tym bardziej, że państwo pobierając składki nie gwarantuje nic w zamian, brak jest jednoznacznej i trwałej podstawy prawnej, w oparciu o którą można żądać wypłaty swiadczenia emerytalnego, do tego państwo ma pełną dowolność jełśi chodzi o ustalanie wysokości swiadczenia, wieku od tórego swiadczenie wypłaci itp.
    • kosmitos Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 15:44
      czemu Pan X i Pani X, którzy dzieci nie mają i zarobioną kasę pompują w
      > siebie, ciuchy, samochody mają płacić te same podatki co Ci, którzy mają 5-cio
      > ro dzieci i łożą na ich utrzymanie
      X mają kupę kasy i każda rzecz, którą kupują są obciążona vatem, więc płacą więcej; poza tym płacą wysokie składki ub.zdrowotnego, (pewnie znacznie większe niż mąż pani z dzieciakami), więc łożą na leczenie tej rodziny; jeśli owa rodzina lata do mopsu to pieniądze też się tam z księżyca nie wzięły;
      A poza tym uważam, że dzieci to taka sama fanaberia jak ciuchy czy samochody; jak kogoś nie stać nie powinien mieć i tyle; moim zdaniem polityka państwa nie powinna polegać na dawaniu socjalu mnożącej się biedzie a raczej zachęcać tych co "kupę kasy zarabiają i wydają na ciuchy" do posiadania dzieci, bo jest szansa, że powstaną z nich obywatele którzy powielą zachowania rodziców (sami na siebie zarobią a nie stękają, że im się należy z racji oddolnej sprawności)
      I jeszcze jedno-jeżeli ktoś spędza w domu x lat rezygnując z zarabiania (pomijamy sytuacje skrajne) to dla mnie jest jednoznaczne, że ma kupę kasy i stać go
    • attiya Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 15:48
      może dlatego, że jesteśmy państwem demokratycznym i każdy może żyć tak jak chce, mieć albo nie mieć dzieci, pompować kasę w siebie albo w kotki - na tym polega demokracja
      a co do tej piątki dzieci, to skoro sobie ktoś nie radzi, to trzeba było wcześniej o tym pomyśleć, trzeba mierzyć siły na zamiary, też mi nikt nie zagwarantuje, ze tam gdzie jest bieda, to później zawsze będą wykształceni ludzie, którzy będą w pocie czoła pracować
    • przeciwcialo Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 15:57
      Wystarczyłoby aby dochód dzielić na ilość członków rodziny. Dochód podzielic nie na 2 ale na 5 osób.
    • kawka74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 16:19
      z praktycznego punktu widzenia w końcu dostarczają państwu nowego o
      > bywatela,

      A co z tego dostarczenia wynika?
      • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 16:35
        to wynika (przynajmniej z puszczanego w tv spotu), że będzie miał kto pracować na nasze emerytury, bo jak wiadomo to co się teraz z naszych pensji bierze idzie na teraźniejsze emerytury..
        • jowita771 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 16:54
          Dostarczenie obywatela to jedno, a wychowanie tego obywatela tak, żeby potem poszedł do pracy, to inna sprawa. Jest masa obywateli, którzy do roboty się nie wezmą, ale jeść by chcieli i mieszkać by chcieli mieć gdzie i jeszcze na fajki by się przydało. Stawiając tylko na ilość robimy błąd, bo bardziej chodzi o jakość. Nie jest wcale fajnie, jak Kowalski, który ma siedmioro dzieci i zasiłek będzie miał ósme dziecko. Lepiej, żeby drugie czy trzecie dziecko spłodził Nowak z klasy średniej, który pracuje i odprowadza podatki. Szkoda, że nie uczymy się na błędach innych państw - Niemcy czy Francja poradzili sobie z problemem niskiego przyrostu sprowadzając obcokrajowców. Dzieci mają trochę więcej, ale problemu nie tylko nie rozwiązali, a jeszcze napytali sobie nowej biedy.
          Nie chodzi o to, żeby rozmnażał się byle kto, no, niestety. I niektórych nie trzeba zachęcać, a innych wręcz przeciwnie, dlatego becikowe to pomysł idiotyczny, a już ulga podatkowa bardziej sensowny. Rozliczanie z dziećmi tez byłoby ok. A że nie skorzystają najbiedniejsi, to trudno, nie jest powiedziane, ze mamy dawać tylko najbiedniejszym. No, może na antykoncepcję, taka inwestycja.
        • kawka74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 16:59
          A nie uczyli, że TV kłamie? ;p
          Jeszcze ten obywatel musi pracować, żeby dostarczyć Ci emeryturę, samo urodzenie nie wystarczy.
          • iwles Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 17:22


            > Jeszcze ten obywatel musi pracować, żeby dostarczyć Ci emeryturę, samo urodzeni
            > e nie wystarczy.


            jeszcze musi pracowac w Polsce tongue_out
        • attiya Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 18:00
          a bzdura bo ilość dzieci nie gwarantuje, że ta przykładowa piątka będzie w przyszłości pracowała
    • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 16:42
      ja wiem, że jakby wziąć pod uwagę skrajną biedę to się wcale nie uśmiecha mieć kolejnych obywateli patologicznych ale..
      od razu zastrzegam, że piszę o sytuacjach z mojego otoczenia, rodziny, znajomych, że jak ktoś zarabia przeciętnie to mniej analizuje czy go stać czy nie na dziecko a jak ktoś ma dużo kasy to wtedy się zaczyna a może teraz a może nie teraz a może w ogóle, a jakby wiedzieli, że ich dochód się utrzyma to te właśnie rodziny może by miały dzieci, mówię może bo nie wiem ale tak się zastanawiam czy by ich to zachęciło..
      chociaż pewnie teraz zostanę zjechana, że na dzieci to musi być człowieka stać ( a z innych wątków już zdążyłam wywnioskować, że stać to kupować markowe ciuchy, spełniać zachcianki, zapewnić najlepiej niezależne lokum by dziecko przypadkiem nie poczuło, że ktoś ingeruje w jego prywatność..no wygadałam sięsmile)
      • iwles Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 17:26

        to źle wywnioskowałas, bo w wielu wątkach pod pojęciem "stac na dziecko" kryje się: jesteśmy samowystarczalni, nie potrzebujemy niczyjej pomocy ani wsparcia finansowego.
    • jkk74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 18:04
      wiesz co, myślę że prościej niż "dawać" czy "zabierać" byłoby ustalić realne założenia w zakresie podatków, składek, dodatków, zasiłków itp...
      to co napiszę poniżej to tylko przykład... chodzi mi o zasadę smile
      proszę się więc nie czepiać zgodności danych z rzeczywistością smile oki?

      więc tak - minimum socjalne powinno odzwierciedlać owe minimum.. jeśli założymy czynsz plus dojazd do pracy plus wyżywienie i ubranie to wyjdzie ok 2000 pln netto
      kwota wolna od podatku to powiedzmy 2000 * 6 mcy * 80%
      progi dwa... powiedzmy 10 i 20 lub 25 % (do wyliczenia przez speców od makroekonomii smile
      żadnych ulg, zwolnień, odliczeń itp za to dochód całej rodziny sumowany i dzielony na liczbę członków owej rodziny...
      żadnego durnego ZUSu - każdy z kasy zarobionej w mcu kalendarzowym (od poziomu powiedzmy 80% min socjalnego) oddaje do jego wspólnego wora powiedzmy 100 pln... reszta czyli odłożenie na emeryturę lub wizyty u lekarzy itp to jego broszka... jakoś sensownie trzeba by jeszcze ustalić sprawę rent, bo to temat trudny - ale spece na pewno dadzą rade smile
      zlikwidować KRUS i ustalić takie same zasady dla wszystkich zarabiających...
      uprościć temat wszelkich zasiłków - mam na myśli te z MOPSu - jasne zasady, proste, tak jak w bezrobociu... takie zasiłki powinny być wyższe (czyli w kwocie dającej szansę na oszczędne ale normalne funkcjonowanie przez miesiąc) ale na krótko (powiedzmy 6 mcy) i bez możliwości starania się ponownego w przeciągu powiedzmy 5 lat... więcej wędek, mniej ryb - jednym słowem smile

      więcej pracowników w instytucjach dających kasę za nic (niech będzie komu sprawdzać co i jak), mniej w ZUSach itp...

      pomoc finansowa - stałe zasiłki w sensownej kwocie - dla osób/rodzin mających na wychowaniu dziecko niepełnosprawne, wymagające opieki 24/7...

      dobra wiem, wiem... strasznie skrótowo to napisałam, ale mam nadzieję że dość jasno, abyście mnie nie zjadły big_grin
      (obawiam się, że żaden z polityków nie porwie się na takie zmiany w ciągu najbliższych 50 lat)...
    • osa551 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 18:36
      Obniżenie podatków osobom posiadającym dzieci lub podwyżka podatków osobom bezdzietnym byłaby działaniem sprzecznym z prawem. Czym innym jest ulga na dzieci, a czym innym skala podatkowa.
    • blfr Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:03
      To znacznie bardziej skomplikowana sprawa niż to co proponujesz.
      Dziś osoby pracujące płacą podatki, składki zdrowotne, emerytalne. Teoretycznie nikt nie musi pracować na ich emerytury, bo z każdej pensji odprowadzana jest składka, którą obraca fundusz ( czy też ZUS).
      Płacimy także składkę zdrowotna i podatki, które są zależne od uposażenia. Im więcej zarabiamy tym więcej płacimy. .....i niekoniecznie więcej korzystamy. Osoby zamożniejsze najczęściej nie wykorzystuja swoich pieniędzy tych ze składek zdrowotnych, bo zamiast leczyć się w średnich przychodniach wolą iśc prywatnie do lekarza. Osoby gorzej uposażone najczęściej wykorzystują nie tylko swoją składkę, ale także składkę lepiej zarabiającego sąsiada, bo po pierwsze częściej chorują a po drugie nie leczą się prywatnie.
      Rodziny wielodzietne najczęściej nie należą do szczególnie zamożnych. Bo po pierwsze matki najczęściej muszą zająć się potomstwem i nie pracują lub pracują symbolicznie, a po wtóre dzieci kosztują. I tak rodzina z 5 dzieci zwykle wykorzystuje znacznie więcej niz odtrąca się z pensji taty-jednego żywiciela rodziny.
      Podatki - z nich opłacane są także szkoły, przedszkola. Tata jedyny żywiciel rozliczając się z niepracującą zawodowo żoną płaci zwykle niskie podatki a jego przyjmijmy 5 dzieci korzysta z przedszkoli, szkół a nierzadko także opieki społecznej. Tak więc korzysta z pieniędzy singla, który rozlicza się sam, nie ma dzieci w przedszkolu czy szkole.
      Tak więc rewolucja podatkowa i tak uderzyłaby w.......bezdzietnych ze wszystkimi tego konsekwencjami także dla tych wielodzietnych.
      Jestem za:
      aktywizacją zawodową kobiet, ale taką, aby mogły pracować i wychowywać dzieci nie obciążając ani pracodawcy ani współpracowników. Co to za pracownik, który większość czasu jest nieobecny w pracy. Nic dziwnego, że pracodawca tylko szuka okazji, żeby się go pozbyć. Może warto pomyśleć o elastycznym czasie pracy i wykonywaniu części obowiązków w domu? Niech np. nauczycielka pracuje popołudniami w świetlicy czy prowadzi kółka, konsultacje - pożytek dla wszystkich - sama zarabia na własną emeryturę, tata ma motywację, żeby wcześniej wróciić do domu, a inne matki mają zapewnioną opieke dla dzieci do późnych godzin. Księgowa może robić bilanse w domu, ekspedientka pracować w weekendy, lekarka czy farmaceutka brać nocne dyżury. Oczywiście nie moga to byc prace pełnoetatowe - są połówki, ćwiartki itd.
      Dobrym pomysłem byłyby małe przedszkola - mama ma np. 3 własnych dzieci i otwiera placówkę dla kolejnych 5 maluchów.
      Nie unikajmy pracy. To zła praktyka, aby żerować na innych i zabierać im w jakiejkolwiek formie czy to podatków czy czegoś innego.
      • inguszetia_2006 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:46
        blfr napisała:
        Jestem za:
        > aktywizacją zawodową kobiet, ale taką, aby mogły pracować i wychowywać dzieci n
        > ie obciążając ani pracodawcy ani współpracowników. Co to za pracownik, który w
        > iększość czasu jest nieobecny w pracy. Nic dziwnego, że pracodawca tylko szuka
        > okazji, żeby się go pozbyć.
        Witam,
        To bardzo ciekawe, co piszesz, bo z moich kierowniczych obserwacji wynika, że matki i ojcowie pracują znacznie wydajniej, szybciej, skuteczniej niż bezdzietni. Mają nabity grafik i wszystko w nim jest poukładane jak trzeba. Nie ma siedzenia w pracy po godzinach, zabaw na Facebook-u i zdążają ze wszystkim na czas. Częściej chorują bezdzietni niż dzietni. To z mojego poletka. Obecnie w pracy są wszyscy dzieciaci, brakuje dwóch niedzieciatych koleżanek, które się pochorowały. Obie "dostały"po dwa tygodnie, co dziwnym trafem zamienia się w miesiąc wolny od pracy, bo w połowie grudnia jadą do Egiptu. Moi dzieciaci pracownicy są wściekli, węszą podstęp. ZUS-u nie zamierzam nasyłać, ale śmierdzi sprawa na kilometr. Coś czuję, że jak chorowite wrócą z długiego urlopu, będzie ostro. Czeka mnie ciężki styczeń, bo już teraz atmosfera jest podła. Ludzie chcą wcześniej wyjść z pracy, kupować prezenty etc., a tu czeka ich siedzenie w pracy po godzinach. I weź tu i zatrudnij niedzieciatego;-P
        Pzdr.
        Inguszetia
        • sharpless6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:38
          zaobserwowalam dokładnie to samo u siebie w pracy.
          • madzioreck Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 22:40
            Prosze, dziewczyny, nie generalizujcie... każdy może podacć przykład z życia na potwierdzenie własnej tezy. Z moich doświadczeń wynika, że jak trzeba zostać w pracy dłużej, to dzietne praktycznie nigdy nie mogą. Trzeba było zaliczyć zebranie po godzinach pracy - zwykle lądowałam ja z szefową (bezdzietne). Trzeba było na targach w niedzielę zasuwać - ja z szefową. Trzeba było przyjść w dzień, który miał być wolny - ja z szefową, bo dzietne mają już milion planów. Bo bezdzietna nie potrzebuje załatwiać niczego w urzędach albo iść do lekarza. Raz - jeden raz - zadzwoniłam do koleżanki, czy tym razem ona mogłaby jechać na zebranie po godzinach, bo na którymś z kolei byłam ja. Była... hm, bardzo zdziwiona, że śmiałam zadać takie pytanie. Ona nie może i już. Trzeba było testować nowa wersję oprogramowania po godzinach, do 23:00 - zgadnijcie, kto? Ja z szefową, dla odmiany. Nie prowadziłam natomiast statystyk, kto rzadziej choruje - chorowałyśmy podobnie, tyle, że niektóre wolały siebie i otoczenie męczyć i kichać, prychać na klientów, a ja uważam, ze jak człowiek jest naprawdę chory, to powinien leżeć pod kołdrą, więc byłam w ciągu kilku lat 2 czy 3 razy na zwolnieniu, wykopana do lekarza przez szefową zresztą, bo wcześniej też chodziłam do pracy z zapaleniem oskrzeli :]
          • blfr Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 07.12.10, 15:00
            Jestem nauczycielką w liceum, matką dorosłego dziecka, które odchowałam będąc "przy mężu" tysiące kilometrów od Polski. Tak się złożyło.
            Nie żyję z nauczycielskiej pensji, mam trochę więcej czasu niż obarczone dziećmi i korepetycjami koleżanki, ale....... w tym roku szkolnym prawie wszystkie były na zwolnieniach, bo dzieci złapały przeziębienie. Zgoda, ale lekcje muszą się odbyć więc łapanka na zastępstwa. I zgadnijcie kto miał po kilka godzin zastępstw dziennie - ja! Nie koleżanki z dziećmi, bo nie miały ochoty i czasu.
            Wyjazd na wycieczkę szkolną. Konia z rzędem temu kto zgłosi się na ochotnika jako drugi nauczyciel do opieki ( wychowawca musi- teoretycznie). Mamom małych dzieci brakuje czasu, więc nie! Zgadnijcie kto? ja!
            Kółka, konsultacje, trudne sprawy z młodzieżą - żadna mama dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym nie ma ochoty. Po prostu bieg do domu. Tak, płaci się za pensum+ pracę własną ( były na ten temat liczne dyskusje), ale czasem trzeba wyjść z pracy ciut później.
            Raz się zbuntowałam, gdy koleżanki chciały tak ułozyć plan lekcji, aby moim kosztem nie miały okienek.
            Rozumiem - mam więcej czasu, mniej obowiązków domowych, ale bez przesady.
    • anorektycznazdzira Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:11
      prosisz bez emocji, to będzie spokojniewink

      Dzieci, które kiedy dorosną zaczną pracować albo i nie, póki co generują koszty. I sa to koszty "jak cholera": edukacja, służba zdrowia, infrastruktura. Jest to po prostu sytuacja, w której pracuje jeden, ale z "części wspólnej" korzysta dwoje i to przez wiele lat (spokojnie 20), plus do tego ogrom kosztów wieloletniej edukacji. U bezdzietnych pracuje jeden i korzysta ten jeden, nie obciążając też nikogo własną edukacją. Morał z tego jest taki, że szczególnie ci z 5ką dzieci dostają od społeczeństwa nieustanny "support" czyli prezenty i darowizny, zaliczkowo, znacznie wcześniej nim te dzieci zaczną na kogokolwiek pracować lub nie. Żeby mnie wszyscy, zwłaszcza wielodzietni czyli potencjalnie wrażliwi dobrze zrozumieli, nic mnie w obecnym systemie nie razi i uważam, że jest OK. Jest jednak faktem, że zwyczajnie nikt nigdy nie policzył, jakie nakłady ponosi społeczeństwo na wychowywanie i edukowanie istniejących w nim dzieci a już szczególnie nie zestawił tego z enigmatycznymi zyskami, które posiadanie obywateli w wieku produkcyjnym kiedyś mu przyniesie. I myślę, ze to jest niepoliczalne. Nie można natomiast wprost walić, że dzieciaci powinni dostać extra ulgi, bo ich dzieci będą kiedyś zasuwać na bezdzietnych konsumpcjonistów. Będą albo nie będą. Może odziedziczą biedę i społeczna niezaradność i zostaną klientami MOPS. Może będą bardzo zaradni i wyjadą pracować do innych, lepiej sytuowanych krajów. Może okażą się chorowici i obarczeni pechem i zamiast w pracy wylądują na rentach lub, nie daj Boże w kostnicy. A koszty ich wychowania społeczeństwo już ponosi, i to jest fakt, DZIŚ, nie za lat ileś.
      Nie wydaje mi się, żeby ignorowanie tego faktu najlepiej świadczyło o dzieciatych. I mogę tak sobie napisać, bo sama mam dwoje dzieci tongue_out
      • echtom Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:22
        > I sa to koszty "jak cholera": edukacja, służba zdrowia, infrastruktura

        Hmm, a ja myślałam, że to napędzanie gospodarki i generowanie miejsc pracy, o inwestycji w przyszłość społeczeństwa nie wspominając. Ale wygrywa myślenie, że liczy się tylko zysk od sprzedanego towaru i najlepiej, żeby sprzedawał się sam, bo pracownik, który to robi, jest tylko zbędnym kosztem wink
        • anorektycznazdzira Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:53
          Ale czemu napędzanie gospodarki? (odkładamy na razie na bok "inwestycję w przyszłość społeczeństwa").
          Jakie generowanie miejsc pracy? Konkretnie?
          No chyba jeśli dzieci nagle by znikły, a w to miejsce nastawieni konsumpcyjnie single wyruszyliby ze swoją kasą wydawać ją na siebie zamiast na dzieci, to osoby zatrudnione jako nauczyciele w podstawówkach lub pediatrzy w ZOZach, przekwalifikowaliby się na sprzedawców w salonach samochodowych, butikach i kosmetyczki w centrach urody tongue_out
      • jkk74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:58
        anorektycznazdzira napisała:
        > Dzieci, które kiedy dorosną zaczną pracować albo i nie, póki co generują
        > koszty. I sa to koszty "jak cholera": edukacja, służba zdrowia, infrastruktura

        ooo przepraszam smile
        moje dzieci z państwowej służby zdrowia korzystają sporadycznie, większość wizyt - specjaliści - płacę z własnej kieszeni... mimo że na ZUS też haracz oddaję wink
        nooo dobra - do szkoły chodzą państwowej wink ale cokolwiek poza nauczaniem podstawowym tez płacę z własnej kieszeni - tańce, basen, itp...

        ale co prawda to prawda - dzieci baaardzo dużo kosztują... inna rzecz że w obecnych czasach większość tej kasy pochodzi z kieszeni rodziców smile

        chociaż nie... znam taką jedną co to z pełną premedytacją sobie czwórkę machnęła, z mężem co to albo siedzi albo na warunku jest wink
        zasiłki dostaje, dopłaty do przedszkola, szkoły itp....
        ona tam nie narzeka...
        ja chyba zacznę...

        albo się rozwiodę i będę samotną matką z trójką dzieci i marnymi alimentami wink
    • fajka7 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:25
      "czemu by nie zrobić tak, żeby obniżyć podatki tym, którzy dzie
      > ci mają? bo z praktycznego punktu widzenia w końcu dostarczają państwu nowego o
      > bywatela"

      Ja się zgadzam. Pod warunkiem, że ci, ktorzy tych obywateli dostarczają, zobowiązą się na pismie do konkretnego wyksztalcenia tych dzieci oraz do wypracowania przez nie równie konkretnego kapitału z przeznaczeniem na nasze emerytury. Wtedy bedzie to dobry interes. Realne? Słabo, co?
      A od dobrze zarabiających bezdzietnych warto sie w koncu odstosunkować i cieszyć, że sami o swoją przyszłość zadbają, skoro na tyle sa łebscy, że dobrze prosperują, bo jest spore prawdopodobienstwo, ze sobie poradza nawet bez tych dostarczonych za ich kase obywateli.
    • belle_amie Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:41
      dzięki za wypowiedzi! dzięki wam spojrzałam trochę inaczej na sprawę, nie uważam jednak, że tak jak jest jest dobrze..może nie jest źle ale chyba zawsze może być lepiejsmile
      jedna ogólna konkluzja mi się nasuwa i powinien to być właściwie apel do ludzi wykształconych i zamożnych, żeby to oni się zabrali za tworzenie nowych wartościowych obywateli to może się to wszystko będzie trzymać kupy;P
      • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:51
        Bardzo chętnie. Uważam, że państwo powinno inwestować w rozród klasy średniej czyli podatkowo i infrastrukturalnie wspierać podatników. Podkreślam PODATNIKÓW. Wspieranie rozrodu np. takiej Wioletty Szwak (poszukaj sobie w google, synonim patologii) jest całkowicie chybione. Niemniej dopóki jako podatnik, który niespecjalnie może uciec do szarej strefy, jestem regularnie robiona przez państwo w konia, dopóty uważam dwójkę dzieci za maksa.
        • kropkacom Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 23:20
          Nie wierze, że tych których stać nawet na kilkoro dzieci można namówić na rozród. Poważnie. Nie wierzę. Generalnie za pieniędzmi idzie też (zwłaszcza w Polsce, Czechach itd) chęć do nie brania na siebie obciążeń oraz ograniczeń. Żadne przedszkole za pół darmo nie zmusi ludzi do spłodzenia dziecka jeśli nawet o tym wcześniej nie myśleli.
          • madzioreck Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 23:57
            Zgadza sie, Kropko, jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, żadna kasa, żadne ułatwienia ani nawet czerwony dywan nie sprawią, że szechce...
      • fajka7 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 19:53
        "jedna ogólna konkluzja mi się nasuwa i powinien to być właściwie apel do ludzi
        > wykształconych i zamożnych, żeby to oni się zabrali za tworzenie nowych wartośc
        > iowych obywateli "

        I to jest cała prawda właśnie, ale słabo wypada w polityce. Wspieranie przedsiębiorczych i z potencjałem się nie sprzedaje, bo stanowią mniejszość. Znacznie bardziej medialnie jest im zabrać i dać reszcie.
        • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:06
          Medialnie jest pokazać gromadę obdartych dzieci wpieprzających kluski bez omasty, bezzębną babę przy kuchni na węgiel i rencistę z gatunku "bezrobotny zawodowy, schylać się nie może, ale dołem sprawny".
    • inguszetia_2006 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:00
      belle_amie napisała:

      > jak wiadomo zwiększa się nam w państwie podatki, może to potrzebne, może nie..
      Witam,
      Zapewniam cię, że niepotrzebne. Zwiększanie podatków wynika z bezradności. Łatwiej jest kity wciskać ciemnemu społeczeństwu, że to dla jego dobra wprowadza się wyższy Vat i uśmiechać się przy tym z miną zawstydzonego złodzieja, niż rozpisać budżet z głową i skończyć z postkomunistycznymi przywilejami.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • jkk74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:11
        inguszetia_2006 napisała:
        > niż rozpisać budżet z głową i skończyć z postkomunistycznymi przywilejami.

        o to to właśnie...
        w biurach w budżetówce siedzą po 5-6 osób w pokoju, z czego faktycznie pracy jest dla 2 góra 3... pozostałe stołki grzeją...

        ooo i mam koleżankę - taka znajoma... pracuje w Ministerstwie Rolnictwa... pensja to pensja, ale podwyżki ma zagwarantowane, dodatki do gruszy takie, że pół wakacji (i to nie najgorszych się jej zwraca), refundacja okularów, premie przy każdej możliwej okazji (Wielkanoc, dzień kobiet, BN)... paczki dla dzieci na dzień dziecka i bony na BN... karnety na fitness czy basen za free... i ona k...a narzeka... a mnie się nóż w kieszeni otwiera, bo ma naprawdę dobre warunki a narzeka jakby od roku pracy nie miała...
        • triss_merigold6 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:13
          ZAleży w których biurach, zgadnij przez kogo opanowane jest Ministerstwo Rolnictwa. Tak, tak, przez PSL.
          • jkk74 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:21
            triss_merigold6 napisała:

            > ZAleży w których biurach, zgadnij przez kogo opanowane jest Ministerstwo Rolnic
            > twa. Tak, tak, przez PSL.

            no coś ty wink big_grin suspicious

            (ps. akurat to znam - MR i ZUS, bo tam mam osoby w podobnym do mojego wieku i wiem jakie są warunki pracy i płacy wink narzekać dziewczyny nie powinny)
      • fajka7 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:51
        No i czas na temat bumerang: reforma finansów publicznych. Wy jej pewnie dożyjecie, bo ja już raczej kurna nie mam szans.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 20:55
      docencie jedno-darmowe studia w Polsce jeszcze
    • szyszunia11 Re: bez emocji a z rozumem o dzieciach i podatkac 06.12.10, 23:10
      mąz pracuje na etacie, ja niedawno załozyłam działalność. Mamy jedno małe dziecko. Chciałabym chociaż móc wrzucić sobie w koszty prowadzenia działalności np. opiekunke dla dziecka lub żłobek...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja