Przebaczcie w święta….

23.12.10, 11:04
Taki pompatyczny temat rzucam w tym przedświątecznym okresie wink

Dane Wam było : przebaczyć winnemu? I co ważne - utrzymać relacje na tym samym, co wcześniej poziomie. Obojętnie czy sprawa dotyczy; koleżanki, ojca, męża, teściowej, innej ematki wink
Ja mojemu byłemu mężowi wybaczyłam, lubię go, rozmawiamy, nawet żartujemy czasami, mamy przecież syna. Ale nie kocham go już. I tak myślę, że to takie „wybaczenie niecałkowite”…
    • shellerka Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:08
      dla mnie przebaczanie to ogromny wysiłek i praca nad samym sobą. łatwo jest powiedzieć - wybaczam komuś - ale trudniej pozbyć się wszystkich negatywnych emocji, które prędzej czy później kiełkują od nowa.
      i faktycznie w tym roku szczególnie się skupiam na tym wybaczaniu, nie tylko bliźnim, ale również sobie...
    • ylunia78 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:12
      ja wybaczyłam osobie w poprzednie świeta.Niestety bez odzewu
      W tym roku spróbuje ponownie,może zmądrzała ta osoba(mam nadzieję)
      zresztą próbowałam cały rok,pokazałam,że wybaczyłam,ale osoba jest strasznie zawistna.I chociaż inni mówią mi,że już spróbowałam,mam czyste sumienie,że ja chciałam się zgodzić,wybaczyć,zapomnieć a tamta osoba to odrzuciła,to mam sobie darować.Niestety,nie tak zostałam wychowana,żeby w świeta nie wybaczyć wrogom i nie próbować się z nimi pogodzić.
    • nowi-jka Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:24
      ja kiedys byłam pokłócona z tata
      jak zaczła łamanie sie opłatka od słow ze mi wiecej rozumu zyczy to powiedziałam ze sie z nim nie chce łamac ale potem pogadalismy po wigili i wytłumaczylismy sobei wszystko, nie grało mi to ze w taki dzien na siebie warczymy
    • gazeta_mi_placi Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:27
      Korzystając z okazji przebaczam Morgence i Kropce całoroczne uszczypliwości na Emamie, niech im będzie, Święta się zbliżają big_grin
    • vivibon Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:29
      Nie.
    • gryzelda71 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:29
      > Dane Wam było : przebaczyć winnemu? I co ważne - utrzymać relacje na tym samym,
      > co wcześniej poziomie. Obojętnie czy sprawa dotyczy; koleżanki, ojca, męża, te
      > ściowej, innej ematki wink

      Tak,ale strona krzywdząca jakoś nie mogła utrzymać tego stanu normalności.Nic na siłę.
    • lila1974 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:40
      Na szczęście mam życzliwych ludzi dookoła ... okazję do przebaczenia ogromnej winy miałam raz ... teściowi przebaczyłam wyjątkowo brzydkie zachowanie wobec mnie (choć oficjalnie nie przeprosił) ... dziś mamy zdecydowanie zdrowszą relację ... nie ukrywam, że doceniam starania teścia, który choć mnie nie przeprosił słowem, to czynem nadrabia.
    • alabama8 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:54
      Wybaczyć? Wybaczanie i nadstawianie drugiego policzka to droga którą powinni iść katolicy, bo tak trzeba, bo takie są zwyczaje, nakazy Kościoła i tradycja.
      A my ateiści możemy spokojnie, bez wyrzutów sumienia nienawidzić i rozkoszować się zemstą. Czy to nie piękne smile ?
      • asia_i_p Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 22:16
        Zemsta jest przyznaniem się do cierpienia. Chyba Sokrates, ale znam z motta do któregoś kryminału Krajewskiego.
    • malila Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:56
      W moim przypadku przebaczanie nie zależy od świąt, tylko od tego, jaki ten człowiek jest teraz, od tego, jakie były jego intencje i od tego, co on teraz myśli o tym, co zrobił. Oraz od tego, jak bardzo ja teraz czuję się skrzywdzona.
      Innymi słowy: co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
    • iovana Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 11:57
      Nie wybaczam. Jakoś ta magia Świąt nie sprawi, że wszystkie krzywdy znikną.
      • verdana Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:02
        Nie wierzę w prawdziwe przebaczenie, bo tak wypada. Myslę, ze takie okazjonalne przebaczanie to raczej zmuszenie się do grzecznego zachowania i usmiechu, niż autentyczne i szczere darowanie win.
        To ostatnie nie jest kwestią podjętej decyzji.
        • malila Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:18
          To jest kwestią decyzji, ale zazwyczaj podejmowanej na poziomie nieświadomym. To znaczy mówi się, że się chce, ale wciaż ma sie poczucie niesprawiedliwości czy poczucie krzywdy. Takie uściślenie.
          • shellerka Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 13:09
            dokładnie o to mi chodziło.
    • sefora74 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:04
      Ja przez wiele lat miałam bardzo nieciekawą sytuację z rodziną męża (babcią, ciotką i jej dziećmi) z którymi wtedy mieszkaliśmy w dwóch domach na jednej działce. Przez ten czas bardzo uprzykrzali mi/nam życie i próbowali namieszać między mną a m i teściami niestety im nie wyszło. Jedynym wyjściem z sytuacji była wyprowadzka kupiliśmy z m dom i w tym roku świętujemy drugi raz na własnym smile
      Ich pomówienia, wyzwiska i patologiczne wręcz zachowanie odbiło się na moim zdrowiu ale mam nadzieję że uda nam się kiedyś o tym wszystkim zapomnieć choć wiem że nie wybaczę im tego nigdy.
    • lilly_about Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:30
      Nie.
    • kawka74 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:46
      Z moich obserwacji wynika, że wybaczanie w święta to impuls, rzadko wewnętrzne przekonanie i skutek wykonanej pracy (chyba że wystąpiła przypadkowa zbieżność w czasie), toteż nieczęsto jest to udane przedsięwzięcie.
    • anik0987 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:49
      Wydaje mi się, że impuls powinien iść z drugiej strony (tej krzywdzącej). Jeśli takiego impulsu nie ma, co najwyżej my sami możemy starać się wyzbyć negatywnych emocj. W gruncie rzeczy to na nas negatywnie się one odbijają, ponieważ druga strona ma to w nosie. Nie wybaczam ot tak, z okazji świąt. Staram się nie rozmyślać nad tym co było, ale o wybaczeniu trudno mówić, zwłaszcza, że nie usłyszałam słowa "przepraszam".
    • sadosia75 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:49
      Wybaczanie to trudna sztuka. Trzeba naprawde duzo nad soba pracowac, nad swoimi emocjami, chciec wybaczyc. zapomiec o krzywdzie to jedno, wybaczyc to drugie.
      Ucze sie wybaczac bo wiem, ze spotka mnie jeszcze w zyciu wiele. Wybaczylam krzywdy wyrzadzone mnie i mojej Mamie dopiero na pogrzebie mojej Mamy.
      Ale ciagle jest jeszcze jeden temat, ktory ciagle wzbudza we mnie sprzeciw i negatywne emocje. i podejrzewam, ze "odpuszcze" dopiero na pogrzebie tej osoby.

      Tesciowej wybaczylam juz dawno. ona po prostu tak juz ma i nic tego nie zmieni. a ja nie chce kisic sie w zlosci i nienawisci.
    • alabama8 Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 12:53
      Powinniśmy grubą kreską oddzielić prawdziwe "przebaczenie" (nie wiem czy takie coś w obliczu świadomie wyrządzonej krzywdy wogóle istnieje), od nie zaprzątanie sobie głowy dawnymi urazami. Stało się, żyjemy dalej, jeśli nadarzy się okazja do zemsty- to dlaczego nie. Jeśli się nie nadarzy to i tak żyjemy szczęśliwi patrząc w przyszłość.
    • echtom Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 14:16
      Mikas, mieszasz pojęcia. Dlaczego po przebaczeniu musisz z kimś utrzymywać relacje na tym samym poziomie - zwłaszcza jeśli chodzi o byłego męża? smile I co tu ma do rzeczy miłość - bez sensu byłoby kochać eksa, mając nowego partnera. A co do innych wypowiedzi - ludziom się wydaje, że przebaczając robimy komuś przysługę - bo okazał skruchę, przeprosił, poprosił o przebaczenie i my łaskawie go udzielamy. Prawdziwe przebaczenie jest niezależne od zachowania winnego i robimy to wyłącznie dla siebie - żeby siebie uwolnić od ciężaru złych emocji i czekania na "przepraszam". Przecież ta osoba może w ogóle nie poczuwać się do winy i mieć nasze przebaczenie głęboko w poważaniu - i mamy się z tym męczyć do końca życia? Przebaczam, to znaczy, że wychodzę emocjonalnie ze sprawy i zostawiam ją do rozstrzygnięcia między winnym a inną instancją (w moim przypadku był to Bóg).
    • a.nancy Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 14:40
      chyba zależy od tego, jak to rozumieć
      jeżeli przebaczenie to rezygnacja z zemsty to przebaczam łatwo i bez okazji smile
      jeśli to wygaszenie negatywnych emocji wobec osoby, która mnie skrzywdziła, to musi trochę potrwać (i zależy od postawy tej osoby)
      jeżeli zapomnienie o krzywdzie i uznanie jej za niebyłą - z tym ciężko, i w sumie nie wiem, czy mi to do czegoś potrzebne smile
      w przypadku dużej krzywdy sprawca raczej nie ma szans na serdeczne stosunki ze mną, ale na poprawne, bez jadu i knucia, owszem.
    • asia_i_p Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 22:14
      Tak naprawdę chyba nikt mi jeszcze krzywdy nie zrobił. Zdarzały się drobne przykrości, zdarzały się efekty uboczne czyichś decyzji, ale takiej celowej krzywdy, z zamiarem zranienia, nikt mi nie zrobił. Więc nie było co wybaczać. A przy tych drobiazgach mam jakiś bezpiecznik wywalający złe wspomnienia. Nie to, że przebaczam, tylko zapominam, jakoś mi się to nie trzyma pamięci.
    • changeone Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 22:55
      Wybaczyć potrafię, zapomnieć nie i stąd nie jest możliwy powrót do poprzednich relacji.
      No jeszcze istotne co miałabym wybaczyć. Głupią wpadke słowną, chlapnięcie czeoś nieprzemyślawszy, to bez problemu. Jednak zły czyn ze skutkami już nie tak łatwo.
    • deodyma Re: Przebaczcie w święta…. 23.12.10, 23:47
      jesli ktos mi podpadnie ma maxa, nie ma zmiluj sie.
    • truscaveczka Re: Przebaczcie w święta…. 24.12.10, 07:24
      Nie jestem mściwa. A jeśli widzę choć cień, namiastkę skruchy ze strony winnego, przebaczam natychmiast.
    • kaamilka Re: Przebaczcie w święta…. 24.12.10, 12:32
      no way
      • czar_bajry Re: Przebaczcie w święta…. 25.12.10, 01:55
        U mnie przed samymi świętami wszystko się rozpieprzyłosad
        I nie ma mowy o żadnym przebaczaniu.
Pełna wersja