Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;)

21.12.10, 21:10

Rozmawiam dzisiaj z matką jednego z moim onkologicznych pacjentów- i ona do mnie, że musi wracać do domu, bo w tym roku Wigilia u nich i ona musi wszystko przygotować, a X musi byc w szpitalu i ona tak między targiem a szpitalnym łózkiem....

Pytam, czy ktoś nie mógłby jej pomóc a ona, że w tym roku jej kolej przygotowywania Wigilii, mąz kierowca, więc wiadomo... i ŻADNA Z SIÓSTR nie zainteresowała się pomocą...trząchneło mną- jaką trzeba być amebą bez krztyny epatii, aby zrzucać wszystko na kobietę, która przecież chciałaby być z synem w szpitalu zamiast przygotowywać kapustę wigilijną dla siostrzyczek z rodzinami...

...czasem takie sytuacje to rzeczywiście sprawdzian dla uczuć w rodzinie...

..i nie piszcie, że "mogła powiedzieć"- cholera jasna, takie rzeczy powinny być jasne i oczywiste, o nic prosić nie trzeba..

...stracić wiarę w człowieka można...
    • angazetka Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:21
      Na miejscu tej matki miałabym rodzinę tam, gdzie ona ma mnie. Ale wiem, że łatwo się pisze...
      • kali_pso Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:25

        Ano właśnie, miałam niecenzuralne myśli co do tej rodzinki...to taka pocziciwina, miła, sympatyczna osóbka...no wprost, aby ją wykorzystać, sponiewierać, wyżyłować...żal mi jej strasznie
    • changeone Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:26
      No fakt, ze bezlitośni sad
      Ale szczerze, w przypadku własnego dziecka (czy męża) miałabym wszystkich wokół w głębokim poważaniu uncertain
      • kali_pso Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:29

        Wiesz, myślę, że to trochę też dla tego syna jednak...liczy, że on wyjdzie jednak w Wigilię do domu - to ich pierwsze święta z chorobą, zapewne chce, żeby było jak dotąd- cała rodzina itd...staram się to zrozumieć...
        • myelegans Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:36
          Wiesz, myślę, że to trochę też dla tego syna jednak...liczy, że on wyjdzie jedn
          > ak w Wigilię do domu - to ich pierwsze święta z chorobą

          I myslisz, ze dla dziecka po onkologii nalepszy bedzie sped rodzinny i matka rozrywana na 5 stron i umordowana. O mozliwosci przyniesienie jakiejs infekcji nie wspomne. Jednak nie. swieta beda inne, nie znaczy, ze gorsze.

          Rownie dobre mozna miec swieta pt. mama, tata i ja.
    • burza4 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:26
      Siostry siostrami, wiadomo, komentarz zbędny.
      Ale jaką trzeba być bezwolną idiotką, żeby się na coś takiego zgodzić? kolejny dowód na potwierdzenie tezy, że traktują nas tak, jak pozwalamy się traktować.

      Chyba, że to osoba w typie mojej rodzicielki, która zaprze się pazurami że może, naturalnie, nie ma mowy, żeby coś ułatwić, nic jej nie przeszkadza, w żadnym wypadku nie będzie inaczej niż planowane, żadnej pomocy nie przyjmie, z uporem maniaka wybiera najbardziej męczące rozwiązanie - a potem narzeka, że się uchetała.
      • kali_pso Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:33
        > Ale jaką trzeba być bezwolną idiotką, żeby się na coś takiego zgodzić?

        Czemu ją obrażasz?

        Rodzice moich pacjentów nie są bezwolni- każdego dnia walczą, mierzą się z tą okropna chorobą, podcierają, wycierają, trzymają za watłe ramiona nad miską, zmieniaja pampersy 17-latkom..czy nie sądzisz, że na to też zuzywają siły? Może w codziennym, pozaszpitalnym życiu przede wszystkim potrzeba im zrozumienia i pokierowania, może nie mają juz siły na nic więcej niż walka z choroba dziecka...

        To nie jest takie proste...
        • burza4 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:55
          Pojechałam za ostro, ale - rozpatrujemy konkretną sytuację, a raczej jej wycinek.
          I ta sytuacja rodzi mój głęboki sprzeciw - głównie przeciwko zachowaniu tej kobiety.
          Siostry mogą być sukami, świat nie jest idealny, ale jeśli ona się godzi w tym układzie na rolę ofiary - to dokładnie tak ją postrzegam. Jako ofiarę, a nie ofiarną matkę, siostrę, człowieka.
          • joanna35 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 23:09
            Burza a byłaś w jej sytuacji?
        • kropkacom Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:55
          > Rodzice moich pacjentów nie są bezwolni- każdego dnia walczą, mierzą się z tą o
          > kropna chorobą, podcierają, wycierają, trzymają za watłe ramiona nad miską, zmi
          > eniaja pampersy 17-latkom..czy nie sądzisz, że na to też zuzywają siły?

          Ci rodzice to po prostu łatwy cel. Zużywają siły na walkę z chorobą i nie potrafią się przeciwstawić. Tak to widzę.
    • chloe30 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:32
      moja matka jeździła do innego miasta na chemię, w tym samym mieście mieszka jej siostra
      kiedyś zadzwoniła, że następnego dnia będzie na chemii i że może wpadła by potem
      ciotka była niezadowolona że mam daje znać TYLKO DZIEŃ wcześniej bo przecież obiad musi ugotować (jakby ten talerz zupy to było gotowania na trzy dni)
      matka nie pojechała, a nie już nic nie dziwi
    • myelegans Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:33
      Kalipso, no jak masz tak sie wyspisz. Jednak trzeba powiedziec, nie liczyc na DOMYSLENIE sie, niektorym trzeba po prostu POWIEDZIEC, bo sie moga gapic, a niedomysla.
      Trzeba odrobiny egoizmu, zdrowego rozsadku i asertywnosci, zeby grzecznie odmowic "ze wzgledu na okolicznosci przyrody w tym roku swiat nie robie" koniec, kropka, nie robic z siebie meczennicy, bo jak widac nikomu to na dobre nie wychodzi. A na koniec pani bedzie czula sie wykorzystana, bo pewnie i nikt nie doceni.

      Jak trzeba nauczy sie odmawiac, tak samo jak prosic o pomoc.
      • myelegans Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:40
        Nie jestem zdziwiona, 2 miesiace temu mama wylamala proteze ze stawu biodrowego, z dnia na dzien zostala unieruchomiona czekajac na operacje. Staralam sie o pomoc domowa (dobrze placilam) najpierw u rodziny (mlode, bezdzietne na przedemerytalnym zasilku narzekajace na brak pieniedzy). Pomoc polegalaby na 3-4 godzinach dziennie, glownie gotowanie, sprzatanie, jakies zakupy, bez zabiegow pielegnacyjnych. Odmowiono mi, bo... "mnie to nie pasuje". Pomaga sasiadka.... bezinsteresownie, sama zaproponowala.

    • niezwykladziewczyna Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:36
      Być może kobieta nie będzie w ten sposób rozmyślała o chorobie syna, oderwie się od bólu. Wbrew pozorom może to dla niej w tej chwili najlepsze wyjście.
    • kropkacom Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 21:52
      > Pytam, czy ktoś nie mógłby jej pomóc a ona, że w tym roku jej kolej przygotowyw
      > ania Wigilii, mąz kierowca, więc wiadomo... i ŻADNA Z SIÓSTR nie zainteresowała
      > się pomocą...

      Może pani brakuje egoizmu ale rodzinie na bank zabrakło empatii.
    • joanna35 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 23:06
      > ...czasem takie sytuacje to rzeczywiście sprawdzian dla uczuć w rodzinie...
      >
      > ..i nie piszcie, że "mogła powiedzieć"- cholera jasna, takie rzeczy powinny być
      > jasne i oczywiste, o nic prosić nie trzeba..
      >
      > ...stracić wiarę w człowieka można...
      Można. Na szczęście czasami dobre słowo/wsparcie przychodzi od zupełnie obcych nam osób i to tę wiarę w człowieka ratuje, a jak Cie znam to na pewno jej to wsparcie okazałaśsmileCo w niczym nie zmienia faktu, że jednak postawa rodziny boli, bo przeważnie wydaje nam się, że znaczymy dla niej wiecej niż to wychodzi w praniu. Life is brutal end ful of zasadzkaswink

    • czar_bajry Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 21.12.10, 23:42
      ..i nie piszcie, że "mogła powiedzieć"-

      nie napiszę. Napiszę że masz całkowitą rację i ja na miejscu tej matki wypięła bym się na taką rodzinę.
      • mamakasienki1 Re: Z taką rodziną, to tylko na zdjęciu;) 22.12.10, 12:03
        Jakie to smutne, tyle się mówi o miłości bliźniego, o wybaczaniu...
        a tu takie podejście rodziny i wogóle.
        Nie wyobrażam sobie takiego podejścia rodziny.
        Współczuję tej kobiecie.
Pełna wersja