Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w tle:)

13.12.10, 10:21
Uprzedzam, historia będzie bardzo długa i złożonasmile Ale niech to będzie jakaś odskocznia od wątków z teściową w roli głównej (chociaż Prawie-Teściowa też tutaj się pojawismile).

Tło jest następujące: posiadam Narzeczonego, już jakiś czas. Mieszkamy ze sobą od półtora roku, ślub planujemy w wakacje 2012. Ogólnie już od jakiegoś czasu tworzymy wspólne gospodarstwo domowe.

Narzeczony posiada brata, ten z kolei - żonę. Ślub był w zeszłym roku.

Nasze relacje rozpoczęły się tak, później było tak i tak . /przepraszam za te wklejki, ale ostrzegałam, długa historiasmile Nick zmieniony... bo raz na jakiś czas trzebasmile/

Jakiś czas temu, najprawdopodobniej za namową Prawie-Teściowej, brat Narzeczonego zażyczył sobie mojego maila i napisał do mnie, że jeśli napisał coś, co mogło mnie urazić to przeprasza, ale chciałby, aby nasze relacje były poprawne. Wymieniliśmy kilka maili. W jednym rzucił pół żartem pół serio, że "żona ma zawsze racje, a jeśli nie ma racji - patrz punkt pierwszy". Na co ja - że takie myślenie nie zawsze się sprawdza, czasami żona nie ma racji, wtedy należy próbować ją do czegoś przekonać, a nie opierać się i iść na wojnę z resztą świata. Bo jeżeli konflikty pojawiają się na linii żona - reszta świata może być różnie. Nie zrozumiał tej mojej uwagi (a rzucona była tak samo jak jego wcześniejsza - pół żartem pół serio). Później - w dobrej wierze, chcąc pomóc w naprawieniu jego pokręconych relacji z rodzicami, którzy od początku nie lubili jego żony, napisałam, że ja go rozumiem, że super, że staje zawsze w obronie żony, ale jego rodzice są teraz w głupiej sytuacji - nie wiedzą za bardzo, jak to wszystko odkręcić i co zrobić, żeby te relacje z nim odbudować. Że może powinien pojechać do nich kiedyś sam, posiedzieć trochę, pogadać, pokazać, że wcale się nie zmienił i jest szczęśliwy.

Na tego maila już nie odpisał. Zareagowała natomiast jego żona, która zaczęła do mnie wydzwaniać. Nie chciałam z nią rozmawiać o tym mailu - zaczęła szantażować, że zadzwoni do Prawie-Teściowej. No więc w końcu zebrałam w sobie cały zapas spokoju i opanowania, włączyłam super uspokajającą muzykę i do niej zadzwoniłam. Oczywiście naskoczyła na mnie, że jak ja śmiałam, co ja wiem o małżeństwie, relacjach z rodzicami, rodzinie, co ja wiem o nich i w ogóle jakim prawem ich pouczam. I że nie mam pisać do jej męża. A tak w ogóle, to jestem "dwulicową suką", bo jeszcze jakiś czas wcześniej składałam jej życzenia z okazji ciąży, a teraz tak na nią w tych mailach naskakuję...

Oczywiście, do Prawie-Teściowej też zadzwoniła. Pojawiło się tam kilka dodatkowych motywów świadczących o tym, że dziewczyna ma nierówno pod sufitem, ale mniejsza z tym.

Od tego czasu nie mamy z nimi kontaktu. Wczoraj Narzeczony kupował rodzicom prezenty i napisał do brata, co kupił - jakby co. Na co brat odpisał mniej więcej w takim stylu: "dobrze, że pytasz, co u Mojej Żony - ma się świetnie, Nasza Córeczka rośnie sobie zdrowo". Jakby co - Narzeczony wcale o to nie pytał. Na tego maila odpisał coś zdawkowo.

I teraz - mam w związku z całą historią kilka hmmm... dylematów. Skomentujcie, napiszcie, co myślicie, bo ja straciłam perspektywę. Przede wszystkim - nie bardzo mogę się wygadać Narzeczonemu, on - mimo iż się nie przyznaje - dosyć ciężko znosi całą sytuację. W każdym jednak razie:

1. Jak zachować się dalej? Brat Narzeczonego i jego żona mnie nie trawią. Urodzi im się dziecko. Wątpię, żebym została zaproszona na chrzciny, ale jeśli tak - nie chcę jechać, Narzeczony pojedzie sam.
2. Jestem odpowiedzialna za wymyślanie prezentów - zarówno dla swojej rodziny, jak i dla rodziny Narzeczonego. On chce dać im taki prezent "na odwal się" (w stylu dwóch książeczek kucharskich siostry Anastazji, które dostał rok temu od nich). Ja początkowo miałam taktykę "rób co chcesz, ci ludzie dla mnie nie istnieją". Teraz jednak mam wątpliwości...
3. Zaraz po zaręczynach, w przypływie radości Narzeczony napisał do brata, że chce, aby ten był jego świadkiem. On się zgodził. To było w trakcie całej awantury związanej z olewaniem mnie na wszelkich możliwych portalach społecznościowych. Miałam o to żal do Narzeczonego, w zasadzie wciąż mam. On twierdzi, że to było niezobowiązujące, że chciał sprowokować brata. I twierdzi, że do ślubu jeszcze wiele może się wydarzyć. I z jednej strony nie mam prawa wymagać od niego, żeby wybrał innego świadka, z drugiej jednak... jest mi przykro. Co byście zrobiły w tej sytuacji?
4. Prawie-Teściowie. To jest nawiązanie do tematu wątku - wreszcie!smile) Dla mnie to oni są odpowiedzialni za marne relacje między braćmi. I jest mi przykro (nie wiem, czy słusznie?), że Prawie-Teściowa nie robi nic, żeby to zmienić. Mediować. Nie wiem. Wyobrażam sobie podobną sytuację w moim domu (mam dużo młodszego brata) i mam wizję ustawiającej nad do pionu Mamy, opieprzającej równo mnie, brata, kogokolwieksmile) Czasami czuję się jak ktoś gorszy - mimo wszystko (może rzeczywiście jestem gorsza od bratowej? nie mamy jeszcze z Narzeczonym ślubu). Zaraz po zaręczynach rozmawialiśmy z Narzeczonym i z moją Mamą, że fajnie byłoby zaprosić jego rodziców na jakąś kolację zapoznawczą. Mama rzuciła, że może w Święta. Święta już tuż tuż, ale nie przekazujemy zaproszenia Prawie-Teściom - bo zostali zaproszeni w drugi dzień świąt do teściów drugiego syna i Narzeczony nie chce ich stawiać w kłopotliwej sytuacji (wcześniej brat i bratowa mieli przyjechać do Prawie-Teściów na święta, ale ona jest w ciąży i nie może jeździć pociągiem - tyle oficjalna wersja). Prawie-Teściowa chce jechać, Prawie-Teść - nie.

Ogólnie mam wrażenie, że zawsze będę na straconej pozycji w relacjach z Prawie-Teściami. I już mam wizję, że nawet na swoim ślubie będę musiała podporządkować się kaprysom bratowej - bo ona będzie MATKĄ z MAŁYM DZIECKIEM...

Musiałam się wygadaćsmile
    • el_jot Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:30
      Strasznie zagmatwana historia. Ale wniosek nasuwa się jeden: NIE WTRĄCAĆ SIE.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:35
        Na to juz wpadłamsmile
        • attiya Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:39
          starałaś się, próbowałaś
          teraz po prostu traktuj ich zimno, nie zauważaj, bo co nie zrobiłabyś to i tak będzie źle a jak ma być źle to niech choć mają powód do kłapania pewną częścią ciała.
          Omijaj ich wzrokiem, nie tłumacz się, lekceważ. A wesela pod bratową męża nie urządzaj. I zrób jeszcze takie, żeby hihi im oko zbielało. Aha i sukienkę jak kupisz, to koniecznie podawaj cenę dwa razy większą big_grin Albo i trzy, niech zazdrość zżera ich big_grin
          Czasem niestety z ludźmi nie da się normalnie, co sama widzisz
          • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 11:12
            No wiem, wiem.
            Ale już widzę jej przyjazd na wesele z dzieckiem - dziewczyna ma naprawdę talent do przeinaczenia faktów i manipulowania ludźmi. Na przykład - w rozmowie z Prawie-Teściową przyznała się, że była na usg, lekarz nie widział wyraźnie i chciał to usg powtórzyć (podejrzewał jakąś wadę, ale był to człowiek, który doktoryzował się na tego rodzaju wadach, więc wiadomo). Usg powtórzono i oczywiście wszystko ok. Później molestowała mnie o rozmowę, mimo iż nie chciałam. Porozmawiałam z nią, super spokojnie, jak zaczęła mnie wyzywać powiedziałam jej spokojnie, że w takim tonie nie będę rozmawiała i jak się uspokoi, to niech zadzwoni. Zamiast do mnie oddzwoniła do mojego Narzeczonego, że ja na nią naskakuję i doprowadzam ją do płaczu, a ona przecież ma takie problemy z ciążą.
            No normalnie ręce opadają.
            Już to widzę, jak jej się ta córka urodzi...smile
        • el_jot Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:41
          SZkoda, że po, a nie przedsmile
      • ledzeppelin3 Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:37
        A po cholerę radzisz głupoty szwagrowi?
        Po cholere się wtrącasz?
        Olewać, olewać, olewać.
        Brak dobrej woli z Twojej strony jest ewidentny.
        • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:50
          Eeeee... ok.
    • morekac Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 10:55
      Intryga i zasady pierwszeństwa jak z Jane Austen. Tam też są wredne szwagierki, bratowe i teściowe.
    • niebieski_lisek Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 15:01
      > Na co ja - że takie myśle
      > nie nie zawsze się sprawdza, czasami żona nie ma racji, wtedy należy próbować j
      > ą do czegoś przekonać, a nie opierać się i iść na wojnę z resztą świata. Bo jeż
      > eli konflikty pojawiają się na linii żona - reszta świata może być różnie. Nie
      > zrozumiał tej mojej uwagi (a rzucona była tak samo jak jego wcześniejsza - pół
      > żartem pół serio). Później - w dobrej wierze, chcąc pomóc w naprawieniu jego po
      > kręconych relacji z rodzicami, którzy od początku nie lubili jego żony, napisał
      > am, że ja go rozumiem, że super, że staje zawsze w obronie żony, ale jego rodzi
      > ce są teraz w głupiej sytuacji - nie wiedzą za bardzo, jak to wszystko odkręcić
      > i co zrobić, żeby te relacje z nim odbudować. Że może powinien pojechać do nic
      > h kiedyś sam, posiedzieć trochę, pogadać, pokazać, że wcale się nie zmienił i j
      > est szczęśliwy.

      Ale po co to napisałaś? No bo chyba nie po to, żeby załagodzić sytuację.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 15:33
        Bo jego rodzice mają z tym ogromny problem, ale boją się cokolwiek mu powiedzieć - bo kiedyś powiedzieli i stąd ten problem. Więc pozwalają mu na absurdalne sytuacje w stylu: ojciec jedzie po syna 300 km (odbiera go z lotniska), przywozi do domu. Razem z Prawie-Teściową myślą, że syn przyjechał do nich na kilka dni (on chwilowo mieszka poza krajem, żona w kraju). W momencie, w którym dojeżdżają do domu, zjawia się u nich żona syna z rodzicami, którzy mają zostać na noc (jest popołudnie/wieczór) i rano zabrać całe towarzystwo do siebie. Tyle widzieli syna i tyle widują go już od kilku lat.
        Ja ogólnie rozumiem, że to było wtrącanie się i różnie ludzie to znoszą. I nie zrobiłabym tego gdybym przez chwilę nie poczuła jakieś nici porozumienia z tym facetem. To, czego nie rozumiem, to dlaczego on nie odpisuje, a ja dostaję telefon od jego żony - nie do niej ten mail był adresowany. Rozumiem, że ona to może czytać, nie rozumiem natomiast, że ona w jego (?) imieniu załatwia tego typu sprawy. Czy to jest w ogóle normalne w świecie, może po prostu ja mam jakieś spaczone poglądy na życie i relacje małżeńsko-partnerskie? I ogólnie nie byłoby sprawy, gdyby napisał "to nasza sprawa, nie mieszaj się do tego" - ok., rozumiem. Nie napisał, napuścił na mnie żonę.
        • niebieski_lisek Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 16:44
          > Bo jego rodzice mają z tym ogromny problem

          Ale to naprawdę nie twój problem. Oni są rodziną, nie twoją rolą jest mediacja. Nie chodzi nawet o twoją wygodę, ale o to że tak bliska rodzina się jakoś dogada. Jeśli jednak nie będą potrafili dojść do porozumienia, to też bym nie była taka wyrywna do pomocy, bo jak widać odnosisz odwrotny skutek od zamierzonego. To, kto czyta czyje maile to jest ich sprawa, a bratowa poczuła się dotknięta więc ci to dobitnie pokazała. Zresztą to co napisałaś nie było zbyt miłe. Jak na razie to dla mnie wygląda to tak: dwie babki, partnerki braci nie potrafią się porozumieć, i oddalają rodzinę od siebie, bo każdy musi się opowiadać po czyjejś stronie.
          • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 16:50
            Nie dogadują się, a problem powstał ileś tam lat przed moim pojawieniem się, więc nie jestem jego przyczyną. Więcej - przy wszystkich zamieszaniach np. z sukienką z okazji ślubu, nikt z rodziny po mojej stronie oficjalnie nie stanął, a ja w całej sytuacji ustąpiłam.
            Wiesz, pomijając to, czy bylo miłe czy nie - usłyszałam dużo wiecej niemiłych rzeczy od niej, ja jej nic niemiłego nigdy nie powiedziałam. Z resztą - moje dylematy z postu wprowadzającego nie dotyczą oceny akurat tej sytuacji...
            Z resztą, rozmowa z tą dziewczyną i jej sposób interpretacji poszczególnych faktów przebiega na zasadzie: ja: "wiesz, wolałabym, aby Twój mąż sam odpisał mi, że nie życzy sobie takich maili", ona: "Ty nie będziesz mi mówiła, co ma robić mój mąż!!!". Więc wpadłam już na to, że z nią dyskutować nie ma sensusmile
    • anmoko Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 16:07
      Nic nie zrozumialam (albo bardzo malo), ale wylania mi sie obraz bardzo wielkiego zagmatwania sytuacji. I wielkiego napiecia, jakie wisi w powietrzu. NIe wrozy to dobrze na przyszlosc - wiem cos o tym, u nas tez kontakty iskrzyly jeszcze przed slubem, a obecnie juz minely 3 lata jak sie nie kontaktujemy. Na sile nic nie zrobisz, jezeli druga strona ma jakis blizej nieokreslony uraz.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 16:26
        Napięcie jest, jedyne co mogę teraz zrobić, to trzymać się z daleka.
        Ale jest jeszcze Narzeczony. I nie wiem, co mogę wymagać od niego, albo raczej - jak on powinien się w tym wszystkim zachowywać.
        Szkoda, że nikt nie dał mi rady w tych kwestiach, które mnie męczą, wszyscy zaś czepiają się mojego "czepiania się".
        • niebieski_lisek Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 16:53
          Dobra, ja spróbuję smile

          1. Jeśli cię nie zaproszą to masz problem z głowy. Jeśli jednak dostaniesz zaproszenie, to się dobrze zastanów. Może mogłabyś pojechać i unikać bezpośredniej rozmowy z mamą dziecka? Jak zaczną się jazdy to zawsze możecie powiedzieć że musicie już iść. Jeśli bardzo nie chcesz się z nimi spotykać to jednak sobie odpuść.
          2. Niech robi co chce
          3. Brat ciebie nie obraził z tego co wiem. Niech twój narzeczony decyduje, ale jeśli wcieli ten plan w życie, to usadźcie świadków z rodzinami przy innym stole smile
          4. Mama stawiała do pionu ciebie i brata, ale myślisz że stawiałaby do pionu twojego partnera i dziewczynę brata jeśli to oni byliby w konflikcie? Jesteście dorosłymi ludźmi, zakładacie swoje rodziny, najwyższa pora radzić sobie z konfliktami samemu, a nie oczekiwać od przyszłych teściów załagodzenia konfliktu
          • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 08:46
            1. Myślisz, że tak się da? smile Z resztą, to nie jest wycieczka typu: z Piaseczna do Warszawy, to jest wycieczka typu z Gdańska do Zakopanego. Nie da się pojechać na 5 minut, tym bardziej, że wiem, że do złośliwości dojdzie. Już o tym myślałam - bez wzlędu na zaproszenie, wyślę dla dziecka prezent i tyle.
            3. No cóż, nazwanie mnie szantażystką i manipulatorką nie jest do końca miłe. Tak jak nie jest miłe, że ktoś ignoruje swojego gościa przez całą imprezę, nie dziękuje za pomoc podczas wesela czy za prezent - bo jestem szantażystką. Albo blokuje (nie ignoruje, blokuje!) dostęp dla danej osoby na portalach społecznościowych, bo "ja mam do ciebie taki stosunek jak ty do mojej żony". No bez przesady...
            4. Nie, ale byłaby w stanie wpłynąć na nas. Rozumiem, wszyscy są dorośli, pytanie tylko, czy rodzice w pewnym momencie przestają być odpowiedzialni za relacje między swoimi dziećmi? Bo jeśli teraz są takie, to nie stały się takie nagle, po prostu ciągle były takie sobie (w tym przypadku tak było). A to oznacza, że rodzice dali ciała dawno temu.
        • donkaczka Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 17:16
          wtracanie sie w relacje innych ludzi to duzy blad, zawsze sytuacja "mediatora" sie pogarsza i na nim wszyscy psy wieszaja, choc bywa ze pokloceni sie godza a ofiara zostaje wtracajacy sie

          nigdy, przenigdy nie wcinaj w cudze relacje i problemy z nich wynikajace, chyba ze jestes wprost poproszona o rade i posrednictwo, ale i wtedy ostroznie

          ja Ci nie poradze, bo mam inny styl smile mowie wprost, robie swoje, nie przejmuje sie plotkami/intrygami, choc tych u nas niewiele, traktuje ludzi tak jak bym chciala by mnie traktowano nawet jesli tak nie jest - kwestia kultury dla mnie po prostu (nie wchodza w gre odwetowe byle jakie prezenty i manipulowanie kontaktami)


          na przyklad: w kwestii sukienki ja bym sie obsmiala z narzeczonym z fisia PM i wymienila kiecke po prostu, w zyciu nie poczulabym sie obrazona, bo nie dotykaja mnie zachowania ludzi ktorych nie znam a oni mnie nie znaja, gdyby najlepsza przyjaciolka sie tak zachowala jak PM to dotkneloby mnie to na pewno, ale gdy robi to ktos kogo nie znam, to wisi mi to i w tej sytuacji jedyna osoba, na ktora mam wzglad to moj narzeczony - czyli wymieniam kiecke dla niego, nie dla niej
          a o PM mam wtedy juz pewna opinie smile i dystans na przyszlosc

          reasumujac, zaproszona na chrzciny poszlabym i usmiechala sie szeroko, nie zaproszona zostala w domu bez urazy, prezent kupilabym fajny i generalnie spojrzalabym na wszystkie te gierki i niedopowiedzenia jak na rozgrywki dzieciakow
          czy dorosly czlowiek nie jest w stanie zapytac syna na jak dlugo przyjezdza i jakie ma plany? tylko dyma 300 kilometrow zeby sie potem zdziwic, ze po noclegu syn z ekipa znikaja? no litosci...
          • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 08:53
            Co do sukienki - tak zrobiłamsmile Tylko wtedy problemem była dla mnie nie sama sukienka (jakby zadzwonili, wytłumaczyli spokojnie - wymieniłabym od razu), tylko forma, w jakiej to zostało przedstawione. Na wejściu usłyszałam od nieznajomej dziewczyny, że ona musi "pouczyć mnie, bo ja jestem niewychowana", i że "jak nie wymienię sukienki to ją będzie trafiał szlag na mój widok i przesadzi mnie na koniec stołu, żeby nie musieć mnie oglądać". Ja ogólnie mam dosyć luźne podejście do różnych spraw, to bym w ogóle olała, gdyby nie forma. No i sukienkę wymieniłam, jak piszesz, dla Narzeczonego (i ewentualnie Prawie-Teściowej, którą lubię, a która bardzo całą sytuację przeżywała - ślub w sensie, nie kieckęsmile).

            A dorosły facet, który nie dogadał się z synem... cóż, to był mój główny powód "wtrącenia się". Prawie-Teść ma bowiem przypadłość pod tytułem "jak mi się coś nie podoba to zaciskam zęby i przestaję się odzywać, może się domyślą, o co mi chodzi". Syn mówił im, że przyjeżdża do nich "na kilka dni".

            W ogóle dochodze do wniosku, że cały świat nabiera tylko wody w usta i nikt nigdy nie mówi, że coś jest nie tak. A może gdyby ludzie częściej się odzywali, byłoby lepiej.
            Ja też miałam kiedyś dosyć niefajną sytuację w rodzinie, bardzo było mi przykro, że nikt nie przemówił do rozumu osobie, która taka niefajna dla mnie była. Ja byłam wtedy za młoda, żeby sama o siebie walczyć. I może dlatego teraz odezwałam się w imieniu "Prawie-Teściów".
    • fajka7 Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 19:30
      W całości podpisuje się pod Donkaczką.
      Dziwna i nieuzasadnioną rolę przyjęłaś w tym gronie i stąd wszystkie Twoje kłopoty.
      Chocby kwestia prezentów, którą Ty masz rozwiązać - kuriozalny pomysł, szczególnie w tych okolicznościach, skoro jesteś najbardziej obca w tym gronie.
      Oczekiwanie od przyszłych teściów, że ustawią chłopaków jak dzieci - kolejna bzdura. Nie oczekuj, nie rozczarujesz się. Rób swoje, bez aluzji, gierek i kombinacji, stawiaj jasno sprawy i będziesz miała spokój.
      I przede wszystkim zdystansuj sie do tego wszystkiego. W 90% to nie są Twoje sprawy i jeślibyś sie dobrze ustawiła, w ogóle by Cię nie dotyczyły. Niech Twój facet sam rozwiązuje problem ze swoim bratem - znają się od urodzenia w końcu. A Ty nic nie musisz - ani isc na chrzciny, ani nie iść, a na własnym weselu tak ulokować szwagra z żoną, że ich nawet nie spotkasz. Będą gadać? Może i będą, ale co z tego? Przecież oni nie mogą nic Wam realnie zrobić, nie ma się czego obawiać.
    • anorektycznazdzira Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 20:04
      Po pierwsze: dlaczego Ty piszesz na ematce???

      A w temacie. Ja uważam, że za bardzo się angażujesz i wtrącasz i za bardzo chcesz ulepszyć coś, co nie Ty powinnaś ulepszać. Twoje w dobrej wierze wysyłane e-maile doprowadziły do prawdziwej katastrofy- niech Ci to da do myślenia, bo:
      ci panowie są dorośli. To ONI powinni sie spotykać, pisać do siebie i sobie wyjaśniać. Ty, jeśli chcesz dobrze, możesz czy też powinnaś "nakręcać" pozytywnie narzeczonego, czyli na wybaczenie, poejdnanie i wyjaśnienie a nie próbowac robić to za niego. Masz nauczkę- więcej nachrzaniłaś niż pomogłaś. Oczywiście przykro mi, ale jak można nie wiedzieć, że taki jest też urok e-maili: brak przekazu niewerbalnego (jak uśmiech na twarzy czy pojednawczy ton głosu) i interpretacja intencji rozciąga się od Indii po Alaskę. A na dodatek czytają je również osoby do tego niepowołane.
      Bracia są od tego, żeby się SPOTKAĆ, wyrazić dobre chęci, wyjaśnić co się da wyjaśnić i poczynić ustalenia, może się za coś przeprosić. Później możecie Ty i żona prawie-szwagra próbować przejść na cywilizowane zasady kontaktów. I tyle.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 08:55
        anorektycznazdzira napisała:

        > Po pierwsze: dlaczego Ty piszesz na ematce???

        Wybacz, rzeczywiście, forum "Kobieta" byłoby lepsze...
    • kosmitka06 Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 13.12.10, 22:15
      Szczerze Ci powiem... Olej to wszystko! Ale tak na poważnie... po co nerwy sobie szarpać głupotami!
      Jest jakaś akcja, coś niedomówionego a u Ciebie uśmiech na twarzy, totalna olewka, spływa po Tobie jak po kaczce - ONI wściekli i zli bo NIC sobie z ich uwag nie robisz.
      Z sukienką im pokazałaś i dlatego wiedzą że mogą Tobą manipulować. To co piszesz wskazuje na to że się boisz a nie ze chcesz aby wasze relacje były poprawne.
      Ja na Twoim miejscu robiłabym tak jak sama uważałabym co jest najodpowiedniejsze dla Ciebie i dla Was.
      Poza tym mocno się zastanów... wiesz, że są takie małżeństwa co w najtrudniejszych chwilach się wspierają i idą razem przez życie, są też takie co np. mąż (syn) jest między młotem i kowadłem- niby idzie za żoną ale może mieć też do niej żal o zaistniałą sytuację, a są też takie że jedno nie wytrzymuje presji i małżeństwa się rozpadają.

      Ja na Twoim miejscu unikała bym kontaktu, kontaktowała się sporadycznie jeżeli zajdzie taka potrzeba, nie udowadniała nic na siłę, nie ośmieszała się (mam na myśli tu portale społecznościowe czy maile).

      No ale i tak wybór należy do Ciebie... albo będziesz jak szara mysz godząca się na wszystko, bo jak raz pokazałaś to poczują że mają nad Tobą przewagę albo pokażesz że to Ty rządzisz raz czy drugi i wiedzą że jesteś "podłą suką-" (bez urazy ale będziesz odbierana właśnie w ten sposób) zrozumieją że Ci nie podskoczą i że są na straconej pozycji.
      A i taka moja rada... przed narzeczonym nie odkrywaj się do końca co tak naprawdę o nich myślisz czy teściach, żeby pozniej nie miał powodów do zaczepki a jak wiemy w życiu bywa różnie.
      Pozdrawiam
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:03
        kosmitka06 napisała:

        > Z sukienką im pokazałaś i dlatego wiedzą że mogą Tobą manipulować. To co piszes
        > z wskazuje na to że się boisz a nie ze chcesz aby wasze relacje były poprawne.

        Tak, też miałam tego świadomość. Nie chciałam jej zmieniać, wiedziałam jednak, że ślub jest bardzo przeżywany w rodzinie Narzeczonego (nie chcieli, żeby jego brat się z nią żenił) i nie chciałam im po prostu dokładać zmartwień (bo wiem, że dziewczyna byłaby w stanie zrobić scenę). Na początku stanęłam w sprawie sukienki okoniem i przez to dorobiłam się u brata Narzeczonego łatki "szantażystki".

        Z resztą, zastanawiam się czasami nad granicami takiego bycia asertywnym w kontaktach rodzinnych. Bo ta "druga strona" jest w stanie doprowadzić do różnych sytuacji, łącznie z odseparowaniem syna od jego rodziców (wiem, brzmi absurdalnie, ale serio, nie wyolbrzymiam). W takiej sytuacji nie można zrobić nic innego, jak ustąpić...

    • sabciasal Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 09:08
      agata_abbott napisała: Zaraz po zaręczynach rozmawialiśmy z Narzeczonym i z moją Mamą, że fajnie byłoby zaprosić jego rodziców na jakąś kolację zapoznawczą. Mama rzuciła, że może w Święta. Święta już tuż tuż, ale nie przekazujemy zaproszenia Prawie-Teściom - bo zostali zaproszeni w drugi dzień świąt do teściów drugiego syna i Narzeczony nie chce ich stawiać w kłopotliwej sytuacji (..). Ogólnie mam wrażenie, że zawsze będę na straconej pozycji w relacjach z Prawie-Teściami. I już mam wizję, że nawet na swoim ślubie będę musiała podporządkować się kaprysom bratowej - bo ona będzie MATKĄ z MAŁYM DZIECKIEM...

      Nie zrozumiałam. Ani Ty ani twoja matka nie zaprosiliście ostatecznie teściów. Ale masz pretensje o to, że teściowie zdecydowali się (bądź decydują) na wizytę w domu własnej synowej?
      sorry, ale mam wrazenie że jesteście obydwie bardzo do siebie podobne. Czy nie chodzi ci po prostu o to, żeby zawsze z nią wygrać? nawet w kwestii zaproszenia na obiad świateczny.
      Moim zdaniem przyganiał kocioł garnkowi.......
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:06
        Pretensje to zbyt duże słowosmile I z pewnością nie do Prawie-Teściów, przecież oni nic o tym nie wiedząsmile

        I myślę, że przesadzasz.
    • nowi-jka Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 09:16
      mysle ze niepotrezbnie na to pozwalasz
      Opowiadasz sie calej rodzinie chłopaka (sory Najdrozszego) ze idziesz sukienke kupić? Oni sprawdzaja czy odpowiednia? Dla mnei to chore. Na pytanie jaka kupiłam sukienke powiedziałabym ze to neispodzianka. Nie w ogóel bym nie dopusciła do tego zeby obcy ludzie (pierwsza rozmowa itd) interesowali sie w tym w czym przyjde. A co ja mam 5 lat?

      Twoi przyszli tesciowie to całkeim spoko sa ze nie chca sie wtracac. Chłopaki sa dorosli i naprawde oczekujesz ze rodzice przerzuca ich przez kolana czy postawia do kąta bo sie ze soba kłócą?

      Nie pozwól sobei na takie ingerowanie.
      Nie zaprosza Ciebie na chrzest to Twój M tez nie idzie. Tamten potrafi stanac za zona a twój co?
      Na twoim weselu to jak oni sie beda zachowywac bedzie swiadczyło o nich nie o Tobie. Niech robia co chca. To oni musza zapwenic wszystko dziecku nie ty albo dopytac jakie warunki i czy dziecko tam bedzie miałao miejsce.
      Nie powzól na takie traktowanie. Szwagiea zadzwoni zapyatc o kolor sukienki na chrzest to odpowiedz ze to Twoja sprawa. A swoja droga jak zwagieraka taka przesadna i wierzy w te czarne kiecki to tez to mozna było bez kłotni załatwić.
      Pozwalasz traktowac sie jak mała dziewczynke która trzeba uswiadamiać.
      Ukrócaj to. Nie radz im. niech sobei zyja a ty sobie. Nie próbuj godzic rodziny. To ty do niej wchodzisz wiec przyjmij realacje jakie w niej panuja za fakt i juz.

      I w ogóel smiesza mnie takie niepodziekowali za prezent choc wiemy ze sie podobał, niepodziekowali ze nosiłam kwiaty. porekach cie mieli całować.
      Sama pozwalasz zeby cie tak traktowali ale jednoczesnie nie wymagaj wielbienia.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 10:55
        nowi-jka napisała:

        > mysle ze niepotrezbnie na to pozwalasz
        > Opowiadasz sie calej rodzinie chłopaka (sory Najdrozszego) ze idziesz sukienke
        > kupić? Oni sprawdzaja czy odpowiednia? Dla mnei to chore. Na pytanie jaka kupił
        > am sukienke powiedziałabym ze to neispodzianka.

        Pytanie zostało sformułowane: "ale chyba nie kupiła CZARNEJ sukienki? " smile

        > Nie zaprosza Ciebie na chrzest to Twój M tez nie idzie. Tamten potrafi stanac z
        > a zona a twój co?

        Ale czy żona nie powinna dążyć do szczęścia swojego męża?

        Wiesz, starałam się to ignorować, starałam się po prostu spławiać te pytania i pouczanie mnie. Ale serio, jak żyję, nigdy nie spotkałam takiej dziewczyny. Wszystkich szkoli. Teściów, własnych rodziców, niektóre opowieści sprawiają, że włos się jezy na głowiesmile

        > I w ogóel smiesza mnie takie niepodziekowali za prezent choc wiemy ze sie podob
        > ał, niepodziekowali ze nosiłam kwiaty. porekach cie mieli całować.
        > Sama pozwalasz zeby cie tak traktowali ale jednoczesnie nie wymagaj wielbienia.

        Nie wymagam. Przykro mi, po prostu.
        Jak Ty byś to rozegrała? Hmm?
        • nowi-jka Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 12:23
          agata_abbott napisała:
          Jak Ty byś to rozegrała? Hmm?

          JAk? Olałabym to. NIe zalezałoby mi na jej wdziecznosci. Zachowałam sie przyzwoicie i pomogłam bo taka jestem. Zrobilam co zrobiłam i jestem z siebei zadowolona.
          Czy to ze powiedzili znajomym ze jest fajny ten prezent nie jest wazniejsze niz gdyby sie wdzieczyli Tobie? Na pewno masz wiarygodniejsze zródło ze sei podobal naprawde.

          Agata ty nie muszisz znalezc akceptacji u tej kobeity. Nie musicie sie lubieć. Z mężem masz sie akceptowac i rozumieć. Z bratem meża i jego zona ogranicz spotkania do minimum a jak jzu sie spotkacie pomijaj milczeniem niektóre sprawy bo z głupim sie nie dyskutuje. Nie przejmuj sie tym co robi i mówie bo to ona jest niezrównowazona emocjonalnie. Badz ponadto i nie daj sobei zatruc zycia jzu na wstepie.

    • malila Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 09:52
      Wygląda to tak, jakbyś wchodząc w tę rodzinę, chciała rozdawać wszystkim karty. Ogólnie rozumiem Twoje problemy z żoną brata narzeczonego. Nie podzielam jednak zapału przewodniczącego. Protekcjonalizm może sprawić, że najlepsze nawet intencje staną się nieistotne. A Twoje zachowanie jest protekcjonalne. To na pewno nie są mediacje, bo mediacje nie polegają na pouczaniu i instruowaniu innych, jak powinni się zachować.
      • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 10:58
        Tylko mail nie był pouczający, był raczej w formie "rozumiem Cię, zgadzam się z Tobą, ale może mógłbyś przemyśleć to i to". Z pewnością nie był w tonie "powinieneś zrobić to i to".

        Mimo wszystko jednak - problem zaczął się długo przed tym mailem i w zasadzie dużo się po tym mailu nie zmieniło (przynajmniej w relacjach ja-brat Narzeczonego).
        • malila Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:27
          agata_abbott napisała:

          > Tylko mail nie był pouczający, był raczej w formie "rozumiem Cię, zgadzam się z
          > Tobą, ale może mógłbyś przemyśleć to i to". Z pewnością nie był w tonie "powin
          > ieneś zrobić to i to".

          To nie ma znaczenia. Jedno i drugie jest protekcjonalne, jedno i drugie wyraża Twoją opinię, że lepiej by było, gdyby ktoś zrobił coś. Tyle że jedno jest sugestią, drugie otwartym poleceniem. Jedno jest delikatniejsze i subtelniejsze, drugie jest ciężkie i grubiańskie. Drugie będzie odebrane jako chamstwo i prostactwo, pierwsze jako nieuzasadnione wtrącanie się w nieswoje sprawy i pouczanie.

          > Ale czy żona nie powinna dążyć do szczęścia swojego męża?

          Nie. Żona nie powinna dążyć do szczęścia swego męża, z tej prostej przyczyny, że nie zna definicji tego szczęścia. Dążyć więc będzie nie tyle do szczęścia męża, co do własnej wizji tego szczęścia. A potem jeszcze dostanie za to opiernicz i pretensje, co wpędzi ją w poczucie krzywdy, ze ona tyle z siebie daje, a on nie dość, że nic nie daje, to jeszcze nie docenia.
          Jeśli żonie zależy na szczęściu męża, to powinna dążyć do swojego szczęścia, a mężowi dawać po prostu miłość i wsparcie.
          • agata_abbott Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:32
            > Nie. Żona nie powinna dążyć do szczęścia swego męża, z tej prostej przyczyny, ż
            > e nie zna definicji tego szczęścia. Dążyć więc będzie nie tyle do szczęścia męż
            > a, co do własnej wizji tego szczęścia. A potem jeszcze dostanie za to opiernicz
            > i pretensje, co wpędzi ją w poczucie krzywdy, ze ona tyle z siebie daje, a on
            > nie dość, że nic nie daje, to jeszcze nie docenia.
            > Jeśli żonie zależy na szczęściu męża, to powinna dążyć do swojego szczęścia, a
            > mężowi dawać po prostu miłość i wsparcie.

            Ach, filozoficznie się zrobiłosmile Ale szczęście żony i szczęście męża może być ze sobą sprzeczne w niektórych punktach. Na przykład (hipotetycznie) - żona chciałaby, aby mąż był tylko z nią, co wieczór masował jej stópki i telefony do własnej matki ograniczył do niezbędnego minimum (święta i urodzinysmile). Mąż chciałby mieć dobre relacje z własną rodziną.
            Wszyscy są przecież egoistami, prawda? Wszyscy ciągną w swoją stronę. Nie można kierować się tylko własnym szczęściem, bo doprowadzi to do samozagłady tej planety, czyż nie? smile
            • malila Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:40
              Nie, oczywiście, że nie warto dążyć wyłącznie do wlasnego szczęścia, szczególnie że własne szczęście wiąże się z dobrostanem innych ludzi. A tym bardziej się wiąże, im bliżsi są ludzie. Jeśli dążenia są sprzeczne, to się negocjuje. Od drugiej strony dowiadujesz się, co jest dla niej ważne, na ile ważne, z czego może zrezygnować bez bólu, a co będzie się wiązaćz dużą stratą. Analogicznie druga strona dowiaduje się od Ciebie rzeczy podobnych. Oboje oceniacie swoje potrzeby i cudze. I do czegoś się dochodzi.
    • ankh_morkpork Przestań robić za mediatora, rozjemcę i zbawcę. 14.12.10, 11:02
      Ktoś z tej rodziny Cię o to poprosił? Nawet jeśli, ja bym takiej prośbie odmówiła. Nie wtrącaj się w relacje pomiędzy nimi. Jak prawie-teść nie potrafi ustawić do pionu syna, który mówi, że "przyjedzie do nich na kilka dni", a potem zbiera manatki i wybywa, to jest to problem _teścia_. Ty to ignoruj, Co najwyżej, jeśli teść lub teściowa Ci się żalą z tego powodu, wysłuchaj uprzejmie dwóch pierwszych zdań, westchnij współczująco i zmień temat rozmowy na inny.

      Ja nie wybieram prezentów dla rodziny męża. Przypominam mu tylko o tym, że trzeba je wybrać i kupić. ON ZNA ich i ich gust i on jest odpowiedzialny za to, żeby wybór był trafny i na czas. Tak samo on dzwoni z życzeniami imieninowo- urodzinowymi do swoich. Jeśli pamiętam datę, to mu wcześniej przypominam. Jak zapomni, to może mieć pretensje tylko do siebie.

      Dopóki Ci nie rządzą w Twoim domu, kto ma prasować koszule Twojego faceta itp., olewaj ich wszelkie zagrywki. Nie polubiłyście się ze szwagierką? Zimno na dystans z kurtuazyjnym "jak zdrowie?" i tyle. Po co Ci ich maile? Przeżywasz, że Cię odcięli na Naszej klasie? Sorry, ile Ty masz lat, z całą sympatią? Odetnij ich w rewanżu i z głowy.

      Niech Twój facet będzie odpowiedzialny za podtrzymywanie kontaktów ze swoim bratem i jego rodziną. Ty proś go od czasu do czasu, żeby przekazał Twoje pozdrowienia dla Bratanicy i tyle.
    • franczii Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 11:36
      Mnie zastanowilo, dlaczego czujesz sie gorsza i na straconej pozycji w relacjach z tesciami?
      Tym bardziej, ze z tego co piszesz nie masz zupelnie podstaw bo sympatia tesciow jest po twojej stronie. O co chcesz z tamta konkurowac?
      To ze zostali zaproszeni przez tamta synowa w drugi dzien swiat i z tego zaproszenia skorzystaja to chyba nic dziwnego, dziwne byloby gdyby nie pojechali i wypieli sie na tamtego syna. To ze nie wychodzisz z konkurencyjnym zaproszeniem wiedzac ze tesciowie maja juz plany to oczywiste i zadne oklaski sie za to nie naleza. W tym, ze babka w ciazy nie wybiera sie w kilkugodzinna podroz pociagiem nie ma absolutnie nic podejrzanego, zapewniam cie. Sama pisalas ze dla ciebie taka podroz to wyprawa a dla ciezarnej moze byc uciazliwa podwojnie. Jakich kaprysow spodziewasz sie ze strony tamtej synowej na twoim slubie?
      Ja bym sie w ogole do nich nie wtracala i nie probowala mediowac na twoim miejscu z obawy przed tym ze zachowam sie troche jak slon w skladzie porcelany i jak widac tak wlasnie wyszlo w twoim przypadku. Zwlaszcza droga listowa sie do tego najmniej nadaje.
      Zachowanie tamtej w sprawie sukienki bylo skandaliczne i ja po czyms takiem bym nie poszla na wesele ale podalabym jakis wymyslony powod, o co trudno nie bylo zwlaszcza ze cie jeszcze nie znali. Wolalabym poznawac rodzine narzeczonego w przyjemniejszych okolicznosciach.
      • kobieta_z_polnocy Re: Relacje między rodzeństwem -z Prawie-Teśc. w 14.12.10, 12:25
        Zgadzam się z tym i kilkoma postami powyżej.

        Autorko, musisz rozgraniczyć dwie sprawy:
        - zachowanie szwagierki: tak, jeżeli nam wszystko rzetelnie opisałaś, to jest ono mocno nieodpowiednie i alienujące wszystkich bliskich jej męża/twojego szwagra

        ALE

        - to, że ona jest "be" nie uprawnia cię w żadnym wypadku do wtrącenia się w nieswoje sprawy i "wychowywania" dorosłych ludzi.
        Nie lubicie się ze szwagierką? Trudno. Poprzestańcie na tym - zdawkowe kontakty, minimum kurtuazji. Czasem się trafi taki trudny człowiek w otoczeniu, pech chciał, że u ciebie to członek rodziny.
        Nic na to nie poradzisz! Te wszystkie idiotyczne maile, awantury o to kto kogo zaprosił, histerie nad naszą klasą nie przyniosą żadnego rezultatu i przynoszą jedynie pogorszenie sytuacji. Jeżeli teściowie sobie z tamtym synem nie radzą - to ich problem! Podobnie rzecz się ma z twoim mężem.
        Nie podoba mi się twój zapał wybawicielki, która zamierza utrzeć nosy niesfornym dorosłym ludziom i sądzę, że twoje zachowanie nikomu w niczym nie pomaga. Postawa szwagra to też jakieś popłuczyny relacji rodzinnych, o których ty nie masz pojęcia i do których nie powinnaś się wtrącać.

        Historii ze świętami zupełnie nie rozumiem.
Pełna wersja