Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :((

15.04.04, 09:53
Hej dziewczyny!
Jak poradziłyście sobie z powrotem do pracy. Jak z karmieniem? Jak z
tęsknotą? Jak przeżył to maluszek? Z kim był jak Wy pracowałyście? Ile godzin
dziennie Was nie było? Ile miał miesięcy jak poszłyście do pracy?
Mam tyle pytań i wątpliwości że aż mnie serce boli sad(

Pozdrawiam
    • weronikarb Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 15.04.04, 10:19
      Ja karmilam sztucznie to jakos dalo sie rade. Poszlam do pracy jak Dominik mial
      3,5 m-ca - zaraz po macierzyńskiem. Oj trudno bylo, teraz juz jakos
      funkcjonujemy. Maly rozstanie przezyl - nie chcial jesc i caly czas babci
      marudzil. Małego daje do babci o 5.00 a zabieram w najlepszym przypadku o 15.30
      w najgorszym po 17.00. Jest trudno jak niewiem, tyle czlowiek traci, ale nie
      bylo wyjscia sad Taka u nas polityka prorodzinna.Renata
    • mama_olgi Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 15.04.04, 10:26
      przeżywałam to samo ale to nic nie da do pracy tak czy siak musiałam iść. I
      poszłam zaraz po macierzyńkim, czyli jak moja niunia skońzyła 4m. Miesiąc
      wczesniej wprowadzałąm jej powoli butelkę i jak wróciłam do pracy mała jadła
      już tylko z butli, niunia przeżyła to bez problemu, bo zostala z babcią i
      dziadkiem, których juz wcześniej widziała prawie codziennie( powiedziałabym
      nawet że teraz jest może troszkę większy problem bo jest już starsza 9,5m i
      widzę , że robi się taka "mamusina" i jak wychodzimy od rodziców to minkę ma
      smutną ale tak tylko chwilkę.Wróciłam do pracy od razu na 8h-nie było
      możliwości na krócej.I jakoś toczy się życie dalej do przodu córcia jest z
      dziadkami, którzy ją bardzo kochają ona ich też bardzo kocha, rozwija się
      wspaniale a my z mężem, każdą wolna chwilę spędzamy tylko na pieszczotach
      córeczką.
    • olga_mw Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 15.04.04, 10:34
      Ja wróciłam do pracy we wtorek. Synek ma 5,5 miesiąca i jest na piersi. Zostaje
      z opiekunką, która zaczęła przychodzić do nas od 1 kwietnia. Pierwsze dwa dni
      spędziliśmy całe razem, a potem codziennie wychodziłam na parę godzin. Nie ma
      mnie w domu od około 7:30 do 16:30. Podczas mojej nieobecności synek je z butli
      moje mleko, które zaczełam śćiągać i mrozić na początku marca. W pracy też
      ściagam i wygląda na to, że na razie nie będę muszała ruszać zamrożonych
      zapasów, bo ściagam tyle, że mu starcza i jeszcze zamrażam porcje po około 150
      ml. Minęło dopiero kilka dni, ale jak na razie synek wygląda ok. Na pewno i
      jemu i mnie ułatwiło rozstanie to, że byłam choć parę dni z opiekunką
      na "zakładkę". W tej chwili wydaje mi się, że ja to znoszę najgorzej, ale
      powoli się przyzwyczajam. W każdym razie już nie leżę wieczorem w łózku i nie
      płaczę, że jestem wyrodną matką (a tak się zdarzało im bliższy był moment
      mojego powrotu do pracy).
      Podsumowując na razie wszystko jest ok i mam nadzieję, że tak zostanie smile

      Głowa do góry i pozdrawiam,
      Olga
    • karolinast Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 15.04.04, 13:04
      Cześć dziewczyny

      Ja wróciłam do pracy jak nasza córeczka skończyła 6 m-cy (w polowie listopada).
      mi było bardzo ciężko, pierwsze dwa tygodnie to płakałam w domu wieczorami.
      Moje dziecko zniosło to nawet bardzo dobrze. do niedawna ściagałam mleko w
      pracy i Zosia mogła go zjeść na śniadanko. Z czasem jednak tego mleka jest
      troszkę mniej i nie zawsze jest szansa aby w czasie pracy mieć czas na
      ściaganie. Było to dla mnie coraz bardziej uciążliwe. Więc po upewnieniu się u
      mojego męża że dobrze robie i nie skrzywdzę dziecka rano córcia dostaje
      sztuczne mleko a po powrocie z pracy i na wieczór je z piersi.
      Na początku na pewno jest ciężko, ale z czasem można sie przyzwyczaić chociaż
      mi nadal jest żal tych chwil kiedy nie moge być z moim dzieckiem.
      Trzymam kciuki i Pozdrawiam

      Karolina mama Zosi (19.06.03)
      • karolinast Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 09:41
        hey
    • luna75 Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 15.04.04, 14:56
      Ja właśnie jestem pierwszy dzień w pracy. Wykonałam juz kilka telefonów do domu
      i w tle słyszałam wesoło gaworzącego Patrysia. czyli nie jest żle.
      ma pól roku. Doskonale rozumiem twoje obawy i rozterki. W lodóce zmagazynowałam
      prawie litr mleka. Mam to szczęście, ze przez pół tygodnia dzieckiem zajmuje
      sie moj mąż, drugie pół moja mama. Wcześniej przetestowaliśmy to rozwiązanie i
      czasami małemu zdarzało się,że płakał za mamą. Ale im więcej go zsotawiałam z
      tata albo babcią tym było lepiej.
      W domu nie będzie mnie ok 9 godz. Około 12 godz odciągam pokram. Trochę to
      kłopotliwe bo nie mam warunków i musze sie maskowac, ale mam duża motywacje i
      na razie to wystarcza.
      pozdrawiam i życze powodzenia
    • misiamama Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 09:53
      Hej
      Ja wróciłam do pracy jak mały skończył 6 mies. Był na piersi, ale w ciągu
      piątego miesiąca wyeliminowałam karmienie o 10 i o 13 (na rzecz serka, jogurtu,
      zupki i owocków). Karmię piersią rano przed wyjściem i zaraz po powrocie. Nie
      ma mnie od 8.30 do 16. Opiekunka jest wspaniała, tez byłyśmy "na zakładkę" jak
      napisała jedna z Mam, i też uważam że to bardzo pomaga (wręcz jest konieczne).
      Znieśliśmy to oboje bardzo dobrze. Lubię moją pracę i cieszę się ze wróciłam,
      jestem szczęśliwą mamą i to jest dla synka najważniejsze. A opiekunkę uwielbia.
      Aha, moim zdaniem najłatwiej zostawić dziecko około 6-7 mies., bo jest już na
      tyle duże, żeby interesować się czymś innym niż mama, a na tyle małe, żeby nie
      rozpaczać z powodu grwałtowengo rozstania. Pozdrawiam Aga
      • cysia.b Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 10:02
        Isia miała 5 i pół miesiąca. Ja mam na tyle komfortową sytuację, że mała została z tatą, który pracuje w domu ( niestety pogodzenie
        pracy z opieką nad dzieckiem jest bardzo trudne i praca trochę na tym cierpi, ale co tam) Pracuję teoretycznie od 9 do 17, ale jak wyszystko zrobię
        mogę wyjsc wczesniej. Obie juz się przyzwyczaiłysmy, mała od początku uwielbiała tatę, a on naprawdę dobrze sobie radzi. W pracy odciągam
        mleko i Iska dostaje je następnego dnia. Teraz je już zupki, owoce , więc nie jest tylko na piersi. Mleka modyfikowanego nie dostaje.
        Wydawało mi się, że będzie dużo gorzej, że nie będę mogła wytrzymać, ale nie jest tak strasznie
        Pozdrawiam wszytkie pracujące mamy
        Cysia
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 10:10
      Normalnie. Nie karmie piersia, wiec jeden problem odpadl. Tesknie bardzosad((,
      Ola mniejwink. Dzidzia jest u babci. A miala 7 miesiecy jak poszlam do pracy.
      pozdrawiam
    • josik11 Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 19:56
      Ja jeszcze jestem na macierzysnkim i na miesiecznym urlopie wypoczynkowym tak
      wiec wracam do pracy w pazdzierniku jak Marta bedzie miec 5 m-cy i wracam na 8
      h. Bede pracowac 8-16 lub 9-17.
      Corcia zostanie z mezem bo pracuje na zmiany a jak on bedzie w pracy to z moja
      mama. Po miesiacu maz bedzie mial miesiac urlopu to bedzie tylko z tatusiem.
      Na pewno bede tesknic ale nie mam innego wyjscia jak wrocic do pracy.
      • marzenawl Re: Pójście do pracy :( Jak sobie poradzić? :(( 24.08.04, 20:45
        pracuję od tygodnia (7 godz. bo z godzinną przerwą na karmienie)-najgorszy
        pierwszy dzień, najpierw mała została z tatą który wziła wolne a od 2 dni jest
        w żłobku i jest ok; od miesiąca uczyłam mała jeść łyżeczką-zupki, owoce, kaszki
        a karmię rano, w nocy i po przyjsciu z pracy
Pełna wersja