anmoko
07.12.10, 13:17
Jezu, ale dzien! Teraz mam inny problem: wlasnie maz dzwonil z budowy, ze okna polaciowe na strych trzeba zamowic jeszcze raz. Tj. wyłazowe powinno byc tzw. prawe a jest lewe (czy jakos tak) i nie mozna tak zostawic, bo w razie potrzeby wyjscia na dach pierwszy krok bedzie sie stawialo na oknie obok. Trzeba je wiec zamienic w sklepie- to nie problem. Problemem jest tzw. kolnierz - tez trzeba zamowic nowy, ale tego sklep nie chce przyjac z powrotem, bo byl juz zamontowany na dachu i sa juz slady od gwozdzi (czy czegos tam).
Pytanie: kto ponosi odpowiedzialnosc za zamowienie - my? pracownik sklepu? Maz zamawial okna pierwszy raz w zyciu, powiedzial o co mu chodzi. Zeby sie dobrze dogadac z pracownikiem sklepu zrobili szkice - a mimo to taki babol.
Chodzi o kupno nowego kolnierza - kilka stow, ktore nie usmiecha nam sie placic. Co zrobic?