Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo???

16.04.04, 12:55
Chcemy już chyba drugą dzidzie smile)) Mąz chce bardzo, a ja?..
Chcę z jednej strony, a z drugiej rozsądek mówi, żeby poczekać. Bo:

- moje dziecko śpi wciąz z nami, bez szans na przeprowadzkę smile)

-karmię piersią, i to sporo, równiez w nocy

- maleńka nie usnie bez cycusia, w nocy tez budzi sie parę razy, a zdaza sie,
że przesypia noc na mnie smile)

-chodzi juz, ale po domu, na spacerze wózio obowiązkowy

-ponieważ jestesmy cały czas razem w domu, nie zostanie z żadną inna osobą
dłużej niż pół godziny bez mamy

- bardzo kocha przytulanie, noszenie, pieszczenie.

Hmm, i jak dac sobie radę z druga ciążą?? Jak iść do szpitala na poród, i
zostawić dzieciątko same? Jak karmić w nocy malucha, gdy starsze wciąz takie
przywiązane do mamy? A spacery? Zabawa? Pieszczoty?

Może wyolbrzymiam, ale jakos trudno mi to sobie wyobrazić smile)

Mamusie dwojga, poradzcie smile
    • judytak Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 13:13
      powiem ci tak: chyba łatwo nie jest :o)
      ja się tak szybko nie decydowałam :o)
      ale jak już się decydujecie, to sobie poradzicie :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • ivia Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 13:25
      Powiem tak: nie jest łatwo znosić drugą ciążę, gdy masz małe dziecko. Wiem to z
      doświadczenia. Pomiędzy moim pierwszym a drugim dzieckiem jest 8 lat różnicy -
      więc druga ciąża nie była dla mnie problemem, bo mój najstarszy syn był już
      duży i wszystko rozumiał, poza tym był już samodzielny. teraz jestem w ciąży
      (36 tydzień - więc już niedługo!) trzecim dzidziusiem a mój młodszy synek ma
      teraz 20 miesięcy i jest mi bardzo ciężko, pomimo, że mąż stara się zajmować
      nim jak najwięcej, ale mama to jest zawsze mama. Nie potrafię go odepchnąćze
      względu na swoją wygodę gdy chce się do mnie przytulać i bawić. I cały czas
      zastanawiam się jak to będzie jak przywiozę malutkie dziecko ze szpitala. Jak
      zareaguje mój młodszy syn, no i jak ja sobie dam radę.
      Pozdrawaiam
      Iwona
      • coronella Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 13:30
        ivia- czekam na Twoją relację jak juz dzidziuś sie urodzi!! Własnie tego sie
        obawiam smile Pewnie dasz sobie radę, i pisz jak to jest smile)) Różnica wieku
        miedzy Twoimi dziecmi jest chyba taka, jaka by była miedzy moimi, gdybym teraz
        zaszła w ciąze.

        Ja też chcę trójke, ale w innej kolejności- najpierw dwójka, a potem za jakiś
        czas trzecie smile)

        Pozdrawiam!!!
        • wieczna-gosia Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 16:09
          na poczatku- ciezko.
          Im dalej tym latwiej wink)
          Widze po dwoch najstarszych corkach rok po roku i trzeciej z przerwa 6- letnia.
          Przy niej bylo latwiej na poczatku bo starsze nie wymagaly obslugi, ale za to
          dluzej lazila mi przy spudnicy a starsze szybkozlapaly ze soba kontakt a ze sa
          prawie w tym samym wieku to jest kontakt obustrpnny. A mlodsza siostra dlugi
          czas byla laleczka albo takim smrodkiem co go ciagnie do starszych wink)
    • rudziawka Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 13:30
      Gdy urodziłam Marysię Basia miała 1 rok 1 miesiąc. Nie planowałam tak szybko
      drugiego dziecka, ale teraz nie wyobrażam sobe życia bez moich dwóch aniołków.
      Na początku na pewno nie będzie łatwo, ale przy odrobinie chęci i pomocy
      rodziny wszysko da się poukładać.
      Na razie planujesz drugie dziecko więc do faktycznych narodzin jeszcze długa
      droga. Może do tego czasu twoje "starsze" dziecko sie trochę usamodzielni.
      Problemy techniczne też da się rozwiazać (na przykład wózek tandem). Ja
      osobiście miałam dwa oddzielne wózki, ale zawsze mogłam liczyć na pomoc mamy na
      spacerach. Obecnie stardza córcia ma 2,5 roku i nie używa juz wózka więc jeden
      nam wystarczy.
      Dziewczynki od początku miały oddzielne pokoje więc ze spaniem nie było
      problemu, że jedna drugą obudzi w nocy. Ja musiałam i nadal musze wstawać w
      nocy do starczej (młodsza to ideał przesypia całą noc).
      Szczerze mówiąc nigdy świadonie nie zdecydowałabym sie na jedno dziecko zaraz
      po drugim, ale teraz wiem, że to bardzo dobrze dla mnie jak i dla dziewczynek.
      Przez rok siedziałam z dziewczynkami w domu, troszeczke odchowałam i teraz znów
      spokojnie moge się poświęcić karierze zawodowej (szumnie zabrzmiało..he..he..).
      Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, ze może bardzo łatwo nie będzie, ale
      warto, a na wszystkie problemy zaweze znajdzie się jakieś rozwiazanie.
      Pozdrawiam,
      Magda mama Basi i Marysi
      • coronella Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 13:38
        dzięku rudziawka smile super czytac takie optymistyczne posty smile Bo przeciez
        dzieci sa po to, by je kochać smile
    • kasiaiola Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 16.04.04, 22:12
      Tomek urodził się gdy Ola miała 15 mcy. Też bałam się rozstania na czas po9bytu
      w szpitalu, a leżałam ostatecznie 11 dni. Mąż jakoś dał radę dzięki pomocy
      dziadków. Był to okres świąteczno-sylwestrowy więc pracował niewiele a i
      dziecko miało zajęcie i nie odczuwało tak braku mamy.
      Gdy wróciłam do domu - dokładnie w sylwestra, miałam jeszcze te dwa trzy dni na
      osowjenie się z sytuacją. Potem zostałam sama z dwójką maluchów. W zasadzie
      radzę sobie sama. Tylko czasem proszę mamę lub tate aby zostali z Olą bo muszę
      z Tomkiem do lekarza, albo muszę iść z obojgiem i też wtedy pomoc się przydaje.
      Co do spacerów - mam dwa wózki Inglesina Zippy połączone łącznikami. Na jednej
      jest zamontowana gondola dla młodego. Wybór był taki a nie inny z wielu
      powodów - Ola jak jest ciepło lubi spać w wózku na dworz, cały ten majdan musi
      się zmieścić do cinquecento, jak mam pomoc to rozłaczam wózki i każdy prowadzi
      swój.
      Rano jestem w stanie umyć glowę i wysuszyć włosy, zrobić makijaż, pościelić
      łóżko, ogarnąc mieszkanie. Potem spacer i zakupy - mam blisko bazarek, gdzie w
      niektóre alejki wjeżdżam bez kłopotu. Tam gdzie się nie miszczę pomagaja mi
      sklepikarze, znają mnie (chodzę tam już czwarty miesiąc) i pilnują wózków gdy
      ja ganiam od stoiska do stoiska.
      Myślę że dużo zależy od przygotowania starszego dziecka. Ja Oli całą ciążę
      mówiłam że w brzuszku śpi mała dzidzia i jak już się wyśpi to do nas przyjdzie.
      Gdy uróśł mi brzuch Ola czasem przez pępek rozmawiała z maluszkiem - oczywiście
      w swoim języku. Odkąd mały zawitał do domu zawsze staram się jej tłumaczyć
      dlaczego teraz zajmuję sie nim a nie nią. Jak karmię małego cycem to Ola ma
      przygotowaną butelkę z soczkiem. Teraz Ola często przytula małego, głaszcze go
      po główce, całuje na dobranoc.
      Oczywiście czaem są gorsze dni i wtedy wszystko staje na głowie. Ale nawet przy
      jednym dziecku czasem nie ma już na nic czasu.
      Ja nie narzekam bo mam szczęscie do dzieci - Ola wogóle nie sprawiała kłopotów,
      jak miała dwa miesiące to zaczęła przesypać noc z jedną przerwą, zawsze była z
      niej taka "zosia samosia" więc dość szybko nauczyła się samodzielnej zabawy
      (choć nie zawsze po myśli mamy - potrafi przez ponad godzinę układać,
      przekładać serwetki w szufladzie robiąc przy tym niemiłosierny bałagan).
      Tomek tez jest dla mamy bardzo dobry - żadnych kole4k (odpukać bo jeszcze mogą
      się pojawić), żadnych chorób, podobnie majć około 2,5 mca zaczął przesypiać noc
      z jedną przerwą.
      Dodam że mamy małe mieszkanie - dwa pokoje w tym duży przechodni. Na razie Ola
      śpi w małym, a Tomek na materacu w dużym. Myślę że niedługo przeniesiemy go do
      Oli bo już ona nie reaguje tak bardzo na jego płacz i marudzenie w nocy.
      Co do podziału czasu - to staram się być sprawiedliwa. Trochę bawię się z Olą
      trochę z Tomkiem a trochę z obojgiem. Gdy Tomek śpi wykorzystuję czas na
      zajęcie sie Olą i odwrotnie.
      To czy zdecydujesz się na drugie dziecko powinno wynikac z twojego przekonania
      że dasz radę fizycznie i psychicznie. inaczej to bez sensu. No chyba że zdarzy
      wam sie mała wpadka tak jak u nas smile)
      Będę szczera - na początku byłam przerażona. Ale potem gdy mały się urodził
      jakoś strach minął.
      Aha i karmiłam Olę piersią do jej pierwszych urodzin. Więc w sumie karmiłam i
      byłam w ciąży w sumie przez ponad 5 mcy. Włosy mi zmarniały, cera też była w
      nienqajlepszym stanie ale wytrwałam. Teraz już jest o niebo lepiej.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej decyzji.
    • skania.h.j Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 17.04.04, 11:50
      CZeść. Między moimi córkami jest 20 miesiecy różnicy. Też jeszcze karmiłam
      starszą piersią, kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży. Nie od razu
      podjęłąm decyzję o odstawieniu jej, ale wiedziałąm, ze tak musi byc, i może ze
      względu na to było mi za to łatwiej w ogóle tę decyzję podjąć. smile. Ja wprawdzie
      drugą ciążę zniosłąm łatwiej niż pierwszą, mimo małego dziecka na głowie, ale
      tak naprawdę najtrudniej jest w pierwszych dniach po narodzinach malucha. NA
      początku bywa różnie, ja miałam przez ok. trzy tygodnie męża na urlopie lub
      mamę do pomocy. Ważne tez chyba jest to, żeby jeśli ciąża jest już widoczna,
      zacząć nastawiać starsze dziecko na przyjście na świat siostry/brata, na
      kilkudniową nieobecność mamy w domu. I jeśli masz zamiar rodzić z mężęm,
      koniecznie trzeba sobie ustalić, co zrobicie z maluchem, kiedy poród się
      zacznie. My Jagodę na badanie wzięliśmy ze sobą do szpitala, oczywiście,
      czekała z tatusiem przed izbą przyjęć, ale to było rano. Okazało się, ż4e to
      jednak juz i że muszę zostać, pożegnałam się z prawie dwuletnią Jagodą (to było
      najtrudniejsze, ale musiałąm się trzymać ze względu na nią - dopiero później
      się poryczałam). Potem mąż zabrał ją na moment do pracy, żeby ustalić, że go
      nie będzie, a potem zawiózł do znajomych na ten dzień plus ewentualnie wieczór.
      • skania.h.j Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 17.04.04, 12:16
        Za wcześnie mi się wysłało.
        Z tym,że ci znajomi byli dość blisko z nami związani, ok. miesiąca wcześniej
        mieszkali u nas przez jakieś dwa miesiące, szukając sobie mieszkania, więc mała
        zdążyła się z nimi oswoić, nawet bardzo, oni też poznali ja na tyle, ze umieli
        się z nią dogadać, chociaż jeszcze wtedy nie mówiła. ZNali nasze metody
        wychowawcze, wiedzieli, co jada, czym się lubi bawić. Po odwiezieniu małej do
        znajomych mąż wrócił do mnie do szpitala, i jeszcze tylko na moment pojechał do
        znajomych na zwiad, coś sobie w tym czasie zjadł, wrócił, i został juz do nocy.
        Młodsza córka urodziła się późno wieczorem, mąż w międzyczasie zawiadomił
        babcie, z kórych najpierw jedna przyjechała zająć sie starszą córką, kiedy mój
        mąż był w pracy, a potem druga, żeby nam trochę pomóc już po wyjściu ze
        szpitala. To jest ważne, zeby ani dla was, ani dla malucha to nie było
        zaskoczeniem, cała ta sytuacja musi być wcześniej zaplanowana, trzeba obmyśleć
        wariant "dzienny" i "nocny" itp. Za czyjąś radą kupiliśmy też staszej córce
        prezent od malucha - naczynka i garnki - do tej pory Jagoda pokazuje wszystkim,
        które garnuszki Hania jej "przyniosła", jak przyjechała ze szpitala.
        To tez było dość trudne. Spotkać się ze starszą córką po kilku dniach
        zajmowania się w szpitalu wyłącznie młodszą. Nie bardzo umiem opisać moje
        odczucia, ale wydała mi się taka jakaś obca, nie rzuciła się, żeby mnie
        przytulić, chociaż nie okazywała też niechęci, ale może zadziałała empatia, bo
        ja też nie bardzo wiedziałam, jak się zachować.
        Nie było widocznych objawów zazdrości, takich, z którymi nie mogłybyśmy sobie
        poradzić. Starsza brała czynny udział w kąpaniu młodszej, polewała wodą nóżki,
        kiedy my myliśmy włoski itp., wcześniej moczyła waciki, wylewała wodę z
        miseczki itd. Po prasowaniu "pomagała składać ciuszki", dzięki czemu w wieku
        niespełna trzech lat umiała złożyć nie tylko kaftaniki i koszulki, ale nawet
        pajacyki, lepiej niż moja jedenastoletnia wtedy siostra.
        Trochę męczące było wybieranie się na spacer, zwłaszcza zimą, więc przez
        pierwsze dwie zimy po urodzeniu młodszej córki traktowałam spacery raczej jako
        obowiązek niż przyjemność.
        Teraz młodsza skończyła trzy lata, starsza wkrótce skończy pięć, i choć bywają
        między nimi (oststnio coraz rzadziej) spięcia, głównie jeśli chodzi o zabawki
        albo o to, że młodsza starszej przeszkadza w zabawie, to przeważnie świetnie
        się ze sobą dogadują i coraz fajniej organizują sobie wspólne zabawy.
        Naprawdę warto przemęczyć się przez ciążę i mniej więcej pierwszy rok (chociaż
        widoczny przełom następuje już jak małe zaczyna chwytać zabawki, a potem
        siadać, a w ogóle prawie od samego początku małe uwielbia patrzeć, jak duże się
        bawi i pieje z zachwytu na jego widok), by zobaczyć, jak potem jest fajnie i
        nie raz się wzruszyć do łez na widok tulącego się albo bawiącego się razem
        rodzeństwa.
        Czego i Tobie z całego serca życzę
        Ania
    • mamanatali Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 17.04.04, 15:14
      Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko, chociaż mam identyczne obiekcje jak
      coronella.Ale po przeczytaniu postów myślę,że dam radę.Dzięki mamuśki!!
      • coronella Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 17.04.04, 16:22
        I ja również dziękuję smile)) Tyle optymizmu w Was, chyba nie będzie tak źle smile))

        Jak to mówi przysłowie: nie taki diabeł straszny...
        a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile) To, co teraz wydaje nam się
        niewykonalne, w rzeczywistości może okazac sie duzo łatwiejsze do zrobienia smile
    • mamongabrysi Re: Drugie dziecko,gdy pierwsze wciąz małe? Łatwo 17.04.04, 21:53
      Witajcie
      Ja mam Gabrysię (2latka i4mies)i Marcinka (4mies). Na szczęście moigę liczyć na
      codzienną pomoc mamy. U nas niestety objawy zazdrości są oraz chęć bycia
      dzidziusiem i niechęć do samodzielności. Mam nadzieję ze to przejściowe.
      Czasami czuję sie tak zmęczona - depresja poporodowa była - ze nie potrafię
      napisac takiego optymistycznego postu jak kasiaiola. Mogę cie uczciwie zapewnić
      ze jest trudno i ciężko ale też że za nic nie zamieniłabym sie z nikim. Warto
      Pozdrawiam
      Ania
Pełna wersja