wlazkotnaplot
15.12.10, 12:21
Wyższego nie mam. I tak się zastanawiam, czysto hipotetycznie (gdybym miała kasę) czy zacząć studia? W 3/4 ogłoszeń o pracę na stanowisko w administracji, np. choćby referenta, wymogiem są studia wyższe. Jak to się ma do rzeczywistości? Bo ostatnio znajoma mówiła, po luźnej rozmowie z osobami rekrutującymi, że powoli mijają czasy "obowiązkowego" wyższego. Wynika to z faktu "dewaluacji" wyższego i masowego wypuszczania na rynek licencjatów o poziomie inteligencji hm...., bądź kończących jakikolwiek kierunek (znajoma etnografię np.) byleby było wyższe.
I jak to jest z tymi wymaganiami, jest mama "rekrutująca" i coś mi powie?
Tak sobie myślę że na dzień dzisiejszy zafundowałabym sobie chyba intensywny kurs językowy albo doszkoliłabym się, a nie studia.
Ps. nie chcę tutaj prowokować dyskusji na temat wyższości bądź nie państwowych uczelni nad prywatnymi.