mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej

11.12.10, 19:03
Moja teściowa nigdy za mną,delikatnie mówiąc,nie przepadała. Z wielu powodów. Za każdym razem,kiedy byliśmy u niej z wizytą krytykowała mój strój,uczesanie,sposób bycia i życia. Największym moim grzechem jest to,że nie chciałam ślubu kościelnego-nie jestem i nigdy nie byłam praktykującą katoliczką,więc nie widziałam sensu. Poza tym mam inny styl życia,inne poglądy,zwłaszcza polityczne .Najbardziej wkurzają mnie jej uwagi dotyczące wychowania naszego trzyletniego synka-zaznaczam,że przy małym nigdy nic nie pomogła,nie została z nim od urodzenia ani minuty,zresztą nigdy jej o to nie prosiłam,daję sobie radę sama-ale gębę ma pełną "dobrych rad". Od początku tego roku przestałam jeździć do teściowej,mimo protestów mojego męża. Po co mam siedzieć z nią przy stole,znosić uwagi,zaciskać zęby,żeby nie wybuchnąć. Mąż jest z matką bardzo związany,niech więc sobie jeździ sam albo z małym-proszę bardzo. Ale ponieważ zbliżają się święta wynikła sprawa wigilii. Nie mam najmniejszego zamiaru spędzać jej z teściową,skończyłoby się to zapewne awanturą-dawno mnie nie widziała,więc zapewne będzie chciała nadrobić stracony czas. Oświadczyłam mężowi,że ma do wyboru-albo spędzimy wigilię we trójkę,albo ja jadę do mojej matki,która co prawda świąt nie obchodzi (zawsze w tym czasie wyjeżdżała na urlop) ale chętnie mnie ugości. Mąż oburzony-powinnam się poświęcić,w końcu wypada. Poza tym będzie jeszcze reszta rodziny,w sumie około 19 osób,jak on się pokaże bez żony. A ja mam to gdzieś,ciężko pracuję na dwóch etatach i w święta chcę odpocząć a nie znosić miny i kretyńskie uwagi teściowej. I na pewno w prezencie dostałabym ogromne majtasy w kwiatuszki. Nie ustąpię i uważam,że mam rację. Bo mam,prawda???
    • urana Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:14
      Ja na szczęście nie mam takich dylematów ( mam inne uncertain), więc do końca nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, ale moim zdaniem masz rację smile
    • marychna31 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:17
      Jeśli twojemu mężowi tak bardzo zależy na tym, żebyście wszyscy pojechali do jego rodziców (może to faktycznie dla niego tak wązne?) to poproś go, żeby załatwił z teściową inne traktowanie twojej osoby. Niech jej powie, ze jej uwagi cię ranią i źle się z nimi czujesz.

      Może ona nie robi tego złośliwie, z braku sympatii, tylko to taki u niej wyraz troski? Może jeśli twój mąż szczerze i tak od serca z nią o tym pogada to ona zweryfikuje nieco swoja postawę wobec ciebie?
      Poproś też, zeby mąż podczas świat ci towarzyszył tak, aby sam mógł sie przekonać, czy jego rozmowa odniosła jakiś skutek. Możesz powiedzieć, że taka jeszcze jedna szansa od ciebie dla teściowej to twój prezent świąteczny dla niegowink Jesli nic się nie zmieni masz argument na przyszłość.

      Ja bym właśnie tak zrobiła jeśli mojemu mężowi tak bardzo by na czymś zależało.
      • ledzeppelin3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:06

        marychna31 napisała:

        > Jeśli twojemu mężowi tak bardzo zależy na tym, żebyście wszyscy pojechali do je
        > go rodziców (może to faktycznie dla niego tak wązne?) to poproś go, żeby załatw
        > ił z teściową inne traktowanie twojej osoby. Niech jej powie, ze jej uwagi cię
        > ranią i źle się z nimi czujesz.

        Dokładnie tak. Mąż powinien zrobić wszystko, abyś czuła się w jego rodzinie komfortowo, a nie rozkładać bezradnie łapki "BO TO PRZECIEŻ MAMA". Jeśli teściowa Cię nie szanuje, a on nie jest w stanie tego szacunku wymóc na niej (starsi ludzie są ciężko reformowalni), skróćcie wizytę do niezbędnego minimum albo jej zaniechajcie.
    • edycja_kopiuj_wklej [...] 11.12.10, 19:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ida771 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:25
      oczywiście że masz rację. niech mąż jedzie z synem. trzeba się szanować, a teściowa tym sposobem szybciej nauczy się że nie jest centrum świata. im wcześniej tym lepiej.
    • b.bujak Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:39
      rozumiem Twój ból - mam podobnie...
      plusem Twojej sytuacji jest to, że zaproszono sporą grupę gości smile nawet jak pójdziesz to możesz łatwo "wmieszać się w tłum", trzymać się z daleka, rozmawiać z kimś innym, gospodyni też zajmie się kimś innym, będzie miała więcej biegania przy gościach... myślę, że w takich warunkach można wytrzymać trochę czasu smile
      jeśli rzeczywiście nie ustąpisz to rację masz częściowo... bo to racja zależna od punktu widzenia - może warto byłoby jednak pójść ze względu na męża?
      • myelegans Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:45
        Ja to bym pewnie poszla ze wzgledu na dziecko, zeby mu dac szanse spotkania z reszta rodziny. Jak tam bedzie tyle osob, to atmosfera sie rozcienczy.
        Sprobowalabym sie spotkac z tesciowa na neutralnym gruncie przed swietami i oczyscic grunt, przynajmniej bedziesz miala poczucie, ze jestes dojrzalsza niz o pokolenie starsza tesciowa. Nie konfrontowac, tylko powiedziec, tak jak tutaj co Cie boli.

        Bedziesz jej tak unikac przez nastepne X lat i nastepne X swiat? Moze jeszcze da sie zreformowac.
    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 19:51
      Nie masz racji.
      Jaki bedzie ciąg dalszy takiego odcięcia sie od matki Twego męża i babci syna?
      W ogóle nie będziesz się już nigdy z nią kontaktować?Nie da się.
      Radziłabym dystans i dyplomację, niech sobie gada, Ty myśl i rób swoje; można schłodzić kontakty, ale odmówienie pójścia na rodzinną wigilię to wypowiedzenie otwartej wojny.
      No mąż - będą go pytać, gdzie jesteś, czemu Cię nie ma, będzie czuł się głupio, zawstydzony, zlekceważony przez Ciebie, nawet jeśli komentarze będą powściągliwe.
      W tak dużym gronie możesz się zadawać z przyjaznymi Ci członkami rodziny, no i przygotuj sobie jakieś super grzeczne a jednocześnie jasno stwaiające granice odpowiedzi na uwagi teściowej - to wielka sztuka: nie obrazić, a powiedzieć STOP - naprawdę warto się jej uczyć, w życiu przydaje się co raz to.
      Ty nie jesteś dziewczynką, a teściowa nie jest Twoją mamą - wyluzuj.
      • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:16

        ona ma tam siedziec, znosic glupie docinki, uwagi, zaciskac zabki, tylko w imie czego?
        zeby jej mezowi bylo "przyjemnie"?
        zartujesz chybabig_grin
        chcialabys tak?
        sorry, ale nie masz pojecia, o czym piszesz.
        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:23
          Ależ mam pojęcie, mam (mimo że się rozeszłam z mężem - tesciowa jest niestety dożywotnia) okropną teściową.
          Ale tesciowa, którą kocha mąż, którą szanuje taką jaką jest, to nie byle głupia baba z kolejki (pobiłam kiedyś jedną), tylko dla męża jedna z najważniejszych osób na świecie.
          Należy jej się elementarny szacunek - a mężowi się należy, by w czasie ważnych dla niego i jego rodziny uroczystości i świąt mu towarzyszyć.
          Miedzy innymi od tego ma żonę.
          • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:24
            ja rozumiem, ze to matka meza, ale czy takiej osobie nalezy sie "szacunek", jesli Ciebie nie szanuje?
            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:38
              Tak, z rozdania się należy.
              Być może teściowa jest głupia, niedorzeczna, zła, prymitywna etc. - wtedy warto wznieść się ponad. I czekać, aż mąż dojrzeje, by zobaczyć jaka jest. Naciskanie na niego spowoduje tylko opór i jeszcze większą ślepotę. Obrażanie teściowej (bo tym jest odmowa pójścia na wigilię do niej) podobnie. Mąż będzie bronić żony przeciwko matce jeśli będzie pewien racji zony (jeśli w ogóle).
              Gdyby oni mieszkali razem czy bardzo często się spotykali byłby dramat, i może trzeba by zwiać, przy spotkaniach kilka razy w roku mozna przeczekać.
              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:43
                Co ty opowiadasz?
                Autorka nie naciska na męża,nie zakazuje wizyt i kontaktów.Sama ma już dość i ma do tego prawo.
                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:50
                  Odpoczywa od tesciowej od marca. Moim zdaniem chłodne i zdystansowane stosunki to wizyta u tesciów raz do roku - w wigilię. Dalej to juz palenie za sobą mostów, w najbliższej rodzinie naprawdę szkodliwe.
                  I nie piszę, że ona naciska - ale komentuję radę zażądania od niego, by "postawił mamusie do pionu".
                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:57
                    Dlaczego odcieęcie się od wrednej baby jest szkodliwe?Szkodliwe dla kogo?
                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:04
                      Dla wszystkich - dla wrednej baby, jej syna, wnuka i synowej.
                      Zdecydowanie opłaca się popracować nad relacją - może się nie udać, podejrzewam, że na przykład w przypadku Sadosi to bez szans, i wtedy rzeczywiście nie ma wyjścia. Ale Autorka wątku zdaje się bardzo naiwnie i młodzieńczo podchodzić do sprawy.
                      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:09
                        Co na tym tracę,jak nie spotkam się z osobą która mnie nie szanuje?
                        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:21
                          Jesli to jest pani z kiosku, to nadłożysz drogi do innego. A jeśli to osoba z najbliższej rodziny, to nie naprawiasz relacji, tylko je zamrażasz w kiepskim stanie.
                          • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:23
                            Ale jak mam naprawić jak chęć tylko po mojej stronie?I po co?
                            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:32
                              Jak ona za nic nie chce, żeby było coć znośnie, to nic nie poradzisz.
                              A po co? Ano po to, że pozytywne więzi rodzinne to wielki kapitał, też dla Twoich dzieci.
                              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:35
                                Zwykle są to sytuacje bez wyjścia.Nikt nie obraża się za uwagę w stylu ładniej było tobie w dłuższych włosach,czy dziecko lepiej ubierać w sweterki niż w koszulki .
                                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:40
                                  To prawda - jednak tylko najwyższa konieczność powinna decydować o odmowie udziału w wigilii. Tak to czuję - a jestem z rodziny niewierzących od paru pokoleń.
                                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:42
                                    Pytanie z innej beczki,czy tesciowa zaprosiła synowa na owa wigilię.
                                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:46
                                      Jeśli zaprasza syna to oczywiste. W ogóle bym się nad tym nie zastanawiała.
                                      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:51
                                        Nie to nie jest oczywiste.
                                        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:56
                                          Jeśli otwarcie zaprasza tylko syna, to on powinien się postawić - albo przychodzi z żoną, albo w ogóle.
                                          Jeśli synowa się domyśla, powinna udawać, że nie przyszło jej to do głowy.
                                          Jeśli mąż odradza żonie pójście - nie wiem.
                                          • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:58
                                            Jeśli pani zaprasza tylko syna,a on mówi żonie ze zaprosiła cała rodzinę,bo mąż myśli ,że tak wypada to?
                                            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:07
                                              A skąd żona wie, że mąż łże?
                                              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:10
                                                Bo dowie się podczas wigilii.
                                                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:23
                                                  Dla mnie to jednak kosmos.
                                                  Ale może nie wspominasz, tylko fantazjujesz.
                                                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 09:32
                                                    Co jest kosmosem?
                                                    Że matka mówi do syna to zapraszam ciebie na 17,a on w domu powtarza zaprosiła nas na 17?
                                                    I zgrzyt,gdy nielubiana synowa pojawia się,albo od słowa do słowa wypomni jej wizytę.
                                                    To nie kosmos.To czasem życie.
                                                  • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:16
                                                    Kosmos to takie życie.
                                                    Swoją drogą moi teściowie potrafili syna z next i dziećmi (w tym moją córką) wyrzucić za drzwi ze słowami "nikt was tu nie prosił".
                                                    > Że matka mówi do syna to zapraszam ciebie na 17,a on w domu powtarza zaprosiła
                                                    > nas na 17?
                                                    Dla mnie syn tu się zachowuje sensownie, pod warunkiem ze potem twardo stanie w obronie żony, włącznie z wyjściem.
                                  • madzioreck Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:46
                                    Najwyzsza koniecznoscią to dla mnie jest uniknięcie nieprzyjaznych osób i docinków podczas świąt, które życzę sobie przeżyć w spokoju i radości i takie tam. Nie widze powodu zaciskac zębów i jechac mimo wszystko.
                              • sueellen Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:00
                                Ale ja dalej nie wiem, jakie sa konsekwencje zerwania stosunkow z nielubiana tesciawa? Co zlego w tym ze mazz synkiem pojedzie do tesciowej a zona do swojej matki??
                                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:06
                                  Wspólne rytuały łączą, przeżywane oddzielnie - oddalają.
                                  NAprawdę lepiej wpaść na chwilę razem do teściów a potem szybciutko wyfrunąć do własnych rodziców, razem z mężem i dzieckiem.
                                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:11
                                    Lepiej,to spędzić wigilię w przyjaznym otoczeniu.Zwłaszcza,że to wyjątkowy wieczór.
                                    • zuzanka79 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:19
                                      gryzelda71 napisała:

                                      > Lepiej,to spędzić wigilię w przyjaznym otoczeniu.Zwłaszcza,że to wyjątkowy wieczór.

                                      Dokładnie tak. Ja nie widzę powodu by się na własne życzenie męczyć w czyimś towarzystwie dla dobra idei.
                                  • sueellen Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 17:34
                                    Sorry, to dalej zadne wyjasnienie, bo dalej nie wiem dlaczego lepiej laczyc sie wspolnym rytualem z kims, kogo sie nie lubi????
                                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 17:47
                                      Bo u tej teściowej jesteś razem z mężem i dzeickiem/dziećmi, tudzież innymi członkami rodziny męża, z których niektóre osoby możesz szanować i lubić.
                                      Sue - ja jestem okropnie antyrodzinna, ale całe doświadczenie - własne oraz znajomych i przyjaciół - mnie uczy, że warto w rodzinę (więzy rodzinne) inwestować, nawet czasem poświęcić się przez dwie godziny.
              • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:03
                nangaparabat3 napisała.
                "tak, z rozdania się należy".


                nawet wtedy, jesli tesciowa nazwalaby Cie ku..., tez bys ja szanowala?
                nie sadzebig_grin
                moja do tego wlasnie sie posunela, dlatego tez nie chce miec z ta kobieta nic wspolnego i chocby sie walilo i palilo, nie chce jej widziec w swoim domu, nie pozwole tez na to, zeby moje dzieci mialy kontakt z nia a juz nie po tym, jak nazwala pierworodnego bachorem z wpadki itd...
                moze Ty lubisz robic z siebie sierote i ofiare losu, ale ja nie mam w zwyczaju pozwalac jezdzic po sobie, jak po burej sucebig_grin
                wybacz, ale taki belkot do mnie nie przemawia.
                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:07

                  Autorka wątku nie pisze o nazywaniu jej kurwą a jej dziecka bachorem z wpadki. Pisze o krytycznych uwagach.
                  Włożyłaś w usta jej tesciowej to co sama słyszałaś - oczywiście w takiej sytuacji odcięłabym się.
                  • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:13
                    no na razie tesciowa moze wbijac jej tylko "niewinne szpileczki", jak to bylo w wypadku mojej, ale w koncu poszla na calosc i miarka sie przebrala.
                    kto wie, do czego sie posunie w najblizszej przyszlosci?
                    napisze tylko tyle, ze jesli ona nadal bedzie zaciskac zeby i poswiecac sie dla meza, bo on chce spedzic "milo " czas w towarzystwie mamusi, tesciowa uzna, ze ona sama akceptuje jej zachowanie i bedzie z czasem pozwalala sobie na coraz wiecej.
                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:28
                      Ale pisałam o przygotowaniu sobie gotowców uprzejmych, jednak budujących granicę. Absolutnie nie jestem za zaciskaniem zębów i udawaniem, że nic się nie dzieje.
                      • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:32
                        moja droga, sa ludzie, do ktorych nic nie dociera i chocbys stanela na glowie, odwroca kota ogonem, byle tylko by wyszlo na ich.
                        takie osoby nie uznaja zadnych granic, nic do nich nie trafia.
                        moja tesciowa jest sklocona z cala rodzina, nawet z rodzona matka, wiec o czym my tu w ogole mowimy.
                        przypadek beznadziejny.
                        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:34
                          Więc właśnie piszę, że zdarzają się teściowe, z którymi nie da się po prostu nic - wtedy trzeba się ufortyfikować, fakt.
                          • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:35
                            no niestety.
                            chocbym byla pelna najlepszych checi, za cholere sie z nia nie dogadam, po prostu nie idzie a zreszta na dzien dzisiejszy nawet mi na tym nie zalezy.
                            pracowala sobie na to przez bite 9 latsmile
                            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:42
                              To dzielna jesteś, że tyle wytrzymałaś.
                              • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:49
                                no wlasnie, nie wytrzymywalam...
                                nie naleze do osob, ktore tez trzymaja jezyk za zebami, jesli ktos mi w jakis sposob docina.
                                tak sie sklada, ze w ciagu tych 9 lat bylam u tesciowej 3 razy, poniewaz dzieli nas duza odleglosc i az o te 3 razy za duzo.
                                u nas byla na slubie, gdzie non stop wbijala szpile calej rodzinie i nikt nie odezwal sie tylko dlatego, zeby nie psuc imprezy, wiec kazdy olewal ja, jak tylko mogl.
                                gdy byla u nas w domu na Swieta i slyszalam, jak glupoty na mnie wygaduje do siostry meza, natychmiast wkraczalam do akcji i pytalam, o co jej chodzi, ale wszystkiego sie wypieralabig_grin
                                no i przez te wszystkie lata udawala przyjaciolke, ktora nie byla, ale ja w ta przyjazn nie wierzylam, poniewaz wiedzialam od meza, jakie glupoty pod moim adresem wygaduje.
                                kogos takiego szanowac sie nie da i jedynym wyjsciem jest odciecie sie od takiej osoby.
                                mnie do szczescia ona nie potrzebna.
              • attiya Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 07:18
                bzdura
                jak na wszystko w życiu także na szacunek trzeba sobie zapracować
                siwe włosy nie są przepustką takoż do chamskiego zachowania - nawet u teściowej
          • jowita771 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:40
            Owszem, szacunek należy jej się, jak każdemu człowiekowi na "dzień dobry", ale potem to już zależnie od jej zachowania albo się należy albo niekoniecznie.
          • nanuk24 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:49
            jezeli mezowi zalezy na towarzystwie zony gdy spotyka sie ze swoja mama, to powinien sam sie zatroszczyc o komfort wlasnej zony i z mamusia porozmawiac juz dawno temu, a nie udawac ze nic takiego sie nie dzieje.
            Gdzie wczesniej byl maz, kiedy mamusia jego zone obrazala?
          • attiya Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 07:16
            a żonie to już szacunek nie należy się?
            i poza tym żona to pies, żeby towarzyszyć mężowi?
            w końcu autorka ma własną rodzinę, nie ważne, ze nie obchodzi świąt, ale przynajmniej ją szanują i kochają
      • sadosia75 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:23
        Nanga sa takie stworzenia na tym swiecie, ktore wyraznego STOP nie slysza i nie widza i uzywaja sobie do woli.
        pozatym dlaczego autorka ma sie poswiecac? Tesciowa moze sie poswiecic i chociaz raz w roku z okazji BN nie krytykowac synowej. pytanie tylko czy da rade?
        • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:28
          Nie dość,że nie da rady to jeszcze uzna obecność synowej za akceptację swego zachowania.
          Na prawdę nie muszę szanować wrednej baby tylko dlatego że jest matką mego męża.
          • sadosia75 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:31
            Dokladnie smile szacunku nie dostaje sie z urzedu, na szacunek trzeba sobie zapracowac.
            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:46
              BArdzo dobrze się buduje szacunek okazując go innym. Powiedziałabym, że to warunek sine qua non.
              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:48
                Ale jak długo okazywac go komuś kto krytykuje ,ba wymyśla oszczerstwa na każdym kroku?
                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:52
                  gryzelda71 napisała:

                  > Ale jak długo okazywac go komuś kto krytykuje ,ba wymyśla oszczerstwa na każdym
                  > kroku?

                  Było o głupich uwagach, a nie o oszczerstwach, co gorsza "na każdym kroku".
                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:59
                    Ja pytam,niekoniecznie mając na uwadze sytuację autorki.
                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:09
                      Chyba bym dążyła do konfrontacji - a potem się odcięła (gdyby szła w zaparte, nie wyjaśniła, nie przeprosiła). Oszczerstwa to poważna sprawa.
                      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:11
                        Cóż,a co zrobić jak wredna teściowa mówi,nic takiego nie powiedziałam?
                        No odciąć się.Tylko po co to przeciagać jak można szybko i mniejszymi kosztami?
        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:43
          Mnie uczono, że w ogóle podczas uroczystości światecznych nikogo sie nie krytykuje, nie porusza drażliwych tematów etc. I moja teściowa nigdy mnie otwarcie nie skrytykowała, ani razu - potrafiła za to każdym gestem i spojrzeniem okazać swoje zdegustowanie moją osobą. NAprawdę sto razy bym wolała atak wprost - też dlatego, że wtedy jej syn miałby szansę przejrzeć na oczy, choć ociupinkę.

          A dlaczego Autorka ma się poświęcać? No moim zdaniem towarzyszenie mężowi podczas rodzinnej wigilii u jego matki i nawet robienie dobrej miny do złej gry jest w pakiecie żoninych obowiązków (i mężowskich, oczywiście, vice versa).
          • sadosia75 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:50
            Ciebie uczono ale np. mojej tesciowej juz nikt tego nie nauczyl. potrafila wywalic z grubej rury przy kazdej okazji i absolutnie nie wstydzic sie tego co zrobila.
            Robienie dobrej miny do zlej gry? Naprawde? smile
            No to przyklad.
            Kilka lat temu bedac w drugiej ciazy na swietach Wielkanocnych u tesciowej.
            Rodzina dosc licznie sie zebrala ( ok. 30 osob ) siedzimy, rozmawiamy. milo i ciekawie. wstaje moja tesciowa i wznosci toast " za piekne kobiety naszej rodziny" wszyscy usmiechnieci i radosni na co moja tesciowa " za KATOLICKIE piekne kobiety naszej rodziny"
            ja jako jedyna nie jestem wyznania katolickiego w ich rodzinie.
            za chwile kolejny przytyk " cos sie przytylo mojej synowej " odpowiedz : no tak przeciez jest w ciazy. na co tesciowa " w ciazy? bzdury, przeciez wiadome jest, ze moj syn takiego gowna nie tyka nawet patykiem."

            I tez bys robila dobra mine do zlej gry? Tez bys sie poswiecala w imie milosci do meza i szacunku do tesciowej?
            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:02
              No wiesz - uznałabym tesciowa za przypadek psychiatryczny, naprawdę. W głowie mi się nie mieści inna interpretacja.
              Ale na ten patyk to mąż chyba zareagował jakoś?
              • sadosia75 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:07
                Oj to jeszcze lajcik. zdolna jest do wiekszych wyczynow. a maz jak to maz smile zareagowal na swoj sposob ( nerwusem jest w takim temacie ) wiec nie skonczylo sie wylacznie na jednym "wyczynie" tesciowej. i dosc szybko sie zmylismy z tego cudownego obiadu rodzinnego
                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:12
                  Ale to jakaś straszna patologia. A co teść na to?
              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:08
                A to trzeba czekać na reakcję męża?Bo jak on nic nie powie to mam siedzieć i cichutko i zaciskać piąstki?Rozumiem pierwszy raz,człowiek zaskoczony,ale wiedząc jak będzie wyglądać spotkanie decydować się na nie?Po co?Komu to służy?
                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:17
                  Moim zdaniem dobrze jest, kiedy każde z małżonków chroni to drugie przed własnymi rodzicami. Bo ich pozycja wobec własnych rodziców i we własnej rodzinie jest o wiele silniejsza niz "tego obcego".
                  Po prostu mąż powinien nie czekać i uprzedzić żonę - podobnie żona męża.
                  • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:21
                    Często takie uwagi padają pod nieobecność męża.I co wówczas?
                    • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:25
                      Mówić: przykro mi, kiedy mama tak do mnie mówi.
                      Jak nie podziała, to samo plus: jeśli mama nadal będzie tak mi dokuczać, przestanę przychodzić.
                      JAk nie podziała, ograniczyć kontakty do minimum (to minimum to wg mnie własnie wigilia).
                      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:28
                        No tak.....
                        Będzie mi przykro,pogrożę że nie przyjdę i....przyjdę.Jak tu szanować osobę która tak postępuje?
                        • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:45
                          Słusznie, przyjdziesz na wigilię. Trzeba znaleźć sformułowanie wykluczające najważniejsze święta i uroczystości rodzinne.
                          • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:50
                            Tam przykro mi,wiec będę przychodzić tylko na świeta,coby mamusia miała możliwosc poużywania sobie.Choć 2 razy w roku....
                            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:04
                              Uśmiałam się.
                              A poważnie - od mojej teściowej wciąż spotykały mnie subtelne (czy raczej perfidne) afronty - ale zawsze znalazł się ktoś z rodziny męża, kto dawał mi natychmiastowe wsparcie.
                              I też trudno mi uwierzyć, że nikt się nie odezwie - niekoniecznie atakując babę, ale stając po Twojej stronie, okazując Ci życzliwośc, zrozumienie, czasem nawet drobnym gestem (to się nazywa "mikroafirmacje"). W końcu inni też pewnie obrywaja od potwora.
                              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:09
                                Na a jesli NIKT NIE STAJE PO TWOJEJ stronie.Co wówczas.życie to nie bajka,nie zawsze dobro zwycięza.
                                • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:25
                                  Emigracja. Serio.
          • zuzanka79 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:26
            nangaparbat3 napisała:

            > A dlaczego Autorka ma się poświęcać? No moim zdaniem towarzyszenie mężowi podcz
            > as rodzinnej wigilii u jego matki i nawet robienie dobrej miny do złej gry jest
            > w pakiecie żoninych obowiązków (i mężowskich, oczywiście, vice versa).

            Tak na logikę odnośnie tego co napisałaś.A gdzie MOJE dobro. Dlaczego ja mam się poświęcać rozumieć wszystkich dookoła a nikt nie chce zrozumieć mnie.
            A dlaczego mąż ma ochotę towarzyszyć mamie podczas wigilii, a nie ma ochoty towarzyszyć pod czas tej wigilii własnej żonie? Kto z kim tworzy rodzinę: mąż z żoną i dzieckiem, czy mąż z mamą?
            Na miejscu autorki też bym nie pojechała i nie udawała, ze nic się nie stało. Nie jestem Matka terasa - nie stać mnie na takie poświęcenia.
            • nangaparbat3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:46
              Cóż, w jakimś sensie dobro Twoje i Twego męża jest Waszym wspólnym. A matka to jednak jego najbliższa rodzina. I nie masz rozumieć wszystkich dookoła, tylko męża.
              • nutka07 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:51
                A co z mezem i jego zrozumieniem dla zony?
                • zuzanka79 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 23:23
                  A no nic. Żona ma wszystko pokornie znosić dla dobra idei.
          • nutka07 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 13:58
            Wiesz moja tesciowa w kazde swieta pije, nawala sie poprostu i na ogol zaczyna 'nocne Polakow rozmowy'. Ja naprawde nie mam ochoty uczestniczyc w czyms takim. Na szczescie nie kazde swieta spedza tu gdzie mieszka, wiec co najwyzej uslysze jej belkot przez telefon, bo to ze bedzie pijana to pewne. Nawet podczas rozmowy telefonicznej potrafila chrzanic jak potluczona i miec pretensje.

            Moge zrobic kolacje u siebie. Wtedy bede miala w domu osobe, ktora ma calkowicie w du.pie to, ze ja tu mieszkam. Igonruje to co mowie i za chwile robi swoje. Albo odczeka i idzie do mojego meza, gdy moja odpowiedz jest wbrew temu czego ona chce. Bo nawet w moim domu ja mam byc podporzadkowana jej rozkazom i poleceniom. Nie rozumie nic.

            A tak naprawde, gdyby nie ja to by siedzieli z buziami zamknietymi na klodke albo ona by wyglaszala monolog. Ja z nia zawsze rozmawiam, opowiadam co u dzieci, jak sie zachowuja, przytaczam zabawne sytuacje, mowie co u nas, co planujemy np. kupic, zmienic itd. Moj maz zachowuje sie tak jakby jej nie bylo. Wlacza komputer albo telewizor, czyta gazete itp.
            Jak sie z nia czesto kontaktujemy to ZAWSZE jest cos nie tak. Jak sie nie kontaktujemy, bo ja przestalam dzwonic jakis czas temu i ona tez, dodatkowo pokloci sie z synem to wiadomo, tez jest zle.


            Nie bede opisywala szczegolowo wszystkich sytuacji. Ja poprostu po kilku latach mam juz dosyc. Ciagla sinusoida. A najdziwniejsze w tym wszystkim, ze im czesciej sie widzimy, kontaktujemy tym gorzej. Ona pozwala sobie na coraz wiecej.

            Co do meza to na niego nie moge liczyc. Po ostatnim 'cyrku' jaki zrobila jego matka a ja sie wscieklam uslyszalam, ze to ja mam problem a nie ona. Ja mam problem z tym ze ona pije, a nie ona z piciem. Przez kilka lat nie byl w stanie odpowiedno zareagowac na jej zachowania, ignorujac i biorac mnie na przeczekanie. Czy ja w tej sytuacji mam miec wzglad dalej na niego i jego uczucia, bo to jego matka? Przez 5lat sie staralam, chowalam swoje urazy i szlam dalej ale ja mam juz tego kurna mac po dziurki w nosie.

            Trzy lata temu mialam z nia swiateczna rozmowe telefoniczna. Maz dal mi ja do telefonu, oczywisie po alkoholu. Uslyszalam stek oskarzen, pretensji, pouczen i BZDUR. Czego nie powiedzialam to odwrocila wszystko tak, ze mozna bylo zglupiec, w koncu nie wytrzymalam i sie rozlaczylam.Moj maz siedzial obok i nie zareagowal, jak go zapytalam dlaczego to odpowiedzial, ze nie slyszal o czym ona mowila. Dowiedzialam sie jeszcze, ze nie potrafie porozmawiac i sie rozlaczam.
            I po tym wszystkim za jakies 2-3tyg. ja sama do niej zadzwonilam, bo to jego matka, bo wnuki, bo nie warto i co? I nic.

            Wiele razy mialam ochote odwrocic sie na piecie i wyjsc, kiedy zobaczylam ze jest po alkoholu ale nie chcialam zaogniac sytuacji.

            I kto w tym wszystkim jest najgorszy?
            Oczywiscie ja.
            To ja jestem dziwolagiem i trzymam meza pod pantoflem(??!!).
      • attiya Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:13
        nangaparbat3 napisała:

        > Nie masz racji.
        > Jaki bedzie ciąg dalszy takiego odcięcia sie od matki Twego męża i babci syna?

        przeciez autorka ma jeszcze swoją matkę, dlaczego z kolei miałaby się odcinać od niej i od babci swego dziecka?

        > W ogóle nie będziesz się już nigdy z nią kontaktować?Nie da się.

        da się, ja tak mam i od razu życie stało się piękniejsze

        > Radziłabym dystans i dyplomację, niech sobie gada, Ty myśl i rób swoje; można s
        > chłodzić kontakty, ale odmówienie pójścia na rodzinną wigilię to wypowiedzenie
        > otwartej wojny.

        ale dlaczego ma gadać? bo jest starsza, bo jest matką jej męża? A autorka sroce spod ogona wypadłą? Ma dla pokoju światowego milczeć?

        > No mąż - będą go pytać, gdzie jesteś, czemu Cię nie ma, będzie czuł się głupio,
        > zawstydzony, zlekceważony przez Ciebie,

        autorka tak samo może czuć się zlekceważona, zawstydzona, głupio, w końcu jest takim samym człowiekiem jak teściowa. Mąż może najzwyczajniej w świecie powiedzieć "mojej żony nie ma bo traktujesz ją nie tak jak się powinno traktowac moją żonę"

        nawet jeśli komentarze będą powściągli
        > we.
        > W tak dużym gronie możesz się zadawać z przyjaznymi Ci członkami rodziny, no i
        > przygotuj sobie jakieś super grzeczne a jednocześnie jasno stwaiające granice o
        > dpowiedzi na uwagi teściowej - to wielka sztuka: nie obrazić, a powiedzieć STOP
        > - naprawdę warto się jej uczyć, w życiu przydaje się co raz to.
        > Ty nie jesteś dziewczynką, a teściowa nie jest Twoją mamą - wyluzuj.
    • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:03
      przepraszam, ale co znaczy, ze masz sie poswiecic???
      Ty niczego nie musisz, jechac do tesciowej tez nie a ze maz nie potrafi ustawic mamusi do pionu, to juz jego problem, nie Twoj.
      jesli maz chce, niech jedzie do tesciowej sam, ale Ty nie masz takiego obowiazku.
      • myelegans Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:15
        A dlaczego maz ma ustawiac mamusie do pionu? Jak to autorka ma z tesciowa problem. Ustawianie przez meza do pionu i zalatwianie takich miedzyludzkich relacji przez osoby trzecie doprowadzi do oporu, postawienia w sytuacji defensywnej i uwierz mi, NIGDY do pionu sie nie postawi. Nie w taki sposob rozwiazuje sie konflikty, trzeba siegnac do emocjonalnej inteligencji.
        Tego mozna sie nauczyc i zrobic zeby osoba konfrontowana, nie czula sie napadnieta, i postawiona w defensywe, i odpierajaca ataki, ale tak pokierowac rozmowa, zeby SAMA poczula sie w TWOJEJ sytuacji, i zeby bylo jej przykro i zeby zechciala nad relacjami popracowac.

        Jestem z nange. Manifestacyjnie nieprzychodzenie na wigilie jest chowaniem glowy w piasek i NICZEGO tu nie zalatwia. Gdyby taka osoba byla w Twojej pracy i byl to np. zwierzchnik, albo nawet ktos na rownorzednym stanowisku, postepujacy tak jak tesciowa, wtedy co? zwolnilabys sie z pracy, czy postarala sie rozwiazac konflikt.

        • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:22
          a maz to nie widzi, jak jego matka traktuje jego zone?
          chyba logiczne jest, ze to on powinien zwrocic matce uwage, zeby zachowywala sie inaczej w stosunku do niej.
          no i autorka ma 3 letnie dziecko, ktore na to patrzy, prawda?
          akurat wiem, o czym pisze, bo sama mam koszmarna tesciowa, ktora nawet w moim wlasnym domu tylek mi obrabiala i jakiekolwiek rozmowy z nia na temat jej zachowania czy to moje, czy meza, nie trafialy, wiec na dzien dzisiejszy kontaktu z nia nie utrzymuje i nie zamierzam nawet ich odnawiac.
          maz to rozumie poniewaz wie, jaka jest jego matka i do niczego mnie nie zmusza.
          jezdzic do niej nie zamierzam i nie zycze sobie jej widziec w swoim domu a maz jak chce, niech do niej jezdzi.
          sek w tym, ze on do niej jezdzic nie chce...
          • nanuk24 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:01
            Ano.
            Akurat problemu z tesciowa nie mam, za to ze swoja mamusia niemalytongue_out
            I kiedy doszlo do obrazania mojego dziecka czy meza potrafilam jej stanowczo powiedziec ze sobie nie zycze i tego samego oczekiwalabym od swojego meza.
    • kol.3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:17
      Na Twoim miejscu przewalczyłabym spędzenie Wigilii w domu, we trójkę. Raczej bym nie była za tym, żeby Twoja rodzina spędzała święta osobno.
      Jeśli mężowi zależy byś odwiedzała jego matkę, niech z nią pogada aby jej zachowanie było dla Ciebie do przyjęcia.
    • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:20
      Z jednej strony to tylko godzina,dwie,tyle gości dasz radę.
      Z drugiej czy warto?

      • tomelanka Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:44
        moze sie umow z mezem ze po pierwszej glupiej uwadze zwijacie sie do domu?
        • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:47
          Pytanie kto decyduje która uwaga jest głupia.
    • jowita771 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:35
      Ja bym poszła, ale tylko dlatego, że lubię takie sytuacje. Lubię się odciąć tak, żeby komuś w piety poszło. Nie rozumiem, dlaczego pozwalasz, żeby teściowa Cię źle traktowała, przecież możesz potraktować ją tak samo.
      • sadosia75 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:38
        A po co? po co ma traktowac tesciowa tak jak tesciowa traktuje swoja synowa?
        zeby pokazac tesciowej, ze jest rownie glupia jak ona? bardziej tesciowa wkurzy kompletna obojetnosc niz odgryzanie sie wiecznie.
        sprawdzone smile moja wychodzi z siebie i staje obok swojego diabelskiego wcielenia jak zbywam ja milczeniem i litosciwym wzrokiemsmile
        • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:47
          Może to i skuteczne, ale dla choleryka technicznie niemożliwe wink
          • na_pustyni Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 19:54
            Uwierz mi, że możliwe.
    • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:44
      Pojechałabym. Nie zaciskając zębów. Żeby komuś zamknąć buzię, wystarczy warknięcie, nie trzeba się zaraz gryźć.
      Ale ja takie sytuacje mam przećwiczone, nigdy też od nich nie uciekam. Napastliwa osoba odpowiednio ustawiona pamięta na długo, z kim nie zaczynać wink.
      Nie angażowałabym męża, to w końcu wasz konflikt, dla niego matka to matka, ale nastawiłabym go, że nie zamierzasz się u teściowej poświęcać, i jeśli ona zacznie po swojemu, przestanie być świątecznie.
      A przepraszam - jemu nie przeszkadzają poglądy teściowej, w tym na twój temat? Zgadzacie się tak ogólnie? Bo czegoś nie rozumiem...
      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:50
        Napastli
        > wa osoba odpowiednio ustawiona pamięta na długo, z kim nie zaczynać wink.

        Co znaczy odpowiednio ustawiona?
        • madzioreck Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:56
          >Co znaczy odpowiednio ustawiona?

          Pewnie taka, której w odwecie na głupią uwagę przycięło się przy samej doopie tak, żeby ją wbiło w ziemię wink
          • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:04
            Gorzej gdy trafi się na osobę co nie rozumie takich przytyków.Co wówczas?
            • madzioreck Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:10
              Hehe, nie mówiłam, ze trzeba sie bawic w subtelności i aluzje wink
              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:13
                A jak z grubej rury nie skutkuje?
                • madzioreck Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:39
                  Gryzelda, ja się tu nie upieram przy podtrzymywaniu kontaktów w celu pojedynków na dowalanie sobie smile Ale raczej mało jest ludzi, po których tak absolutnie spływa dosadna szpila. Więcej jest takich, którzy o byle co się obrażają wink
                  Jak nie poskutkuje, to można albo osaczyc tak, żeby ktoś miał dosc, albo po prostu zerwac kontakty. Ja bym raczej wybrałą to drugie, bo jednak bycie wredną mnie nie kręci. Ale jesli już byłabym postawiona w takiej sytuacji, to nie powstrzymałabym ozora smile
        • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 20:59
          Tzn że zostały jej postawione granice i wie, czego mówić nie powinna. Boli, iskrzy i wrze, ale się da to zrobić.
          Inna opcja to totalna izolacja od takiej osoby, ale w ten sposób teściowa wchodzi między autorkę a męża. Mąż takie unikanie na 99% przyjmie jako działanie przeciwko niemu i piekiełko przeniesie się do ich domu.
          Dla mnie niejasne są relacje między nimi. Czy mąż uważa zachowanie matki za normalne? Skoro związał się z kobietą o poglądach i sposobie życia totalnie odmiennych od mamusi, wskazuje raczej na to, ze ma poglądy bliższe żonie niż matce...
          • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:13
            Jak się stawia granice?
            • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:19
              W zależności od egzemplarza wink
              Gdybym znała uniwersalną receptę w rozmiarze jednego postu, miałabym ze 3 programy w TV wink))
              • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:30
                Łatwo napisać,jakim byłoby się dzielnym,ale czasem rzeczywistość przerasta nasze możliwości.
                • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 16:36
                  Rozczaruję cię, ale nie piszę teoretycznie.
        • triss_merigold6 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:00
          Taka po której w odwecie przejechano się czołgiem tzn. odpowiedziano chamstwem na chamstwo. Tylko, że IMO akurat wigilia nie jest najlepszym momentem na takie rozgrywki.

          Zależnie od aktualnego nastroju:
          - nie pojechałabym i zrobiła scenę za próby namówienia mnie do wyjazdu
          - pojechałabym i wyglądała lodowato+ olśniewająco
          • franczii Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 07:08
            Patent lodowatej ksiezniczki (w wygladzie i manierach) spawdza sie u mnie zawsze i ze wszystkimi.
            • na_pustyni Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 19:57
              Bingo. U mnie też działa.
      • na_pustyni Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 19:56
        Nie zgadzam się. Mam w bliskim otoczeniu tak prostacką osobę, że największa zadziora staje wobec jej chamstwa bezradna. Ja wolę w g... nie grzebać i w takich sytuacjach milczę uśmiechając się ostentacyjnie.
    • minnie_su Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:00
      no ja bym nie pojechala. fajna opcja to swieta w waszej malej rodzinie. ewentualnie wigilia i pierwszy dzien swiat a w drugi kazde u swojej mamy. zawsze da sie znalezc jakies wyjscie ktore bedzie dla was obojga satysfakcjonujace- poglowkujcie troche.

      fajne jest w tobie to, ze nie glosisz tu szumnie, ze dziecko do niej nie pojedzie. ze maz ma sie za ktoras z was opowiedziec. ze ona ma nie przekraczac twojego progu... nie ma w tobie tej typowej zapieklosci. i to naturalnie swietnie rokuje. niech on jedzie do matki jak ja kocha. niech bierze dziecko ze soba, jak jest tam kochane. to nie musi byc na swieta. jak wy sie nie bedziecie ekscytowac tym co robicie, to i rodzina przestanie ( no chyba ze im nudno... zostawmy ludziom ich slabosci). ot, takie z was dziwaki... z usmiechem na ustach robicie to, na co macie ochote. spotykaj sie z nia wtedy, kiedy bedziesz chciala. albo przynajmniej bedziesz chciala poekperymentowac. moze u ciebie. moze tylko krotko. wtedy bedzie o niebo sympatyczniej. i prawdziwiej. I pewnie ja jeszcze polubisz. Ona tez ma swoje dobre strony. chocby tylko to, ze urodzila takiego goscia, jak twoj maz smile
      • myelegans Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:17
        I jak dlugo beda takie wigilie/swieta osobno spedzac? az do smierci tesciowej?
        • minnie_su Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:28
          myelegans napisała:

          > I jak dlugo beda takie wigilie/swieta osobno spedzac? az do smierci tesciowej

          toz ja im przeciez proponuje zeby wigilie/swieta spedzili u siebie a nie u tesciowej. bez robienia z tego jakiejs demonstracji. maz z dzieciakiem wpadna do matki po swietach. ewentualnie w drugi dzien swiat. a tomojnowynick wpadnie do do tesciowej wtedy kiedy rzeczywiscie bedzie miala na to ochote. ale tej ochoty ona nie nabierze nigdy, chodzac tam z zacisnietymi zebami dla uszczesliwienia meza i zachowania jakichs durnych pozorow.
          • myelegans Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 01:25
            minnie_su napisała:

            ale tej ochoty o
            > na nie nabierze nigdy, chodzac tam z zacisnietymi zebami dla uszczesliwienia me
            > za i zachowania jakichs durnych pozorow.

            Nie pojawiajac sie na Wigilii, i nie rozmawiajac o tym z tesciowa, postepujac metoda strusia i ignorowaniem problemu i zamiataniem pod dywan, wypowiada otwarta wojne i daje tesciowej amunicje.
            • minnie_su Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 17:41
              problemy "rozwiazuje sie" przede wszystkim zmieniajac swoje nastawienie do problemu. ze tak powiem za carlem jungiem "we don`t solve our problems. we outgrown them."
      • aga_sama Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:33
        Pojechałabym
        Nie na kilka dni, ale na Wigilię i pierwszy dzień świąt.
        Moja teściowa jest podobna do tej autorki wątku, do sadosiowej jej jeszcze daleko, ale teksty podobnego pokroju (bez wulgaryzmów i powątpiewania w ojcostwo) słyszałam.
        Ja luzuję, jeżdżę, bo trzeba. Bo to matka mojego męża, babcia syna. Nie przeżywam każdego słowa, nie siedzę z nimi długo przy stole, najczęściej śpię gdzieś obok w pokoju (drzemka po śniadaniu, po obiedzie). Jak trzeba pomóc - pomagam, jak teściowa zaczyna głosić swe prawdy objawione np. o braku alergii czy zaburzeń autystycznych u dziecka, pytam o dyplom z pediatrii. Jak wyskakuje z niezjadliwymi dla mnie potrawami (regionalne kieleckie) mówię, że na pewno pyszne, ale dziękuję...
        Patrzę przez palce na chrupki kukurydziane w cukrze i inne słodycze, ktore wpycha w moje dziecko, byle nie dali mleka z kartonu. Przez 2 dni nic mu nie będzie.
        A najbardziej lubię większe spędy, fajnie jest sobie pogadać z 80-letnim wujkiem, ciocią z hameryki, z siostrami teścia. Teściowie trzymają wtedy fason i ogólnie jest miło i jestem im wdzięczna za organizowanie takich imprez.
        • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:38
          Zawsze były męczennice.
    • sharpless6 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:43
      Też mam taką teściową, lubi udzielać rad i robi to dosc natarczywie. Taką ma naturę, złośliwa też jest. czasem jest mi jej żal. nudow nie ma o czym opowiadać i gada o pie...ch. W sumie to zgadzam się z nangaparbat. Może jak powiesz jej coś miłego na wigilii to nie będzie jej wypadało cię skrytykować i to będą początki tego dobrego.
    • sheila2 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 21:52
      Skoro będzie tyle osób, to myślę ,że nie będzie specjalnie do ciebie latać i mówić Ci jakieś swoje uwagi. Ja ze względu na dziecko i męża pojechałabym. Dwie godziny wobec całego roku - można się poświęcić.
      • czar_bajry Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:17
        Co roku to samo- wigilia i teściowa aż do wyrzygania...
        Kurde co jest jak wychodziłyście za mąż to żadnej nie przyszło do głowy że chłopak ma rodzinę?
        Jak tak przeszkadza to trzeba było sieroty po domach dziecka szukać.
        Moja też ma humory i strzela fochy co roku jest ta sama śpiewka: ona nie przyjdzie na wigilię bo chora jest, doła ma itp. ja chociaż za każdym razem obiecuję sobie że nie to nie ale zęby zaciskam i zapraszam, codziennie dzwonię, wymyślam potrawy jakie ma zrobić a potem męża wysyłam aby mamusię przywiózł do nas, złości mnie ale to matka mojego męża i babcia moich dzieci do cholery...
        • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:21
          Na pewno pójdziesz do nieba.Prostosmile
          • czar_bajry Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:46
            gryzelda71 napisała:

            > Na pewno pójdziesz do nieba.Prostosmile

            Jasne że tak, nawet nie myślę iż może być inaczejsmile
          • kol.3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 23:27
            Przychylam się do tego co pisze Gryzelda. Sama znosiłam latami sporo od teściowej w myśl zasady, że to matka mojego dziecka i babcia dziecka, dla dobra rodziny itp. głupoty. Kiedyś jednak miarka się przebrała i zerwałam z teściami stosunki. Był to najspokojniejszy i najlepszy okres w moim życiu, bo to była bardzo szkodliwa osoba. Zerwanie stosunków teściowa potraktowała jako odebranie jej zabawek. Mój mąż nabrał w stosunku do mnie respektu, nasze małżeństwo poprawiło się.
            • kol.3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 23:29
              O Jezu, spać mi się już chce - matka mojego męża oczywiście.
      • agni_5 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:17
        Naprawdę nie rozumiem, dlaczego autorka wątku ma się poświęcać ??? W końcu święta BN są raz w roku, dziewczyna chce odpocząć i może je spędzić je w spokoju bez głupich tekstów teściowej. Dlaczego tak często od żon, synowych, oczekuje się poświęcenia, aby utrzymać dobre kontakty w rodzinie ?! O te kontakty powinna też dbać teściowa, no a jeśli jej nie zależy.... to trudno.
        Życzę autorce wątku miłych, radosnych i spokojnych świąt smile
        Pozdrawiam
      • zuzanka79 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 22:31
        sheila2 napisała:

        > Ja ze względu na dziecko i męża pojechałabym. Dwie g
        > odziny wobec całego roku - można się poświęcić.

        Nie, nie można się poświęcić. W imię czego? W imię tego, że tak wypada?
    • gacusia1 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 23:31
      Racji nie masz i POWINNAS sie poswiecic wink serio...ale ja bym sie nie poswiecila na Twoim miejscu tongue_out
    • hamerykanka Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 11.12.10, 23:57
      Masz racje. Nie jedz.
      Jako dziecko i nastolatka bylam przymusowa uczestniczka takich wizyt/spedow rodzinnych i tez odcierpialam swoje. Od komentowania wygladu do zachowania.
      A swoja droga, maz jest d.. ze mamusi nie usadzi kiedy zaczyna ci docinac. I sadze ze jemu wyjazd z synkiem nie wsmak, no bo przeciez to on musialby sie nim zajmowac, zamiast siedziec przy stole i obzerac sie.
      Wspolczuje sytuacji.
    • fajka7 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 00:25
      Nie uważam, że masz rację stawiając męża przed wyborem, który proponujesz. To głupi i destrukcyjny wybór i najwięcej w jego wyniku oberwie Twoja rodzina.
      Wersja z rozjechaniem się na wigilię do swoich matek jako rozwiązanie problemu z teściowa na lata uważam, że jest nie do przyjęcia z punktu widzenia rodziny z dzieckiem, które na te rozgrywki będzie patrzeć.
      Natomiast ultimatum wigilijne "ja albo mamusia" tez akurat takie sobie akurat w świeta, skoro wiadomo, że mężowi zależy na spotkaniu z rodziną w ten szczególny jednak czas. Próbowałabym ewentualnie ten wariant zorganizować w sensie zapoczątkowania nowej tradycji, czyli wigilii w ścisłym faktycznie gronie, po której mąż jeśli mu tak zależy podjedzie sobie do mamy na przysłowiowe ciasto - z dzieckiem lub bez.
      Ale mnie brakuje wyjaśnienia Twojej postawy w tej całej historii w sytuacjach, gdy teściowa aż tak się na Tobie wyżywa. Czy Ty zaciskasz te zęby i cierpisz w milczeniu od kilku lat? Bo tak to wygląda z opisu. A to znaczy, że nie potrafisz się kobiecie przeciwstawić dojrzale i asertywnie, co mogłoby skutkować jej odstosunkowaniem się na długie lata. Tylko to trzeba umieć zrobic, na spokojnie i bez emocji. Po prostu jak dla mnie z jakiegoś powodu za bardzo przeżywasz to co teściowa gada (a przecież to ostatecznie tylko obca kobieta), nie radzisz sobie z nią i jedyne wyjścia jakie proponujesz tutaj, to zepsucie wszystkim świąt i ucieczka od problemu.
      Roli męża też nie rozumiem w tej opowieści, a jest ważna.
    • 3-mamuska Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 00:36
      NIe masz racji,a dlaczego,bo dla meza sa swieta wazne,wazne jest tez dla twojego synka zeby byl z mama w swieta.
      Tobie moze nie zalezy, bo nie jestes katoliczka,ale dla twoich najblizszych to wazne.
      Ja nigdy z wlasnej woli nie spedzilabym wigilji/swiat bez synka,a wlasciwie dzieci.
      Jesli tam bedzie tyle osob to nie wierze, ze bedzie czas zeby tesciowa sie ciebie czepiala.
      A moze tesciowa chce osiagnac to zeby sie ciebie pozbyc i miec chlopakow tylko dla siebie.
      Poszlabym, ale ustalila ze przychodzimy przed sama wigilja i wychodzimy zaraz po ,lub zaraz po prezentach,maxymalnie skrocic czas przebywania u niej.
      A to ze paracujesz i chcesz w swieta odpoczac,to juz przesada,po wigilja jest w piatek i spedzisz tam moze okolo 3 godzin,a potem luz i odpoczynek,a podroz do mamy nie bedzie meczaca.
      Ale jesli twoja mam nie robi swiat to moze one dla ciebie nie sa wazne,ale nie wiem jak powiesz dziecku ze cie nie bedzie przy wigilji i jakie wspomnienia bedzie mial synek ze nigdy swit nie macie razem.BO jesli teraz nie pojdziesz to nie sadze, ze kiedykolwiek tam na swieta zawitasz nie mowic juz o innych dniach.Jak ktos to napisal to bedzie wypowiedzenie otwartej wojny i nie wien czy kiedys da sie to naprawic.
      MAz powiedzial ze wypada,a mysle ze chcialby zebyc tam byla dla niego i synka.
      • gryzelda71 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 10:03
        Nikt tu nie chce izolować synka od matki,ojca czy babki.Tysiące ludzi jada wigilię w dwóch miejscach,dlaczego tu jest to niem niemożliwe?
        Sądzę,że osoby co mówią WYPADA,POWINNAŚ DLA MĘŻA...nigdy nie były w takiej sytuacji,gdzie jakikolwiek rozejm jest niemożliwy,bo teściowej na tym nie zależy.Bo teściowa chce jątrzyć i oczerniać.I chodzenie ze świątecznymi wizytami daje doskonałą okazję ku temu.
        • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 10:39
          pewnie na ten temat wypowiadaja sie osoby, ktore sa/byl;y w takiej sytuacji, jak i nie byly.
          tu sie nasuwa jeden wniosek.
          one pozwola ze soba zrobic wszystko.
          meczennic jak widac, nie brakuje, ale jak juz zdecydowaly sie niesc ten krzyc, niech go niosabig_grin
          • deodyma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 10:39
            krzyz-mialo byc.
      • lusitania2 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:50
        tak, tak.
        Niech się chłopak od małego uczy, że ta istota płci żeńskiej jest nieważna, jej uczucia są nieważne, jest od bycia posłuszną panu i wypełniania jego woli.
        Doskonale cię 3-mamuśko w rodzinnym domu wytresowali.
    • mara_jade73 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 02:47
      Nie chcesz to nie jedź, to akurat rozumiem. ja mam sposob na teściów, zapraszam do siebie, posiedzą z godzine i jadą do swojej rodziny. Ale spędź ten wieczór z mężem i synem, najblliższymi osobami w końcu
    • franczii Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 06:21
      A co maz mowi na to, ze tesciowa cie nieladnie traktuje? Uwazam, ze powinien pogadac z matka. Mozna kogos nie lubic i to zrozumiale ale uprzejmosc i takt obowiazuje.
      Trudna sytuacja.
      Nie bedzie ci przykro spedzic swiat bez meza i dziecka? Ja sobie tego nie wyobrazam choc jestem niewierzacatongue_out
      Moj sposob na nielubianych czlonkow rodziny meza (na szczescie niewiele tam takich osob) to zachowanie uprzejmego dystansu. Po prostu konsekwentnie nie zblizam sie i nie pozwalam sie do siebie zblizyc osobom, do ktorych nie mam zaufania. Zadnej poufalosci. Nie ma sposobnosci zeby zostala przekroczona pewna granica. Zwykle to dziala, nawet moja ekscentryczna szwagierka, ktora nie ma zadnych zahamowan sie mnie boitongue_out Oczywiscie mimo wszystko zawsze palnie cos glupiego ale mnie to zupelnie nie rusza, po prostu jest to osoba, ktorej zdanie mnie zupelnie nie obchodzi i nie dotyka, zarowno jesli chodzi o krytyke jak i komplementy.
      W duzym gronie jest latwiej unikac nielubianych osob. Na pewno w rodzinie meza sa jakies osoby budzace twoja sympatie, przebywaj w ich towarzystwie.
      • izak31 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 06:45
        Autorko, masz rację. Nie trzeba sie umartwiac tylko dlatego,że są swieta. Ja kiedys spędziłam wigilię osobno bez męza i było do przezycia. Zaproponuj męzowi wigilię we trójkę a do mamy niech jedzie w swięta - sam lub z dzieckiem. Wiem jak to ciezko sie do czegos zmuszac bo ja kombinuje jak uniknąc dzielenia sie oplatkiem bo tej czynności szczerze nienawidze.
        • tomojnowynick Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 07:43
          uwierzcie,PRÓBOWAŁAM ułożyć sobie stosunki z teściową. Gdy mieszkaliśmy dwa domy od niej często była naszym gościem,my również chodziliśmy na obiady,pomagać w ogródku itp. ZAWSZE miała do mnie zastrzeżenia i wyrażała to w bardzo przykry sposób. Znosiłam te upokorzenia dla męża i potem dla synka-chciałam,żeby dziecko miało babcię,bo na moją matkę nigdy nie można było liczyć. Kiedy wybudowaliśmy dom i wyprowadziliśmy się teściowa też często była zapraszana wraz z rodziną siostry mojego męża. W lecie często organizowaliśmy ogniska,na które zapraszaliśmy również swoich znajomych. Na jednym z nich niechcący podsłuchałam,jak teściowa żaliła się mojej koleżance,że jej syn popełnił mezalians żeniąc się ze sporo młodszą,leniwą gó...arą,która w dodatku wrobiła go w późne ojcostwo. Możecie sobie wyobrazić,jak zrobiło mi się przykro,zwłaszcza,że nie jestem leniwa,przy wykańczaniu domu i porządkowaniu ogrodu harowałam jak wół,męża nie było,dużo pracuje. Teraz też pracuję,mam swoją działalność,zajmuję się domem,synem,sprzątam,piorę,gotuję. Nikt mi nie pomaga,chociaż padam czasem na twarz.
          • franczii Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 08:25
            a co twoj maz na to jak cie jego matka traktuje?
          • burza4 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:02
            Jeśli czara goryczy się przelała - to bym obstawała przy swoim. Choćby po to, żeby kiedyś dziecko nie wygarnęło, że nienawidzi świąt, bo w tej rodzinie zawsze były beznadziejne - ze względu na konflikty między dorosłymi. Jeśli komuś się wydaje, że skisła atmosfera ujdzie uwagi dziecięcia, to się grubo myli.

            Chcąc nie chcąc - dajemy dzieciom bagaż wspomnień, może lepiej byłoby gdyby święta nie kojarzyłyby się im na resztę życia z placem boju, niesnaskami i kwasami w rodzinie? chyba, że w imię "świętości relacji rodzinnych" ktoś uważa za słuszne, żeby taką tradycję dzieciom sprzedać. Zaręczam, że nie będą za to wdzięczne.
          • myelegans Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 14:09
            Ja mysle, ze u podstaw jej zachowania jest zwyczajna, ludzka zawisc, ze sobie dajesz rade, ze pracujesz, ze masz dom, ze do tego doszliscie sami. Moze nawet sama sobie tego nie uzmyslowic, i w takim ukladzie, KAZDA synowa bylaby traktowana tak samo.
    • feniks_z_popiolu Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 07:35
      Jeśli myślisz tylko w perspektywie tegorocznej wigilii - nie idź.
      Przynajmniej w tym roku nie będziesz musiała się męczyć. Jak mąż pójdzie z synkiem to Ty zamiast wejść w konwersację z rodziną męża, oderwać się od codzienności przynajmniej będziesz miała czas na dalsze podlewanie własnych myśli z konewki pod nazwą "wredna teściowa".

      Jeśli jednak masz wyobraźnię zdolną wybiec kilka-kilkanaście lat do przodu to napewno pójdziesz. Nie warto w imię kilku uszczypliwych uwag teściowej (w 99% przypadkach rozrastających się ponad miarę w naszej, obrabiającej je potem nieustannie pamięci) pozbawiać dziecka i męża uczuciowego związanego z matką i siebie ostatecznie też świątecznego nastoju, rozdawania prezentów, wspólnego śpiewania kolęd, wspominania dawnych czasów.
      Za parę, paręnaście lat to Ty będziesz gospodynią Wigilii, to do Ciebie NIE przyjdzie syn z synową i wnukiem. Ciebie oleją bo nasz inne spojrzenie na ich sprawy.

      Niestety życie to nie tylko białe i czarne jego strony. Najwięcej niestety szarości, którą trzeba umieć oswoić...
    • mamakasi3 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 08:41
      talie jest życie,też nie chce a muszę sad zmuś sie
      • ihanelma Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 16:38
        A niby to dlaczego musisz? Bo co się stanie?
    • kropkacom Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 09:21
      Czy teściowa odczuła to, że do niej nie jeździsz? Może pogodziła się już z zerwaniem kontaktów i jest z tego powodu szczęśliwa big_grin

      Generalnie uważam, że dla zdrowia psychicznego zaciskanie zębów przez kilka godzin jest niewskazane. W życiu jednak nie idzie uniknąć pewnych poświęceń a święta to jednak taki czas, że masa ludzi jakoś spędza te dni z nielubianymi osobami. Ja bym pojechała do teściowej ... Chyba, że jak napisałam na poczatku teściowa już uznała, że się w domu u niej nie pokażesz.
      • verdana Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:06
        Generalnie uwazam, ze z wredna teściową można zerwać kontakty. Problem tu jednak wcale nie w tyeściowej. Wigilia bez nielubianej tesciowej - rewelacja. Wigilia bez męża i dziecka - to już jednak nie jest takie proste. Uwazam, że Wigilę rodzice mają obowiązek spędzić z własnym dzieckiem - nie wolno psuć świąt dziecku, dla własnergo dobrego samopoczucia. Jesli jedna osoba ma miec kompletnie zmarnowany ten wieczór, to matka, nie trzylatek.
        • burza4 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:59
          Osobne święta odpadają, to najgorsza opcja ze wszystkich możliwych.

          Ale nie zgadzam się z argumentem, żeby spędzać wigilii u teściowej "dla dziecka" - dziecku to nie będzie sprzyjać na dłuższą metę.

          3 latek niedługo zacznie rozumieć co się wokół niego dzieje - i kiedyś będzie miał pretensję, że obraz świąt, który mu rodzina zafundowała kłóci się z tym, co być powinno. Nie da się ukryć fatalnej atmosfery przed dzieckiem - a szkoda byłoby gdyby dla niego takie Wigilie kojarzyły się głównie z kłótniami i wzajemnymi pretensjami niż ze świąteczną atmosferą.
    • jajko54 Re: mam dość hipokryzji-wigilia u teściowej 12.12.10, 11:29
      oczywiście możesz nie jechać. ale jakoś dziwnie mi to przypomina sytuację w domu rodzinnym, przez lata jezdzilismy tylko z ojcem do jego rodziców. koniec końców rodzice nie są już razem (choć oczywiście to nie był powód, ale raczej objaw). moja babcia czyli ta upierdliwa teściowa wciąż żyje więc na przeczekanie bym nie brała.

      a dla odmiany, ja mam w porządku teściową i chodzę do niej na wigilię odkąd zaczęłam chodzić z moim przyszłym mężem czyli 13 lat temu, długo zanim wzięliśmy ślub. i jestem jej bardzo wdzięczna za te zaproszenia bo w moim domu rodzinnym nie dało się wytrzymać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja