Jak to z kobietami bywa...

22.12.10, 09:37

Napisałam kolejny projekt, który zdobył duże dofinasowanie( tak, to jest ta chwila, w której można składać gratulacje...heheheheh)- siedziałam nad nim tygodniami( poszukiwania partnerów do współpracy, szukanie sponsorów a później sam wniosek pisany przez trzy noce, walka ze snem i ważenie każdego słowa)- co usłyszałam od koleżanki?

- "A CO TWÓJ MĄŻ NA TO, ŻE BĘDZIESZ ZNOWU TAK BARDZO ZAJĘTA"?

Nie muszę chyba pytac, czy mojego kolegę, zapytają o " co Twoja zona na to" kiedy jego projekt przejdzie?winkP

I niech mi któraś powie, że u nas nie ma dyskryminacji ze względu na płeć...
I nie powinno to dziwić, że padają takie pytania i to z ust samych kobiet...a jednak dziwi..ostatnio wiele rzeczy mnie dziwi od nowa..powinno?winkp
    • gryzelda71 Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:07
      Po pierwsze gratulacje!
      A po następne,pytanie co twoja żona na to tez padają,bardzo często.
    • purpurowa_komnata Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:15
      > - "A CO TWÓJ MĄŻ NA TO, ŻE BĘDZIESZ ZNOWU TAK BARDZO ZAJĘTA"?
      >
      > Nie muszę chyba pytac, czy mojego kolegę, zapytają o " co Twoja zona na to" kie
      > dy jego projekt przejdzie?winkP
      >
      > I niech mi któraś powie, że u nas nie ma dyskryminacji ze względu na płeć...
      > I nie powinno to dziwić, że padają takie pytania i to z ust samych kobiet...

      Tak jest jak piszesz.
      Co więcej te same kobiety powiedzą "Twoja żona jest pewnie z Ciebie dumna,ze Twój projekt przeszedł..."
      A odwrotnie...
      Mnie się koledzy ze studiów pisali czy mi mąż pozwolił na studia...a jak się takiego zapytałam-a Tobie żona pozwoliła?(specjalnie zadałam takie pytanie) to stwierdził,ze się jej pytać nie zamierza.
      Więc ja też nie zamierzałam i jedynie poinformowałam.
      Panowie swoją miarą nie mierzą, a panie same się o to proszą aby tak właśnie było.
      • purpurowa_komnata Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:16
        pytali miało być
    • lejla81 Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:21
      Gratuluję, ja też się pochwalę: dostałam podwyżkę smile)
      Z takim pytaniem się nie spotkałam, natomiast wiem, że mój szef uniemożliwia mi awans zawodowy, ponieważ sądzi, że, jako samotna matka dziecka w wieku przedszkolnym, nie poradzę sobie z nowymi obowiązkami.
      • miliwati Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:44
        lejla81 napisała:

        > Gratuluję, ja też się pochwalę: dostałam podwyżkę smile)
        > Z takim pytaniem się nie spotkałam, natomiast wiem, że mój szef uniemożliwia mi
        > awans zawodowy, ponieważ sądzi, że, jako samotna matka dziecka w wieku przedsz
        > kolnym, nie poradzę sobie z nowymi obowiązkami.

        Hm. No ale samotna matka dziecka w wieku przedszkolnym ma z reguły to do siebie że często potrzebuje brać zwolnienia na różne przedszkolne choroby. Nie uważasz że to jednak może trochę kolidować ze zwiększonymi obowiązkami w pracy?
        • purpurowa_komnata Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:47
          Ja nie uważam.
          Podobnie jest w rodzinach, gdzie są oboje rodzice.
        • lejla81 Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 13:05
          Nigdy nie wzięłam zwolnienia na chore dziecko. W tym roku pierwszy raz byłam 3 dni na zwolnieniu od czasów urodzenia dziecka, ponieważ sama się rozchorowałam. Kiedy moje dziecko jest chore, wykorzystuję swój urlop (tak go strasznie wykorzystuję, że jeszcze teraz zostało mi 15 dni), mobilizuję jego tatę albo organizuję nianię. Zresztą moje dziecko już prawie nie choruje. Chodzi raczej o to, że nie mogę zostawac w pracy po godzinach, ale według mnie to jest kwestia organizacji pracy.
      • purpurowa_komnata Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:54
        Ma koleś wymówkę. Jak byś męża miała- to by była śpiewka,że możesz zajść w ciążę, a jak byś była z kolei trochę starsza-to by było,ze są młodsi i zdolniejsi.
        Czyli jak się nie obrócisz zawsze d...z tyłu.
    • sadosia75 Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:21

      > Napisałam kolejny projekt, który zdobył duże dofinasowanie

      Gratulacje

      - "A CO TWÓJ MĄŻ NA TO, ŻE BĘDZIESZ ZNOWU TAK BARDZO ZAJĘTA"?

      Oj mlodas to i zdziwionas smile
    • nowi-jka Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:25
      moim zdaniem jestes przewrazliwiona bo po pierwsz pytania "co Twoja zona na to" jest mi tak samo czesto słyszane jak "co Twój mąż" nawet o mezu rzadziej a jak to pogodzi z opieka nad dziecmi czesciej.
      No i najpewnie to nie było złosliwe pyatnie tylko takie z serii tysiaca zadawanych w luznych rozmowach.
      • purpurowa_komnata Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:30
        nawet o mezu rzadziej a jak
        > to pogodzi z opieka nad dziecmi czesciej.

        no i o to chodzi- jakoś nikt się nie pyta faceta jak to pogodzi z opieką nad dzieckiem.
        Jeśli już to są gratulacje.
        • ihanelma Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 11:03
          Ja na takie pytania odpowiadam, że nie umiem sama zrobić sobie dziecka i mają one współautora.
          Zwykle nie ma kolejnych pytań tongue_out
      • kobieta_z_polnocy Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 12:39
        Ciężko oceniać wymowę tych słów, skoro nas tam nie było, ale wyrwane z kontekstu nie brzmią aż tak źle, jak ci się wydaje.

        Nade mną też się bliscy "użalali", kiedy partner rozpoczął studia magisterskie i kontynuował jednocześnie pracę na cały etat, że będę sama w domu, itd. Wydaje mi się, że takie pytania padają równie często pod adresem mężczyzn, którzy biorą na siebie dodatkowe obowiązki.

        No chyba że twoja znajoma rzeczywiście rozgranicza w ten sposób między karierą żon i mężów. Ale to już ty wiesz najlepiej.

        A tak w ogóle, to gratulacje!
    • changeone Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:36
      No to gratulacje!!!

      No i współczuję mężowi, nie ugotujesz mu, śnaidanka do pracy nie zapakujesz, gazety w zbach nie przyniesiesz sad
      big_grinbig_grinbig_grin
      Dyskryminacja jest i będzie. W jednych środowiskach bardziej czy mniej widoczna ale jest.
      • changeone w zębach nie przyniesiesz n/t 22.12.10, 10:37

    • miliwati Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 10:42
      kali_pso napisała:

      > osek pisany przez trzy noce, walka ze snem i ważenie każdego słowa)- co usłysza
      > łam od koleżanki?
      >
      > - "A CO TWÓJ MĄŻ NA TO, ŻE BĘDZIESZ ZNOWU TAK BARDZO ZAJĘTA"?
      >
      > Nie muszę chyba pytac, czy mojego kolegę, zapytają o " co Twoja zona na to" kie
      > dy jego projekt przejdzie?winkP
      >
      > I niech mi któraś powie, że u nas nie ma dyskryminacji ze względu na płeć...

      No jest dyskryminacja, jest. Facet ma zapieprzać w robocie i to jest normalne, żadnych pytań, a o kobietę to się zawsze ktoś zatroszczy czemu tak dużo musi pracować smile

    • ihanelma Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 11:01
      Gratulacje z tytułu przyswojenia kasy! No i miłej i bezproblemowej dalszej papierologii i w miarę życzliwych kontrolerów życzę wink

      Co do koleżanki - podobno najgorliwsze strażniczki patriarchatu to stare (fizycznie lub mentalnie) zapyziałe baby wink Z paru względów.
    • lilly_about Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 11:03
      Gratuluję. W ogóle mnie nie dziwi reakcja tych kobiet. Wręcz zdziwiłoby mnie, gdyby powiedziały cos innego, np. gratulujemy...
    • mikas73 Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 11:20
      Zazdrosna po prostu, krwi szuka, potrzebowała umniejszyć Twoją radość, znam takie typy.
      Też gratuluję, fajny prezent na święta.
    • iwoniaw Re: Jak to z kobietami bywa... 22.12.10, 13:25
      Hehe. wink
      Gratuluję projektu. No ale powiedz, co Twój mąż na to, że pracujesz z dobrym efektem? wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja