elasz4
14.04.04, 14:34
Chciałabym się was poradzić w dość delikatnej sprawie. Zacznę od samego
początku, bo inaczej powstanie niezły chaos.
Mój mąż ma siostrę, która jest od niego sporo starsza. Nigdy się dobrze nie
prowadziła. Z pierwszym mężem miała 2 dzieci (obecnie studentów), po
rozwodzie pojawiło się następne dziecko, ale już nie byłego męża (obecnie 8
lat) po kilku latach uspokojenia postanowiła ponownie wyjść zamąż. Starsze
dzieci tego nie zaakceptowały i opiekę prawną przejęła moja teściowa.
Najmłodsze nie miało wielkiego wyboru i zostało z matką. Jednak po jakimś
czasie okazało, że dziecko nie akceptuje nowego tatusia i skończyło się na
tym, że dziecko więcej czasu spędzało u babci niż w domu. Oczywiście kwestie
alimentów zostały rozwiązane następująco: alimenty na starsze dzieci ich
ojciec płaci dodnia dzisiejszego i to nie małe kwoty, matka nie płaci
alimentów ani na starsze, zaś najmłodzsego podrzuca do babci i nie martwi się
czy stać ją na to aby to dziecko utrzymać. Więc jak widzicie mając trójkę
dzieci właściwie tego nie odczuwa finansowo. Po jakimś czasie siostra męża
wraz ze swoim mężem stracili pracę i obecnie są na bezrobotnym bez prawa do
zasiłku i żadnych środków do życia. W związku z tym zrobili sobie dzidziusia
czyli jeśli ktoś się nie pogubił to mamy już na świecie 4-te dziecko, 3-go
faceta. Po narodzinach małego teściową szlag trafił i powiedział, że już na
to dziecko to ona nie będzie łożyć i mimo, że dziecko ma prawie 2 latka to
rzeczywiście nie utrzymuje go.
I teraz zaczyna się mój problem. Zawsze było tak, że teściowa uważała, że my
także powinniśmy współfinansować życie dzieciaków. Prawo jazdy, monitor do
komputera, prezenty: np.: discman, radiootwarzacz, rolki, hulajnoga. W
zeszłym roku wzięliśmy średnie dziecko nad morze, oczywiście mimo, że
teściowa mówiła, że się dołoży to jednak nic nie zrobiła.
Długo się zastanawiałam nad tym i w tym roku postanowiliśmy z mężem jechać
sami razem z naszym synkiem nad morze no i jak się teściowa dowiedziała no to
się obraziła. A ja się wkurzyłam. Co to babsko sobie wyobraża, przecież to
nie są nasze dzieci dlaczego my musimy je wspierać, a ich mamusia klepie
następne i jakoś to będzie.
Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że niejesteśmy jakimiś krezusami i takie
wspieranie łatwo nam przychodzi. Teraz mamy jeszcze małe dziecko i teściowa
nie poczuwa się do tego aby nam pomagać więc to czego wymaga jest nie w
porządku.
Co wy o tym sądzicie ?