zaniedbane kobiety w ciazy

21.12.10, 14:24
bylam wczoraj w urzedzie miejskim warszawie i tam wiedzialam kobiete w widocznej juz ciazy mloda-miedzy 25 a 30. wlosy byle jakie, brak makijazu, kiepska cera ale tez widac nic nie robi aby lepiej wygladac, bluzka opieta maksymalnie na brzuchu ale zwykla, nie ciazowa wobec tego zle lezala. zreszta nie pierwszy raz widze kobiete z tlustymi wlosami, zaniedbana, bez cienia makijazu aby podkreslic urode w starych , spranych ubraniach.zastanawiam sie wtedy KTO im to dziecko zrobil? czy bylo tak, ze podniecony uroda i seksapilem maz powiedzial-andzia, robmy dziecko i oby bylo podobne do ciebie!? czy moze JUZ nie oplaca sie jej starac. no ale pracuje w urzedzie z petentami wiec powinna sie chyba troche postarac!

dodam, ze: tipsow nie mam, urody tez nie mam szalowej ale podkreslam jej atuty, figure akurat mam dzieki bogu i wiem, choc nie praktykuje, ze majac nawet malo pieniedzy mozna fajnie wygladac i miec styl. jednym slwoem-nie jestem lala, ktora caly dzien spedza na solarium (bo wcale nie chodze) ale staram sie i jestem zadbana. tak samo w ciazy.

    • zazou1980 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 14:33
      imho, w ciąży z niektórych kobiet wychodzi prawdziwa natura syfiar, leni i flej, co to myślą, że jak już znalazł się chętny, żeby je zapylić to nie muszą o nic dbać. po ciąży (ewentualnie urlopie wychowawczym) pozostają spasione laski z depresją, ale co kto lubi...
      • lilka69 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 14:38
        no wlasnie tak jest. na tym forum jest taka dziewczyna, ktora wydaje mi sie zadbana majac 2 dzieci. nazywa sie chyba shellerka. i WCALE nie jest glupia gdyby ktos uwazal, ze dbanie o urode nie idzie w parze z rozumem.
        • alexa0000 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 14:46
          No własnie wcale tak nie jest zawsze. Ja byłam szczupła. Potem pod koniec ciązy byłam rozlazłym babonem, tłustym, i cięzkim. Niec chciało mi sie nic, nie malowałam sie i nie ubierałam ładnie. Teraz znów jestem szczupla i mi się chce .
        • nowel1 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:02
          Ludzie są różni. Są kobiety, dla których najważniejsze jest, jak wyglądają; są też takie którym to wisi.
          Ciąża niewiele tu zmienia.
          Ty powinnaś raz przeczytać ze zrozumieniem tekst Dezyderaty, zwłaszcza ten fragment, który zaleca nieporównywanie się z innymi, bo zawsze znajdzie się lepszych i gorszych od siebie. Lepiej Ci, bo ktoś tam w ciąży wygląda gorzej niż Ty? To za chwilę może Ci być gorzej, bo jest wiele kobiet mających lepiej poukładane w głowie/lepsze mieszkanie/ efektowniejszą urodę. I po co Ci to?
          • matsuda tego co w głowie nie uczeszesz! , n/t 21.12.10, 15:06
        • gazeta_mi_placi Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 18:17
          lilka69 napisała:

          > no wlasnie tak jest. na tym forum jest taka dziewczyna, ktora wydaje mi sie zad
          > bana majac 2 dzieci. nazywa sie chyba shellerka. i WCALE nie jest glupia gdyby
          > ktos uwazal, ze dbanie o urode nie idzie w parze z rozumem.

          Z rozumem nie będę się kłócić, ale zadbana?
          Chyba nie widziałaś jej zdjęcia na fotoforum.
          Znam pięćdziesięciolatkę ze szczuplejszą i zgrabniejszą od niej figurą i jędrniejszymi udami.
          Laska powinna schudnąć minimum 7 kg i zapisać się na jakiś sport co zresztą napisałam jej w komentarzu do zdjęcia.
        • zoe7 eeeej, 21.12.10, 21:04
          ale bez przesady, nie każda może wyglądać jak shellerka, nawet jeśli o siebie "dba".... widziałam kiedyś na jakimś modowym zdjęciu... tylko żyły sobie przegryźć, ot co
    • ihanelma Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:05
      W urzędach generalnie łatwo trafić na osoby z wybitnie luźnym podejściem do autoprezentacji i kształtowania własnego image wink. Mam wrażenie, że takie instytucje powoli wysysają energię i chęć do życia. Dużo ludzi przygasa i popada w bylejakość. Ci którym się chce (w tym i zadbać o siebie) długo tam nie zagrzewają miejsca.
      Pewnie budżetowe pensje i szaro-buro-sweterkowe otoczenie też swoje robią.
      • alanis11 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:57
        Tylko że te same panie traktują cie sugerując sie twoim wyglądem jak przyjdziesz z kołtunem na głowie to nawet skargi nikt nie potraktuje poważnie. Zapewniam was że przeciętny urzędnik najbardziej obawia się osób wyglądających na poziomie, dobrze ubranych po których widać status materialny.
    • kamelia04.08.2007 ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 21.12.10, 15:10
      • matsuda nie każdy tak szybko przyswaja 21.12.10, 15:12
        niektórym trzeba tłuuuuumaczyć, powtaaaarzać i wbiiiiiijać jak świni o gwiazdozbiorach.
      • alanis11 Re: ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 21.12.10, 15:59
        Pisze bo znam sprawę od drugiej strony moj dawny kierownik na zebraniach wysmiewał ludzi wyglądających byle jak mowiąc o nich kanalarze , natomiast jak przyszła elegancka pani zawsze to było podkreślone i od razu inaczej się o niej wypowiadano.
        • ihanelma Re: ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 21.12.10, 17:40
          A jak się prezentował kierownik?
        • kamelia04.08.2007 Re: ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 21.12.10, 17:40
          uważam, że przesada w DBANIU O WYGLAD JEST RÓWNIE SZKODLIWA JAK TOTALNE OLEWANIE (sorry za caps).

          Dla mnie minimum minimum jest higiena osobista (cZyli umyc sie, wyprysznicowac, włosy umyc i uczesac) oraz czyste ubranie. Na prawde nie trzeba zawsze, wszedzie o kazdej porze i w kazdych okolicznosciach byc odpicowanym, umalowanym, ufryzowanym oraz miec podwiazki i szpilki.
          Jak rodziłam młoda, to miałam paznokcie pomalowane, podejrzewam, ze jak teraz pojade znowu rodzic, to sobie to daruje. Po domu chodze bez makijazu i w wygodnych ubraniach, zakupy tez robie bez makijazu, zreszta jak drugie sie urodzi, to bede zadowolona jak sie przebiore z pizamy przed południem
        • alanis11 Re: ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 21.12.10, 18:05
          Kierownikiem była kobieta , fakt zadbana ale sposób w jaki oceniała wygląd innych był wyjatkowo paskudny.
        • ylunia78 i to jest właśnie to!!!! 22.12.10, 10:56
          tylko i wyłącznie ludzie oceniaja sie przez pryzmat wygladu....żenująće!!!
        • memphis90 Re: ile jeszcze mozna na ten temat? - nt 23.12.10, 16:07
          To pokazał kierownik klasę...
    • tully.makker Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:11
      W ciazy, walcza przez 6 miesiecy, z mdlosciami, rzygami i jadlowstretem, przestalam zwracac specjalna uwage na rozne rzczy. Akurat na wyglad nie, ale mnostwo innych sprawy mialam gdzies.
    • kaamilka Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:12
      najgorzej jest, jak komuś się nie chce chcieć
      ja ZAWSZE byłam zrobiona, bo pracowałam do samego końca, do 16 w biurze a o północy urodziłam, a że pracuję z klientami, to chcąc nie chcąc musiałam wygladać - w dotadku wciąż obowiązywał mnie dress code (jedyne co, to miałam pozwolenie na balerinywink)
      w ciąży czy nie w ciąży - nawet nie próbuję nawiązać znajomości z kimś kto jest niezadbany, tłuste i nieułożone włosy to dla mnie tragedia... uncertain
      nawet jak z Gówniarzem byłam w domu na macierzyńskim to pierwsze co robiłam podczas jedo drzemki to leciałam umyć włosy, ułożyć je i zrobić makijaż - a co! taka próżna jestem tongue_out
      • gryzelda71 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:43
        O matko,jakie to straszne być tak skupionym na wyglądzie i na tym jak to inni odbierają.
        • alanis11 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:51
          Hym wiesz co kobieta pewnie nie radzi sobie z samopoczuciem w ciąży zle sie czuje to nie bedzie sie meczyc no i te gabaryty zniechęcają by zadbac o siebie. Pewnie siedziw tej robocie i mysli ... jak urodzę zadbam o siebie , nie będe gruba , będzie mi się chciało jak tym ślicznym mamuś z reklamy ...
          A tak apropos wyglądu nie wiem czemu ale mam wrażenie że nie zrobiona wydaję sie otoczeniu bardziej ludzka , dostępna itd
          Zawsze gdy wychodze bez mejkapu przypadkowi ludzie nawiązują ze mna kontakt , rozmowę jak wychodze zrobiona jak spod igły nikt do mnie nie podchodzi ,nie zdarza mi sie zeby ktos miło zagadał poza oblukaniem...
          Uwazacie ze jest cos w tym ze osoba wyglądajaca tip top budzi dystans ? Bo serio takie mam obserwacje.
          • gazeta_mi_placi Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:06
            To prawda-wzbudza dystans i jest to zaletą niż wadą, chyba że ktoś lubi się bratać z plebsem.
      • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:47
        Nie próżna, tylko prawdziwa zadbana kobietawink.
        Aż zazdraszczam, bo stać Cię było pewnie na całą szafę bluzek ciążowych, co najmniej za 100-150 zł jedna... nawet nie bluzka, ale podkoszulka!
        Widać, chłop, co Ci to zrobił, dbał o Ciebiewink)).
        (swoją drogą niektóre posty są zamierzenie zabawne, jak ten powyższy, a inne nieświadomie, jak otwierający dyskusjęwink.
        • kaamilka Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 15:59
          spadaj na drzewo
          pracuję to mnie stać
          i ciekawa jestem co jest złego w zawsze ułożonych włosach i makijażu
          tak, próżna i pusta dodaj
          • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 17:03
            No widzisz, a ja Twój post odczytałam jako lekki żarcik... może z powodu chodzenia do pracy do dnia porodu i urodzenia parę godzin po wyjściu z biura.
            I w takiej samej konwencji Ci odpowiedziałam, nie dążąc do urażania kogokolwieksmile.
            Może dlatego, że jeśli tylko ROZMAWIAM z ludźmi, to prawdę mówiąc, niespecjalnie przejmuję się tym, czy są "zrobieni", nawet o zgrozo wybaczam te tłuste kudły - bo co mnie to obchodzi...
            Tak, dbać trzeba, choć ten wątek jest 100% truizmem na ten temat, setki tysięcy razy powtarzanym.
            A nie wiem, co gorsze, być nie zadbaną, czy niegrzecznie się odzywać, tak jak Tysad.
            • nangaparbat3 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:17
              A to ciekawe - bo ja za żart uzanałam niezadawanie się z niezadbanymi.
              Moja mama w dzień mojego porodu zdała ostatni egzamin, a z bratem też chodziła do pracy do ostatniego dnia - nie było wychowawczych, więc chciała o te 2 tygodnie przedłużyc bycie z dzieckiem. Zawsze wydawało mi się to normalne.
              • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:08
                Tzn. nie chciało mi się już wypunktowywać wszystkiego, co mi się wydało w tej wypowiedzi zabawne.
                Ten punkt, że nie odzywam się do zaniedbanych wydał mi się megaprowokacją po prostuwink.

                A praca do dnia porodu wydaje mi się dziwna ze względu na bezpieczeństwo ciężarnej i dziecka, gdyż poród mógłby np. zacząć się w firmie, komunikacji miejskiej, na ulicy itp. I bynajmniej nie chodzi mi o to, żeby miesiąc przed terminem już siedzieć w domu i kroku nie zrobić, ale w tak zaawansowanej ciąży jest potrzebny umiar. Praca oznacza konieczność dostania się do biura, siedzenia za biurkiem, co może być w 40 tc już ogromnie niekomfortowe, jakąś dużą sytuację stresową, jeśli wydarzy się nagle kryzys firmowy... W sumie to nawet zus daje możliwość wzięcia macierzyńskiego na 2 tyg. przed terminem, chyba nie bez podstaw.
                Ale temat pewnie już był niejeden raz wałkowany - to raczej takie uboczne refleksje.
                Ogólnie - myślałam, że tamta wypowiedź to żart albo prowokacja i w równie lekkim tonie odpowiedziałam...
                • kaamilka Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 08:32
                  > A praca do dnia porodu wydaje mi się dziwna ze względu na bezpieczeństwo ciężar
                  > nej i dziecka, gdyż poród mógłby np. zacząć się w firmie, komunikacji miejskiej
                  > , na ulicy itp.

                  Sądzisz, że jestem niedorozwojem? Że nie potrafię myśleć perspektywicznie?
                  • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 12:34
                    Widzę, że ktoś za wszelką cenę dąży do awantury mimo wylakierowanych pazurków i świeżej fryzurki...
                    Nie, nie wiem, czy jesteś niedorozwojem i czy potrafisz myśleć perspektywicznie, gdyż Cię nie znam. Nie śledzę też Twoich wypowiedzi na forach, żeby formułować na Twój temat opinie, bo mnie to nie interesuje.
                    I dziwię się, że użyłaś akurat takich słów do oceny samej siebie - słów, które nigdzie z mojej strony nie padły (a nawet daleka byłam jak dotąd od cienia sugestii na ten temat).
                    Wypowiadam jedynie swój pogląd na pracę do dnia porodu, a myślę, że każda kobieta zna wszelkie za i przeciw w swoim przypadku, jak i rokowania związane z rozwojem ciąży. I sama podejmuje pewne ryzyko, bądź nie. Tylko, że niestety nie jedynie na własny rachunek.
                    • lacitadelle Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 12:47
                      > ojem ciąży. I sama podejmuje pewne ryzyko, bądź nie. Tylko, że niestety nie jed
                      > ynie na własny rachunek.

                      Napisz proszę konkretnie, jakie ryzyko?

                      Wytłumacz mi, jaka to różnica, czy poród zacznie się w domu, w pracy czy w środku komunikacji miejskiej? Poza tym, jak się nie pracuje, to też nie siedzi się non stop w domu - wychodzi się do lekarza, sklepu, na spacery - wtedy też poród może się zacząć w komunikacji miejskiej.

                      Rodziłaś, wiesz coś o fazach porodu? Od momentu pojawienia się pierwszych skurczów do urodzenia mija zwykle wiele godzin, to nie jest tak, że jak kobieta w domu poczuje pierwszy skurcz, to w ciągu pięciu sekund jest za progiem w drodze do szpitala - na początku te skurcze są dosyć rzadkie i zwykle położne prowadzące doradzają przez telefon, żeby się zrelaksować, liczyć skurcze i dopiero jak będą odpowiednio częste - jechać do szpitala.

                      Poza tym ja akurat z pracy do wybranego szpitala mam 5 minut piechotą, a z domu samochodem w godzinach pracy prawie godzinę (środkami komunikacji miejskiej trochę szybciej). Moja koleżanka zaczęła mieć skurcze w pracy i spokojnie spacerkiem poszła do szpitala w towarzystwie innej dziewczyny z pracy, minęło jeszcze wiele godzin, zanim urodziła.
                      • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 17:05
                        O, to skąd te wszystkie panie, które nagle zaczynają rodzić w hipermarkecie? wink
                        Jakiś czas temu czytałam cykl takich artykułów, o zakończonym już porodzie w Tesco czy w banku, odebranym przez dzielne pracownice. Również i w Polsce. Nie każda kobieta odczuwa skurcze od początku i czasem sam poród przebiega dość szybko. Nawet tu na forum były kiedyś takie wspomnienia o tym, że na izbie przyjęć w szpitalu już miała miejsce końcówka porodu.
                        A poza tym, jak wiesz, że termin już tuż tuż, to chyba raczej nie wyprawiasz się na wielokilometrowe wędrówki czy nie jeździsz do upadłego tramwajami?
                        Faktycznie, skurcze parte i chlustające wody płodowe, gdy siedzisz np. w "okienku", bo pracujesz w banku, obsłudze klienta, czy tym podobnej instytucji - bezcenne... Albo na siedzeniu w autobusie, bo zachciało Ci się wybrać do jakiegoś reala na dwa dni przed terminem...
                        Chyba jednak bezpieczniejszy byłby poród w domu, w asyście pogotowia, gdyby nie udało się zdążyć.
                        Tak, mam dziecko.
                        I nie wyobrażałabym sobie pracy do ostatniej minuty. Ważniejsze jest dla mnie zdrowie moje i dziecka, już nawet nie chodzi tylko o poród w pracy, ale np. stres, siedzenie przy monitorze, konieczność zmobilizowania się do różnych zadań i bycia rozliczaną z tych zadań z taaakim brzuchem przysłowiowo za pięć 12.
                        Chyba, że ktoś przychodzi na tzw. dupogodziny i faktycznie niewiele w tym czasie zrobi w pracy, ale to jakiś bezsens.
                        Notabene, znam parę dziewczyn, które straciły dziecko, bo w porę nie wzięły zwolnienia.
                        • lacitadelle Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 20:45
                          prosiłam o konkretne ryzyko, które grozi w razie rozpoczęcia porodu w pracy, a w domu go nie ma - odpowiedzi nie dostałam.
                          • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 23:08
                            Stres w pracy generujący przedwczesne skurcze to nie konkret?
                            Możliwość doznania urazu, gdy ociężała wspinasz się po stopniach tramwaju, np. w zimie, to nie konkret? Znam osobę, która przewróciła się, spiesząc się do autobusu do pracy, urodziła wcześniej, na szczęście tylko trochę ponad 1 m-c.
                            Zmęczenie, przeciążenie, zła pozycja siedząca, brak możliwości zapewnienia sobie zdrowego i regularnego posiłku przez 8 godzin - są to czynniki, które mogą przyspieszyć poród lub zadecydować o jego prawidłowości.
                            I wreszcie, poród jest czymś intymnym, czy to naprawdę przyjemne, jak Twoi współpracownicy z konieczności w tym uczestniczą? Fajne jest odejście wód płodowych na krześle biurowym? Jak dla mnie, jest to obszar zarezerwowany dla partnera lub kogoś bliskiego w rodzinie.
                            A przypomnę, moje wątpliwości zaczęły się od opisu sytuacji, gdzie dana pani do 16 była w pracy, a o północy już urodziła.
                            Czyli te skurcze zaczęły się na pewno wcześniej niż po 16. To jest normalne, że zamiast zbierać się do porodu, dziewczyna siedzi do końca w robocie? Przecież w każdej chwili puszczono by ją do domu...
                            Zadajesz takie pytania, że tym razem sama już się zastanawiam, czy TY urodziłaś kiedykolwiek dziecko...
                            • kaamilka Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 23:18
                              Dla Twojej wiadomosci-pierwszy skurcz o 20.25, narodziny syna 00.25. Naprawde uwazasz, ze jakakolwiek kobieta siedzialaby w biurze ze skurczami?
                        • computerro Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 10:18
                          Wybrać się do reala dwa dni przed terminem?

                          Przecież ciąża nie jest zegarkiem! Planowany termin porodu to termin orientacyjny. Termin z grubsza. A kiedy naprawdę nastąpi poród tego nikt nie wie i nie przewidzi.

                          Chyba najbardziej ryzykowny poród to pozostanie samej w domu i zemdlenie zanim wezwie się pomoc. Bo w Tesco czy Realu na pewno potrafią wezwać karetkę. W zakładzie pracy też.
                      • nutka07 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 21:22
                        A ja znam dziewczyne, ktora jak sie zorientowala ze rodzi, pojechala do szpitala i urodzila kilkanascie minut pozniej. Przy pierwszym dziecku.
                        U mnie samo parcie przy pierwszym porodzie trwalo 40min.

                        Mojej przyjaciolce zajelo to niecala godzine.
                        I ja sie pytam, gdzie te ich skurcze rozwierajace przy ktorych ja sie skrecalam kilkanascie godzin.
                        • lacitadelle Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 21:48
                          jak pisałam - dla niektórych bliskość szpitala może być powodem do pracy do końca, np. dla większości mieszkanek ogromnej dzielnicy bez szpitala do rodzenia, czyli Ursynowa. Poza tym w pracy są wśród znanych, sympatycznych osób, a w domu same, bo mąż w pracy. I nie mówię absolutnie, że każda ma do porodu pracować. Jak któraś się źle w pracy czuje, to normalne, że pójdzie na zwolnienie. Ale dla tych, co chcą pracować, nijak nie widzę tych zagrażających ryzyk.
                          • nutka07 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 22:01
                            Nie no pewnie, jezeli kobieta sama chce i bedzie sie lepiej czula bedac wsrod ludzi to ja nie widze problemu.
                            Ja bym nie chciala nagle zaczac rodzic w pracy albo zeby mi tam wody odeszly. Wiem ze wolalabym byc sama i poczekac na przyjazd karetki o ile nie bylabym w stanie na wlasna reke dostac sie do szpitala.

                            Moze to ryzyko, to sam fakt rozpoczecia porodu wink a nie jakies komplikacje.
                            • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 23:14
                              No właśnie, sam fakt rozpoczęcia porodu wśród ludzi, którzy są JEDYNIE współpracownikami, nawet znajomymi, kolegami - dla mnie nic przyjemnego, to jest pozbawienie intymności, zamieszanie, pewnie też sensacja dla innych pracowników.
                              Może się źle wyraziłam, raczej to ryzyko nie jest związane z samą akcją porodową, a raczej jej przedwczesnym rozpoczęciem i powikłaniami w wyniku nadmiernego obciążenia organizmu pracą do ostatniej chwili itp.
                              Poza tym jakoś nie chciałabym zwijać się w skurczach na krześle biurowym, wśród koleżanek, wolałabym czekać na pogotowie we własnym łóżku.
                              Ile by nie było minut drogi do szpitala, ciężarna w tej fazie i tak raczej sama już tam nie pójdzie na piechotkę...
                              Ja na szczęście wspominam swój poród jako maximum bezpieczeństwa i pewności, choć ciąża była powikłana - a paradoksalnie właśnie dlatego!
                              • lacitadelle Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 23:58
                                Żyj i daj żyć innym. Nic przyjemnego to nie to samo co oskarżanie pracujących kobiet o narażanie dziecka na ryzyko. I zrozum, że sytuacja dla Ciebie nieprzyjemna dla innych może być całkiem miła, bo nie każdy ma stres w pracy, może też mieć własny pokój i po prostu z niego wyjść i powiedzieć, że musi iść do szpitala - jak zrobiła moja koleżanka. Ona akurat, w tych konkretnych godzinach z domu jechałaby lekko licząc 2 godziny. Na karetkę, jeżeli w ogóle się uda namówić na przyjazd, trzeba często bardzo długo czekać (wiem z doświadczenia nieporodowego). A ja akurat rodziłam po miesięcznym pobycie na patologii ciąży - to jak byłam traktowana, patrzenie na ciężkie przypadki wokół mnie - to był stres wielokrotnie większy niż moja praca, a jakoś syn nie chciał wychodzić przed terminem.
                                • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 23.12.10, 15:33
                                  Przykro mi.
                                  Na patologii miałam RAJ przez 3 tygodnie. I przypadki same "wypoczywające" wokół mnie. Byłam zabrana jako jedyna do przedwczesnego porodu zresztą. Wszystko, co było w szpitalu przed porodem, wspominam do dziś ogromnie miło. A samo zwiezienie na operację, gdy odkleiło się w końcu łożysko, to było parę minut. Zero stresu.
                                  Potem, po cesarce, sama z maluchem, a położna zajrzała raz dziennie lub nie... Inny personel, panie od dzieci bardzo niesympatyczne i leniwe...Wszystko niechętnie, wydziwianie, że boję się przebierać dziecko itp., a stałam zgięta w pół... To już zupełnie inna bajka.
                                  A tak w ogóle, to jestem zdania, że w pierwszej kolejności należy dbać o zdrowie swoje, dziecka, a potem dopiero o pracę. Bo żadna umowa, żadne zapewnienia nie gwarantują nam, że będziemy nadal dobrze w tej pracy widziane PO powrocie z macierzyńskiego. I jestem zdania że nadgorliwość dla kogoś nie ma żadnego uzasadnienia.
                                  To super mieć własny pokój w firmie, intymną atmosferę, dobre koleżanki, nie tracące głowy itp. Ale często ta rzeczywistość jest inna, stresy i dokładania zadań, żebyś odwaliła kawał roboty.
                                  Ale to pewnie byłby już temat na inny wąteksmile.
          • biedroneczka47 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 19:42
            Jestem urzędniczką (lat 33) i dbam o siebie. Jak Cię widzą, tak Cię piszą a petent widząc szare, skurczone ciopro od razu będzie chciał się wyżyć.
            Jak byłam w ciąży to w domu było różnie ale do pracy zawsze makijaż, ładne ubranie i ułożone włosy. Ubrania ciążowe nie kosztują jakichś kosmicznych pieniędzy a już na pewno nie muszą to być bluzki po 150 zeta.
            Jak się "zrobię" to się lepiej czuję a jak wygląd szary, to i samopoczucie szare.
    • lacitadelle Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 16:09
      Znam różne kobiety: malujące się na co dzień, od święta lub wcale; w rozmiarze 34 i 44, lubiące modnie się ubierać i takie, co preferują styl sportowy.

      I daję słowo, nie znam żadnej, która w ciąży jakoś diametralnie zmieniła swoje upodobania i przyzwyczajenia.

      Jak ktoś był niezadbany przez ciążą, to będzie i w ciąży, ale takiej, co się zmieniła z wymuskanej piękności w niechlujną pokrakę daję słowo nie widziałam.
      • aneta-skarpeta Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 18:16
        ja takze mam podobne przemyslenia

        jak kobieta dba o siebie to i w ciazy i po i przed
        oczywiscie sa okresy gdy np w czasie ciazy czy po porodzie chodzimy luzniej ubrane, bez makijazu lub z niewielkim, luzne wlosy, a nie fryz nie wiadomo jaki


        za to moge jeszcze powiedziec jedno- sa osoby, ktore robia sie na wyjscie z domu, a w domu np chodza w dziurawych spodniach- bo przeciez nikt nie widzi itd i w czasie ciazy lub po porodzie to moze wyjsc z czlowieka

        nie spotakalam rowniez kobiety, ktora przed ciaza super zadbana, a potem nagle grzebienia jakby nie widziala

        moze przytyc etc ale nadal fajnie sie ubiera, dba o siebie itd
    • lubie-mufinki Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 16:27
      ale co za roznic? jezeli Ty widzisz potrzebe dbana o siebie to dbaj, nie zyj zyciem innych kobietsmile

      Ja jestem naturalna, zero makijazu ewentualnie bardzo delikatny, bo jestem młoda, luzne długie włosy, spodniczki bo lubie ale ile to ja widzialam kobiet z perfekcyjnym makijazem, lepiej ubaranychsmile Mój narzeczony i tak uwaza, ze jestem najpiekniejsza i z duma mnie wszystkim przedstawia, a nie jedna ta lepiej umalowana i ubrana chciałaby takiego mezczyne jak mój- gwarantujesmile Róznie bywa kazdy ma swoj ideał pieknasmile

      A pani moze miała gorszy dzien, nudnosci, zle sie czuła. Musisz miec nudne zycie, ze zwracasz na takie sprawy uwage.
    • deodyma Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 16:37
      nie znasz tej kobiety, wiec nie wiesz, czy przed ciaza tez o siebie choc troche dbala...
      mogla tego nie robic wczesniej i nie bedzie tego robila pozniej.
    • thorgalla Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 17:43
      Przecież kobiecie w ciąży nie wolno używać szamponu,mydła,pasty do zębów,kremów, kosmetyków do malowania.Farbowanie włosów to oznacza natychmiastową śmierć dzidzi.
      Nie wiedziałaś o tym?
      • el_jot Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 18:09
        thorgalla napisała:
        Farbowanie włosów to oznacza natychmiastową śmierć dz
        > idzi.
        Nie, ale były prowadzone badania, zgodnie z którymi można przypuszczać, że jeden ze składników farb do włosów może powodować raka mózgu(nie pamiętam dokładnie jakiego, glejak????)u malutkich dzieci.
        • gazeta_mi_placi Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:03
          A w jaki sposób farba użyta na włosy ( i po godzinie z tych włosów spłukana ) dostaje się do organizmu rozwijającego się płodu?
          • el_jot Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:45
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A w jaki sposób farba użyta na włosy ( i po godzinie z tych włosów spłukana ) d
            > ostaje się do organizmu rozwijającego się płodu?
            Byla mowa o jednym jakimś składniku, niestety nie pamiętam, który może uszkadzać płód. W jaki sposób się to odbywa - nie pamiętam.
            • gazeta_mi_placi Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:18
              W jaki sposób ten składnik nakładany na włosy na głowie i spłukiwany najpóźniej po godzinie czasu może przenikać do płodu?
              Wyjaśnij może niekoniecznie który składnik, ale bardziej w jaki sposób to się dzieje, że składnik nakładany na włosy na głowie przenika do macicy z płodem.
              • el_jot Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:44
                gazeta_mi_placi napisała:

                > W jaki sposób ten składnik nakładany na włosy na głowie i spłukiwany najpóźniej
                > po godzinie czasu może przenikać do płodu?
                > Wyjaśnij może niekoniecznie który składnik, ale bardziej w jaki sposób to się d
                > zieje, że składnik nakładany na włosy na głowie przenika do macicy z płodem.

                Nie wiem, nie pamiętam.Poniżej jest link do Wikipedii i odnośnik do badań. Jeżeli jesteś na tyle dobra/y z angielskiego możesz poczytać.
                • gazeta_mi_placi Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:56
                  Nie jestem sad
                  Ale Ty jesteś to szybko napiszesz o co kaman big_grin
              • nangaparbat3 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 22:09
                gazeta_mi_placi napisała:

                >
                > Wyjaśnij może niekoniecznie który składnik, ale bardziej w jaki sposób to się d
                > zieje, że składnik nakładany na włosy na głowie przenika do macicy z płodem.

                Matka to wdycha przez godzinę?
            • ylunia78 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 11:16
              no i znowu dyskusja zeszła na inny temat.
              otóż.Ja chodzilam do gina ,który miał ścianę"wytapetowaną"dyplomami.i kiedy zapytałam jak to z tym farbowaniem włosów,odpowiedział mi,że nie zostały do końca przeprowadzone badania,bądź nie pokazało,żadne z badań,że tak ostatecznie i do końca farbowanie włosów w ciąży ma wpływ,bądź nie ma wpływu do dziecka w łonie matki.Ja farbowałm w ciąży jednej i drugiej po 4razy,moje koleżanki podobnie,co prawda nie w pierwszym trymestrze,ale farbowałyśmy,ba nawet mamy rozjaśnionesmile
              O ja próżna blondynabig_grin
              • el_jot Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 17:51
                Ja farbowałm w ciąży jednej i drugiej po 4razy,moje koleżanki podobnie,c
                > o prawda nie w pierwszym trymestrze,ale farbowałyśmy,ba nawet mamy rozjaśnione:
                > )
                Ja podobnie, wtedy chyba na brąz. Ale jakbym była teraz w ciąży to nie farbowałbym, przez 9 miesięcy zdązyłam bym wrócić do swoich włosówsmile
              • ichi51e Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 19:59
                Na malo ktorym produkcie czy leku znajdziesz napis 100% bezpieczne dla kobiet w ciazy. Takich badan sie po prostu nie porwadzi bo a.) nie ma na kim (kto zaryzykuje zyciem dziecka?)b.)nie warto (w razie czego publiczna nagonka i odszkodowanie, no wlasnie byl juz jeden talidomid) lepiej odzalowac ten segment rynku i nic nie pisac albo pisac "poradzic sie lekarza". Zauwaz do sauny tez nie mozesz (chodz Finki chodza), odzywka bialkowa -"poradz sie lekarza"... asekuranctwo a porzadnej informacji brak...
          • thegimel Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:04
            Z tą farbą i jej przenikaniem to przesada jest już raczej teraz, ale jak ja byłam w ciąży to farba w ogóle nie chciała mi się trzymać, pamiętam, że bardzo szybko spłukała mi się farba nałożona tuż przed zajściem w ciążę, a potem każda próba farbowania kończyła się niepowodzeniem.
            Perfum i żadnych pachnących kosmetyków do makijażu nie mogłam używać - zrobiłam się nadwrażliwa na zapachy. Ale pomimo to udało mi się nie zapuścićsmile Choć włosy miały kolor niestety nieco - mysi.
        • el_jot Znalazłam w Wikipedii 21.12.10, 19:57
          Tak, wiem, ze dla wielu z was Wiki to żadne źródło, ale jest odnośnik do badań w jezyku angielskim
          pl.wikipedia.org/wiki/Nerwiak_p%C5%82odowy
          Ja od pewnego czasu nie reaguję śmiechem na pytanie czy moge farbować włosy w ciąży, choć jak byłam w ciąży bawiło mnie to.
          • aretahebanowska Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 10:35
            Gazeta - nie ma się z czego śmiać. Farby do włosów zwierają mnóstwo składników rakotwórczych. W 2006 22 substancje zostały zostały uznane za niebezpieczne bo rzeczywiście są niebezpieczne, co nie znaczy, że nie są już stosowane. Producenci wycofują się z amoniaku ale nie tylko o amoniak chodzi. Niebezpieczna jest zwłaszcza grupa amin aromatycznych, które w naszym organizmie, w obecności nitratów, przekształcają się w rakotwórcze nitrozoaminy (są też w dymie papierosowym). Nitraty z kolei mogą znajfdować się w żywności np. wędzonym mięsie czy wędzonych rybach, ale także innych produktach. Wiadomo, że nitrozaminy mają zdolność przenikania przez łożysko. Mają także zdolność przenikania przez skórę (nie przez włosy). Co więcej szampony koloryzujące też mogą być niezbezpieczne bo są częściej stosowane i często w domu, więc skóra może mieć znacznie większy kontakt ze szkodliwą substancją niż wtedy gdy farbujemy w salonie. Skutkiem działania nitrozoamin są m.in. nowotwory układu nerwowego - między innymi neuroblastoma. Były nawet wykonane badania, których wyniki wskazują na większą częstość przypadków neuroblastomy u dzieci matek, które włosy farbowały. Aczkolwiek te badania były wykonane tylko przez trzy czy cztery zespoły i sami autorzy mówią, że należy przebadać dużo większe populacje i zwrócić baczną uwagę na skład chemiczny stosowanych farb. Nauroblastoma to najczęstszy nowotwór (7% wszystkich zmian nowotworowych u dzieci) występujący u płodu i małych dzieci - do 5 roku życia. Średnio diagnozowany w wieku 22 miesięcy. W sumie na świecie notuje się rocznie około 10 mln przypadków. W znakomitej większości przypadków jest to nowotwór rozwijający się spontanicznie a więc nie dziedziczony. Połowa przypadków kończy się śmiercią. 15% umierających na nowotwór dzieci umiera właśnie z powodu neuroblastomy. Ja absolutnie nie chcę tu nikogo straszyć. Uważam, że jedno czy dwa farbowania w ciąży nic nie zrobią ale jeśli już to chyba normalnie farbować (w salonie) a nie używać szamponów koloryzujących. Co mnie zdziwiło na stronach producentów nie mozna znaleźć składu chemicznego farb a wiem, że nadal są tam takie szkodliwe składniki jak rezorcyna.
            • el_jot Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 17:48
              aretahebanowska napisała:

              Dzięki Areta. W ciązży farbowalam włosy normalnie i tylko uśmiechałam się pobłażliwie jak na Cip kolejna forumowiczka zadawała pytanie: czy w ciązy można farbować włosy, ot kolejna przewrażliwiona mamuśka.
              • gazeta_mi_placi Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 21:34
                W porządku, niech będzie, ale wytłumaczcie mi jaką drogą i w jaki sposób szkodliwy składnik (składniki) z farby nakładanej na włosy przedostają się do organizmu płodu w macicy?
                • marychna31 Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 21:43

                  > W porządku, niech będzie, ale wytłumaczcie mi jaką drogą i w jaki sposób szkodl
                  > iwy składnik (składniki) z farby nakładanej na włosy przedostają się do organiz
                  > mu płodu w macicy

                  Szkoda czasu na tłumaczenia komuś, kto nie jest w stanie nic zrozumieć.
                  • gabi683 Re: Znalazłam w Wikipedii 04.01.11, 10:51
                    marychna31 napisała:

                    >
                    > > W porządku, niech będzie, ale wytłumaczcie mi jaką drogą i w jaki sposób
                    > szkodl
                    > > iwy składnik (składniki) z farby nakładanej na włosy przedostają się do o
                    > rganiz
                    > > mu płodu w macicy
                    >
                    > Szkoda czasu na tłumaczenia komuś, kto nie jest w stanie nic zrozumieć.


                    ale gazeta ma racje bo z tym farbowaniem włosów w ciąży trzeba być deklem aby mówić o szkodliwości .W każdej ciąży farbowałam włosy i dzieci urodziłam zdrowe
                • aretahebanowska Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 22:09
                  Przeca mażesz sobie nie tylko same kudły ale też skórę na głowie. W dodatku mija trochę czasu zanim tę farbę zmyjesz. wystarczy, żeby co nieco się wchłonęło.
                  • nutka07 Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 22:12
                    Ja musialam odstawic krem do rak przepisany przez dermatologa, bo nie wolno go stosowac w ciazy.
                    • gabi683 Re: Znalazłam w Wikipedii 04.01.11, 10:53
                      nutka07 napisała:

                      > Ja musialam odstawic krem do rak przepisany przez dermatologa, bo nie wolno go
                      > stosowac w ciazy.


                      zapewne był ze sterydami więc to logiczne
                  • gabi683 Re: Znalazłam w Wikipedii 04.01.11, 10:52
                    aretahebanowska napisała:

                    > Przeca mażesz sobie nie tylko same kudły ale też skórę na głowie. W dodatku mij
                    > a trochę czasu zanim tę farbę zmyjesz. wystarczy, żeby co nieco się wchłonęło.



                    a wiesz jaką ilość musiało by wchłonąć do organizmu aby zaszkodzi dziecku ?
                    • aretahebanowska Re: Znalazłam w Wikipedii 04.01.11, 16:37
                      Ale ja nie pisałam, że nie wolno farbować bo na pewno szkodzi. Napisałam, że są podstawy by twierdzić, że składniki farb mają własności toksyczne. Że zaobserwowano istnienie korelacji pomiędzy farbowaniem włosów przez matkę a rozwojem neuroblastomy u dzieci ale też, że potrzeba więcej badań i bardziej dokładnych. Napisałam też, że przy normalnej częstotliwości farbowania nic się nie powinno dziać. Gazeta pytała którędy te składniki mogą wnikać to odpowiedziałam.
            • nutka07 Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 21:29
              Areta a w salonach uzywaja bezpieczniejszych farb?
              Farbujesz w ogole swoje wlosy? wink
              • aretahebanowska Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 22:07
                A co to znaczy farbować włosy? Naprawdę da to zrobić? wink
                Myślę, że używają tych samych farb ale robią to bardziej fachowo, mam na myśli to, że farbowana nie umaże sobie wtedy przy okazji rąk a czas, ilość używanej farby, proporcje składników są dobierane precyzyjniej. No i jak idziesz o salonu to z reguły farbujesz trwale czyli na dłużej a nie szamponem, co jak wiadomo trzeba częściej powtarzać.
                • nutka07 Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 22:11
                  Czyli mniej mnie podtruwaja w salonie. No raczej mnie to nie pociesza wink
          • nangaparbat3 Re: Znalazłam w Wikipedii 22.12.10, 22:14
            Czytałam lub słyszałam kiedyś, że rak Jacquelie Kennedy miał związek z farbowaniem przez nią włosów - składnik o który chodziło nie jest juz w farbach stosowany, ale to nie znaczy, że inne są bezpieczne.
            Ja w ogóle się z tych rzeczy nie śmieję, pamiętam histeryczne reakcje mego taty na wszelkie pachnące środki chemiczne w domu, a kto jak kto ale on się na tym znał - całe zycie badał wpływ substancji chemicznych na organizm.
        • dele_mele Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 10:13
          Możesz udostępnić jakiś link do tych badań?
          • aretahebanowska Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 16:58
            Wrzucę jak tylko PubMed przestanie mi się wieszać.
            • aretahebanowska Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 19:59
              Już mam ale nie mogę wrzucić linka, bo wejście jest na hasło (tylko dla wtajemniczonych wink). Mogę wysłać artykuł w pdf bo ściągnęłam.
              • dele_mele Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 20:15
                To ja poproszę o maila na gazetowy albo chociaż link bom wtajemniczona
                • aretahebanowska Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 20:19
                  Już.
    • kropkacom Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 17:56
      > zastanawiam sie wtedy KTO im to dziecko zrobil?

      A ja czasami myślę kto ci Twoje dzieciątko big_grin zrobił? Poważnie.
      • ledzeppelin3 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:19
        To straszne. Naprawdę straszne. Co to będzie??????
        I może jeszcze boberów nie golą??
        A ja, siedząc przy stole wigilijnym, obsesyjnie myślę o wyglądzie bobra mojej teściowej. I cały nastrój świąteczny ch... strzela. Więc rozumiem Twoje rozterki.
        • nutka07 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:26
          ledzeppelin3 napisała:

          > A ja, siedząc przy stole wigilijnym, obsesyjnie myślę o wyglądzie bobra mojej t
          > eściowej. I cały nastrój świąteczny ch... strzela.

          Moze bobr tesciowej juz dawno wylinial.
        • gardenia_nowak Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 14:00
          sweet big_grinDDDDDD
        • memphis90 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 23.12.10, 16:12
          big_grin big_grin big_grin

          Dla mnie szokiem było, jak latem mamusie pisały, że na placu zabaw widzą, która niechlujna mama ma paprochy w pępku lub odpryśnięty lakier na paznokciu...
      • azile.oli Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:31
        Różnie to bywa. Miałam ten komfort, że jak się gorzej czułam w ciąży, to mogłam z domu nie wychodzić. Miałam mnóstwo ciuchów ciążowych i problemu z ubraniem nie było, ale rozumiem, że może ta dziewczyna miała może dwie bluzki do biura i jakimś cudem obie były brudne, może umyła wieczorem włosy, a rano były już nieświeże (działalność hormonów) , ale nie umyła, bo np wymiotowała, a potem nie było już czasu, podobnie jak na zrobienie makijażu. Nie oceniam nikogo po pozorach i tyle.
        Starałam się dbać o siebie w ciąży, ale cudownych efektów nie osiagnęłam z uwagi na to, że mam niecałe 160 cm, a urodziłam dwójkę dzieci powyżej 5 kg. Miałam w obu ciążach taki brzuch, że nie sposób było wyglądać ładnie. Na dodatek w drugiej ciąży koszmarne kłopoty z cerą - nie pomagał makijaż ani kosmetyczka.
        Mąż wpatrzony we mnie jak w obrazek.
        Po pierwszej ciąży szybko doszłam do siebie, po drugiej musiałam ostro poćwiczyć, przy czym nie mogłam od razu, bo bylam po cc, cięta od pępka w dół. Przyjęłam to normalnie i mąż też, nie byłam dla niego mniej atrakcyjna.
        Potem schudłam i wróciłam do rozmiarówki sprzed ciąży. Dbałam o siebie, ale przyznam się, że jak dzieci spały, to nie robiłam makijażu, tylko siadałam sobie spokojnie z książką.
        Co kto lubi.
    • nangaparbat3 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 19:19
      >>>dodam, ze: tipsow nie mam, urody tez nie mam szalowej ale podkreslam jej atuty, figure akurat mam dzieki bogu i wiem, choc nie praktykuje, ze majac nawet malo pieniedzy mozna fajnie wygladac i miec styl. jednym slwoem-nie jestem lala, ktora caly dzien spedza na solarium (bo wcale nie chodze) ale staram sie i jestem zadbana. tak samo w ciazy.


      Nie tylko urody nie masz szałowej, nie tylko religii nie praktykujesz, ale styl owszem, zupełnie wyjątkowy.
      • tomojnowynick Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 20:24
        a ja rozumiem,zawsze byłam bardzo zadbaną,wysportowaną kobietą,natomiast ciążę wyjątkowo źle znosiłam,mdłości i wymioty miałam przez cały dzień,trwało to do połowy drugiego trymestru,nie mogłam stosować żadnych pachnących kosmetyków,ciuchy tylko bawełniane,inaczej miałam potężny świąd skóry,zresztą cały ostatni trymestr przeleżałam na patologii ciąży walcząc o zdrowie dziecka i zapewniam cię,że było mi doskonale obojętne jak wyglądam,liczyło się tylko zdrowie mojego syna
        • mamakasienki1 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 21:10
          A mnie nie dziwi, że dziewczyna w urzędzie kiepsko była ubrana, przy takich pensjach to nawet porządnie ubrać się nie można.
          Sama jestem w ciąży wprawdzie ostatnie dni, bo na jutro termin porodu, ale jeszcze dziś śmigałam ze świerzo umytymi włosami i w pełnym make-up. A co tam, tyle mi jeszcze zostało, że mam czas na takie rzeczy, nie wyobrażam sobie wyjść bez umytych włosów, zębów.
          • mimka23 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 13:12
            mamakasienki1 napisała:


            > Sama jestem w ciąży wprawdzie ostatnie dni, bo na jutro termin porodu, ale jesz
            > cze dziś śmigałam ze świerzo umytymi włosami i w pełnym make-up. A co tam, tyle
            > mi jeszcze zostało, że mam czas na takie rzeczy, nie wyobrażam sobie wyjść bez
            > umytych włosów, zębów.

            Właśnie, kiedy widzę zaniedbaną kobietę w ciąży, która nie ma większych ciążowych/zdrowotnych problemów, to pierwsze co mi przychodzi na myśl: Jeśli teraz o siebie nie dba, gdy ma więcej czasu dla siebie (bo dziecka jeszcze nie ma), to co dopiero będzie gdy dziecko się pojawi.
            Mnie też przetłuszczały się włosy masakrycznie, do tego szybko "spuchłam", a mimo to codziennie rano myłam włosy, a jeśli gdzieś wychodziłam (studiowałam wtedy dziennie) to makijaż obowiązkowo. Ludzie mi się wręcz dziwili, że w ciąży a taka wypindrowana, tak jakby wszyscy oczekiwali, że wraz z ciążą się zapuszczę.
    • guderianka Re: zaniedbane kobiety w ciazy 21.12.10, 21:25

      jednym slwoem-nie jestem lala


      a piszesz jak lala..
    • annvangier Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 09:46
      wiesz z tymi tlustymi wlosami to jest tak ze dzialaja hormony, ja pod koniec ciazy mialam nonstop wlosy tluste jak po 4 dniach nie-mycia, i szczerze w pewneym momencie mialam to juz w rzyci przy 30stopniowym upale, i nie mylam ich 5 razy dziennie

      to jakby miec waty do osoby z andczynnoscia tarczycy ze sa bardzo chude, nie kumama takich problemów, to nie kwestia zaniedbania a fizjologi kobiety w ciazy
      ba nawet taka pogodynka A. Cegielska, występujac na wizji miała te włosy jakies takie nie fajen pomimo wysilku stylistów -
      świat wyglada inaczej bez fotoszopu
    • lilly_about Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 09:51
      Zaniedbanym mozna być w ciąży, przed ciążą i po ciąży. Jak ktos dba o siebie na co dzień, to bycie w ciąży nie sprawia, że z dnia na dzień dziczeje i staje sie flejtuchem.
      • dragontatoo Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 12:42
        Zależy, co uważamy za flejtuchowatość... Bo jeżeli tłuste włosy, poszarpane pazury i woń niedomytego ciała, to ok. Zresztą brak higieny w ciąży może też mścić się zdrowotnie, różnymi upławami itp., co się dzieje częściej niż nie w ciąży.
        Ale uwagi autorki wątku co do stroju ciężarnej, jeśli on jest czysty i wyprasowany, byłyby trochę nie na miejscu. Są to ubrania przeważnie drogie i przydatne może przez 4-5 miesięcy w życiu. Nie dziwią mnie dziewczyny ubrane w tym czasie w mega podkoszulek i mega dres z ryneczku, może po prostu nie mają kasy, może odkładają na potrzeby związane z narodzeniem dziecka. Byleby ten strój był po pierwsze CZYSTY.
        Ja np. w ogóle się nie maluję, nie muszę mieć makijażu ani koloru na włosach, żeby wyglądać bardzo wyraziście - i nie lubię tego zresztą. Ale czystość, przyszyte guziki, staranność ubioru to podstawa. Napisałabym jeszcze o sylwetce, lecz w ciąży to nie do osiągnięciasmile.
    • changeone Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 10:39
      Nie tylko w ciąży. Dla wielu kobiet celem życia jest wyjść za mąż i już jak ten cel osiągną to dość często przestają dbać o siebie. A że zazwyczaj wtedy zachodzą w ciążę to tak to wygląda jakby w ciąży nie dbały o siebie.
      Na szczęście to nie reguła!
    • karro80 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 13:16
      ja się nie dziwię, ciąza to parszywy stan, przez 3 miechy rzygałam i spałam na zmianę, a jak zaczeło być lepiej to urodziłam. Z zadbania chodziłam na manicure bo mi pazury rosły jak szalone a irytowało mnie robienie cos z nimi, więc maniakalnie co tydzień dwa łaziłam i starałam sie niz zhaftować na miłą pania.
      Ogólnie to że wyglądalam ładnie(nawet na zdjęciach to widzę, a pamiętam że czułam się do bani)to tylko i wyłącznie zasługa hormonów ciążowych - gdyby działały inaczej miałabym przetłuszczone długie strąki i pryszczatą bladą cerę - fart miała i tyle.

      A co do opini innych to człwoiek się znieczula jak musi rzygać ja żul za przystankiem, albo w innych z deka publiczych miejscach wracając z roboty(pierwsza ciąza), albo siedzi w chałupie przy klopiku. Generalnie inna rzeczywistość i dużo wazniejsze było dla mnie donoszenie. A chłop miał z kolei jazdę, żebym sie nie przekręciła.
    • gardenia_nowak Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 13:56
      Ha! Mój ulubiony rodzaj wątku. Proponuję jednak skupienie się na tym, czy pierogi się nie rozklejają oraz bombki równo na choince wiszą.
    • uczula Re: zaniedbane kobiety w ciazy 22.12.10, 23:46
      Lilka - to nie sa zaniedbane kobiety w ciazy, to depresja ciazowa, bo :
      jestem gruba, brzydka i sexu brak.. to po co sie malowac?
    • iamhier Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 10:13
      A uważasz,że miała urodę przed ciąża? To się mylisz.Gdyby tak było nie miałaby męża,a tymbardziej nie byłaby w ciąży.Tak mniej więcej do 40 stki.Nie w tym kraju.

      Znikoma ilość Polaków ma za żony kobiety z wyższej półki.Na nic innego ich nie stać.Proste.

      Skad tak dużo brzydkich dzieci w Polsce? W starszych pokoleniach było znacznie lepiej....
    • ultra.kuku Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 10:42
      he he, natomiast kiedy ja widze partnerow kobiet ciezarnym, zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze one przed takimi knurami rozlozyly nogiwink

      jak to sie mowi - kobieta kobiecie wilkiem...wink
    • jermaczek Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 10:42
      Przez całą ciążę dbałam o siebie i starałam się ładnie wyglądać. Ale przyznam, że ostatnie 2-3 tygodnie, kiedy ledwo chodziłam, byłam zmęczona i ogólnie miałam dość... to można było się mnie przestraszyć na ulicy wink
    • tsuranni i bardzo dobrze, że bez makijażu 04.01.11, 10:54
      makijaż to chemia. Zdrowa, normalna, pozbawiona kompleksów kobieta nie ma powodów, żeby się smarować jakimiś mazidłami i wybarwiać skórę pigmentami. To chore jest.
    • klarb A może tak do o temat "zadniedbani faceci, mimo 04.01.11, 11:01
      że nie w ciazy".
      U was tematy inicjuje najpewniej Talib, z głową mocno owiązaną jakąś szmatą.
    • kaspaz Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 11:16
      A nie przyszło Ci do głowy, że może dziewczyna bardzo ciężko znosi ciąże? Że np. ma kilka nieprzespanych nocek za sobą, albo inne dolegliwości, które kompletnie wysysają z człowieka siłę na cokolwiek??
      Ja tam się za mocno nie znam - jestem facetem ale może nie warto tak generalizować i oceniać od razu??

      Kasp.
      • doral2 Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 12:22
        lilka69 pomimo upływu lat, nadal nie zmieniła swojego pustego sposobu myślenia.
        powoływanie się przy tym na drugą, pustą osobę w postaci shellerki dopełnia obraz.
        dwie puste lale, myslące o łachach i tym podobnych pierdołach.

        ps. Lilka nadal pracujesz w zawodzie lekarza??
        • krapheika Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 12:46
          Nie uwazam,by kobieta w ciazy musiala obowiazkowo miec makijaz i natapirowane wlosy i pomalowane paznokcie,ale juz umycie wlosow i i czyste paznokcie na sto procent nie sa tak wielkim wyczynem by go nie mozna bylo dokonac w ciazysmile
          Hmm ja pojechalam na porodowke,z 3mm poza opuszek pomalowanymi paznokciami,3dni po fryzjerze,umalowana i w eleganckich ciuchach.Pojechalam prosto ze sklepu gdzie szukalam dresow,na po ciazy,by bylo wygodnie,bo ja dresow nie nosze i stwierdzilam,ze dobrze byloby kupicwink nie pamietam nic z not cesarki oprocz slow anestezjologa"jakie ma pani piekne paznokcie,ale nie wiem czy nie bedziemy musieli sciaganac zelu"Na to uslyszalam glos mego faceta,nawet pani nie probuje,bo zaraz po porodzie pojdzie do manikiurzystki by nie chodzic z jednym niezrobionymbig_grin fakt mam bzika,czuje sie zle bez zdbanych paznokcismile
          • bsl Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 12:51
            zapewne sie orientujesz ze słowa anestezjologa o paznokciach były uzasadnione
            • krapheika Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 17:42
              Nie byly,urzadzenie podlaczone do palca swietnie dzialalo i na zelu.Tylko o to sie bal,ze nie bedzie czegos przewodzic.
          • gardenia_nowak Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 21:01
            LOL smile Poród naturalny w pełnym mejkapie, tiaaa. Sorry, ale po 20 godzinach i nieprzespanej nocy wyglądałam jak zombie, miałam brudne włosy i śmierdziałam - i o zgrozo, trochę na trolla poszłam też spać (tzn. nie umyłam włosów, bo nie miałam siły). A mąż i tak patrzył we mnie i syna jak w obraz. Bo się udało i byliśmy wszyscy cholernie szczęśliwi. Ale co to kogo obchodzi tak naprawdę?
            • krapheika Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 23:05
              Ja mialam cesarke po 22godzinach,make up swietnie wytrzymal,mimo mojego uwielbienia do stania pod prysznicem w czasie skurczysmile)jednak wodoodporne tusze maja cos w sobiesmile
              • krapheika Re: zaniedbane kobiety w ciazy 04.01.11, 23:19
                Poza tym rozumiem,ze mialam sie rozczochrac i zmyc makijaz jeszcze w sklepie by pojechac na trolla na porodowke?smile
                Makijaz,ktory nie wytrzyma 20godzin jest kiepski moim zdaniem.Przeciez imprezy bywaja niewiele krotsze.
                Moim darmatem bylo,ze nie moglam sie umyc od razu 3h po cc mimo,ze chodzilam,bo nie moglam zamoczyc opatrunku.Na prosbe mego m,pielegniarka poszla do lazienki i mnie cala umyla mokrym recznikiem i pomogla nad prysznicem umyc wlosy.Umarlbym lezac brudna w lozku.Moj siedzial z dzieciem a ja sie doprowadzalam do stanu uzywalnosci za pomoca sily pielegniarskiej.Tylko make up sobie podarowalam,bo zrobilo sie pozno i szlam spacsmile
                Nie potrafie pojsc spac bez úmycia sie i kropka.nawet jak wracam o 8rano z imprezy w stanie wskazujacym na spozycie pierwsze co robie to biore prysznic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja