I jak tu się nie trzęść?

14.12.10, 08:39
Jak ufać, jak nie patrzećna rece?

Kiedy co chwila takie artykuły:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8813385,Pedofil_wykorzystywal_maluchy_w_zlobkach__Chcial_adoptowac.html

Szukamy obecnie niani. Myslałam o żłobku - bach jak wyżej, myslałam o childmander, to przeczytałam wątek na Matkach Polkach
forum.gazeta.pl/forum/w,37418,119660032,119660032,Problem_z_childminder.html
Wiem żesię zdarza ale są to wyjątki. Problem wtym, że właśnie te wyjatki sa ciagle na tapecie i działają na wyobraxnię. A przecież moje dziecko jest cenniejsze niż cokolwiek innego na świecie,aja nawet samochód oddaję wyłącznie do zaufanego mechanika.

Rozmawiałamzmoim m o ewentualnej niani. Tłumaczyłam, że przez pierwsze 2 tyg bedzie sięopiekowaćdzieckiem w mojej albo jego obecności. A on na to, że potem zainstalujemy kamere. I mówil to poważnie!
Nasze dziecko ma rok i do tej pory zostało samo z kimś innym niz rodzice 2 razy po godzinie. Raz z moim ojcem gdy miałam wizyte u dentysty (była z dziadkiem na spacerze i cały spacer przespała) i raz z mamą mojego m z podobnego powodu i też przez godzinę. Poza tym jest stale albo ze mną, albo z ojcem.
    • moofka Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 08:46

      nie wiem jak to mozliwe i skad facet w zlobku
      przy znanej mi organizacji zlobka - trzy-cztery opiekunki (pielegniarki i pedagozki) nie sadze zeby mozliwe byly jakiekolwiek naduzycia podczas opieki zlobecznej
      artykul tez nie mowi ze proceder uprawiali w zlobku
      tak czy inaczej wstrzasajace, ale w moich oczach zlobka jako formy opieki nie przekresla
    • mikas73 Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 09:15
      Nie ma się co trząść 24h/dobę ale patrzeć opiekunkom na ręce nie zaszkodzi - taka zasada ograniczonego zaufania na początku.
      Pomysłom z kamerą tak do końca się nie dziwię.
      Pozostaje jak najlepsze i dokładniejsze rozpoznanie a zaufanie przyjdzie z czasem.
      Pamiętam film (podobno na faktach) o pedofilach, którzy prowadzili przedszkole właśnie..makabra...ale jakoś nie powstrzymał mnie przed wysłaniem malucha do przedszkola...
    • franczii Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 09:21
      W mieszkaniu opiekunce bym kamere zalozyla bez zadnych skrupulow.
      We Wloszech pare tygodni temu znowu wyszla afera z maltretowaniem dzieci w przedszkolu.
      W tamtym roku byla afera o maltretowanie w zlobku. Dzienniki puszczaly filmiki z ukrytej kamery co te babska robily dzieciom. Niestety jak pokazalo to doswiadczenie patrzenie na rece nic nie daje. Z tego zlobka odchodzilo kolejno kilka pracownic a zadna pary nie puscila na to co sie tam dzialo. To samo kucharka. Nic nie widziala, nic nie slyszala.
      • pitahaya1 Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 09:24
        A nie musisz niani o tej kamerze poinformować?
        • franczii Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 09:32
          Do mnie?
          Nie mam pojecia bo nigdy niani nie musialam zatrudniac.
          Ale gdybym musiala to na pewno bym moje dzieci jakos zabezpieczyla.
        • gazeta_mi_placi Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 18:55
          Pod względem prawnym aby nie łamać prawa musi poinformować o tym pracownika ( w tym przypadku nianię ).
    • kali_pso Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 09:35
      Nasze dziecko ma rok i do tej pory zostało samo z kimś innym niz rodzice 2 razy po godzinie.


      I nie sądzisz, że w tym też tkwi przyczyna Waszej nadmiernej trzęśliwości?
      Jasne, na kazdym kroku pedofile...nie zapomnij kamery też w toalecie zamontować, toż kwestia tego, co robi tama niania może powaznie wpłynąc na psychikę dziecka...ranyyyyy...otrząśnijcie się trochę, ale sami ze sobą...
      • lilka69 a nie pomyslalas autorko, ze 14.12.10, 13:59
        twoj maz/niemaz sprytnie ukrywa swoje dewiacje? chronisz dziecko przed innymi a tu!...wlasny ojciec pedofil. bywaja takie historie.
    • ruda_henryka Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 12:45
      Nie pocieszę cię, do końca życia bedziesz się trzęsła o dziecko. Ja miałam to samo, ale od początku trenowałam na sobie zostawianie dziecka z kimś innym niż ojcem, ale zaufanymi osobami, dziadkami, przyjaciółką. Teraz wiem, że jak mnie nie ma to krzywda mu się nie dzieje, ma zaufaną nianię, znalezioną po znajomości - ale mimo wszystko nie podsłuchiwałam. Zaufałam własnej intuicji.
      Jak ona jest non stop z wami to się nie dziwię, że się tak nakręcasz. Daj sobie trochę luzu, nie masz nikogo bliskiego, żeby na chwilę zostawić małą. Zobaczysz jak to jest kilka godzin bez niej.Tak na chłopski rozum to jakby patrzeć pesymistycznie to jak wyjdziesz na ulicę auto cię może przejechać, cegła spaść na głowę, pies pogryźć - też o tym napiszą w gazetach
      • franczii Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 13:12
        A czy to takie dziwne, ze ktos sie boi zostawic dziecko z obca osoba z ogloszenia?
        Dla mnie nie ma nic dziwnego w takich obawach. I bardziej naturalna jest sytuacja, kiedy dziecko roczne czy 1,5roczne z obcymi nie jest zostawiane niz odwrotnie.
        Ja sama mialam mozliwosc tak nie zostawiac i do dzieci nigdy z najemnej pomocy nie korzystalam. Do obcych pierwszy raz starszy syn poszedl dopiero jako komunikatywny 3latek w przedszkolu.
        • nihiru Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 13:39
          Absolutnie nie jest to dziwne.

          Trochę dziwne natomiast jest dla mnie, że roczne dziecko spędziło bez obecności rodziców zalednie dwie godziny w ciągu roku.
          Oczywiście wiem, że są różne sytuacje losowe, dziadkowie daleko, nikogo znajomego itp., ale tutaj wyczuwam raczej obawę przed zostawieniem dziecka z kimś innym - nawet z dziadkami.

          Nie osądzam (przynajmniej staram się), ale pamiętam swoją koleżankę, której właśnie tak się życie ułożyło, że pierwszy rok spędziła z córeczką właściwie sam na sam. I sama potem martwiła się, że dostała schizy pt "nikt się Igą nie zaopiekuje tak jak ja". i to był problem, bo Iga podrosła, powinna częściej z dziećmi przebywać, pojawiła się siostrzyczka, a mama ciągle nie mogła przeciąć pępowiny.
          • carmita80 Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 13:54
            Dewianci byli, sa i beda i swietnie sie maskuja totez kontakt z dziecmi miewaja az w koncu sie nie wyda...to przerazajace, jednak gdyby mozna bylo czytac w myslach tych osob pewnie by do tego nie dochodzilo. Nie jest to jednak regula.
            Co do childminder najlepiej wybrac z polecenia, ja wybralam bez 2 rozne i za kazdym razem trafilam swietnie.
            Co do ''trzesiawki'' to juz indywidualna sprawa kazdego, ale trzeba byc rozsadnym, bo przesada w zadna strone nie jest dobra. Jesli sie ufa tylko sobie to nalezy opiekowac sie dzieckiem samemu - tez mozna.
          • franczii Re: I jak tu się nie trzęść? 14.12.10, 14:11
            Moje tez w wieku 1 roku, 1,5 zostaly sam na sam z osobami innymi niz mama i tata tylko kilka razy bo babcie i ciocie daleko. W tym tez nie widze nic dziwnego. Fakt ten nie mial zadnego wplywu na kontakty dzieci z rowiesnikami. Nie trzeba oddawac dzieci obcym zeby sie ustrzec takich bledow jakie popelnila twoja kolezanka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja