Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare lata?

20.12.10, 10:14
Z moja matka zawsze mialysmy swietny kontakt: klotnie tez byly, ale szybko sie godzilysmy;obydwie mamy choleryczne charakterkismile Mama byla bardzo oddana mi i bratu, interesowala sie co sie u nas dzieje, byla pierwsza do pomocy (nawet nie proszona). Od kilku miesiecy - nie rozumiem zupelnie jej zachowania: sprawia wrazenie, jakby miala wszystkie w d..., nie interesuja ja wnuki, moja ciaza i ciazowe stresy (latalam po lekarzach, bo starsza corka miala na ospe, a ja nie wiedzialam czy chorowalam). Wazna jest tylko ona i jej "przyjaciel" (ojciec nie zyje). W czwartek zadzwonila do mojego meza i kategorycznym tonem oswiadczylam, ze "w tym roku nie robi nikomu zadnych paczek - nie ma czasu ani ochoty, jezeli my mamy dla siebie jakies prezenty mozemy przyniesc, tak zeby nie BYLO PUSTO POD CHOINKA". No a poza tym to "Wigilia jest o 17:00". Zatkalo nas. Nie chodzi oczywiscie o brak czasu - bez przesady, matka nie jest az tak zajeta. Moim zdaniem winny jest brak checi. Nie pojmuję jak mozna nie chciec zrobic przyjemnosci wnukom! Zadzwonilam do niej i powiedzialam spokojnie, ze wolimy spedzic Swieta w przyjaznej atmosferze, z ludzmi, ktorzy beda sie cieszyc ze wspolnego przebywania, a nie sluchac jej narzekan "jaka to jest zmeczona", "jak to ona nienawidzi Swiat" i "kiedy one sie wreszcie skoncza". Dodam, ze nigdy nie chciala zadnej pomocy: kiedy przynosilam jakies potrawy na Wigilie nawet nie stawiala ich na stole. Mama zmienila sie nie do poznania, nie wiem czy to hormony, wiek (ma 60 lat) czy cos powazniejszego jej dolega. Ale nic zlego, poza tym zachowaniem, nie dostrzegam: stroi sie jak dawniej, dba o tego swojego "przyjaciela" i tylko do nas ma taki olewajacy stosunek. Moze jak nie przyjdziemy na Wigilie cos sie w niej przelamie?
    • anmoko Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 10:17
      To mama zadzwonila do meza, a nie ja, oczywisciesmile Literowka.
      A poza tym rozmawialysmy z mama jeszcze w listopadzie, co kto komu kupuje na Swieta. Ja juz mam paczki od dawna gotowe. Wysle meza z corka do babci w Wigilie rano, zeby zaniesli prezenty od nas. Ciekawe czy jej sie glupio zrobi.
      • joanna.pio Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 10:20
        a rozmawiałaś z mamą szczerze, bez podchodów typu: Wysle meza z corka do babci w Wigilie
        > rano, zeby zaniesli prezenty od nas. Ciekawe czy jej sie glupio zrobi.
        ???
        • anmoko Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 10:29
          Probowalam. Zadzwonilam do niej i zapytalam o co chodzi. Odpowiedziala, ze "o nic". Po czym zupelnie na odwrot zrelacjonowala mi rozmowe z mezem, tak zeby wyszlo, ze to my sie czepiamy i ze "zawsze stwarzamy problemy".
      • przeciwcialo Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 16:35
        Znowu prezenty...poobrażac się gotowiu jesteście dla rupieci. I jeszcze żeby sie matce głupio zrobiło...
    • kobieta_z_polnocy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 10:45
      Szczerze? Beznadziejnie się do tego zabrałaś, ale wynika to z takiego a nie innego podejścia do całej sytuacji. Ty nie martwisz się, że matka być może przechodzi jakiś kryzys. Nie, ciebie najbardziej wkurza, że popsuła (w twoim odczuciu) święta tobie i dzieciom.

      I jesteś nielepsza niż ona sama w unikaniu konfrontacji. Ona odpowiada lodowato, że "NIC się nie stało", ty zaś bawisz się w gierki i "karanie" mamy aluzjami.

      Kobieta daje wyraźny znak, że coś jest nie tak, a jak reaguje kochana córka? Momentalnie się obraża i postanawia nie przyjść na wigilię. A niech matka ma za swoje. Brawa.
      • anmoko Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 10:54
        A jak sie mialam zabrac? Zadzwonilam do niej i probowalam porozmawiac, wypytac. Taki kryzys, jakies wzajemne niecheci trwaja juz kilka miesiecy. Matka ewidentnie przejawia niechec do nas. Co wiecej moge zrobic?
        Podejrzewam, ze to jej "przyjaciel" do tego sie po czesci przyczynil. W odzuciu matki jest "taki dobry, uczynny, oszczedny, tak jej pomaga" itd, a moim zdaniem on zwyczajnie na niej żeruje. Pomieszkuje u niej za free (jest z innej miejscowosci), matka daje mu pieniadze na zakupy, kupuje mu ciuchy, kosmetyki, wozi go gdzie tamtem chce (gosciu nie ma samochodu). Mama nie chce sluchac ode mnie, ze powinna byc uwazna i nie dac sie skrzywdzic. Jest zaslepiona - liczy sie tylko ten kurdupel i jest zdanie.
        • miaowi Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:03
          Rany boskie, gdzieś to już widziałam. Kurdupel siedzący kobiecie w kieszeni - opisałaś idealnie mojego byłego!! Uważajcie!
        • inez21 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:07
          Spróbuj rzeczywiście może jeszcze pogadać z mamą, ale moim zdaniem to rzeczywiście nie jest żaden kryzys,bo w tym wieku kobiety są już generalnie po najbardziej burzliwym przekwiciesad Z pewnością ma na to wpływ przyjaciel mamy,moze poprosty wkurza go,że mama angażuje się w kontakty z wami, kupuje prezenty,szykuje swieta i tak sprytnie nią manipuluje,bo chce mieć jej zainteresowanie i kase tylko dla siebiesmile
          Jeżeli mama rzeczywiście dała wam do zrozumienia,że nie ma ochoty na święta z wami to spędźcie je w domu,a mama może będzie miała czas na przemyślenia o życiusmile
        • thegimel Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 12:02
          W takiej sytuacji musicie być czujni, ale też ostrożni. Mama może myśleć, że nie podoba wam się, że próbuje sobie życie ułożyć i dlatego jest wam niechętna. Powinniście wybadać sytuację - czy pan rzeczywiście żeruje na mamie, czy tylko sprawia takie wrażenie. Jeśli pan jest faktycznie naciągaczem sytuacja będzie wymagała z waszej strony dużej delikatności - z jednej strony mama nie może myśleć, że traktujecie ją jak małe dziecko - musi wiedzieć, że ma prawo ułożyć sobie życie i że traktujecie to jako oczywistość. Z drugiej strony - nie możecie dać się wymiksować z sytuacji - pan musi wiedzieć, że jest rodzina, która się mamą interesuje.
          Skoro miałaś zawsze z mamą dobry kontakt to spróbuj z nią szczerze porozmawiać? Oczywiście ze sporą dozą taktu - powiedzieć jej czego się obawiacie - że absolutnie nie chcecie mamy kontrolować, ale było sporo historii panów żerujących na naiwnych kobietach i że się boicie trochę. Powiedzcie czemu sytuacja was niepokoi, ale jednocześnie dajcie mamie do zrozumienia, że jest dla was ważna i że jest kochana.
          Powodzenia smile
        • przeciwcialo Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 16:37
          A ty to nigdy nie byłaś zakochana? Jak rozumiem matce zakochac się nie można, ma do końca dni swoich słuzyć tobie i twoim dzieciom. Wrogo nastawiona jestes do tego przyjaciela.
        • wj_2000 Nieskończony egoizm "córuchny" 30.12.10, 11:55
          anmoko napisała:

          > Podejrzewam, ze to jej "przyjaciel" do tego sie po czesci przyczynil. W odzuciu
          > matki jest "taki dobry, uczynny, oszczedny, tak jej pomaga" itd, a moim zdanie
          > m on zwyczajnie na niej żeruje.

          Mdli mnie jak to czytam. Jesteś beznadziejną, wstrętną egoistką. Gdy mama znalazła przyjaciela Tobą zatrzęsło! I zatrzęsło by, kimkolwiek by był. Bo wydawało Ci się, że mama, póki jeszcze będzie ruszać nogami i rękami będzie na Twoje usługi. I dziesiątkami "dobrych rad" płynących nie z dobrego serca, a z egoizmu wywołałaś u matki oczywistą w takim wypadku rezerwę, niechęć, może złość i poczucie słusznej krzywdy.
          Ale córki potrafią takie być. Poczytaj Balzaca "ojca Goriot". Od czasów szkolnych mam tę książkę w tyle głowy. I nie dałbym się tak córce wykorzystywać jak Ty to robiłaś. Na szczęście się zbuntowała.
          • thegimel Re: Nieskończony egoizm "córuchny" 30.12.10, 12:17
            Ale i tak dziewczyna powinna być czujna - naciągacze się zdarzają.
            A tak poza tym - od razu widać, że wątek na głównej.
          • nangaparbat3 Re: Nieskończony egoizm "córuchny" 30.12.10, 17:04
            Myślę, że Anmoko może być zdezorientowana zmianą i nie umie się odnaleźć w świecie, w którym jej matka ma własne, szczęśliwe życie. Nie odsądzałabym Autorki Wątku od czci i wiary - stary uklad nagle się rozpadł i trzeba przystosować się do nowego, to zawsze rodzi złość, ból, strach, co tam zechcesz. Byleby wyjść z tego z twarzą i na nowo budować relacje, satysfakcjonujące dla wszystkich.
            Natomisat co do Ojca Goriot - za wcześnie go czytamy, plus umaralniająca pseudointerpretacja szkolna. Warto przeczytać uważnie będąc dorosłym: pan Goriot, stary paskarz, bezwzględny materialista, miał takie corki, jakie wychował. Ot co.
            • tarantula.domowa Re: Nieskończony egoizm "córuchny" 30.12.10, 17:13
              nangaparbat3 napisała:

              > Myślę, że Anmoko ...

              Nanga, Ojca Goriota czytałam nie jedne raz, w" dojrzałym wieku" też.
              Mam dorosłą córkę i prawie dorosłego syna. Mam też nadzieję (wiem, że nadzieje czasem zwodzą), że oboje zrozumieliby o co czym teraz piszę. Oraz że zachowają dla samych siebie tę szczyptę wartościowego egoizmu wink
              • nangaparbat3 Re: Nieskończony egoizm "córuchny" 30.12.10, 21:44
                Myślałam, że to pisze wj2000????
        • belle.du.jour Twoja matka odkryła własne życie 30.12.10, 14:15
          i przestała być typem "Matki-Polki" poświęcającej się dla wnuków, dzieci, rodziny.. żyjącem życiem innych ale nie swoim. Nie przyszło Ci do głowy, że po latach robienia wszystkiego dla rodziny kobieta na te ostatnich parę zdrowych lat chce coś jeszcze z życia wycisnąc dla siebie i po raz pierwszy myśli o sobie. To na pewno szokujące dla was wszystkich bo jak to możliwe by matka/babcia powiedziała "mam dosyć, zajmijcie się sobą".. Nie kochana, nic ona wam ani wnukom nie jest winna oprócz miłości. Myślę, że ten facet jej wcale nie wykorzystuje tylko dał jej odwagę przyznania się do własnych potrzeb i zadbania o siebie. Myślę, że jej niechęć do was wynika z tej roszczeniowej postawy, którą prezentujesz i z totalnego niezrozumienia, że matka to też człowiek i coś jej się od życia należy oprócz latania wokół córki i jej rodziny.
    • karra-mia Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:02
      nie wiem dlaczego, ale odniosłam wrażenie,, ze słowo "przyjaciel" jest tu dosyć kluczowe. Tobie nie chodzi o to, że mama robi tak a nie inaczej, tylko że dba o tego swojego "przyajciela" a nie o swoją dorosłą córeczkę i jej rodzinę (jak to zwykle było). Wg mnie mama zaczęła wkońcu znów zyć po swojemu, ma przyjaciela, a wy zamiast to zaakceptować i się cieszyć z tego, ze mam znalazła szczęście gdzies jeszcze niż tylko w Tobie i Twoich dzieciach, to szukasz problemu, o co chodzi. Tak ja to widzę niestety. Może nie karaj mamy, a po prostu przestaw się na nową sytuację i już. Może ci byc przykro, ale czy ktoś zabrania ci spędzania świąt radośnie? Na wigilii będzie przyjaciel mamy? Bo może warto go zaprosić, spróbowac normalnie rozmawiać o byle czym, a nie analizowac każde slowo, każdy ruch. Bedzie weselej.
      • anmoko Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:15
        A jak ma byc "weselej" kiedy matka na Swieta zawsze przybierala cierpietnicza mine z serii "jak to ona sie narobila" i "dobrze, ze Swieta trwaja tylko 3 dni"? (dodam ponownie: nigdy nie pozwolila sobie pomoc). No i chyba normalny czlowiek/babcia tez potrafi pogodzic role "przyjaciolki" z cieplymi relacjami w stosunku do wnukow? U mojej matki ten drugi element przestal w ogole istniec! Nie potrzebujemy jej pomocy, dobrze nam sie powodzi, moja matka rowniez nie narzeka na brak pieniedzy, a mimo to zaczela nam wygadywac ile wydajemy, ze co roku TAKIE wakacje, ze dziecko ma TYLE ciuchow, zabawek...noz cholera jasna, a co ja to obchodzi? I skad ta nagla zmiana? Zawsze cieszyla sie, ze dobrze sie nam zyje, na poczatku nawet pomagala, bo zalezalo jej zebysmy mieli jak najlepiej. Pytam: o co wiec chodzi?
        • karra-mia Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:18
          no to nie wiem. Nie wiem, bo u mojej matki to normalne.
          A moze menopauza?
          • chavez666 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 13:10
            wg mnie to nie tyle objawy menopauzy, która raczej już dawno przebrzmiała,.... co raczej "wpływ marzeń o szerokich perspektywach z przyjacielem", ja mam to samo, jest oschła, generalnie ma "wyj ane" i ładuje bez pomyślunku kupę kasy w chatę, chociaż zawsze liczyła każdy grosz....
            ...najgorsze jak robi awantury o byle gó... i potem jeszcze obwinia że to moja wina, a ja się z niej tylko śmieję i mówię wprost, że ma wściekliznę macicy i że powinna zastanowić się nad swoim postępowaniem... take nastolatkowe rozwydrzenie na stare lata... no ale zrozum baby i te ich "stany przejściowe" ;/
            • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 13:15
              A przecież ty potrafiłabyś tę kasę matki wydać lepiej, co? To jej pieniądze i może je ładować w chałupę, albo spuścić w toalecie. Weź się do roboty leniu, a nie licz na spadek. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, żeby moja owdowiała matka znalazła sobie przyjaciela. Może nawet wyjść za niego za mąż. Ja mam swoje pieniądze i na spadek nie liczę, choć nie byłby taki mały. Natomiast włos mi się na głowie jeży, jak pomyślę, że za 30 lat ktoś mi będzie wyliczał, na co mogę wydawać, a na co nie moje własne pieniądze! Spuszczę wtedy ze schodów. Na szczęście mam syna. Może chłopy nie są takie pazerne?
              • iwles Re: Czy Waszeh matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 13:29

                w kwestii formalno-prawnej:
                jeśli dom/mieszkanie mamy stanowiło majątek wspólny z jej zmarłym mężem, to, o ile nie było inaczej w testamencie, cześc po ojcu przechodzi też na dzieci, więc mamusia, tak-jakby zamieszkuje mieszkanie, które tylko w pewnej części należy do niej.
                • przystanek_tramwajowy Re: Czy Waszeh matki tez sie zmieniaja na stare l 30.12.10, 13:38
                  Nie w pewnej części, ale w większości. Ma to 50%, które miała za życia męża i jeszcze 25% z jego części. Takiej córuni, jak autorka wątki oddałbym komórkę na węgiel, pod warunkiem, że nie ma w niej okna, bo mogłaby przez nie podglądać, co robię ze swoim życiem i stwierdzić, że jestem wariatką.
        • joanna.pio Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:22
          ale nas pytasz?
          Daleko od siebie mieszkacie? Telefon nie jest najlepszym medium do szczerej rozmowy. Spotkajcie się "w realu" i pogadajcie szczerze, bez towarzystwa. Zapowiedz, że jesteś zaniepokojona relacjami między Wami i chciałabyś na ten temat porozmawiać. I oczyścić atmosferę. Bo chyba Ci o to chodzi, a nie o udowodnienie czegoś matce pokrętnymi aluzjami?
        • llollobrygida Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 15:18
          Myślę, że może wyglądać to tak:
          Mama jest typem kontrolującym, dlatego nie dała sobie pomagać, a twoje potrawy odkładała nieruszane (bardzo niegrzecznie) żeby niepozwolić nikomu włączać się do swojego królestwa. Wy dorośliście i dajecie sobie sami znakomicie radę, więc znalazła sobie pasożyta (to ten tzw rzut miłości) którym będzie mogła zawładnąć, uzależnić od siebie i obdarowywać. Coś za coś -kurdupel sączy jej informacje o waszej rozrzutności, bo kombinuje, żeby wszystkie korzyści szły na niego. Matka twoja jest zaślepiona, bo łamie zwyczaje i ustalenia z dnia na dzień.
          Nie wiem, co ci doradzić. Może kurdupel jest oszustem, wycygani od niej wszystkie, albo wiekszość pieniędzy i się zmyje - wtedy moglibyście ją wspomóc, o ile tak władcza osoba potrafi pomoc przyjąć bez agresji. Może być jednak dużo gorzej i tak czasem bywa - żerowanie stałe, pełna izolacja od osób jeszcze ją kochających.
          Sama nie wiem, cobym zrobiła w takiej sytuacji, pomimo że znam swoją matkę lepiej niż twoją. Myślę, że mogłabym zastosować taktyke ignorowania prób obrażenia mnie i podtrzymywania częstych kontaktów ze świadomością,że będzie trudno. To walka i trzeba wytrzymać ataki.
          • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 15:41
            Teoria spiskowa naszpikowana stekiem bzdur. A może kurdupel kocha matkę autorki wątku i nareszcie uświadomił kobiecie, że była wykorzystywana całymi latami przez rodziną, a pieniądze są nie dla dzieci, które rączki mają i zarobić same mogą, ale po to, żeby się nimi cieszyć i wydawać. Skąd ta pewność, że kurdupel nie ma majątku i nie obsypuje matki autorki wątku brylantami? Tylko, że wtedy w innym wątku jego córka będzie się pewnie skarżyć, że tatuś ma andropauzę, albo zwariował i jakiejś oszustce i wyłudzaczce prezenty robi.
            • llollobrygida Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:03
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Teoria spiskowa naszpikowana stekiem bzdur.

              Informacje zaczerpnęłam z postów założycielki wątku, a ty swoje fantazje na temat jej sytuacji skąd?
              Poza tym zwracam skromnie uwagę na fakt, że nie piszę o żadnych spiskach, tylko o często spotykanych typach - władczej opiekunki i pasożyta oraz o zagrożeniach z tego wynikających.
              No i - nie ośmieliłabym się zionąć taką agresją w stosunku do kogoś zwierzającego sie ze zmartwienia, nawet gdy sieć daje anonimowość, a właściwie dlatego.
              • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:29
                Proponuję mniej lektury tandetnych poradników pseudopsychologicznych, z których pewnie wzięłas te określenia: władcza opiekunka, pasożyt etc. A o autorce wątku można się wiele dowiedzieć śledząc jej wpisy na forach. Bodaj najwięcej na forum: "Prawo i pieniądze". Prawo mało ją pewnie interesuję, ale pieniądze na pewno. Szczególnie te, które ma matka, a kurdupel (pewnie w rzeczywistości jest wyższy od męża autorki wątku i stąd ten złośliwy przydomek) chce ukraść.
            • iwles Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:43

              > A może kurdupel kocha matkę autorki
              > wątku i nareszcie uświadomił kobiecie, że była wykorzystywana całymi latami pr
              > zez rodziną, a pieniądze są nie dla dzieci, które rączki mają i zarobić same mo
              > gą, ale po to, żeby się nimi cieszyć i wydawać.


              .... wydawac teraz np. na kurdupla ?
              • tarantula.domowa Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:51
                iwles napisała:

                >
                > > A może kurdupel kocha matkę autorki
                > > wątku i nareszcie uświadomił kobiecie, że była wykorzystywana całymi lata
                > mi pr
                > > zez rodziną, a pieniądze są nie dla dzieci, które rączki mają i zarobić s
                > ame mo
                > > gą, ale po to, żeby się nimi cieszyć i wydawać.
                >
                >
                > .... wydawac teraz np. na kurdupla ?
                >
                >
                Przecież na "kurdupla" nie wolno. Pieniądze matki należą się dzieciom i wnukom, nawet tym potencjalnymuncertain
                • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:55
                  Autorka wątku powinna jeszcze sprawdzić, czy matka przypadkiem za dużo i za dobrze nie je. I po co jej te nowe buty! Przecież do starych mogła przykleić odpadające podeszwy plastrem.
              • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:52
                wles napisała:

                > .... wydawac teraz np. na kurdupla ?

                Tak, bo to jej pieniądze. Może też przepić, przegrać w kasynie albo zakopać w ogródku i g...wno komu do tego. A córka niech spiłuje tipsy i weźmie się do roboty, to może na starość też będzie mogła wydawać na jakiegoś kurdupla.
                • iwles Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 17:06

                  naprawdę nie byłoby ci przykro, gdyby matka wolała przepic pieniądze, zamiast kupić wnukom prezenty pod choinkę ?
                  Naprawdę patrzyłbyś spokojnie, uważając, że ma do tego świete prawo, gdyby matka przepijala mieszkanie, które bylo wspolnym dorobkiem obojga rodziców i ojciec by sie "w grobie przewrócił", gdyby wiedział jak zona lekkim twistem przepuszcza to, w co on włożyl tyle kasy, czasu i serca ?
                  naprawde miabys to w gdzieś ?
                  Uważasz, że postawa olewania matki, kiedy widzisz, że wplątuje się w potencjalne kłopoty jest OK ?
                  Piszesz, ze może kurdupel matke kocha, a czy to znaczy, że corka i wnuki przestali ją kochac?
                  Dlaczego babcia/matka nie potrafi podzielic swojej milosci pomiędzy kurdupla i rodzinę ?
            • organza26 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 17:16
              Jesteś jakiś wściekle zaślepiony/zaślepiona. Jeśli matka kupuje swojemu 'przyjacielowi' ubrania (i nie sa to jakieś okazyjne prezenty) oraz wozi go w różne miejsca tylko za jej pieniądze to nie wróży to dobrze. Autorka wątku też nie jest kryształem - najbardziej ją zabolało, że babcia nie zrobi wnusiom prezentów na święta. Ogólne ochłodzenie kontaktów z matką to sprawa drugorzędna w jej poście. Niemniej jednak pasożytów oszukujących starsze, samotnie żyjące kobiety jest sporo. Facetów w każdym wieku z dwiema lewymi rękami do roboty i 'wyjebizmem' życiowym duuuużo więcej.

              Bez obrazy Przystanek, ale coś mi się wydaje, że jesteś właśnie taką starszą matką (być może roszczeniowych dzieci) i stąd to Twoje silne i moim zdaniem nie do końca słuszne przekonanie o swojej racji.
              • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 20:32
                organza26 napisała:

                >
                > Bez obrazy Przystanek, ale coś mi się wydaje, że jesteś właśnie taką starszą ma
                > tką (być może roszczeniowych dzieci) i stąd to Twoje silne i moim zdaniem nie d
                > o końca słuszne przekonanie o swojej racji.

                Racja. Mam megaroszczeniowe dziecko. Moje megaroszczeniowe dziecko ma... 6 lat. Jego roszczenia dotyczą tego, żeby grała z nim w scrabble, jeździła na sankach i opowiadała bajki. I tu jego roszczenia są w pełni zaspokajane. To się zmieni, jeśli za 20 czy 30 lat zaczną dotyczyć tego, żebym z nim uzgadniała, jak i na co wydaję SWOJE pieniądze i z kim się spotykam.
    • kozica111 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:18
      Zakochała się.Fajnie.
      • anmoko Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 11:26
        Ten zwiazek trwa juz kilka latsmile Euforia zakochania trwa ok. 2 lat, potem emocje sie stabilizuja (tak mowia naukowcy), a poza tym czlowiek zakochany jest przyjazny swiatu, a nie wiecznie w fochach, nie? smile
        • verdana Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 13:47
          Podejrzewam, ze Twoja matka i Ty zamieniłyscie się rolami. Twoja matka jest w sytuacji nastolatki, której rodzice bez przerwy przestrzegają ją przez ukochanym, ze na pewno chodzi mu tylko o to, aby ja wykorzystać, ze to nie jest milość, tylko interesowność i ze naprawdę, w jej wieku powinna bardziej interesować sie rodziną, a nie facetami.
          Nastolatka odpowiada zazwyczqaj na to niechęcią do rodziny - Twoja matka ma podobną sytuację i postepuje tak samo. Przestań krytykować faceta, pouczać mamę, jak powinna żyć, nawet jesli to Ty masz rację.
        • belle.du.jour Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 14:28
          anmoko napisała:

          > Ten zwiazek trwa juz kilka latsmile Euforia zakochania trwa ok. 2 lat, potem emocj
          > e sie stabilizuja (tak mowia naukowcy), a poza tym czlowiek zakochany jest przy
          > jazny swiatu, a nie wiecznie w fochach, nie? smile

          Widocznie to więcej niż zakochanie jeśli jest z nim już lata całe a to, że jest w fochach wobec Ciebie oznacza, że jest niekomfortowo między WAMI, nie między nią i jej facetem. Myślę, że przyczyną jest to, że ją osądzasz (tak jak tutaj na forum) i jesteś negatywnie nastawiona do "kurdupla", który wg. Ciebie ją wykorzystuje. Myśliśz, że matka tego nie dostrzega? Nie rozumiem tylko dlaczego, jeśli zależy Ci by było dobrze, nie zrobisz Wigilii u siebie i nie zaprosisz matki i jej przyjaciela? Co by się stało? Matka czuje się zobowiązana do robienia Wigilii dla ludzi, którzy nie akceptują jej i jej wyboru. Jej foch jest odpowiedzią na Twoje roszczenia i żądania jak ma się zachowywać (poświęcenie, bieganie koło wnuków, kopnięcie "kurdupla"). Ja od jakiegoś czasu robię Święta u siebie, zapraszam mamę.. to samo na imieniny mamy - uwierz mi, że matka jest bardzo zadowolona, że nie musi tego robić sama i że ma obsługę u nas i pełen relaks.
    • changeone Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 14:20
      Poprosiłabym matkę o szczerą rozmowę, bo takimi niedomówieniami robieniem sobie "a niech zobaczy" tylko się oddalicie.
      Masz podejrzenie, że to podszepty faceta-naciągacza. Być może. Ale zagrywkami nie przybliżysz się do matki.

      Poproś o rozmowę, najpierw sama wypytaj czy faktycznie ma ona do Ciebie o coś żal, czy czuje, że Ty źle z nią postępujesz, że może się nie interesujesz/może za dużo się interesujesz (czyli wtrącasz) etc. A potem powiedz sama, że po jej zachowaniu masz chęć właśnie "nie męczyć jej swoją obecnością"... Tylko na spokojnie, bez podgrzewania atmosfery. Szczerze możesz powiedzieć, że czujesz, że się oddalacie.
      • ewelsia Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 15:43
        Niektórym kobietom menopauza po prostu pada na mózg.smile Moja matkę uprzedziłam, że jak już będzie ciężko wytrzymać, to ma iść dol lekarza. Na szczęście jest w miarę spokojnie.
        • evvik Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 12:23
          ewelsiu-piszesz"Niektórym kobietom menopauza po prostu pada na mózg", jesli jestes kobietą , to tobie też padnie na mózg.Nie jest to miłe dla mnie.Bo mnie nie padło na mózg, tylko zmniejszył sie poziom hormonów "damskich" a zwiększył "męskich" i teraz w końcu walczę o swoje.Tzn nie daję sie wykorzystywać, nie nadskakuję dzieciom,nic nie muszę.W końcu! Kobieta po menopauzie zachowuje sie po prostu jak przecietny mężczyzna - i to jest straszne, nie?Że dla facetów- to rozumiem, ale jak kobiety są wredne i mówią o "rzucaniu sie na mózg", to dla mnie dziwne.
          Co do autorki wątku-może jej Mama chce w koncu żyć dla siebie, nie dla niej i jej dzieci.Sama piszesz o świętach, ze nigdy Matce nie pomagała w przygotowaniu-bo "ona nie chciała".Haha, już widze egoistyczną córcie i zapracowaną matkę.Zatanów sie dziecko, nad sobą.
        • belle.du.jour Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 14:32
          ewelsia napisała:

          > Niektórym kobietom menopauza po prostu pada na mózg.smile Moja matkę uprzedziłam,
          > że jak już będzie ciężko wytrzymać, to ma iść dol lekarza. Na szczęście jest w
          > miarę spokojnie.
          K.. wa.. co za protekcjonalne traktowanie! Przede wszystkim w wieku 60 lat kobieta jest już dawno PO menopauzie i generalnie o wiele bardziej stabilna emocjonalnie niż w wieku 50 paru lat.. a po drugie uważaj by Tobie ktoś nie powiedział, że Ci PMS pada na mózg a karmienie odbiera rozum. Nie pojmuje jak jedna kobieta o drugiej może powiedzieć coś tak seksistowskiego. O braku szacunku do matki nie wspomnę.
    • niezwykladziewczyna Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 16:20
      Umówcie we dwie na kawę, najlepiej na neutralnym gruncie, bez zbędnych animozji porozmawiajcie szczerze. Zapytaj co się stało, dlaczego nie jest tak jak wcześniej. Powiedz że się martwisz, może się przed tobą otworzy.
    • przeciwcialo Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 16:33
      Ma swoje życie, partnera.
      • lyka Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 20.12.10, 19:04
        Moja na starość jest strasznie kłótliwa, lubi mnie pouczać.
    • ugenwillla wersja z przyjacielem bardzo prawdopodobna 30.12.10, 12:21
      starszym kobietom, przeważnie całe życie związanych z jednym mężem poznanym gdzieś w okolicach matury, często odbija na punkcie każdego faceta, w dowolnym wieku i aparycji, który okaże im odrobinę zainteresowania, dlatego tak łatwo dają się omotywać przeróżnym oszustom,którym są skłonne oddać ostatnie pieniądze ... dlatego myślę, że twoja mam też ulega sugestiom swego przyjaciela, który niechętnie patrzy na zabiegi wokół wspólnych świąt, pieniądze wydane na prezenty i świąteczne potrawy, na jej zaangażowanie w wasze życie, bo przecież ten czas, energię i zasoby mogłaby poświecić jemu - proste. otwarcie powiem - to nie jest wasza sprawa jakie stosunki ma mama ze swoim przyjacielem i wolno jej postępować tak jak postępuje, ostatecznie nikogo nie można zmusić do świętowania z rodziną albo inwestowania we wnuki, skoro tego nie chce ... ale na ochłodzenie kontaktów z jej strony możecie odpowiedzieć mniejszym zainteresowaniem jej życiem i wspólnym spędzaniem czasu z waszej strony - może jej o to chodzi? dobrze zareagowałaś mówiąc, że wcale nie musicie spędzać tych świat razem - ona może zostać z przyjacielem, wy we własnym gronie i tyle. nawet niepotrzebnie robisz ten numer z prezentami - po co? nie chce prezentów, to nie dajesz, koniec kropka, jej inicjatywa, ty się do tego stosujesz, nie ma o czym gadać. generalnie jeżeli matka jest szczęśliwa ze swoim przyjacielem i przez to ma mniej czasu dla was, to chyba jest dobrze - wiele osób mających matkę uwieszoną na rodzinie pewnie nawet ci zazdrości, że ma własne życie i wtrąca się we wszystko w twoim, wypada więc po prostu pogodzić się z tym faktem i już. ewentualnie czuwać, czy ten przyjaciel za mocno nie nadużywa jej przyjaźni, ale jeżeli nawet nadużywa, to i tak niewiele możesz zrobić, póki matka sama nie przejrzy na oczy. ale istnieje też opcja, że jest z nim zwyczajnie szczęśliwa i ma do tego prawo - pamiętaj o tym. wtedy naturalne jest, że wiecej czasu spędza z nim a mniej z wami i powinnaś przyjąć to za dobrą monetę i nie robić scen.
    • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 12:32
      Jesteś wredną hipokrytką! Chodzi ci tylko o to, żeby matka interesowała się tobą, twoim życiem, twoimi dziećmi. A ona ma swoje życie. I prawdę mówiąc - jeśli ma ochotę dać się komuś wykorzystać, to też ma do tego prawo. I wszystkie pieniądze oddać na ratowanie wielorybów też! A ciebie chyba boli, że pan zabierze kasę, a przecież ty się ciągle rozmnażasz i potrzebowałabyś tej kasy i pewnie mieszkania po mamusi (ma JUŻ 60 lat, więc pewnie za jakieś dziesięć wyciągnie kopyta i będzie lokum dla najstarszego dziecka). Fuj! A ile trwa stan zauroczenia, to zależy od tego, kogo dotyczy. I nie tobie wyrokować, czy matka ma prawo być romantycznie zakochana, czy już nie. Jeśli wątek faktycznie jest na głównej stronie, to ci nieźle dowalą. I bardzo dobrze. Brzydzą mnie takie osoby, jak ty!
      • przystanek_tramwajowy Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 12:47
        A ten tytuł: "... na stare lata" i sugestia, że jak się ma 60 lat to już nic nie można, a już broń Boże się zakochać! Tylko wnuki niańczyć i problemy córki rozwiązywać. Ja dopiero po 60-tce zamierzam zaszaleć i robić to, na co zawsze miałam ochotę, a brakowało czasu.
        Prześledziłam twoje wątki na forum i większość dotyczy kasy, kasy, kasy:
        - rodzice męża nic mu nie zapisali,
        - ktoś tam nie oddał 20 złotych,
        - przyjaciel mamusi chce ją okraść
        I pewnie w tym wątku też li jedynie o kasę chodzi.
        • echtom Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 13:24
          > Ja dopiero po 60-tce zamierzam zaszaleć i robić to, na co zawsze miałam ochotę, a brakowało czasu.

          Ja mam nadzieję, że trochę wcześniej wink Podoba mi się Twój post o menopauzalnej asertywności - też zaczynam to odczuwać i coraz bardziej się wqrwiam, kiedy rodzina znów czegoś ode mnie chce. Założyłam sobie, że pomogę dzieciom skończyć studia i zajmę się własnym życiem. Co do meritum wątku - znam osobiście kilka osób, które weszły w nowe związki w wieku 50+ i są z tego bardzo zadowolone. Ich dzieci niekoniecznie. Pamiętam wściekłość koleżanki, kiedy jej 55-letnia matka wyszła po raz drugi za mąż za pana w podobnym wieku - teksty, że jak im nie wstyd w tym wieku zachowywać się jak zakochane nastolatki itp. Córka tego pana też nie była zachwycona, choć okazywała to bardziej powściągliwie.
          • echtom Tu wiersz na temat: 30.12.10, 13:27
            Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa
            największą miłość swego życia.

            Chodzi z miłym pod rękę,
            wiatr rozwiewa ich siwe włosy.

            Jej miły mówi:
            – Masz włosy jak perły.

            Jej dzieci mówią:
            – Stara wariatka.
            (Anna Świrszczyńska, Największa miłość)
            • tarantula.domowa Re: Tu wiersz na temat: 30.12.10, 16:45
              echtom napisała:

              > Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa
              > największą miłość swego życia.
              >
              > Chodzi z miłym pod rękę,
              > wiatr rozwiewa ich siwe włosy.
              >
              > Jej miły mówi:
              > – Masz włosy jak perły.
              >
              > Jej dzieci mówią:
              > – Stara wariatka.
              > (Anna Świrszczyńska, Największa miłość)
              >

              Dziękuję Echtomsmile
              Nie mam jeszcze siwych włosów i menopauzy, ale mam nadzieję dożyć tego czasu.
            • nangaparbat3 Re: Tu wiersz na temat: 30.12.10, 21:46
              Piekny wiersz. W ogóle myślę, że Świrszczyńska za mało doceniana, za mało czytana, za mało znana. Sami nie wiemy, ile tracimy.
      • tarantula.domowa Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:40
        przystanek_tramwajowy napisał:

        > Jesteś wredną hipokrytką! Chodzi ci tylko o to, żeby matka interesowała się tob
        > ą, twoim życiem, twoimi dziećmi. A ona ma swoje życie. I prawdę mówiąc - jeśli
        > ma ochotę dać się komuś wykorzystać, to też ma do tego prawo. I wszystkie pieni
        > ądze oddać na ratowanie wielorybów też! A ciebie chyba boli, że pan zabierze ka
        > sę, a przecież ty się ciągle rozmnażasz i potrzebowałabyś tej kasy i pewnie mie
        > szkania po mamusi (ma JUŻ 60 lat, więc pewnie za jakieś dziesięć wyciągnie kopy
        > ta i będzie lokum dla najstarszego dziecka). Fuj! A ile trwa stan zauroczenia,
        > to zależy od tego, kogo dotyczy. I nie tobie wyrokować, czy matka ma prawo być
        > romantycznie zakochana, czy już nie. Jeśli wątek faktycznie jest na głównej str
        > onie, to ci nieźle dowalą. I bardzo dobrze. Brzydzą mnie takie osoby, jak ty!

        smile

        Mnie też brzydzą-mama ma być do u..nej śmierci mamą i babcią, wara od marzeń o byciu odrębną jednostką!
        Skoro przez większość życia twoje potrzeby "stara babo" były spychane na margines, bo dzieci, dom praca itd, to teraz ci też nie wolno! nie masz prawa do miłości, zauroczenia, do robienia tego, na co masz ochotę-teraz masz NOWE OBOWIĄZKI pt: Rodzina Syna/Córki i Wnuki.

        Mnie też brzydzi taka postawa, mimo, że wnucząt jeszcze nie mam i nie mam sześćdziesięciu lat. I właśnie dowalam autorce wątku tak na zapas.

    • fufunia81 mamusia przestała być na usługach, co? 30.12.10, 13:20
      mamuśka postanowiła wreszcie zrobić coś dla siebie - znalazła sobie towarzysza, przesłała "interesować się sprawami dzieci" - i się córeczka wku...ła, że mamusia nie jest na usługach

      no bo przecież skakanie koło wnuków i "cieszenie się nimi" jest obowiązkową radością wszystkich babć itp.

      egoizm wyziera
      • przystanek_tramwajowy Re: mamusia przestała być na usługach, co? 30.12.10, 13:25
        A jak chcą żyć własnym życiem, to mają menopauzę, albo są chore psychicznie. I najlepszym wyjściem byłoby zamknąć je w Domu Starców (przecież mają JUŻ 60 lat!), albo w Domu dla Obłąkanych. Oczywiście wcześniej zabierając całą kasę. A każdy facet, który zwróci uwagę na mamusię, to oczywiście złodziej, złodziej, złodziej! I kurdupel!
        • thegimel Re: mamusia przestała być na usługach, co? 30.12.10, 15:56
          Złodzieja to jeszcze można wybaczyć, może mieć urok jak Arsen Lupin lub Thomas Crownwink
          Ale KURDUPEL?
          :d
      • doral2 Re: mamusia przestała być na usługach, co? 30.12.10, 13:30
        matce na starość odbija?? na mózg pada?

        hmmm....uważaj, ty też kiedyś będziesz w jej wieku i proś na kolanch byc nie była gorsza od niej.
        chyba, że wcześniej zejdziesz tego padołu.

        matka też człowiek i ma prawo do życia wedle własnego widzimisię, a nie twojego, egoistko.
    • ihanelma Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 13:28
      I jak po Świętach?
    • gh83 [...] 30.12.10, 13:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lucyna_n Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 15:05
      nareszcie przestała być "slużącą" swoich dzieci a zaczęła żyć swoim życiem
      szok, no nie?
    • taja11 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 15:12
      Z Twojego postu wysnułam dwa wnioski,po pierwsze straciłaś darmową siłę roboczą w postaci babci po drugie chyba boisz się "majątek" Mamy.A gdzie tu troska o samotnego Rodzica?Mój teść mimo że jest już mocno starszy ma też przyjaciółkę co zmusza go do pozytywnej aktywności i jest akceptowane przez całą Rodzinę.
    • 123waz Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:20
      Mam 60 lat,całe moje życie pracowałam tylko dla dzieci, wszystko dla nich,mieszkanie,samochód, wszystko im dałam,usługiwałam. Na wigilię byłam sama i całe swieta spędzam sama. Dzieci są okrutne i egoistyczne,albo ja ich tak zle wychowałam.
      • szurum.burum Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:40
        Głowa do góry, samotne Święta to jeszcze nie koniec świata. Jeśli Cię to pocieszy, znam podobny do twojego przypadek. Jeśli dzieci nie mają ochoty widzieć matki to nic nie poradzisz, to są dorośli ludzie.
      • lucyna_n Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:43
        może jesteś zrzędliwa, może za bardzo im chcesz życie meblować, może wypominasz to poświęcenie, a dzieci się przecież na świat nei prosiły, to Twój wybór że je miałaś.
        a może faktycznie niewdzięcznikow wychowałaś.
        kto to wie?
        • echtom Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 17:05
          Jakakolwiek jest przyczyna, to jednak hazard poświęcić całe życie dzieciom, licząc na ich wdzięczność. Bezpieczniej jest robić w międzyczasie coś satysfakcjonującego tylko dla siebie, a wdzięczność dzieci traktowac jak miły bonus, nie zapłatę należną za poświęcenie.
      • madame_l Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:49
        Na podstawie własnych doświadczeń na pytanie w tytule wątku mogę odpowiedzieć: "tak, matki zmieniają się na starość". Tylko, że 60 lat to przecież jeszcze nie starość. Moja mama jest kilkanaście lat starsza;od kilku lat obserwuję zmiany w jej zachowaniu: obniżony nastrój, zobojętnienie, wieczne niezadowolenie itp. Ja wiem, że ma do tego prawo, że w tym wieku to naturalne a przynajmniej, że często się zdarza. Ale wiem też jak trudno to rozumieć na codzień. Łatwiej mi zrozumieć autorkę wątku i uważam, że nie należy jej oceniać i oskarżać o egoizm.
        • tarantula.domowa Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 16:58
          madame_l napisała:

          > Na podstawie własnych doświadczeń na pytanie w tytule wątku mogę odpowiedzieć:
          > "tak, matki zmieniają się na starość". Tylko, że 60 lat to przecież jeszcze nie
          > starość. Moja mama jest kilkanaście lat starsza;od kilku lat obserwuję zmiany
          > w jej zachowaniu: obniżony nastrój, zobojętnienie, wieczne niezadowolenie itp.
          > Ja wiem, że ma do tego prawo, że w tym wieku to naturalne a przynajmniej, że cz
          > ęsto się zdarza. Ale wiem też jak trudno to rozumieć na codzień. Łatwiej mi zro
          > zumieć autorkę wątku i uważam, że nie należy jej oceniać i oskarżać o egoizm.

          Według Ciebie czego chce/oczekuje Autorka wątku?
          Ciągłego zainteresowania sobą jako dzieckiem swojej mamy i swoimi dziećmi?
          Czy może wyrzeczenia się prawa do własnego życia w momencie, w którym na własne życie może sobie nareszcie pozwolić?
          Mama w starszym wieku ma prawo tylko do tego, żeby być babcią?
          Mnie to jeszcze nie dotyczy, ale z góry nie godzę się na cudze definicje tego jak powinno wyglądać moje życie po menopauzie.

    • rarely moze chce na starosc pozyc dla siebie 30.12.10, 16:41
      a nie dla innych i dawno jej to mnie pasowalo tylko nie mówiła teraz czuje sie pewniejsza bo ma przyjaciela

      mysle ze trzeba dac jej spokuj i zajac sie swoimi sprawami ludzie sie zmieniaja i tyle
    • ssdd1975 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 17:21
      Mysler ze raczej powinnas zaprowadzic ja do lekarza bo z\ tego co napisalas to wydaje mi sie ze ona ma dosc ostra depresje i potrzebuje leczenia...a nie narzekania ze paczek nie zrobila...
      • azile.oli Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 18:05
        Ja w tej sytuacji widzę dwie strony medalu i daleka jestem od potępiania którejkolwiek ze stron. Matka do pewnego momentu tworzyła rodzinę z córką, zięciem, wnukami. Teraz w jej życiu pojawiła się nowa osoba, ma do tego prawo. Tyle tylko, że nie musi to oznaczać zmiany w stosunkach matka -córka, czy babcia - wnuki. Prezentów być nie musi, ale takie sprawy lepiej uzgodnić i wyłożyć swoje racje. Bo zachowanie typu - ja nie dam, przywieźcie swoje, bo będzie pusto pod choinką jest co najmniej dziwne.
        I druga strona medalu - córka też ma wlasne życie, dzieci, nową rodzinę. Chyba do tej pory nie wpadła na pomysł, żeby np gdzieś wyjechać i zostawić matkę samą na święta. No, teraz już nie samą, ale kiedyś tak.
        Moim skromnym zdaniem babcia jest manipulowana przez nowego pana. Ale nie radzę córce się wtracać, niech robia, co chcą. Nawet, jeśli matka straci finansowo - trudno, jest dorosła.
        Bo jakoś mi się nie wydaje, żeby matka była szczęśliwa i spokojna, a to powinien jej dawać nowy związek. Tymczasem oddala się od córki i wnuków - to nie jest dobry znak.
        Czegoś się boi lub wstydzi, zamiast szczerze porozmawiać z córka bawi się w podchody.
        Rada dla autorki wątku - w przyszłym roku Ty zrób wigilię i zaproś matkę z przyjacielem.
        Nawet, jeśli nie przyjdzie, to nie będzie mogła robić z siebie męczennicy.
    • kali_pso Zrób zapas chusteczek... 30.12.10, 19:53

      ...bo jak kurdupel ją zostawi dla bardziej zasobnej/młodsze/ itp. to w te pędy przyleci do Ciebie coby się wyżalić na zły los...

      Mojej św. pamieci babcia była identyczna- jak było ok. to twierdziła, że "nikt jej jest niepotrzebny, bo najlepiej jej samej, ma ciszę jak w kościele", kłóciła się ze wszystkimi, moi rodzice musieli wynosić się od niej niemalże w nocy..wszystko było dobrze, dopóki nie dotkneła ja choroba...
      • moo-n Re: Zrób zapas chusteczek... 30.12.10, 20:41
        Ja jestem taką 40+ i też zaczynam zauważać, że pewne rzeczy w pewnym wieku zaczynają człowieka jakoś 'uwierać'.Już nie chce się tak jak kiedyś, kiedy wszystko bylo nowe.Mam wnuczkę, która sie zajmuję i zauważam, że nie chce mi sie już wielu rzeczy, które chciało mi sie robić gdy moje dzieci były małe.Zawsze myslałam, ze nie będę taka jak moja matka, która tez w pewnym momencie zaczęła iść po mniejszej linii oporu, kupować prezenty itp.Dość, że zatroszczyła się o potrawy świąteczne i ogólnie na co dzień w zgodzie żyli z tatą, atmosfera zawsze była( i jest) miła.Myślę, że znaczenie mają hormony i naprawdę to nie jest zła wola, człowiek zaczyna więcej skupiać sie na sobie i partnerze z którym żyje najbliżej.
    • piegowata9 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 20:30
      Bezpośrednio odnosząc się do tytułu wątku: tak, matki się zmieniają na starość. Ojcowie też. I nie zawsze łatwo jest te zmiany zaakceptować. Wiem coś na ten temat, bo moi rodzice mają 80 lat. Ty masz szansę na spokojną rozmowę z mamą i wyjaśnienie sytuacji. Moja mama przechodzi fazę totalnego egocentryzmu. Nie przyjmuje żadnych uwag. Od nikogo. Jestem na etapie odkrywania nowego odcienia miłości w relacjach matka-dziecko. Trudna to miłość.
    • erin7 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 21:49
      Wiesz co, żeby moja mama tak sie zminila na stare lata to ja bym bardzo chciala. Na pewno zmiana ta bylaby wtedy na lepsze...
    • nangaparbat3 Re: Czy Wasze matki tez sie zmieniaja na stare la 30.12.10, 21:59
      Cóż - moja mama za późno owdowiała, chyba. Powiedziała kiedyś: wiesz, z tatą to mogę być, ale innego starego mężczyzny, którego bym nie znała od wielu lat, nie zniosłabym na co dzień. Ma 80 lat, jest niezależna finansowo. To bardzo ważne - chce coś sobie kupić, kupuje, chce gdzieś wyjechać, wyjeżdża, ma poczucie bezpieczeństwa. Duzo czyta, chodzi do kina, jak ja nie mam czasu, by jej towarzyszyć, wsiada do tramwaju i jedzie sama. Szuka powodów, by codziennie gdzieś się wybrać - jest samowystarczalna, a jesli zdarzy mi się chorować, mogę liczyć na pomoc i opiekę. Podróżuje. Patrzy na świat z dystansem i poczuciem humoru. Ostatnio powiedziała mi, ze najlepszy seks w życiu miała po menopauzie. Dopóki żył ojciec, wydawało się że jest miękka, w jakis sposób słaba, od kiedy ciężko zachorował, a potem umarł, okazuje się, że to najsilniejsza osoba w rodzinie (rozszerzonej, i to bardzo). Fajnie by było, gdyby sie jeszcze zakochała, i to ze wzajemnością, ale na to chyba jest za trzeźwa i zbyt niezależna. Czasem myślę, że nalezy do tych szesnastu (czy ilu tam, bo słyszałam różne wersje) zwyczajnych, skromnych osób, ktore podtrzymują świat, by nie runął.
Pełna wersja