Ratuunku banki na mnie napadają :-)))))))))))

08.12.10, 18:10
Już zaczyna mnie zalewać......Nie ma dnia, żebym nie dostała telefonu od banku (różnych) z nową atrakcyjniejszą ofertą (nowe konto/nowa karta/kredyt na koncie/kredyt na zakupy/kredyt na mieszkanie).
Po zwyczajowym "Dzień dobry" przerywam Panu/Pani i mówię, że jak chce mi coś zaoferować to możemy już kończyć rozmowę. I OK ale ostatnio zaczęli mnie pytać "DLaczego?"
Co się dzieje???? To nie wystarczy im, że nie jestem zainteresowana i tyle?

Eh pogadałam sobie wink
    • gryzelda71 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 18:17
      U mnie skutkuje:dziękuje nie jestem zainteresowana
      albo
      zapoznałam się już z ta ofertą i mnie nie interesuje.
    • lykaena Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 18:24
      Ponieważ standardowo pada formułka "Ze względu na dobro klientów ta rozmowa będzie rejestrowana"

      Ja mówię" Nie wyrażam zgody na nagrywanie"
    • aretahebanowska Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 18:26
      Ja to mam szczęście. Dwukrotnie dopadli mnie na porodówce. Za drugim razem była to pani, która grzecznie przeprosiła, pogratulowała i wyłączyła się bez zbędnych dyskusji. Za pierwszym razem pan, który dzwonił ni cholery nie mógł zrozumieć, że rodzę i próbował mnie przekonać, że ten jedyna taka okazja bo to niezwykle korzystna oferta.
    • kosher_ninja Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 19:02
      A skąd mają twój numer?
      Ja po prostu nie daję zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych. I jak dzwonią, to się po prostu pytam, skąd moje dane mają, bo ja się na udostępnianie nie zgadzałam. Rozmowy szybko się kończą, a ja nic nie muszę tłumaczyć.
      • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 20:14
        Tia..
        Banki nie biora sobie danych z księzyca, ludzie wyrazaja zgode na przetwarzanie, po czym im to umyka.
      • pierwsze-wolne Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 23:20
        Wystarczyło gdzies-kiedyś słownie RAZ podać - takie bazy numerów można kupić po prostu... Mnie napastowała jakiś czas temu jakaś firma z bielizną - potrafili dzwonić 3 razy w ciągu godziny, za każdym razem ktoś inny ofkors. Po dwukrotnym wygarnięciu co myślę chyba mnie skreślili z listy potencjalnych klientek wink
    • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 20:11
      Banki zintensyfikowaly pozyskiwanie klientów, bo zaraz wchodzi rekomendacja i ostatnim rzutem na tasme mozna sprzedac kredyt komus, kto zaraz nie bedzie mial na niego zdolnosci.Teraz mozna sie zalapac na naprawde korzystna oferte.Za chwile multum tych zirytowanych bedzie sie prosic o kredyt, ale go nie dostana.
      Do mnie dzwoni tylko moj bank, bo nigdzie nie podawalam swoich danych i mnie nie atakuja.
      Co do pytan o powód rezygnacji- z pewnoscia pracownikowi zwisa i powiewa, czemu nie chcesz skorzystac, ale niestety firma nakazuje taki sposob rozmowy i on musi to pytanie zadac.
      Czlowiek, ktory do ciebie dzwoni -zarabia uczciwie na zycie. Troche wyrozumialosci i kultury.
      Ja, po wysłuchaniu w czym rzecz, uprzejmie dziękuje.Tyle i az tyle.Po drugiej stronie sa ludzie, nie bank.
      • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:03
        Wiesz, ale ci ludzie po drugiej stronie mogliby się chociaż przygotować. Jak zadaje się im konkretne szczegółowe pytanie, to nigdy nie odpowiadają, tylko recytują mi pięciominutową formułkę, z której i tak nie wiem nic, bo akurat młody włazi na stół czy wyciąga jajka z lodówki i trzeba do niego biec. Pytają kiedy mogą zadzwonić -podaję im godziny kiedy młody śpi- to i tak dzwonią na drugi dzień o tej samej porze. Ech, chyba też zacznę im mówić, że nie zgadzam się na nagrywanie.
        • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:06
          Telemarketerzy nie sa szkoleni na myślenie, tylko na te formułki właśnie uncertain Czyli siedzisz i myślisz, że zamiast normalnie pogadać do człowieka, musisz klepać te durne formułki, bo szef odsłucha i będzie jazda big_grin
          • verdana Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:17
            Ja z kolei mam alergię na zwracanie się do mnie po imieniu. Nie wiem, kto szkoli telemarketerów, ale robi to xle. Nie umieją sie przedstawić - zwykle najpierw nazwisko, potem imie, zwracają się po imieniu, recytują tekst jak katarynki. Nie potrafią odpowiedzieć na żadne pytanie, a gdy słysza odmowę, robią się agresywni. Być może dobrze wypadjaą w oczach szefa, ale podejrzewam, ze mozna by osiągnąć lepsze efekty traktując rozmowcę jak klienta, nie przygłupiego znajomego.
            • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:30
              verdana napisała:

              > Ja z kolei mam alergię na zwracanie się do mnie po imieniu. Nie wiem, kto szkol
              > i telemarketerów, ale robi to xle.

              Zgadza sie, na szczęście nie wszędzie tak uczą.

              Być może dobrze wypadjaą w oczach szefa, ale podejrzewam, ze mozna by osi
              > ągnąć lepsze efekty traktując rozmowcę jak klienta, nie przygłupiego znajomego.

              Widzisz, to jest tak: telemarketer jako pan Kaziu doskonale to wie, ale ludzie, którzy tworzą/wdrażają te procedury, nie chcą słyszeć, że coś jest nie tak. Kiedy mnie po kilku latach pracy z klientem wysłano na szkolenie z ... procedur z obsługi, wszystko się we mnie gotowało. Procedury określały szczegółowo nawet sposób powitania klienta, przecież jakbym to zastosowała do stałych klientów, np. pana X, który przychodzi co tydzień i od drzwi wali gromko"Witam sliczne panie, jak tam zdrówko?", to by mnie śmiechem zabił... ale kogo to obchodzi? smile Tak każą, tak trzeba robić smile
            • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 13:48
              Ja tez nie lubie , gdy sie do mnie obcy zwraca po imieniu.Tyle, ze jeszcze sie nie spotkalam z tym zwyczajem ze strony pracownika, ktory do mnie dzwoni, a ze strony klienta wlasnie.Dzwoni do mnie w jakiejs sprawie i od razu po imieniu.Nieznosna maniera.

              Nie umieją sie przedstawić - zwykle najpierw
              > nazwisko, potem imie, zwracają się po imieniu, recytują tekst jak katarynki

              To znaczy ze moga byc w ogole nie szkoleni albo nie grzesza inteligencja i po szkoleniu pozostaje im pustka w glowie.Kazdy ma jakis nawyk rozmowy i czesto sie nie kontroluje.
              Nie zapominajmy, ze ta praca nie przyciaga raczej mistrzow intelektu z racji niskiej płacy.
              Co do "katarynki" - Verdano spróbuj kiedys 50 razy dziennie recytowac tekst na pol strony- zobaczysz ze po 10 razem bedziesz sie spieszyc jak by cie ktos gonil.Poza tym- oni pracuja pod presja czasu, maja wyzyłowany czesto limit pobran klientów, z ktorego musza sie wywiazac i chca aby rozmowa trwala jak najkrócej.
          • thaures Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:17
            Zawsze staram się grzecznie podziękować i powiedzieć,że nie jestem zainteresowana, ale ostatnio coraz ciężej mi się "wbić" w wypowiedź pana czy pani ( nie tylko z banku)- mówią regułki jednym tchem i po prostu głupio mi przerywać.
            Ostatnio miałam wkurzający telefon, gdy pani chciała mnie przekonać do kupna jakiejś ksiązki i zażądała argumentu, dlaczego jej nie chce.
            • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:21
              Moim teściom pan uparcie chce wkręcić kartę kredytową, nie rozumie tłumaczeń (grzecznych na razie), że nie są zainteresowani. Też zadaje pytanie - a dlaczego nie?
              Bo kur*a nie!
            • angazetka Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:23
              > Ostatnio miałam wkurzający telefon, gdy pani chciała mnie przekonać do kupna ja
              > kiejś ksiązki i zażądała argumentu, dlaczego jej nie chce.

              Bo pewnie szefostwo dało jej formularz z rubryczką "powód odmowy".
          • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:19
            Wiesz co, pracowałam trochę jako telemarketer i po kilkukrotnym odklepaniu formułek znałam już ją na wyrywki i umiałam odpowiadać na konkretne pytania. Ale w tym zawodzie rotacja duża, może trafiam na początkujące?
            • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:25
              Możliwe, świeżak jest tak zestresowany, że często wpada w panikę jak musi wyjsć poza procedurę wink
          • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 13:41
            To akurat nie jest prawda.
            Natomiast- pracownik musi te formuki wyglosic, bo tak wymaga prawo.A pozniej- jak najbardziej musi myslec, jesli chce cokolwiek sprzedac.
            • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 14:39
              To najwyraźniej mam pecha i trafiam albo na nowych albo niekompetentnych - żeby nie było, nie oczekuję od telemarketera, żeby wiedział wszystko. Ale jak ktoś chce sprzedać mi kredyt, to powinien znać trochę konkretów- oprocentowanie, ilość rat, etc. Jak ktoś chce mnie skłonić na podpisanie abonamentu na tel kom to też oczekuję, że mnie poinformuje o jego wysokości, cenie za sms, etc. I też mnie ostatnio z Orange molestują, zadają 100000 pytań, a potem i tak oferują mi coś czego w ogóle nie potrzebują i co nie ma nic wspólnego z odpowiedziami jakich udzieliłam na zadane pytania. Poza tym z mojego doświadczenia jako telemarketer - jak się pytałam, kiedy mogę zadzwonić żeby nie przeszkadzać, to zapisywałam tę informację. Bo jeśli ktoś jest po raz któryś z kolei informowany, że między 14 a 15 nie ma po co dzwonić, a uparcie właśnie wtedy dzwoni, to zaczyna mnie to wqrwiać. I tyle w temacie.
              • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 14:45
                Ale jak ktoś
                > chce sprzedać mi kredyt, to powinien znać trochę konkretów- oprocentowanie, ilo
                > ść rat, etc.

                A co ci da wiedza o gołym oprocentowaniu? Nic.To tak na marginesie.
                Ja mam chyba duzo szczescia widac , bo z kilku ofert bankowych skorzystalam, zawsze telefonicznie i zawsze udzielono mi wyczerpujacych odpowiedzi.
                • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 16:15
                  Czyli wychodzi, że po prostu mam pecha i trafiam na osoby nowe/niekompetentne i tyle. Co nie zmienia faktu, że jak jeszcze raz do mnie zadzwonią w godzinach, o których informowałam 5 razy, że nie mogę wtedy rozmawiać, to zrobię się niemiła już chyba.
                  • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 18:53
                    Oni nie maja zapisane, ze pani anna kowalska zyczy sobie dzwonic w takich a takich godzinach,naprawde.I nie przekazuja jeden drugiemu informacji na temat preferencji klienta.Jak nie mozesz rozmawiac, po prostu nie odbieraj telefonu, tym bardziej ze dzwonia z zastrzezonego.
                    • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 19:22
                      W miejscach, w których pracowałam akurat zapisywaliśmy te informacje. A skoro tego nie zapisują, to po jaką ciężką się mnie pyta kiedy może zadzwonić?
                      • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:07
                        Bo taki ma obowiazek- idac wyznaczona sciezka rozmowy.
                        Nawet jak zapisze, to mu to automatycznie widocznie nie wyskakuje, a trudno by pamietal, biorac pod uwage ilosc osob jakie musi obdzwonic.
                        • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:52
                          To już nie mój problem. I nie muszę być miła. Zazwyczaj jestem do trzeciego telefonu.
                          • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 11:20
                            Nic nie musisz tak naprawde.
                            Nawet byc kulturalna- obowiazku nie ma.



                            a href="www.kociezycie.pl/?action=strona&site=138" target="_blank">Koci kalendarz- uratuj kocie życie</a>
                            • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 12:20
                              Cóż, staram sięsmile Ale mam pms, jak dziś zadzwonią, to mogę nie wytrzymać. big_grin
                    • deszcz.ryb Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 23:47
                      Już tu pisałam, że jak nie odbieram telefonów, to ch*** dzwonią do skutku. Po kilkanaście [!] razy.

                      I czasami się nie da nie odbierać, ja akurat w tym okresie czekałam na telefon z propozycją zatrudnienia, nie mogłam sobie pozwolić na nieodbieranie. uncertain
                      • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:09
                        Widocznie czesto korzystasz z usług, wyrazasz zgode na przetwarzanie.
                        Ja nie mam takich problemow jakos, a klientem banku, operatorów roznej masci, tez jestem.
        • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 13:40
          Jak za
          > daje się im konkretne szczegółowe pytanie, to nigdy nie odpowiadają,

          Bo zapewne nie znaja odpowiedzi na twje pytanie.A ludziom sie wydaje, ze ten czlowiek zna cala procedure wszelkich usług plus ma info o ich stanie konta, saldzie itd.I ma oczywiscie wiedziec WSZYSTKO za 2 tysiace pensji jak nie mniej.Tak to chyba tylko w erze.
          Pytają kiedy m
          > ogą zadzwonić -podaję im godziny kiedy młody śpi- to i tak dzwonią na drugi dzi
          > eń o tej samej porze.

          Bo niestety,ale jak sie ma bazie setki klientów,z ktorych kilkudziesieciu dziennie przeklada rozmowe to nie ma szans by pracownik zadzwonil do ciebie dokladnie wtedy, gdy ty sobie wymysliłas.On musi przerabiac kontakty bieżace plus te przekladane.Wszystko pod presja czasu.Nie moze ci tego powiedziec, bo straci prace, a szefostwo wymaga i samo ustala jak ma przebiegac rozmowa i on musi ciebie zapytac o preferowany termin kontaktu,mimo ze wie iz szanse sa nikle wywiazac sie z tego zadania.
          • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 14:16
            Jeśli laska mi mówi, że jeśli podpiszę z nimi umowę (mówię o telefonii komórkowej) to będę miała NISKI abonament w pierony darmowych smsów i darmowe dzwonienie do 4 osób w sieci, to chcę się dowiedzieć:
            1. Ile ten abonament
            2. Na jak długo muszę podpisać umowę
            3. Ile dostanę tych smsów
            4. Ile muszę zapłacić za super-hiper wypasioną komórkę, którą (konkretny model) proponuje mi się w rozmowie,
            No przepraszam bardzo, ale próbując namówić kogoś z przejścia z pre-paid na abonament, to raczej trzeba znać chociaż tyle konkretów a nie tylko obiecywać złote góry.
            Pani była albo niekompetentna i tyle
            Tak jak pisałam, pracowałam w telemarketingu i jak nas uczono produktu, który miałyśmy sprzedawać, to uczono nas również odpowiedzi na ewentualne i oczywiste pytania jakie się pojawią.
            • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 14:52
              Trafilas na taka, pech.akurat wczoraj rozmawialam z konsultantem z orange i uzyskalam wszelkie informacje.
              • thegimel Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 16:18
                Chyba sporo takich mają w tym Orange, bo już kilka dzwoniło i każda podobna, może jakiś nabór był niedawnowink
    • gramwzielone Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 08.12.10, 22:26
      ja odpowiadam, że jestem bezrobotna i już mocno zadłużona. to jedyny sposób, by za tydzień nie zadzwonili ponownie
      • echtom Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 08:24

      • echtom Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 08:32
        Fajny patent smile Ja staram się być grzeczna i asertywna, ale czasem wychodzę z siebie. Niedawno umawiałam się z bankiem na rozmowę w sprawie kredytu. Najpierw wkurzyli mnie 4 smsami i 2 telefonami przypominającymi, ale ok, poszłam. Po 5 minutach rozmowy zrezygnowałam z oferty ze względu na wysokie odsetki. Dzień później dzwoni panienka, żeby mnie wypytać o przebieg rozmowy i powód rezygnacji. Tłumaczę jak krowie na rowie, że zrezygnowałam ze względu na wysokie oprocentowanie. Panienka ignoruje odpowiedź i zaczyna mnie maglować, jakie wrażenie zrobił na mnie doradca. Odpowiadam cierpliwie, że doradca był ok, tylko odsetki za wysokie, a ona dalej swoje. Odpadłam, kiedy na koniec zapytała, czy ma mnie ponownie umówić z doradcą i chyba powiedziałam coś niecenzuralnego.
        • jowita771 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 13:03
          Mnie to dobijało w Orange, jak chciałam przedłużyć umowę. Miałam wrażenie, że rozmawiam z idiotami, albo im się wydaje, że ja jestem idiotką. I to ci z telemarketingu i ci w salonie. U niech wyglądało to tak:
          Pracownik Orange: Czy pani więcej dzwoni czy wysyła więcej smsów?
          Ja: Tylko dzwonię, smsów nie wysyłam wcale
          PO: Czy więcej dzwoni pani na telefony stacjonarne czy do sieci Orange czy do innych sieci komórkowych?
          Ja: Głównie do Plusa, ale też trochę na stacjonarne, do pozostałych rzadko
          PO: Mamy świetną ofertę specjalnie dla pani - 45 minut do wszystkich sieci, 180 minut do Orange oraz dodatkowo 1000 smsów.

          I zawsze się zastanawiałam, po co zadają mi te wszystkie pytania, skoro i tak moje odpowiedzi nie mają znaczenia. Ocknęli się dopiero, jak dostali pismo, że mój numer za miesiąc przechodzi do Ery.
    • premeda Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 11:01
      To ja napiszę co zrobił kiedyś mój ojciec, zadzwoniła kiedyś pani z banku i do ojca z tekstem mam dla pana propozycję, a ten jej na to: "Ja też mam dla pani propozycę, jestem wolny!" Od tej pory nikt z tamtego banku nie zadzwonił.
      • deszcz.ryb Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 12:05
        Ha, żeby takie teksty zawsze działały. Jak mi się umowa na komórkę kończyła, to dranie z orendża potrafili 4 razy dziennie dzwonić. A jak nie odbierałam [bo np. nie mogłam], to dzwonili po kilkanaście razy. Próbowałam wszystkiego - grzecznego dziękowania, trzaskania słuchawką, opieprzania drani, nic nie działało. Raz się wkurzyłam i powiedziałam, że składam pozew o nękanie uciążliwymi telefonami - dwa tygodnie był spokój a później znowu się zaczęło. uncertain
        • gramwzielone Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 12:12
          miałam z orange to samo
      • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 09.12.10, 13:53
        Cham z twojego ojca i tyle.
        • premeda Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:03
          Lola jakbyś ponad 50% odbieranych telefonów miała właśnie takich na które grzecznie odpowiadasz, że nie jesteś zainteresowana, a za 15 min znów ten sam telefon od tej samej pani to w pewnym chwili też by cię trafiło.
          • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:12
            Wystarczy sie zastanowic, dlaczego akurat do tych osob dzwonia a do innych nie.
            • epistilbit Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 09:29
              Widać lola, że pracujesz w banku i tak odbijasz piłeczkę, żeby było na Twoim. Jak zwykle. Przyznałaś się kiedyś, że nie masz racji?
              Dla mnie chamem, jest ktoś kto dzwoni, lub ten kto każe swoim pracownikom dzwonić po x razy dziennie, mimo, że wyraźnie mówię, że sobie tego nie życzę.
              • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 11:40
                Nie pracuje w banku.
                Znam natomiast specyfike tej branzy z racji epizodu zawodowego.Wiem jak ludzie pracuja i jakie maja obowiazki.I ze dynda im powod rezygnacji oraz wk.urwia koniecznosc dzwonienia po 5 razy do tego samego klienta.To nie jest wina pracownika, ze takie zadania mu sie wyznacza.
                Wiem jak ludzie potrafia miec nas.rane we łbie- sami wysylaja swoje dane do bankow(przez net np.), a pozniej maja pretensje ze ktos dzwoni.Maja mozliwosc wyznaczenia godziny kontaktu, konsultant dzwoni zgodnie z zyczeniem, a pani zaskoczona, bo ona w pracy i nie moze gadac.Albo wyznaczanie godziny kontaktu na 22.

                Jak ktos nie chce miec do czynienia z bankami to niech po prostu nie korzysta z ich usług.Tylko ze tak sa sklada, ze ten biedny atakowany telefonami za chwile az przebiera nogami , by mu dali jakikolwiek kredyt.

                Ja rowniez jestem klientem bankow i to co piszecie mnie nie dotyka.Pewnie dlatego, ze nie udostepniam jak leci moich danych, nie łaze po bankach po kredyty,nie odwiedzam posrednikow dajac im swoje dane.
                Do mnie z propozycjami dzwonia raz, umawiam sie na kolejny kontakt i albo kontynuujemy albo rezygnuje.Milo, elegancko.Nie wierze ze jestem wyjatkiem.
                • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 12:37
                  > Ja rowniez jestem klientem bankow i to co piszecie mnie nie dotyka.Pewnie dlate
                  > go, ze nie udostepniam jak leci moich danych, nie łaze po bankach po kredyty,ni
                  > e odwiedzam posrednikow dajac im swoje dane.
                  > Do mnie z propozycjami dzwonia raz, umawiam sie na kolejny kontakt i albo kont
                  > ynuujemy albo rezygnuje.Milo, elegancko.Nie wierze ze jestem wyjatkiem.

                  Ja właśnie tez nie wiem, skąd do tych ludzi tak co 15 minut wydzwaniają... u mnie jak się trafi jakiś telefon raz na 2 czy 3 miesiące, to jest święto... jestem klientką dwóch banków i sieci komórkowej, nikt do mnie nie wydzwania, raz zadzwonili z jakąś tam ofertą studencką, grzecznie podziękowałam, powiedziałam że jak coś będe potrzebować to się zgłoszę. Z sieci dzwonią tylko, jak kończy się umowa i jesli nie mogę gadać, to umawiam się na telefon na inną godzinę i konsultanci się tego trzymają, załatwiam sobie wygodnie przedłużenie umowy i cześc. Nie wiem, co trzeba robić ze swoimi danymi, żeby mieć dziesiątki, setki telefonów... korzystam z różnych tam kart stałego klienta, a to Sephora, a to Khappal, a to empik, nikt mi nigdzie nie wydzwania...
                  • deszcz.ryb Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 12:51
                    A ja nie życzę sobie załatwiać umowy z operatorem komórkowym przez telefon. Sklerozy nie mam, wiem, kiedy umowa mi się kończy, sama przyjdę w odpowiednim czasie do salonu i NIE ŻYCZĘ sobie, żeby na cztery [CZTERY] miesiące przed końcem umowy wydzwaniali do mnie kilkanaście razy dziennie codziennie.

                    Ze swoimi danymi NIC nie robię. Te setki telefonów wykonują do mnie CI SAMI ludzie z jednego salonu, którzy doskonale wiedzą, że ja sobie nie życzę tych telefonów, bo im mówię to po kilkadziesiąt razy. Bardzo możliwe, że jak ty za pierwszym telefonem lecisz i załatwiasz sobie nową umowę, to oni tą umowę mają później w systemie i dlatego do ciebie nie dzwonią. Ale mnie buce nagabują, bo może a nuż im się uda. -_-
                    • premeda Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 14:53
                      Wystarczy wziąć jeden kredyt i wyrazić zgodę, aby póżniej bank dzwonił, przy byle promocji. Z operatorami komórek jest jeszcze gorzej, od 3 m-cy wydzwania w mojej firmie Orange, z super promocją na abonament i nowy numer, tylko że my 6 m-cy temu zrezygnowaliśmy z jednego numeru. Mamy mniej więcej jeden telefon w tygodniu z tą super ofertą. Ogólnie na Orange nie narzekamy ale to wydzwanianie to koszmar.
                      • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 15:22
                        No dlatego mówię, ze nie wiem, jak to się dzieje, bo do mnie nikt aż tak nie wydzwaniał, kiedy byłam w Orange... i nie załatwiałam umowy jednym telefonem, po prostu pan/pani przedstawiał mi zestwa opcji, telefony, ja sie umawiałam na telefon za tyle a tyle czasu, przeglądałam w necie i podejmowałam decyzję. Nikt do mnie nie wydzwania cholera wie, ile razy w tej samej sprawie. Kurczę no, ta sama firma. Zreszta ja wolę, żeby do mnie dzwonili, bo nie pamietam o końcu umowy wink
                        • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 15:24
                          I podkreślam, ze nie twierdzę, ze ktoś kłamie, po prostu głośno myślę, dlaczego jedni są bombardowani bez przerwy, a inni nie.
                        • deszcz.ryb Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 18:26
                          No nie załatwiasz jednym telefonem, ale załatwiasz szybko, prawda? Umawiasz się na rozmowę i szybko podpisujesz umowę. I masz spokój A ja nie chcę się z nikim umawiać, sama przyjdę jak będzie pora, ale oni nie rezygnują. sad

                          Następnym razem będę zapisywac nazwiska i składać skargi do ich przełożonego, może to pomoże.
                          • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 18:48
                            > No nie załatwiasz jednym telefonem, ale załatwiasz szybko, prawda? Umawiasz się
                            > na rozmowę i szybko podpisujesz umowę. I masz spokój

                            Tak smile

                            > Następnym razem będę zapisywac nazwiska i składać skargi do ich przełożonego, m
                            > oże to pomoże.

                            Mhm... i co to da? Myślisz, że oni tak sami z siebie lubią dręczyć człowieka, który ich nie lubi? wink To już lepiej postrasz tym nękaniem smile
                            • deszcz.ryb Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 21:12
                              Już pisałam, że nękanie działało tylko przez dwa tygodnie. tongue_out Muszę wymyśleć na przyszłość coś nowego, tym bardziej, że niedawno podpisałam umowę tylko na rok, więc jakoś pod koniec lata znowu spodziewam się natarczywych telefonów. wink
                              • madzioreck Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 21:17
                                Aha, no faktycznie smile Ale skarga do przełożonych nic nie da, bo na tym własnie polega praca tych ludzi sad I szef nie powie: Ty niedobry pracowniku, nie wykonuj swojej pracy. Możesz ewentualnie spróbować się dowiedzieć, czy nie da się jakoś formalnie zastrzec wykorzystywania Twoich danych w tym celu.
                    • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 16:34
                      Nikt nie bedzie tego wzglednial.Jestes numerkiem w bazie tysiaca klientów, o ktorym pracownik zapomina natychmiast jak sie konczy polaczenie.Podpisujesz umowe, maja twoj numer, licz sie z tym, ze beda dzwonic.Nie podoba sie- zrezygnuj z usług, nikt cie sila nie trzyma.
                      Ludziom nie dogodzisz.Przypominaja -zle.Nie przypominaja -jeszcze gorzej, bo panci termin umknal i pretensje, ze zapomniala zaplacic, skorzystac etc.
                      • aadelina Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 17:36
                        Istnieje jeszcze cos takiego jak blokada marketingowa, w każdej chwili można poprosić o cos takiego i wtedy nie maja prawa dzwonić. Podpisując umowy w bankach czy z siecią komórkową zawsze pada pytanie "czy chciałaby Pani otrzymywać nasze reklamy, byc informowana o nowościach etc.", zawsze odpowiadam nie i nikt nigdy nie dopytywał dlaczego. Moje prawo, korzystam z niego, nie mam problemów z nachalnymi telefonami.
                        • lola211 Re: Ratuunku banki na mnie napadają :-))))))))))) 10.12.10, 23:19
                          No wlasnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja