Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn...

08.12.10, 13:51
Witam!

Moze macie podobny przypadek u siebie w rodzinie, więc napiszecie mi jak to jest.

Mój mąż ma starszą siostre, która jest bardzo zżyta z matką (a moją teściową). Dzwonią do siebie po kilkanaście razy dziennie, pytając o absolutnie wszystko, łącznie o tym, co druga strona jadła dziś na śniadanie smile Teściowa chyba stara sie, zeby jej bardzo silny emocjonalnie zwiazekz córką nie odbijał się na moim meżu, ale w jej drobnych zachowaniach widać, ze córka jest dla niej ważniejszym dzieckiem. Są to niby drobnostki, ale...np w przedpokoju mają galerie zdjęc rodzinnych, mąż ma tam 2 zdjecia, siostra 7. Taki rzeczy jest sporo.
Potem doszła poważniejsza sprawa... potrzebowaliśmy pożyczyć trochę pieniędzy i mąż zadzwonił do mamy, mama powiedziała, że nie ma takiej opcji. Po chwili zadzwonił teść i powiedział, ze pożyczą. Słyszał rozmowę. Jakiś czas potem dowiedziałam się od siostry męża, ze oni wtedy remontowali coś w domu i rodzice im dawali na to pieniądze. Juz nie wnikam w to czy dawali czy pożyczali. Teściowie przepisali szwagierce i jej mężowi duży dom i teraz go remontują. Wiemy, że część kosztów związanych z remontem pokrywają teściowie, dlatego mąż w pewien sposób przeżył fakt, że my po raz pierwszy w życiu chcielismy pieniadze pożyczyć i mama od razu powiedziała nie, a im remont sponsorują. Dodatkowo sprawę komplikuje kwestia, ze teściowie mają włąsną dobrze prosperującą firmę (ma przejść w ręce siostry wg teściowej ) i duże 6 pokojowe mieszkanie z antresolą, które ma być dla... przyszłych dziecie szwagierki. Mąż na razie nie jest nigdzie uwzględniany. Szwagierka mieszka w tym samym mieście, co rodzice, a my nie. Widzę, że mąż coraz bardziej gryzie w sobie, że nie jest uwzględniany w pewnych sprawach, kiedy mu mówiłam, zeby pogadał z mamą (bo ojciec tu raczej nie jest problemem), on tylko milczy, albo mówi, ze to i tak nie ma sensu... sama nie wiem, boję się, że to może kiedyś doprowadzić do konfliktu między rodzeństwem. Poza tym teściowie traktują męża i mnie dobrze, zawsze cieszą się jak przyjeżdzamy itp. Ja osobiscie na nich narzekać nie mogę. Nie są złymi ludzmi, więc nie do końca rozumiem ten układ... U was też tak jest?
    • matsuda Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 13:57
      tak to już jest jak dysponuje się Własnymi pieniędzmy według własnego uznania, a w razie śmierci rodziców bicie się o ich majątek nie jest mądry, kiedy jasno dają do zrozumienia kto ma go dziedziczyć. Liczcie na siebie.
      • verdana Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:08
        Chyba nie o to Autorka pytała. Owszem, rodzice mogą kasę dać, komu chcą, tylko jakos tak jest, że nierówny podział dóbr to nierówny podział uczuć. Myślę,z e dorosłe dzieci boli nie tylko to, ze dostają mniej pieniędzy, ale przede wszystkim to, ze dostają równoczesnie mniej uczucia - pomoc tylko jednemu z dzieci (no, chyba, ze to jedno jest w szczególnej potrzebie) jest sygnałem, ze to dziecko jest bardziej kochane.
        Nie, u nas tak nie ma. Mąż ma siostrę i nie widać innego traktowania. Ja mam dwoje dorosłych dzieci. I rzeczywiście, był moment, gdy najstarszy dostał więcej - zamiast wymieniać mieszkanie na większe, kupiliśmy mu kawalerkę. Siostra - wtedy jeszcze w szkole - zrozumiała, ze to bylo dobre rozwiązanie i ku naszemu największemu zdumieniu nie była zazdrosna, chociaż powinna. Na szczęście, po paru latach udało sie kupić kawalerke i dla niej. (Teraz najmlodszy pewnie się nas wyprze...). Myślę, ze nie byla zazdrosna własnie dlatyego,że byla absolutnie pewna, ze tu kwestia dotyczyla tylko pieniędzy, nie uczuć.
        • lacitadelle Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:50
          Może chodzić o nierówny podział pieniędzy, może uczuć, ale matsudzie chyba chodziło oto, że dzieciom nie pozostaje nic innego, jak się z takim stanem rzeczy pogodzić. Bo co można zrobić, o pieniądze jakimiś dziwnymi metodami walczyć, ale o uczucie?
          • verdana Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 15:01
            To, niestety, prawda.
      • bubulenka Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 09:46
        Z mojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że mąż może się jedynie pogodzić z sytuacją - dla własnego dobra.
        U nas jest podobnie z tym że nasza mama jest zakochana w moim bracie a ja jej córka zawsze jestem na marginesie. Takie sprawy zaczynają się już w dzieciństwie i trudno przypuszczać by teściowa nagle się zmieniła. Nawet jeżeli mąż z nią pogada to i tak nic nie da, bo jeśli ona kocha bardziej siostrę to nagle po x latach nie przerzuci tej miłości na syna.
        To brzmi przykro ale cóż tak to wygląda u mnie i mimo iż od zawsze jest mi z tym źle jeszcze nigdy nie udało mi się tego zmienić i pewnie nie uda. Ja bym się cieszyła że przynajmniej teść jest ok. Ja na przykład nie mam taty i myślę, że gdyby on jednak był z nami od dziecka to ta obojętność matki nie byłaby tak bolesna.

        Głowa do góry smile
        Przecież macie siebie i tym się cieszcie...
    • kropkacom Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:03
      Syn i córka. Matka zawsze zapatrzona w syna. Syn niby w oczko w głowie ale na święta mamusi nie bardzo chciał brać (brał, ale nigdy na wigilię i jak tylko mógł to się wykręcał). Kontakty obniżone do minimum. Córka ważna bo zawsze skłonna pomóc, zabrać na święta i teraz zmieniać pieluchy. Finansowo matka wspierała raczej córkę ale za to konkretnie wymagała. To na córce wiesza psy. Syn nie czuje się zobowiązany teraz podwójnie do kontaktów innych niż tylko odwiedziny przy kawce.

      Nie, to nie historyjka o mnie, ale o bliskich mi osobach.
      • kropkacom Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:07
        Mieszkanie ma być dla córki dodam i jestem pewna, że syn nie odpuści.
    • gwen_s Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:08
      u mnie jest podobnie, ale ja się po prostu z tym pogodziłam, jak matsuda napisała, że nie ma sensu się bić o cokolwiek jeżeli rodzice uważają inaczej...
      U nas jest tak z siostrą i ze mną... i też moja mama z siostrą mają swoje plany, ojciec nie chce się wcinać. Ona dostała mieszkanie, my mamy kredyt na dom... rodzice złotówki nie dołożyli, i też jak raz nam brakowało kasy to mama się oburzyła, ze nie absolutnie nie ma takiej opcji... a siostrzyczce na papieroski daje 3 stówki miesięcznie... czasem razi to w oczy - w przypadku gdy mama moja wyróżnia wnuki, ten on mojej siostry jest najukochańszy na świecie a nasz jest bo jest, ogólnie staram się tym nie przejmować. Umiesz liczyć licz na siebie... i to chyba święta prawda smile
    • peggy_su Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:34
      Myślę że podobnie jest u mnie, tzn moje rodzeństwo może tak to odbierać ze ja jestem ta bardziej kochana, choc wcale nie jestem bardziej, a przychylność mamy bierze się z konkretnych zrodeł.
      Po pierwsze istotna jest roznica wieku. Ja od jakiegos czasu jestem najmłodsza. Brat jest starszy ode mnie o 9 lat, siostry o 18 i 19. Wprawdzie tylko jedna siostra daawno temu wyprowadziła sie z domu, ale to zawsze ja byłam z rodzicami najblizej. Zwyczajnie zaprzyjazniłam się z nimi jak juz dorosłam. Jako nastolatka przeszłam bunt i różne fochy ale jednak zawsze bylismy blisko. Teraz po śmierci taty z mama mieszka jedna siostra i brat z rodzina, ja mam do domu daleko i bywam rzadko. Jednak nadal ze mną mama ma najlepszy kontakt. TYlko mi się moze zwierzyć, wyżalić, podzielić radością. Jestem pewna że mama kocha nas wszystkich tak samo, ale mojego rodzenstwa zwyczajnie nie obchodzą jej bolączki, nazywają to fochami, humorami mamy. A ja jestem taka sama jak ona, świetnie się dogadujemy. Nie dzwonimy do siebie wprawdzie codziennei, ale jednak jestesmy w kontakcie. Co do pomocy materialnej czy prezentów - mama nie jest zamożna, ale jednak cześciej mi coś tam dorzuci niz starszym. Myśle ze przez rodzenstwo (przynajmniej ta bardziej czepliwą czesc) moge byc odbierana jako ta bardziej kochana. choc mama nie kocha mnie bardziej, tylko ze jestesmy sobie blizsze.
    • premeda Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:37
      U mnie na razie faworyzowany jest mój starszy brat, najpierw budował nasz rodzinny dom, więc kasa szła mu na konto, póżniej brat robił wesele i znowu kasa na konto, kupiła wódkę, zrobiła poprawiny, dała na swoich gości, zrobiła wyprawkę (pościel, ręczniki, kołdry itd). W międzyczasie ja wyniosłam się na wynajmowane mieszkanie, dostałam więc ręczniki na urodziny. Teraz brat ma jedno dziecko drugie w drodze i oczywiście wnukowie będą najważniejsi kasa idzie teraz dzieciakom.
      Owszem kupi mi czasami jakąś bluzkę, czasami da stówkę, gdy nie mam, a potrzebuję ale dzwoni też do mnie żeby kupić jej to czy tamto jak będę do niej jechała. W takich codziennych wydatkach wychodzi na zero, no korzystam z obiadów ale brat też. Na razie z okazji Mikołaja głośno się upomniałam, że dzieci ma dwoje. Tak czekam, bo w przyszłym roku mam w planach wziąć kredyt na mieszknie, zobaczę czy coś mi pomogą. Dom rodzinny na 100% dostanie brat ale ja w niego też włożyłam swoją kase i pracę, czego przyznam się, czasami żałuję.
      • premeda Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 14:39
        Wbrew pozorom obecnie relacje mamy dobre.
      • sueellen Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 15:18
        szok, jak można tak wisieć na rodzicach i oczekiwać kasy, kasy, kasy????
        • premeda Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 08:34
          Sueellen ale co cie tak dziwi, że jak ktoś idzie na swoje, to liczy na to, że dostanie pomoc jak starszy brat? A jak to się ma do sytuacji, gdy rodzice kupują dzieciom mieszkania, a te dzieci je przyjmują itd? Ile ludzi pisze, że ma mieszkanie po babci? No niestety kupując mieszkanie, dom czy cokolwiek trzeba zapłacić kasą, niczym innym.
    • sueellen Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 15:16
      U mojego m tak jest ale jest to podyktowane czym innym.
      Mój m od dawna jest samodzielny, a prośba o kasę czy inną pomoc yłaby plamą na honorze. Jego rodzice od wielu lat mu niczego nie dają a on o nic nie prosi.
      Inaczej jest z najmłodszą siostrą. Dziewczyna nie pracuje, nie uczy się już, ma 28 lat i do tej pory była na utrzymaniu państwa (angielskiego), chłopaka i swoich rodziców. Facet kopnał ją już w 4 litery, pomoc od państwa w koncu się skonczy (już nie jest absolwentka, nie ma rodziny więc z jakiej paki?) i pozostali zrozpaczeni rodzice po po 60, którzy dzwonią do syna żalac się że siostra niesamodzielna i żeby z nią porozmawiał. Żyć w koncu wiecznie nie beda inie będą jej utrzymywac.
    • lili-2008 Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 15:28
      Moja mama kocha tak samo mnie i brata, chociaż niektórzy twierdzą, że we mnie jest wpatrzona jak w obrazek. Jednak ja wiem, że mojego młodszego brata też bardzo kocha. Nigdy nie pokazała, że na jednym dziecku zależy jej bardziej niż na drugim. Gdy potrzebujemy pomocy zawsze chętnie pomaga - i mi, i bratu.
      Z ojcem jest troszkę inaczej. On nigdy nie ukrywał, że bardziej kocha mnieuncertain Mój brat wdał się w niego, a ojciec zdaje sobie sprawę ze swoich wad i nie chce oglądać ich we własnym dziecku. To bardzo niesprawiedliwe, bo mój brat o te wady się nie prosił, ale toku myślenia ojca się nie zmieni. Mimo wszystko sądzę, że gdyby mój brat poprosił go o pomoc pomógłby.
      Jeszcze inna sprawa jest z moją ciotką - matką chrzestną - rodzoną siostrą mojej mamy. Ta faworyzuje mojego brata. Sama ma tylko jedną córkę i najwidoczniej marzył jej się synek, więc wyżywa się na moim bracie.
      Gdy mój brat zrobi coś głupiego ciotka go tłumaczy na wszelkie możliwe sposoby, a jak ja coś zrobię głupiego to tylko dlatego, że jestem zła do cnabig_grin
      Fajną mam rodzinkę, nie?

      A Twojemu mężowi doradziłabym, żeby pogodził się z sytuacją, bo raczej jej nie zmieni, a tylko zadręczać się będzie. Po co psuć sobie nerwy? Aczkolwiek rozumiem, że musi to być bardzo przykresad
      • cel55 Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 15:55
        Jeżeli chodzi o moich rodziców, to mama krytykowała mnie i brata po równo, więc było sprawiedliwie...; tata mnie nieco faworyzuje, ale to brat jest "następcą" bo tak wyszło i nie mamy o to do siebie pretensji.
        Teściowie zdecydowanie faworyzują córkę, niezaradną, rozpieszczoną,
        pomagają przy dzieciach, sponsorują
        jak ja poprosiłam o zajęcie się 2 dzieci choć na 1 dzień (końcówka 3 ciąży) to teściowa miała inne zobowiązania, tzn sobota i niedziela to dni na zakupy z córką
        Nie przeszkadza to robić mi uwagi, że ja nierówno traktuję swoje dzieci...
        Tak samo jest z traktowaniem wnuków, są nasze wnuczki (dzieci córki) i Wasze(czyli moje) dzieci.
        Najlepiej niczego nie oczekiwać, to się człowiek nie rozczaruje, ale mimo wszystko przykro, taka sytuacje daje jednak do myślenia jak sprawiedliwie traktować swoje dzieci.
    • eilian Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 16:50
      A ja bym nie odpuściła. Jestem wprawdzie jedynaczką, ale mam dwójkę dzieci i nie wyobrażam sobie żebym pomagała tylko jednemu (oczywiście nie bierzemy pod uwagę sytuacji gdy któreś dziecko ewidentnie na tę pomoc nie zasługuje).
      Punktowałabym każdą taką sytuację choćby tylko po to, żeby napsuć krwi rodzicom, żeby nie czuli się tacy wspaniali, żeby wiedzieli że mam poczucie krzywdy.
      • kropkacom Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 16:59
        > A ja bym nie odpuściła. Jestem wprawdzie jedynaczką, ale mam dwójkę dzieci i ni
        > e wyobrażam sobie żebym pomagała tylko jednemu

        Ale jakby jedno wymagało akurat pomocy, a drugie akurat nie? No, trudno tak zawsze z linijką po równo pomagać. Oczywiście w teorii prosto. smile Jedno dziecko ma potomstwo, drugie - nie. I już może być zgrzyt.

        Dobrze jest wychować dzieci tak aby CZUŁY się kochane przez rodziców. Żeby nie musiały rywalizować i rozliczać rodziców z każdego pensa czy minuty poświęconej drugiemu.
    • mala-lucy Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 17:38
      Ostatnio zastanawiałam się nad tym jak to jest z tą miłością rodzicielską. Niby powinno się kochać wszystkie dzieci tak samo, ale jakoś czasem nasze serce jest bliżej jednego z nich i jesteśmy bardziej z nim związani. Czasem nawet sobie tego nie uświadamiamy, że nie traktujemy dzieci na równi. Takie sprawy ciągną się od dzieciństwa, kiedy czujemy się inaczej/gorzej traktowani od naszego rodzeństwa, a potem długo jeszcze w dorosłym życiu. Czasem jest to subiektywne odczucie, a czasem ma realne odniesienie. Dlatego, też warto ze sobą rozmawiać i mówić o tym co się czuje i czego oczekuje. Warto dbać o dobre relacje z rodzeństwem, żeby potem nie kłócić się o majątek, gdy tak naprawdę chcemy zrekompensować sobie w ten sposób brak uczuć ze strony rodziców. Widziałam już wiele rodzin, które przez to się posypały, dlatego dopóki nie jest tak źle, warto zadbać o dobre relacje w rodzinie i wyjaśnienie sobie pewnych niejasności.
    • croyance Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 08.12.10, 17:42
      Moze matka uwaza, ze syn jest zaradny i nie trzeba mu pomagac, a corka sierota i sobie bez niej nie poradzi ...
    • kosmitka06 Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 09:42
      Ja mam podobnie...
      I szczerze Ci powiem że wiem co czuje Twój mąż. Sama byłam w takiej sytuacji. Wiem, że to nie jest dla niego miłe, zapewne wiele gryzie w sobie, przed Tobą jest mu wstyd (może nie okazuje tego, ale uwierz mi że tak jest). Nie jego wina że ma takich rodziców, sam przecież sobie ich nie wybierał- ja nie raz tak mówiłam swojemu mężowi kiedy naciskał na rozmowę z moimi rodzicami. Tyle tylko, że ja wyremontowałam część domu która zamieszkiwaliśmy, a brat który się wyprowadził miał właściwie wszystko finansowane przez rodziców + nas i nasza pomoc fizyczna. Kiedyś usłyszałam od matki że dom w którym mieszkam i tak nigdy nie będzie mój sad U brata pół roku temu urodziło się dziecko, z tego co wiem teraz moja mama jest na etapie zbierania info o zapisaniu domu (w którym my mieszkaliśmy) właśnie temu pół rocznemu dziecku.
      Mówisz o konflikcie... kiedyś na pewno do niego dojdzie, za dużo w tym żalu i gniewu i ja doskonale rozumiem Twojego męża.
      Moi rodzice też traktowali mnie "dobrze". Ale ja zaprzestałam tych kontaktów.
      Dzięki im i temu jakiego wyboru dokonali teraz zastanawiam się jak spłacić kredyt, mąż czy nie być w domu kilka dni i wziąć dodatkowe zlecenie. Jak na razie nie twierdzę, że jest bardzo zle ale wiem że gdyby sytuacja była inna stać było by mnie na naprawdę wszystko.
      Brat ma kupiony węgiel na zimę bo jest małe dziecko, przywiezli super drzewo rodzice też zapłacili bo jak twierdzili to był ich pomysł. Nas się nikt nie zapyta czy mamy na chleb- tak jak by to było oczywiste- nie wiem czy ja umiałabym wyróżniać tak swoje dzieci?!

      Moja rada dla Ciebie to nie naciskaj na męża. Pokarz mu że go rozumiesz, że wiesz co czuje.
      Że mimo to jesteś za nim a przede wszystkim okazuj że go kochasz.
      Pozdrawiam
    • agaja5b Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 11:12
      U mojego męża bardzo podobnie. Jest kilka lat starszy od siostry, mieszkamy w innym mieście niż jego rodzice i siostra z rodziną. Moja teściowa ze swoją córką tez po 150 razy dziennie do siebie dzwonią w sprawie byle dupereli, kiedy jestem obok i to słyszę to bardzo mnie to męczy. Poza tym jest wyraźny podział na oni i my, nawet moja kilkuletnia córka mówi że jedziemy do babci Piotrusia (syn siostry mojego m). W rozmowach widać wyraźne faworyzowanie, jak opowiadamy z mężem o swoich córkach to zaraz teściowa przerywa i zaczyna o dzieciach swojej córki. Kiedys jak rozmawiałyśmy o moim mężu jakim był dzieckiem itd to cały czas rozmowa schodziła na to jakim dzieckiem była jego siostra, jakie wierszyki klepała itd o synku niewiele pamiętali. Poza tym widzę,że mój mąż był wychowywany na takiego by współczuł im ale sam swoją ostatnia koszulę by oddał. Wcześnie wyprowadził się z domu , bo jak twierdził włazili na niego i cały czas mówili co ma robić. Ja zostałam w domu po urodzeniu dwójki dzieci, bo jesteśmy w tym mieście sami, to jestem darmozjad, bo nie idę do pracy a córka ich wracała po 5 mies od porodu, tylko że z dziećmi siedziała teściowa a teraz jak chore to tez często sie nimi zajmuje. Ogólnie to cieszę się że jesteśmy daleko i niezależni. A najbardziej mnie wkurza ciągłe pytania: a czy kupiliście już mieszkanie, bo siostra kupiła, itd. Nie wiem czy otrzymują pomoc finansową ale podejrzewam ,że tak, ale nie wnikam. Mieszkanie po rodzicach będzie dla któregoś z wnuków, bo juz mówili że to dla nich, mój mąż g... dostanie i najlepsze jest to że on wogóle nie czuje się niesprawiedliwie traktowany, bo oni mają ciężko i im trza pomóc. Ja widzę jak moi rodzice traktują naszą trójkę i jest różnica.
      • agaja5b Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 11:17
        A tak na marginesie to zawsze zastanawiało mnie skąd ludzie biorą pieniadze na nowe samochody czy mieszkania i coraz częściej się przekonuję że od rodziców, bo sami nawet z dwóch pensji( nie mówię o warszawskich pensjach tylko lokalnych), przy np dwójce dzieci to nie wierzę że odkładają tym bardziej, że nie widać zaciskania pasa, bo na cos oszczędzają. A mój mąż jest święcie przekonany że nikt nie bierze od rodziców bo to nie honorsmile
    • anmoko Re: Relacje matka a dorosła córka i dorosły syn.. 09.12.10, 13:47
      W relacjach z tesciami bylo tak jak Ty opisalas, jota w jotesmile Do tego dochodzily jeszcze rozne swinstwa ze strony tesciow, ktorymi nas uraczali (pisalam o tym kiedys), obgadywanie, "szpile" wsadzane przy byle okazjach. Zerwalismy wiec z nimi kotakt, bo tak zyc sie po prostu nie dalo.
      Moja matka: Do tej pory mnie i mlodszego brata traktowala po rowno, ale od jakiegos czasu zauwazam, ze to zaczyna sie zmieniac. Brat jest ostatnio ciagle ten "biedny" - bo ma 3 dzieci, stresujaca prace, leniwa zone, duzo spraw na glowie itd itp. A ja mam "bogatego" meza i jestem twarda, tak sama sobie tlumaczy... big_grin I to niestety widac w zachowaniu babci w stosunku do wnukow: moja corka nie dostaje ubran, koperty na urodziny (a kiedys dostawala), nie jest odbierana z przedszkola, nikt nam nie przywozi smakolykow do domu - bo "my niczego nie potrzebujemy". No i ok, ja sie nie upominam, ale zdaje sobie sprawe z tej niesprawiedliwosci i boli mnie, ze wnuki nie sa rowno traktowane.
      Aha, moja matka uzalala sie lata temu, ze babcia faworyzuje jej mlodszego brata, bo on "taki biedny". Historia lubi sie faktycznie powtarzac...smile
Pełna wersja