katarzynkowo83
08.12.10, 13:51
Witam!
Moze macie podobny przypadek u siebie w rodzinie, więc napiszecie mi jak to jest.
Mój mąż ma starszą siostre, która jest bardzo zżyta z matką (a moją teściową). Dzwonią do siebie po kilkanaście razy dziennie, pytając o absolutnie wszystko, łącznie o tym, co druga strona jadła dziś na śniadanie

Teściowa chyba stara sie, zeby jej bardzo silny emocjonalnie zwiazekz córką nie odbijał się na moim meżu, ale w jej drobnych zachowaniach widać, ze córka jest dla niej ważniejszym dzieckiem. Są to niby drobnostki, ale...np w przedpokoju mają galerie zdjęc rodzinnych, mąż ma tam 2 zdjecia, siostra 7. Taki rzeczy jest sporo.
Potem doszła poważniejsza sprawa... potrzebowaliśmy pożyczyć trochę pieniędzy i mąż zadzwonił do mamy, mama powiedziała, że nie ma takiej opcji. Po chwili zadzwonił teść i powiedział, ze pożyczą. Słyszał rozmowę. Jakiś czas potem dowiedziałam się od siostry męża, ze oni wtedy remontowali coś w domu i rodzice im dawali na to pieniądze. Juz nie wnikam w to czy dawali czy pożyczali. Teściowie przepisali szwagierce i jej mężowi duży dom i teraz go remontują. Wiemy, że część kosztów związanych z remontem pokrywają teściowie, dlatego mąż w pewien sposób przeżył fakt, że my po raz pierwszy w życiu chcielismy pieniadze pożyczyć i mama od razu powiedziała nie, a im remont sponsorują. Dodatkowo sprawę komplikuje kwestia, ze teściowie mają włąsną dobrze prosperującą firmę (ma przejść w ręce siostry wg teściowej ) i duże 6 pokojowe mieszkanie z antresolą, które ma być dla... przyszłych dziecie szwagierki. Mąż na razie nie jest nigdzie uwzględniany. Szwagierka mieszka w tym samym mieście, co rodzice, a my nie. Widzę, że mąż coraz bardziej gryzie w sobie, że nie jest uwzględniany w pewnych sprawach, kiedy mu mówiłam, zeby pogadał z mamą (bo ojciec tu raczej nie jest problemem), on tylko milczy, albo mówi, ze to i tak nie ma sensu... sama nie wiem, boję się, że to może kiedyś doprowadzić do konfliktu między rodzeństwem. Poza tym teściowie traktują męża i mnie dobrze, zawsze cieszą się jak przyjeżdzamy itp. Ja osobiscie na nich narzekać nie mogę. Nie są złymi ludzmi, więc nie do końca rozumiem ten układ... U was też tak jest?