fif-fi
15.12.10, 08:44
Mam już serdecznie dość siedzenia w domu. To już prawie cztery lata,synek dwa tygodnie temu skończył trzy plus ciąża. Mały miał iść od września do przedszkola,ale się nie dostał z braku miejsc. Mieszkamy na totalnym zadupiu,kilkadziesiąt km od Warszawy,kupiliśmy tu działkę,bo było taniej. Całymi dniami,ba,nawet tygodniami jestem z małym sama. Mąż pracuje na dwa etaty,nocuje w domu średnio dwa razy w tygodniu,a tak to w ogóle go nie ma. Znajomych tutaj nie mam żadnych,rodziny też. Siedzę sama jak kołek w płocie i nie mam do kogo gęby otworzyć. Najgorsza jest zima,bo jak dowali śniegu to można wyjść na spacer tylko wzdłuż głównej drogi. Jestem odcięta zupełnie od świata i zaczynam już powoli świrować,zrobiłam się agresywna,niemiła,nie mam siły na zabawę z małym,po prostu żyć mi się nie chce. A jeszcze dziś dowiedziałam się,że mój mąż pracuje w święta,a mieliśmy spędzić je razem z naszymi rodzinami w Warszawie,wychodzi na to,że tylko ja z małym pojadę,męza znowu nie zobaczę...