angielski boston- jedziemy za granicę.

06.12.10, 22:48
ponieważ nic dobrego mnie tu nie spotka, nie mam dobrej pracy i znaleźć jej nie mogę, mąż ma identyczną sytuacje. ponieważ nie mamy mieszkania i nie będziemy mieli jeśli nie oszczędzimy na nie... ponieważ jedyne, co mnie trzyma w polsce to rodzina, która nie opuści mnie nawet jak wyjadę na koniec świata. ponieważ opuścili mnie wszyscy "wspaniali" przyjaciele... ponieważ moje życie tutaj przypomina wojnę o każdy dzień, o każdy obiad a o każdą chwilę dla dziecka muszę walczyć z pracodawcą...
ponieważ to wszystko się dzieje i tak właśnie wygląda moje życie w kraju postanowiliśmy wyjechać. mamy znajomych w angielskim bostonie i tam właśnie zamierzamy się udać na wiosnę. czy ktoś z was może tam właśnie mieszka? a może ktoś wyjeżdżał za granicę niemal całkiem w ciemno i mógłby mi dać jakieś cenne rady? najpierw ma jechać mąż, my jak wynajmie mieszkanie i znajdzie pracę. ja zamierzam na początek zająć się małym, ma 3 lata, musi język poznać i pójdzie do przedszkola. ja wtedy do pracy. wiem, że będzie ciężko, ale wolę by ciężko było i coś się zmieniło niż tak czekać na nie wiadomo co, a nic się nie zmienia... przy czym ciężko jest i tak. czy dalej łatwo znaleźć pracę w anglii? mąż jest kierowcą, ja mam maturę i studia, ale nie mogę pracować w zawodzie, więc tak, jakbym ich nie miała. ale ja się pracy nie boję, na prawdę. nie mam wątpliwości, że podołamy wyzwaniu, ale martwię się o dziecko, jak on sobie poradzi. tylko dlatego mam jeszcze jakieś wątpliwości. ktoś był w podobnej sytuacji?
    • kalasotka Re: angielski boston- jedziemy za granicę. 06.12.10, 23:37
      Wydaje mi sie, ze w Twojej sytuacji to bardzo dobra decyzja.
      Sama wyjechalam 7 lat temu z chlopakiem w ciemno do Londynu. Dorobilismy sie slubu i dwojki dzieci.
      Co tu duzo mowic: mamy spokoj, nie martwimy sie o nic, dzieci na razie male i wszystko jest ok.
      Praca zawsze sie jakas znajdzie (mimo, ze glosno teraz o tym, ze nie jest juz tak rozowo-to fakt, ale dla niektorych bardziej rozowo niz w Polsce).
      Maz Twoj wyjedzie, zahaczy sie, potem wy dojedziecie-to dobry plan. Rodziny z dziecmi tak robia.
      Nie bede sie rozpisywac, wejdz na forum Matki Polki w UK-tam sie dowiesz wszystkiego.
      Glowa do gory-bedzie dobrzesmile
    • sueellen Re: angielski boston- jedziemy za granicę. 07.12.10, 00:20
      Ok, Moje rady są takie:
      Maż powienien rozglądac się za pracą ZANIM wyjedzie. Przez internet np tutaj:
      www.reed.co.uk/job/searchresults.aspx?k=driver&jto=true&s=&l=&lp=10&ms=From&mxs=To&st=5&da=8630&pg=3
      Przygotowac CV
      przez znajomych załatwic sobie angielski nr komórki i użyczyć ich adresu
      Przekonac ich by choć jeden rachunek zmienili na nazwisko męża. Gaz, światło, TV licence, telefon stacjonarny - cokolwiek co mogłoby słuzyć za potwierdzenie adresu. Potem sobie zmienią spowrotem. Będzie to bardzo przydatne w założeniu konta bakowego. Poza tym mąż musi się zarejestrowac w Home Office i ubiegac się o NIN. Konto bankowe jest niezbędne, bo nie wyplacaja pensji do ręki. Nie można otworzyć konta bez potwierdzenia adresu (chyba ze na bardzo niekorzystnych warunkach). Potwierdzenie adresu jest tez niezbędne przy wynajmie mieszkania przez agencję. Wynajmować najlepiej u anglików i z umowa oraz zabezpieczeniem depozytu. Depozyt zazwyczaj wynosi 6 tyg. Przy małym dziecku 1 bedroom flat powinien starczyć.
    • gwiazdozbiory Re: angielski boston- jedziemy za granicę. 07.12.10, 00:34
      szajma napisała:

      nie mam wątpliwości, że podoł
      > amy wyzwaniu, ale martwię się o dziecko, jak on sobie poradzi

      Dla dziecka nie bedzie to duzym problemem, trzy tygodnie uplyna i bedzie sie czul jak u siebie w domu. Swiat nalezy do nas, mozemy mieszkac wszedzie, gdzie sie nam zamarzy, wiec korzystajmy z tego, nie bojmy sie zmieniac naszego zycia.
Pełna wersja